NIE WSZYSTKIE TREŚCI Z OPUBLIKOWANYCH MATERIAŁÓW, ODZWIERCIEDLAJĄ POGLĄDY ADMINISTRATORA STRONY.
Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..
STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.
sobota, 14 maja 2016
PIĘĆ NIEZDROWYCH UZALEŻNIAJĄCYCH PRODUKTÓW.
Ludzie, którzy pochłaniają całą paczkę chipsów lub ciasteczek za jednym zamachem (zwykle przed telewizorem) robią dokładnie to, po co produkt został zaprojektowany: aby uzależnić od pierwszego „gryza”. Oto niektóre pokarmy celowo zaprojektowane tak, aby „złapać” ciebie na zapach lub smak.1. NAPOJE BEZALKOHOLOWEPołowa Amerykanów pije napoje każdego dnia i wiele osób twierdzi, że są uzależnieni. To nie jest przypadek. Aby stworzyć Cherry Vanilla Dr Pepper, na przykład, technolodzy żywności przetestowali 3904 „smaków” lub wersji „suchości”, „gumowatości” i „uwalniania wilgoci”, właściwe połączenie wiśni, wanilii i aromatu Dr Pepper i oczywiście barwniki.Kofeina jest jednym z powodów, dlaczego ludzie się uzależnieni od napojów bezalkoholowych. Ale są też inne „uzależniacze” jak widać na przykładzie Mountain Dew, prawdopodobnie najbardziej wciągającym z napoi bezalkoholowych. Podczas gdy Dew z pewnością zawiera dużo kofeiny, zawiera bąbelki tworzone przez kwasy fosforowy, cytrynowy, jabłkowy i winowy, które utrzymują się na powierzchni dzięki kontrowersyjnemu dodatkowi, znanemu jako BVO lub bromowany olej roślinny.2. WĘDLINYNiestety smak boczku, który kocha każdy tworzą składniki, których nikt nie kocha-azotyny. Azotyn sodu, który znajduje się w szynkach, pastrami, salami, hot dogach i kiełbaskach, hamuje bakterie, wydłuża trwałość i nadaje przyjemny smak i kolor. Ale, i to jest duże „ale”, w procesie gotowania azotyny łącząc się z innymi substancjami i tworzą substancje rakotwórcze. Czy wędliny nie mogą być produkowane bez azotynów? Tak i nie. „Testy konsumenckie wędlin bez azotynów pokazały, że wędlina bez azotynów jest zbyt blada i nie smakuje jak bekon,” mówi jeden z postów na stronie internetowej. Strona internetowa Livestrong zgadza się, że azotyny „nadają wędlinie charakterystyczny smak dymu i różowy kolor”, ale sugeruje, żeby ludzie ograniczyli spożycie wędlin i zjedli sałatkę zamiast.3. POPCORN Z KUCHENKI MIKROFALOWEJNiesamowity zapach masła z aromatyzujących chemikaliów, takich jak diacetyl i pentanodion uwalniane są poprzez proces podgrzewania. I nic dziwnego, że są pytania o ich bezpieczeństwo. Dwa lata temu, Wayne Watson otrzymał 7 000 000 dolarów, gdy pozwał producenta i sprzedawców detalicznych mikrofalowego popcornu, ponieważ spowodował u niego „popcornowe płuco” (zarostowe zapalenie oskrzelików) przez jedzenie dwóch torebek na dobę przez 10 lat. Zarostowe zapalenie oskrzelików często dotyka pracowników fabryk, narażonych na kontakt z dużymi stężeniami diacetylu, sztucznej substancji służącej do nadawania popcornowi maślanego smaku. Producenci rów
