Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

czwartek, 21 marca 2019

Po dożylnym podaniu soków otarła się o śmierć

Zeng, 51-letnia mieszkanka środkowych Chin, podała sobie dożylnie sok z ponad 20 różnych owoców. Sądziła, że dzięki temu aktywne substancje lepiej się wchłoną. Zamiast poprawić stan zdrowia, owocowa kroplówka doprowadziła do groźnego zakażenia i uszkodzenia narządów. Kobieta spędziła 5 dni na oddziale intensywnej opieki medycznej.
Krótko po kroplówce u pacjentki pojawiły się świąd i gorączka. Na początku kobieta zignorowała swoje objawy, jednak o wszystkim dowiedział się mąż, który 22 lutego nakłonił ją do wizyty w miejscowym szpitalu. Stamtąd została skierowana do Szpitala Stowarzyszonego Xiangnan University w Chenzhou, gdzie przyjęto ją na OIOM.
Chinka miała ciężkie zakażenie. Wg doktora Liu Jianxiu, groziła jej sepsa i niewydolność wielonarządowa. By oczyścić krew, prowadzono dializy. Chorej zaordynowano także antybiotyki i leki zwiększające krzepliwość.
Gdy stan 51-latki się poprawił, 27 lutego przeniesiono ją na oddział nefrologiczny. W jednym z wywiadów specjaliści z Chenzhou powiedzieli, że feralnego dnia Zeng zamówiła wizytę domową. Udawała chorą, więc lekarz zaordynował jej kroplówkę. Gdy wyszedł, kobieta zamieniła jego specyfik na swój z soków.
“Myślałam, że świeże soki są bardzo odżywcze. Nigdy nie sądziłam, że ich wstrzyknięcie może być szkodliwe” – opowiada Zeng, która od jakiegoś czasu interesuje się medycyną alternatywną/ludową.
Autorstwo: Anna Błońska
Na podstawie: BBC.com
Źródło: KopalniaWiedzy.pl

środa, 20 marca 2019

Miniaturowe drony mogą zastąpić owady zapylające


Pszczoła robotnica w trakcie zbierania nektaru

Masowe wymieranie pszczół to zjawisko bardzo niepokojące. Owady te zapylają rośliny, więc ich utrata wiązałaby się z drastycznym spadkiem produkcji żywności. Niestety ludzie, zamiast próbować rozwiązać przyczyny, po prostu szukają alternatywy. Zwykle mówi się, że pszczoły trzeba będzie próbować zastąpić miniaturowymi dronami. Czy taki eksperyment może się udać?
W południowej i zachodniej części Chin, rolnicy już od lat sami muszą zabierać się za zapylanie drzew. W tym celu, pobrane wcześniej pyłki z kwiatów męskich wprowadzane są do kwiatów żeńskich przy pomocy specjalnych pędzli. Jest to dobre rozwiązanie ale tylko na pewien czas. Eksperci zwracają uwagę, że na całym świecie nie ma tylu ludzi abyśmy mogli zastąpić pszczoły i ręcznie zapylać rośliny.

W związku z tym, naukowcy szukają sposobu ich ratowania lub alternatywy dla tych owadów. Niestety wygląda na to, że obecnie poza prawnym uregulowaniem zakazu stosowania niektórych środków ochrony roślin, niewiele już da się zrobić. Z tego powodu coraz większą uwagę skupia się na zbudowaniu zrobotyzowanej-pszczoły. Roje takich miniaturowych dronów musiałyby zapylać wyjątkowo skutecznie, ale miodu nigdy nie dadzą.

Eijiro Miyako z japońskiego Narodowego Instytutu Zaawansowanych Nauk i Technologii Przemysłowych zaprezentował malutkiego, zdalnie sterowanego drona o wielkości 4 centymetrów i wadze 15 gramów. Jego spód został pokryty końskim włosiem, do którego dodano specjalny, lepki żel. To właśnie dzięki temu żelowi, minidron potrafi zbierać pyłki i dostarczać je do innych kwiatów.
Źródło: Eijiro Miyako
Podczas eksperymentów, udało się dokonać zapylenia krzyżowego lilii japońskich bez uszkodzenia pręcików czy słupków kwiatowych. Zespół badawczy z Japonii będzie teraz ulepszał swój wynalazek, tak aby minidrony potrafiły pracować zupełnie samodzielnie, niczym pszczoły. Bezzałogowce zostaną więc wyposażone w GPS, kamery i sztuczną inteligencję.

