Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

sobota, 31 października 2015

Z tego świata zabierzesz tylko tyle, ile zdoła unieść Twoja dusza!

Mimi Kirk ma 75 lat. Odżywia się surowym wegańskim jedzeniem.

Tutaj Mimi Kirk ma 75 lat to jest niesamowite, odżywia się surowym wegańskim jedzeniem od kilku lat, wcześniej jadła wegańską. Od kiedy Mimi zaczęła jeść na surowo odmłodniała wyszczuplała i dostała mnóstwo energii... Brawo Mimi Życzę 100 lat 
Emotikon heart

Świnka morska na talerzu. Tabu? Jedne kochasz drugie jesz, dlaczego?Inni robią odwrotnie.

Rasa gładkowłosa

Świnka morska na obiad, czyli tabu na talerzu

Opublikowano: 30.10.2015 | Kategorie: Kultura i sportPublicystykaSpołeczeństwo
Na mięso ze świnki morskiej – jadane w Ameryce Południowej – popatrzymy raczej z niechęcią. Popularne w Azji potrawy z psa są dla nas wręcz barbarzyństwem. Kulinarne tabu w dużej mierze kształtują nasz jadłospis. Możliwe, że wkrótce będziemy musieli przełamać niektóre z nich i sięgnąć po larwy, termity czy chrabąszcze. Już teraz robakami żywi się 1/3 ludzkości, bo są tanie w hodowli i bogate w białko.

