Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

wtorek, 2 lutego 2016

ENERGETYCZNA WALKA Z RAKIEM




W nasze życie wielkimi krokami zaczyna wchodzić energia kwantowa, która jest przyszłością naszego uzdrowienia. W przyszłości będzie to najsilniejsza forma naszego leczenia.
Co to jest uzdrawianie kwantową energią?
Zrównoważenie ciała spowrotem do normalnego stanu poprzez usunięcie z niego stojącej lub chorej energii. Rozróżniamy różne formy energii: punkt zero, prana, energia kwantowa (tachionu).

Kwantowa energia to wielka siła życiowa i może przynieść w organizmie pozytywne zmiany na kwantowym poziomie komórkowym. Dla dużej części ludzi nie jest już tajemnicą, że nasze ciała się zmieniają, że wchłaniają w siebie więcej światła oraz że te zmiany są spowodowane wnikaniem na Ziemie wyższych energii z kosmosu.

Jak do tej pory nie ma żadnych naukowych środków do pomiaru tej energii, póki co fizyka kwantowa jeszcze nie dorosła, ale kliniczne obserwacje w chwili kiedy medycyna sobie nie radzi z wieloma chorobami mówią same za siebie. Wiele szpitali obserwuje uzdrowienia z ciężkich i nieuleczalnych przypadków tylko przy pomocy rąk.
Słynny amerykański dr. Oz, który ma swoje telewizyjne programy, w których uczy ludzi jak żyć zgodnie z naturą i jak korzystać z natury w chwili choroby często dyskutuje na temat bioenergii i sam stosuje uzdrawianie energią podczas jego operacji. Już od dawna zaobserwował, że taka forma uzdrawiania przyśpiesza gojenie przed i po operacji.

Podobnie jest z osobami cierpiącymi na inne choroby, w tym na raka. Uzdrowienie kwantową energią ma wiele korzyści, nie tylko dla ciała, ale dla umysłu i ducha.

Energia ta pozwala na:

- głęboki relaks, pomaga uwolnić się od stresu i napięcia.
- przyspiesza procesy samoleczenia
-pomaga w śnie
-reguluje ciśnienie krwi
-zmienia efekty uboczne po chemioterapii, radioterapii i pomaga we wszystkich chirurgicznych zabiegach
-pomaga złagodzić bóle przewlekłe i ostre
-usuwa blokady energetyczne
-reguluje przepływ energii układu hormonalnego
-doprowadza ciało do równowagi i harmonii
-wspomaga organizm w oczyszczaniu toksyn
-zwiększa żywotność
-zwiększa częstotliwość wibracji w komórkach
-pomaga w emocjonalnych rozrachunkach, takich jak lęk, smutek, poczucie winy
-i najważniejsze, ta energia nie może nikomu uczynić krzywdy, nie można jej przedawkować ani w żaden sposób nią zaszkodzić. Jeśli ktoś tak myśli jest wielkim laikiem w tym temacie.

Jeśli jesteśmy zrelaksowani i bezstronni jesteśmy w stanie przywrócić naszą naturalną zdolność uzdrawiania.

Jeśli osoba choruje na raka regularna naturalna terapia uzdrawiania energią tachionu buduje obronne ciała, chory uzyskuje bardziej pozytywne nastawienie do życia, walki z chorobą, w przeciwieństwie leczenia chemioterapią i radioterapią, które doprowadzają do potężnych depresji. Naturalna energia zapewnia również dodatkową energię wymaganą do walki z rakiem.

Medycyna naturalna od wielu lat zaleca różne produkty, które podnoszą wibracje ciała, nawet woda jest dodatkowo wzmacniana. Podążając za naturą robi się wszystko aby podnieść w ciele wibracje. Choroby to niskie wibracje naszych komórek, szczególnie można to powiedzieć o komórkach nowotworowych, toteż wyższe wibracje będą je mocno zakłócać i mocno je osłabią.

Słynny amerykański dr. Oz, który ma swoje telewizyjne programy, w których uczy ludzi jak żyć zgodnie z naturą i jak korzystać z natury w chwili choroby często dyskutuje na temat bioenergii i sam stosuje uzdrawianie energią podczas jego operacji. Już od dawna zaobserwował, że taka forma uzdrawiania przyśpiesza gojenie przed i po operacji.

Podobnie jest z osobami cierpiącymi na inne choroby, w tym na raka. Uzdrowienie kwantową energią ma wiele korzyści, nie tylko dla ciała, ale dla umysłu i ducha.

Energia ta pozwala na:

- głęboki relaks, pomaga uwolnić się od stresu i napięcia.
- przyspiesza procesy samoleczenia
-pomaga w śnie
-reguluje ciśnienie krwi
-zmienia efekty uboczne po chemioterapii, radioterapii i pomaga we wszystkich chirurgicznych zabiegach
-pomaga złagodzić bóle przewlekłe i ostre
-usuwa blokady energetyczne
-reguluje przepływ energii układu hormonalnego
-doprowadza ciało do równowagi i harmonii
-wspomaga organizm w oczyszczaniu toksyn
-zwiększa żywotność
-zwiększa częstotliwość wibracji w komórkach
-pomaga w emocjonalnych rozrachunkach, takich jak lęk, smutek, poczucie winy
-i najważniejsze, ta energia nie może nikomu uczynić krzywdy, nie można jej przedawkować ani w żaden sposób nią zaszkodzić. Jeśli ktoś tak myśli jest wielkim laikiem w tym temacie.

Jeśli jesteśmy zrelaksowani i bezstronni jesteśmy w stanie przywrócić naszą naturalną zdolność uzdrawiania.

Jeśli osoba choruje na raka regularna naturalna terapia uzdrawiania energią tachionu buduje obronne ciała, chory uzyskuje bardziej pozytywne nastawienie do życia, walki z chorobą, w przeciwieństwie leczenia chemioterapią i radioterapią, które doprowadzają do potężnych depresji. Naturalna energia zapewnia również dodatkową energię wymaganą do walki z rakiem.

Medycyna naturalna od wielu lat zaleca różne produkty, które podnoszą wibracje ciała, nawet woda jest dodatkowo wzmacniana. Podążając za naturą robi się wszystko aby podnieść w ciele wibracje. Choroby to niskie wibracje naszych komórek, szczególnie można to powiedzieć o komórkach nowotworowych, toteż wyższe wibracje będą je mocno zakłócać i mocno je osłabią.

Słynny amerykański dr. Oz, który ma swoje telewizyjne programy, w których uczy ludzi jak żyć zgodnie z naturą i jak korzystać z natury w chwili choroby często dyskutuje na temat bioenergii i sam stosuje uzdrawianie energią podczas jego operacji. Już od dawna zaobserwował, że taka forma uzdrawiania przyśpiesza gojenie przed i po operacji.

Podobnie jest z osobami cierpiącymi na inne choroby, w tym na raka. Uzdrowienie kwantową energią ma wiele korzyści, nie tylko dla ciała, ale dla umysłu i ducha.

