Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

wtorek, 12 marca 2019

Czy technologia 5G spowoduje masową sterylizację mężczyzn?


Świat powoli wkracza w technologię 5G. Nowa sieć pozwoli przede wszystkim na znacznie szybszy transfer danych – będziemy mogli jeszcze szybciej przeglądać internet i ściągać „ciężkie” pliki w znacznie krótszym czasie. W ostatnich latach coraz więcej mówi się o sieci 5G, lecz nie w kontekście superszybkiego internetu, a potencjalnie niebezpiecznym wpływie nowej technologii na nasze zdrowie.


Temat sieci 5G stał się wręcz kontrowersyjny. Ludzie naturalnie podzielili się już na zwolenników i przeciwników tego rozwiązania. Tylko dlaczego kwestia sieci 5G wywołuje takie emocje?

Telefonie komórkowe od 1G do 4G funkcjonują na częstotliwościach w zakresie od 1 Ghz do 5 Ghz. W przypadku sieci 5G mowa jest o zakresie od 6 Ghz do 100 Ghz i więcej. Aby superszybki transfer danych stał się możliwy, nowy standard będzie polegał na falach milimetrowych, a w przyszłości również falach submilimetrowych. Te będą jednak łatwo absorbowane przez domy, drzewa, budynki i przez samych ludzi, dlatego pojawi się konieczność umieszczenia wielu nadajników, aby zapewnić stałą łączność.
Cały ten niepokój wynika właśnie z zastosowania fal milimetrowych i submilimetrowych. W miastach będzie jeszcze więcej nadajników, więc ludzie będą pochłaniać jeszcze większe ilości promieniowania elektromagnetycznego.

W tym momencie należy oczywiście zadać pytanie, czy sieć 5G będzie szkodliwa dla naszego zdrowia. Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie wskazują, że fale milimetrowe i submilimetrowe oddziałują bezpośrednio na ludzkie gruczoły potowe, które „przyciągają” je niczym anteny.

Dodajmy do tego, że sieć 5G będzie bazować na częstotliwościach, które tak chętnie są wykorzystywane do celów militarnych. Broń elektromagnetyczna pozwala wywoływać uczucie pieczenia skóry i może nawet prowadzić do poparzeń, dlatego jest doskonałym narzędziem do kontroli tłumu.
Kilka badań, które zostały przeprowadzone w latach 2005-2009 na myszach i szczurach pokazały, że promieniowanie emitowane przez telefony komórkowe uszkadza DNA plemników, negatywnie wpływa na jakość nasienia i może upośledzać płodność. Naukowcy wywnioskowali, że noszenie telefonów komórkowych w pobliżu narządów rozrodczych może negatywnie wpływać na płodność mężczyzn.
Zwróćmy uwagę, że w ostatnich latach sporo mówi się o coraz gorszej jakości i coraz mniejszej ilości plemników wśród mężczyzn, którzy żyją w krajach Zachodu. Można przypuszczać, że sytuacja będzie jeszcze gorsza, jeśli pojawi się sieć 5G. Niektórzy naukowcy alarmują, że należałoby najpierw przeprowadzić testy bezpieczeństwa nowej technologii, aby lepiej poznać jej wpływ na ludzkie zdrowie. Jednak wszelkie ostrzeżenia i obawy związane z siecią 5G są automatycznie wrzucane do tego samego worka, co teorie spiskowe. Wszystko wskazuje na to, że postępu nie da się już zatrzymać.

Źródła:

poniedziałek, 11 marca 2019

Popularne kosmetyki dla dzieci okazały się niebezpieczne dla zdrowia

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) ostrzegła konsumentów, że kosmetyki Claire zawierają azbest. Ogłoszenie na ten temat zostało opublikowane na oficjalnej stronie internetowej urzędu we wtorek 5 marca br.
FDA otrzymała w 2017 r. dane od laboratoriów zewnętrznych, z których wynika, że kosmetyki Claire, a także niektóre narzędzia innej marki, zawierają szkodliwe elementy. Następnie obie firmy dobrowolnie wycofały dziewięć produktów z swojego asortymentu.

Agencja zleciła własną ekspertyzę, której wyniki pojawiły się pod koniec lutego 2019 roku. W trzech produktach Claire znaleziono niebezpieczną substancję, tj. w pudrze, w cieniu do oczu i w palecie konturowej.

Urzędnicy FDA wezwali Claire do usunięcia produktów z rynku, ale firma im odmówiła. Według Claire, agencja nie ma uprawnień do składania takich roszczeń, a środki zawierające azbest zostały już wycofane z asortymentu.

Claire's to ważna marka biżuterii, akcesoriów i produktów kosmetycznych, założona w 1951 roku w Illinois. Głównymi nabywcami marki są dzieci, młodzież i młode kobiety. 3469 sklepów sieci działa w 36 krajach świata.
 Żródło:https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/popularne-kosmetyki-dla-dzieci-okazaly-sie-niebezpieczne-dla-zdrowia-0

niedziela, 10 marca 2019

Kakao znacznie zmniejsza ryzyko udaru mózgu i zawału serca




Amerykańscy naukowcy z Cornell University w Nowym Jorku poinformowali, że kakao znacznie zmniejsza ryzyko udaru mózgu i zawału serca. Zawiera ono substancje czynne, które wspomagają rozszerzanie się żył, zmniejszając ciśnienie krwi. Dodatkowo kakao zawiera dużą ilość antyoksydantów, które niszczą w krwi cząsteczki odpowiedzialne za powstawanie raka.
Naukowcy badali właściwości przeciwutleniające w kakao, czerwonym wienie i zielonej herbacie. Okazało się, że w jednej filiżance kakao znajduje się dwa razy więcej substancji czynnych, niż w tej samej ilości czerwonego wina i trzy razy więcej, niż w zielonej herbacie.

