Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

czwartek, 5 maja 2016

MASOWE UŻYCIE PESTYCYDÓW ZNISZCZY ŻYCIE NA ZIEMI?



Masowe użycie pestycydów zniszczy życie na Ziemi?

Za każdym razem, kiedy kupujesz żywność ekologiczną sprawiasz, że więcej ekologicznych rolników ma ją dla kogo uprawiać.
Pestycydy są to środki stosowane głównie w uprawie roślin służące do zwalczania organizmów uznanych za szkodliwe. Grupa ta obejmuje m.in. herbicydy (środki do zwalczania chwastów), insektycydy (środki owadobójcze) i fungicydy (środki grzybobójcze). Pestycydy mogą być pochodzenia naturalnego, jak i syntetycznego. Poniższe informacje dotyczą środków produkowanych przez przemysł chemiczny.
Pestycydy zabijają nie tylko szkodniki – one zabijają życie!
„Pojedyncze ziarno kukurydzy pokryte neonikotynoidem może zabić wróbla” – jako wieloletni działacz środowiskowy nie powinienem był być zaskoczony, ale byłem! Z przerażeniem czytałem dalej: „Nawet niewielkie ziarno pszenicy lub rzepaku opryskane neonikotynoidem może śmiertelnie otruć ptaka”. Był to fragment raportu opublikowanego przez amerykańską organizację American Bird Conservancy. W dokumencie określono neonikotynoidy jako z jednej strony stosunkowo nową grupę pestycydów, z drugiej zaś – obecnie najczęściej stosowaną na całym świecie. W samych Stanach Zjednoczonych dopuszczono do użycia kilkaset produktów zawierających te substancje. Neonikotynoidy są neurotoksynami, które nie tylko paraliżują swoje ofiary – one mogą doprowadzić do ich śmierci. Organizacja, którą prowadzę, Center for Food Safety, od lat próbuje zakazać ich stosowania: działamy na rozprawach sądowych, poprzez legislacje i petycje kierowane do amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska. W sądzie przedstawiamy dowody dokumentujące zagrożenie tych substancji dla miodnych i dzikich pszczół. (…)
Uświadomienie sobie, że jedno ziarno może zabić wróbla, a wiele ziaren może doprowadzić do wyginięcia wszystkich pszczół, przypomniało mi słowa Rachel Carsona sprzed ponad 50 lat: „Te nieselektywne pestycydy mogą zabić każdego owada, i dobrego i złego, by w konsekwencji potem uciszyć śpiew ptaków. (…) Nie powinno się ich nazywać „środkami owadobójczymi” – te środki niszczą każdą formę życia”. Dzięki pracy Carsona zakazano takich substancji jak DDT, ale na ich miejsce wprowadzono nowe, w tym neonikotynoidy, które podobnie jak ich poprzednicy sieją ekologiczne spustoszenie. Niestety, do tej tragicznej sytuacji dopuścili nasi legislatorzy piszący prawo pod dyktando przemysłu agrochemicznego. W naszej organizacji przyjęliśmy nazewnictwo Carsona. Nie mówimy już o pestycydach, niezależnie od tego czy są to herbicydy, insektycydy czy fungicydy. Mówimy o nich: „środki śmiercionośne”. Końcówka „-cydy” pochodzi od łacińskiego słowa „caedare”, co oznacza „zabijać”. Biorąc pod uwagę funkcję pestycydów: zabijanie – końcówka ta pasuje idealnie. Tyle, że termin „pestycydy” daje wrażenie, że są to środki do zwalczania szkodników, chwastów i grzybów. Śmiercionośne dla pszczół i wróbli neonikotynoidy rozwiewają to złudzenie. Pszczoła jest owadem, a nie szkodnikiem, a wróbel nie jest ani owadem ani szkodnikiem.
Carson uważał, że za zagładą ekosystemów stoją tylko insektycydy. Moim zdaniem, do tej samej grupy można zaliczyć zarówno herbicydy jak i fungicydy. Może zacznijmy od Roundupu produkowanego przez firmę Monsanto. Jest to najpopularniejszy herbicyd na świecie, ponieważ niszczy wszystko oprócz roślin genetycznie modyfikowanych. Ale czy Roundup niszczy tylko chwasty? Oczywiście, że nie. Roundup niszczy dużo więcej – niszczy wszelkie rośliny – uprawy na polach, drzewa owocowe w sadach, kwiaty w ogrodach – generalnie wszystko, co jest zielone. Większość z tych roślin to nie chwasty. Wśród jego ofiar jest trojeść amerykańską, od której zależy istnienie Królewskich Motyli. W Stanach Zjednoczonych Roundup zniszczył tak wiele roślin trojeści, że w tej chwili Królewskim Motylom grozi wyginięcie. A przecież te motyle to nie szkodniki ani tym bardziej chwasty!