Choć dziś może nam się to wydawać nieco zaskakujące, to wielu mitologiach idealny świat, był światem bez jedzenia. Aby żyć, nie trzeba było jeść. Niejedzenie pozwalało uniknąć konieczności – objętej bardzo silnym tabu – konieczności wydalania. Z tego powodu jedzenie również stało się jednym z pierwszych i podstawowych obszarów tabu.
W zależności od obszaru kulturowego kulinarne tabu dotyczą dzisiaj najróżniejszych żywieniowych zwyczajów i potraw. Z jednym wyjątkiem. „Jednym ze stosunkowo niewielu uniwersalnych tabu kulinarnych jest kanibalizm. Większości z nas kojarzy się on jednoznacznie ze zwierzęceniem, dzikością, barbarzyństwem” – mówiła kulturoznawca dr Aleksandra Drzał-Sierocka podczas wykładu wygłoszonego w ramach Festiwalu Nauki w Warszawie, poświęconego kulinarnym tabu.
W różnych rejonach świata można jednak natknąć się na praktykowanie kanibalizmu rytualnego. W niektórych kulturach jest to endokanibalizm, czyli zjadanie ciał bliskich, po to aby się z nimi ostatecznie zjednoczyć. Drugi rodzaj to egzokanibalizm, czyli zjadanie ciała wrogów. „To ostateczny dowód, że się kogoś pokonało. Pokonało się go, zabiło i jeszcze na końcu – na dowód ostatecznego upokorzenia – zjadło” – wyjaśniła dr Drzał-Sierocka.
W naszej kulturze – pewnym elementem kanibalizmu, choć najczęściej nie traktujemy tego w takiej kategorii – jest spożywanie mleka matki. „Niemal wszyscy na mleku matki wzrastamy i się wychowujemy. Tymczasem jest to pochłanianie wydzieliny ciała ludzkiego, więc jednak wkraczamy tutaj w obszar kanibalizmu” – zwróciła uwagę prelegentka.
Jednym z najbardziej powszechnych tabu jest zakaz jedzenia domowych pupili. Jednak i tutaj wszystko zależy od rejonu świata. Świnki morskie jedzone są w Ekwadorze, Boliwii, Peru, Paragwaju. Ich mięso jest bowiem bogate w białko i ma niską zawartość tłuszczu. W dodatku hodowla świnki morskiej jest stosunkowo tania. „Jeśli skoncentrowalibyśmy się tylko na tym co racjonalne, to nikt z nas nie powinien mieć wątpliwości, że świnka morska jest do jedzenia. Tymczasem dla nas świnka morska jest raczej po to, aby ją trzymać w domowym akwarium. Takim granicznym przykładem jest też królik. Chociaż coraz częściej jego mięso można spotkać na naszych talerzach, ale cały czas istnieje grupa osób, która ma opory przed zjedzeniem go. Zwłaszcza, jeśli hodował królika jako zwierzę domowe, to go raczej nie tknie” – podkreśliła kulturoznawca.
Jednak już w przypadku psów natychmiast pojawiają się inne reakcje, niż w przypadku świnki morskiej. „O jedzeniu świnki powiemy, że to niedorzeczne. O jedzeniu psa, że to wręcz nieetyczne, niemoralne. To przecież nasz wierny towarzysz” – mówiła prelegentka. Jak zaznaczyła, to jak daleko sięga ten rodzaj tabu w naszej kulturze podkreśla fakt „językowego braku”. „W ogóle nie wiedzielibyśmy jak nazwać mięso z psa. Chyba psinina byłaby tutaj odpowiednia, bo przecież nie psina” – zauważyła.
Niejadalne są też te zwierzęta, których się brzydzimy, które kojarzą się nam z czymś brudnym, nieczystym. Klasycznym przykładem mogą być owady, szczury czy nietoperze. „Tymczasem owady zjada mniej więcej 1/3 ludności na świecie, około 2 mld ludzi. Głównie chrząszcze, gąsienice, mrówki, termity, świerszcze, chrabąszcze, koniki polne i oczywiście larwy” – wyliczała dr Drzał-Sierocka. Owady, które określamy mianem robaków, mają bardzo wysoką zawartość białka, właściwie nie zawierają tłuszczu i są bardzo tanie w hodowli. Dlatego coraz częściej pojawiają się głosy, że to owady są kulinarną przyszłością ludzkości. „To właściwie już by się stało, gdyby nie tabu. Robaki nie są przecież do jedzenia, są brzydkie, brudne i obrzydliwe” – opisuje badaczka.
Nie akceptujemy też jedzenia pewnych fragmentów zwierzęcia. Przede wszystkim dotyczy to organów związanych z rozrodczością i płodnością. W dużej mierze są to też oczy, chociaż np. w niektórych regionach Syberii są one rarytasem. „Gotuje się całą baranią głowę, a oczy dostaje zwykle jakiś honorowy gość, albo gospodarz domu. U nas jest to temat wciąż objęty tabu. Trzeba jednak przyznać, że w ostatniej dekadzie widać triumfalny powrót podrobów na nasze stoły. To już nie jest wstydliwa wątróbka, albo cynaderki. To znowu stają się dania, które można jeść bez wstydu” – podkreśliła dr Drzał-Sierocka.
W naszym kręgu kulturowym raczej nie jada się też zepsutego jedzenia. Co jednak z ogórkami kiszonymi, kapustą kiszoną, francuskimi i śmierdzącymi, spleśniałymi serami? „Po lądowaniu Aliantów w Normandii podobno bardzo poważnie ucierpiały serownie. Żołnierze alianccy czując ich smród nie zaglądali nawet często do środka, tylko od razu je wysadzali, zakładając że są to trupiarnie” – opisała prelegentka.
To jak płynna jest granica między tym, co jest objęte tabu, a co już nie pokazuje przykład małych prosiąt, które zawinięte w folie w całości sprzedawała jedna z sieci handlowych. Po silnej fali protestów wycofała je ze sprzedaży. „Ofoliowana, mała świnka na sklepowych półkach trafiła na silny opór. Jeśli jednak ta sama martwa świnka wjedzie na weselny stół z jabłkiem w pysku, to nie ma już problemu, bo nakładają się nam na to inne skojarzenia i inny odbiór” – zauważyła dr Drzał-Sierocka.

Nabiał zabija tak samo jak mięso.

Orły i Barany.

piątek, 30 października 2015

Zrób to.