Kolejna zaleta kakao, to fakt, że ulega ono strawieniu w bardzo krótkim czasie, więc substancja aktywna nie ulega zniszczeniu w procesie trawienia. Należy jednak pamietać, że taki efekt można osiągnąć pijąc tylko kakao, w którym zawartość masy kakaowej wynosi nie mniej niż 50%. Kakao w proszku jest podstawowym składnikiem takich smakołyków jak czekolada, czy kremy czekoladowe i orzechowe, jednak kakao samo w sobie jest niskokaloryczne i bogate w błonnik.
Dodatkowo kakao to także potężne źródło flawonoidów. Flawonoidy, są to substancje pochodzenia roślinnego, posiadające zdolność do niszczenia wolnych rodników (które powodują śmierć zdrowych komórek i mogą wywoływać różne mutacje), przez co stanowią potężną broń w walce z rakiem. Codzienna dawka kakao pomaga zapobiegać chorobie wieńcowej, udarowi oraz niektórym rodzajom raka.


Ale to nie wszystko. Kakao jest również bogate w teobrominę, która jest odpowiedzialna za to, że czekolada jest toksyczna dla psów, kotów i innych zwierząt, lecz jest całkowicie nieszkodliwa dla organizmu ludzkiego, a nawet ma pewną wartość terapeutyczną. Ten związek chemiczny jest znany ze swojej zdolności do obniżania ciśnienia krwi, rozszerzania naczyń krwionośnych i poprawiania krążenia.
Co ciekawe kakao także chroni skórę przed promieniowaniem ultrafioletowym. Wysoka zawartość przeciwutleniaczy w kakao jest korzystna nie tylko dla organów wewnętrznych, lecz również wspaniale przeciwdziała starzeniu się skóry. Badania wykazały, że ludzie, którzy codziennie, przez kilka tygodni spożywali czekoladę, o zawartości kakao min. 70%, wykazywali większą odporność na promieniowanie UV, co przejawiało się w mniejszej ilości zaczerwienień i uszkodzeń komórek skóry, w porównaniu do tych, którzy jedli czekoladę z niską zawartością kakao lub nie jedli jej w ogóle.

Kakao zawiera też fenyloetyloaminę, która częściowo reguluje produkcję serotoniny. Jest to jeden z powodów, dla których czekolada jest tak często postrzegana jako środek przeciwdepresyjny, który - gdy mamy zły nastrój, od razu sprawia, że ​​czujemy się lepiej. Dlatego w obliczu tak gwałtownych i niekorzystnych zmian pogodowych, niskiego nasłonecznienia i ciągnących się bez końca opadów deszczu, warto częściej sięgać po kubek ciepłego kakao.

sobota, 9 marca 2019

Czy słodziki syntetyczne są na pewno gorsze od cukru?



Ludzie, coraz bardziej świadomi konsekwencji swoich decyzji żywieniowych, coraz częściej rezygnują z cukru, coraz częściej wybierają słodziki syntetyczne, które są jego substytutami. Jednak ciągle trwa debata naukowa na temat bezpieczeństwem takich słodzików syntetycznych, a wyniki badań w tej sprawie wciąż są niejednoznaczne.
Dotychczas przeprowadzono bardzo wiele badań, na temat używania cukru oraz jego zamienników. W ostatniej naukowej agregacji dostępnych źródeł na ten temat w sumie przeanalizowano kilkanaście tysięcy przypadków osób z różną wagą, schorzeniami oraz różnym poziomem cukru we krwi.

Niektóre z tych badań wykazały niewielki wpływ na metabolizm osób używających słodzików. Jednak w przeważającej części nie znaleziono znaczących różnic w wynikach osób, używających cukru oraz słodzików. Nie ma również oficjalnych dowodów, świadczących o ich szkodliwości. Oficjalnie nie wiadomo zatem na pewno czy są one groźniejsze dla zdrowia niż cukier.

Niskokaloryczne substancje słodzące mogą umożliwiać osobom chorym na cukrzycę spożywanie słodkich pokarmów i napojów, które w mniejszym stopniu wpłyną na poziom cukru w ich krwi. Dziś dostępna jest szeroka gama substytutów cukru, jednak każdy z nich ma swoje wady i zalety. Oto kilka z najpopularniejszych słodzików syntetycznych.

Stewia
To jedna z popularniejszych alternatyw dla cukru. Do jej produkcji z liści rośliny wydobywane są związki chemiczne zwane glikozydami stewiolowymi. Wysoko przetworzony i oczyszczony produkt jest około 300 razy słodszy od sacharozy. Oprócz tego stewia posiada kilka zalet oraz wad, które cukrzycy muszą wziąć pod uwagę.
Ilustracja

Słodzik zawiera znacznie mniej kalorii, ale jest również o wiele droższy od konwencjonalnego cukru. Stewia posiada również wyczuwalnie gorzki posmak, który nie każdemu może się spodobać. Niektóre osoby doświadczają nudności, wzdęć oraz rozstroju żołądka po spożyciu stewii. Według FDA dopuszczalne spożycie stewii wynosi około 4 mg produktu na 1 kg masy ciała.

Tagatoza
Jest to forma fruktozy, która jest o około 60% słodsza od sacharozy. Tagatoza naturalnie występuje w niektórych owocach, takich jak jabłka, pomarańcza oraz ananasy. Producenci stosują tagatozę w produktach spożywczych jako niskokaloryczny słodzik, tekstulator oraz stabilizator. Naukowcy są zainteresowani potencjałem tagatozy w diecie cukrzyków. Niektóre badania wykazały, że tagatoza ma niski indeks glikemiczny i może być przydatna w leczeniu otyłości. Ten słodzik również jest droższy od normalnego cukru i znacznie trudniej dostępny.

