Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

piątek, 3 lipca 2020

Wybielanie zębów w naturalny sposób

Aby cieszyć się pięknym wyglądem, gładką skórą i zadbanymi włosami, jesteśmy w stanie zrobić wiele. Jak jednak możemy zadbać o nieskazitelną biel naszych zębów? Szczotkowanie ich dwa razy dziennie już nie wystarcza. Karkołomne szorowanie sodą oczyszczoną już nie jedną osobę zaprowadziło wprost na fotel dentystyczny. Teraz, jeśli chcesz cieszyć się ich śnieżnobiałym blaskiem, musisz użyć węgla drzewnego.

1.Wybiel zęby czarną pastą
W internecie roi się od filmów pokazujących jak przez 7 minut ktoś szoruje swoje zęby czarną jak smoła pastą. Teraz już wiesz, że to najnowszy hit w kosmetyce, czyli węgiel drzewny. Zazwyczaj używa się węgla aktywnego, czyli podgrzaną, utlenioną wersję zwykłego węgla drzewnego, która jest jednym z najlepszych naturalnych wybielaczy zębów. O dziwo, to naprawdę działa! Początkowo sceptyczni byli nawet sami dentyści, ale gdy ktokolwiek wypróbuje tego dość brudnego wybielania, przekona się, że plamy i kamień nazębny znikną, a zęby będą widocznie bielsze.
Na czym polega to cudotwórcze działanie? Naturalne właściwości klejące węgla aktywnego sprawiają, że jego cząsteczki wiążą się z winowajcami przebarwień na zębach, czyli kawą, herbatą, winem i kamieniem nazębnym. W ten sposób wypluwając węgiel, pozbywamy się plam i przebarwień. Węgiel drzewny sprawdzi się jednak u tych, których problem żółtej płytki nazębnej nie jest zbyt duży. Jeżeli twoje zęby mają naturalnie ciemny kolor lub są bardzo przebarwione i żółte, to przed zastosowaniem węgla powinieneś kupić środek wybielający zawierający nadtlenek wodoru lub spróbować wybielania w gabinecie.
2.Stwórz domowy gabinet dentystyczny
Węgiel aktywny to bezpieczny dla organizmu proszek, nieposiadający zapachu i smaku, a można go kupić w sklepach ze zdrową żywnością w postaci tabletek. Obecnie największym problemem jest to, że do tej pory nie zbadano, czy ziarnista konsystencja węgla jest naprawdę bezpieczna dla naszego szkliwa. Dlatego stosując węgiel jako wybielacz, warto jedynie nałożyć go na zęby i nie wcierać – unikniemy w ten sposób uszkodzeń zębów.
Jeżeli wyposażyłeś się już w domowy wybielacz zębów, to jego 2 tabletki wrzuć do miseczki i dodaj tyle wody, aby pokryć dno (powinna wystarczyć 1 łyżeczka). Wymieszaj składniki do momentu uzyskania konsystencji pasty. Nałóż ją na wszystkie odsłonięte powierzchni zębów, odczekaj 3 minuty i dokładnie wypłucz jamę ustną. Spójrz w lustro – zęby będą widocznie bielsze.
Wszelkie nowinki, które w domowym zaciszu pomagają nam dbać o wygląd, bardzo szybko stają się ulubieńcami naszej pielęgnacji. Do nich z pewnością zaliczyć można wybielanie węglem aktywnym, jednak tak jak ze wszystkim, tak i z węglem należy zachować umiar. Stosowanie kuracji 2 razy w tygodniu na początek wystarczy, a dzięki odpowiedniej aplikacji, nasze zęby nie będą narażone na uszkodzenia. Pamiętajmy, że zęby to nasza wizytówka, dlatego warto zadbać o ich biel na różne sposoby, także przy pomocy czarnego, naturalnego wybielacza.

/ autor: Aleksandra Miłosz

czwartek, 2 lipca 2020

PIS Nigdy Nie Odwoła Epidemii w Polsce - Wynika ze Słów Ministra Szumowskiego


Konspiracja , byśmy byli otyli?

Znalezione obrazy dla zapytania OTYŁOŚĆ

Konspiracja, byśmy byli otyli?