10 lat temu naukowcy z Uniwersytetu w Pittsburghu badali wpływ Roundupu na kijanki i dojrzałe żaby w stawach. Oto podsumowanie ich wyników: „Najbardziej uderzające było to, że substancja chemiczna zaprojektowana do zabijania roślin, zabiła 98% kijanek w ciągu 3 tygodni, a 79% żab zginęło już po pierwszym dniu” Co za skuteczność zabijania! A przecież żaby nie są ani szkodnikami, ani chwastami. Argentyńscy badacze w oparciu o modele zwierzęce powiązali Roundup i jego substancję aktywną: glifosat, ze zniekształceniem czaszek i innymi wadami okołoporodowymi dzieci farmerów, którzy stosowali ten środek. A przecież noworodki nie są ani szkodnikami ani chwastami! W marcu 2015 Światowa Organizacja Zdrowia zaklasyfikowała glifosat do środków „prawdopodobnie rakotwórczych”. Badania na zwierzętach dowiodły, że jest on odpowiedzialny za nowotwory nerek, trzustki i innych narządów. W badaniach epidemiologicznych wśród rolników stosujących glifosat stwierdzono wyższą zachorowalność na raka. Ponadto naukowcy wskazują, że substancja ta niszczy chromosomy, co jest jednym z mechanizmów wywołujących raka. A zatem Roundup zabija motyle, żaby, pośrednio niemowlęta i dorosłych. I z pewnością ma na swoim koncie wiele innych ofiar. Żadna z nich nie jest szkodnikiem czy chwastem. Skończmy zatem z tym mylącym określeniem. Roundup to nie pestycyd czy herbicyd – to zabójca wszelkich form życia.
Jeszcze słowo na temat fungicydów. W ciągu ostatnich siedmiu lat ich sprzedaż na amerykańskim rynku rolniczym wzrosła dwukrotnie. Niestety, badania ich wpływu na ludzi i przyrodę nie uwzględniły tak szerokiego użycia tych chemikaliów. Coraz więcej naukowców potwierdza, że zabijają one organizmy glebowe, dezorganizując całe ekosystemy. Zanieczyszczają wody, stanowiąc zagrożenie dla życia wodnego. Badania wskazują także na synergistyczny efekt stosowania fungicydów z innymi pestycydami, które tworzą trujący koktajl dla pszczół i innych pożytecznych owadów. Wyniki badań wskazują, że 90% preparatów grzybobójczych powoduje raka u zwierząt. Ponadto podejrzewa się, że zwiększają one otyłość, szczególnie u dzieci. Te skutki zdrowotne przypominają nam o jeszcze jednej myśli Carsona: „Człowiek jest częścią natury, a jego wojna z naturą będzie wojną przeciwko niemu samemu.”
Podsumowując zastanówmy się, co te środki zagłady nam dają: ogromne połacie terenu pozbawione wszelkiej formy życia, na których rośnie jedynie monokultura roślin GMO, obszary pozbawione kwiatów, pszczół, motyli i ptaków, zanieczyszczone rzeki i strumienie bez owadów, ryb, żab i innego życia wodnego. Poza tym mamy wady wrodzone i nowotwory u naszych własnych dzieci. Jakim słowem można nazwać skutek stosowania przez nas prawie miliarda funtów pestycydów rocznie? Jest tylko jedno słowo: ekoekstreminacja.
OD TŁUMACZA
W 2013 Komisja Europejska wprowadziła tymczasowy dwuletni zakaz stosowania środków owadobójczych z grupy neonikotynoidów. Głównym powodem jej decyzji było zagrożenie jakie stanowią te substancje dla pszczół miodnych. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności zbiera dane od naukowców i rolników i na jesień podejmie dalsze kroki w tej sprawie. W międzyczasie trzy giganty chemiczne: BASF, Bayer i Syngenta zaskarżyły decyzję KE. Powodem była utrata ogromnych zysków – środki zawierające neonikotynoidy stanowią ok. 40% europejskiego rynku wartego prawie 9 mld euro. Jaką decyzję podejmie Komisja w tej sprawie? Czy ochroni ona nie tylko nasze pszczoły, ale także i nas przed szkodliwą chemią? Przecież środki ochrony roślin przedostając się do gleby i wód docierają do naszych organizmów i z pewnością nie są im obojętne. Niestety, dyskutowany za naszymi plecami TTIP może wpłynąć na stanowisko Komisji. W ubiegłym miesiącu Unia Europejska oficjalnie zrezygnowała z zamiaru wprowadzenia zakazu stosowania 31 pestycydów, które powodują zaburzenia gospodarki hormonalnej. Powodem była obawa przed reakcją Stanów Zjednoczonych, która mogłaby odbić się negatywnie na negocjacjach w sprawie TTIP. I mimo opracowanego przez Komisję w lutym br. dokumentu pt. „TTIP i pestycydy” w którym zapewnia się nas, że traktat nie wpłynie na obniżenie standardów dotyczących bezpieczeństwa żywności, to już 3 miesiące później urzędnicy podjęli sprzeczną z tym dokumentem decyzję. Czy podobnie będzie z neonikotynoidami? A tak w ogóle, czy chemiczne pestycydy są bezpieczne? Teoretycznie chronią nas przed głodem. A może – w długotrwałej perspektywie, niszcząc powoli ziemski ekosystem – do tego głodu doprowadzą?