nież wykorzystują potencjalnie szkodliwą powłokę PFOA (kwas perfluorooktanowy) w torebkach popcornu. Poza tym, że jest to związek chemiczny bardzo trudny do wydalenia z organizmu, PFOA jest również określany jako „potencjalnie rakotwórczy dla ludzi”.4. PRAŻONE, SŁONE PRZEKĄSKIZarówno jak od cukru ludzie mogą uzależnić się od soli. Ale jest jeszcze inny powód, dlaczego słone przekąski, takie jak chipsy ziemniaczane, frytki, a nawet nie słone prażone płatki śniadaniowe może być uzależniające. Produkty te zostały poddane „miliardom reakcji „, które powodują, że pieczone, smażone, prażona żywność ma atrakcyjny brązowy kolor i pyszny smak. Gotowanie pokarmów bogatych w węglowodany w bardzo wysokich temperaturach powoduje żółtą lub brązową powierzchnię, co zazwyczaj oznacza, że wytworzył się akrylamid. Akrylamid jest rakotwórczym i potencjalnie niebezpiecznym związkiem chemicznym. Jest jeszcze coś, co sprawia, że pragniesz słonych przekąsek: są one zaprojektowane tak, aby mieć „znikające kalorie” czyli rozpływają się w ustach, pisze Michael Moss. „Jeśli coś topi się szybko, twój mózg myśli, że nie zawiera żadnych kalorii, więc możesz jeść w nieskończoność”.5. WSZYSTKIE FAST FOODYFast Food, oczywiście, opiera się na pragnieniach i uzależnieniach. Osiemdziesiąt trzy procent ludzi, którzy jedzą poza domem,robią to ze względu na”zachcianki”.Oczywiście, słodkiemu, słonemu i tłustemu jedzeniu trudno się oprzeć, zwłaszcza gdy jest ono wszechobecne, tanie, sprzedawane przez całą dobę i szybkie.Tłumaczenie: Olga KaŹródło oryginalne: worldtruth.tvŹródło polskie: http://wolna-polska.pl/
piątek, 13 maja 2016
W Stanach Zjednoczonych, w zeszłym roku utracono niemal połowę populacji pszczół
Pszczelarze z USA biją na alarm już od jakiegoś czasu. Jednak skala wymierania pszczół jest wciąż zastraszająca. W ubiegłym roku utracono około 50% pszczół, co zmusza naukowców do rozmowy na temat możliwości wystąpienia katastrofy ekologicznej i upadku całej populacji pszczół z powodu epidemii roztocza Varroa destructor.
Według naukowców z University of Maryland, to już drugi rok gdy populacja pszczół spada tak gwałtownie. Dzieje się to nie tylko na skutek nadużywania pestycydów. ale też w dużej ilości przypadków, na skutek choroby zwanej warrozą. Roztocza rozprzestrzeniają się z bardzo dużą prędkością zwłaszcza w okresie letnim,co dodatkowo utrudnia funkcjonowanie pszczelej rodziny.
Jak twierdzą eksperci, w Stanach Zjednoczonych w ostatnich latach rozwinęła niebezpieczna sytuacja ponieważ liczba pszczół domowychs padła w ubiegłym roku o 40%, a ich dzikich krewnych o kolejne 44%. Główną przyczyną wymierania pszczół jest epidemia pasożytniczych roztoczy Varroa destructor. Te stawonogi są bardzo niebezpieczne dla pszczół, a ze względu na fakt, że są nośnikiem kilku wirusów, zakażenia, które powodują prowadzą do odkształcenia skrzydeł pszczół, a także wielu innych problemów.
Pasożyt pochodzi z Azji Wschodniej, ale z powodu działalności człowieka, po raz pierwszy rozszedł się po Europie, a następnie dostał się do Ameryki. Tam do dzisiaj jest uważany za jedną z głównych przyczyn masowego wymierania pszczół w koloniach, ponieważ żaden z podgatunków pszczoły miodnej, z wyjątkiem niektórych rosyjskich, nie wytworzył w sobie ochrony przed tym roztoczem. Niektórzy pszczelarze celowo zaszczepiają w swoich ulach inne roztocza, Stratiolaelaps scimitus, które są z kolei pasożytnicze względem Varroa destructor, ale ich stosowanie to tylko półśrodek.
Według badań, liczba pszczół w Stanach Zjednoczonych, w dalszym ciągu będzie spadać. Taki trend, według autorów badania, mówi o pilnej potrzebie rozwoju środków, które pozwoliłyby władzom danego kraju, dokonanie działań w celu ochrony pszczół przed wyginięciem.
Z winy Monsanto co drugie dziecko autystyczne.

