Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

środa, 4 listopada 2015

Niewidoczny zabójca.

TO DOTYCZY KAŻDEGO Z NAS ! SMOG ELEKTROMAGNETYCZNY !


Znalezione obrazy dla zapytania ELEKTROSMOG


Odkąd Tomasz Edison wynalazł w 1879 r. żarówkę, trudno wyobrazić sobie świat bez elektryczności,  urządzeń elektrycznych, elektronicznych i telekomunikacyjnych.
 Wraz z udogodnieniami związanymi z prądem pojawiły się jednak pola elektromagnetyczne  i pytania stawiane przez biologów, lekarzy i zaniepokojonych obywateli o wpływ tych pól na ludzkie zdrowie.
Pól elektromagnetycznych nie widać, nie maja one zapachu, nie można ich też usłyszeć. Człowiek, w przeciwieństwie do niektórych zwierząt, nie posiada zmysłów, na które bezpośrednio oddziaływują te pola, prądy i napięcia elektryczne, dlatego nie może wytworzyć mechanizmów przystosowawczych, pozwalających ten wpływ zniwelować.
Wiadomo, że pola elektromagnetyczne negatywnie oddziaływują na człowieka, pogarszają jego samopoczucie lub wręcz doprowadzają do choroby.  Nieznane są tylko warunki i natężenie pól wywołujących te zjawiska.
Wpływ działania pól na zdrowie człowieka zależy w zasadzie od pięciu czynników:
•rodzaju pola (elektryczne, magnetyczne)
•natężenia pola
•odległości od źródła
• zmian pola w czasie (częstotliwości)
•czasu oddziaływania.
Do tej pory właściwie nie wiadomo, jak długo musi oddziaływać określone pole na organizm, by wywołać widoczne zmiany chorobowe. Równie mało wiemy o odporności na oddziaływanie pól organizmów ludzi starszych, chorych i dzieci. Dotychczas dobrze zbadano jedynie wpływ bardzo silnych, sztucznych pól na organizm ludzki. Skutki działania takich pól obejmują szeroki zakres chorób: od stanów depresji po zatrzymanie pracy serca.
 Przeprowadzone badania wskazują jednak na zwiększoną  zachorowalność na nowotwory (przede wszystkim białaczkę) u ludzi poddanych wpływowi pól magnetycznych. Zdaniem niektórych naukowców pola magnetyczne nie są bezpośrednią przyczyną powstawania nowotworów, a dopiero w połączeniu z innymi czynnikami tworzą korzystne warunki do wystąpienia choroby.
Przypuszcza się też, że związane to jest z wpływem pól magnetycznych na produkcję melatoniny. Ten hormon, wydzielany w dużych ilościach przez szyszynkę mózgową w czasie snu, likwiduje zmęczenie, zaburzenia snu, znużenie, depresje i prawdopodobnie także chroni przed rakiem. Otóż okazało się, że nawet słabe pola elektromagnetyczne wpływają na ograniczenie produkcji melatoniny i tym samym prawdopodobnie osłabiają odporność organizmu na choroby nowotworowe.
Należy zatem zwracać szczególną uwagę, by w czasie snu, szczególnie w okolicach głowy, intensywność smogu elektromagnetycznego była jak najmniejsza.
Silne pola elektromagnetyczne w domu – i co dalej?
Przegląd sprzętu elektrycznego wykorzystywanego w mieszkaniu da nieoczekiwane wyniki. W samej kuchni liczba urządzeń sięga nawet  dziesięciu. A lampki, lampeczki, radia, budziki elektroniczne, a nawet komórki u wezgłowia łóżka?
Pierwszym krokiem na drodze ku osłabieniu pól elektromagnetycznych w mieszkaniu jest zmiana podejścia do wyposażenia gospodarstwa domowego. Należy zwrócić uwagę na liczbę urządzeń elektrycznych, czas ich wykorzystania i ich faktyczną przydatność.
Biorąc pod uwagę fakt, że wraz ze wzrostem odległości od źródła pola szybko spada jego natężenie, można w łatwy sposób ograniczyć jego wpływ. Dwukrotny wzrost odległości oznacza czterokrotnie słabsze pole.
Oto kilka wskazówek:
• Liczba urządzeń elektrycznych w sypialniach i pokojach dzieci powinna być jak najmniejsza.
• Po użyciu należy urządzenia elektryczne wyłączać . Jeszcze lepiej jest wyjąć wtyczkę z kontaktu lub wyłączyć listwę zasilającą.
• Nie należy zostawiać telewizorów, magnetowidów, wież stereofonicznych w trybie stand-by.
• Nie należy prowadzić przewodów elektrycznych pod łóżkiem, raczej wzdłuż ściany.
• Przewody należy łączyć w wiązki i skręcać je.
• Zaleca się stosowanie zasilania bateryjnego tam gdzie to możliwe.
• Należy wybierać urządzenia zaopatrzone we wtyczkę z uziemieniem.
• Jeżeli w sypialni znajduje się ogrzewanie podłogowe, które w chłodne dni pozostaje włączone również w nocy, łóżko powinno być ustawione na postumencie.
• Nie wolno siadać zbyt blisko telewizora. Minimalna odległość wynosi 2 metry, a w przypadku dużego ekranu więcej. Trzeba również pomyśleć o przemeblowaniu pokoju, jeśli za ścianą, przy której stoi znajduje się np. łóżko lub często używany fotel - oddzielone tylko ścianą. Taka lokalizacja jest niebezpieczna dla zdrowia, rozwiązaniem sytuacji może być przemeblowanie.
• W nocy trzeba całkowicie wyłączać ściemniacze i nie wolno używać wyposażonych w nie  lamp jako nocnego  oświetlenia, przede wszystkim w pokojach dzieci. Wiele z nich nawet w stanie wyłączonym emituje pola magnetyczne          Znalezione obrazy dla zapytania LINIE WYSOKIEGO NAPIĘCIA
Mieszkanie pod napięciem
Pola wytwarzane przez linie wysokiego napięcia
Linie wysokiego napięcia generują zarówno pola elektryczne jak i magnetyczne. Uziemione i wilgotne obiekty o dużej przewodności, jak domy z kamienia i drzewa, w znacznym stopniu redukują natężenie pola elektrycznego. Za drzewami spada ono od 10 do 50%. Jeżeli z naszego mieszkania nie widać linii wysokiego napięcia, zasłoniętej drzewami i domami, oznacza to, że znajdujemy się w „cieniu pola”. Natężenie pola elektrycznego jest wtedy znikome.
Inaczej przedstawia się sprawa z polem magnetycznym. Tutaj drzewa i domy nie stanowią żadnej przeszkody. Ze względu na prawdopodobny wpływ tego pola na gospodarkę hormonalną ludzkiego organizmu należy zwracać uwagę na dystans dzielący mieszkanie od linii wysokiego napięcia.
Natężenie pól w mieszkaniu zależy od odległości, w jakiej znajduje się linia wysokiego napięcia. Odległość minimalna wynosi od 15 metrów w przypadku linii o napięciu znamionowym 20 kilowoltów do 40 metrów dla linii 380 kilowoltów, a odległość bezpieczna odpowiednio 80 i 160 metrów.
Prąd na dachu
O wiele większe zagrożenie polami elektromagnetycznymi niż linie wysokiego napięcia stwarzają sposoby doprowadzenia energii do budynku. Często jeszcze w domach na wsi prąd doprowadzany jest przez dach. Pola wytwarzane przez przewody doprowadzające są znacznie słabsze niż w przypadku linii wysokiego napięcia, ale ze względu na mała odległość, w mieszkaniach, szczególnie tych na poddaszu, natężenia pól mogą być znaczne.
Ponadto przewody z dachu biegną najczęściej do piwnicy i dopiero stamtąd prąd jest doprowadzany do mieszkań. Wzdłuż przewodu mogą powstawać silne pola i w takim przypadku trzeba podjąć działania, zmieniając np. ustawienie łóżka.
Silne pola w podróży
Koleje i linie tramwajowe należą, obok linii wysokiego napięcia, do źródeł najsilniejszych pól w naszym otoczeniu. Pomiary dowodzą jednak, że zarówno natężenia pola magnetycznego jak i elektrycznego są znacznie niższe niż graniczne wartości.
Mieszkanie powinno być oddalone od linii kolejowej o co najmniej 15 metrów, a jeszcze lepiej – o 30.