Mit brązowego (trzcinowego) cukru.

By Sanjay ach - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3021461

Powszechnie panuje przekonanie, iż  brązowy trzcinowy cukier jest zdrowszy niż biały. Czy naprawdę tak jest? Mało kto wie, że jest spory haczyk w tej miejskiej legendzie. Brązowy cukier nie jest wcale dużo mniej toksyczny dla ludzkiego organizmu niż jego biały kolega. Już wyjaśniam dlaczego.
Sacharoza posiada zero wartości odżywczych i w dodatku jest substancją silnie zakwaszającą ludzki organizm. Gdy dostanie się do naszego organizmu narusza homeostazę, delikatną równowagę kwasowo- zasadową organizmu.
Co to znaczy?
Tak jak musimy mieć stałą temperaturę ciała 36,6 stopni Celsjusza (i by ją utrzymać ciało włącza w niekorzystnych warunkach mechanizmy obronne jak np. pocenie się gdy jest gorąco, drżenie mięśni gdy zimno), tak samo musimy mieć stałe parametry naszych płynów ustrojowych. Prawidłowe pH ludzkiej krwi to 7,365 w skali 0-14, a więc lekko zasadowe.
Gdy wkładamy do buzi zakwaszający pokarm (cukier, kawa, pieczywo, produkty odzwierzęce) poziom pH naszej krwi ulega obniżeniu. Aby zapobiec katastrofie (przy pH krwi równym 6,95 następuje śpiączka cukrzycowa i śmierć) organizm musi wyrównać parametry pH pobierając z tkanek alkalizujące minerały, a tych są cztery: wapń, magnez, potas i sód. Organizm zajęty trawieniem zaburzającej jego czynność obcej substancji nie jest w stanie chronić nas w tym momencie przed innymi atakami z zewnątrz.
Jedna łyżeczka rafinowanej sacharozy dostarczona do organizmu powoduje wyłączenie systemu immunologicznego na kilka godzin. Nie ma znaczenia czy był to cukier biały czy brązowy, z buraka czy trzcinowy.  Jesteśmy przez cały ten czas bezbronni jak niemowlę wobec atakujących nas wirusów i bakterii, a także tych mieszkających w środku nas i czekających na dobry moment do ataku (np. wirus opryszczki wargowej herpes simplex).
Wszyscy wiedzą to, co powszechnie nagłośniły media: „kawa wypłukuje magnez z organizmu”. Kawa nie jest wyjątkiem! Pisałam na ten temat już wcześniej odpowiadając na pytanie czy cukier szkodzi i dlaczego. Wszystko co zakwasza organizm wypłukuje czy raczej mówiąc bardziej obrazowo kradnie magnez (a także pozostałe alkalizujące minerały czyli wapń, potas i sód) z naszego organizmu.Cukier też jest takim złodziejem – i to bez względu na to czy jest to cukier biały, brązowy czy w jakimkolwiek innym kolorze on by nie był. To jest ten sam związek chemiczny czyli sacharoza (rafinowana) i inny nie będzie, nie dajcie się nabrać!
Sathia Sai Baba zwykł mawiać, że trucizna wlana do szczerozłotego pucharu wysadzanego drogocennymi kamieni nie traci przez to swoich trujących właściwości. Brązowy cukier jest właśnie taką trochętrucizną wlaną do złotego pucharu.
Biały rafinowany cukier to czysta sacharoza: zostaje on w procesie produkcji poddany procesowi rafinacji – jest oddzielona od niego melasa, a kryształki są wybielane chemikaliami takimi jak kwas mrówkowy, dwutlenek siarki czy kwas fosforowy (tak, ten sam co w reklamowanym żelu do czyszczenia toalet oraz… w popularnym brązowym napoju gazowanym). Uwaga wegetarianie: w procesie oczyszczania białego rafinowanego cukru używa się ości pstrąga.Cukier nie jest produktem wegetariańskim ani wegańskim!