Massachusetts Institute of Technology (MIT) doszedł do smutnego wniosku, że do 2025 roku co drugie dziecko na Ziemi będzie autystyczne. Doktor Stephanie Seneffe przedstawiła tę wiadomość przedstawicielom prasy i zauważyła, że winić za nadchodzącą epidemię trzeba firmę Monsanto, która jest znana ze swojej agresywnej polityki w dziedzinie produktów genetycznie modyfikowanych, z jej herbicydem RoundUp.
Uczona wyjaśniła, że ten produkt zawiera glifosat. Herbicyd ten został opracowany w 1970 roku, ale wtedy nie wolno było stosować go do roślin dlatego, że roślina ginęła po zastosowaniu tego środka chwastobójczego. Autorka podkreśla, że firma Monsanto specjalnie zmodyfikowała te rośliny, żeby zamiast ginąć od glifosatu, całkowicie go absorbowały.
Przedstawiciele firmy wielokrotnie mówili o tym, że spożywanie produktów, które były poddane obróbce glifosatem, są w pełni bezpieczne dla zdrowia jednakże specjaliści z MIT są absolutnie przeciwnego zdania. Początkowo w USA produktem RoundUp spryskiwano tylko genetycznie modyfikowaną słodką kukurydzę i soję, teraz jednakże zasiewy parzenicy także są poddane obróbce glifosatem.
Oprócz tego nie tylko wymienione produkty zawierają szkodliwe substancje ale i „zwykła” amerykańska woda sodowa zawiera duże ilości glifosatu.
Według badań ten herbicyd niszczy niektóre rodzaje bakterii jelitowych co prowadzi do takich chorób jak choroba Alzheimera i Parkinsona, które nabyły już charaktery prawdziwej epidemii na Zachodzie. Otyłość i depresja jako „efekt uboczny” używania glifosatu w pożywieniu, brzmią mniej przerażająco w porównaniu z tym faktem, że ten herbicyd wywołuje autyzm u potomstwa.
Liczni zachodni specjaliści są głęboko przekonani, że amerykańska oligarchia od dawna wiedziała o skutkach używania glifosatu, jednakże zdecydowała się używać go w celu stworzenia populacji, która będzie tylko zdolna do podporządkowania się i do wypełniania najprostszych prac.
Opracowanie: Borys
Na podstawie: Protivkart.org
Źródło:http://wolna-polska.pl/wiadomosci/winy-monsanto-drugie-dziecko-autystyczne-2016-05
Na podstawie: Protivkart.org
Źródło:http://wolna-polska.pl/wiadomosci/winy-monsanto-drugie-dziecko-autystyczne-2016-05
Witamina C chroni przed uszkodzeniami spowodowanymi promieniowaniem.
CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=21634
Robotnicy, których narażono na dużą dawkę promieniowania w elektrowni atomowej Fukushima, po otrzymaniu kuracji złożonej z witaminy C i innych pierwiastków antyoksydacyjnych, mają znacznie ograniczony poziom ryzyka zachorowania na raka.
16 mężczyzn w wieku od 32 do 59 lat, pracowało 5-6 tygodni w strefie skażonej promieniowaniem, przy zbieraniu skażonej wody, pomiarach poziomu promieniowania, obsługiwali maszyny ciężkie i usuwali gruzowisko. Pobrano od nich próbki krwi, aby zbadać ogólną liczbę krwinek i biochemię krwi, poziomy plazmy z wolnym DNA oraz 47 ekspresji genowych spokrewnionych z rakiem.
Czterej robotnicy, którzy przyjmowali dożylnie witaminę C (25,000 mg) w postaci terapii zanim weszli na teren katastrofy, a potem, gdy tam pracowali, kontynuowali ją zażywając dodatkowo antyoksydanty, nie mieli znaczących zmian ani w zakresie wolnego DNA, ani ogólnego ryzyka zachorowania na raka.
Trzej robotnicy, którzy nie mieli zapobiegawczych dożylnych dawek witaminy C, mieli podwyższone ogólne zagrożenie rakiem. Po 2 miesiącach interwencji medycznej poprzez wstrzykiwanie witaminy C oraz doustnego żywienia suplementami antyoksydacyjnymi, wolne DNA wróciło do normalnego poziomu a wynik badań ryzyka zachorowania na raka został znacząco zmniejszony.