Energia ta pozwala na:

- głęboki relaks, pomaga uwolnić się od stresu i napięcia.
- przyspiesza procesy samoleczenia
-pomaga w śnie
-reguluje ciśnienie krwi
-zmienia efekty uboczne po chemioterapii, radioterapii i pomaga we wszystkich chirurgicznych zabiegach
-pomaga złagodzić bóle przewlekłe i ostre
-usuwa blokady energetyczne
-reguluje przepływ energii układu hormonalnego
-doprowadza ciało do równowagi i harmonii
-wspomaga organizm w oczyszczaniu toksyn
-zwiększa żywotność
-zwiększa częstotliwość wibracji w komórkach
-pomaga w emocjonalnych rozrachunkach, takich jak lęk, smutek, poczucie winy
-i najważniejsze, ta energia nie może nikomu uczynić krzywdy, nie można jej przedawkować ani w żaden sposób nią zaszkodzić. Jeśli ktoś tak myśli jest wielkim laikiem w tym temacie.

Już od kilku lat wprowadza się w leczenie naturalne różne ulepszacze, eliksiry a nawet urządzenia energetyczne, niektóre kamienie lecznicze, różne suplementy – wszystkie są bojownikami raka i innych chorób.

Pod ich wpływem stymulowane są płyny ustrojowe, a te z kolei stymulują komórki chorobotwórcze podnosząc ich wibracje. Płyny ustrojowe dostarczają wiadomości do komórek.

Komórki mogą być stymulowane na różne sposoby, poprzez witaminy, minerały, enzymy, pH tkanki. Wszystko to ułatwia zdrowienie.

Musimy wiedzieć, że nasze komórki uzależnione są od energii elektrycznej. Organizm ludzki wytwarza około 3 volty elektryczności, nie jest to regułą, każdy człowiek jest inny. Energia ta jest wykorzystana przez mózg do wywołania sygnałów. W tym procesie ważną role zajmuje serce, dzięki niemu reagujemy na bodźce, które poprzez każdą komórkę ułatwiają komunikację między wszystkim komórkami. Spadek aktywności elektrycznej jest najbardziej widoczny u pacjentów „terminal”, którzy giną w oczach. Toteż ważne jest u nich wzmocnienie i pobudzenie organizmu w większą aktywność elektryczną uzyskaną z częstotliwości energetycznych, które szybko przenoszą się do chorego ciała z silniejszych organizmów.

U takich ludzi, kiedy podaję im energię aż słychać na zewnątrz jak zaczynają szybko pracować organy: jelita, płuca, serce …. wewnątrz takiego wyczerpanego ciała wszystko zaczyna śpiewać. W ten sposób nie tylko przesuwamy śmierć chorego ale zabijamy chorobotwórcze komórki i inne wrogie patogeny. Nic też dziwnego ani cudownego, że taki człowiek zdrowieje ….. pod warunkiem, że jego organy nie są zniszczone chorobą.

Obecnie wielu badaczy pracujących nad rakiem bada energetyczny charakter uzdrawiania. Uzyskują już sporą poprawę używając nowoczesnych technologii energetycznych, które wpływają na działanie komórek.

W procesie uzdrawiania, zaraz po podaniu życiowej energii, która przesuwa śmierć w czasie, następną ważną sprawą jest detoksykacja. Nadmiar toksyn w organizmie jest główną bazową przyczyną raka. Ciało zatrute rakiem może być w dużo gorszej kondycji niż zatrute chemioterapią.

Toksyny wydalane przez raka połączone z chemioterapią mocno zaniżają wibracje wszystkich komórek ciała: chorych i zdrowych. Wówczas szanse na przeżycie pacjenta znacznie się zmniejszają.










Aby ocalić pacjenta, należy poddać procesowi detoksykacji wątrobę, nerki, płuca i inne narządy. Organizm musi pozbyć się toksyn, inaczej nie będzie uzdrowienia. Martwe komórki nowotworowe są bardzo toksyczne, co powoduje wielkie obciążenie dla wątroby, nadmiar toksyn może nawet doprowadzić do śmierci. Toteż należy robić wszystko aby oczyścić i wesprzeć wątrobę. W drugiej kolejności są nerki.

Energia, nawet z urządzeń energetycznych zmniejsza zapalenie układu immunologicznego, lecz w tym przypadku nie wystarcza już energia ze zwykłych urządzeń wspomagających oczyszczanie ciała, musi być dostarczana energia o bardzo silnej częstotliwości, która sama może regulować napięcie prądu elektrycznego bez interwencji człowieka. W organizmie zachodzi wiele gwałtownych zmian i żaden człowiek nie jest w stanie z minuty na minutę tych zmian kontrolować, naturalna energia ma wielką inteligencję.

Należy zwiększyć poziom pH w organizmie. Wiele składników odżywczych ułatwi eliminację kwasów z komórek, pomaga zmniejszyć nagromadzony płyn wysiękowy, ale człowiek to nie tylko ciało, to także jego emocje i dusza, które w tym czasie potrzebują jeszcze większego wsparcia. Tutaj nie pomoże technologia, choćby bardzo wydajna.

Leczenie naszych emocji, ducha, zwiększy odpowiedź immunologiczną, stymuluje proces gojenia wątroby i osłabia raka. Energia tachionu, potężna energia życia, dostarcza tego wszystkiego do organizmu czego człowiek w tym czasie potrzebuje. Szczególnie ludziom, którzy są w ciężkich stanach, z nowotworami w ich ostatniej schyłkowej fazie.

Zwykłe procedury zastosowane we wcześniejszych fazach nie są wystarczająco silne, nie działają w głęboki sposób, w dodatku zdarza się, że choroba wymyka się spod naszej kontroli. Kwantowa bioenergia daje choremu „silny strzał”, dostarcza ogromnej ilości siły życiowej do ciała, obsługuje wszystkie aspekty, które są potrzebne na poziomie: fizycznym, psychicznym, emocjonalnym i duchowym. W dodatku nie ma mowy aby ta energia mogła komuś zaszkodzić i nie można jej przedawkować, subtelna energia łączy się w naturalny sposób ze wszystkimi naszymi komórkami umożliwiając ich funkcjonowanie.












Poziom kwantowy bioenergii to nie tylko jej wielkie zdrowie, równowaga ale też potężna inteligencja tej energii. Wibrując w ciele koduje wszystkie komórki w prawidłowy sposób bez żadnej naszej instrukcji. Zachęca komórki do uwalniania toksyn i stwarza nowy model naprawy. A to wspiera stan chorego na wszystkich poziomach, wpływa na strukturę chemii wewnątrz komórek, które mają służyć do nowego modelu zdrowia. W przypadku podawania tej energii nie trzeba stosować żadnej magii, haseł …. trzeba pozwolić jej działać a nie jej przeszkadzać. Często obserwuję wysiłki różnych uzdrowicieli. którzy próbują nią sterować niczym komputerem. To jest naginanie się do magii. Prawdziwy tachion to piorun w garści ale nasze sterowanie nie robi na nim wrażenia, popłynie tam, gdzie ta energia jest najbardziej potrzebna.

Już w pierwszych dniach, kiedy ta energia zaczęła wpływać w moje ciało zauważyłam w głowie niesamowity ruch jakiś drobnych cząsteczek, miałam wrażenie, że moja czaszka została wypełniona po brzegi mydlaną pianą, która przemieszcza się z dużą szybkością i ciągle zwiększała się objętość tych baniek w mojej głowie. Słyszałam drobne wyładowania elektryczne, bałam się, że za chwilę eksploduje mi głowa, nie miałam pojęcia co to jest. Kiedy mówiłam o tym lekarzom szukając u nich ratunku patrzyli na mnie zdziwieni, nie mieli żadnego wytłumaczenia, notowali tylko te moje zeznania i na tym się kończyło moje leczenie. Dzisiaj te ruchy energii znacznie się zmieniły, to już jest rzeka energii, do tego stopnia silna, że nawet jej strumień wytworzył wzdłuż mojej czaszki wypukłość niczym grzebień, zmienił się układ kości na moim czole.

