Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

niedziela, 25 grudnia 2022

Bóg dał człowiekowi pożywienie, a diabeł kucharzy. Lew Tołstoj

 



Gdyby Bóg chciał, żeby człowiek jadł mięso, dałby je człowiekowi w formie nadającej się od razu do zjedzenia jak np owoce.

Owoc zrywamy i jemy, a zwierzę, trzeba upolować, rozparcelować, pokroić, ugotować czy upiec.
Biblia mówi: "Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem".
I prosta rzecz, którą może poczuć każdy. Jak, samopoczucie po zjedzeniu owoców a jak po zjedzeniu mięsa?... jeśli zwierzę miało raka, albo inną chorobę, jest teraz w tobie 🙁 ...
Mówimy, mięso, a to przecież normalny zwierzęcy trup. Zjadając, stajemy się cmentarzem, niejako, miejscem "pochówku" zwłok.
...a mnie, zwyczajnie szkoda tych pięknych istot, cierpię, myśląc o ich cierpieniu ... Ziemia to piekło, dla krów i świń. Jeśli ktoś wierzy w reinkarnację, niech się modli, żeby nie urodzić się w takim ciele.

środa, 21 grudnia 2022

Garść migdałów pozytywnie wpływa na zdrowie mikrobiomu jelit

 


W skład mikrobiomu jelit wchodzą tysiące gatunków mikroorganizmów. Odgrywają one kluczową rolę dla naszego zdrowia, ich wpływ wykracza daleko poza układ trawienny. Stan mikrobiomu decyduje m.in. o naszym układzie odpornościowym, ma wpływ na nasze zdrowie psychiczne. Wciąż trwają badania nad wpływem poszczególnych pokarmów na mikroorganizmy zamieszkujące nasze jelita. Naukowcy z King's College London donieśli właśnie o pozytywnym wpływie migdałów na stan mikrobiomu.

W badaniach wzięło udział 87 zdrowych dorosłych, w których diecie było mniej niż zalecana ilość błonnika i którzy podjadali niezdrowe przekąski. Badanych podzielono na trzy grupy. Jedna z nich zastąpiła dzienną porcję niezdrowych przekąsek 56 gramami całych migdałów, druga zastąpiła przekąski 56 gramami migdałów mielonych, a trzecia otrzymywała muffinki o takiej samej wartości energetycznej jak migdały. Badania prowadzono przez 4 tygodnie.

Badania wykazały, że codzienne spożywanie garści migdałów zwiększa ilość kwasu masłowego w jelitach, a to z kolei wpływają pozytywnie na mikrobiom. Kwas masłowy jest używany przez komórki nabłonka jelitowego do produkcji energii, ułatwia utrzymanie prawidłowej struktury jelit i zachowanie integralności nabłonka jelitowego. Nie od dzisiaj wiadomo, że ma on pozytywny wpływ na mikrobiom. U osób spożywających migdały było go znacznie więcej, niż u osób jedzących muffinki.

Nie zauważono natomiast różnic w czasie przejścia pokarmu przez jelita we wszystkich trzech grupach. Naukowcy odnotowali natomiast, że u osób jedzących całe migdały pojawiło się średnio 1,5 dodatkowego ruchu jelita w tygodniu, co może sugerować, że całe migdały mogą pomagać osobom z zaparciami. Ponadto osoby jedzące migdały, niezależnie od stopnia ich rozdrobnienia, spożywały więcej jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, błonnika, potasu i innych korzystnych składników odżywczych. Główny autor badań, profesor Kevin Whelan uważa, że zjadanie garści migdałów dziennie wpływa pozytywnie na mikrobiom, a zatem ma korzystny wpływ na całe nasze zdrowie.

https://kopalniawiedzy.pl/migdal-mikroorganizm-mikrobiom-jelit,35656


piątek, 16 grudnia 2022

Ciśnienie zaczyna spadać ok. 14 lat przed śmiercią

 


U starszych ludzi ciśnienie krwi zaczyna stopniowo spadać ok. 14 lat przed śmiercią.