Uczmy się.

Nie denerwuj się nie warto.

Tak wygląda jedzenie mięsożerców a tak wegan. Jak uważasz które jest zdrowsze?


Jajko to skarbnica.....

Jajko to skarbnica najlepiej przyswajalnych składników odżywczych


Jajko to skarbnica najlepiej przyswajalnych składników odżywczych, a przez lata byliśmy straszeni , że należy je jeść w ograniczonych ilościach ze względu na cholesterol. Z tym,  że po pierwsze to nie cholesterol powoduje choroby serca i krążenia, a po drugie jeśli gotujemy jajka we wrzątku, wewnątrz skorupki temperatura nie przekracza 92 stopni, a w związku z tym nie ginie lizyna, która neutralizuje cholesterol zawarty w jajku, a nawet wypłukuje go z naczyń krwionośnych.

jajka skarbnica witamin
A więc gotowanymi jajami można obniżyć wysoki poziom cholesterolu. Lizyna jest jednym z niezbędnych 8 aminokwasów, których ludzki organizm sam nie potrafi wytworzyć i wszystkie te aminokwasy zawiera właśnie jajko.  Lizyna wchodzi w skład białek osocza krwi, stanowi niezbędny składnik białek strukturalnych kości, skóry, ścięgien, chrząstek i białek tworzących hormony, enzymy, przeciwciała, jest niezbędna dla wzroku.

Ponadto jajko jest źródłem najlepiej przyswajalnych minerałów, witamin K, A, B12, witaminy D której wszystkim w naszej szerokości geograficznej brakuje a która bierze udział aż w 200 procesach genetycznych, oraz wysokiej jakości kwasów tłuszczowych  niezbędnych do prawidłowej pracy mózgu, układu nerwowego i serca.
Jajka to najdoskonalszy produkt pochodzenia zwierzęcego, jest w nich wszystko co potrzebne do życia. Nie ma drugiego takiego pokarmu, który zawiera tyle niezbędnych dla zdrowia i łatwo przyswajalnych składników odżywczych i jednocześnie jest niskokaloryczny.
Doktor Dr. Weston A. Price  powiedział : „Amerykanie cierpieliby na mniej chorób serca, gdyby jedli więcej jaj”.
zdrowe jajka od szczesliwych kur
Oczywiście mowa tu o jajach od szczęśliwych kur, wiejskich, a nie z fabryki klatkowej.
Wiejska kura nie stresuje się pobytem w klatce przez co  nie produkuje chormonów stresu, sama dobiera sobie jedzenie instynktownie – skubie trawę, zioła, czasami piasek, kamyki które są źródłem krzemu. Dostaje ziarno, zamiast paszy z barwnikami, hormonami i antybiotykami oraz co najważniejsze jest na słońcu, dzięki temu wytwarza w jajku witaminę D.
A więcej jedzmy dużo jaj, jeśli się boimy cholesterolu to gotowanych w skorupkach,  najlepiej zakupionych prosto u gospodarza ewentualnie z wolnego wybiegu, warto zapłacić trochę więcej i mieć pełnowartościowy produkt.
Medycyna ludowa zna również skuteczne sposoby leczenia jajem.  Terapia jajkiem 

zdrowe jajka

Musztarda ma właściwości lecznicze.

Musztarda ma właściwości lecznicze, których nie znałeś


Ta smaczna przyprawa wspomagającą trawienie, ułatwia trawienie tłuszczów, ma działanie antybakteryjne, stymuluje układ krążenia i aktywność mózgu. Ale musztarda ma właściwości lecznicze, których nie znałeś:
Dzięki zawartości głównych składników gorczycy i kurkuminy ma właściwości przeciwbólowe, przeciwzapalne, uśmierza bóle. Nie każdy jednak wie, że musztardę można używać  zewnętrznie przy bólach stawów i mięśnispowodowanych stanami zapalnymi, reumatyzmem, urazami lub przeciążeniem. W  tradycyjnej ludowej medycynie w Rosji używa się musztardę do okładów bolących miejsc, co daje niemal natychmiastowe rezultaty.