Wg Gallupa, Ameryka jest bardziej otyła, aniżeli była wcześniej. Ale jak to może być możliwe? Przecież Amerykanie wydają oszałamiające 60 miliardów dolarów rocznie na programy utraty masy i produkty. Po dokładaniu wszelkich wysiłków, czasu i pieniędzy w utratę masy, nie powinniśmy być jednym z najzdrowszych narodów na całej planecie?
Smutne, prawda jest taka, że otyłość stała się narodową epidemią, jesteśmy znani na świecie ze sporych gabarytów. Czy może być coś więcej niż fakt, że jemy za duzo? Czy jest możliwe, że istnieje jakiś projekt, który ma na celu nas tuczyć?
Zanim do tego dojdziemy, spójrzmy na chłodne fakty.
– Narodowy wskaźnik otyłości jest największy ze wszech czasów i wynosi 27,7%. W 2013 r. wynosił 27,1%. Natomiast w 2008 r. znajdował się na poziomie 25,5%.
– Hawaje mają najniższy wskaźnik otyłości w całym kraju – 19%.
– Missisipi ma najwyższy wskaźnik otyłości w całym kraju – 35,2%.
– Pozostałe stany z haniebnej „dziesiątki” to Zachodnia Wirginia, Luizjana, Arkansas, Oklahoma, Alabama, Kentucky, Indiana, Iowa i Missouri.
Pamiętaj, te liczby dotyczą otyłości. Możesz mieć definitywnie nadwagę i nie kwalifikować się pod oficjalne kryteria „otyłości”. Wg CNN, 70% Amerykanów ma nadwagę. Powiedzenie, że mamy narodowy kryzys, jest dużym niedomówieniem.
Jednym z głównych powodów, dlaczego jesteśmy otyli, jest sposób, w jaki nasze jedzenie jest przygotowywane. Pokarmy amerykańskie są mocno przetworzone i dodawane są do nich składniki powodujące otyłość, jak cukier, czy syrop glukozowo-fruktozowy. Jest także dobrze udokumentowane, że niektóre składniki, które dodaje się do jedzenia, są bardzo uzależniające i sprawiają, że chcesz jeść więcej. W rzeczywistości, było mówione, że niektóre składniki są tak uzależniające, jak „opium”, „heroina” i „kokaina”.
Wielkie korporacje żywieniowe chcą, byśmy jedli jak najwięcej po to, by oni zarobili jak najwięcej pieniędzy.
Niestety, posiadanie nadwagi nie kończy się na tym, że wyglądamy nie tak dobrze, jakbyśmy jej nie mieli. Gallup wyjaśnia, że jest mnóstwo problemów związanych z otyłością: „[Osoby te] są bardziej narażone na przewlekłe choroby, jak wysokie ciśnienie krwi, wysoki poziom cholesterolu, depresja, cukrzyca, rak i zawał serca.”
Rak, zawał serca i cukrzyca to gigantyczne źródła zysków dla medycznego kartelu. Jeśli możesz w to uwierzyć, 100 miliardów dolarów zostało wydanych na leki na raka w samym 2014 r. Są więc ludzie, którzy obrzydliwie się bogacą na naszych nieszczęściach.
Co więcej, otyłość zabiera nam lata życia. Oto informacja z „Natural News”: „Opublikowane w czasopiśmie „The Lancet Diabetes & Endocrinology” badanie, porównując młodych, otyłych i nieotyłych mężczyzn, oraz młode, otyłe i nieotyłe kobiety, pokazuje nam, iż otyli mężczyźni stracili ok. 8,4 lat swojego życia w porównaniu do nieotyłych, a otyłe kobiety straciły ok. 6,1 lat swojego życia w porównaniu do nieotyłych.”
Więc dlaczego medyczny establishment nie pomoże nam stracić masę i utrzymać ją na odpowiednim poziomie? Cóż, jeśli wszyscy mielibyśmy odpowiednią masę, to straciliby oni ogromną sumę pieniędzy. Teraz, gdyby amerykański system opieki zdrowotnej był osobnym krajem, to byłby szóstą, największą gospodarką na świecie. Im bardziej chorzy jesteśmy, tym więcej pieniędzy oni zarabiają.
Oczywiście, jest ogromny „przemysł odchudzania”. Jak wspomniałem, w Ameryce jest wydawane 60 miliardów dolarów rocznie na różne programy utraty masy i produkty. Jeśli mielibyśmy odpowiednią masę, to nie potrzebowalibyśmy wydawać tych pieniędzy. Tragicznie, większość tych programów nie działa na dłuższą metę.
Oto, co odkryło badanie naukowe: „W końcu, doradztwo i produkty nie oferują praktycznie żadnego długoterminowego zwrotu z inwestycji – mierzonej, oczywiście, w utraconych kilogramach. Wg badania z 2006 r., opisanego w „The New England Journal of Medicine”, większość uczestników programów odchudzających „odzyskuje około 1/3 utraconej masy w ciągu następnego roku, a także wraca do wartości wyjściowej w przeciągu 3-5 lat”.”
Więc jakie jest rozwiązanie? Kluczem do sukcesu jest wybór zdrowego trybu życia, a nie jednorazowy wyczyn. Jeśli „pójdziesz na dietę”, a potem wrócisz do tego samego trybu życia, to wrócisz do punktu startowego. Dzięki internetowi istnieje wiele wspaniałych informacji zdrowotnych za darmo. Teraz masz być gotowy do dokonywania właściwych wyborów i trzymać się ich konsekwentnie.