Kto interesuje się światem energii zna kanały Nadi i czakry umieszczone wzdłuż kręgosłupa. Zna energię, która podróżuje przez ciało człowieka od kości krzyżowej do czakry serca i czakry korony. Lecz nie każdy wie czym jest Armita Nadi, która w chwili otwarcia wibruje w każdej komórce, przez co wytwarza się w tym ciele potężna energia elektryczna – niezwykła siła życia, która kiedy zamieszka w naszym sercu, daje nam nieśmiertelną energię, która może czynić cuda.

Najważniejszym duchowym punktem wzrostu duchowego jest ostateczne utrwalenie siły życiowej w sercu. Utrwalenie świadomości w sercu jest doświadczeniem bardzo samodzielnym, występuje przed myślą i odbiciem w umyśle. To w sercu jest źródło świadomości. Tą formą realizacji jest Armita Nadi, która jest generowana między szczerym sercem i jest połączona z sensorem w głowie, ale nie ma to nic wspólnego z fizycznym ciałem.

Jest to stworzony nowy obwód prądu od serca do głowy. Armita Nadi odbierana jest jako obecność doskonałej wiedzy, której prawdziwym źródłem jest serce – sama rzeczywistość w najjaśniejszej formie. To jest prawdziwa i rzeczywista cała ludzka egzystencja. Armita Nadi jest wieczna.

Armita Nadi serca – absolutna, nieskończona, bez formy, doskonała i nie jest czymś tymczasowym, będzie istnieć nawet kiedy świat zniknie. Umysł, który osiągnie poziom Armity Nadi nigdy nie upada i zawsze jest idealny. Jest to nieśmiertelność.

To przez Armitę Nadi jest utworzony kanał światła od serca do punktu na czubku głowy, w które wnika Boskie Światło. Jest to tajna ścieżka między sercem i czakrą korony, droga Boskiej mądrości, wiedzy i zrozumienia. Komunikacja tą drogą odbywa się tylko intuicyjnie i jest najsubtelniejszą formą istnienia.

Na świecie żyją ludzie, którzy mają podłączony poziom energii światła o wysokiej częstotliwości. Stosowanie tej energii oparte jest na bezwarunkowej miłości. To jest fundament mocy uzdrawiającej. Bez tej miłości nie można nikomu naprawić zdrowia, toteż wszystkie sztuczne kombinacje, które na dają człowiekowi nawet odrobiny miłości nie będą pracować skutecznie.

Do uzdrawiania naturalną energią potrzebna jest 100%-wa miłość, czego brakuje w życiu większości ludzi. Zwłaszcza kiedy ktoś znajdzie się w złym stanie zdrowia; jest chory, cierpiący, śmierdzący, niesprawny fizycznie i wiele ludzi patrzy na te osoby z pogardą, bezwarunkowa miłość jest tu potężnym eliksirem uzdrawiania i miłości. Łączy uzdrowiciela i chorego co zwiększa jego szanse na całkowite uzdrowienie.

Często kiedy stoję przy łóżku ciężko chorego człowieka, który jest w komie, i wydaje się,, że nie ma pojęcia, że ja tam jestem, to jednak wiem, że jest inaczej.

Ostatnio kiedy podawałam energię choremu na raka mózgu, który był już w śpiączce, niespodziewanie chwycił mnie za rękę i trzymał ją mocno ma swoim sercu, trwało to długo i nie mogłam uwolnić z jego dłoni swojej. To nie pierwszy taki przypadek, chorzy chwytają mnie za ręce i tulą do siebie. Czują, że gdzieś w tych dłoniach jest dla nich ratunek.

I zupełnie inny przypadek jaki zdarzył się w ostatnich dniach w jednym z vankuverskich szpitali, do którego parę dni temu trafiła nasza Marysia, ciężko chora na raka. Szesnastoletnia dziewczynka z bólem kręgosłupa i nóg, przestraszona, spanikowana, ponieważ lekarze w Nowym Jorku powiedzieli jej, że czeka ją paraliż od pasa w dół ... i każdy ból jaki pojawia się w jej ciele jest dla niej straszny. I co ją spotyka od „miłosiernego” lekarza, który po zapoznaniu się z jej historią choroby, w dodatku dowiaduje się, że jest leczona naturalnie, mówi do niej bez żadnych ogródek: „i czego ty od nas oczekujesz, wiesz, że twoja choroba jest nieuleczalna i musisz się z tym pogodzić
”.

Nie muszę pisać jak na te słowa zareagowała Marysia … rozpaczą, paniką, co jeszcze mocniej nasiliło jej ból.

I pytam, co taki człowiek robi w szpitalu ubrany w biały kitel? Czy jego dyplom lekarza i ten biały kitel upoważnia go do przebywania z chorymi ludźmi? Osobiście nie wpuściłabym go nawet do rzeźni, tam też jest potrzeba posiadania dużego serca i miłosierdzia. To miejsce też jest straszne dla innych żywych istot, które również cierpią i czują ból. To smutne a nawet straszne kiedy spotykamy się z taką oziębłością ludzi, w dodatku lekarzy. Dobrze, że znalazł się inny lekarz, starszy Chińczyk, który zachował się jak człowiek na właściwym poziomie i złagodził Marysi rozpacz.

Kwantowa bioenergia jest zasilana z trzech źródeł, które łączą się w jedno. Znane już były w starożytnej ajurwedzie w Indiach tysiące lat temu.

1. Siła pożywienia, kamieni szlachetnych
2. Siła czystości serca
3. Kosmiczna energia, która doprowadza do całkowitego uzdrowienia.

W ciele człowieka aby go uzdrowić należy zapalić wszystkie kolory tęczy i wprowadzić je do komórek ciała, skorygować nierównowagę w aurze (pole elektromagnetyczne). Bez odpowiedniego oświetlenia nasze ciało nie może funkcjonować, ponieważ to za pomocą światła nasze komórki komunikują się między sobą. Również kamienie szlachetne łączą w 70% ludzkie ciało z energią życiową i mają swój rozdział w walce z rakiem.

Naturalni uzdrowiciele wiedzą jak uzupełnić energię światła w komórkach, a to ma istotne znaczenie na odnowę układu immunologicznego.

Układ immunologiczny jest skomplikowanym i rozległym systemem komunikacji, gdzie następuje wymiana informacji za pośrednictwem impulsów świetlnych. Tylko energia światła naprawi komunikację komórkową za pomocą fotonów. W dodatku przesyłane światło działa szybko, jest bardziej spójne w komunikacji komórkowej i ma głęboki wpływ na odwrócenie mutacji DNA. Świetlista energia wpływa na szybkość reakcji układu nerwowego co zwiększa wydajność walki i zapobiega wszelkiego rodzaju chorobom.

