NIE WSZYSTKIE TREŚCI Z OPUBLIKOWANYCH MATERIAŁÓW, ODZWIERCIEDLAJĄ POGLĄDY ADMINISTRATORA STRONY.
Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..
STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.
wtorek, 8 grudnia 2015
Ludzie nie wywołują globalnego ocieplenia.
Ludzie nie wywołują globalnego ocieplenia. Dowód
Opublikowano: 08.12.2015 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości ze świata
Jak wiadomo w Paryżu odbywa się właśnie szczyt klimatyczny, którego celem jest kontynuacja wielkiej hucpy zwanej „walką z globalnym ociepleniem”. Jej celem nie jest bynajmniej ratowanie planety, tylko portfeli grupy cwaniaków, którzy na micie o antropogenicznych zmianach klimatu zbili już całkiem spory majątek. Tymczasem można udowodnić naukowo, że ludzkość nie miała takiego wpływu na obserwowane szaleństwa klimatyczne jak usiłuje się nam wmówić.

Chodzi o tak zwaną siłę Coriolisa, która w skuteczny sposób separuje możliwość propagacji dowolnych cząstek między półkulami. To oczywiste prawo natury powoduje, że nie jest możliwe, aby radioaktywne zanieczyszczenia z Fukushimy dotarły na półkulę południową. Dowiedziono też, że po upadku meteoru czelabińskiego pył pozostały w atmosferze po jego eksplozji rozniósł się równomiernie, ale tylko po półkuli północnej. Jak zatem wyemitowany rzekomo przez człowieka dwutlenek węgla zdołał sforsować tą niewidoczną barierę?
Chodzi o tak zwaną siłę Coriolisa, która w skuteczny sposób separuje możliwość propagacji dowolnych cząstek między półkulami. To oczywiste prawo natury powoduje, że nie jest możliwe, aby radioaktywne zanieczyszczenia z Fukushimy dotarły na półkulę południową. Dowiedziono też, że po upadku meteoru czelabińskiego pył pozostały w atmosferze po jego eksplozji rozniósł się równomiernie, ale tylko po półkuli północnej. Jak zatem wyemitowany rzekomo przez człowieka dwutlenek węgla zdołał sforsować tą niewidoczną barierę?
Prawda jest taka, że wyznawcy teorii globalnego ocieplenia albo nigdy o tym prostym prawie fizycznym nie słyszeli, albo wiedzą o nim, ale prewencyjnie nie wspominają. Jak bowiem wyjaśnić to, że wzrost stężenia CO2 na obu półkulach jest niemal identyczny, czyli jest to zjawisko globalne. Jak zatem wytłumaczyć to, że na półkuli północnej jest aż 16 razy większa emisja dwutlenku węgla? Przypomnijmy, propagacja tego nadmiarowego gazu nie jest możliwa ze względu na ewidentne prawo fizyki zwane siłą Coriolisa.
Oczywista konkluzja jest zatem taka, że pomysł, iż to ludzkie emisje powodują globalne ocieplenie, jest niedorzecznością, bo równe rozdzielenie tego bardzo potrzebnego dla roślin gazu na obu półkulach jest po prostu fizycznie niemożliwe. To sprowadza nas do oczywistego wniosku, że antropogeniczne globalne ocieplenie jest oszustwem i ONZ-owski IPCC kompromituje się forsując na siłę hipotezę, która jest po prostu nie do udowodnienia.
Co zatem powoduje, że ilość dwutlenku węgla w atmosferze rośnie równomiernie na obu półkulach? Prawdopodobnie odpowiadają za to oceany, których udział w zmianach klimatu jest zazwyczaj pomijany tak jak udział Słońca. CO2 mogą generować podwodne wulkany i jest to tym bardziej prawdopodobne, że zaobserwowano wzrost zakwaszenia wody morskiej, co skutkuje poważnymi konsekwencjami dla oceanicznych ekosystemów.
Jednak wulkanów nie da się opodatkować, dlatego pseudonaukowcy opłacani przez cwaniaków przekonują, że spowodowali to ludzie i to mimo tego, że są liczne dowody na to, iż w przeszłości Ziemi poziom stężenia CO2 był podobny, a nawet większy od dzisiejszego. Wszak w czasach, gdy na naszej planecie rządziły dinozaury, żadnego przemysłu nie było.