\KLIKNIJ w link poniżej i polub stronę na Facebook , a będziesz na bieżąco informowany o nowych artykułach ze strony.

https://www.facebook.com/Ryszard-Piotr-Jak-by%C4%87-zdrowym-ca%C5%82e-%C5%BCycie-811427708999378/


  Telefon komórkowy  

Od czasu pojawienia się komórek eksperci zajmujący się ochroną przed promieniowaniem sygnalizują możliwość szkodliwego wpływu fal radiowych na zdrowie. Fale wielkiej częstotliwości emitowane przez telefon komórkowy mogą prowadzić do zmętnienia soczewki (zaćma) lub zaburzeń przemiany materii  i układu nerwowego. Sygnały wysyłane przez stacje przekaźnikowe telefonii komórkowej mogą szkodzić ludziom mieszkającym w bezpośrednim sąsiedztwie tych urządzeń.
Przed laty, gdy w użytku były analogowe telefony komórkowe (pracujące w standardzie NMT), ryzyko zachorowania na nowotwory mózgu u osób używających komórek było bardzo duże (nawet o 80% większe niż u osób nie używających komórek). Jednak po upowszechnieniu się sieci cyfrowych (GSM) ryzyko to znacząco spadło. Nie oznacza to wszakże, że ryzyka w ogóle nie ma.
Poniżej przedstawiamy kilka rad dotyczących minimalizacji zagrożenia przy korzystaniu z komórki.
• Należy korzystać z telefonu komórkowego tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Jeśli chcemy dłużej porozmawiać, a w pobliżu jest zwykły telefon stacjonarny, warto z niego skorzystać.
• Korzystając z telefonów komórkowych, najbezpieczniej robić to w miejscach, gdzie sygnał jest najsilniejszy - czyli w pomieszczeniach podejść do okna. Pozwoli zmniejszyć to moc nadawania nawet 10-krotnie.
• W czasie rozmowy absolutnie nie należy dotykać anteny. Obniża to jej efektywność, w związku z tym konieczne staje się zwiększenie mocy.
• Należy unikać używania telefonu komórkowego w samochodzie. Auto stanowi dla sygnałów wielkiej częstotliwości rodzaj klatki, w której natężenie pola jest znacznie większe niż na zewnątrz. Dlatego zaleca się korzystanie z zestawów słuchawkowych i anten zewnętrznych.
• Rozmowa przez komórkę nie ma wpływu na rozrusznik serca, ale osoby z rozrusznikiem serca nie powinny nosić w kieszeni na piersi włączonego telefonu. Gdy ktoś zadzwoni, telefon przez chwilę przełącza się na pełną moc i może zakłócić pracę rozrusznika.
• Komórka jest w stanie zakłócić działanie aparatów słuchowych lub aparatury medycznej w szpitalu.
Anteny telefonii komórkowej             Znalezione obrazy dla zapytania MASZT TELEFONII KOMÓRKOWEJ
Tam gdzie są telefony komórkowe, muszą być stacje bazowe telefonii komórkowej.  Umieszcza się je tak, by właściciel telefonu zawsze znajdował się w zasięgu przynajmniej jednej stacji. W efekcie cały kraj pokryty jest siecią stacji przekaźnikowych. Anteny pojawiają się nawet na dachach wyższych budynków. 

 Płaski ekran laptopa nie wytwarza tak silnego pola jak tradycyjny monitor. Z drugiej strony jednostka centralna znajduje się bezpośrednio przed użytkownikiem. Wynikające stąd skutki nie sa dotąd znane. Główne źródło pól wytwarzanych przez laptopa, czyli zasilacz, należy umieścić w możliwie odległym miejscu biurka. W przypadku sporadycznego korzystania z komputera zasilacz należy wyłączyć z sieci, żeby uniknąć ciągłego doładowywania baterii, zużycia prądu i ograniczenia żywotności samego zasilacza. LAPTOPYZnalezione obrazy dla zapytania LAPTOP

Pozostałe urządzenia domowe I
Zagęszczenie sprzętu elektrycznego w naszych mieszkaniach jest coraz większe. Zobacz których urządzeń należy unikać, a przy których stosować tylko pewne ograniczenia.
Aparat do masażu
 Urządzenia do masażu są nieszkodliwe, pod warunkiem że nie używa się ich godzinami.
Automatyczna sekretarka
 Ze względu na wbudowane transformatory lub zewnętrzne zasilacze umieszczanie urządzenia przy łóżku jest niewskazane.
Bojler elektryczny
 Spirala grzejna bojlera wytwarza silne pola. Jednak właściwa instalacja i uziemienie urządzenia zapobiegają rozprzestrzenianiu się pól elektrycznych. Bojler należy wyłączać na noc. W sytuacji, gdy zagłówek łóżka przylega do drugiej strony ściany, na której zawieszony jest bojler, należy zmienić pozycję łóżka albo zastosować ekranowanie.
Chłodziarka
 Pola magnetyczne wytwarzane przez te urządzenia są bardzo słabe. Nie ma żadnych ograniczeń w stosowaniu tych urządzeń.
Drukarka komputerowa
 Pola wytwarzane przez drukarki są do pominięcia.
Ekspres do kawy
 Bez ograniczeń.
Elektryczna szczoteczka do zębów
 Można stosować bez obaw.
Faks i telefon
 Ze względu na wbudowane zasilacze sieciowe nie należy stawiać tych urządzeń w pobliżu łóżka.
Grill elektryczny
 Brak ograniczeń w użytkowaniu, ponieważ pola elektromagnetyczne na zewnątrz budynku są bardzo słabe.
Gniazdko
 Jeżeli nie jest włączone żadne urządzenie, gniazdko wytwarza jedynie słabe pole elektryczne, które już w odległości 17 cm spełnia najsurowsze wymagania ochrony zdrowia.
Golarka elektryczna
 Na powierzchni obudowy występują bardzo silne pola magnetyczne. Należy zatem ograniczyć czas golenia, nie przedłużając niepotrzebnie tej czynności.
Grzejnik elektryczny
 Ogrzewanie prądem nie jest godne polecenia. Elektryczne grzejniki wymagają dużych mocy, a co za tym idzie prądu, który wytwarza silne pole magnetyczne. Jeżeli nie można uniknąć ogrzewania elektrycznego, trzeba włączać go tylko w dzień. W zimne noce, nie chcąc dopuścić do wyziębienia mieszkania, można uruchomić grzejnik w pokoju dziennym i przez otwarte drzwi pozwolić na wymianę ciepła. W sypialni nie powinno się włączać grzejników elektrycznych, a jeśli już, to trzeba zachować – w zależności od mocy – odległość 1-2 m między grzejnikiem a łóżkiem.
Grzejnik – dmuchawa (termowentylator)
 Ze względu na duży pobór mocy, wytwarzają silne pola. Należy używać ich tylko przez krótki czas i w pewnej odległości od miejsca, w którym się znajdujemy.
Pozostałe urządzenia II
Kolejka elektryczna
 Transformator kolejki wytwarza pola elektromagnetyczne przez cały czas, dopóki jest włączony, należy więc po skończonej zabawie wyłączyć z gniazdka. Szyny wytwarzają pola magnetyczne tylko w czasie jazdy pociągu.
Kolumny głośnikowe
 Wpływ na stan zdrowia mało prawdopodobny. Jeśli kolumny są w sypialni, można za pomocą kompasu oszacować zasięg pola magnetycznego wytwarzanego przez magnesy głośników. Należy tak ustawić kolumny, aby kompas umiejscowiony na łóżku nie wykazywał żadnego odchylenia.
Kosiarka elektryczna
 Nie stwarza problemów.
Kuchenka elektryczna
 W pobliżu płyty z elementami grzejnymi powstają silne pola magnetyczne. Nie należy więc wystawać godzinami przy takiej kuchni. Dotyczy to także nowoczesnych kuchenek indukcyjnych. Pole magnetyczne wytwarzane przez taką kuchenkę należy do najsilniejszych, z jakimi można spotkać się w domu.
  Znalezione obrazy dla zapytania KUCHENKA MIKROFALOWA SZKODLIWOŚĆ