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Nawodnienie organizmu to podstawa

Wodą przesiąknięta jest cała atmosfera. Woda to pierwiastek życia, wypełnia każdą komórkę ludzkiego ciała, stanowi 83 proc. zawartości krwi, 75 proc. tkanki mięśniowej, 75 proc. mózgu, 22 proc. tkanki kostnej, ok. 60 proc. masy naszego ciała. Molekuły wody są mikroskopijnie małe, gdybyśmy policzyli wszystkie cząstki naszego ciała, stwierdzimy, że ilościowo molekuły wody stanowią 99 proc. wszystkich molekuł.
Woda ma kluczowe znaczenie dla naszego życia, a jej ilość i jakość ma podstawowy wpływ na funkcjonowanie naszego ciała, może ona wzmacniać lub osłabiać układ odpornościowy. W naszym organizmie nie ma komórki, dla której woda nie byłaby naturalnym źródłem energii. Od ilości i jakości wody zależy praca całych układów, takich jak krwionośny czy oddechowy, które bez wody przestałyby funkcjonować. Warto wiedzieć, jakie są najbardziej korzystne dla zdrowia właściwości chemiczne wody.
Funkcje wody:
– nawadnianie,
– remineralizuje
– podnoszenie poziom tlenu, dwutlenku węgla, współczynnika pH oraz elektrycznego potencjału komórki,
– usuwanie toksyn, pomoc w oczyszczaniu wątroby i nerek,
– podnoszenie poziomu energii, co poprawia aktywność umysłową i fizyczną,
– dostarczanie wielu niezbędnych soli mineralnych,
– każdy proces zachodzący w organizmie wymaga katalizującego albo bezpośredniego działania wody,
– woda ma kluczowy wpływ na procesy trawienne, a co za tym idzie, na utrzymanie właściwej wagi,
– woda skutecznie rozrzedza krew, może: pomaga przy nadciśnieniu i w chorobach serca
Wysoki poziom wodorowęglanów, magnezu i siarki poprawia właściwości terapeutyczne wody pitnej. Ekspozycja wody na promienie słoneczne wpływa na jej właściwości odżywcze. Światło oddziałuje także korzystnie na całą zgromadzoną w ludzkim organizmie wodę; podobną wrażliwość obserwujemy również w mitochondriach naszych komórek, w skórze oraz w węzłach chłonnych.
PROBLEMY Z ODWODNIENIEM
Odwodnienie nie dotyczy jedynie wędrowców na pustyni, pozbawionych zapasów wody. Często istnieją przewlekłe formy odwodnienia, które u większości cierpiących na tę dolegliwość nie dają klinicznych objawów. Jeśli ktoś myśli, że problem odwodnienia można rozwiązać przez picie coca-coli, pepsi lub słodkich, gazowanych napojów, jest w wielkim błędzie. Prawda jest zupełnie inna: pijąc duże ilości napojów zakwaszających nasz organizm, zwiększamy zapotrzebowanie na ilość wody, co pogłębia przewlekłe odwodnienie, gdyż dodatkowo zachodzi potrzeba zneutralizowania znacznej dawki zawartego w tych napojach kwasu, oraz przyczynia się do stanów zapalnych. Pijemy za mało czystej, zdrowej wody. Według prac badawczych przeprowadzonych