Naukowcy z Uniwersytetu Connecticut i Uniwersytetu w Exeter analizowali dane 46 634 Brytyjczyków, którzy zmarli w wieku 60 lat bądź później. Duża próba obejmowała zarówno ludzi zdrowych, jak i chorujących, m.in. na serce bądź demencję.
Okazało się, że spadki ciśnienia były najostrzejsze u pacjentów z demencją, niewydolnością serca, utratą wagi na późnych etapach życia i wysokim początkowym ciśnieniem. Długoterminowe spadki ciśnienia występowały jednak również u osób, którym nie postawiono żadnej z tych diagnoz.
„Nie chciałbym, by ktokolwiek interpretował nasz artykuł jako sugestię, że w starszym wieku nie trzeba leczyć nadciśnienia lub że spokojnie można przestać zażywać leki na nadciśnienie” – podkreśla George Kuchel, dodając, że lekarze i badacze powinni ustalić, co spadek ciśnienia oznacza dla starszych pacjentów.
Specjaliści od dawna wiedzą, że u przeciętnej osoby ciśnienie rośnie od dzieciństwa do wieku średniego. Nie było jednak pewności, jakie jest normalne ciśnienie w wieku senioralnym.
Niektóre badania wskazywały na spadek ciśnienia u starszych osób, ale wyjaśniano to raczej zastosowanym leczeniem. Studium, którego wyniki ukazały się w Journal of the American Medical Association Internal Medicine, pokazuje natomiast, że spadki występują także u ludzi bez diagnozy nadciśnienia lub przepisanych leków na nadciśnienie.
Co więcej, dowody wskazują, że zaobserwowane spadki nie są wynikiem wczesnych zgonów osób z nadciśnieniem.
„Po badaniach obserwacyjnych takich jak nasze powinny nastąpić rygorystyczne testy kliniczne. Tylko w ten sposób można sformułować odpowiednie zalecenia kliniczne.”
Autorstwo: Anna Błońska
Na podstawie: Today.uconn.edu
Źródło: KopalniaWiedzy.pl

środa, 14 grudnia 2022

Palenie prowadzi do rozwoju 56 rodzajów chorób

 


Od dawna wiadomo, że palenie jest szkodliwe dla ludzi. W nowym badaniu naukowcy z Oxford University (Wielka Brytania) obliczyli, że palenie tytoniu zwiększa ryzyko rozwoju 56 rodzajów chorób.

Wśród nich jest kilka kategorii nowotworów, chorób oczu, trzustki, wątroby, a także cukrzyca, astma i inne. Naukowcy porównali osoby, które nigdy wcześniej nie próbowały palić, z tymi, które regularnie paliły w pewnym momencie swojego życia. Naukowcy obserwowali również osoby, które obecnie palą papierosy i badali ryzyko zachorowania na niektóre choroby.

 

Eksperci zbadali 85 różnych przyczyn śmierci i 480 chorób. Zespół zebrał dane z chińskiego Biobanku Kaduri. W latach 2004-2008 w badaniu wzięło udział ponad 512 000 dorosłych. Wśród uczestników około 74,3% mężczyzn i 3,2% kobiet było w pewnym momencie regularnymi palaczami.

 

W porównaniu z osobami, które nigdy wcześniej nie paliły, osoby regularnie palące miały o 10% większe ryzyko zachorowania. Chorobą, która miała najbardziej zauważalny wzrost ryzyka o 216%, był rak krtani. Ale dobrą wiadomością jest to, że dla tych, którzy rzucili palenie przed wystąpieniem komplikacji zdrowotnych, zagrożenia zostały zmniejszone. Jak donosi The Science Times, mniej więcej dziesięć lat później ich ryzyko zachorowania na śmiertelną chorobę osiągnęło poziom osób, które nigdy nie paliły.

 Źródło: https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/palenie-prowadzi-do-rozwoju-56-rodzajow-chorob


piątek, 9 grudnia 2022

Rak piersi z powodu dezodorantów?

 

Przekrój przez prowadnik dezodorantu kulkowego. Wikipedia.