Cukier brązowy nierafinowany różni się natomiast od białego tym, że jego produkcję zakończono przed etapem oddzielenia od jego kryształków ciemnobrązowej melasy. W melasie zawarte są oczywiście pochodzące z pierwotnego surowca roślinnego niewielkie ilości takich minerałów jak żelazo, wapń, fosfor, potas czy magnez. Teniewielkie ilości minerałów nie czynią jednak z brązowego cukru czegoś zdrowego.
Jeśli do szklanki z jakąś szkodliwą substancją dodasz kilka kropli soku ze zdrowej bądź co bądź cytryny, to czy taki napój zrobi się od tego „nieco zdrowszą” substancją? Zapewne nieco tak, ale czy bezpieczne byłoby jej wypicie? Tak samo jest z brązowym cukrem: sam fakt, iż jest nieco mniej rafinowany i zawiera melasę (a wraz z nią niewielkie ilości minerałów) nie czyni z brązowego cukru substancji ani zdrowej ani bezpiecznej. Nie ma zdrowej sacharozy, tak jak nie ma np. zdrowej kokainy lub zdrowych papierosów!
Sacharoza spożyta w każdej postaci wyrządza w organizmie szkody.
Ponadto niektóre gatunki brązowego cukru to zwykły rafinowany biały cukier, zabarwiony tylko karmelem (czasem melasą) – producenci się zorientowali, że jest moda na brązowy „zdrowy cukier”, zatem zaczęli barwić rafinowany biały cukier na brązowo i sprzedawać go naiwnym ludziom jako „zdrowy”, dorabiając się kosztem nieświadomych i nie podejrzewających niczego konsumentów.
Podobnie zrobili piekarze gdy nadeszła moda na ciemne pieczywo – zaczęli zabarwiać karmelem pieczywo upieczone z białej mąki i posypywać je nasionkami po wierzchu, aby nabrało wyglądu„zdrowego, ciemnego pieczywa”.
Jeszcze raz powtarzam: nie ma czegoś takiego jak zdrowa sacharoza, nie ma czegoś takiego jak zdrowy cukier.
Nie istnieje! Koniec i kropka. 
Czym zastąpić sacharozę aby było alkalizująco i zdrowo? O tym napiszę wkrótce. I nie, nie będą to „zerocukrowe” chemikalia czyli syntetyczne słodziki wszechobecne w gumie do żucia, produktach „light” (czy „zero”),  jak również występujące w bardzo obecnie modnej, a opartej w dużej mierze na zakwaszaczach (mięso, otręby zbożowe itp.) „diecie” odchudzającej  niejakiego Dukana (byłego już, co z satysfakcją podkreślę, lekarza).

środa, 4 maja 2016

KAŻDY RAK MOŻE BYĆ WYLECZONY W CIĄGU KILKU TYGODNI. ZOBACZ FILM.




Naturalny skuteczny sposób na komary i piękna dekoracja w jednym

Stegomyia aegypti
Wkrótce lato. Zima nie była zbyt mroźna, więc wraz z nadejściem cieplejszych grozi nam inwazja komarów i innych krwiopijczych insektów.
Zamiast toksycznych środków chemicznych proponujemy oryginalne rozwiązanie – naturalny środek, który łączy w sobie kilka zalet:
 skutecznie odstrasza komary i inne insekty
 rozsiewa piękny zapach
 służy jako dekoracja zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz
Szczególnie ładnie prezentuje się na stoliku w ogrodzie, balkonie czy werandzie przy wieczornych biesiadach.