Ten ważny kliniczny dowód potwierdza badania sprzed blisko 20 lat dowodzące, że wstępna terapia z zastosowaniem witaminy C doustnie lub w zastrzykach, podnosi przeżywalność spermatozoidu po wstrzyknięciu radioaktywnej Jodyny-131 w badaniach na myszach.
Przyjmowanie doustne kwasu liponowego i witaminy E redukowało radioaktywność urynalnie oraz szok tlenowy u napromieniowanych dzieci w Czernobylu. Ponadto, były przeprowadzone rozliczne naukowe badania co do efektów ochronnych przed promieniowaniem z użyciem innych witamin, minerałów i składników antyoksydacyjnych.
Na podstawie: DoctorYourself.com, jnm.snmjournals.org, ncbi.nlm.nih.gov
Tłumaczenie: PM
Źródło oryginalne: OrthoMolecular.org
Źródło polskie:http://wolna-polska.pl/wiadomosci/witamina-c-chroni-przed-uszkodzeniami-spowodowanymi-promieniowaniem-2016-05
Źródło oryginalne: OrthoMolecular.org
Źródło polskie:http://wolna-polska.pl/wiadomosci/witamina-c-chroni-przed-uszkodzeniami-spowodowanymi-promieniowaniem-2016-05
czwartek, 12 maja 2016
Smartfony i tablety uzależniają już 47% dzieci.
Około 47 procent matek i ojców stwierdziło, że ich dzieci spędzają zbyt wiele czasu przed ekranami, a 43 procent stwierdziło, że jest to podobne do emocjonalnego uzależnienia.
Badanie przeprowadzone przez ComRes dla Channel 4 News wskazało, że nieco ponad połowa rodziców martwi się, że ich dzieci są narażone na seksualne treści w urządzeniach elektronicznych, a 52 procent stwierdziło, że martwią się spotkaniami z nieznajomych w Internecie.
Okazało się także, że dzieci spędzają przed ekranami średnio prawie trzy godziny dziennie, czy to grając w gry, oglądając filmy na „YouTube”, czy udzielając się na stronach społecznościowych.
Źródło: PrisonPlanet.pl
ALERGIE POKARMOWE .
Podobnie jak wiele dolegliwości i chorób, medycyna przez dziesięciolecia ignorowała prawdziwe przyczyny artretyzmu [zapalenie stawów]. Każda z głównych rodzajów zapalenia stawów wykazują podobne etiologie. Uważa się, że reumatoidalne zapalenie stawów, alergiczne zapalenie stawów, osteoartretyzm [zapalenie kości i stawów] mogą mieć podobne wyzwalacze, zwłaszcza wyzwalacze pokarmowe.Wykazano, że szczególnie alergiczne zapalenie stawów ma różne wyzwalacze pokarmowe, które podtrzymują chorobę tak długo jak konsumujemy te produkty. Na przykład psiankowate, jak wykazał dr Norman Childers, są powszechnym winowajcą dla tych którzy sa alergikami, nie tolerują albo nadmiernie reagują na solaninę, znaną naturalną toksynę pokarmową.
„Solanina to trucizna glikoalkaloidowa znajdująca się w gatunkach z rodziny psiankowatych takich jak ziemniak (Solanum tuberosum) i pomidor (Solanum lycopersicum) … Solanina ma właściwości grzybo- i szkodnikobójcze, i jest jednym z naturalnych mechanizmów obronnych rośliny”. (Źródło: Wikipedia – Solanine)
Skoro wszystkie psiankowate zawierają solaninę (ziemniaki, pomidory, papryka, bakłażany), to jeśli osoba konsumuje je regularnie i w dużej ilości, stwarza ryzyko wywołania symptomów artretycznych.
„Ze względu na nasze długoterminowe i powszechne narażenie na nadzwyczajne ilości pestycydów w ciągu dziesięcioleci, nasz organizm ma znacznie zmniejszoną zdolność przetwarzania ich w odpowiedni sposób, zwłaszcza z powodu przeciążenia szlaków detoksykacji w wątrobie, głównym organie detoksykacji organizmu. Pomyśl o narażeniu, które miałeś przez całe życie na żywności naładowaną środkami owadobójczymi. Teraz dorzucić do tego dzienne spożycie ziemniaków, pomidorów, i / lub papryki. Niektórzy sugerują nawet, że te trzy warzywa należały do pięciu najczęściej spożywanych przez Amerykanów warzyw w ciągu ostatnich 40-50 lat”.