Kuchenka mikrofalowa
 W nowoczesnych kuchenkach mikrofalowych niebezpieczeństwo smogu elektromagnetycznego jest wykluczone. Mają one metalową obudowę i siatkę na szybce, co zapobiega wydostawaniu się promieniowania na zewnątrz. Nie ma więc zagrożenia zdrowia nawet w odległości 5cm. Należy jednak utrzymywać półmetrową odległość.
Licznik energii
 Odległość między licznikiem a łóżkiem  powinna przekraczać  jeden metr.
Łóżko wodne
 Podgrzewane łóżka wodne zużywają sporo energii więc należy je podgrzewać możliwie rzadko. Jeśli już je stosujemy, włączajmy je na krótko i wyłączajmy przed pójściem spać.
Magiel elektryczny
 W czasie normalnej pracy (nie przez kilka godzin bez przerwy i nie w pobliżu głowy) nie są konieczne żadne szczególne środki ostrożności.
Magnetowid
 Magnetowid posiada tryb gotowości (stand-by), podczas którego wytwarza pola elektromagnetyczne. Nie używany magnetowid powinien więc być odłączony od sieci.  Ma to szczególne znaczenie jeśli magnetowid znajduje się w sypialni.
Mikser i robot kuchenny
 Ze względu na to, że używa się ich sporadycznie i przez krótki czas, nie ma żadnych ograniczeń w ich stosowaniu.
Odbiornik satelitarny
 Jak przy magnetowidzie.
Odkurzacz
 W normalnych warunkach pola wytwarzane przez odkurzacz są nieistotne.
Ogrzewanie podłogowe elektryczne
 Wadą elektrycznego ogrzewania podłogowego są pola magnetyczne, które wraz z ciepłem unoszą się nad podłogą. To, że pole obejmuje obszar całego mieszkania i nie jest ograniczone do wnęki na kaloryfer, stanowi prawdziwy problem. Nie ma szans na likwidację tego pola. Mając do wyboru ogrzewanie wodne i elektryczne, zawsze należy wybrać to pierwsze. Jeżeli elektryczne ogrzewanie jest już w domu zainstalowane, trzeba pamiętać o wyłączeniu go na noc w sypialni i pokoju dzieci. Ogrzewanie włączajmy w tych pomieszczeniach, w których nikt nie przebywa; na przykład wychodząc z pokoju ustawmy regulator na maksimum, a wracając wyłączmy ogrzewanie zupełnie. Jeśli nie chcemy wyłączać ogrzewania na noc, warto zadbać o to, aby łóżka stały na nóżkach. Poziom łóżka (materaca) powinien znajdować się na wysokości co najmniej 50cm nad podłogą. Jest to szczególnie istotne w przypadku dzieci.
Opiekacz do grzanek – toster
 Całkowicie bezpieczny.
Oszczędnościowe żarówki
 Najlepiej stosować je jako oświetlenie główne w żyrandolach. Minimalna odległość od żarówki, przy dłuższej eksploatacji powinna wynosić 50cm.
Oświetlenie nocne
 Małe lampki wtykane bezpośrednio do gniazdka, które służą do wskazywania drogi w ciemnościach są całkowicie bezpieczne i mogą być stosowane w pokojach dzieci, byle nie w pobliżu głowy.
Piece akumulacyjne
 Podczas ładowania, przez elementy grzejne płyną duże prądy wytwarzające pola magnetyczne rozchodzące się daleko w głąb pokoju. Pieców akumulacyjnych zatem nie powinno się włączać w nocy w sypialniach oraz w pokojach dzieci.
 Jeżeli jednak koniecznie chcemy włączyć piec akumulacyjny w nocy w sypialni lub pokoju dziecinnym, trzeba tak ustawić łóżka, aby odległość do pieca wynosiła przynajmniej jeden, a najlepiej dwa metry. Odpowiednią odległość należy zachować od ściany, w której znajdują się przewody doprowadzające energię do pieca.
Piekarnik
 Brak ograniczeń
Poduszka i koc elektryczny
 Odradza się stosowanie poduszki lub koca elektrycznego w czasie snu. Jeśli trudno nam z niego zrezygnować, koc czy poduszka powinny służyć jedynie do podgrzania łóżka i po wejściu do łóżka powinniśmy je całkowicie odłączyć od prądu. Używanie w ciągu dnia poduszki elektrycznej w celach leczniczych nie jest groźne, pod warunkiem, że nie trwa godzinami.
Pralka i suszarka
 Nie należy włączać pralki i suszarki w nocy. Jeśli przewody zasilające pralkę przebiegają w ścianie, do której przylega zagłówek łóżka, łóżko należy odsunąć.
Radiobudzik zasilany z sieci
 Najlepiej zastąpić go radiobudzikiem zasilanym z baterii. Pozostając przy radiobudziku zasilanym sieciowo, należy ustawić go w odległości co najmniej metra od zagłówka łóżka.
Skrzynka bezpieczników
 Przy wielu włączonych urządzeniach pola magnetyczne są tu odpowiednio silne. Należy dopilnować, by odległość między łóżkiem i skrzynką bezpieczników przekraczała jeden metr. Dotyczy to oczywiście też  drugiej strony ściany, na której są zamontowane bezpieczniki.
Suszarka do włosów
 Wytwarza bardzo silne pola elektromagnetyczne, ale nie trzyma się jej godzinami przyciśniętej do głowy, więc używanie jest całkowicie bezpieczne. Należy trzymać ją w odległości 30 cm od głowy i ustawiać na niskie stopnie pracy grzałki i wentylatora.
Ściemniacz
 Ściemniacza nie należy umieszczać blisko zagłówka łóżka. Nie powinno się go stosować w pokoju dzieci jako nocnego oświetlenia.
Świetlówki
 Świetlówki wytwarzają pola o wielkiej częstotliwości, które w bezpośredniej bliskości obudowy są dość silne. Świetlówka 10W wytwarza pole o 20-krotnie większym natężeniu niż żarówka 60 W.  W typowych odległościach użytkowania, wynoszących z reguły powyżej 1m, pola te są do przyjęcia. Lampy wykorzystujące świetlówki powinny być stosowane w dużych pomieszczeniach, przede wszystkim jako oświetlenie sufitowe. Mniej nadają się jako lampy biurkowe lub nad lustrem w łazience.
Telefon bezprzewodowy
 Zarówno starsze modele analogowe jak i nowe cyfrowe mają znacznie niższą moc wyjściową niż komórki. Nie trzeba więc obawiać się o zdrowie przy korzystaniu z telefonów bezprzewodowych.