Sukraloza
To sztuczny słodzik wytwarzany z sacharozy. Sukraloza jest aż 600 razy słodsza od cukru stołowego, a dodatkowo zawiera znacznie mniej kalorii. Producenci dodają ją do m.in. gum do żucia, a czasem nawet do wypieków.

Sukraloza jest stabilna termicznie, podczas gdy wiele innych sztucznych słodzików traci swój smak w wysokiej temperaturze. Niestety ostatnie badania przeprowadzone w 2016 roku dostarczyły dowodów na to, że spożywanie sukralozy może zwiększać ryzyko nowotworu.

Aspartam
Bardzo powszechny sztuczny słodzik, który jest około 200 razy słodszy od cukru i bardzo często spotykany w produktach spożywczych. Aspartam rozkłada się w wysokich temperaturach. Specjaliści twierdzą , że aspartam może być spożywany w proporcji 50 mg/kg, choć wciąż dyskutuje się na temat jego wpływu na nasze zdrowie. Można o tym przeczytać tutaj https://menworld.pl/co-to-jest-aspartam-i-czy-naprawde-trzeba-sie-go-bac/
Acesulfam potasowy
Znany również jako acesulfam K – sztuczny słodzik, który podobnie jak Aspartam, jest 200 razy słodszy od cukru. Posiada jednak gorzki posmak, dlatego zwykle jest łączony z innymi słodzikami. Ponad 90 badań potwierdziło jego bezpieczeństwo i uważa się, że można spożywać 15 mg acesulfamu na 1 kg masy ciała.

Sacharyna
Jeden z powszechniej dostępnych słodzików, od 200 do 700 razy słodszy od normalnego cukru. W latach 70. spekulowano na temat bezpieczeństwa jego stosowania, jednak obecnie jest uważany za zdrowy i zaleca się jego spożywanie do 15 mg/kg.

Neotam
Niskokaloryczny sztuczny słodzik, który jest aż o 7-13 tysięcy razy słodszy od cukru. Neotam toleruje wysokie temperatury, więc nadaje się do wypieków. Jest stosowany jako wzmacniacz smaku do wielu produktów spożywczych poza mięsem i drobiem. Dotychczas jest oficjalnie uznawany za bezpieczny, choć nie brakuje osób, które wątpią w ten osąd.

piątek, 8 marca 2019

Aronia - niedoceniany owoc o właściwościach leczniczych

Ilustracja

Aronia jest krzewem pochodzącym z Ameryki Północnej, który obecnie uprawia się także w Europie Wschodniej. Aromatyczne owoce aronii są popularnym składnikiem deserów, konfitur i kompotów. To jednak nie wszystko, ponieważ posiadają one wiele właściwości zdrowotnych, ze względu na dużą zawartość pożytecznych polifenoli.


Właściwości przeciwrakowe
W badaniu z 2004 roku wykazano, że wyciąg z winogron, aronii oraz czarnej jagody zapobiega rozwojowi raka okrężnicy. Jednak ze wszystkich owoców, najsilniejsze działanie hamujące wzrost komórek rakowych miała właśnie aronia.

Ekstrakt z aronii pomaga zredukować uszkodzenia komórek związane z rakiem piersi. Naukowcy doszli do wniosku, że spożywanie aronii może mieć właściwości ochronne przed zachorowaniem na nowotwór.

Właściwości przeciwcukrzycowe
W 2015 roku wykazano, że ekstrakt z aronii pomaga wzmocnić nasz układ odpornościowy i zmniejszyć występowanie stanów zapalnych w organizmie, związanych z cukrzycą. Składniki zawarte w owocach zmniejszają także oporność na insulinę, poziom cukru we krwi, a nawet pomagają w zwalczaniu otyłości.
Wspieranie zdrowia narządów
Podczas badania przeprowadzonego w 2016 roku wykazano, że sok z owoców aronii posiada właściwości ochronne przed uszkodzeniami wątroby. Autorzy badania sugerują, że może mieć to związek z dużą zawartością przeciwutleniaczy występujących w owocach. Picie soku z aronii może mieć też dobry wpływ na zdrowie żołądka, stabilizując jego pracę, dzięki zwalczaniu stresu oksydacyjnego.

Wspieranie układu krążenia
Spożywanie aronii może chronić przed chorobą wieńcową, usprawnia krążenie krwi, a tym samym zmniejsza ryzyko wystąpienia miażdżycy. Naukowcy są zdania, że aronia może stanowić działanie pomocnicze w leczeniu chorób naczyniowych.

W tych wyjątkowo zdrowych owocach znajdziemy między innymi takie składniki odżywcze jak witaminę C, kwas foliowy, witaminy z grupy B, kwas pantotenowy, witaminę K, sód, potas, wapń, magnez, żelazo oraz cynk. Konkretne właściwości odżywcze mogą się różnić w zależności od sposobu uprawy oraz obróbki owoców.


czwartek, 7 marca 2019

Szczepionkę przeciw HPV powiązano ze spadkiem płodności

Na całym świecie spadają w jak dotąd niespotykanym tempie wskaźniki płodności. W Stanach Zjednoczonych, nawet pomimo obecnego bumu gospodarczego, wskaźnik urodzeń osiągnął najniższy poziom od trzydziestu lat. W Finlandii wskaźnik urodzeń osiągnął najniższy poziom od 150 lat. Na całym świecie, jak pokazują badania, większość rozwiniętych krajów świata ma obecnie do czynienia ze spadkiem wskaźników dzietności.