Najbardziej podejrzane są dezodoranty, a dokładniej mówiąc: antyperspiranty.
[…] Faktyczną substancją czynną w dezodorantach jest aluminium, najczęściej w połączeniu z chlorem, czyli np. pentawodorotlenek chlorku glinu. Natychmiast po naniesieniu dezodorantu na skórę substancja czynna wchodzi w reakcję z komórkami skóry. Aluminium przywiera do komórek skóry i zmienia je tak bardzo, że dochodzi do zatkania gruczołów potowych.
„Związki glinu stanowią nawet 25% zawartości dezodorantu – tłumaczy Darber. – To, co nanosimy na skórę, to nie jest mała ilość.”
[…] Już przed laty naukowcy pokazali, że aluminium bez trudności przenika przez skórę i że jony tego metalu można później znaleźć w układzie krwionośnym i narządach. Z aluminium za pośrednictwem skażonej żywności wraz z jedzeniem i piciem nie pozostaje w organizmie zbyt dużo, ponieważ układ pokarmowy jest dobrze przystosowany do usuwania niepotrzebnych obcych substancji. Wydalanie przez skórę jest znacznie trudniejsze. W takim przypadku w organizmie pozostaje znacznie więcej aluminium. I to oczywiście przede wszystkim w tych miejscach, gdzie aluminium jest wcierane w skórę.
[…] Darbre wspólnie z Chrisem Exleyem przeprowadziła analizę, w ramach której zbadani tkankę piersi pod kątem zawartości aluminium. Wykazały one znaczący spadek jego zawartości wraz z rosnącą odległością od miejsc spryskiwanych dezodorantem w dole pachowym.
W nowym, jeszcze niepublikowanym doświadczeniu Darber zdecydowała się najwierniej odtworzyć wpływ aluminium na komórki piersi. W tym celu poddała komórki w laboratorium działaniu bardzo niskiej dawki wodorotlenku chlorku glinu. „Ponieważ wiele osób stosuje dezodoranty przez dłuższy czas, zdecydowaliśmy się oprzeć właśnie na tym długofalowym efekcie. Hodowla pozostawała więc w szafie, w roztworze odżywczym przez rok, w stałej temperaturze: komórki z aluminium i – jako preparat kontrolny – komórki bez aluminium.
Podczas mojej wizyty w laboratorium Philippa Darbre rzuca okiem na kultury składowane w roztworze, w stałej temperaturze. Wgląda na podekscytowaną, kiedy bada pod mikroskopem próbki lekko różowego płynu. „Rzeczywiście wygląda, że to prawda. Niech pan spojrzy.” I pokazuje binormalne hodowle komórkowe bez aluminium. „Od kiedy je założyliśmy kilka miesięcy temu, niemal się nie zmieniły.” Następnie kładzie pod mikroskop inne preparaty i nawet ja, laik, na pierwszy rzut oka widzę, że jest między nimi gigantyczna różnica. W hodowlach komórek tkanki piersiowej z dodatkiem aluminium widać dziwaczne twory, niekiedy także duże, czarne komórki olbrzymie. „Te twory komórkowe – mówi Darbre – to rak piersi w początkowym stadium.”
Na początku 2012 roku grupa naukowców z uniwersytetu w Genewie opublikowała serię doświadczeń z użyciem komórek tkanki piersiowej, które poddano działaniu chlorku glinu. Roztwór aluminium miał 100 000 razy mniejsze stężenie niż to, które występuje w dezodorantach, był jednak zbliżony do stężenia stwierdzonego w tkance piersiowej. Już po sześciu tygodniach zauważono wyraźne różnice w porównaniu z hodowlą bez dodatku aluminium.
Komórki nabłonka w kobiecej piersi przywierają do przewodów mlecznych, których zadaniem jest produkcja mleka. W laboratorium komórki te przyczepiały się do ścianek naczynia. Bez tego kontaktu nie mogłyby się rozwijać. Szwajcarscy naukowcy opisywali, że pod wpływem chlorku glinu odczepiały się i zaczynały rozwijać w nietypowy sposób. Bliższe badania wykazały gwałtownie postarzałe, zgrzybiałe komórki oraz liczne pęknięcia w obu łańcuchach podwójnej helisy DNA.
„Uszkodzenia materiału genetycznego zawsze stanowią pierwszą przesłankę powstawania nowotworu” – wyjaśnia Darbre. […]
„Próbujemy zmierzyć, czy aluminium wpływa także negatywnie na ruch, na rozsiewanie się komórek rakotwórczych – tłumaczy Darbre. – Ma to szczególne znaczenie, ponieważ nikt nie umiera z powodu guzka w piersi. Kobiety umierają natomiast w wyniku rozsiewania się, przerzutów rozprzestrzeniających się na odległe narządy, np. płuca lub wątrobę.”
[…] Była to kooperacja z grupą włoskich naukowców; zajmowano się badaniem zawartości aluminium w płynie piersiowym kobiet, które zachorowały na nowotwór piersi. Porównano te wartości z wartościami zmierzonymi u zdrowych kobiet. Łącznie w badaniu wzięło udział 35 kobiet. Przy użyciu pompy próżniowej odessano im z sutka kilka kropel płynu. U kobiet chorujących na nowotwór piersi zawartość aluminium w płynie pobranym z sutka wynosiła przeciętnie 268 mikrogramów na litr (µg/l). U zdrowych kobiet stwierdzono przeciętnie 131 µg/l.
W kobiecej piersi – tak jak w pozostałych częściach ludzkiego organizmu – aluminium w ogóle nie powinno występować i nie pełni tak żadnej funkcji. Ślady aluminium są zatem „śladami cywilizacji”. Porównanie ze stężeniem we krwi pokazuje dobitnie, że ta w szczególnym stopniu dotyczy tkanki piersiowej. We krwi kontaminacja aluminium to przeciętnie zaledwie 6 µg/l. I nawet w mleku matki średnia wartość jest znacznie niższa, wynosi bowiem 25 µg/l.
Darbre ostrzega, że znacznie wyższe stężenia aluminium w piersi wynika ze stosowania dezodorantów. Dotyczy to nie tylko powstawania raka, lecz także niezłośliwych torbieli. Chodzi tu o zatkane przestrzenie w tkance wypełnionej płynem. […]
Torbiele są przyczyną ogromnego stresu . Kobiety wyczuwają pod palcami w piersi guzek i myślą o najgorszym. Gdy lekarz rozwiej te obawy, następuje ogromna ulga. […] „Wiele kobiet opowiada mi, że torbiele zniknęły, od kiedy przestały używać dezodorantów.”
[…] Odstawienie dezodorantów wymaga nieco cierpliwości, ponieważ wiele komórek zostało tak mocno uszkodzonych przez chlorek gliny, że obumarły i odnawiając się, wydzielają wyraźny odór. Kto przetrwa ten etap, będzie mógł odetchnąć i ostatecznie pożegnać się z epoką aluminium.”
Fragment książki p.t. „Aluminium. O tym nie mówi się głośno…” Bert Ehgartner