Podobne urządzenia, przeznaczone do zapylania roślin, opracowano w 2016 roku na Politechnice Warszawskiej. System o nazwie B-droid potrafi samodzielnie poruszać się między grządkami, znajduje kwiaty i przenosi między nimi pyłek.
W 2016 roku, Państwowy Instytut Weterynaryjny w Polsce zbadał ponad 70 europejskich pszczół miodnych, u których stwierdzono zatrucie. Okazało się, że owady te były zatrute 57 różnymi pestycydami a około 98% z nich jest dopuszczonych do stosowania przez Unię Europejską. Pozostaje mieć nadzieję, że ludzkość zyska nieco rozumu i przestanie zabijać pszczoły chemikaliami, albo wszyscy będziemy musieli wziąć pędzle i ręcznie zapylać rośliny...

wtorek, 19 marca 2019

Multiwitaminy dla dzieci z supermarketów nie zawierają wystarczającej ilości witamin

“Multiwitaminy dla dzieci, sprzedawane w supermarketach takich jak Tesco, wprowadzają w błąd rodziców. Kupujący nabywają fałszywe przekonanie, że chronią swoje dzieci przed poważnymi chorobami, np. przed krzywicą” – ostrzega Royal College of Paediatrics and Child Health.

Naukowcy z uniwersytetów w Oxfordzie i Southampton zbadali ponad 67 produktów multiwitaminowych dla dzieci, dostępnych w sprzedaży w sklepach Asda, Boots, Holland i Barrett, Lloyds Pharmacy, Morrisons, Ocado, Sainsbury’s, Tesco i Superdrug. Eksperci stwierdzili, że dawki witaminy D są zróżnicowane, ale tylko około jedna trzecia specyfików zawiera zalecaną przez lekarzy dawkę.
Eksperci odkryli, że ogromna większość supermarketowych specyfików nie zapewnia wystarczającej dawki witaminy D. Ostrzegają więc przed multiwitaminami dla dzieci, sprzedawanymi np. w Tesco czy Boots lub w innych dużych sklepach, ponieważ obietnice składane na etykietach “wprowadzają w błąd” rodziców.
Witamina D jest niezbędnym składnikiem odżywczym, którego źródłem jest światło słoneczne i dieta. Niedobory tej witaminy w dzieciństwie mogą prowadzić do krzywicy, powodując wady kości, osłabienie i zahamowanie wzrostu.
Samodzielne syntetyzowanie przez organizm witaminy D z promieni słonecznych jest szczególnie utrudnione w miesiącach zimowych oraz dla osób o ciemniejszej karnacji. Public Health England zaleca podawanie suplementów dzieciom w wieku od 1 do 4 roku życia. Dzienna dawka suplementu dla małych dzieci powinna zawierać 10-mikrogramów (400 IU) witaminy D.
Wielu rodziców może oczekiwać, że decydując się na multiwitaminę z supermarketu, będą w stanie zaspokoić potrzeby swoich dzieci, ale najnowsze badania pokazują, że w rzeczywistości łatwo jest dać się oszukać marketingowym sztuczkom.
W eksperckim raporcie wskazano, że w przypadku dzieci poniżej szóstego miesiąca życia, tylko jedna multiwitamina zawierała ponad 340 IU w dziennej dawce witaminy D, a jedynie 1/3 produktów dla dzieci w wieku powyżej szóstego miesiąca spełniała medyczne kryteria.
Naukowcy porównali również 24 produkty z witaminą D, na których etykietach szczególnie podkreślano, że wspomagają zdrowie kości – niestety okazało się, że niektóre z nich zawierały zaledwie 50 IU witaminy D (gdy zalecana dzienna dawka dla małych dzieci to 400 IU!).
Powyższe badania opublikowano po analizie danych z NHS, gdy okazało się, że liczba hospitalizacji związanych z niedoborem witaminy D wzrosła w zeszłym roku o 34 proc., przy czym ponad 100 000 przypadków odnotowano w samej Anglii.

poniedziałek, 18 marca 2019

Uzdrawiający fenomen Bruno Groning'a - Jolanta Zapart, Halina Derner, Bartłomiej Tas.