W człowieka życiu ważne jest światło i dźwięk. Doskonałe światło i dźwięk zawsze mieszka w sercu, czyli Armita Nadi, znana przez mistyków jako wieża światła i dźwięku. Ludzie posiadający to połączenie będą słyszeć w swoim ciele nieustanną muzykę i nie ma już w nich ciemności, kiedy zamkną oczy pali się w nich wieczne promieniste słońce … idealne światło, najdoskonalsze ze wszystkich świateł.

Zrozumienie tego wszystkiego to prawdziwe życie, wyzwolenie, wolność, nieśmiertelność.



Pod wpływem wysokich wibracji dochodzi do rozerwania komórek nowotworowych co wielokrotnie obserwuję w procesie uzdrawiania. Ostatnio ten proces nastąpił u Marysi, gdzie lekarze którzy otworzyli miejsca guzów znaleźli skupiska komórek nowotworowych, które były mocno wypłowiałe, rozlane i ukrwione, co niezwykle ich zdziwiło. Przy dobrym ukrwieniu komórki nowotworowe nie mogą wyżyć. Nowotwory złośliwe nie są ukrwione, są beztlenowcami, same stwarzają własny system, natomiast żadna zdrowa komórka nie może wyżyć bez tlenu. Niestety, komórki nowotworowe znajdujące się w kościach kręgosłupa pęczniejąc pod wpływem naturalnego leczenia naciskały na nerwy, stąd pojawił się mocny ból. Walcząc z rakiem często ścigamy się z czasem, kto będzie szybszy? Każda choroba ma swój proces gojenia i trudno go obejść. Należy być cierpliwym, są różne złożone przypadki i wielokrotnie ciało potrzebuje więcej czasu, potrzebuje odnowy biologicznej (szczególnie kiedy jest zniszczone chemioterapią, radiacją), musi być jeszcze czas na usunięcie toksyn, a nawet na zregenerowanie całych organów. Ale nie wolno poddawać się jeśli to wyzdrowienie nie następuje tak szybko jak byśmy chcieli.
Nie jest to wszystko łatwo zrozumieć, ale od tego zrozumienia może zależeć nasze życie, jego wyższe wartości i możliwości uzdrowienia wszystkich chorób.
20 Aug. 2013


Autor. Wiesława 


Jeden z najbardziej durnych i najczęstszych argumentów dotyczący wegetarianizmu. Kogo obchodzą siekacze, trzonowce, typowa dla roślinożerców żuchwa umożliwiająca mielenie pokarmu czy brak łamaczy typowy dla drapieżnych ssaków? Ważne, że mamy 5 milimetrowe kiełki, tak jak lwy! Co z tego, że przy próbie złamania kości czy przegryzienia grubej skóry antylopy szybciej je sobie wyłamiemy niż uzyskamy pożądany efekt? Co z tego, że nasze kiełki nadają się jedynie do rozgryzania twardych owoców i orzechów, a znacznie mocniejsze uzębienie posiadają między innymi roślinożerne małpy (m.in. goryle)? MAMY KŁY WIĘC WEGETARIANIZM ZOSTAŁ OBALONY! (nie sugerujemy, że człowiek jest ścisłym roślinożercą. Człowiek jest wszystkożercą i jakiekolwiek sprzeczki anatomiczne są śmieszne)

Gdy dieta...

poniedziałek, 1 lutego 2016

Rodzice może to ....

Szczęśliwe dziecko to najpiękniejszy dar niebios.

By Benjamin Gimmel, BenHur - FreePiP (Free Pictures Project), CC BY-SA 3.0, $3

Historia, którą państwu opowiem, jest prawdziwa. Ze względów oczywistych bohaterowie tej historii będą występowali pod zmienionymi imionami. Oto ona.
Lata 1970., młodzi, pełni zapału inżynierowie kończą studia. Mimo braku demokracji pragną zawojować świat. Pełni byliśmy wtedy, jak pamiętam, zapału i werwy. Główny bohater tej opowieści o imieniu Jurek po studiach otrzymał pracę w jednym z większych zakładów przemysłowych wybrzeża. 23 grudnia 1974 r. wieczorem wracał z Olsztyna swoim samochodem do domu. Noc, zimno sypał śnieg, Jerzy skraca sobie trasę jadąc bocznymi drogami.
W jednej z napotkanych wiosek widzi pożar. Pali się dom drewniany, słychać krzyki palących się ludzi wołających o pomoc. Nie zastanawia się ani chwili, zatrzymuje samochód i wbiega w płomienie. Gryzący dym, ogień, ludzi szuka po omacku. Złapał kogoś za wyciągnięte małe rączki. Przytulił mocno do siebie dziecko i wyskoczył przez okno. Budynek zawalił się za nim grzebiąc wszystkich jego mieszkańców. Przybyli strażacy odkryli mroczną prawdę. W ogniu zginęła cała 4-osobowa rodzina dziewczynki. Jerzy uratował dziewczynkę, jedyną która przeżyła. Dziewczynka o imieniu Zosia miała spaloną połowę twarzy. Została oszpecona na zawsze. Wigilię Jerzy spędza przy łóżku uratowanej przez siebie Zosi w szpitalu. Poparzona Zosia płacze nad swoim losem tęskniąc za zmarłą rodziną. Jest samotna i bardzo zagubiona.
Jerzy w tą wigilijną noc zdecydował o swoim życiu i dalszym losie – postanowił, że zaadoptuje Zosię. Proces adaptacji trwał prawie rok. W tym czasie sprzedawał wszystko co miał. Zbierał pieniądze na operację Zosi w Szwajcarii, by nie musiała wstydzić się swego odbicia. Sprzedał dom po rodzicach, samochód, meble, zadłużył się u znajomych. Zamieszkał u kolegi, żył w biedzie. Rzuciła go dziewczyna, bo nie posiadał już domu ani samochodu. Ale Zosia do Szwajcarii na operację pojechała.
Jedna z gazet opisała tę niesamowitą historię zbierając przy tym pieniądze na dalsze leczenie Zosi. Różni ludzie dobrej woli zaczęli pomagać Jerzemu. Operacja w Szwajcarii udała się. Zosia powróciła do szczęśliwego przybranego ojca pełna radości i miłości. Jerzy nie ożenił się nigdy, poświęcił się całkowicie wychowaniu i wykształceniu córki.
Później, po wielu latach Zosia skończyła studia, medycynę. Obecnie jest znanym lekarzem pediatrą, prowadzi w Stanach Zjednoczonych kilka dużych fundacji pomagających dzieciom na całym świcie. Po latach odwiedziłem go i zadałem Jerzemu pytanie: dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego poświęciłeś siebie, swoją młodość, całe swoje życie dla nieznanej wtedy osoby. Odpowiedział mi tak: „Najpiękniejszym darem niebios jest szczęśliwe dziecko – dlatego”. Zamilkłem.
A ja mam takie ciche marzenie, by przed końcem świata każdy człowiek na ziemi – choć na chwilę poczuł ten „dar niebios”, o którym wspominał mój przyjaciel Jerzy.