Podczas gdy niektórzy uważają, że za spadek urodzeń odpowiedzialne są zmiany społeczne, to nowe dowody pokazują, że sytuacja jest bardziej złożona. Szacunki z CDC wskazują, że około 12 procent amerykańskich kobiet zmaga się z problemem niepłodności – a naukowcy próbują ustalić, dlaczego.
W toku badań naukowych powiązano szczepionkę przeciw HPV ze wzrostem niepłodności zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet.
Jak donosi “Children Defence Health Defense”, niedawno opublikowane w “Journal of Toxicology and Environmental Health” badanie dotyczyło zdolności do zajścia w ciąże wśród kobiet, które otrzymały szczepionkę przeciwko wirusowi HPV.
Szczepionka przeciwko HPV ma podobnież na celu ochronę przed ludzkim wirusem brodawczaka (HPV) i rzekomo pomaga zapobiegać rakowi szyjki macicy.
Jak odkrył główny badacz Gayle DeLong, wskaźniki zachodzenia w ciążę znacznie różnią się w odniesieniu do osób zaszczepionych przeciwko HPV. Korzystając z danych zebranych w badaniu National Health and Nutrition Survey (NHANES) w latach 2007-2014, DeLong odkrył, że kobiety w wieku od 25 do 29 lat, które otrzymały szczepionkę przeciw HPV, miały prawie pięćdziesiąt procent mniejsze prawdopodobieństwo urodzenia dziecka.
W badaniu podano: “Około 60% kobiet, które nie otrzymały szczepionki przeciwko HPV, było co najmniej raz w ciąży, podczas gdy tylko 35% kobiet, które były poddane szczepieniu, urodziło dziecko. W przypadku kobiet zamężnych 75%, które nie otrzymały zastrzyku, urodziło dziecko, podczas gdy tylko 50%, które otrzymywało szczepionkę było kiedykolwiek w ciąży.”
Generalnie dane wskazują na to, że kobiety, które otrzymały szczepionkę przeciwko HPV, mają o 25 procent mniejsze szanse na urodzenie dziecka.
Autorstwo: Vicki Batts
Na podstawie: Tandfonline.comChildrensHealthDefense.orgWakingTimes.comBBC.com
Źródło oryginalne: NaturalNews.com
Źródło polskie: PrisonPlanet.pl

środa, 6 marca 2019

Według naukowców dzieci uczące się w pobliżu stacji bazowych mają problemy z przyswajaniem wiedzy




Ogromny postęp w dziedzinie telefonii komórkowej zrewolucjonizował nasz świat. Dziś dane można przesyłać szybko, tanio i wygodnie. Produkty branży telekomunikacyjnej ,takie jak aplikacje czy wielofunkcyjne technologie, są popularne zarówno wśród dorosłych jak i młodzieży. Coraz częściej też sięgamy po telefon komórkowy, wielu z nas nie wyobraża sobie bez niego codziennego życia. Na całym świecie jest już ponad 7,5 miliardów jego abonamentów – to więcej niż ludzi na Ziemi! (ponieważ część z nich ma podpisane umowy na kilka numerów). Ogromne zainteresowanie telefonią komórkową przekłada się na rozwój sieci stacji bazowych (tzw. BTS’ów), głównie na gęsto zaludnionych obszarach, co jednak budzi niepokój ich mieszkańców…
BTS’y instaluje się przede wszystkim na wysokich budynkach, wieżach i kościołach. Dzięki temu operatorzy mogą zachować wysoki standard oferowanych przez siebie usług. W przypadku telefonii cyfrowej nasze komórki łączą się z najbliższą stacją za pomocą fal radiowych, na częstotliwościach 1,8 GHz – 2,2 GHz. Niestety, wyniki licznych badań naukowych dowodzą, że emitowane przez nie promieniowanie jest szkodliwe dla organizmu człowieka, powodując m.in.: zmęczenie, napięcie, bóle głowy, problemy ze snem i inne psychologiczne i fizjologiczne dolegliwości, zaburzenia widzenia i słuchu, cukrzycę, a nawet raka. Obawy społeczeństwa są zatem uzasadnione, szczególnie jeśli chodzi o troskę o najmłodszych w tym stawianie BTS’ów w pobliżu miejsc, gdzie często przebywają takich jak szkoły. Naukowcy z saudyjskiego King Saud University postanowili zbadać, jak pole elektromagnetyczne emitowane przez te stacje zmienia zdolności poznawcze uczących się w nich uczniów.
W eksperymencie wzięło udział 217 ochotników, chłopców w wieku 13 do 16 lat. Wszyscy chodzili do szkół, gdzie w pobliżu znajdowała się BTS, jednak w jednej z nich pomiar natężenia pola elektromagnetycznego wskazywał 2,01 µW/cm2 , a w drugiej: 10,021 µW/cm2 . Uczniowie przebywali w tych budynkach 6 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu. Eksperyment trwał przez okres 2 lat.
W tym czasie przy pomocy testów:
-CANTAB: badano funkcje poznawcze uczniów,
-MOT: badano czas reakcji, wskazujący na poprawność (lub nie) działania funkcji psychomotorycznych, sprawdzający ich szybkość i dokładność,
-SWM: badano pojemność pamięci i zdolności wizualno-przestrzenne.
Wyniki badań były jednoznaczne: uczniowie przebywający w szkole o wyższym natężeniu promieniowania elektromagnetycznego uzyskali znacznie gorsze wyniki w badaniach motoryki, pamięci i koncentracji. Potwierdza to wnioski wyciągnięte przez włoskich uczonych dwa lata wcześniej, którzy stwierdzili, że dzieci przebywające w środowisku o wyższym natężeniu pola elektromagnetycznego mają większe trudności z formułowaniem wypowiedzi i przyswajaniem wiedzy ze zrozumieniem, a także z poprawnym zachowaniem.
Przytoczone wyżej wyniki badań okazały się niewystarczające dla Ministerstwa Edukacji Narodowej, by wnieść jakiekolwiek zastrzeżenia do procedowanego właśnie przez Ministerstwo Cyfryzacji projektu ustawy o wspieraniu rozwoju usług sieci telekomunikacyjnych. Jak już części z Was wiadomo, proponowane w tym dokumencie zmiany dotyczą przede wszystkim:
-złagodzenia norm dopuszczalnego promieniowania elektromagnetycznego,
-umożliwienia operatorom stawiania anten bez pozwolenia na budowę,
-zniesienie konieczności zasięgania opinii o zamiarze budowy BTS z zarządcami sąsiadujących działek (np. z dyrekcją szkoły),
-umożliwienia stawiania anten na terenach chronionych (w parkach narodowych, rezerwatach, uzdrowiskach).
Konsultacje społeczne dotyczące tej ustawy Ministerstwo Cyfryzacji przeprowadzało pod koniec ubiegłego roku. Zaproszono do nich wybrane instytucje, głównie związane z branżą telekomunikacyjną, zapominając o nich poinformować chociażby opinię publiczną. Uwagi do proponowanej treści ustawy przesłało również MEN. Niestety, resort odpowiedzialny za edukację naszych dzieci, całkowicie zignorował szkodliwy wpływ oddziaływania fal elektromagnetycznych na ich zdrowie i zdolności do nauki, koncentrując się jedynie na sprawach związanych z dostępem szkół do usług internetowych…
Powyższe świadczy albo o całkowitej nieudolności naszej władzy, albo głupoty, albo lenistwa, albo, już sama nie wiem co. Niezależnie jednak, jaka jest przyczyna jedno jest pewne: przyjęcie tej niefortunnej ustawy odbije się na całym naszym społeczeństwie, a w szczególności na najmłodszych, tych, o których powinniśmy dbać najbardziej.
Dodać należy, że konsultujący przedmiotową ustawę Minister Zdrowia nawet nie zająknął się w sprawie stawiania stacji bazowych na terenach uzdrowisk, a kompetencje z zakresu sprawdzania emitowanego przez nich promieniowania (czy jest zgodne z normą) powierzył… ministrowi właściwemu ds. informatyzacji. Tak więc ci, którzy odpowiadają za rozwój branży telekomunikacyjnej w naszym kraju będą kontrolować, czy aby jakiś czynnik ich nie powstrzymuje…