Znalezione obrazy dla zapytania TELEWIZOR

 Telewizor    
Ze względu na swe rozmiary, telewizor wytwarza silniejsze pola niż monitor komputera, ale przy odległości ponad 2m, z jakiej oglądamy zazwyczaj telewizję, pola te są bardzo słabe i można je pominąć. Nie powinno się jednak pozostawiać telewizora w trybie gotowości, lecz wyłączać całkowicie. Podczas oglądania telewizji pomieszczenie powinno być wietrzone, a w okresie grzewczym trzeba zadbać o odpowiednią wilgotność powietrza. Powoduje to szybszy zanik pól elektromagnetycznych.  Pole elektrostatyczne zanika dopiero po kilku godzinach od wyłączenia telewizora, dlatego powinno się unikać oglądania telewizji w sypialni tuż przed snem.
 Transformator (wtykowy zasilacz sieciowy czyli ładowarka)
Nie należy używać tych urządzeń w odległości mniejszej niż 1 m od zagłówka łóżka.
 Wentylator
Należy ustawić go tak, by prąd powietrza nie był zbyt silny.
 Wieża stereofoniczna
Urządzenie nie powinno znajdować się w pobliżu łóżka. Dotyczy to samej wieży jak i kolumn. Na noc powinno się wieżę całkowicie wyłączyć.
Wyciąg kuchenny
 Zdalnie sterowane zabawki
Mają mała moc wyjściową i nie powinny nawet dziecku wyrządzić krzywdy. Po skończonej zabawie należy wyłączyć zarówno nadajnik jak i odbiornik , przede wszystkim na noc.
 Zmywarka
Żarówka halogenowa pojedyncza
Ponieważ są zasilane napięciem 12 V, wymagają  transformatora. W efekcie prądy w przewodach zasilających i natężenia pól są stosunkowo duże. Należy stosować żarówki halogenowe małej mocy, np. do oświetlenia biurka wystarczy 20 W. Trzeba dopilnować, aby przewód od transformatora do żarówki był możliwie krótki. Należy również zachować pewną odległość od lampy i transformatora.
Żarówki halogenowe, linki i szyny
12-woltowe zasilanie powoduje, że w linkach i przewodach przyłączeniowych płynie bardzo duży prąd i powstają duże pola magnetyczne, których zasięg wzrasta wraz z odległością między linkami zasilania. Linki zasilające powinny zatem przebiegać blisko siebie. Jeśli pełna moc oświetlenia potrzebna jest sporadycznie, można zainstalować przed transformatorem ściemniacz do lamp halogenowych. Przy mniejszej intensywności świecenia słabsze jest tez pole magnetyczne.
Żyrandol
Lampy wyposażone w żarówki nie emitują żadnych pól, o ile zamontowane są bezpośrednio w miejscu wyprowadzenia przewodów i są uziemione. Fale elektromagnetyczne o wielkiej częstotliwości są  natomiast emitowane przez żarówki energooszczędne, świetlówki i transformatory żarówek halogenowych. Ale przy zachowaniu odległości co najmniej 50 cm , co przy żyrandolu jest regułą, nie ma zagrożeń ze strony pól elektromagnetycznych.






W przypadku, gdy nie stoimy przez cały czas gotowania przy kuchni, ale wykonując różne prace przemieszczamy się, nie ma żadnych przeciwwskazań do stosowania wyciągów.

Nie wytwarza niebezpiecznych pól, ale przewodami zasilającymi płynie stosunkowo duży prąd. Jeśli przewody te znajdują się w ścianie przylegającej do sypialni, nie należy włączać zmywarki na noc lub trzeba zachować odstęp zagłówka łóżka od tej ściany powyżej pół metra.

To jest jedzenie odżywiające serce.

Zbiorowe hobby. Ekolodzy apelują o zakaz zbiorowych polowań.

thumb


Ekolodzy apelują o zakaz zbiorowych polowań

Opublikowano: 04.11.2015 | Kategorie: Ekologia i przyrodaWiadomości z kraju
Tak jak w całej Polsce, w nadleśnictwach podległych Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie organizowane są polowania zbiorowe. Z informacji udostępnionych przez RDLP Krosno, wynika, że tylko w Ośrodkach Hodowli Zwierzyny w sezonie łowieckim 2014/2015 odbyło się aż 31 takich polowań, w tym 12 na obszarze Nadleśnictwa Bircza, w którego granicach znajduje się projektowany Turnicki Park Narodowy. Polowania takie mają negatywny wpływ na gatunki zwierząt chronionych, takich jak wilk, niedźwiedź czy ryś.
Polowania zbiorowe w sposób znaczący zakłócają równowagę całej przyrody ożywionej na dużych obszarach. Oddziaływanie to jest nielimitowane, niewybiórcze i pozostające poza oceną oddziaływania na środowisko. Niepokojone i płoszone są nie tylko zwierzęta gatunków łownych, ale także zwierzęta objęte ochroną gatunkową, w tym gatunki rzadkie. Na zniszczenie i degradację narażone są także wrażliwe siedliska przyrodnicze. Jednym z przykładów takiego miejsca jest projektowany Turnicki Park Narodowy na terenie Nadleśnictwa Bircza, który zamiast chronić karpacką przyrodę został zamieniony w łowisko dla myśliwych.
Polowania zbiorowe obejmują duże obszary siedlisk, pełniących funkcje miejsc żerowania, bezpiecznego ukrycia i odpoczynku zwierząt, także tych podlegających prawnej ochronie. Podczas polowań zwierzęta są celowo płoszone przez grupę naganiaczy i sforę psów i przepędzane ze swoich ostoi w kierunku polujących. Zwierzęta uciekając wpadają na linię myśliwych i tam są ostrzeliwane, ranione lub zabijane na miejscu. Rozbijane są grupy rodzinne, zakłócony jest zimowy behawior wszystkich zwierząt, zakłócony jest u zwierząt także bilans energetyczny. Duży obszar lasu, pola czy siedlisk ptasich po polowaniu zbiorowym jest przez dłuższy czas jak wymarły. Skrajny niepokój, związany z zagrożeniem życia, wprowadzony jest w całą przyrodę ożywioną. Stres zwierząt trwa jeszcze długo po polowaniu.


\KLIKNIJ w link poniżej i polub stronę na Facebook , a będziesz na bieżąco informowany o nowych artykułach ze strony.

https://www.facebook.com/Ryszard-Piotr-Jak-by%C4%87-zdrowym-ca%C5%82e-%C5%BCycie-811427708999378/


Normą w czasie polowań zbiorowych jest znacząca liczba rannych i postrzelonych zwierząt. Myśliwy widzi zwierzę najczęściej przez sekundę – dwie, gdy w pełnym galopie przeskakuje leśną drogę czy przecinkę. Jest to czas wystarczający wyłącznie na to, by rozpoznać gatunek i płeć (i to nie zawsze) i oddanie strzału.
Relacje z polowań zbiorowych w mediach i na branżowych forach nie pozostawiają wątpliwości, iż główną przyczyną organizacji polowań zbiorowych nie jest troska o gospodarowanie łowiska ale potrzeba myśliwych do wspólnego kultywowania łowieckiego hobby. Nie inaczej dzieje się podczas uroczystego świętowania dnia patrona myśliwych, św. Huberta. W tym czasie w wielu miejscach w Polsce odbędą się polowania zbiorowe, a ich efekt zostanie wyłożony pokotem w atmosferze festynu przed publicznością, także najmłodszymi dziećmi.
W ocenie organizacji przyrodniczych polowania zbiorowe nie przystają do współczesnej rzeczywistości i naruszają prawo, w tym ustawę Prawo łowieckie. Nie są one bowiem elementem ochrony środowiska przyrodniczego i nie stanowią gospodarowania zwierzyną zgodnie z zasadami racjonalnej gospodarki. Potwierdza to tegoroczny raport NIK, zgodnie z którym bałagan i nieprawidłowości panujące w Polskim Związku Łowieckim uniemożliwiają nawet ustalenie rzeczywistego stanu i liczby upolowanych zwierząt.
Polowania zbiorowe są sprzeczne z trzema spośród czterech celów łowiectwa zdefiniowanych w art. 3 u.p.ł. W warunkach polowania zbiorowego nie ma żadnej możliwości oceny „kondycji osobniczej” (art. 3 pkt 3), czy działań dla „ochrony środowiska przyrodniczego”(art. 1), postępowania w imię „zasad ekologii” (art. 1), czy na rzecz „poprawy warunków bytowania zwierzyny” (art.3 pkt 2). W żaden sposób nie można mówić o „zachowaniu równowagi środowiska przyrodniczego” (art.3 pkt 3) – jest dokładnie odwrotnie: równowaga przyrody jest zaburzona. Nie można mówić o „krzewieniu etyki i kultury łowieckiej” (art. 3 pkt 4) – polowania zbiorowe powodujące postrzelenia zwierzyny na tak dużą skalę są nieetyczne i stanowią zaprzeczenie zasad Etyki łowieckiej. Polowania zbiorowe są także zaprzeczeniem „ochrony, zachowania różnorodności” (art.3 pkt 1), ponieważ negatywnie oddziałują na zwierzęta objęte ochroną gatunkową.
Polowania zbiorowe stoją też w sprzeczności z ustawą o ochronie zwierząt, zakazującą znęcania się nad zwierzętami. Dotyczy to zarówno cierpień fizycznych zwierzyny ranionej, jak również cierpień związanych z płoszeniem, rozbiciem grup rodzinnych i poczuciem zagrożenia życia.
Organizacja WWF Poland apeluje do Ministra Środowiska i parlamentarzystów 8. Kadencji Sejmu o jak najszybsze wprowadzenie całkowitego zakazu prowadzenia polowań zbiorowych w Polsce.