Sekretarz ONZ: Powinniśmy wyludnić ziemię, depopulacja to rozwiązanie konieczne aby pomóc naszej planecie



Christiana Figueres, sekretarz wykonawczy Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, stwierdziła w wywiadzie, że Ziemia jest już za bardzo obciążona ludźmi i powinniśmy przyjrzeć się planom wyludnia planety.

maxresdefault6
Podczas wywiadu dla organizacji CLIMAT ONE Sekretarz ONZ Christina Figures powiedziała, że ludzkość jest strasznym obciążeniem dla naszej planety i według analiz ONZ do roku 2050 populacja wzrośnie do 9 miliardów co stanowi prawdziwe zagrożenie.
Prowadzący wywiad Greg Dalton zapytał:
„Czy nie jest prawdą, że ​​zatrzymanie wzrostu populacji będzie jednym z największych czynników wpływających na dalszy wzrost emisji gazów cieplarnianych?”
Christina Figures odpowiedziała:
„Są naciski w systemie, aby pójść w tę stronę. Na pewno możemy coś zmienić, prawda? Możemy zmienić te liczby. (…) Naprawdę, powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby zmienić te liczby, ponieważ już dzisiaj przekraczamy możliwości nośne planety. (…) Powinniśmy zrobić wszystko co tylko jest możliwe.”

Sekretarz ONZ udzieliła wywiadu Gregowi  Daltonowi założycielowi organizacji Climat One. Greg przez 6 lat był członkiem oraz  Vice Prezydentem  organizacji  The Commonwealth Club of California, organizacja ta została założona w 1903 roku, liczy 21 tysięcy członków i sponsoruje około 40 konferencji każdego roku, tematami konferencji są: polityka, ekonomia, kultura i ochrona środowiska, wśród członków są politycy, ekonomiści, naukowcy i dziennikarze.  Organizacja Climat One  działa pod patronatem The Commonwealth Club of California i jak zapewnia jej założyciel ma być ona pomostem między przedstawicielami biznesu, władzami a społeczeństwem.
Climat One jest to publicznym forum, które poszukuje ekstremalnych działań w celu przeciwdziałania zmianom klimatycznym. Jest to oddział Kalifornijskiej organizacji z siedzibą w San Francisco,  regularnie odwiedzany przez polityków i prezesów największych korporacji.
Wypowiedz  sekretarz ONZ mimo, że wzbudza uzasadnione obawy nie jest niczym nowym w planach globalistów. Oficjalna plan klimatyczny ONZ został opisany przez UNFCC jako „kompletne przekształcenie struktury gospodarczej świata.”
Kilka dni wcześniej Figueres  w wywiadzie dla Bloomberg News pochwaliła  chiński rząd za egzekwowanie stosowania przymusowych aborcji i przymusowej sterylizacji, ponieważ  jeśli chodzi o zmiany klimatu to Chiny są zdecydowanie największym emitentem gazów cieplarnianych.
Figueres zauważyła, że podział partyjny w Kongresie Stanów Zjednoczonych jest „bardzo szkodliwy” dla przechodzenia ustawodawstwa w zakresie ochrony klimatu, lepszym rozwiązaniem jest system stosowany przez Komunistyczną Partie Chin, która określa te zasady na mocy dekretu.
11391402_969428503089295_2597879838737476454_n
0.1 h, czyli 1.070 m kw
Pomimo faktu, że wielu naukowców podważa wiarygodność badań, którymi kieruje się ONZ to radykalni ekolodzy, urzędnicy, politycy i koncerny jednogłośnie wskazują emisje CO2 jako główną przyczynę zmian klimatycznych oraz zagrożenie dla świata.
W zeszłym roku ponad tysiąc naukowców z najbardziej renomowanych uczelni przedstawiło 321 stronicowy raport The Climate Depot, w którym sprzeciwiają się danym publikowanym przez ONZ, raport został przekazany na ręce sekretarza ONZ.
W raporcie możemy przeczytać, ze :„ Ponad 1000 międzynarodowych naukowców ma odmienne zdanie na temat efektu cieplarnianego, rzekomo spowodowanego przez człowieka.” 
Pełna treść tego raportu oraz więcej informacji na jego temat w artykule:
Cały plan walki z globalnym ociepleniem doskonale wpisuje się w projekt NSSM200 opracowany przez  Henry Kissinger przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych. Ten żydowski internacjonalista był doradcą kilku prezydentów USA, członkiem spotkań Bilderberg i Komisji Trójstronnej, bliskim przyjacielem najbardziej wpływowej dynastii bankierów Rothschild (w wywiadzie z 12 maja 2014  Lynn Rothschild opowiedziała o spotkaniu Grupy Bilderberg w 1998, gdzie Henry Kissinger przedstawił ją swojemu przyjacielowi bankierowi Evelyn de Rothschild) oraz co najbardziej bulwersujące jest on także laureatem pokojowej nagrody Nobla.
Plan Kissingera MSSM200 został przyjęty jako oficjalna polityka USA przez prezydenta Geralda Forda w listopadzie 1975 roku. Projekt został odtajniony 7 marca 1989 roku.
Poniżej kilka cytatów z raportu odnośnie stosowania aborcji jako skutecznego środka depopulacji :
-Żaden kraj nie zmniejszy wzrostu populacji bez uciekania się do aborcji. [Strona 182]
– aborcja, legalna i nielegalna stała się najbardziej rozpowszechnioną metodą kontroli płodności w dzisiejszym świecie [Strona 183]
– prowadzenie badań w zakresie: 1) trwałe i wszechobecne rodzaje aborcji. 2) powszechny brak techniki bezpiecznej aborcji… [Strona 185]
W raporcie znajdziemy również zalecenia odnośnie zarządzania minerałami, paliwami, wodą oraz jedzeniem w odniesieniu do największego problemu jakim jest według raportu nadmierny przyrost populacji na świecie.
Wyludnienie powinno być priorytetem polityki zagranicznej wobec trzeciego świata, ponieważ gospodarka USA będzie wymagała dużej i rosnącej ilości minerałów z zagranicy, zwłaszcza z krajów mniej rozwiniętych.
Adres do pełnej treści raportu PDF  oraz więcej informacji na temat raportu i depopulacji w artykule:

Przestań.

Bez komentarza.