wtorek, 6 grudnia 2022

Mózgi osób, które przeżyły pandemię, starzeją się nienormalnie szybko

 



Mózgi nastolatków, którzy przeżyli pandemię koronawirusa, wykazują oznaki przedwczesnego starzenia się, stwierdzili naukowcy po porównaniu skanów MRI amerykańskich nastolatków przed i po pandemii.

Po dopasowaniu danych zespół odkrył, że fizyczne zmiany w mózgu, które zachodzą w okresie dojrzewania – takie jak ścieńczenie kory mózgowej oraz wzrost hipokampa i ciała migdałowatego – były większe w grupie mierzonej po lockdownach niż w grupie badanej przed pandemią , co sugeruje, że procesy te uległy przyspieszeniu. Tak jakby, ich mózgi starzały się szybciej.

 

„Różnica w wieku mózgu wynosiła około trzech lat – nie spodziewaliśmy się tak dużego wzrostu, biorąc pod uwagę, że blokada trwała krócej niż rok” – powiedział Ian Gottlieb, profesor psychologii na Uniwersytecie Stanforda i pierwszy autor badania. „U osób starszych te zmiany w mózgu są często związane ze spadkiem funkcji poznawczych. Nie jest jeszcze jasne, co oznaczają u nastolatków”.

Sporo nastolatków jeszcze przed pandemią objawiała poważne problemy ze zdrowiem psychicznym, w tym objawy lęku, depresji itd. Dwa lata pandemicznego piekła tylko pogorszyło ten stan emocjonalny i tak rozchwianej młodzieży.