KOTOLEKI!

To jest logiczne.

Ile jeszcze?

Lecznicze właściwości wody utlenionej.


Lecznicze właściwości wody utlenionej - a właściwie nadtlenku wodoru w niej zawartego - to temat, o którym coraz więcej się słyszy. Na forach internetowych krążą opinie, że to doskonały środek zabijający beztlenową, patogenną mikroflorę, grzyby Candida itp. oraz ogólnowzmacniający układ odpornościowy. To niezwykle interesujące, ponieważ mówimy o zupełnie nowym zastosowaniu tej substancji - o przyjmowaniu wewnętrznym. 

Temat wody utlenionej budzi szczególne kontrowersje również dlatego, że wywołuje skojarzenia z tematem wolnych rodników (atomów lub grup atomów, którym brakuje elektronów), o których wiadomo, że wywierają wysoce niekorzystny wpływ na tkanki organizmu poprzez swoją silną reaktywność. 

Na początku roku 2008 nakładem Wydawnictwa Hartigrama ukazała się książka, która wszystko to, co dociera do ludzi jako nie do końca precyzyjnie sformułowane pogłoski, wyjaśni w sposób przystępny, dokładny i rzeczowy. Uczyni to językiem zrozumiałym dla większości ludzi.

Mowa o książce Iwana Pawłowicza Nieumywakina 
"Woda utleniona - na straży zdrowia".


\KLIKNIJ w link poniżej i polub stronę na Facebook , a będziesz na bieżąco informowany o nowych artykułach ze strony.

https://www.facebook.com/Ryszard-Piotr-Jak-by%C4%87-zdrowym-ca%C5%82e-%C5%BCycie-811427708999378/


Przez wiele lat woda utleniona była znana jedynie jako doskonały środek antyseptyczny, stosowany do dezynfekcji ran. Informacje o stosowaniu wewnętrznym wody utlenionej nie przechodziły na ogół do opinii publicznej. Sama myśl, że wodę utlenioną możnaby (oczywiście w stanie rozcieńczonym) spożywać doustnie sprawiłaby, że co bardziej wykształceni z pewnością popukali by się w głowę, myśląc w tym czasie oczywiście o osobie, która rzuciłaby taki pomysł. 

To jednak nie fikcja literacka, ale metoda, nad którą pracowało na przestrzeni naszego wieku wiele światłych osób potrafiących samodzielnie myśleć. I wykorzystywanie wody utlenionej to, jak pokazują relacje wielu ludzi, metoda skuteczna, co w bardzo przekonujący sposób wyjaśnia Iwan Nieumywakin. Lecz czy jest to wiarygodna osoba?


O autorze:



Iwan Nieumywakin to profesor medycyny, współtwórca tzw. medycyny kosmicznej - metod leczenia i wykonywania zabiegów w ekstremalnych warunkach panujących na orbicie okołoziemskiej. Jego wynalazki i opracowania od lat są wykorzystywane we współczesnych gabinetach lekarskich. Niewielu z nas, wykonując badanie pojemności płuc, wie, że na końcu ustnika, w który dmuchamy znajduje się wynalezione przez Profesora urządzenie o nazwie "Suchy spirometr". Profesor Nieumywakin swoją wiedzę zawdzięcza 50 latom pracy naukowej, wykonywanej we współpracy z najbardziej światłymi umysłami rosyjskiej nauki. Większość tego czasu poświęcił na badania mechanizmu oddychania, opracowywanie i testowanie nietypowych mieszanek oddechowych (zawierających np. hel i inne gazy) i wiele innych. Wszystko to sprawiło, że prof. Nieumywakin nabył ogromnego doświadczenia i wiedzy o wielu mechanizmach fizjologicznych organizmu. 

Wiedzę tę wykorzystał praktycznie, opracowując unikalną metodę metoda leczenia przy użyciu nadtlenku wodoru (woda utleniona to 3% roztwór wodny nadtlenku wodoru). Była ona wykorzystywana od lat 50 ubiegłego stulecia do pokonywania rozmaitych dolegliwości u radzieckich kosmonautów oraz wysokich rangą urzędników państwowych. Teraz, kiedy technika ta została odtajniona, możemy bez przeszkód przeczytać o niej ze szczegółami w książce pt. "Woda utleniona - na straży zdrowia". Wygląda na to, że nikt nie wie o tym więcej od Nieumywakina. I nic w tym dziwnego - jest współtwórcą i wielkim popularyzatorem metody. Biorąc do ręki dzieło Iwana Pawłowicza Nieumywakina "Woda utleniona - na straży zdrowia", warto mieć świadomość tego, że traktuje ono o znanym i powszechnie stosowanym środku, dostępnym w aptekach za cenę jednego złotego. Mówi zatem o możliwościach leczenia przy pomocy taniego i nadspodziewanie skutecznego specyfiku (a takim jest niewątpliwie woda utleniona), na który każdy może sobie pozwolić bez uszczuplania domowego budżetu. 

W dotychczas wydanych książkach autorzy zazwyczaj nie wyjaśniają, dlaczego woda utleniona działa tak wszechstronnie i czym zawarty w niej tlen różni się od tlenu cząsteczkowego, który wdychamy. Poza tym ich autorzy sądzą, że nadtlenek wodoru H2O2 (obecny w wodzie utlenionej) rozpada się na wodę i tlen cząsteczkowy. Jest to jednak po prostu nieprawda! Nadtlenek wodoru (składnik wody utlenionej) rozkłada się bowiem na wodę i tlen ATOMOWY.



Jakie konsekwencje pociąga za sobą ta różnica? O tym obszernie pisze Iwan Nieumywakin w swojej książce. Dość wspomnieć, że tlen atomowy jest ważnym czynnikiem pomagającym przywrócić i zachować zdrowie człowieka. Przyroda zadbała, by w naszym organizmie działał mechanizm obronny, nazywany układem immunologicznym. Jego komórki - leukocyty i granulocyty (odmiana leukocytów), wytwarzają nadtlenek wodoru, który w trakcie rozkładu produkuje tlen atomowy, bez którego nie zachodzi ani jedna reakcja biologiczna czy energetyczna. 