Jak zwykle jednak jeśli fakty wskazują inaczej niż chcą tego ich interpretatorzy, to tym gorzej dla faktów, a stworzony na podwalinach klimatycznego oszustwa biznes polegający na handlu emisjami jest zbyt lukratywny, aby ciemny lud mógł się dowiedzieć czym jest siła Coriolisa i dlaczego ze względu na jej działanie jesteśmy oszukiwani przez propagatorów obłąkanej ideologii obliczonej na okradnięcie ludzi z ich pieniędzy w imię wyimaginowanego ratowania planety.
W świecie, w którym dominuje lewa półkula, którą nam rozwinięto na tyle, że niemal porzuciliśmy prawą, panuje tyle rywalizacji, agresji i braku zrozumienia... Tak nas kierunkuje się od lat, bo jesteśmy silniej zespoleni z Matriksem i łatwiej nas kontrolować. Równowaga jest bezcenna... Szlifujmy prawą półkulę naszego mózgu, bo tego żadna kalkulacja nie zastąpi... Emotikon heart
„Zdrowy” jak Polak.
„Zdrowy” jak Polak
Opublikowano: 07.12.2015 | Kategorie: Wiadomości z kraju, Zdrowie
Leczenie po polsku: żadnych badań, zaleceń ani długofalowej pomocy. Raport z kontroli NIK analizującej opiekę nad 300 tys. pacjentów w podstawowej opiece zdrowotnej przytacza wstrząsające dane i fakty.
Jak informuje portal forsal.pl, według raportu medycy w przychodni nie robią badań profilaktycznych, nie rozmawiają z chorymi o zagrożeniach chorobami cywilizacyjnymi, nie mierzą, nie ważą, nie zalecają diety, nie wspomagają w walce z paleniem. Zgodnie z założeniami to właśnie w najbliższej przychodni powinno się wykrywać choroby, tak, by móc szybko, jeszcze na tym etapie, wdrożyć leczenie i zapobiec hospitalizacji. Do zadań lekarzy pierwszego kontaktu należy też wytypowanie najbardziej zagrożonej grupy i udzielenie jej wsparcia. Tymczasem, choć Polakom zagraża wiele chorób cywilizacyjnych, między innymi choroby układu krążenia, które stanowią przyczynę śmierci ponad 45 proc. społeczeństwa, lekarze pierwszego kontaktu nie informują pacjentów, jak im zapobiegać. Powinni rozmawiać z chorym o diecie, badać poziom cholesterolu, a potem pilnować, czy pacjent chudnie i jakie ma wyniki badań, by w razie czego móc odpowiednio wcześnie rozpocząć terapię.
Tymczasem, choć np. profilaktyka chorób układu krążenia jest wyceniana osobno (48 zł za poradę), to liczba porad z roku na rok maleje. W 2014 r. wizyt było o 26 proc. mniej niż w 2012 r. Skorzystało z nich zaledwie 3 proc. Polaków kwalifikujących się do takich badań.
Lekarze bronią się, mówiąc, że nie wystarcza im czasu na sprawowanie kompleksowej opieki nad grupą przyporządkowanych im pacjentów. „Jesteśmy przesadnie obciążeni biurokracją” – uważa Tomasz Latos, lekarz rodzinny.
Nowy ryż GMO może zlikwidować głód na Ziemi.
Nowy ryż GMO może zlikwidować głód na Ziemi
Opublikowano: 07.12.2015 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Gospodarka, Wiadomości ze świata
Brytyjscy naukowcy stworzyli szybko rozwijający się i mało wymagający ryż GMO, który zdaniem niektórych jest jedyną nadzieją aby w dłuższej perspektywie uchronić ludzkość od głodu. Badania nowego zmodyfikowanego ziarna weszły już w kolejny etapie zbliżający dzień wprowadzenia go do upraw.