Musztarda  właściwości lecznicze
Składniki
1 łyżka musztardy
1 łyżka miodu
½ łyżeczki drobnej soli
Wymieszać dokładnie wszystkie składniki, jeśli konsystencja jest zbyt gęsta można rozrzedzić dolewając trochę przegotowanej wody. Przed snem, nasmarować dobrze bolące miejsca  mieszanką, obłożyć plastikową folią i obwinąć wełnianym szalikiem by utrzymać ciepło. Już po pierwszej aplikacji ból znacznie się zmniejszy.
Drobne oparzenia
Potrzymać kilka minut oparzone miejsce pod zimną bieżącą wodą, a następnie posmarować grubą warstwą musztardy schłodzonej w lodówce. Działa natychmiast uśmierza ból i pieczenie.
Infekcje, ból gardła
Nalać do miski gorącej wody i rozpuścić w niej łyżkę musztardy i łyżkę soli, wymoczyć stopy a następnie założyć ciepłe skarpety. Zabieg poprawi  cyrkulację krwi i zmobilizuje układ odpornościowy do walki z infekcją. Taka kąpiel z dodatkiem musztardy pomaga również w walce z grzybicą.

Musztarda na bóle mięśni, stawów, urazy, reumatyzm


Kuracja oczyszczania organizmu, przy pomocy białego ryżu.