Mózgi osób, które przeżyły pandemię, starzeją się nienormalnie szybko | zmianynaziemi.pl


Ponad połowa światowej populacji cierpi na bóle głowy

 



Dla niektórych ból głowy oznacza zażywanie aspiryny, paracetamolu lub ibuprofenu. Ale wiele osób cierpi na bardziej stałe i silne bóle głowy. Nowe badanie oceniło zasięg tego zaburzenia na całym świecie, a wyniki są oszałamiające. Zespół kierowany przez epidemiologów z Norweskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii podsumował dane z badań epidemiologicznych dotyczących bólu głowy od 1961 do końca 2020 roku - dane obejmowały ogólny ból głowy, migrenę i napięciowy ból głowy i wykazały, że 52 procent ludzi cierpi każdego roku na jakąś formę bólu głowy.

Skontrolowane 357 publikacji pochodziło głównie z krajów o wysokim dochodzie. Grupa obejmowała badania, w których próbowano uczestników nie tylko w ramach badań klinicznych, ale także w różnych warunkach, w tym pracowników firm, studentów uniwersytetów i personelu szpitalnego. Ogólnie rzecz biorąc, autorzy szacują globalną częstość występowania migreny na 14%, a napięciowych bólów głowy na 26%. Każdego dnia 15,8 procent światowej populacji odczuwa ból głowy.

 

Naukowcy odkryli również, że wszystkie rodzaje bólów głowy występowały częściej u kobiet niż u mężczyzn, przy czym migrena różniła się najbardziej (17% u kobiet i 8,6% u mężczyzn). Kobiety częściej zgłaszały bóle głowy jako stały problem zdrowotny, przy czym 6% kobiet zgłasza bóle głowy przez 15 lub więcej dni w miesiącu, w porównaniu z 2,9% mężczyzn. Wiele z przeanalizowanych badań dokonało własnych szacunków globalnego rozpowszechnienia bólów głowy, ale miały one tendencję do znacznych różnic.

 

Modelowanie wykazało, że 6 procent zmienności w szacunkach dotyczących migreny można wyjaśnić różnymi latami publikacji badań, przy czym szacunki dotyczące częstości występowania wzrastają wraz z późniejszą publikacją. Nie było jednak związku między datą publikacji a innymi rodzajami bólu głowy. Chociaż migrena wydaje się nasilać, zespół zauważa, że ​​nie jest to jedyne możliwe wytłumaczenie. Pozorny wzrost częstości występowania migreny z biegiem czasu może być rzeczywisty, prawdopodobnie związany ze zmianami środowiskowymi, fizycznymi, behawioralnymi lub psychologicznymi, ale bardziej prawdopodobny jest to ze zmian metodologicznych na przestrzeni lat prowadzących do lepszych metod dostępu i zaangażowania oraz ulepszonej diagnostyki narzędzia.

 

Ponieważ większość badań została przeprowadzona w krajach o wysokich dochodach z rozwiniętymi systemami opieki zdrowotnej, autorzy ostrzegają przed uogólnianiem wyników na wszystkie kraje. Gdyby można było zebrać więcej danych z krajów o średnich i niskich dochodach, byłyby to dokładniejsze szacunki globalne. Chociaż pozostaje pewna niepewność co do dokładnych danych dotyczących globalnego rozpowszechnienia bólu głowy, ten przegląd, wraz z innymi badaniami, konsekwentnie pokazuje, że bóle głowy są ogromnym problemem na całym świecie.

Żródło: https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/ponad-polowa-swiatowej-populacji-cierpi-na-bole-glowy


sobota, 3 grudnia 2022

Dieta roślinna zmniejsza ryzyko raka okrężnicy u mężczyzn

 




Naukowcy przeanalizowali dietę i styl życia łącznie 170 tys. mężczyzn i kobiet na przestrzeni prawie 20 lat i doszli do wniosku, że dieta roślinna ma znaczący wpływ na profilaktykę raka jelita grubego. Tymczasem pozytywny związek zaobserwowano tylko u mężczyzn, ale nie u kobiet. 

W badaniu wzięło udział prawie 80 tys. mężczyzn i ponad 90 tys. kobiet różnych ras. Wcześniejsze prace wielokrotnie wykazywały korzyści diety roślinnej w zmniejszaniu ryzyka raka jelita grubego, dlatego naukowcy postanowili szczegółowo zbadać wpływ jakości żywności na ten trend.