Hodowla zmodyfikowanej genetycznie odmiany ryżu prowadzona jest w ramach Projektu C4 Rice, który rozpoczął się w 2008 roku przy wsparciu fundacji Billa i Melindy Gatesów. Udział w badaniu bierze aż 12 instytucji z ośmiu krajów. Naukowcy starali się zmienić klasę ryżu do poziomu określanego klasą fotosyntezy C4, która charakteryzuje się zwiększonym o ponad 50% plonem. Dodatkowo nowy ryż nie jest aż tak wymagający w uprawie jak inne popularne uprawy i dlatego rośnie łatwiej na trudniejszych podłożach.
Podczas dwóch pierwszych etapów projektu, naukowcom udało się zidentyfikować składniki biochemiczne i morfologiczne roślin klasie fotosyntezy C4. Trzeci etap badań zakładał poznanie mechanizmów regulacyjnych niezbędne do modyfikacji genetycznej ryżu. Naukowcy uważają, że wiele roślin i tak w kolejnych pokoleniach spontanicznie ewoluuje z klasy fotosyntezy C3 do C4. To dawało nadzieje, że zadanie to nie jest aż tak trudne, jak się wydaje.
Rozmaici eksperci od dawna sugerują, że zwiększenie liczby ludności na świecie nieuchronnie wywoła klęski głodu. Mimo, że stosowanie technologii GMO do produkcji żywności bywa kontrowersyjne ze względu na niejasne skutki uboczne jej spożywania, to w sytuacji gdy ludzie mają ginąć z głodu, awaryjne stosowanie takich upraw wydaje się jak najbardziej racjonalne. Pytanie tylko czy nie da się tego osiągnąć bez manipulowaniu w genach roślin?
poniedziałek, 7 grudnia 2015
WOLNA WOLA.
WOLNA WOLA
Kim jest człowiek? Czy ma racjonalne zrozumienie i zachowanie prawdziwego człowieka, czy zachowuje się jak zwierzę?
Człowiek moralny odróżnia dobro od zła, potrafi ustawić i kontrolować wszystkie swoje zachowania. A wszystkie nasze zachowania to nasz wybór, czyli Wolna Wola.
I jeżeli te zachowania ustawimy sensownie w swoim życiu doprowadzimy do tego, że unikamy oszukiwania siebie. Jeśli wykonujemy wszystko według swojej myśli, znaczy spełniamy swoją wolną wolę... jeśli już ktoś nam ogranicza manifestację tej swojej myśli, jesteśmy pod kontrolą, znaczy mamy ograniczoną wolną wolę.
Co nas najbardziej ogranicza?
Polityka, religia, szkoła, związki... wszystko to z czym musimy się liczyć i nie możemy wyrazić jasno swojej myśli, tym bardziej zamanifestować jej.
Aby nasza wolna wola działała harmonijnie wszyscy musimy podłączyć się do "Arki Serca", nikt nie może nam ograniczać naszej myśli i jej manifestacji. Podłączeni do "Arki Serca" będziemy działać sprawiedliwie i kierować się Dobrem i Prawdą, czyli moralnie. Jeśli znajdziemy się tam wszyscy (na tym poziomie rozwoju) włos nam z głowy nie spadnie... ale niech się znajdzie choćby jeden Kain nasza wolna wola będzie zakłócona.
Zainstalowanie się w "Arce Serca" daje nam szansę i pewność, że nasza wolność nie będzie ograniczona a my działając według własnej woli będziemy bezpieczni ponieważ naszym priorytetem będzie moralność.
A tak to żadna wolność, żadna wolna wola, kiedy na drodze spotykamy zakaz określający nam kierunek ruchu. Problem z naszą wolną wolą dziś to, że świat jest zdominowany przez nakazy, zakazy i pouczenia... ale to też świadczy o tym, że i nasza moralność jest w upadku, znaczy, że podejmujemy złe decyzje, które nas niszczą ponieważ część tych zakazów w jakiś sposób nas chroni i czyni bezpiecznymi, nie wszyscy ludzie dorośli do życia w stu procentowej wolnej woli... nie mniej ludzie ciągle mogą działać według własnej woli i oczywiście tak się dzieje, tak na drodze dobra jak i zła ponieważ zło, kiedy chce się zamanifestować obchodzi wszystkie bariery i zakazy i nie liczy się z moralnością, o tych ludziach można powiedzieć, że wykonują swoją wolną wolę chociaż inni ludzie z tego tytułu mogą cierpieć. Wielokrotnie nie liczą się z nami, nie tolerują naszych poglądów ani uczyć i na siłę starają się nas wcisnąć w swoje twarde szablony życia, które narzucają nam dla własnych korzyści... toteż trzeba wiedzieć, że tolerancja jest bardzo ważnym elementem aby nasza wolna wola mogła prawidłowo funkcjonować.