(Źródło: Psiankowate… mogą ci dać największy koszmar! [Nightshades … can produce your worst Nightmare!])
Read: 6 Foods and Herbs for Arthritis and Other Inflammatory Pain
Prawdziwym problemem z tą niezbyt dobrze znaną, wywołaną dietą postacią zapalenia stawów, jest to, że żywność już jest zanieczyszczona różnego rodzaju insektycydami, fungicydami, herbicydami i innymi pestycydami. Dieta zawierająca duże ilości tych zanieczyszczeń solaniną w końcu dochodzi do punktu, w którym organizm ma mniejszą zdolność ich przetwarzania.
Po przekroczeniu ich unikalnego progu tolerancji, u osób mających genetyczną predyspozycję, albo osiągają pewien ciężar toksyczny, może wystąpić artretyzm z pełnymi objawami.
Każdy kto przez całe życie ma dolegliwości stawowe / bóle nie powinien jeść psiankowatych przez co najmniej 30 dni. Jeśli objawy ich choroby znacznie się zmniejszą, to można bezpiecznie przyjąć, że produktów z rodziny psiankowatych powinno się unikać w przyszłości. Całkowita abstynencja od psiankowatych dla tych, którzy mają tę formę alergicznego zapalenia stawów, w rzeczywistości może odwrócić poważne objawy artretyzmu.
10 najczęstszych alergenów w USA: Od 12:00: nabiał, jaja, kukurydza, owoce morza, ryby, orzechy, pszenica, sezam, soja, orzeszki ziemne
Inne produkty, zwłaszcza konsumowane w nadmiarze, mogą również wywołać artretyzm alergiczny.
Kto nie słyszał o wielu innych produktach mogących wyzwolić alergie? Nabiał, jaja, soja, kukurydza, pszenica, owoce morza i cytrusy są najbardziej powszechnymi alergenami spożywczymi. Długotrwała konsumpcja każdego z nich może wywołać objawy artretyzmu, jeśli w organizmie powstanie chroniczna alergia albo reakcja zapalna na którykolwiek składnik tych produktów.
Im bardziej regularnie i w im większej ilości spożywa te produkty osoba u której powstaną pełne objawy alergiczne, tym większe prawdopodobieństwo pojawienia się u niej artretyzmu.
Z wiekiem często mamy do czynienia ze zmniejszonymi zdolnościami trawiennymi. Duże niestrawione proteiny, które mogą gromadzić się w stawach i wywoływać ból, będą przechodzić przez atenuowane membrany w przewodzie pokarmowym, w którym poprzez konsumpcję pokarmów alergenicznych powstał stan zapalny. Dlatego kluczem do ulżenia artretyzmu jest zachowanie zdrowego przewodu pokarmowego. Szczególnie pomogą w tym organiczne produkty wolne od alergenów
http://naturalsociety.com/arthritis-almost-always-caused-by-what-we-eat-and-drink/
Tłum. Ola Gordon.
JAK POKONAĆ WIOSENNE OSŁABIENIE .
Ciepło, słońce, wiosna zachęcają do spacerów – a nam jakby brak życiowej energii.
Gorsze samopoczucie, osłabienie, bóle głowy, senność, problemy z koncentracją, huśtawka nastrojów. Do tego łapiemy katar, grypę, kaszel czy inne przeziębienie… Nauka nas usprawiedliwia – przesilenie wiosenne!
Czy jesteśmy w tym odosobnieni?
Skądże! Badania wykazują, że syndrom wiosennego osłabienia dotyczy 50-80 procent społeczeństw europejskich, należy więc do zjawisk dosyć powszechnych. Jego skutki, jak obliczyli naukowcy, mają konsekwencje ekonomiczne. W tym okresie zmniejsza się nasza wydajność w pracy, wzrasta absencja – zalegamy w łóżkach na skutek infekcji czy nawet całkiem poważnych chorób, które spadają jak plaga na nasze osłabione organizmy. Od kilku lat nauka szuka przyczyn oraz metod pokonania tego niekorzystnego stanu zdrowia, ponieważ skutki przejścia z okresu zimowego w wiosenny – co także zostało udowodnione – mogą być długofalowe.