wtorek, 5 marca 2019

Zielona herbata wspomaga pamięć, odchudzanie i obniża poziom insuliny



Zielona herbata jest jednym z najpowszechniej pitych napojów na świecie, w dużej mierze ze względu na jej korzyści zdrowotne. Kolejne badania wskazują na jej liczne zalety. Pomaga w zwalczaniu całego spektrum negatywnych konsekwencji zdrowotnych naszej diety.


Badania, które zostały przeprowadzone na myszach sugerują, że galusan epigallokatechiny (EGCG), aktywny składnik występujący w zielonej herbacie, może obniżać poziom insuliny powodowany przez dietę bogatą w tłuszcze i fruktozę (HFFD – high-fat, high-fructose) oraz pozytywnie wpływać na nasze funkcje poznawcze.

Poprzednie badania wskazują na duży potencjał EGCG w leczeniu wielu chorób, lecz do tej pory wpływ składnika na poziom insuliny i funkcje poznawcze pozostawał niejasny.

„Zielona herbata jest drugim najczęściej spożywanym napojem na świecie po wodzie i jest uprawiana w co najmniej 30 krajach.” - powiedział Xuebo Liu, badacz z Northwest A & F University w Yangling, w Chinach. – „Starożytny zwyczaj picia zielonej herbaty może być najlepszą alternatywą dla medycyny w walce z otyłością, opornością na insulinę i pogorszeniem pamięci.”
Liu i współpracownicy podzielili 3-miesięczne samce myszy na trzy grupy na podstawie diety: grupa kontrolna karmiona standardową dietą, grupa karmiona dietą HFFD oraz grupa karmiona dietą HFFD, której dodatkowo podawano 2 gramy EGCG na litr wody pitnej.
Przez 16 tygodni naukowcy monitorowali myszy i stwierdzili, że gryzonie karmione dietą HFFD miały wyższą wagę ciała niż te z innych grup i znacznie wyższą wagę ciała niż myszy karmione dietą HFFD wraz z podawanym EGCG. Naukowcy przeprowadzili również test na labiryncie wodnym Morrisa i odkryli, że myszom z grupy HFFD dłużej zajęło znalezienie wyjścia, w porównaniu do myszy z grupy kontrolnej. Grupa HFFD + EGCG radziła sobie znacznie lepiej niż grupa HFFD – i to w każdym dniu testu. Wyniki te pokazują, że składnik EGCG zawarty w zielonej herbacie może pozytywnie wpływać na naszą pamięć oraz redukować skutki diety bogatej w tłuszcze i cukry.

Poza tym, okazuje się, że picie zielonej herbaty poprawia funkcje poznawcze człowieka. Badanie przeprowadzone przez japońskich naukowców wykazało, że spożywanie naparu z zielonej herbaty poprawia funkcje poznawcze u starszych osób - zwłaszcza wskaźniki pamięci krótkotrwałej. Zebrane dane sugerują, że picie zielonej herbaty może okazać się skuteczne w poprawianiu funkcji poznawczych, spowalnianiu pogarszania się pamięci u osób starszych, a także zmniejszają tempo rozwoju demencji starczej.
Autorzy badania podkreślają, że codzienne picie przez 12 starszych mieszkańców japońskiego hospicjum, naparów z 2 gramów zielonej herbaty przez okres trzech miesięcy wystarczyło, aby znacznie poprawić ich stan psychiczny. U uczestników badania znacznie spadł również poziom trójglicerydów we krwi, przy jednoczesnym braku zmian w wysokości ciśnienia tętniczego i stęzenia glukozy we krwi.