Obecna nasza rzeczywistość nie składa się z naszych manifestacji tylko jest podłączona pod system, który nami rządzi i nie zawsze te różne paragrafy i zakazy naszego systemu są moralne... toteż ludzie bardzo często wyłamują się spod tych regulaminów i działają w dwóch różnych kierunkach, jedni w kierunku dobra, inni niekoniecznie, to już jest łamanie zasad niby według naszej wolnej woli ale nie koniecznie te manifestacje służą nam ludziom.
Takie działania tworzą inne ruchy energii, inne pole komunikacji, inaczej łączą się nasze indywidualne cząsteczki w zbiorowym polu świadomości, wielokrotnie nie są dwukierunkowym pasem przekazu tylko linią w jedną stronę, druga linia jest zablokowana (ktoś nam przekazuje i my mamy tylko słuchać i wykonywać), toteż często ludzie obchodzą te przepisy i przeskakują lub burzą te kręte zakręty i te płoty nakazów i zakazów na drodze do wolności, w tym przypadku wykonując swoją wolną wolę ponieważ wolność jest silniejsza a ta ciągle ich wzywa do siebie. Każdy jeden człowiek ma w sobie wmontowany zmysł, który go wiedzie do tej wolności i wcześniej czy później będzie podążał w jej kierunku... kiedy na drodze spotykamy coraz więcej nakazów i zakazów będzie się w nas rodził konflikt... ponieważ w tym przypadku inaczej pracują nasze zmysły, powtarzają te same ruchy, te same cykle (ponieważ nie zawsze udaje się obejść przepis albo jest na to zły czas) i wolniej osiągamy tą upragnioną wolność... ale na tej drodze mamy również i benefity... lepiej poznajemy siebie i naszą przyszłość.
Oczywiście wszystkie linie proste, kuliste, kręte i wytężone nasze zmysły to praca naszego mózgu. Oczywiście te serpentyny naszego życia, w dodatku ubarwione różnymi eksperymentami jakie wykonuje na tej drodze człowiek mocno ograniczają jego szybkie wyzwolenie, czyli połączenie naszych wszystkich pól: fizycznych i mentalnych w jedną całość... to również zatrzymuje nas na drodze rozwoju duchowego. Zaliczamy miejsca, które są nam na tej ścieżce zupełnie niepotrzebne, tracąc energię na nowatorskie pomysły i często nie wykorzystujemy szansy przejścia w wyższy wymiar, który otwiera nam automatycznie tą wiedzę i mądrość, za którą uganiamy się na niższym poziomie bytowania. I bywa, że ugrzęźniemy na tej drodze na kilka wcieleń... albo na zawsze. Ciągle będziemy wracać do tego poziomu. To są osoby, które mają w swoim życiu sztywne wzorce myślenia. Oczywiście są to wieczni więźniowie matrixa.
Nasz umysł - pole świadomości, chociaż z grubsza określamy go jako poziomy w skali do trzynastu (tyle ogarnia nasz ludzki umysł ale są i tacy, którzy nie ogarniają tego tematu nawet na poziomie kilku wymiarów), to jednak w rzeczywistości jest miliony warstw świadomości... opcji o różnym stopniu prawdopodobieństwa własnego wyboru... czym dłużej eksperymentujemy tym dłużej przebywamy na tym samym poziomie... ale i to ma swoje zalety... eksperymentując rozszerzamy pole na poziomie tego eksperymentu.
Aby zrozumieć jak dojść do równowagi najpierw musimy słuchać się własnej intuicji i pilnować swojej moralności, tylko wówczas nasza wolna wola - wolność prowadzi nas do Źródła mądrości i wolności.