Bruno-Groening-Henschelfoto  https://www.youtube.com/watch?v=lxT9gS8eJnk

Czwarty uczeń kalifornijskiej szkoły chory na raka



Kalifornijscy rodzice domagają się usunięcia stacji bazowej z terenu szkoły podstawowej. W ciągu zaledwie trzech lat zdiagnozowano nowotwory u czterech jej uczniów i trzech nauczycieli. Do placówki szkolno-przedszkolnej uczęszcza ponad 400 dzieci.


Jak donosi dziennik Sacramento Bee, część dzieci przestała chodzić do szkoły podstawowej w Ripon, w Kalifornii, po tym jak gwałtownie wzrosła tu zachorowalność na raka. Na początku tygodnia ponad 200 zdenerwowanych rodziców spotkało się z radą pedagogiczną, domagając się podjęcia natychmiastowych działań w tej sprawie.
„Jest to najgorsza rzecz w życiu, jaka mi się przytrafiła” – mówi Joe Prime. Jego syn, Kyle, był pierwszym uczniem, u którego w 2016 wykryto raka nerki. Syn Monici Ferrulli miał 10 lat, kiedy w 2017 dowiedział się o nowotworze mózgu. Do tego czasu codziennie mijał stację bazową w drodze do budynku szkoły. „Nasz doktor powiedział nam, że w przypadku tego nowotworu na 100% winne jest otoczenie” – powiedziała Ferrulli w wywiadzie dla CBS Sacramento.
W 2017 u kolejnego dziecka zdiagnozowano raka. A w 2018 u jeszcze jednego. „Nie można tego dłużej tłumaczyć zbiegiem okoliczności” – twierdzi Prim.
Inni rodzice również nie wierzą w przypadek. Twierdzą, że to stacja bazowa szkodzi ich dzieciom: „Nasze dzieci nie mogą być królikami doświadczalnymi. Nikt nie powinien igrać z ich życiem” – mówi Prim.
Pod naciskiem rodziców, wydział oświaty zlecił przeprowadzenie pomiarów w otoczeniu stacji bazowej. Te potwierdziły, że pracuje one normalnie, a emitowane przez nią promieniowanie nie przekracza obowiązujących norm. Wielu osób jednak to nie uspokoiło. Rodzice wynajęli własnego eksperta. Wykonany przez niego pomiar wykazał znacznie wyższe wartości niż te, na które powoływali się urzędnicy. „Z pewnością nie posłałbym tu dzieci, to zbyt niebezpiecznie” – stwierdził po jego przeprowadzeniu Erich Windheim, specjalista ds. promieniowania elektromagnetycznego: „Dzieci nadal się rozwijają, a ich komórki nadal się dzielą. Na tym etapie rozwoju nie powinny być narażone na tak dużą ekspozycję.”
Szkoła, która zarabia na lokalizacji stacji 2 000 dolarów miesięcznie, wydała oświadczenie, w którym przekazuje wyrazy współczucia rodzinom, twierdząc jednak, że nie możliwości wypowiedzenia zawartej na 25 lat umowy z właścicielem obiektu, firmą Spirit. Do zmiany lokalizacji stacji potrzebna jest jej zgoda.
„Trudno uwierzyć, że matki i ojcowie chorych dzieci muszą wychodzić i protestować, by w końcu cokolwiek ktoś w tej sprawie zrobił.” – mówi Prim. Według rodziców, tu nie chodzi tylko o tych uczniów, którzy już zachorowali, i dlatego nie zamierzają odpuścić. „Jest wiele dzieci, które kochamy, i które nadal chodzą do tej szkoły. Walczymy o nie wszystkie” – dodaje Ferrulli.
Opracowanie: Xebola
Na podstawie: Sacramento.cbslocal.comRT.com
Źródła: Xebola.wordpress.com, WolneMedia.net

niedziela, 17 marca 2019

Zapraszam na medytacje uważności nad płomieniem świecy.