Co powoduje te przykre objawy?
Właściwie chyba każdy potrafi intuicyjnie określić przyczyny tych dolegliwości. Główna – to mniejsza ilość światła słonecznego. Zimą słońce świeci 20 razy słabiej niż latem. Mróz, wiatr, szaruga nie zachęcają do spacerów, wycieczek czy większej aktywności fizycznej. Zimowe popołudnia najchętniej spędzamy w fotelu z książką lub przed telewizorem. Brak ruchu sprawia, że organizm otrzymuje niedostateczną ilość tlenu, co powoduje, że w jelicie grubym oraz stawach odkłada się dużo więcej toksyn. Niebagatelną rolę odgrywa dieta. Z oczywistych względów jemy mniej oziębiających organizm surówek, chętniej sięgamy po gorące, kaloryczne potrawy. W ten sposób nasze komórki otrzymują mniej aktywnych enzymów, witamin, łatwo przyswajalnych mikro- i makroelementów. Warunki pogodowe, zmienne ciśnienie i wilgotność powietrza towarzyszące przejściu z jednej pory roku w drugą również nie poprawiają samopoczucia, a często dają mylące znaki co do sposobu ubierania się. I o przeziębienie nietrudno.
Przestawienie się z okresu zimowego na wiosenny, na inne temperatury, stanowi poważny wysiłek dla organizmu, który różnie w różnych porach roku funkcjonuje.
Na przykład, krew jest rzadsza w ciepłych porach roku, gęściejsza – w zimnych. Zmiany można obserwować w składzie krwi. Zimą zawiera ona więcej leukocytów, komórek odpornościowych, zwalczających wirusy. Zawartość białka jest wyższa zimą, niższa latem. Z kolei latem mamy najwyższy poziom wapnia we krwi, a zimą – najniższy. Przystosowanie się tkanek i komórek wymaga czasu. Kluczową rolę w zwycięskim pokonaniu tego okresu odgrywa kondycja układu odpornościowego, który decyduje, jak szybko uporamy się z problemami. Powstaje więc kolejne pytanie, jak wspomóc go w tych zmaganiach?
Najpierw pozamiataj!
Pierwszy krok decydujący o powodzeniu to oczyszczenie organizmu z toksyn.
Zalegające w jelicie grubym, nerkach oraz stawach toksyny stwarzają dodatkowe bariery, a wędrując wraz z krwią po wszystkich tkankach i docierając do komórek, po prostu organizm zatruwają. Zbyt często sięgamy po wysoko przetworzoną żywność, która owszem, zaspokaja głód, ale nie dostarcza substancji odżywczych.
Brak czasu, niekiedy wygodnictwo, do którego zazwyczaj odwołuje się reklama, sprawiają, że zamiast przygotować potrawy z produktów naturalnych, czyli powiedzmy ugotować zupę ze świeżych warzyw, zalewamy wrzątkiem „gotowe zupy”, które na odwrocie opakowania zawierają pełną listę związków chemicznych. Rocznie zjadamy wraz z pożywieniem ponad 4 kg różnych substancji chemicznych, o większej lub mniejszej szkodliwości dla organizmu, ale na pewno nie obojętnej.
Doskonałym sposobem oczyszczenia organizmu jest kilkudniowa (5-6 dni) dieta tybetańska, oparta na piciu wywaru z jarzyn oraz ziemniaków (przepis na dole). Na kilka dni przed jej wprowadzeniem rezygnujemy z mięsa i ciężkich potraw. Po kuracji również przez kilka dni jemy warzywa, owoce, kasze, przetwory mleczne, by dopiero potem wzbogacić menu o ryby i mięso. Nim rozpoczniemy tę dietę, niezwykle istotne jest, by przez 2-3 dni zażywać albo ziołowe leki przeczyszczające, albo 2 łyżki oleju rycynowego dziennie, popijając gorącą wodą, co pobudza wypróżnienie. Dieta tybetańska, a także każda inna forma głodówki lub półgłodówki, muszą być poprzedzone takim przygotowaniem.
W przeciwnym razie skutki są odwrotne od zamierzonych.