Naukowcy uważają, że za te przeciwzapalne i przeciwutleniające właściwości naparu z zielonej herbaty odpowiedzialne są katechiny i taniny, które występują w tym napoju w dużych stężeniach. W 2 gramach ekstraktu z zielonej herbaty znajduje się ok. 227mg katechin i 42mg taniny.

poniedziałek, 4 marca 2019

Błędy medyczne pogotowia ratunkowego zabijają rocznie 250 000 pacjentów w USA




Szacuje się, że błędy medyczne powodują rocznie w USA 250 000 zgonów. Wcześniej badania dotyczące przyjmowanych pacjentów sugerowały, że błędy wynikają ze sposobu, w jaki lekarze przetwarzają dane na temat pacjentów – innymi słowy, lekarze mają odpowiednie informacje, ale mogą działać w niewłaściwy sposób.
Oddział ratunkowy to środowisko kliniczne bardzo różniące się od oddziałów szpitalnych, z częstymi zawirowaniami i nierzadko niepełnymi lub niewiarygodnymi informacjami. Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie Diagnosis pokazuje, że pracujący na oddziale ratunkowym lekarze i stażyści popełniają podobne rodzaje błędów do tych, które są popełniane przy przyjmowaniu pacjentów, przy czym więcej błędów popełniono przy przetwarzaniu informacji niż z powodu nieodpowiedniej wiedzy lub niewłaściwych informacji.
Najczęściej stwierdzanym typem błędów (45% przypadków) były problemy z przetwarzaniem informacji, a następnie problemy z weryfikacją zebranych danych (31%). Problemy wynikające z niewystarczającej wiedzy (6%) i nieodpowiedniego przechowywania informacji (18%) występowały stosunkowo rzadko.
Błędna ocena i przedwczesna decyzja w oparciu o nieprawidłową diagnozę były najczęstszymi indywidualnymi błędami (po 13%).
Źródło: ScienceDaily.com
https://www.sciencedaily.com/releases/2018/07/180728084100.htm

niedziela, 3 marca 2019

Czosnek, czyli naturalny antybiotyk o wszechstronnym zastosowaniu


Czosnek to bardzo popularna przyprawa, którą doprawiane są potrawy na całym świecie. Jednak stosuje się go nie tylko ze względu na jego walory smakowe – czosnek jest po prostu wyjątkowo zdrową rośliną, a korzyści płynące z jej spożywania są wręcz niezliczone.
Czosnek pochodzi z Azji Środkowej, a jego właściwości lecznicze zostały udowodnione już ponad 3 tysiące lat temu. Co ciekawe, chirurdzy podczas I wojny światowej wykorzystywali sok z czosnku jako naturalny środek antyseptyczny do leczenia ran.

Włączenie czosnku do codziennej diety skutkuje przede wszystkim wyeliminowaniem problemów trawiennych. Roślina pomaga w normalnej pracy jelit, łagodzi także podrażnienia układu pokarmowego. Czosnek eliminuje większość problemów jelitowych, takich jak zaparcia, biegunka oraz zapalenie jelita grubego.

Czosnek hamuje powstawanie związków rakotwórczych. Udowodniono naukowo, że regularne spożywanie czosnku zmniejsza ryzyko wystąpienia raka okrężnicy, raka żołądka, raka przełyku oraz raka piersi. 
Osoby zmagające się z nadciśnieniem powinny włączyć czosnek na stałe do swojej diety, ponieważ zawarta w nim allicyna rozszerza naczynia krwionośne. Pomaga to także zmniejszyć ryzyko wystąpienia zatorów.

Czosnek jest bogaty w składniki odżywcze, takie jak selen, kwercetyna oraz witamina C, a każde z nich ma pozytywny wpływ na leczenie infekcji oczu. Olejek z dodatkiem czosnku może pomóc także w przypadku leczenia stanów zapalnych uszu, ponieważ roślina ma właściwości przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze oraz antybiotyczne. 
Ze względu na swoje działanie antyseptyczne, czosnek może być dodatkową pomocą w leczeniu trądziku. Tworzenie maści na bazie czosnku jest jedną z alternatyw w walce z wszelkiego rodzaju wypryskami skórnymi.

Surowy czosnek jest stosowany od pokoleń w leczeniu przeziębienia oraz kaszlu. Spożywanie ząbków czosnku może być także dodatkowym środkiem leczniczym wobec astmy. Ciekawostka: czosnek to także afrodyzjak, ponieważ jego pożywanie podnosi libido zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn.

Należy pamiętać, że czosnek posiada najwięcej wartości odżywczych oraz prozdrowotnych, gdy spożywamy go na surowo. Zjadanie jednego ząbka czosnku dziennie może przynieść znaczną poprawę ogólnego stanu zdrowia, co objawia się między innymi rzadszym przeziębieniem oraz grypą. Warto jednak dodać, że spożywanie zbyt dużych ilości czosnku może powodować podrażnienia układu pokarmowego.

sobota, 2 marca 2019

EPIDEMIA ODRY TO KŁAMSTWO! ZASZCZEPIENI TEŻ CHORUJĄ I ZARAŻAJĄ !




Epidemia odry to jedno wielkie kłamstwo stworzone przede wszystkim dla zysków koncernów farmaceutycznych. Są dowody na to, że zaszczepieni ludzie mogą nie tylko zarazić się odrą, ale również sami zarażają. Obala to ogólne przekonanie, że przyjmowanie szczepionki MMR skutecznie chroni przed odrą i epidemiami.