Zapraszam na medytacje uważności nad płomieniem świecy.
W medytacji uważnośc wychodzącej od koncentracji po prostu przyjmujemy jakiś przedmiot koncentracji. Nie wypieramy pojawiających się myśli, emocji, wrażeń zmysłowych, ale też nie przenosimy na nie uwagi pozwalamy im płynąć.
Wstępna medytacja na leżąco lub siedząco
Medytacja na siedząco nad płomieniem świecy
Gimnastyka i masaż gałek ocznych tybetańską metodą
Praktyki oddechowe metodą hinduską
Chiński auto masaż uszu
Masaż twarzy i całego ciała
Auto synchronizacja czakr przy dzwiękach misy tybetańskiej
Wyciszenie
Co dają te praktyki: Wyciszenie, synchronizacja półkul mózgowych, poprawa wzroku,prawidłowy przepływ energii w ciele, usunięcie blokad energetycznych, dotlenienie całego organizmu, usunięcie toksyn z układu oddechowego.
Medytacja jest narzędziem, które pomaga nam żyć bez stresu i pogłębiać jasność umysłu.
wykraczającym poza religie i politykę, stanem w którym doświadczamy spokoju, w równowadze i
harmonii ze światem w którym żyjemy.
Inwestycja w siebie darowizna 20zł.
Gdzie: Opole ul.Rynek/ ul.Krakowska 1/ róg Św. Wojciecha w Związku Polskich Artystów Plastyków pierwsze piętro..Wejście od Św. Wojciecha.
MAR
19
wtorek o 18:00 – 20:00
Zabieramy z sobą, karimatę, kocyk.

Fińscy naukowcy postulują aby ludzie spali w czasie pracy dla zwiększenia wydajności



Zdaniem lekarzy ludzie śpią za krótko. Niektórzy z nich sugerują, że tkwimy w globalnej epidemii braku snu. Z tego powodu w Finlandii pojawiają się dziwne pomysły, aby umożliwić ludziom odpoczynek w trakcie pracy zapewniając krótką popołudniową drzemkę.
Według lekarzy z Uniwersyteckiego Szpitala w Helsinkach, to bardzo dobry pomysł. Zwracają oni uwagę, że w każdy trzeci piątek marca, na świecie obchodzony jest Światowy Dzień Snu. W tym roku jest on obchodzony właśnie 15 marca. 

Ludzie śpią coraz mniej i to jest faktem. Wpływa na to napięty harmonogram i nowoczesny rytm życia, który w konsekwencji prowadzi przeważnie do zmniejszenia ilości snu. Eksperci twierdzą, że właściwie jesteśmy w trakcie światowej epidemii braku snu, a jego utrata może poważnie zaszkodzić zdrowiu. 
Niektóre badania wskazują, że drzemka podczas dnia może pomóc zwiększyć wydajność bez zakłócania snu nocnego. Analizy wskazują, że nawet sen o długości 20 minut, w drugiej połowie dnia, ma pozytywny wpływ na nastrój i koncentrację. Niektórzy pracodawcy w Finlandii już teraz przychylają się do zaleceń naukowców i pozwalają na elastyczne godziny pracy. Jeśli ktoś potrzebuje drzemki jest to często akceptowane jako coś normalnego, wynikającego z fizjologii.

Spanie w pracy może się wydawać przesadą, ale Finowie eksperymentując z tymi udogodnieniami twierdzą, że ich akceptacja nie wpływa na prace firm. Według tamtejszych ekspertów, konieczne są zmiany organizacyjne i społeczne, niekiedy wspomagane prawem.

sobota, 16 marca 2019

Świnie to jedne ze zwierząt o najgorszej reputacji.