Jednocześnie, będąc bardzo mocnym utleniaczem, niszczy on każdą patogenną mikroflorę - niezależnie od tego czy są to grzyby, wirusy, czy bakterie. 

W wyniku złego odżywiania, zanieczyszczenia środowiska i innych szkodliwych czynników, układ odpornościowy ulega osłabieniu. Jego komórki nie są zdolne do likwidowania wszystkich zagrożeń. Autor traktuje przyjmowanie roztworu nadtlenku wodoru jako sposób na jego wspomożenie. 

Chociaż naukowcy od dawna poważnie zajmują się zagadnieniem wpływu wody utlenionej na przebieg leczenia różnych chorób (gangreny, sączących i ropnych ran w chorobie popromiennej, chorób nowotworowych), badania te nie uzyskały szerokiego rozgłosu. Przyczyną tego stanu rzeczy jest zajadły sprzeciw ogromnego przemysłu wytwarzającego syntetyczne lekarstwa, jako jednej z głównych gałęzi biznesu, który przynosi wielkie dochody żerując na nieszczęściu ludzkim, oraz opór przedstawicieli tego przemysłu wobec podważania ich "autorytetu". 

Jak twierdzi Nieumywakin - "Nie ma takiego zjawiska jak choroba jednego narządu - chory jest cały człowiek." I leczyć trzeba człowieka, a nie rękę, nogę czy wątrobę. Ponieważ podejście do człowieka, jako do całości (tzw. podejście holistyczne) jest się również teza Nieumywakina, głosząca, że "niezależnie od tego, jakimi cudownymi właściwościami dysponował by nadtlenek wodoru, to skuteczność jego oddziaływania na organizm będzie znacznie większa, 

Zanim weźmiecie się za wodę utlenioną (i tym samym za zawarty w niej nadtlenek wodoru), konieczne jest oczyszczenie jelit, wątroby, stawów i krwi..." I również o tym profesor Nieumywakin pisze w swej książce. Podaje łatwe do zastosowania metody oczyszczenia organizmu, które bez nakładów finansowych można przeprowadzić w zaciszu domowym. No a potem - biegiem do apteki po wodę utlenioną...



Relacje osób, które stosują leczenie wodą utlenioną:

Szanowny Iwanie Pawłowiczu! Piszę z klinicznego szpitala wojewódzkiego w N. Jeden nasz pacjent cierpi na nowotwór żołądka - gruczolaka o małym stopniu zróżnicowania w IV stadium rozwoju. Leżał w centrum onkologicznym, gdzie stosowano odpowiednie leczenie i skąd został wypisany z rokowaniem przeżycia jeszcze jednego miesiąca, o czym poinformowano jego najbliższych. W naszej zaś klinice poddano chorego dwóm cyklom zabiegów endolimfatycznego wprowadzenia Fluorouracilu i Rondoleukiny. Dodatkowo aplikowaliśmy nadtlenek wodoru za pomocą aparatu "Izolda", ponieważ nie mamy skonstruowanego przez Pana urządzenia "Helios-1". Od przeprowadzonego przez nas leczenia upłynęło już 11 miesięcy, pacjent żyje i pracuje. Zadziwił nas i zainteresował ten przypadek. Niestety spotykaliśmy się z publikacjami o zastosowaniu nadtlenku wodoru w onkologii jedynie w literaturze popularnej i w Pańskich artykułach - wywiadach. (Autor listu prosił o nieumieszczanie jego danych)



Chcę podzielić się z Panem tym, co stało się ze mną w czasie, gdy zaczynałam zażywać wodę utlenioną (H2O2). Mam 73 lata, przeszłam zawał serca, udar mózgu, prawa strona [ciała] praktycznie nie działała, przez bóle kręgosłupa, stawów oraz w okolicy serca, z trudem poruszałam się po pokoju, fgłowę mogłam odwracać jedynie wraz z tułowiem a to i tak nie wszystko. Zaczęłam przyjmować fwodę utlenioną (H2O2) zgodnie z Pańskim zaleceniem. Po jakichś 2 tygodniach poczułam niewielką ulgę, a pod koniec miesiąca, jak gdyby rozluźniła się jakaś sprężyna, po czym praktycznie zanikły bóle w okolicy serca i w stawach. Minęło już 7 miesięcy, a ja czuję się jak 10 lat przed chorobą. Samodzielnie chodzę do sklepu, wykonuję gimnastykę a całe lato kopałam w ogródku. Nawet chodziłam na bosaka i od czasu do czasu chłostałam się pokrzywą. Teraz wszyscy moi sąsiedzi przeszli na taki sam tryb życia i zrozumieli, że nie wkładając wysiłku w swoje zdrowie, nie osiągnie się żadnego pożytku, tym bardziej od lekarstw, którymi nas tylko trują. Dziękuję Bogu, że jest Pan na świecie. Zdrowia Panu życzę i Pańskim współpracownikom. T. Gordiejewa, Kirow



Mam 64 lata. Mając 50 lat przeszedłem zawał, po półtora roku pojawiło się nadciśnienie, przy czym ciśnienie podniosło się do 250/140 mm słupa rtęci. Zanim skończyłem sześćdziesiątkę doszła arytmia z migotaniem komór, tachykardia napadowa, przerost prostaty, który przerodził się w guza prostaty. Od 52 roku życia mam grupę inwalidzką, i niezależnie od dużej ilości przyjmowanych lekarstw oraz leczenie w szpitalach , mój stan się pogarszał. W rezultacie miałem ciężką zadyszkę, z trudem chodziłem, w związku z napuchniętymi nogami nie byłem w stanie się schylić, poruszałem się wyłącznie z pomocą bliskich, pogarszała się pamięć a w głowie wciąż mi szumiało. Myślałem już o tym, by zakończyć swe życie na Ziemi, by nie męczyć siebie i najbliższych oraz lekarzy, którym od samego mojego widoku robiło się niedobrze. Na początku roku 2000 zapoznałem się z zaleceniami profesora Nieumywakina i zacząłem przyjmować wodę utlenioną (nadtlenek wodoru) według jego metody, a także zacząłem gimnastykować się na ile pozwalały mi siły, przyjmować naprzemienne prysznice, wychodzić niezależnie od pogody, czyli przestałem liczyć na osoby trzecie, zająłem się własnym zdrowiem, jak mawia Iwan Pawłowicz, całościowo.

W efekcie, obecnie (październik 2003 r.) uważam siebie za praktycznie zdrowego człowieka. Ciśnienie krwi spadło do 130-140/85-95 mm słupa rtęci, ekstracystole (nadkomorowe pobudzenia przedwczesne serca) oczywiście zdarzają się, ale nie zauważam ich, swobodnie chodzę, kręgosłup zgina się, wykonuję stanie w pozycji Świecy, staję na głowie, opuchlizna nóg ustąpiła. Ma rację profesor Nieumywakin: na zdrowie trzeba sobie samemu zapracowywać. Ja poświęcam na poranną gimnastykę i zabiegi około godziny, w ciągu dnia na spacer, bieg truchtem- 1-1,5 godziny.

Pozostały czas to praca na działce. Ale przecież mimo tego, że lat mi przybyło, czuję się o wiele lepiej niż nawet przed chorobą. Okazuje się, że wszystko jest bardzo proste, ale bez własnego wkładu pracy zdrowia nie będzie. Nie chodzę do lekarzy, a jeśli już się wybiorę, to oni dziwią się, że jeszcze żyję, bo według ich prognoz powinienem już dawno umrzeć. Mówię im, że nie doczekają się. Zresztą niektórzy z nich już umarli. I co się okazuje? Wielu, do których wcześniej się zwracałem nie mogło mi zalecić, co mam robić. Mógł to uczynić jedynie Główny Uzdrowiciel Narodowy Rosji. Jaki mam mieć teraz stosunek do oficjalnej medycyny, która porzuca pacjentów, dla których w ogóle istnieje? 