Czyste powietrze ma znaczenie

CC BY-SA 3.0, $2


Oddychanie powietrzem niskiej jakości wywołuje czasami zespół symptomów, nazywany syndromem chorego budynku (sick building syndrome). Powietrze w mieszkaniach często nie spełnia wymaganych norm, dlatego domownicy mogą odczuwać zmęczenie, cierpieć na bóle głowy i mieć problemy z oddychaniem. Wyniki badania przedstawione w czasopiśmie PLOS ONE sugerują ponadto, że niektóre z powszechnych w powietrzu substancji chemicznych mogą znacząco upośledzać inteligencję u dzieci.
W 2014 roku grupa badaczy pod kierownictwem pani profesor Pam Factor-Litvak z Uniwersytetu Medycznego w Columbii USA, przedstawiła na łamach czasopisma PLOS ONE wyniki badania epidemiologicznego z udziałem trzystu dwudziestu ośmiu matek i ich dzieci. Kilka lat temu badacze sprawdzili pod koniec ciąży u każdej z kobiet stężenie metabolitów ftalanów w moczu. Ftalany są grupą związków chemicznych wykorzystywanych do produkcji klejów, farb, lakierów, laminatów itp. Są one obecne w wielu używanych powszechnie produktach i sprzętach, począwszy od mebli, poprzez materiały wykończeniowe mieszkań, część ubrań, a skończywszy na przyborach kosmetycznych. Stężenie metabolitów tych związków w moczu odzwierciedla też ilość tych związków w powietrzu, którym oddychała badana osoba.
Po paru latach, gdy dzieci badanych kobiet osiągnęły wiek siedmiu lat, badacze sprawdzili za pomocą standaryzowanego testu ich iloraz inteligencji – testu inteligencji Davida Wechslera dla dzieci (ang. Wechsler Intelligence Scale for Children, 4th edition – WISC-IV). Skala inteligencji Wechslera dla dzieci mierzy cztery obszary funkcjonowania psychicznego: szybkość przetwarzania informacji, rozumowanie percepcyjne, rozumowanie werbalne oraz pojemność pamięci roboczej. Cztery te komponenty łącznie dają jeden wynik IQ, ale analizuje się je również oddzielnie. Analiza matematyczna wyników badania pozwoliła na wyciągnięcie niepokojącego wniosku: im wyższe stężenie metabolitów ftalanów u kobiet, tym niższa inteligencja ich dzieci. Dzieci oddychające powietrzem o najwyższym stężeniu ftalanów miały IQ niższe o około 7 punktów od dzieci oddychających powietrzem o najniższym stężeniu tego związku. Dzieci te wypadły też gorzej w poszczególnych obszarach mierzonych przy pomocy WISC-IV: szczególnie ucierpiała u nich prędkość przetwarzania informacji, rozumowanie percepcyjne oraz pojemność pamięci roboczej.
Ponieważ ftalany mogą mieć negatywny wpływ na rozwój dzieci zaleca się, by kobiety w ciąży unikały zawierających je kosmetyków. Przyszli rodzice w trosce o potomstwo powinni zrezygnować z kupowania np. nowych mebli, które mogą być źródłem tych substancji lotnych. W mieszkaniach można też wykorzystać rośliny doniczkowe, które dość dobrze usuwają z powietrza lotne zanieczyszczenia i dodatkowo je nawilżają. Przegląd roślin, które można wykorzystać w tym celu, znajduje się w wikipedii.

Kolejne oszustwo – rak piersi: ukrywanie prawdy o morzu różu.

a


Co roku październik jest miesiącem walki z rakiem piersi [Breast Cancer Awareness Month = BCAM] i kraj pokrywa morze różu – od różowych wstążek i kwest do różowych produktów, promocji organizacji charytatywnych, występów celebrytów… Tragiczne jest to, że nieliczni znają mroczną historię tych celebracji, i przeszłych i obecnych graczy, którzy niewłaściwie je wykorzystują do kierowania ludzi i funduszy z dala od znalezienia prawdziwego leku, ukrywając własne role w wywoływaniu raka i odnoszenia z niego korzyści.

Finansowanie BCAM

Większość ludzi nie wie tego, że pomysł zorganizowania BCAM wyszedł i został opłacony przez brytyjską firmę chemiczną Imperial Chemical Industries (ICI), która zarówno osiąga z tego raka zyski, jak i go wywołuje. Amerykańska firma tej spółki, ICI/Astra-Zeneca produkuje Tamoxifen, najlepiej sprzedający się lek na tego raka na świecie. Sama ICI produkuje i sprzedaje syntetyczne środki chemiczne i jest jednym z największych na świecie producentów i użytkowników chloru.
Choć współzałożycielami BCAM były organizacje non-profit i znane firmy szybko do nich dołączyły, przez kilka pierwszych lat ich rachunki płaciła ICI/Zeneca Pharmaceuticals.
Jako kontrolujący sponsor BCAM, Zeneca mogła aprobować – albo wetować – wszystkie materiały promocyjne czy informacyjne, plakaty, reklamy itd. używane przez BCAM. Tu fokus ściśle ogranicza się do informacji dotyczących wczesnego wykrywania i leczenia, unikając tematu zapobiegania i roli toksyn. Dalsze przyjrzenie się głównym graczom w tej grze może pokazać dlaczego coraz więcej krytyków pyta – dlaczego tak jest.
Na przykład Zeneca, która później połączyła się w Astra-Zeneca, i w 2008 ICI/Astra-Zeneca zmieniła nazwę AzkoNobel i jej sprzedaż wyniosła ponad $22 mld. Od dawna ICI należy do największych na świecie producentów pestycydów, plastików i leków. Jej fabryka Perry w Ohio była trzecim na świecie źródłem potencjalnego rakotwórczego zanieczyszczenia w Ameryce, w 1996 uwolniła w powietrze 24 tony [53.000 funtów] substancji uznanych za rakotwórcze.
Kiedy w 1997 Zeneca zakupiła Salick, sieć ośrodków leczenia raka, a później połączyła się ze szwedzką firma farmaceutyczną Astra i powstała AstraZeneca, trzeci na świecie koncern lekowy, dr Samuel Epstein, profesor z University of Illinois School stwierdził: „Jest to konflikt interesów niespotykany w historii amerykańskiej medycyny”.
„Firma która jest jednym z największych na świecie producentów chemikaliów rakotwórczych, sprawuje kontrolę nad leczeniem raka piersi, nad chemoprewencją (badania), a teraz kontroluje leczenie raka w 11 ośrodkach, które, to jasne, będą zalecać produkowane przez nią leki’.
Elementami składowymi tych zysków ICI w 1997 były: 49% z pestycydów i innych chemikaliów przemysłowych, 49% z leków, i 2% z usług świadczonych przez 11 ośrodków leczących raka. Produkowany przez Zeneca herbicyd acetochlor, przez EPA uznany za „prawdopodobny rakotwórczy”, osiągnął sprzedaż około $200 mln, i tamoxifen citrate (Nolvadex) $500 mln (w 1997). Profilaktyka raka wyraźnie była w konflikcie z planem biznesowym tej firmy.
Na furgon Tamoxifenu szybko wskoczył Krajowy Instytut Raka [NCI], który w kwietniu 1998 zadeklarował, że można by „zapobiec” rakowi piersi gdyby kobiety stale leczono silnym Tamoxifenem. The New York Timesnapisał 8 kwietnia, że leczenie kobiet Tamoxifenem to „przełom w raku piersi”. Ale przyznał, ze leczenie nim 1.000 kobiet przez 5 lat zapobiegnie 17 przypadkom raka, a wywoła 12 dodatkowych przypadków raka macicy i 20 przypadków groźnych zakrzepów krwi w tej samej grupie 1.000 kobiet.
[…]
W 2009 Natural News poinformował, że wyniki badań opublikowane w Cancer Research wykazały, że dłogoterminowe stosowanie Tamoxifenu faktycznie o 440% zwiększa ryzyko agresywnego raka w drugiej piersi.http://www.naturalnews.com/027123_cancer_Tamoxifen_brst_cancer.html
Inne duże korporacje, które przyczyniają się do rozwijania świadomości raka piersi mają w nim również interes. W wielu przypadkach nie tylko robią zysk na raku, ale także sprzedają produkty które go wywołują. A zatem w tym samym czasie kiedy promują swoje produkty, również pomagają kierować bezpośrednie badania i zabiegi z dala od swoich toksycznych i wywołujących raka produktów.
General Electric sprzedaje maszyny mammograficzne za ponad $100 mln. Była głównym polutantem rakotwórczych PCB w rzece Hudson. Szacuje się, ze na jej dnie, na długości 60 km jest zakopywane do lat 1970 PCB, skażające całą długość 300 km rzeki od Hudson Falls.
DuPont, kolejna ogromna firma chemiczna i czołowy polutant, dostarcza znaczne ilości flmów stosowanych w mammografach. Obie firmy, GE i DuPont agresywnie promują badania mammograficzne kobiet w wieku 40+, pomimo udziału w wywoływaniu raka piersi u kobiet w tej grupie wiekowej.
Biotechniczny gigant Monsanto jest głównym sponsorem znanego Biegu po Zdrowie BCAM, a jednocześnie osiąga ogromne zyski z produktów wywołujących raka piersi i nie tylko. Jego szeroko stosowany dla zwiększenia produkcji mleka bioinżynieryjny bydlęcy hormon wzrostu rBGH, zawiera 10 razy więcej występującego naturalnie insulinopodobnego czynnika wzrostu IGF-1. Badania wykazały, że kobiety o podwyższonych poziomach IGF-1 mają 7 razy większe ryzyko zachorowania na przedmenopauzalnego raka piersi, i ten hormon uznano za jeden z głównych czynników ryzyka raka piersi, jak również jelita grubego i prostaty.
Opublikowane w czasopiśmie Food and Chemical Toxicology w październiku 2012 wyniki badań wykazały bezprecedensowe dowody na zagrożenie rakiem poprzez kombinację GMO kukurydzy i herbicydu Roundup – produkowanych przez Monsanto – ta kukurydza znosi działanie Roundup. U karmionych tą kukurydzą samic szczura powstawały duże guzy sutka częściej niż w grupie kontrolnej, i umierały 2-3 razy szybciej niż te z grupy kontrolnej. Przysadki były drugim najbardziej uszkodzonym organem. U karmionych samców szczurów występowało 4 razy więcej dużych guzów niż w grupie kontrolnej, i rozwój guza wystąpił do 600 dni wcześniej, głównie w wątrobie i nerkach.
Kolejnym ważnym graczem jest Bristol-Myers Squibb (BMS), ze swoim Spacerem Nadziei [Tour of Hope] i promocjami takimi jak dotacje dla aptek sprzedających wybrane produkty BMS. BMS jest również producentem taxolu (nazwa handlowa Paclitaxel), uważanego za „złoty standard” leków chemo. Jak napisał Natural News na początku tego miesiąca, tzw. „złoty standard” stracił swój blask kiedy przedstawiono go na 27 Annual San Antonio Breast Cancer Symposium:
“Niemieccy naukowcy z Friedrich-Schiller University w Jenie, wykazali, że taxol (“złoty standard chemo”) powoduje uwolnienie do organizmu ogromnej ilości komórek rakowych.
“Takie uwolnienie komórek rakowych skutkuje rozległymi przerzutami po upływie miesięcy a nawet lat, długo po tym kiedy chemo mogło się podejrzewać o szerzenie raka. Trzeba informować o tym mało znanym horrorze konwencjonalnego leczenia raka, a tego nie ma nawet na liście skutków ubocznych taxolu”.http://www.tbyil.com/Chemo_Does_Not_Cure.htm
Hipokryzja BCAM nigdzie nie jest bardziej widoczna niż w działaniach firm „dobrych” kosmetyków i preparatów do pielęgnacji ciała, takich potęg jak Estée Lauder, Avon, Revlon i Mary Kay. Co roku sprzedają produkty z różową wstążeczką na opakowaniu, a także sponsorują ukrywanie i przekierowanie badań, leczenia i profilaktyki raka piersi. Wiele z tych samych produktów sprzedają jako część kampanii mającej udział w wywoływaniu raka piersi i nie tylko.
Naśladujące hormony substancje chemiczne takie jak parabeny i ftalany wykazały iż zwiększają ryzyko raka piersi i powodują szeroki wachlarz wad wrodzonych. Opublikowane w 2012 w Journal of Applied Toxicologywyniki badań wykazały estry parabenu u 99% zbadanych tkanek raka piersi.
To samo odnosi się do przeróżnych innych graczy, w tym firm farmaceutycznych i chemicznych, kosmetycznych, restauracji fast foodowych, producentów ciastek i pączków, itd. Wszystkie mają wspólne cechy szerzenia „świadomości” o raku, ale wykluczają swoją rolę w wywoływaniu raka przez ich produkty, i promują wczesne badania mammograficzne. Tak samo organizacje charytatywne i fundacje – i ich sponsorzy – wskoczyli na różowy furgon, promują wczesne diagnozy głównie poprzez mammogram, a przemilczają toksyny i inne czynniki środowiskowe. […]