Świnie to jedne ze zwierząt o najgorszej reputacji. Uważa się je za brudne i głupie, dla wielu są po prostu nieinteresujące. Na szczęście ich postrzeganie szybko się zmienia. Coraz więcej osób wie już, że są to stworzenia wyjątkowo czyste, a inteligencją przewyższają psy. Wciąż jednak mało mówi się o innych cechach świń. Oto 6 faktów, o których mogliście nie mieć pojęcia: 1. ŚWINIE UWIELBIAJĄ SIĘ BAWIĆ 2. OKAZUJĄ SOBIE UCZUCIA I WYRAŻAJĄ WIELE EMOCJI Są niezwykle towarzyskie i posiadają swoje sympatie, otwarcie okazują uczucia. Towarzystwo innych świń jest dla nich bardzo ważne, ale jako przyjacielskie stworzenia kolegują się też z osobnikami innych gatunków. Znane są historie świń, które uratowały swoich przyjaciół: jedna uratowała chłopca od utonięcia, inna doprowadziła strażaków do cielaka uwięzionego w płonącej oborze. Odczuwają emocje podobnie jak człowiek: radość, smutek, złość i wiele innych. Niektórzy opiekunowie świń wspominają też, że kiedy są niezadowolone potrafią to okazać wprost, strzelając focha. 3. KAŻDA MA INNĄ OSOBOWOŚĆ Także pod tym względem świnie niewiele różnią się od ludzi. Wśród nich można wyróżnić te odważniejsze i te bardziej ostrożne, te żywiołowe i te spokojniejsze, te wolące zabawę i miłośniczki drapania po brzuszku. Choć właściwie to chyba wszystkie świnie uwielbiają drapanie po brzuszku. Zdarzają się też te złośliwe, mogą połączyć się w gangi z im podobnymi i dręczyć inną świnię. 4. UWIELBIAJĄ ODKRYWAĆ NOWE RZECZY Badanie otoczenia to kolejny punkt, któremu świnie poświęcają wiele czasu. Jak na inteligentne istoty przystało, szybko się nudzą i wciąż szukają nowych wrażeń. Ta sama zabawka po jednym dniu jest już mało interesująca, a im więcej nowości tym lepiej. 5. „ZARAŻAJĄ SIĘ” EMOCJAMI MIĘDZY SOBĄ Emocje odczuwane przez jedną świnię mogą zostać przejęte przez inną. Badania prowadzone pod tym kątem dały zaskakujące wyniki. Część świń uczono przewidywania, czy za chwilę nastąpi coś przyjemnego (nagroda, smakołyk), czy wręcz przeciwnie (odłączenie od stada). Inne z kolei nie były w żaden sposób szkolone. Okazało się, że gdy nietrenowane miały kontakt z wytrenowanymi, przejmowały ich zachowania, takie jak położenie uszu i ogona, a nawet zwiększone wydzielanie kortyzolu – hormonu stresu. Możemy sobie jedynie wyobrazić, jak strach jednej świni z fermy przemysłowej wpływa na inne. 6. POTRAFIĄ PRZYJĄĆ PERSPEKTYWĘ INNEJ ŚWINI LUB NAWET CZŁOWIEKA Są w stanie odczytać emocje i intencje innej świni lub człowieka wnioskując z ruchu oczu czy pozycji głowy. Okazuje się także, że potrafią zrozumieć, co oznacza wskazywanie na dany obiekt (np. palcem, żeby pokazać, że coś się pod nim kryje), a nawet same mogą wskazywać. Uważa się także, że są zdolne do odczuwania empatii. JUŻ WIESZ, ŻE ŚWINIE SĄ EKSTRA? ZREZYGNUJ Z JEDZENIA ICH! Źródło: Otwarte Klatki.pl

piątek, 15 marca 2019

Cynamon może zmniejszać ryzyko otyłości i chorób serca




Dieta wysokotłuszczowa niesie za sobą ryzyko chorób serca i może prowadzić do otyłości, cukrzycy lub innych groźnych schorzeń. Nowe badania sugerują jednak, że można zmniejszyć ryzyko zachorowania, wprowadzając do diety cynamon.
Przez 12 tygodni naukowcy stosowali u dwóch grup szczurów dietę wysokotłuszczową. Jedna z nich przyjmowała również suplementację w postaci cynamonu. Zespół badaczy odkrył, że szczury, które spożywały cynamon przybrały mniej tkanki tłuszczowej, niż gryzonie z grupy kontrolnej, która nie otrzymywała suplementacji.

Różnice pojawiły się również w wynikach badań krwi, ponieważ grupa suplementująca przyprawę miała zdrowsze stężenie glukozy i insuliny we krwi, a także lepszy profil lipidowy. Ponadto badacze stwierdzili, że szczury, które otrzymywały cynamon miały także zwiększony poziom cząsteczek przeciwzapalnych i przeciwutleniaczy w organizmie.
Zdaniem badaczy eksperyment ten udowodnił, że cynamon jest bogaty w polifenole, który zawierają przeciwutleniacze i substancje przeciwzapalne, co może zmniejszać ryzyko zachorowania na choroby układu krążenia. Przeciwutleniacze chronią przed stresem oksydacyjnym (zaburzenie równowagi pomiędzy antyoksydantami i prooksydantami), który może powodować wiele niebezpiecznych chorób, m. in. zawał serca.

czwartek, 14 marca 2019

Przytulanie lekarstwem dla ciała i duszy

Przytulanie poprawia nastrój, obniża poziom stresu i ciśnienie krwi, reguluje pracę serca i przynosi wiele korzyści dla zdrowia. Kiedy się przytulamy podwyższa się poziom oksytocyny „hormonu miłości”, który ma zbawienny wpływ na psychikę i emocje. Wymierne korzyści odnosi serce, układ krwionośny, nerwowy, mózg i wszystkie komórki ciała.

