Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

piątek, 4 grudnia 2015

Autyzm.

Autyzm a prenatalne badania USG. Czy wszyscy przeoczyliśmy coś ważnego?


Oto przekonujące dowody, że prawdziwą przyczyną autyzmu może być USG. Spójrz na dowody, a potem zdecyduj. Uważam że mamy prawdziwą przyczynę by odrzucić istniejące teorie. Rozwiązanie możemy znaleźć tylko wtedy kiedy znajdziemy prawdziwą przyczynę problemu, jestem pewien, że z tym się zgodzicie.

a
Nie kryłem się z tym, że jest to zdecydowanie NIE rtęć. To zostało obalone i jedynymi ludźmi którzy się tego trzymają są poważnie niedoinformowani intelektualiści, którzy nie akceptują prawdziwych dowodów na to, że ich pomysły są ZŁE!
W swoich publikacjach kilka razy powtarzałem, że dzieci które nigdy nie miały żadnych szczepień wykazywaly spektrum problemów autyzmu. To dobrze pasuje do mojego modelu, który jest żywym łajdackim organizmem odry. Rodzeństwo lub zaszczepione dziecko może więc, teoretycznie, zakazić nieszczepione dziecko, które dziedziczy ten problem.
Ale tu mamy zupełnie nowy model, prosto z lewego pola, który co najmniej zmusza nas do myślenia … dowody są bardzo ciekawe!
Po źródło sięgam do nowej książki Jima Westa: Prenatalne USG: nowa bibliografia badań nad człowiekiem przeprowadzonych w nowoczesnych Chinach [Prenatal Ultrasound: A New Bibliography of Human Studies Conducted in Modern China]. Jest to zupełnie nowa bibliografia o nauce ultradźwięków i jest to coś, poza kilku wyjątkami, czego NIE zobaczysz opublikowanego tutaj za zachodzie, gdzie ginekologia położnicza to DUŻA forsa.

Mit…

Termin „ultradźwięk” zwykle odnosi się do diagnostycznych ultradźwięków, technologii akustycznej wykorzystywanej do oglądania obrazów płodu w realnym czasie, jego położenia w matce, i oglądania organów reprodukcyjnych matki. Jest to dobra koniunktura dla lekarzy opowiadających się za jego rutynowym użyciem.
Ultradźwięk diagnostyczny rutynowo stosowano przez wiele dziesięcioleci. Ale ultradźwięk to nie zwykły dźwięk.
Jest to bardzo niezwykła forma dźwięku kiedy używa się jej w celu diagnostycznego badania prenatalnego albo położniczego. Człowiek zwykle może słyszeć dźwięki w zakresie 20-20.000 cykli/sek. (Hz). Ultradźwięk w badaniu płodu ma częstotliwość 3-9 mHz, miliony cykli/sek. Powyżej częstotliwości EMF radia w paśmie AM.
Ultradźwięk diagnostyczny jest szeroko uznawany za „bezpieczny” dla płodu [1], pomimo że niektóre matki opisują na forach internetowych takich jak The Thinking Mother’s Revolution, krwawienie pochwowe i ból, a inne każdy szczegół o ultradźwięku i wiązanym z farmaceutycznym albo szczepionkowym uszkodzeniem ich dziecka.
Ultradźwięk obecnie stosuje się na etapie płodowym w większości populacji całego świata.
Gdyby okazało się, że jest prawdziwy powód niepokoju – a teraz on SIĘ POKAZAŁ – to natychmiast powinno się go zatrzymać, zanim spowoduje niewyobrażalne szkody dla całej ludzkiej psychiki.
Krytycy twierdzą, na przykład, że gwałtowny wzrost zachorowań na autyzm jest produktem narażenia płodu na USG. Jeśli mają rację, to może to potrwać wiele pokoleń by skrzystać z tego błędnego stosowania technologii medycznej.
Pamiętacie historię o malarii? To oznacza „złe powietrze” (mal-aria), ponieważ ono miało ją powodować w tamtym czasie. Do czasu uznania, że prawdziwą przyczyną był komar-nosiciel zarazków, nigdy nie było żadnego skutecznego postępu. Ale ludzie nie mogli tego wtedy zobaczyć.
Czy autyzm jest nowym wadliwym modelem „złego powietrza„? To że wywołuje go powszechne stosowanie USG do oglądania w in-utero dokładnie w czasie kiedy płód jest najbardziej wrażliwy.