Naturalny skuteczny sposób na komary i piękna dekoracja w jednym
Przygotowanie nie zajmuje więcej niż 5 minut.
Potrzebne akcesoria
Słoik, wazonik lub inne szklane naczynie
Rozmaryn (zioło odstraszające insekty)
Kilka, kilkanaście kropli ulubionych olejków eterycznych o działaniu odstraszającym owady np. lawendowy czy z trawy cytrynowej
Cytryna lub limonka
Niewielka świeczka pływająca (opcjonalnie)
Sposób wykonania
Zwinięte gałązki rozmarynu umieścić w słoiku
Napełnić w ¾ lub nieco więcej wodą
Dodać po kilka kropli olejków eterycznych
Dołożyć 3-4 plasterki cytryny, limonki  lub obu równocześnie
Na wierzchu ostrożnie umieścić świeczkę
Przez 3-4 dni utrzymuje się piękny zapach odstraszający owady, ale rozmaryn zachowuje kolor do 24h.
domowy srodek na komary i insekty
Artykuł powstał dzięki  serwisowi cucchiaio.it  Żródło:http://sekrety-zdrowia.org/naturalny-skuteczny-sposob-komary-piekna-dekoracja-jednym/

Dlaczego tyjemy i chorujemy?

Dlaczego tyjemy i chorujemy
Obecne pokolenia ludzi cywilizacji zachodniej są bardziej schorowane i otyłe  niż kiedykolwiek przedtem. Od lat osiemdziesiątych zanotowano ponad 3-krotny wzrost otyłości, szczególnie dotyczy to dzieci. Z roku na rok notuje się coraz większy wzrost zachorowań na choroby cywilizacyjne jak nowotwory , cukrzyce, depresje , choroby układu krążenia itd.
Potencjalne powody dlaczego tak się dzieje są  przedmiotem debat wśród naukowców, niemniej jednak muszą to być zmiany środowiskowe, ponieważ nasze geny nie zmieniają się tak szybko.
Poniższe wykresy ukazują niektóre z głównych powodów:
Zmiany w sposobie żywienia, wzrost spożycia żywności Fast food i przetworzonej
wzrost spożycia  żywności Fast food i przetworzonej

Źródło: Dr.Stephan Guyenet. Fast food, masa ciała  i insulinooporność Whole Health Source.
Zjadamy coraz więcej kalorii … ale prawie cały wzrost pochodzi z żywności przetworzonej. Na przełomie XIX i XX wieku jedzono głównie proste domowe posiłki z naturalnych składników.  Około 2009 roku w USA już połowa posiłków to fast food lub posilki zjadane poza domem. Podobny trend jest w Europie. Jednak ten wykres nie pokazuje wszystkiego, ponieważ to co się jada w domach opiera się w głównej mierze również na żywności przetworzonej.
Olbrzymi niemal kosmiczny wzrost spożycia cukru
wzrost spozycia cukru
Źródło: Johnson RJ  Rola cukru a epidemia nadciśnienia, otyłości, chorob metabolicznych, cukrzycy, nerek i sercowo naczyniowych American Journal of Clinical Nutrition, 2007
Olbrzymi wzrost spożycia cukru i syropów glukozowo-fruktozowych to przede wszystkim dodatki do żywności przetworzonej. Liczne badania wskazują, że spożywanie nadmiernych ilości cukru w postaci składników gotowych produktów ma szkodliwy wpływ na metabolizm, co prowadzi do m.in. insulinooporności, przyrostu tkanki tłuszczowej, wysokiego poziom trójglicerydów, problemów hormonalnych ryzyka nowotworów by wymienić tylko kilka. Do początku XX wieku cukier był rarytasem zaszczycającym szlacheckie stoły, przez pospólstwo prawie nie używanym. Jedynie podczas świąt pojawiała się „główka” cukru krystalicznego, którą rozdzielano między domowników po kawałeczku. Ciasta słodziło się miodem. Dziś używa się bez ograniczeń, dodając niemal do wszystkiego. 
Jeśli mowa o świętach to dochodzi nadmierne spożywanie kalorii w tym czasie
swiateczne obzarstwo
Nie zapada się na choroby i otyłość z dnia na dzień, jednak okazuje się ze nadmierne objadanie się w czasie dni świątecznych i wakacji powoduje nadwyżki, które trudno później zgubić. Staropolskie obżarstwo świąteczne w myśl zasady„jedz, pij i popuszczaj pasa” nie miało tak fatalnych skutków jak obecnie z kilku powodów.
W dawnej Polsce codzienne menu w niższych i wyższych warstwach społecznych było do XVIII wieku podobne, skromne, nie przejadano się, dopiero różnice żywieniowe pojawiły się wraz z nadejściem mody francuskiej. Poza tym ściśle trzymano się postów przed świętami co oczyszczało organizm i nawet najbardziej wystawne i obfite posiłki w dni świąteczne nie przeszkodziły w strawieniu i spaleniu dodatkowych porcji. Obecnie menu świąteczne niczym się nie różni od codziennego pod względem składu, nie praktykuje się postów, więc cały nadmiar nie ma szans na utylizację, mimo obiecywanych przez kolorowe magazyny tricków , co prowadzi do powolnego i stałego wzrostu masy ciała.
Epidemia chorób i otyłości a dieta niskotłuszczowa
dieta niskotluszczowa a choroby i otylosc
Propaganda farmaceutyczna i medialna od lat ciągle jeszcze obwinia tłuszcze nasycone jako główną przyczynę chorób i otyłości  (mimo że ta została obalona). Ta fałszywa teoria doprowadziła do powstania diety niskotłuszczowej, a wraz z nią olbrzymich rynków zbytu na sztuczne produkty odtłuszczone. Co ciekawe i epidemia otyłości i dramatyczny wzrost chorób cywilizacyjnych rozpoczął siędokładnie w tym samym czasie  kiedy rozpropagowano nowe wytyczne odnośnie spożycia tłuszczów nasyconych i nienasyconych. Więcej informacji na temat roli tłuszczów i katastrofalnych skutków diety niskotłuszczowej w klimacie umiarkowanym i zimnym TUTAJ
Istnieją również dowody potwierdzające, że dieta niskotłuszczowa NIE powoduje utraty wagi, i nie zapobiega chorobom serca i raka (124)
Żywność jest tańsza niż kiedykolwiek przedtem 
tania zywnosc a otylosc