Mammografia i niebezpieczne naświetlania

Badania przeprowadzone przez naukowców z University of Nebraska i Szpital John H Stroger Jr. of Cook County, Ill. wykazują wątpliwości wobec założeń, że regularna mammografia ratuje życie: trzeba przebadać 2,970 kobiet żeby uratować jedną z nich przed śmiercią.
„Dla kobiety w podgrupie wykrywanych przez mammografię nowotworów, jest mniejsza niż 5% szansa, że mammografia uratuje jej życie” – napisali naukowcy.
W 2001 roku, w badaniu znanym jako Analizy Cochrane’a stwierdzono, że gdyby 2.000 kobiet przechodziło regularne badania przez 10 lat, to uratowano by 1 życie, ale kolejnych 10 kobiet zostałoby poddanych niepotrzebnemu leczeniu, takiemu jak chirurgia czy naświetlania. Zwracając uwagę na to, że trudno było określić, które nowotwory doprowadziłyby do śmierci, a nawet objawów w przypadku nieleczenia, naukowcy doszli do wniosku, że „nie wiadomo czy badania te robią więcej złego niż dobrego”.
Niewielu będzie debatować nad znaczeniem wczesnych badań i wykrywania, ale czego większość lekarzy nie powie, a wielu jest tego nieświadoma, że jest o wiele bardziej bezpieczne i skuteczne narzędzie do wczesnych badań: TERMOGRAFIA. Jak odnotowano w grudniu ubiegłego roku na Natural News, termogram piersi ma możliwość identyfikacji nieprawidłowości piersi na 5 do 10 lat zanim mammografia pokaże ten problem. Ponadto termogram nie wykorzystuje naświetlania, i można robić go tak często jak ktoś uważa za konieczne. Termogramy pokazują obrazy w podczerwieni (zdjęcia ciepła), które są następnie analizowane, by znaleźć asymetrię w dowolnym miejscu w klatce piersiowej i okolicy pach. Termografia piersi wykrywa obrazy ciepła generowanego przez zwiększenie cyrkulacji wytwarzanej przez nieprawidłową aktywność metaboliczną komórek rakowych. Aktywność ta ma miejsce na długo przed tym kiedy rak zaatakuje nową tkankę.http://www.naturalnews.com/025170_cancer_thermograms_brst_cancer.html

Mastektomia – profilaktyka czy niepotrzebne okaleczanie?