Z szacunkiem i wdzięcznością za mądre i proste rady, których zastosowanie chorych zmienia w zdrowych. I.P. Potzorow, Lipieck



Na starość uzbierało się wiele bolączek i już wydaje się, że przywykliśmy do nich, ale ciągłe uczucie osłabienia, rozbicia, zmęczenia, nawet po nieznacznym wysiłku, uczyniły życie "nie do życia". Za radą I.P. Nieumywakina zaczęliśmy (ja i mąż) przyjmować wodę utlenioną (nadtlenek wodoru). Po pierwszych dziesięciu dniach niczego nie poczułam, ale potem zaczęły dziać się cuda. Jelita zaczęły wyrzucać z siebie coś niewyobrażalnego. Jakieś błonki, czerń, kamyki, i trwało to ponad tydzień. Wkrótce to samo zaczęło się u męża. Jeśli by Pan tylko wiedział, jak odżyliśmy, można by rzec, odmłodnieliśmy o 10-15 lat. Czy to możliwe, że to wszystko przez nadtlenek wodoru? W.I. Morozowa, Tomsk



Z całego serca dziękuję za zalecenie dotyczące zażywania wody utlenionej. Jestem inwalidą II grupy, mam 77 lat. 44 lata przepracowałem dla nauki. W 1990 roku przebyłem rozległy zawał serca. Od tamtej chwili cierpię na bóle dławicowe, nie mogłem przejść 5 minut od domu do Instytutu bez zatrzymywania się i zażycia nitrogliceryny. I to mimo faktu, że leczyłem się najnowocześniejszymi środkami. Rok temu stan gwałtownie się pogorszył i byłem zmuszony odejść na emeryturę. Przeczytawszy o korzystnym wpływie nadtlenku wodoru w informatorze "ZSŻ" , zacząłem przyjmować go codziennie. Po kilku tygodniach stenokardia, która jak wiadomo, związana jest z niedotlenieniem mięśnia sercowego, całkowicie znikła. Tlen z nadtlenku wodoru w pełni zaspokoił potrzeby serca. Stopniowo wykluczyłem przyjmowanie wszystkich lekarstw służących rozszerzeniu naczyń. Zażywając tylko nadtlenek wodoru, czuję się, wspaniale- jak by podmieniono mi serce. Z przyjemnością prowadzę samochód, latem pracowałem na działce, kopałem grządki, sadziłem, pielęgnowałem, zbierałem urodzaj. Obecnie bez wysiłku przechodzę dystans 5 km. Profesor G.P. Kutuzow, Łobnia



Opowiem o tym, jak w ciągu sześciu lat cierpiałam na astmę oskrzelową. Szczególnie w nocy było niedobrze. Nie mogłam spać, dusiłam się. A w tym informatorze przeczytałam wywiad z profesorem I.P. Nieumywakinem. Natychmiast uwierzyłam w nadtlenek wodoru i zaczęłam przyjmować go zgodnie z zaleceniami doktora. No i stał się cud. Astma oskrzelowa męcząca mnie tyle lat rozstała się ze mną. Jakież to szczęście, gdy człowiek się nie dusi i może prowadzić normalne życie! Walentyna K., Dimitrowgrad



Nie pomylę się, jeśli powiem, że każdy z nas najbardziej boi się udaru mózgu. I ja również się boję. Jakieś 20-25 lat temu zaczęło pojawiać się u mnie co jakiś czas obrzmienie lewego policzka, a przy nacisku na lewy policzek odczuwałam ostry ból, i jednocześnie powstawał stan zapalny lewego ucha i lewej powieki. Zwróciłam się do lekarzy. Otolaryngolog przepisał mi wibromasaż chorego ucha, a na wzrok i w celu zlikwidowania zaczerwienienia powiek zalecono mi zwykły masaż powiek przy pomocy szklanego pręcika. Kiedy po dwóch tygodniach przekonałam się o absolutnej nieskuteczności tych zabiegów, po prostu z nich zrezygnowałam. Straciłam tylko nadaremnie swój czas i niemal przegapiłam moment, kiedy jeszcze można było sobie pomóc. Wówczas to postawiłam sobie diagnozę - stan przedudarowy. I co teraz robić, jak się ratować? Zauważcie, że był to przełom lat 70-80. Zabroniona była Joga, oddychanie metodą Butenki, Borys Bołomow w więzieniu za swą książkę "Nieśmiertelność - to realne". Odszukiwano dysydentów, sadzano do więzień, a artykuły w "Zdrowiu" były jednakowe, nic nie mówiące i stereotypowo prostackie. Prosty rozum mógł się tym udławić a ja postanowiłam w pojedynkę stawić czoła mojej chorobie!

Pomocny okazał się mój zawód. Jestem inżynierem geologii i większość swego życia spędzałam w zdrowych warunkach. Mieszkaliśmy w namiotach bez telewizora, był za to stary radioodbiornik "Rekord" ,za pomocą którego wraz z kolegami słuchaliśmy "Radio Svoboda" [wolna Europa]. Bezlitośnie ją zagłuszano, ale my wśród piekielnego szumu staraliśmy się rozróżniać słowa. Na tej fali o 5.00 rano zawsze podawano ( i do dziś się podaje) wszelkie nowinki o zdrowiu nacji amerykańskiej. W jednej z tych audycji usłyszałam następujące (przytaczam niemal dosłownie): Udar nie zagraża tym, którzy regularnie dbają o zęby, z pomocą nadtlenku wodoru i wody pitnej. 

Amerykańscy uczeni, którzy w ciągu 10 lat obserwowali dwadzieścia tysięcy pacjentów, doszli do wniosku, że to znacznie zmniejsza ryzyko wylewu krwi do mózgu. Od tej pory do dnia dzisiejszego przyjmuję wode utlenioną codziennie, przecież jest tania, łatwa w użyciu i dostępna jako środek do przemywania otwartych ran. Jest pomocna w leczeniu całkiem poważnych chorób i pozwala opierać się całej armii szkodliwych bakterii i wirusów. Jaki jest rezultat 20 lat wiernej służby nadtlenku wodoru? Zacznę od tego, że w wieku 64 lat mam wszystkie swoje zęby, wzrok stuprocentowy, czytam najdrobniejszy druk w "ZSŻ", dykcję mam wyraźną, pamięć bez zakłóceń, smak, węch i apetyt najwyższej klasy. Nie zostało nawet wspomnienie po chorobie ucha. Jestem bezgranicznie wdzięczna przypadkowo usłyszanej informacji. Zresztą, teraz już nasi uczeni twierdzą, że jeśli by nasze białe ciałka krwi nie produkowały nadtlenku wodoru (który produkują z tlenu atmosferycznego i wody), to Ziemia dawno już należała by wyłącznie do bakterii, wirusów, grzybów, pasożytów i innego świństwa. 