Chińskie badania

Przeprowadzono je w czasach „eksplozji” stosowania USG w latach 1988-2011. Wyniki były szokujące. Jim West powołał się także na opublikowane badania dokonane tu na zachodzie, gdzie komórki zwierzęce i badania komórek wyraźnie wykazały niebezpieczeństwo diagnostycznego USG. Zostały unieważnione, a ich wyniki wycofane albo po prostu zignorowane przez chciwą profesję, oszołomioną pozornymi zabawkami naukowymi i zainteresowaną ogromnymi zyskami finansowymi.
W jednym zdaniu: USG NIE jest bezpieczne i uszkadza ludzki płód, dokładnie w czasie kiedy jest najbardziej wrażliwy.
Poprzez szkody mam na myśli: zaburzenia ze spektrum autyzmu, ADHD, zaburzenia osobowości, uszkodzenie oczu, różne wady rozwojowe i być może zaburzenia immunologiczne.
Jednak zachodnie władze medyczne głośno głoszą, że diagnostyczne USG jest „nieszkodliwe” i „nie ma znanych zagrożeń„. Cóż, oczywiście ryzyko jest nieznane, skoro finansowanie badań nad zagrożeniami celowo wycofano!
Ale są głosy ostrzegawcze, a ich po prostu nie słucha się w szale sprzedaży tej techniki łatwowiernej publiczności.
Na przykład dr Mendelsohn, były przewodniczący Hospital Licensing Committee stanu Illinois i były krajowy dyrektor Project Head Start’s Medical Consultation miał to do powiedzenia:
„USG jest najnowszym przykładem niesprawdzonych technologii sprzedawanych publiczności jako „całkowicie bezpieczne”. To mieści się w tej samej klasie co malowanie radem cyferek na zegarkach, fluoroskopowanie stóp dzieci w sklepach obuwniczych, rutynowa mammografia, rutynowe prześwietlanie klatki piersiowej, radioterapia migdałków, narażanie pracowników wojska na testy bomb atomowych – w każdym razie profesja medyczna nie podjęła niezbędnych kroków by chronić ludzi przed złośliwą technologią, której ryzyko było już dobrze znane”. [2]
I Caroline Rogers, nawiązując do badania do dużej populacji przez Grether et al (2009) tak powiedziała:
„Szczególnie konfundujące jest to, że zaburzenia ze spektrum autyzmu dręczą dzieci z dobrze wykształconych rodzin o wysokich dochodach, które mają najlepszą opiekę położniczą jaką można sobie kupić. Dlaczego kobiety które przyjmowały prenatalne witaminy, konsumowały zdrowe produkty, powstrzymywały się od palenia czy picia, i uczestniczyły we wszystkich regularnie zaplanowanych wizytach prenatalnych, miały dzieci z głębokimi problemami neurologicznymi?” [3]

A zatem, czy USG wywołuje autyzm?