 
Michał Tombak – miękka kuracja oczyszczania organizmu z toksyn przy pomocy białego ryżu.
Źródło: „Uleczyć nieuleczalne cz. 2”
Matka Natura bezinteresownie dała człowiekowi bezcenny skarb – zdrowie. Jedyne, czego zażądała od "swojego dziecka" to, aby żyło według jej praw. Dla większości, prawa te okazały się ciężkim brzemieniem, ponieważ lenistwo jest naszą wrodzoną cechą i z tego powodu staliśmy się mało ruchliwi, otyli i chorzy. Mądrość Tybetu głosi, „Czym większy jest brzuch, tym krótsze jest życie.” – Jest to smutne, ale prawdziwe. Przyjrzyjmy się jak wygląda stan zdrowia przeciętnej rodziny. Babcię bolą kości i stawy, doskwierają jej katarakta, cukrzyca, nadciśnienie. Dziadek choruje na serce, w dzień dusi go astma, a po nocach „budzi” prostata. Ojciec ma stale bóle w kręgosłupie i kłopoty z żołądkiem. Mamy też nie ominęły problemy zdrowotne, walczy z zaparciami, dokuczają jej hemoroidy lub migrenowe bóle głowy. Dzieci ciągle przeziębione, zakatarzone, mają alergie prawie na wszystko. I tak toczy się życie większości osób, w permanentnym stanie pół zdrowia.
Aby jakoś podtrzymywać naszą kondycję dookoła reklamowane są „cudowne” środki na odchudzanie i każdą naszą chorobę. Tak naprawdę likwidują one zaledwie skutki, bo przyczyną większości dolegliwości jest „inwazja” toksyn, ponieważ od wczesnego dzieciństwa oddychamy „brudnym” powietrzem, jemy przetworzony „ozdobiony” substancjami chemicznymi pokarm itd. itp. Ta „trucizna” przedostając się do organizmu roznoszona jest razem z krwią do komórek naszego ciała i z upływem czasu powoli zatruwa organy wewnętrzne, jeden po drugim. O jakim zdrowiu można tu mówić??? Jeśli nasz samochód jest brudny, chcemy go umyć. Podobnie powinno być z organizmem. Kiedy nasze zdrowie osłabia wewnętrzny „brud”, trzeba cały organizm z niego oczyścić.
Drodzy Fani, proponowana kuracja jest prosta w wykonaniu natomiast wytłumaczyć ją wcale nie jest łatwo. W związku z tym, radziłbym dokładnie przeczytać post. Kuracja, którą podam niżej, należy do najbardziej skutecznych pośród miękkich sposobów oczyszczania organizmu. Jest czasochłonna, ale proszę uzbroić się w cierpliwość, bo zdrowie jest tego warte.
Miękka kuracja oczyszczania organizmu z toksyn, białym ryżem.
Wskazana jest przy dolegliwościach: kości, stawów, układów: krwionośnego, limfatycznego, trawiennego, wydalania i innych, a także pomocna przy nadwadze, zaburzeniach pracy tarczycy, wątroby, nerek, trzustki.
Na czym polega istota kuracji? W sporym uproszczeniu wygląda to następująco: ryż długo wymoczony w wodzie (w ciągu 5 dni) traci zawarte w sobie pektyny oraz skrobię, co powoduje, że staje się porowaty, a w swoją strukturą przypomina gąbkę. Kiedy przedostanie się do układu trawiennego (żołądek, dwunastnica, jelito cienkie) będzie jak magnez przyciągać do siebie toksyny z krwi, wchłaniając je. (Aby ten proces odbywał się bez zakłóceń, w ciągu 3 godzin od zjedzenia ryżu, zalecane jest nie przyjmować pokarmów i nie pić płynów)
Składniki:
- zwykły, biały, oczyszczony, najtańszy ryż – 1 kg (nie stosować ryżu pełnoziarnistego, dzikiego, czerwonego, brązowego itp.)
- mix suszonych owoców ( jabłka, gruszki, żurawina, rodzynki, śliwki) – 1 kg
- woda przegotowana o temperaturze pokojowej
- pięć słoików o pojemności 0.5 L, ponumerowanych od 1 do 5,
- sitko
Przygotowanie:
Słoiki ponumerować od jednego do pięciu.
Dzień 1:
3 łyżki ryżu przepłukać pod bieżącą wodą, następnie włożyć do słoika numer 1 i uzupełnić przegotowaną wodą do pełna, pozostawić na 24 godziny w dowolnym miejscu w temperaturze pokojowej. Nie przykrywać.
Dzień 2:
Ze słoika numer 1 wylać wodę, przepłukać ryż i włożyć z powrotem do słoika nr 1, uzupełnić wodą, odstawić na 24 godziny. Do słoika numer 2 wsypać 3 łyżki przepłukanego ryżu, uzupełnić słoik przegotowaną wodą do pełna. Odstawić za słoikiem numer 1.
Dzień 3:
Ze słoika nr 1 wylać wodę, przepłukać ryż włożyć z powrotem do słoika, uzupełnić wodą. Analogicznie postąpić z zawartością słoika nr 2. Natomiast do pustego słoika nr 3 wsypać 3 łyżki przepłukanego ryżu, uzupełnić słoik przegotowana wodą i odstawić za słoikami 1,2.