Oczywiście, jeśli wraz z zastosowaniem nadtlenku wodoru prowadzić rozsądny tryb życia (a ja to wiem, bo zawód geologa uczy ascetycznego stylu życia), wymagający ciągłego treningu organizmu, to problemy zdrowotne gdzieś znikną. Mam 64 lata. W ciągu 40 lat bez przerwy miałam wysoki opad erytrocytów (OB.- 35-40 ml/h) [prawidłowy to 1-2/h]. Zasięgałam porady wszelkich lekarzy, próbowałam znaleźć przyczynę i wszystko na próżno. Doszłam do wniosku, że w czasie porodu zarażono mnie streptokokkiem, który znajduje się we krwi. Lekarze nie wiedzieli jak się go pozbyć. Przeczytawszy artykuły profesora I. P. Nieumywakina o nadtlenku wodoru, natychmiast w niego uwierzyłam i zdecydowałam się działać. Wykonałam oczyszczenie jelit i zaczęłam pić H2O2 według recepty. Po 10 dniach zrobiłam analizę krwi i nie uwierzyłam własnym uszom, gdy lekarz powiedział, że wszystkie wyniki są idealne. Nawet EKG było w normie, chociaż wcześniej pokazywało zakłócenia przewodzenia. Radość moja, rzecz jasna, nie miała granic. Cierpiałam 40 lat i w czasie 10 dni stałam się zdrowa. L. Jaśko, Wołgograd



Mój mąż przeszedł ciężki uraz mózgu. Jest inwalidą I grupy. Niedowład lewej strony, w tym i języka. Utrata zmysłu smaku, węchu, apetytu i sytości, wrażliwości na światło, mowę, pamięci itd., jest tego wiele. Sama jestem inwalidką II grupy: astma oskrzelowa, stenokardia, (wszystkie dolegliwości długo można wyliczać). Po wywiadzie z Nieumywakinem z dnia 26 marca zaczęliśmy przyjmować bez poradzenia się z lekarzami wode utlenioną. Zdecydowaliśmy, że nie mamy nic do stracenia, a nuż pomoże. I początek już jest! Mąż zaczął mówić, nie wypada mu już z lewej strony ust pożywienie, pojawiło się uczucie łaknienia i sytości, zaczął odróżniać smaki, poprawił się kolor skóry, zaczął zapamiętywać przystanki autobusowe. U mnie też są postępy, choć nie takie jak u męża. T. Wierbiło, Krasnojarsk



Mąż ma gruczolaka stercza. Przeszedł wszelkie operacje. Niezależnie od tego pogorszyło się oddawanie moczu i stan jelit. Po lekturze "ZSŻ" zaczął przyjmować nadtlenek wodoru. Skutek: Wartość znacznika PSA [ang. Prostate Specific Antigen, antygen gruczołu krokowego] obniżyła się z 6,6 do 2,0, co stanowi normę, unormowała się czynność pęcherza moczowego, nocą rzadko wstaje, a wcześniej zdarzało się to 3-5 razy. Jelita zaczęły normalnie pracować. L. Grinberg, Saratow



Od 35 roku życia cierpię na nadciśnienie, arytmię, zapalenie żył z towarzyszącym obrzękiem nóg. Po punkcji szpiku kostnego w ciągu 20 lat męczyło mnie zapalenie korzonków. Leczyli mnie, ale i tak chodziłam zgięta jak paragraf. Zaczęłam pić wodę utlenioną. Po pierwszym cyklu dziesięciodniowym niczego szczególnego nie zauważyłam. Za to po kolejnych dziesięciu dniach zaczęły dziać się cuda. Znikła arytmia, ciśnienie krwi, które nie spadało poniżej 160/100 wyniosło 120/90, obrzęki nóg z objawami zapalenia żył również znikły. Ale, co zadziwiające, wyprostowały się plecy i zaczęły czernieć włosy. Galina Konstantynowna, 65 lat, Moskwa



Zaznajomiwszy się z materiałami I.P. Nieumywakina o nadtlenku wodoru, zdecydowałem się napisać do Was. Pojawił się u mnie interesujący materiał potwierdzający teorię i praktykę profesora.Mnie osobiście 3% roztwór nadtlenku wodoru pomaga. Podam tylko jeden przykład. Po przeniesionym wylewie, pojawiło się u mnie wiele nieprzyjemnych, tak zwanych efektów pobocznych ordynowanych przez lekarzy medykamentów, które komplikowały i tak skomplikowaną już sytuację. Konkretnie, z pomocą wody utlenionej udało mi się uwolnić od brodawek, które pojawiły się w bardzo niewygodnym miejscu - w kroczu. Lekarze, do których się zwracałem, zaproponowali operacyjne usunięcie . Jednak przewidując powikłania mogące mieć miejsce w moim opłakanym stanie, zdecydowałem uciec się do nadtlenku wodoru.

Przed snem żona pomagała mi nałożyć tampony wykonane z papierowych serwetek namoczonych w 3% roztworze nadtlenku wodoru bezpośrednio na zaatakowane miejsca i pozostawiała je tam do rana. Powtarzałem te zabiegi w ciągu 3 tygodni. Jakież było moje zdziwienie, kiedy pewnego poranka odkryłem, że wszystkie brodawki znikły. Wcześniej usuwano mi je kilkukrotnie za pomocą przypalania jakimiś urządzeniami, ale one pojawiały się znowu w tych samych miejscach. Co zaś dotyczy stosunku działaczy medycyny oficjalnej do nadtlenku wodoru, to w większości jest to stosunek negatywny. I nie ma co się dziwić, sprzedaż drogich lekarstw jest o wiele bardziej zyskowna niż sprzedaż wody utlenionej. Poza tym nie zaprzestaje się prób nadtlenek wodoru z wszelkimi możliwymi nie działającymi dodatkami, I, wyobraźcie sobie, że ludzie kupują te śliczne buteleczki i pojemniczki, albowiem cieszą się one popularnością napędzoną za pomocą reklamy. Należy zauważyć, że we wszystkich tych produktach zawartość tlenu jest o wiele mniejsza niż w zwyczajnym nadtlenku wodoru (wodzie utlenionej). 

Do tego zawartość tlenu to ważny aspekt. Iwan Pietrowicz Pawłow swego czasu powiedział, ze życie, to ciągła walka z niedotlenieniem. 

Znane porzekadło uznanego na całym świecie uczonego dotyczy wszystkiego, co żyje na naszej planecie. Wiadomo, że nadtlenek może działać jak katalizator w plazmie i białych krwinkach. Ma zdolność do przenikania przez błonę komórkową erytrocytów zapewniając im dodatkową ilość tlenu. Zresztą komórki naszego ciała, które walczą z infekcjami, nazywamy granulocytami. One produkują nadtlenek wodoru i są jak by pierwszą linią obrony przed bakteriami i wirusami. Obecność w organizmie człowieka cząsteczek nadtlenku wodoru odgrywa ogromną rolę. Uczestniczą one w wielu procesach zachodzących w naszym ciele. Nie zamierzając rozwijać tu wykładu z mikrobiologii, chcę tylko nadmienić, że proteiny, karbohydraty, witaminy i minerały, by uczestniczyć w pełnieniu ważnych funkcji życiowych, nieodzownie wymagają obecności nadtlenku wodoru. 

Nie przypadkowo w naukowej literaturze medycznej opublikowano ponad sześć tysięcy badań naukowych nad zastosowaniem nadtlenku wodoru, powtarzam - prostego, taniego i w znacznym stopniu wszechstronnego środka. Jednak oficjalna medycyna woli ten fakt przemilczać. Na całego za to reklamuje się szalenie drogie preparaty, efekt których nie został do końca zbadany a konsekwencje ich zażywania są niejasne. Tak, że, życzę Wam zdrowia. Nie spieszcie przyjmować lekarstw, nie mając o nich dokładnej informacji. 

Woda utleniona to wielkie źródło tlenu atomowego, i do tego uczestniczy on w procesie niszczenia przez komórki krwi szkodliwych bakterii. Właśnie dlatego wciąż płukam usta mieszanką nadtlenku wodoru i szczerze mówiąc, czuję, że mój ogólny stan się poprawił. 

Oprócz tego, jak już pisałem, udało mi się z pomocą właśnie nadtlenku pozbyć brodawek, które przeszkadzały mi w poruszaniu się, przez co życie znów się do mnie uśmiechnęło. Teraz jestem w stanie sam robić to, czego nie mogłem wcześniej. Wielkie dzięki redakcji i profesorowi Iwanowi Pawłowiczowi Nieumywakinowi. Popchnęliście mnie do skorzystania w procesie leczenia z wody utlenionej, i efekt, na szczęście okazał się pozytywny. ENGE, Kalifornia

 Żródło:http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_lecznicze_wlasciwosci_wody_utlenionej.html