Zauważmy, że w swojej książce Jim West mądrze nie twierdzi, że USG „wywołuje” autyzm. Tylko to, że powiększa toksyczny efekt synergii, a tym samym inicjuje podatność na inne znane czynniki stresowe, takie jak szczepionki, pestycydy i inne zanieczyszczenia, niewidzialne patogeny i farmaceutyki.
Wszyscy skupiają się wyłącznie na szczepionkach, ponieważ autyzm często pokazuje się dopiero po rozpoczęciu rutynowego programu szczepień. Zdrowe dziecko do tego czasu wygląda na zdrowe. Rozmyślnie używam słowo „wygląda”. Jak wskazałem w ostatnim biuletynie, że Kuba, która ma wskaźnik szczepień około 95% (jeden z najwyższych na świecie), wciąż ma bardzo mało przypadków autyzmu, w porównaniu z Europą czy USA.
Te demograficzne obserwacje powinny zmusić nas do myślenia o tym co przypuszczamy że wiemy. Logicznie, można powiedzieć, że przypadek Kuby jest bardzo ważny, bo zaprzecza temu iż winna tu jest szczepionka!
Zbadajmy nieco głębiej chińskie liczby…
Nieznane zachodnim naukowcom, niebezpieczeństwa USG potwierdzano w Chinach od końca lat 1980, gdzie tysiące kobiet, dobrowolnie poddając się aborcji, tysiące par matek i płodów, narażano na działanie dokładnie kontrolowanego diagnostycznego USG i abortowane płody badano technikami laboratoryjnymi.
Na podstawie tych badań prof. Ruo Feng z Nanjing University, w 2000 opublikował takie wytyczne:
Komercyjne lub edukacyjne obrazowanie płodu przez USG powinno być ściśle eliminowane. USG do identyfikacji płci płodu i obrazowania położenia płodu powinno się ściśle eliminować. Dla najlepszej wczesnej ciąży unikać USG„.
Dr Feng mówi bardzo wyraźnie: unikać – to nie wyraz dwuznaczny!

Książka Jima Westa

The Chinese Human Studies nie jest dostępna na rynku. Nie znajdziesz jej w Google ani w innych wyszukiwarkach, czy na portalach medycznych. Nawet gdyby szukający znał tytuły, nie znajdzie takich badań.
Dlatego Jim West wykonał wspaniałą pracę.
Jeśli jesteś w wieku rozrodczym, albo masz córkę w tym wieku, możesz chcieć przeczytać kompilację zebranych przez Jima danych o niebezpieczeństwach USG w okresie ciąży. Książka jest teraz dostępna, wydana z komentarzem, ilustrowana wykresami i tabelami.
Żeby przeczytać całą informację prasową o książce go here
Zamów książkę go here.
Przypisy tutaj: http://alternative-doctor.com/problems-with-science/big-cause-of-autism/
Tłum. Ola Gordon.
Tags : 

To ma sens.

Kiedyś w Chinach....

Grzybobranie z drabiną.



O tej porze roku możn znaleść boczniaka ostrygowatego ( do kupienia w sklepach z uprawy). Należy jednak patrzeć nie pod nogi a do góry na drzewa. Te okazy zebrałem z pnia na wysokości 2,5 m. waga 5 kg.


Głupi weganie.

Sześć niesamowitych kłamstw o których przemysł spożywczy Ci nie mówi! Klejone mięso?