Źródło: Dr. Stephan Guyenet. Dlaczego się przejadamy 2014
Jednym z czynników, które przyczyniły się do zwiększenia ilości jedzenia są niższe ceny żywności. W ciągu ostatnich 80 lat ceny żywności spadły z 25% do 10% kosztów dochodu domowego. To tylko pozornie jest korzystne, bo wydaje się że te zaoszczędzone pieniądze można przeznaczyć na zakupy innych, chociażby nie zawsze potrzebnych czy niezbędnych przedmiotów. Niemniej jednak spadek cen jest związany bezpośrednio z jakością. Masowe produkty żywnościowe to nie jest prawdziwe jedzenie, to nie żywność, bo nie ma w niejżadnych wartości odżywczych. To przede wszystkim mieszanka cukru, rafinowanych zbóż i olejów, dodatków smakowych i chemii plus składnik główny.
Soki i słodkie napoje 
soki i slodkie napoje
Mózg jest głównym organem odpowiedzialnym za regulowanie bilansu energetycznego, krotko mówiąc pilnuje aby organizm nie głodował lub nie gromadził nadmiaru tłuszczu.
Ale co ciekawe mózg nie rejestruje płynnych „docukrzonych” kalorii w taki sam sposób, jak to ma miejsce w przypadku kalorii stałych Więc dostarczając pewną ilość kalorii z słodkim napojem np. coca colą ta informacja nie trafi do mózgu, a ten nie wyśle sygnału aby mniej zjeść przy kolejnym posiłku. Soki owocowe nie są lepsze, zawierają podobne ilości cukru, a to jest szczególnie niebezpieczne w przypadku dzieci.
Cukier jest zły, ale w postaci płynnej jeszcze gorszy.
Różnorodność żywności
roznorodnosc zywnosci a otylosc