W wyniku mammografii i MRI, wiele kobiet, z radą i za zgodą ich lekarzy, decyduje się na radykalną mastektomię, która polega na usunięciu jednej lub obu piersi, wraz z leżącymi pod nimi tkankami mięśni i węzłami chłonnymi pod pachą. Ale wielu naukowców uważa, że mastektomia jest zbędna u większości kobiet cierpiących na raka piersi.
Wyniki dwóch badań opublikowane w New England Journal of Medicine w 2002 wykazały, ze wycięcie tylko guzów chorej tkanki może uratować tak wiele kobiet jak usunięcie całej piersi. Wykazały podobne wskaźniki zgonów po 20 latach dla dużych grup kobiet które poddano mastektomii, albo ratującej piersi operacji chirurgicznej.
Badanie 1.851 kobiet na University of Pittsburgh wykazało małe różnice w przeżyciu między podobnymi grupami. Podobne badanie przeprowadzono w Europejskim Instytucie Onkologii w Mediolanie, gdzie 701 kobiet podzielono na 2 grupy, z których jedną poddano mastektomii, a drugiej usunięto guzy i zastosowano naświetlanie. Około 1 / 4 kobiet w obu grupach zmarła na raka piersi na przestrzeni 20 lat.
Zdaniem naukowców, przeżycie nie zależy od rodzaju operacji, gdyż rak piersi jest zasadniczo chorobą systemową, nie taką która rozprzestrzenia się po prostu z pierwotnego miejsca jego powstania.
„Wiele kobiet, które poddano węższej operacji wybrało mastektomię opierając się na teorii, że kiedy się go pozbędzie, to nie będzie żadnych problemów” – powiedział dr Bernard Fisher, kierujący badaniami w Pittsburghu.

Niebezpieczeństwo zbyt powszechnych badań na raka

Nowa analiza opublikowana w tym miesiącu w Journal of the American Medical Association (JAMA) wykryła, że badanie raka piersi i prostaty są problematyczne, idą wbrew wszystkiemu co mówi się ludziom o raku. Badania skutkują wykryciem nowotworów, których nie trzeba wykrywać, bo one nigdy się nie rozprzestrzenią ani nie zabiją, czy nawet nie zostaną zauważone jeśli się je zostawi. To z kolei prowadzi do ogromnego zwiększenia liczby diagnoz nieszkodliwych nowotworów, których inaczej by nie wykryto.
W tym samym czasie, analiza „Przemyślenie badań raka piersi i prostaty” [Rethinking Screening for Breast Cancer and Prostate Cancer] wykazuje również, że oba testy nie czynią wielkiej różnicy w liczbie nowotworów, które rzeczywiście są śmiertelną odmianą. To może być dlatego, że wiele śmiertelnych raków piersi rozprzestrzenia się szybko i powstaje między mammografiami. Natomiast śmiertelne raki prostaty często już się rozprzestrzeniły do czasu badań. Problemem badań raka piersi i prostaty jest to, że zwykle nie jest jasne, które guzy potrzebują intensywnego leczenia. Wielu uważa, że głównym powodem tej niejasności jest to, że badania ich nie były priorytetem.
„Sprawa polega na tym, że kiedy patrzymy na medycynę nowotworową w ostatnich 35-40 latach, zawsze pracowaliśmy nad leczeniem raka albo wczesnym jego wykryciem” – powiedział dr Barnett Kramer, dyrektor profilaktyki chorób w Krajowym Instytucie Zdrowia – „i nigdy nie zastanawialiśmy się – czy leczymy nowotwory wymagające leczenia?”
Wykrywanie nieistotnych nowotworów jest powodem szybowania w górę liczby przypadków raka piersi i prostaty kiedy wprowadzono badania, powiedział dr Krammer. I te nowotwory są powodem tego, że badania mają problem zwany przediagnozowaniem – nazywając niewinne guzy nowotworowymi i leczenie ich jakby były śmiertelne, podczas gdy naprawdę nie są niebezpieczne.
“Przediagnozowanie to tylko wyrządzanie szkód” – powiedział.
Dr Peter Albertsen, szef i dyrektor programowy wydziału urologii na University of Connecticut Health Center, powiedział, że niełatwo było przedrzeć się z tą informacją. „Politycznie jest to niemal nie do zaakceptowania” – powiedział. „Jeśli kwestionujesz przediagnozowanie raka prostaty, jesteś przeciwko mężczyznom”. […]

Niewłaściwe badania powodów raka

Liczba zachorowań na raka piersi wzrastała około 1% rocznie od 1940. W latach 1940 szansa zachorowania wynosiła 1 do 22. Obecnie ta liczba wynosi 1 do 8, ryzyko wzrosło o ponad 40% od 1973. W kolejnych latach od 1973, na raka piersi zmarło więcej Amerykanek niż wszystkich Amerykanów w I i II wojnie światowej, wojnie koreańskiej i wietnamskiej. Rak piersi ma tak samo przyczyny środowiskowe jak i stylu życia. Toksyny gromadzą się szczególnie w tkankach piersi, ale badania związków środowiskowych otrzymały niewielkie fundusze czy uwagę organizacji rządowych jak i korporacji.
Od dziesięcioleci w centrum badań nad rakiem piersi były hormony. W połowie lat 1990 badacze zaczęli rozważać możliwość, że chlorowane substancje chemiczne mogły wpływać na wzrastającą liczbę zachorowań na raka piersi, i naukowcy Devra Lee Davis i Leon Bradlow postawili hipotezę, że estrogeny środowiskowe i farmaceutyczne były ich prawdopodobnymi sprawcami. Postrzegani jako zagrożenie dla interesów firm chemicznych, Stowarzyszenie Producentów Chemikaliów i Rada Chemii Chloru [CCC] połączyły siły w celu opracowania strategii zdyskredytowania tez Davis i Bradlowa, i wynajęły firmę PR by osobiście zdyskredytować Davis.
To musiało wydawać się jak déjà vu dla Davis, która prowadziła szerokie badania nad wygodną rolą pomiędzy przemysłem i wojną z rakiem, zwłaszcza trwające 40 lat starania przemysłu tytoniowego, by ukryć swoją rolę we wzroście zachorowań na raka płuc. Davis później opublikowała wyniki swoich badań w znanej książce „Tajna historia wojny z rakiem” [The Secret History of the War on Cancer].
W 2002, dr Ana Soto, naukowiec z Tuft’s School of Medicine, potwierdziła, że błyskawicznego wzrostu liczby zachorowań na raka piersi nie można przypisać tylko genetyce, którą uważano za główny powód tego czy kobiety zachorują na raka piersi. Badała proliferację komórek i raka piersi przez ponad 20 lat – była jednym z ekspertów zeznających na międzynarodowym przesłuchaniu o raku piersi i środowisku, sponsorowanym przez Senacką Komisję Zdrowia i Komisję Zdrowia Zgromadzenia w Kalifornii.
„Choć liczne badania raka piersi skupiają się na genetyce, albo elementach stylu życia takich jak historia reprodukcyjna, spożycie alkoholu i aktywność fizyczna” – powiedziała Soto – „mało robi się w kierunku oceny w jaki sposób toksyny środowiskowe wpływają na raka”.
Zdaniem prof. Soto, już są pewne dowody na ten związek:
„Wzrastające ryzyko raka piersi i innych nowotworów jest równoległe do proliferacji syntetycznych chemikaliów od II wojny światowej” – powiedziała Soto. Dodała, że tylko 7% chemikaliów zarejestrowanych do użycia w Ameryce zbadano pod względem toksyczności.
[…]
Breast Cancer Deception: Hiding The Truth Beneath A Sea Of Pink
Źródło: http://healthydebates.com/breast-cancer-deception-hiding-truth-beneath-sea-pink/