Przemysł spożywczy jest oparty na serii kłamstw, W które większość z nas po prostu woli wierzyć. Oto sześć niesamowitych kłamstw, którymi oni próbują nas karmić, niestety muszę powiedzieć, że z powodzeniem.
# 6. Miód, który jemy, i przyprawy, których używamy, są fałszywe. Jeśli nie jesteś na tyle szczęściarzem, aby mieć swój własny pszczeli rój lub udać się do lokalnego sklepu organicznego, w którym miód możesz dostać prosto z ula, najprawdopodobniej twój miód pochodzi z Chin. Wszystkie pyłki, które posiada chiński miód, są filtrowane z niego w celu ukrycia jego pochodzenia, a następnie są dodawane syrop kukurydziany i sztuczne słodziki. Federal Drug Administration (FDA) mówi, że substancja, która nie zawiera żadnego pyłku nie może być legalnie nazwana „miodem”, ale większość przetestowanych „miodów” największych detalistów nie zawiera nawet śladu. Sos sojowy jest następnym produktem, który jest syntetyzowany. Produkcja właściwego sosu sojowego jest to długi, żmudny proces. Produkcja sztucznego sosu sojowego trwa tylko trzy dni i ma on znacznie dłuższy okres trwałości. Jest on zrobiony z hydrolizowanego białka roślinnego, a następnie są dodane karmel, sól i syrop kukurydziany. Sprawa z przyprawą szafran wygląda jeszcze gorzej, w mojej opinii. Prawdziwy szafran może kosztować nawet do 10.000 dolarów za funt, ale nawet „najwyższej jakości” szafran zawiera około 10% prawdziwego szafranu. Zwykle są to zmielone kawałki roślin zmieszane z prawdziwym szafranem, czasami to może być żelatyna o smaku szafranu, która wygląda dokładnie tak samo, dopóki nie dodasz wody, wtedy całkowicie się rozpuszcza, pozostawiając mdły posmak.
# 5. Przeciętny kurczak, którego jesz, jest napompowany dziwnymi płynami. Od dziesięcioleci zdecydowana większość drobiu jest „wzbogacana” innymi substancjami, w tym odpadami mięsa wołowego i wieprzowiny. W większości twój kurczak jest pompowany solanką i „wzmacniaczami smaku”. Ta metoda nazywa się „wypełnianie” i jest standardową praktyką w branży od lat 70-tych. Wyjaśniają to tym, że dodają soki do kurczaków, które inaczej byłyby zbyt suche i gumowate. Zapomnieli powiedzieć, że mięso jest gorsze celowo, że jest szybsze i tańsze w produkcji. Firmy spożywcze często również „spulchniają” swoje kury tak, że dodatkowe substancje mogą stanowić do 30% całkowitej masy ptaka. Ponadto, substancje te mogą czterokrotnie zwiększać poziom sodu w mięsie. Niestety, jeśli składniki „wypełniaczy” można opisać jako „naturalne”, to następnie kurczak może być oznaczony jako 100% naturalny.
# 4. Twoje mięso może być zrobione ze sklejonych skrawków. Istnieje substancja w przemyśle mięsnym o nazwie „transglutaminaza”, który jest przeznaczony do użytku przez kucharzy którzy czasem potrzebują połączyć różne części dania razem po ugotowaniu. Zamiast tego, przemysł mięsny używa tej substancji do klejenia skrawków mięsa, do „patchworku”, który przypomina jeden kawałek mięsa. Ponieważ proces ten nie pozostawia śladów i nie jest wymagane, aby go uwzględnić w wykazie składników, masz minimalną szansę wiedzieć, że transglutaminaza jest w mięsie. To nie tylko powoduje, ze płacisz za doskonały kawałek mięsa, który składa się z resztek, ale sprawia, że jest prawie niemożliwe, aby śledzić źródła zatrucia pokarmowego.
# 3. W większości sprzedawany łosoś jest barwiony na różowo. Łosoś nie oznakowany jako dziko złapany, jest hodowany na diecie granulek do akwarium, pozostawiając mięso mdłe i szare. Granulki, którymi są karmione te ryby, są farbowane za pomocą barwników opracowanych przez farmaceutycznego giganta Hoffman-La Roche oraz dobierane zgodnie z paletą kolorów, podobnie do tych, które można wykorzystać, aby wybrać kolor na ścianę w sklepie z farbami. Około 95% łososia atlantyckiego jest obecnie uprawiane, i 100% z niego jest barwiona.
Łosoś to nie jedyne jedzenie, które nie jest tego koloru, jakiego myślisz, że jest. Słynny drób Franka Perdue o „zdrowym, złocistym kolorze” jest faktycznie osiągnięty mieszanką płatków nagietka i barwników. Chleb pszenny jest często barwiony za pomocą melasy i cukru brązowego, a ser cheddar dostaje swoją pomarańczową barwę od starannej mieszanki barwników. Mięso jest również barwione na czerwony odcień, który może mieć związek z rakiem.
# 2. Wołowina Kobe nie istnieje naprawdę. Jeśli mieszkasz w Stanach Zjednoczonych, Europie, czy Australii, bez wątpienia, nie jadłeś prawdziwej Kobe. Surowe zasady, które mają zastosowanie do produkcji wołowiny Kobe, nie są zgodne z Legalizacją USA, co sprawia, że mięso jest nielegalne. Z wyjątkiem Makau, Kobe jest wyłącznie w Japonii, a nawet tam może być trudne do znalezienia. Nazwa „Kobe” podlega wyłącznie regulacji w Japonii, w związku z tym, w innych krajach może legalnie stosować się do czegoś innego. Kupując coś oznaczone jako Kobe, jest bardziej niż prawdopodobne, że kupisz coś „w stylu” Kobe steka.
# 1. Oliwa z oliwek jest fałszywa. Oliwne piractwo jest jednym z najbardziej dochodowych przedsiębiorstw włoskiej mafii do tego stopnia, że większość oliwy z oliwek na rynku jest znacznie rozcieńczona lub całkowicie podrobiona. Mówi się, że Joe Profaci, jeden z szefów tej mafii, który był znany jako „Król Oliwy z Oliwek”, był inspiracją charakteru Don Vito Corleone w „Ojcu Chrzestnym”. Obecnie oliwa z oliwek to w 80% olej słonecznikowy. Faktem jest, że jesteśmy tak przyzwyczajeni do fałszywej oliwy z oliwek, że smakosze odrzuciliby czystą oliwę z oliwek, uważając, że smakuje sztucznie. Przemysł oliwny jest porównywalny do przemytu kokainy.
Źródło: http://massreport.com/6-creepiest-lies-the-food-industry-isnt-telling-you-glue-meat/
Tłumaczenie: Olga Ka