Brak gwarancji odporności

Podstawowym błędem w myśleniu o skuteczności szczepionek przeciw odrze jest przyjęcie, że zaszczepienie przeciw odrze, śwince i różyczce (MMR) jest równoznaczne z uzyskaniem 100% odporności na te choroby.
Nie każdy nabiera odporności już po pierwszym szczepieniu.
Średnio 5 – 10 proc. szczepionych nie wytwarza w ogóle lub ma niewystarczającą odporność po podaniu pierwszej dawki – czasem mimo obecności przeciwciał.
Pod koniec lat 80. połowę chorych na odrę stanowiła młodzież lub młodzi dorośli, którzy jako dzieci przyjęli szczepionkę.
Od lat 90. zaleca się drugą dawkę szczepionki przeciw odrze na wypadek braku odpowiedzi immunologicznej na pierwszą dawkę oraz po to, aby wzmocnić odporność osób raz zaszczepionych.
Druga dawka indukuje odpowiedź immunologiczną u 80% pacjentów, u których nie zaobserwowano reakcji na pierwsze szczepienie (WHO).
Ale nawet wówczas ochrona nie jest stuprocentowo pewna.
W rzeczywistości organizacje medyczne, takie jak CDC (taki amerykański sanepid), często twierdzą, że nawet podanie dwóch dawek szczepionki MMR daje 97 proc. skuteczności, chociaż dowody z danych epidemiologicznych i doświadczenia klinicznego tego nie potwierdzają.

Szaleństwo „epidemii”

Rozpowszechnianie wiadomości o skuteczności szczepionek skłoniło społeczeństwo, media i rząd do obwiniania o przyczyny epidemii odry osób niezaszczepionych.
Jednak problemy związane z nieskutecznością szczepionki MMR idą znacznie dalej.
Po pierwsze szczepionki te stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia.
Są skażone rakotwórczym glifosatem, którego poziom w przypadku szczepionki MMR jest 25 razy wyższy niż w przypadku innych szczepionek.
Poza tym szczepienie przeciw odrze może wywołać trwałą alergię na żelatynę lub takie produkty jak jajka, mleko krowie i drób.
Wśród pozostałych skutków ubocznych szczepionek przeciw odrze, które zostały albo potwierdzone naukowo, albo analizowany jest związek miedzy chorobą a szczepieniem, wymienia się takie jak:
  • zarażanie wirusem;
  • gorączka i odra poszczepienna;
  • drgawki;
  • schorzenia alergiczne;
  • zakrzepowa plamica małopłytkowa;
  • ataksja (chwiejny chód i niezborność ruchów kończyn górnych);
  • choroba Leśniowskiego-Crohna (schorzenie autoimmunizacyjne jelit, któremu towarzyszą biegunki, ból brzucha i utrata wagi);
  • powikłania neurologiczne;
  • zapalenie mózgu;
  • autyzm;
  • zgodny (są regularne i według kryteriów amerykańskich stanowią one oficjalny „skutek uboczny” – opinia CDC).
Po drugie warto zaznaczyć, że infekcje są potrzebne nam do zbudowania stabilnego systemu obronnego układu odpornościowego przeciwko wielu patogenom występującym w naszym środowisku.
Odra, podobnie jak inne klasyczne choroby wieku dziecięcego, jest naturalnym mechanizmem ochronnym, który doprowadził jedynie do tak wielu powikłań, ponieważ rozpowszechniono szczepionki.
Przed wdrożeniem wczesnych szczepień średni wiek chorych wynosił 3-7 lat.
Był to również odpowiedni wiek, aby przejść odrę bez większych konsekwencji, ponieważ zazwyczaj w tym wieku jej objawy nie są skomplikowane i w dużej mierze pozwalają uzyskać odporność na całe życie.
Ze względu na wczesne szczepienia coraz mniej ludzi w naturalny sposób choruje na odrę.

Zaszczepieni też zarażają

Według ulotek dołączonych do szczepionki, po szczepieniu MMR żywe wirusy mogą zarażać.
Kiedyś uważano, że szczepionki MMR nie rozsiewały wirusa, nie powodowały tych chorób, ale teraz okazuje się, że dla tych wszystkich trzech, nie tylko odpowiedź immunologiczna nie jest taka, jaką oczekiwano, ale również w przypadku różyczki i odry, to te zaszczepione osoby roznoszą wirusa i mogą zakażać innych – twierdzi dr Suzanne Humphries.
Zaszczepieni szczepionką MMR mogą być bezobjawowymi nosicielami i zarażać innych.
Na zarażenie w szczególności podatne są:
  • kobiety w ciąży;
  • noworodki, wcześniaki i te dzieci, których matka nie chorowała wcześniej na odrę;
  • osoby z ciężkimi zaburzeniami odporności;
  • chorzy na nowotwory;
  • osoby przyjmujące sterydy.
W 2014 r. opublikowano przełomowe badanie w czasopiśmie Clinical Infectious Diseases, którego autorzy stwierdzili, że zarówno zaszczepione, jak i niezaszczepione osoby mogą być zarażone odrą i mogą nią zarażać.
Szczepionka nie gwarantuje 100 proc. bezpieczeństwa.
Te i inne ustalenia są jednak systematycznie ignorowane przez władze, przemysł farmaceutyczny i media głównego nurtu.
Zamiast dostarczać poważnych informacji, stosuje się propagandę szczepień.
Ponadto od ponad 20 lat z sukcesem wycisza się fakt, że szczepionki przeciwko odrze mogą powodować zapalenie opon mózgowych.
Nie można winić nieszczepionych osób za wzrost zachorowalności na choroby zakaźne, jeśli szczepionka nie zapewnia nawet zaszczepionym należytej odporności i ochrony przed zarażaniem innych.
*Niebieską czcionką oznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.
Za: https://www.odkrywamyzakryte.com/epidemia-odry/

"Kiedy zabija się zwierzę, produkty jego przemiany materii przestają być usuwane z jego układu krwionośnego i zostają „zakonserwowane” w martwym ciele. Mięsożercy w ten sposób pochłaniają trujące substancje, które u żywego zwierzęcia opuszczają ciało wraz z moczem. Doktor Owen Parrett w książce „Dlaczego nie jem mięsa” zauważył: „Kiedy gotuje się mięso, szkodliwe substancje pojawiają się w składzie bulionu, w efekcie czego staje się on podobny do moczu. "

piątek, 1 marca 2019

7 głównych paliw dla ognia raka

Breast Cancer Bands 2


7 głównych paliw karmiących ‚ogień’ nowotworowy i mutujących komórki rakowe.