Dieta oczyszcza organizm z toksyn, przywraca równowagę kwasowo-zasadową, likwiduje zaparcia, dostarcza minerałów i można ją stosować profilaktycznie dla zdrowia i urody 2 razy w roku. Po takiej kuracji odczuwamy przypływ energii, skóra jest młodsza i pięknie wygląda, tracimy także kilka kilogramów. Nie wolno jej stosować przy cukrzycy insulinozależnej, owrzodzeniach układu pokarmowego, wycieńczeniu organizmu po przebytych ciężkich chorobach, ostrych stanach zapalnych.
Medycyna chińska zaleca, by wiosną szczególnie zająć się oczyszczeniem wątroby, która musi wykonywać ok. 500 różnych zadań, z których większość ma istotne znaczenie dla życia i nie może ich przejąć żaden inny organ. Jednym z nich jest odtruwanie. Proces ten polega na rozkładaniu lub przekształcaniu szkodliwych substancji w bezpieczne lub też łączenie ich z innymi, razem z którymi są nietoksyczne. Gdyby nie ta funkcja, skazani bylibyśmy na śmierć w ciągu kilku dni z powodu toksycznych produktów przemiany materii, które organizm sam produkuje lub też dostarczamy ich w rozmaitych lekach, produktach spożywczych itp.
Dieta tybetańska – wywar warzywny:
3 obrane cebule, bulwę czarnej rzepy, 3 korzenie pietruszki, bulwę selera, 2 pory z zielonymi częściami gotujemy przez godzinę w 2,5 l wody, bez soli. Warzywa muszą być porządnie wyszorowane, ale nie obrane (oprócz cebuli). Oddzielnie gotujemy kilogram wyszorowanych ziemniaków w litrze wody. Łączymy oba płyny, dolewając tyle wody, by otrzymać 3,5 l wywaru. Tę ilość, podgrzaną, wypijamy w ciągu dnia zamiast posiłków. Dla poprawienia smaku można dodać zioła, np. cząber, tymianek, kminek lub majeranek (dwa ostatnie zapobiegają powstawaniu gazów i wzdęć). Każdego dnia należy przygotować świeże wywary. Można i należy pić wodę niegazowaną w dużych ilościach.
Źródło:http://sekrety-zdrowia.org
Powiedz mi kiedy dość.
Powiedz mi kiedy dość
Autor: Michał Parzuchowski
Setki reklam jedzenia kuszą Cię każdego dnia takimi sloganami jak np. „skosztuj odrobiny rozkoszy” czy „doznaj rajskiej przyjemności”. Takie komunikaty wywołują szczególny dylemat u osób, które znajdują się na diecie. Gdy ślina produkowana jest w zwiększonych ilościach, osoby odchudzające się muszą nauczyć się ignorować taką oznakę głodu. W efekcie wytrenowana niewrażliwość postępuje i z każdym powtórzeniem osoby na diecie stają się coraz mniej czułe na sygnały płynące z ciała.
Co to oznacza w dłuższej perspektywie? Jak wynika z badań zespołu doktora Todda Heathertona z Dartmouth College, osoby o normalnej masie ciała w miarę jedzenia uważają zjadany pokarm za coraz mniej smaczny, natomiast osoby otyłe, za równie dobry. Osoby z nadwagą cierpią więc na zaburzony mechanizm odczuwania sytości i koncentrują się raczej na jedzeniu niż na sobie. Stanley Schachter z Columbia University udowodnił, że osoby szczupłe regulują ilość przyjmowanych pokarmów pod wpływem impulsów z wewnątrz organizmu, a osoby otyłe z zewnątrz. Osoby z nadwagą jedzą więcej, gdy posiłek jest smaczny, gdy nadchodzi pora jedzenia, gdy produkty wyglądają apetycznie lub gdy talerz jest pełen. Badania dowodzą nawet, że osoby z nadwagą jedzą więcej, gdy pożywienie jest oświetlone niż gdy pozostaje w cieniu. Co ciekawe, nie zauważono takiej zależności u osób z normalną masą ciała
środa, 11 maja 2016
Witamina K2 – mało znana witamina, która może uratować zdrowie.