Australia – astronomiczna „grzywna” za odmowę szczepienia dziecka.




Australia nałoży karę finansową na każdego za odmowę szczepienia dziecka.
W 2015 roku parlament Australii zalecił ażeby od 1 stycznia 2016 roku „karać finansowo”, do wysokości kwoty 15000 dolarów australijskich, tych rodziców, którzy odmawiają szczepienia swoich dzieci.
O tym fakcie dnia 16 września 2015 roku poinformowała agencja „CBC” powołując się na agencję „Associated Press” (AP). Decyzja australijskiego parlamentu zaczyna obowiązywać od 1 stycznia 2016 roku. Ci rodzice, którzy nie szczepią swoich dzieci, pozbawiają się możliwości otrzywania dotacji i zapomóg na swoje dzieci.
Średnio australijska rodzina z dziećmi straci, w przypadku odmowy szczepień, do 15 tysięcy australijskich dolarów na rok, podliczyli australijscy parlamentarzyści.
Nowa inicjatywa ustawodawcza lobbystów szczepionek i koncernów farmaceutycznych nazywa się „No Jab, No Pay Bill” (Nie ma szczepień, nie ma zasiłków).
Agencja zapewnia, że australijscy rodzice przyjęli nową ustawę z entuzjazmem (hurra!).



6 zasad uważnego jedzenia

Uważne jedzenie - Maciej Wielobób joga uważność medytacja

Jak podkreślałem w poprzednim tekście na tym blogu, życie codzienne ofiarowuje nam wiele okazji do praktykowania uważności. Dziś chciałbym się skupić na jeszcze jednym ważnym medytacyjnym polu do pracy – a mianowicie na spożywaniu posiłków. Poniżej dzielę się 6 zasadami uważnego jedzenia (ang. mindful eating)!

1. Wyłącz pośpiech i potraktuj jedzenie jak siadanie do medytacji.

Każda medytacja rozpoczyna się chwilą relaksu, w której z jednej strony dokonujemy nowego otwarcia i nakierowania uwagi na teraźniejsze doświadczenie, a z drugiej wchodzimy w stan uważności. Siedzenie w medytacji znów kończy się chwilą pozostawania w takim zrelaksowanym, uważnym stanie, w którym pozwalamy jeszcze wybrzmiewać doświadczeniom z medytacji i kontemplujemy je. Czemu by nie zastosować przed i po posiłku tej chwili relaksu i kontemplacji?