w USA, których rezultaty opublikowano na łamach „The Archives of Diseases in Childhood”, ponad 70 proc. dzieci w wieku przedszkolnym nie ma w swojej diecie wody bez dodatków. Czystą wodę możemy pić w dużych ilościach, nawet do 4 proc. wagi swego ciała dziennie. Niemowlęta mają w swoim ciele procentowo najwięcej wody, a osoby starsze najmniej. Proces starzenia polega m.in. na tym, że organizm ma mniej wody, przez co komórki i skóra są bardziej suche, a aktywność całego organizmu, łącznie z układem nerwowym, jest coraz bardziej ograniczona. Picie dużych ilości zdrowej, czystej wody jest szczególne ważne w starszym wieku.
Odwodnienie organizmu przyczynia się do:
– nadciśnienia,
– udarów mózgu,
– zawałów serca i chorób serca,
– zaparć,
– chorób zwyrodnieniowych i bólów stawów.
Woda alkaliczna z dodatkiem wodorowęglanu magnezu:
– polepsza wchłanianie substancji odżywczych,
– optymalizuje neutralizację toksyn i wydalanie produktów przemiany materii,
– przechwytuje i niszczy wolne rodniki,
– obniża intensywność stanów zapalnych,
– podnosi wskaźnik zasadowości organizmu,
– wpływa na polepszenie się stanu zdrowotnego skóry,
– podnosi poziom stężenia dwutlenku węgla i wodorowęglanów we krwi,
– zwiększa skuteczność pracy hemoglobiny w zakresie wchłaniania dystrybucji tlenu w organizmie.
Dzięki temu, że spożywanie wysokoalkalicznej wody wzbogaconej w magnez i wodorowęglany polepsza skuteczność procesów trawiennych i wchłanianie substancji odżywczych, możemy liczyć na generowanie większej ilości energii i lepszą skuteczność wydalenia toksycznych produktów przemiany materii w komórce. Jednym z głównych fizjologicznych zadań wody jest wydalanie szkodliwych, zakwaszonych, ubocznych produktów metabolizmu komórkowego. Jednak w obliczu kumulacji toksyn będących nieodłącznym elementem procesów życiowych i wzmożonego gromadzenia się zakwaszonych, niepożądanych substancji pochodzących ze skażonego powietrza, wody i produktów spożywczych, organizm ludzki traci skuteczność w zakresie autoregulacji pH na korzystnym dla zdrowia poziomie.
WODA A SPRAWNOŚĆ INTELEKTUALNA
Woda wspomaga sprawność intelektualną, a stan niedostatecznego nawodnienia organizmu u młodych ludzi w wieku szkolnym może wpływać spowalniająco na przebieg wszelkich procesów myślowych. Niedobór wody upośledza funkcjonowanie mózgu. Nie jest prawdą, że mózg potrzebuje jedynie glukozy i tlenu – konieczna jest również woda, i to w dużych ilościach.
BIBLIOGRAFIA
1. Dr Mark Sircus, „Woda życia”, przekł. M. Szerocki, Kraków 2017.
Najwyższa Izba Kontroli udostępniła raport na temat sytuacji z barszczem Sosnowskiego w Polsce. Okazuje się, że niebezpieczna roślina ma tu „jak pączek w maśle”, zataczając coraz szersze kręgi.