6 Dec. 2015
Vancouver
WIESŁAWA Żródło:http://www.vismaya-maitreya.pl/kryzys_ducha_wolna_wola.html
W 40 lat na świecie utracono 1/3 ziem uprawnych.
W 40 lat na świecie utracono 1/3 ziem uprawnych
Opublikowano: 06.12.2015 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości ze świata
Jak wynika z badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu w Sheffield, w ciągu ostatnich 40 lat, aż jedna trzecia ziemi uprawnej na naszej planecie została zniszczona w wyniku erozji i zanieczyszczeń spowodowanych przez nadużywanie nawozów sztucznych. Wnioski te przedstawiono na konferencji klimatyczne, która odbywa się w Paryżu.
Według ekspertów z Uniwersytetu w Sheffield, Ziemia nie jest w stanie wytrzymać aktualnych technologii rolniczych. Tempo erozji gruntów ornych jest 10 do 100 razy większe niż tempo powstawania gleby. W sumie, w ciągu ostatnich 40 lat, aż 33% światowych gruntów ornych zostało utracone w wyniku erozji lub zanieczyszczeń.
Sytuacja wygląda na katastrofalną, a naukowcy ostrzegają, że dalsze stosowanie nawozów chemicznych może poważnie uszkodzić glebę. Odpowiednie rozwiązania, które przyniesie wyraźną poprawę to powrót do tradycyjnych metod, takich jak płodozmian i stosowania nawozów organicznych. Można też hodować rośliny uprawne, które nie wymagają takiej ilości nawozów jak te sprzedawane przez biotechnologiczne koncerny.
Hawaje zakażą występów dzikich zwierząt.
Hawaje zakażą występów dzikich zwierząt
Opublikowano: 07.12.2015 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Prawo, Wiadomości ze świata
W ciągu ostatnich pięciu lat rośnie w siłę ruch sprzeciwiający się występom dzikich zwierząt. A Hawaje będą pierwszym amerykańskim stanem, który całkowicie poparł te protesty.
Na początku tygodnia hawajski Departament Rolnictwa jednomyślnie przegłosował zmiany zakazujące importu zwierząt egzotycznych dla celów „wystawowych lub na występy”. Obrońcy praw zwierząt mają co świętować, ponieważ Hawaje będą pierwszym stanem, który zabroni wykorzystywania niedźwiedzi, słoni, lwów i tygrysów oraz innych dzikich zwierząt w celach rozrywkowych (spod regulacji wyłączono filmy komercyjne dla telewizji i ekranizacje kręcone w rządowych ogrodach zoologicznych).
„Oczywiście mamy nadzieje, że za przykładem Hawajów pójdą inne stany” – mówi Inga Dibson, hawajski dyrektor stanowy na rzecz Humanitarnego Społeczeństwa.
Podobno impulsem do sporządzenia nowych regulacji był wyemitowany w 1994 film „Tyke – słoń wyjęty spod prawa” (ang. „Tyke Elephant Outlaw”). Opowiada on o 21-letnim afrykańskim słoniu cyrkowym, który próbując uwolnić się od swoich ciemiężycieli zabija na oczach tysięcy widzów trenera, po czym ucieka na ulice Honolulu, gdzie zostaje zastrzelony przez policję.
Obecnie 50 miast w 22 stanach i krajach posiada częściowy lub całkowity zakaz wykorzystywania zwierząt dla celów rozrywkowych. Hawaje będą pierwszym stanem, w którym zakaz obejmie cały jego obszar. Nowe regulacje mają wejść w życie w nadchodzącym roku.
Oczywiście, przemysł cyrkowy nie jest zadowolony z tej decyzji. Stowarzyszenie Fanów Cyrku nazwało twórców legislacji „ekstremistami do spraw zwierząt”, twierdząc, że kreują oni nieprawdziwy obraz cyrkowców znęcających się nad podległymi im stworzeniami.
Tłumaczenie: Xebola
Źródło oryginalne:http://dailyvibes.org/wild-animals/
Źródło oryginalne:http://dailyvibes.org/wild-animals/
Subskrybuj:
Posty (Atom)