Dzień 4:
Ze słoika nr 1 wylać wodę, ryż przepłukać, włożyć z powrotem do słoika numer 1, uzupełnić wodą. Analogicznie postąpić z zawartością słoików nr 2, 3. Natomiast do pustego słoika numer 4 wsypać 3 łyżki przepłukanego ryżu, uzupełnić wodą i postawić za słoikami numer 1,2,3.
Dzień 5:
Ze słoika nr 1 wylać wodę, ryż przepłukać, włożyć z powrotem do słoika numer 1, uzupełnić wodą. Analogicznie postąpić z zawartością słoików nr 2, 3, 4. Natomiast do pustego słoika numer 5 wsypać 3 łyżki przepłukanego ryżu, uzupełnić wodą i postawić za słoikami 1,2,3,4
Podsumujmy: po 5 dniach mamy 5 słoików ustawionych w rzędzie od pierwszego do piątego.
Dzień 6:
Ze słoika nr 1 wylać wodę, ryż włożyć do garnuszka, zalać szklanką wrzątku i ugotować (10-15 minut) Zjeść na czczo bez żadnych smakowych dodatków (np. soli, cukru, masła itd.), dokładnie przeżuwając. Po zjedzeniu ryżu nic nie jeść i nie pić w ciągu 3 godzin. Przy silnym pragnieniu można wypić kilka łyków wody. Po zjedzeniu ryżu ze słoika nr 1, należy do niego ponownie wsypać 3 łyżki przepłukanego ryżu, zalać wodą i odstawić tym razem za słoikiem nr 5. Natomiast ze słoików numer 2,3,4,5 ryż po kolei przepłukać, wsypać z powrotem do słoików i zalać wodą. W szóstym dniu słoiki powinny stać w następującej kolejności: 2,3,4,5,1.
Dzień 7:
Ze słoika nr 2 wylać wodę, ryż ugotować i zjeść. Następnie wsypać do niego 3 łyżki ryżu, zalać wodą i postawić za słoikiem numer 1. Natomiast ze słoików 3,4,5,1 ryż przepłukać, wsypać do słoików i uzupełnić wodą. W siódmym dniu słoiki powinny stać w następującej kolejności: 3,4,5,1,2.
W każdych następnych dniach kuracji, ze słoika, który stoi pierwszy w rzędzie gotujemy i zjadamy ryż, a następnie uzupełniamy słoik nowym, przepłukanym ryżem, uzupełniamy wodą i stawiamy za ostatnim w rzędzie słoikiem. W pozostałych słoikach po kolei płuczemy ryż, wsypujemy go z powrotem do słoika, uzupełniamy wodą i odstawiamy, zachowując ich kolejność w rzędzie. W podobny sposób postępujemy w każdym kolejnym dniu kuracji.
Przykładowo: prawidłowa kolejność ustawienia słoików: dzień ósmy - 4,5,1,2,3, dziewiąty - 5,1,2,3,4, dziesiąty - 1,2,3,4,5 itd.
Czas trwania kuracji: 20 dni
Uwaga: dla osób z dolegliwościami kości i stawów oraz z nadwagą, jak również innymi „nieuleczalnymi” chorobami kuracja powinna trwać 40 dni.
W trakcie przeprowadzania kuracji, u niektórych osób mogą wystąpić ”niepożądane” objawy takie jak: lekkie bóle stawów (powinny minąć po 2-3 dniach) oraz zmiana koloru i gęstości w oddawanym moczu. Proszę nie wpadać w panikę i kontynuować kurację.
W trakcie kuracji ryżem należy unikać następujących pokarmów:
* produkty wędzone,
* ograniczyć produkty zawierające cukier
* ograniczyć produkty zawierające białą mąkę
* ograniczyć spożycie mięsa i wyrobów z niego (wędliny) do 2-3 x w tygodniu
* całkowicie wyeliminować mleko (w każdej postaci)
W trakcie kuracji można spożywać:
* jajka
* ryby
* podroby
* kasze
* warzywa i owoce
* kiszonki
* świeże soki
* kawę, herbatę, wodę (wg zapotrzebowania)
WAŻNE: codziennie obowiązkowo zjadać 50-100 g suszonych owoców (śliwki, rodzynki, jabłka, gruszki itp.), aby nasycić organizm makro i mikroelementami. Nie musicie Państwo rezygnować ze spożycia nalewek przygotowanych wg podawanych na fan page’u przepisów.
Życzę zdrowia, Wasz Michał Tombak
PS. Drodzy Fani, chcę zwrócić waszą uwagę, że na różnych portalach internetowych, blogach itp. udostępniane są przepisy kuracji profesora Michała Tombaka. Zdarza się, w wielu przypadkach, że kuracje te w swojej treści nie są zgodne z oryginałem, a różnice mogą sprawić, że nie przyniosą oczekiwanego skutku. W związku z tym, po raz kolejny informuję Państwa, że za treści kuracji zamieszczanych poza autoryzowanym portalem pan profesor nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Admin

Jak walczę o swoje życie. Tomasz Nadolski.