W ciągu sześciu lat nie wypracowano ani spójnego i kompleksowego planu zwalczania barszczu Sosnowskiego, a podejmowane działania spotykały się z niezrozumieniem. W rezultacie niebezpieczna roślina tylko się rozrosła, a pieniądze przeznaczone na walkę z nią bezpowrotnie „wyrzucono w błoto”. UE dała Polsce pięć lat na przyjęcie przepisów odnośnie walki z tą rośliną, termin upłynął w lipcu ubiegłego roku.

Kontrola NIK obejmowała następujące instytucje i jednostki: Ministerstwo Środowiska, Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, pięć wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej oraz 21 urzędów miast i gmin. Do 652 miast i gmin w całej Polsce skierowano kwestionariusz, zgodnie z uzyskanymi danymi skupiska barszczu Sosnowskiego zauważono w 236 gminach, co stanowi 36,2% ogółu.

Jak ustaliłaa NIK, w Polsce nie wdrożono planu działania mającego na celu zwalczanie lub kontrolę barszczu Sosnowskiego, np. poprzez analizę głównych dróg przenoszenia się nasion. Nie dokonano też analizy zagrożeń związanych z rozrastaniem się rośliny ani tego, jakie podjąć środki i ile będą kosztować. Stworzono wprawdzie serwis, w którym można sprawdzić, gdzie rośnie barszcz Sosnowskiego, ale głębszą analizę swoich terytoriów zleciły tylko trzy województwa – zachodniopomorskie, łódzkie i podlaskie.

Według NIK środki na zwalczanie rośliny w Polsce są, ale nikt z nich nie korzysta, głównie z powodu braku wiedzy na ten temat. Zwalczanie barszczu Sosnowskiego było finansowane przez fundusze ochrony środowiska i ze środków unijnych, natomiast już w 2015 roku nabór wniosków o dofinansowanie walki z rośliną został unieważniony przez NFOŚiGW z powodu braku konkretnego planu działań. Tak więc jedni podjęli próbę walki z nim, inni w ogóle nic nie zrobiły, mimo tego, że wykryto ogniska szkodliwej rośliny. NIK zauważa też, że nie określono przepisów w sprawie utylizacji szczątków barszczy – nieprawidłowe pozbywanie się zlikwidowanych roślin grozi ich rozrośnięciem się.

Ojczyzną barszczu Sosnowskiego jest Kaukaz Północny. Botanicy po raz pierwszy opisali go w 1944 roku. Wkrótce roślinę zdecydowano się uprawiać jako paszę. Do późnych lat siedemdziesiątych XX wieku był on masowo sadzony w europejskiej części Rosji, a kiedy przekonano się, że nie nadaje się do rolnictwa, pola zostały porzucone.

Sok barszczu Sosnowskiego zawiera potencjalnie toksyczne substancje (furanokumaryny), które gwałtownie zwiększają wrażliwość skóry na promieniowanie UV. Dlatego gdy sok dostanie się na skórę, pojawia się fotochemiczne zapalenie skóry, które jest analogiczne do poparzenia termicznego stopnia I-II-IIIA. Nie pojawiają się natychmiast, ale po kilku godzinach lub dniach. Sam dotyk rośliny jest bezbolesny.
Problem z tą rośliną dotyczy nie tylko Rosji, ale także Europy. W Polsce chwast nazywany jest też „zemstą Stalina”, a w Niemczech w 2008 roku został uznany za „trującą roślinę roku”.

Aby go powstrzymać, potrzeba kilku lat ciągłej walki. Wiele regionów Rosji przyjęło odpowiednie programy i przydzieliło budżety.
Żródło: https://wolnemedia.net/coraz-wiecej-groznego-barszczu-sosnowskiego/

sobota, 27 czerwca 2020

Obowiązkowe maseczki mogą się stać większym zagrożeniem dla ludzi i środowiska niż koronawirus


Wszechobecne chirurgiczne maseczki brutalnie wdarły się w nasze życie, a polskie władze zażądały, aby każdy dusił się w nich co miało rzekomo chronić nas przed zarażeniem się straszliwym koronawirusem.  Trudno się zatem dziwić że większość ludzi uznaję że samo ubranie maseczki powoduje że stają się bezpieczni. Pracownicy służby zdrowia noszą maski chirurgiczne i istnieją mocne dowody, że ogranicza to rozprzestrzenianie się infekcji wirusowych układu oddechowego w szpitalach. Nie ma jednak dowodów na to, że maski chirurgiczne chronią zwykłych ludzi przed zarażeniem lub przeniesieniem tego rodzaju infekcji.
Na początku rządowej pandemii, mądrość etapu zakładała, że maseczki przed niczym nie chronią, a wręcz same stanowią możliwe źródło infekcji. W założeniu maski mają powodować ewentualne ograniczenie rozprzestrzenianie się wirusa u osób wykazujących objawy zakażenia na przykład kaszlących albo kichających. Mimo że nie ma na to mocnych dowodów, nam jednak wmówiono, że zarażają ci, którzy nawet nie wiedzą że są chorzy żadnych objawów zakażenia. Nazwano ich bezobjawowcami i stwierdzając, że może nim być każdy, nakazano wszystkim zasłaniania ust i nosa, nawet nie podając w jaki sposób ktoś bez objawów może powodować infekcje.