 

Okres obserwacji uczestników wynosił prawie dwadzieścia lat. Zdrowa żywność obejmowała produkty pełnoziarniste, owoce, warzywa, rośliny strączkowe, orzechy, oleje roślinne, a mniej zdrowa żywność obejmowała przetworzone zboża, mięso i drób, produkty mleczne, jaja, soki i inne napoje z dodatkiem cukru.

 

Pod koniec badania policzyli liczbę przypadków raka jelita grubego wśród uczestników i porównali je z dietą, biorąc pod uwagę szereg ważnych kryteriów, tj. rasę, historię medyczną, palenie tytoniu, spożycie alkoholu, spożycie witamin, poziom aktywności fizycznej i kilka innych czynników. Dieta roślinna zmniejszała ryzyko raka jelita grubego u mężczyzn o 20 - 24%, w zależności od rasy.

 

Najbardziej znaczącą taką dietą była profilaktyka raka okrężnicy i odbytnicy. Jednocześnie badanie nie wykazało istotnego wpływu diety na ryzyko zachorowania na ten typ nowotworu u kobiet. Jak dotąd naukowcy nie mogą jednoznacznie stwierdzić, dlaczego pozytywny efekt diety występował tylko u mężczyzn.

 

 

„Wydaje się, że bogata w przeciwutleniacze dieta roślinna zmniejsza ryzyko poprzez tłumienie przewlekłego stanu zapalnego związanego z rakiem, a mężczyźni są bardziej podatni na to ryzyko” – wyjaśniają eksperci.

 

Podczas gdy badania będą kontynuowane, autorzy zalecają, aby mężczyźni dostosowali swoją dietę tak, aby zawierała więcej pokarmów pochodzenia roślinnego.

 https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/dieta-roslinna-zmniejsza-ryzyko-raka-okreznicy-u-mezczyzn


Dlaczego zioła z apteki nie działają

 



Wszyscy wiemy, że w przypadku leczenia wielu chorób można i trzeba stosować zioła, które w przeciwieństwie do tabletek mają mniej skutków ubocznych, są lepiej tolerowane przez pacjentów. Jednakże pijąc napary ziołowe kupione w aptece często nie widzimy żadnych pozytywnych rezultatów. Rezygnujemy, zaczynamy połykać tabletki i narzekać na nieskuteczność środków medycyny ludowej.

Ale czy wiele osób wie, dlaczego zioła z apteki nie dają żadnego efektu? Problem polega na tym, że zioła farmaceutyczne, a raczej to, co pozostało po manipulacjach z surowców roślinnych – prawie nie mają właściwości leczniczych. Na półki aptek trafiają odpady z ziół leczniczych. Z nich już wyciśnięto wszystkie wartości w formie wyciągów. Następnie wysuszono w piecach w wysokiej temperaturze.
To, co pozostało po tych manipulacjach? Cięta celuloza, która jest sprzedawana w opakowaniach luzem. Zaskoczony?
Konsekwencje leczenia ludzi za pomocą traw kupionych w aptece lub na rynku? – W większości przypadków nie ma żadnych efektów, a tym samym następuje pogorszenie choroby, prowadząc do stanu przewlekłego. Oprócz tego dzisiaj, jak nigdy dotąd, są częste przypadki, gdy przyjmowanie ziołowych naparów wątpliwego pochodzenia doprowadza do oparzenia błon śluzowych, problemów z przewodem pokarmowym. Powód – duży udział chwastów lub trujących roślin, które z pewnością trafiają do leczniczych mieszanek.
Czy jest alternatywa dla takich „leczniczych” ziół? Oczywiście, że jest. Upewnij się, że zioła są zebrane i wysuszone w odpowiedni sposób, w odpowiednim czasie. Pożądane jest, aby rośliny były w całości, a nie rozdrobnione w pył. To znacząco zmniejszy ryzyko niepożądanych zanieczyszczeń i poprawi skuteczność ziół leczniczych.
Źródło: http://3rm.info/publications/54245-pochemu-travy-iz-apteki-ne-lechat.html
Tłum: Olga Ka    Wolna Polska