By André Karwath aka Aka - Praca własna, CC BY-SA 2.5, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16593Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z korzyści dla zdrowia, jakie oferuje witamina K2. Chociaż została opisana na początku XX wieku, przez wiele lat nie było szczegółowych badań, co skutkowało niedocenieniem jej roli zarówno w środowisku medycznym, jak i w świadomości społeczeństwa.
Witamina K w medycynie znana jest przede wszystkim jako jeden ze związków odpowiedzialnych za prawidłowy przebieg procesu krzepnięcia krwi. I chociaż jest to ważne zadanie, nie jedyne. Na ogół witaminę K utożsamia się z formą K1, a w rzeczywistości występują dwie formy, z których ta druga jest mniej znana i znacznie ważniejsza.
Witamina K1 - występuje głównie w zielonych warzywach. Przechodzi bezpośrednio do wątroby i bierze udział w procesie krzepnięcia krwi. Rzadko występują jej niedobory.
Witamina K2 - powstaje w wyniku fermentacji bakterii. Jest obecna w sfermentowanej żywności, zwłaszcza serach i w japońskiej soi, która jest zdecydowanie najbogatszym źródłem witaminy K2 – jest to forma MK-7 powstała z ekstrakcji z fermentowanej japońskiej soi „Natto”. Niewielkie jej ilości znajdują się także w jajkach, mleku i mięsie. Często występują niedobory tej witaminy.
W społeczeństwach zachodnich występuje znacznie większe ryzyko osteoporozy i chorób układu sercowo-naczyniowego niż u mieszkańców Azji, co wynika przede wszystkim z innej diety. Zwrócono uwagę, iż ponad 80% witaminy K w typowej zachodniej diecie jest przyjmowane w postaci witaminy K1.
Witamina K2 a zdrowie człowieka
Dotychczas uważano, że ze prawidłowy stan kości odpowiada wystarczająca ilość wapnia i witaminy D. Terapia witaminą K2 wraz z suplementacją wapnia i witaminy D znacznie zmniejszyła ryzyko złamań kości u starszych ludzi. Witaminy grupy K2 wspomagają utrzymanie prawidłowego stanu fizjologicznego kości. Niewystarczająca ilość witaminy K2 prowadzi do zmniejszenia gęstości mineralnej kości, co jest kluczowym czynnikiem rozwoju osteoporozy.
Wapń jest niezbędny dla zdrowia kości, ale nieprawidłowy metabolizm wapnia może prowadzić do osteoporozy i choroby sercowo-naczyniowej. Wapń w organizmie kumuluje się głównie w kościach i zębach. Nieprawidłowe odkładanie się wapnia może występować również w wewnętrznej powłoce tętnic, w warstwie mięśniowej tętnic i w zastawkach serca. Witamina K2 kontroluje wszystkie przypadki nieprawidłowego kumulowania się wapnia. Wapń może osadzać się w naczyniach krwionośnych powodując ich zwapnienie i w efekcie rozwój płytki miażdżycowej. Suplementacja witaminą K2 zmniejszała ilość wapnia akumulowanego w obrębie naczyń sercowych, zmniejszając ryzyko choroby niedokrwiennej serca aż o 50%. Poprawia się elastyczność naczyń i ich przepustowość.
Ochronny wpływ witaminy K2 na układ krążenia potwierdziło badanie przeprowadzone w Holandii w latach 90’. Badaniem objęto 4800 osób w wieku 55-70 lat. Wykazano, iż przyjmowanie witaminy K2 zmniejsza ryzyko wystąpienia choroby niedokrwiennej serca o 50%. Konsumpcja witaminy K1 nie wywołała podobnego efektu.
Rekomendowane dzienne spożycie wynosi 100mcg (mikrogramów) - według książkiJerzego Zięby „Ukryte terapie”. Witamina K2 jest szczególnie polecana w przypadkach, gdy choruje się na osteoporozę, choroby serca, Alzheimera, stwardnienie rozsiane i cukrzycę. Należy pamiętać również, że przy uzupełnianiu niedoborów witaminy K2, równocześnie należy suplementować witaminę D, bo działają one w synergii oraz przyjmować tłuszcz, gdyż jest ona rozpuszczalna w tłuszczach. Na szczególną uwagę zasługuje naturalna witamina K2 w postaci MK-7.
Subskrybuj:
Posty (Atom)