2. Zaplanuj swój czas.

Gdy zaplanujesz swój czas, także czas posiłków, łatwiej będzie uniknąć pośpiechu.

3. Podziękuj za jedzenie. A jeśli jesteś religijna/y – pomódl się.

Podziękuj osobie, która przygotowała i podała ci posiłek. Podziękuj (sobie, rzeczywistości…) za to, że możesz go spożyć w spokoju. A może jesteś osobą religijną i modlisz się? Na pewno wówczas doskonałym pomysłem jest także pomodlić się przed jedzeniem.

4. Świadomie spożywaj posiłek.

Zauważ go, poczuj. Kolory, kształty, zapachy, smak, konsystencja itp., ale też obserwuj czy wzbudza jakieś myśli, emocje, wspomnienia, z czymś się kojarzy. Bądź obecna/y w tych wszystkich doświadczeniach, ale nie oceniaj ich ani nie nazywaj. Po prostu pozwól sobie je przeżyć.

5. Celebruj posiłek i czas posiłku. Delektuj się!

Celebruj w ciszy lub w dobrym towarzystwie.

6. Jedz to, co ci służy.

Oczywiście można jeść uważnie i hot doga na stacji benzynowej, ale niewątpliwie warto spojrzeć na kwestię uważności jedzenia szerzej i odnieść się do medytacyjnej zasady niekrzywdzenia (siebie).

Nie ma przypadków.

Najlepsi lekarze.

Japończycy znowu będą zabijali wieloryby

Przedstawiciel rodzaju – waleń japoński (E. japonica)


Japonia poinformowała, że w przyszłym roku wznowi polowania na wieloryby. Japońscy wielorybnicy nie polowali na te zwierzęta przez rok, gdyś Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości nakazał Japonii zaprzestania polowań. Teraz rząd w Tokio oświadczył, że bierze pod uwagę wyrok i zredukuje liczbę zwierząt zabijanych w ramach „programu naukowego”. Decyzja ta spotkała się ze sprzeciwem obrońców środowiska oraz rządów Australii i Wielkiej Brytanii.
Japonia jest stroną międzynarodowego zakazu polowań na wieloryby podpisanego w 1982 roku. Zakaz obejmuje polowania komercyjne, pozwala jednak na polowania w celach naukowych. Japończycy od lat twierdzą zatem, że zabijają setki wielorybów w celach naukowych i masowo polują na nie od 1987 roku. Mięso upolowanych zwierząt trafia na stoły w całej Japonii. Specjaliści oceniają, że od 2005 roku japońscy wielorybnicy zabili 3600 płetwali karłowatych.
Japońskie polowania nie mają nic wspólnego z badaniami naukowymi. Do ich prowadzenia nie jest bowiem potrzebne zabijanie zwierząt. Japończycy mają zamiar zabić w przyszłym roku 333 wieloryby.
Autorstwo: Mariusz Błoński
Na podstawie: BBC.com
Źródło:http://kopalniawiedzy.pl/

Wpływ szczepionki przeciw grypie na twój mózg.