Źródło: Dr. Stephan Guyenet. Dlaczego się przejadamy 2014
Kiedy mamy większy wybór różnorodnego rodzaju żywności jemy więcej, bo wszystkiego chcemy spróbować. Dieta uboga, monotonna zaspokaja prawdziwy głód a nie apetyt. Podobnie jak dzikie zwierzęta, przy prawdziwym odżywianiu organizmu nie zjemy więcej niż organizm potrzebuje. Ile można zjeść naturalnej, okraszonej kaszy, domowych klusek, barszczu, zupy czy kapusty ? Tyle aby zaspokoić głód. A jak to się ma z oszukanym jedzeniem ? Zjedliśmy przetworzone danie i po krótkim czasie mamy chęć przegryźć ciastko, deser czy lody ponieważ zobaczyły je oczy, a nie żołądek który się domagał. Podobnie zachowują się zwierzęta żyjące poza naturą. Powyższy wykres pokazuje badanie, w którym szczury laboratoryjne podzielono na 3 grupy …1sza dostawała naturalny zdrowy pokarm, 2ga jeden typ Fast-foodu i 3-cia różnorodne śmieciowe jedzenie. Wyniki przedstawiające wzrost wagi nie pozostawiają wątpliwości. Kiedy mamy większy wybór jemy więcej niż organizm potrzebuje.
Mniej spalanych kalorii do wykonania pracy

kalorie a praca

Źródło: Timothy S Church 
Mimo że więcej jemy, spalamy o około 100 kalorii mniej dziennie niż dawniej. Siedzący tryb życia przyczynia się do tycia, chorób i lenistwa. Ale tu nie chodzi o pójście na fitness 2 razy w tygodniu i wyciskanie siódmych potów w modnych klubach, ale wykonywanie zwykłej pracy twórczej (coś  tworząc)  przy której spalamy kalorie. Np. prace domowe, prace w ogrodzie. Kiedy to łączy się wysiłek i  satysfakcje, dającą  dobre impulsy dla mózgu
Zwiększenie spożycia olejów roślinnych w tym jako składników żywności przetworzonej
oleje roslinne spozycie a choroby
W ciągu ostatnich 100 lat kompletnie zmieniło się spożycie tłuszczów. Na początku XX wieku spożywano głownie naturalne tłuszcze jak masło i smalec. W ciągu ostatnich dziesięcioleci zastępowano je margarynami i roślinnymi olejami rafinowanymi (cena) . Tłuszczów roślinnych używa się masowo do smażenia, co wytwarza niebezpieczne związki rakotwórcze, ale również masowo dodaje się do żywności przetworzonej
Mniej czasu na sen
mniej czasu na sen
Źródło: Cauter EV, et al.Wpływ niedosypiania na hormony i metabolizm.Medscape 2005.
Problem  snu i wysypiania się jest często pomijany jeśli chodzi o choroby i tycie. Ale prawidłowy sen jest jednym z najważniejszych czynników do utrzymania zdrowia, regeneracji i utrzymaniu prawidłowej masy ciała. Sen ma wpływ również na gospodarke hormonalną i odczuwaniem pragnienia i głodu. W ostatnich dziesięcioleciach średni czas trwania snu spadł o 1-2 godziny na dobę. Główne przyczyny to sztuczne oświetlenie i elektronika.  Ale można to wyregulować nawet jeśli mieszkamy w dużym mieście.
Do tych kilku bezspornych punktów potwierdzonych badaniami naukowymi można dodać zmiany w stylu życia (tzw wyścig szczurów),  stosowanie chemii i toksyn nie tylko w żywności ale powszechnie  używanych kosmetykach i środkach gospodarstwa domowego, nowoczesne technologie,promieniowanie, wszystko to za czym zaprogramowany biologicznie organizm nie nadąża a co powoduje zakłócenia w układzie biologicznym.
Jeśli tego nie zatrzymamy czeka nas chyba tylko samozagłada.

wtorek, 3 maja 2016

Mleko.

By Stefan Kühn - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=23754
" Żaden żyjący na wolności ssak na świecie ( oprócz człowieka ), będąc dorosłym osobnikiem, nie spożywa mleka. Tak urządziła to natura...
Układ pokarmowy człowieka zbudowany jest inaczej niż krowy.
Mleko krowie dostając się do żołądka człowieka pod wpływem kwaśnych soków żołądkowych, ścina się tworząc substancję podobną do twarogu. Ten "twaróg" oblepia czasami inne pokarmy znajdujące się w żołądku. Dopóki ścięte mleko nie ulegnie strawieniu, proces trawienny innego pokarmu nie rozpocznie się.
Zjawisko to często powtarzające się, może spowodować zaburzenia w funkcjonowaniu układu pokarmowego. Stąd pytanie: po co zamieniać swój organizm w "fabrykę-przetwórnię" mleka i kwaśnych produktów mlecznych, tracąc przy tym wiele cennej energii na proces trawienia?"
prof. Michał Tombak