Teraz gdy maseczki stały się obowiązkowe, zmieniono treść o nich na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia. Internauci zauważyli, że usunięto zdanie, w którym przestrzega się ich używających przed bakteryjnym zapaleniem płuc. Kto z nas wymienia szmacianą maseczkę co 15 minut? To wymaganie jest po prostu nierealistyczne do spełnienia zatem uznano, że lepiej aby Polacy nie czytali o wadach stosowania maseczek i o tym co im ewentualnie grozi, dlatego wyedytowano treść stosownie do potrzeb tej aktualnej mądrości etapu. 
Jasne jest zatem, że istnieją poważne niezamierzone konsekwencje zaleceń dotyczących powszechnego stosowania maseczek i z pewnością wpłynie to negatywnie na zdrowie populacji. Obecnie klasyfikuje się kilka negatywnych aspektów używania maseczek. 

Najczęściej przywołuje się przy tej okazji tzw. efekt Peltsmana. Chodzi o to, że wprowadzenie jednego środka bezpieczeństwa, takiego jak pas samochodowy, może prowadzić do innych ryzykownych zachowań, takich jak na przykład przekroczenie prędkości. Efektem Peltsmana nazywa się w psychologii zniekształcenie poznawcze, w którym zbyt wiele zasad bezpieczeństwa ochronnego zwiększa ryzyko wypadków z powodu fałszywego poczucia nietykalności.
W kontekście COVID-19 udowodniono, że używanie maski pozwala czuć się bardziej bezpiecznie, a tym samym minimalizować inne skuteczne zachowania ochronne - dystans społeczny i regularne mycie rąk. Chociaż nie ma wyraźnych dowodów na to, że dzieje się to podczas pandemii, kilka badań przeprowadzonych przed wybuchem śmiertelnej infekcji wykazało, że ludzie faktycznie gorzej myli ręce, kiedy nosili maski.

Poza tym maseczki mogą działać jako alternatywne drogi przenoszenia wirusa SARS-CoV-2. Aby tego uniknąć, muszą być prawidłowo noszone i usuwane. Ważne jest również, aby pamiętać, że ludzie dotykają twarzy średnio 15-23 razy na godzinę. ale na przykład maska, która nie przylega dobrze do twarzy, sprawia, że ​​ludzie dotykają jeszcze częściej oczu, nosa i ust. Po dotknięciu maski istnieje ryzyko, że wirus dostanie się na ręce, a następnie na inne powierzchnie, takie jak klamki, poręcze lub stoły.

Nie do przecenienia jest również kwestia ochrony środowiska. Brytyjscy naukowcy wyliczyli, że jeśli cała populacja Wielkiej Brytanii zacznie codziennie używać jednorazowych masek, spowoduje to rocznie powstanie 42 000 ton potencjalnie zanieczyszczonych i niezdatnych do recyklingu odpadów z tworzyw sztucznych. Gdy podobne obostrzenia zostaną wprowadzone w innych krajach, bilans śmieci będzie tylko rósł. Już teraz zauważa się ogromną liczbę zużytych masek w miejscach publicznych, co stanowi zanieczyszczenie środowiska i dodatkowe zagrożenie zakażeniem. 

czwartek, 25 czerwca 2020

TRENER ZDROWiA RYSZARD PiOTR WEGAN STRONG MEN


Terapia pijawkami czyli HIRUDOTERAPIA ma szerokie zastosowanie.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.




Terapia pijawkami czyli HIRUDOTERAPIA ma szerokie zastosowanie.
Pijawka wkłuwając się w ciało wpuszcza hirudozwiązki, które znajdują się w ich gruczołach ślinowych i przenikają do ludzkiego organizmu, wywołują w nim istotne biochemiczne zmiany. Są one szczególnie pomocne w leczeniu:
✔️ chorób zakrzepowych
✔️ miażdżycy
✔️ nadciśnienia
✔️ trudno gojących się ran
✔️ bólów związane ze stanami zapalnymi
✔️ chorób płuc i oskrzeli
✔️ nerwic, depresji, tików nerwowych
Pijawki, które stosuję pochodzą ze sterylnych hodowli i posiadają certyfikat pochodzenia.
Zapraszam do kontaktu 📞 694 607 521



W działaniu pijawki najważniejsze jest to co wpuszcza do naszego organizmu - są to tzw. hirudozwiązki. Zapraszam do obejrzenia fragmentu mojego wykładu na ten temat.
Całość dostępna na YouTube https://youtu.be/9nz2m0gF4ac

Masując ucho pomagasz sobie ....

Brak dostępnego opisu zdjęcia.