Wpływ szczepionki przeciw grypie na twój mózg

Opublikowano: 04.12.2015 | Kategorie: PublicystykaZdrowie
Zaczyna się „sezon grypowy” – czas roku, w którym najprawdopodobniej złapiesz grypę. Oczywistym sposobem na jej uniknięcie jest posiadanie silnego systemu odpornościowego. Jeśli jednak nie czujesz, że jest z nim u ciebie w porządku, zawsze pomożesz się zaszczepić. Ale czy jest to dobry pomysł? Czy korzyści przewyższają straty?
Wg „Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom” (CDC) Stanów Zjednoczonych, substancjami, które mogą znaleźć się w szczepionkach są aluminium, antybiotyki, białko jaj, formaldehyd, glutaminian sodu i rtęć. CDC twierdzi, że są one niezbędne do utrzymania bezpieczeństwa i skuteczności szczepionki, oraz że są dodawane w bardzo małych ilościach.
Żele lub sole aluminium sprawiają, że szczepionki są bardziej skuteczne poprzez stymulowania odpowiedzi immunologicznej organizmu. Aluminium to metal, który jest neurotoksyną podejrzaną o powodowanie choroby Alzheimera. W latach 1970, autopsje pokazały, że ludzie, którzy cierpieli na Alzheimera, miały znacznie większą niż normalną ilość aluminium w mózgu. Chociaż istnieje duża ilość dowodów, które łączą aluminium z Alzheimerem, wciąż nie ustalono, czy przyjmowania aluminium w szczepionkach jest przyczyną tej choroby.
Glutaminian sodu jest dodawany do szczepionek, by stabilizować je przed zmianami, które mogą nastąpić pod wpływem ciepła, światła, kwasowości lub wilgoci. Można go znaleźć we większości przetworzonych produktów spożywczych.
Zgłoszone efekty uboczne spożywania glutaminianu sodu to m.in.: bóle głowy, migrena, sztywność mięśni, drętwienie, mrowienie, ogólne osłabienie, uderzenia gorąca, tętnicze dylatacje, rozstrój żołądka, rozmyte myślenie, biegunka, arytmia serca, astma i wahania nastroju.
Formaldehyd jest dodawany do szczepionek, by zabić niechciane wirusy i bakterie. Używany jako środek konserwujący w kostnicach i laboratoriach medycznych. Jest dobrze znaną neurotoksyną, która wpływa na pamięć, zdolność uczenia się i zachowanie. Może powodować kaszel, świszczący oddech, nudności, podrażnienie skóry, a także uczucie pieczenia w oczy, nos i gardło. Wg strony internetowej cancer.gov, formaldehyd jest łączony z wieloma typami nowotworów.
Tiomersal to konserwant dodawany do fiolek szczepionek w celu zapobiegania zanieczyszczeniu bakteryjnemu. Wagowo, zawiera 50% rtęci. Rtęć jest klasyfikowana jako rozwojowa neurotoksyna, jak ołów, arsen, PCB (Polichlorowane bifenyle) i toluen. Rtęć łatwo przenika do mózgu powodując liczne problemy neurologiczne, w tym zmęczenie, osłabienie, drażliwość, utratę pamięci, depresję, uszkodzenie mózgu, utratę słuchu i zaburzenia widzenia.
Tiomersal jest w dużej mierze zakazany w Europie i innych krajach, ale w Stanach Zjednoczonych jest wciąż używany we fiolkach wielodawkowych jako środek konserwujący. Na stronie internetowej CDC można znaleźć listę szczepionek, które nie zawierają rtęci.
Otwarcie zachęca się każdego, by zaszczepił się na grypę. Ironicznie, CDC wymieniła drobne efekty uboczne szczepionki – chrypka, podrażnienie oczu, kaszel, gorączka, bóle głowy i zmęczenie – które brzmią w dużej mierze jak grypa.
Jest również długa lista poważnych efektów ubocznych. Jednym rzadkim, ale dobrze udokumentowanym efektem ubocznym szczepionki przeciw grypie jest Zespół Guillaina-Barrégo. Jest to choroba o podłożu autoimmunologicznym, która doprowadza do osłabienia mięśni i uczucia mrowienia w różnych częściach ciała. W niektórych przypadkach może wywołać paraliż, a nawet doprowadzić do śmierci.
WHO donosi, że młodzi ludzie w wieku od 4 do 19 lat, którzy zaszczepili się na grypę, byli dziewięć razy bardziej narażeni na narkolepsję, zaburzenia snu, które powoduje, iż osoba może zasnąć niespodziewanie i nagle.
Inne badanie pokazało, że podanie noworodkom małp tej samej szczepionki co dzieciom, spowodowało poważne nieprawidłowości w rozwoju pnia mózgu.
Możesz być zaskoczony, jeśli dowiesz się, że zaszczepienie na grypę wcale nie daje gwarancji na to, że jej nie złapiesz. Możesz być zaszczepiony na „zły” szczep. Wciąż także możesz złapać grypę, nawet jeśli szczep był odpowiednio dobrany, ale twój system odpornościowy nie jest silny.
Czy lepszą opcją nie jest dodatkowe zadbanie o siebie w tym okresie?