Rak to nie choroba, a raczej zaburzenie komórkowe, kiedy one w niekontrolowany sposób mutują się i mnożą. To dlatego rak nie jest zakaźny, oprócz HPV, bo to jest wirus, a nie zaburzenie komórkowe.
Nie jest ważne czy wierzysz w „spiski” czy nie, bo faktem jest, że amerykańska żywność jest zinżynierowana i przetworzona tak żeby wywoływać raka, i na wiele więcej sposobów niż jeden. Jest definitywny powód dlaczego 1 na 3 Amerykanów choruje na raka, podczas gdy 100 lat temu nie chorował na niego nikt w Ameryce.
Czy zacząłeś się zastanawiać nad tym dlaczego „poszukiwania leku” to jedno wielkie oszustwo? Na pewno chciałbyś żeby twoje dotacje pomagały, ale nie pomagają. Różowe wstążeczki to tylko mini-plakaty przedstawiające wymyślone przez miliarderów plany Ponzi, którzy chcieli podwoić i potroić swoje bogactwo. Chcesz zapobiec i leczyć raka? Przestań konsumować chemikalia, powiedz o tym swoim przyjaciołom, rodzinie, sąsiadom i współpracownikom. Tak, to jest tak proste.

Rak to ‚ogień’ wymagający paliwa

Pokażmy to przy pomocy metafory. Wyobraźmy sobie raka rozpoczynającego się tak jak palący się suchy krzak na suchym polu obok lasu w słoneczny dzień, kiedy jest bardzo słaby wiatr. Ten ogień wymaga paliwa żeby się palił i powiększał. Wykorzysta suche krzewy, i kiedy podniesie je wiatr, poszerzy się szybciej. Podejdziesz do ognia i część ugasisz, to będzie się palił i tak (porównaj z chirurgią guzów). Najlepszym paliwem dla raka jest konsumpcja chemikaliów, więc jeśli dolejesz benzyny, oleju albo nawet alkoholu, szybko się rozrośnie (pomyśl o GMO, uwodornionych olejach, słodzikach i przetworzonym cukrze). Prostym rozwiązaniem jest wyeliminowanie wymaganego przez ogień paliwa, i wtedy mały ogień zgaśnie, nigdy nie stanie się pożarem lasu, i nie będzie potrzeby wzywać straży pożarnej, samolotów itd.  (pomyśl tu o chirurgii, naświetlaniach i chemioterapii). Zabij paliwo i zabijesz raka. Kropka.
Musisz wiedzieć, że rak rozpoczyna się w komórkach, a komórki wysyłają sygnały do kontroli jak często się dzielą. Chemikalia w żywności, napojach, lekach i chemioterapii wysyłają wadliwe sygnały i niszczą inne, ułatwiając komórkom nadmierne mnożenie się, i to rozpoczyna powstanie guza. I wtedy zaczyna się rak – w pierwotnym guzie. To jak ten pożar suchego krzewu. Wchodzi chirurg i wycina małą część tego „palącego się krzewu”, i co dzieje się kiedy na pozostałą część polejesz paliwo? Widzisz co się dzieje? Nowotworowy kompleks przemysłowy to wie.
Kiedy chemikalia zmieniają geny komórek, występuje mutacja genów. To wtedy geny komórek ulegają uszkodzeniu albo kopiowaniu. Zanim normalna komórka stanie się komórką rakową, musi być kilka tych mutacji, co najmniej sześć. Można mieć nadmiar białka żeby doprowadzić do zbyt częstego podziału komórek, albo można mieć nienormalne białka i zmutowane geny które mówią komórkom by się nie dzieliły. To dlatego tak niebezpieczna jest konsumpcja żywności GMO. Naukowcy wszczepili w produkty geny toksycznych roślin i insektów żeby zabijać owady, robaki, zwierzęta, i, tak, ludzi.
Poniżej 7 głównych „paliw” karmiących raka i mutujących większą liczbę komórek:
1. Fluoryzowana woda pitna 
2. Żywność GMO ze sprzyjającymi rakowi herbicydami  
3. Sztuczne słodziki 
4. Szczepionki często zawierające rtęć, aluminium, formaldehyd i MSG
5. Leki farmaceutyczne 
6. Leki bez recepty na przeziębienie, alergie, ból głowy i gorączkę, często zawierają toksyny metali ciężkich, słodziki i toksyczne barwniki. 
7. Chemioterapia i naświetlania.

Przestań dolewać paliwo do rakowego ognia

Co dzieje się kiedy ktoś idzie do szpitala na operację, chemioterapię albo badanie diagnostyczne? Wchodzi do budynku gdzie serwuje się jedynie żywność GMO, przetworzoną i rakotwórczą. Ci sami pacjenci narażani są na super drobnoustroje – bakterie, które teraz są odporne na antybiotyki i konwencjonalne leki. Tym samym pacjentom podaje się leki chemiczne na ból, infekcje i ukrywanie objawów, w tym toksyczne szczepionki przeciw grypie, inne szczepionki, leki opioidowe i wszystko inne co można sobie wyobrazić a co zabija odporność i mutuje komórki. W rezultacie szpitale wywołują raka. Żywność to przetworzony koszmar, a szpitale nawet serwują słodziki sprawdzone jako rakotwórcze.
Twój organizm to maszyna zdolna do samo leczenia odpowiednimi środkami – lekami przyrody. To oznacza czystą żywność. Przestaw się na organiczną, źródlaną wodę i środki ziołowe, i odwiedź lekarza naturopatę który rozumie to, że odpowiednia żywność jest lekiem niszczącym raka.
S. D. Wells
Tłum. Ola Gordon