Polskie powietrze to trucizna

Polskie powietrze to trucizna

Opublikowano: 03.12.2015 | Kategorie: Ekologia i przyrodaWiadomości z kraju
Polska czerwoną plamą na mapie Europy – stężenie benzenu, trujących pyłów i innych zanieczyszczeń należy do najwyższych na kontynencie. Tak wynika z opublikowanego właśnie raportu Komisji Europejskiej.
Polska znajduje się w czołówce większości zestawień, pokazujących stężenie różnych trujących substancji, którymi oddychać muszą mieszkańcy w Europie. Znacznie przekroczone są normy pyłów PM2,5 i PM10 (numer oznacza rozmiar cząsteczek, wchodzących w ich skład) – w ogromnej większości rozmieszczonych w Polsce punktów pomiarowych odnotowano ponad 75 µg/m3. Według opublikowanych dwa lata temu w prestiżowym wydawnictwie medycznym „The Lancet” badań, przeprowadzonych na próbie ponad 300 tys. ludzi w dziewięciu krajach europejskich, wzrost stężenia o 10 µg/m3 w powietrzu powoduje wzrost prawdopodobieństwa zachorowania na raka płuc o 22 proc. w przypadku P10 i aż 36 proc. dla P2,5. Komisja Europejska ocenia, że w 2012 r. w Polsce aż 44,6 tys. przedwczesnych zgonów związanych było z obecnością w powietrzu drobniejszych pyłów – jeśli porównać to do liczby mieszkańców, jesteśmy na niechlubnym pierwszym miejscu w Europie.
Polska jest też liderem, jeśli chodzi o stężenie wyjątkowo trujących benzopirenów. To właśnie te substancje trują palaczy tytoniu. W żadnym innym kraju Europy nie doszło do tak znacznego, czterokrotnego przekroczenia norm. Ponad połowa wszystkich przypadków zachorowań na raka płuc, wywołanych obecnością benzopirenów ma miejsce w Polsce i w Rumunii. W naszym powietrzu jest też zbyt wysokie stężenie arsenu, który przyjmowany długotrwale może powodować przewlekły kaszel, arytmię serca czy problemy z układem nerwowym. Według sumującego wszystkie dane współczynnika AEI (ang. Average Exposure Indicator), wskaźnik średniego narażenia na zanieczyszczenia) Polska zajmuje drugie miejsce – po Bułgarii.
Komisja Europejska podkreśla w swoim raporcie, że zanieczyszczenie powietrza ma wpływ na zdrowie człowieka nie tylko w sposób bezpośredni, poprzez ekspozycję na trujące pyły, ale też przez skutki, jakie powoduje w środowisku naturalnym i rolnictwie. Polska jest wymieniana jako jeden z krajów, gdzie zagrożona jest jakość zbiorów pszenicy.
Publikowane dane nie są niczym nowym, a podobne wnioski płyną z regularnie pojawiających się raportów UE. Wśród 10 najbrudniejszych i najbardziej trujących swoich mieszkańców miast we wspólnocie znalazło się aż sześć ośrodków z Polski; najtrudniejsza jest oczywiście sytuacja w Krakowie. Szacuje się, że mieszkanie w stolicy Małopolski jest równoważne z wypalaniem dziennie dziewięciu papierosów.