PRZYTULANIE – CZUŁY DOTYK MATKI

Dotyk jest najbardziej rozwiniętym zmysłem u noworodków, w momencie narodzin dziecko odbiera bodźce głównie przez skórę. W pierwszym okresie życia kontakt cielesny z mamą daje poczucie bezpieczeństwa i jest pierwszym kanałem komunikacji. Podobnie jest u wszystkich ssaków najpierw rozwija się zmysł dotyku, potem słuchu a na końcu wzroku. Przytulanie, czuły dotyk mamy w tym okresie jest tak samo ważny jak pokarm i tlen do oddychania. Pozostawia ślad na całe życie. Jeśli brakuje dotyku dziecko gorzej się rozwija, ma słabszą odporność, całe życie może odczuwać brak poczucia bezpieczeństwa i doświadczać trudności w relacjach z otoczeniem.
Dotyk jest szczególnie ważny w pierwszym okresie życia, ale potrzebujmy go w każdym wieku. Jest formą komunikacji niewerbalnej i jak wykazały badania przynosi szereg wymiernych korzyści dla zdrowia psychicznego i fizycznego.

UKŁAD HORMONALNY

Jako pierwsze na ciepły uścisk reagują hormony. Podnosi się poziom oksytocyny, serotoniny, endorfin i dopaminy. Obniża poziom hormonu stresu kortyzolu. Przytulanie zasadniczo wpływa na poprawę nastroju i wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa. Udowodniono, że podwyższony poziom oksytocyny redukuje stany depresyjne,obniża napięcie i poziom negatywnych emocji. Oksytocyna bezpośrednio oddziałuje na ciało migdałowate, które pełni ważną rolę w przetwarzaniu bodźców emocjonalnych. Serotonina i endorfiny to hormony szczęścia a dopamina odpowiada za chęć do życia, koncentrację, relacje i uczenie się.

MÓZG I UKŁAD NERWOWY

Przytulanie bliskiej osoby przywraca równowagę w układzie nerwowym, obniża stres. Pobudza obszary mózgu, które zwykle pozostają w uśpieniu, aktywuje korę oczodołową. Często przytulane dzieci osiągają lepsze wyniki w nauce, dorośli są bardziej kreatywni i otwarci na otoczenie.

SERCE I UKŁAD KRWIONOŚNY

Czuły dotyk obniża ciśnienie krwi, reguluje pracę serca, zwiększa poziom tlenu. A to dlatego, że ciało odczuwa wzrost poczucia bezpieczeństwa. Praca serca wpływa na cały organizm. Serce emituje fale ciepła, światła, sygnały elektryczne, magnetyczne, elektromagnetyczne, które za pośrednictwem układu krążenia trafiają do wszystkich komórek. Rytm serca, a dokładniej pulsujące fale energii działają jako nośnik informacji, synchronizującej i koordynującej pracę pracę mózgu i pozostałych organów.

ODPORNOŚĆ

Przytulanie poprawia odporność. Osoby nie szczędzące sobie uścisków rzadziej zapadają na iniekcje, a jeśli już to krócej i łatwiej je przechodzą. Zwiększa się liczba przeciwciał zwalczających drobnoustroje chorobotwórcze. Ogólne wzmocnienie organizmu ma związek ze stymulowaniem hormonów, pracy serca i układu nerwowego. Już samo obniżenie poziomu stresu – głównego czynnika obniżającego odporność jest w dzisiejszych czasach na wagę złota.

BÓL

Oksytocyna jest naturalnym środkiem przeciwbólowym produkowanym przez nasz organizm. Nie na darmo najwięcej organizm jej wydziela podczas porodu by złagodzić ból. Przytulanie czy chociażby trzymanie za rękę redukuje ból spowodowany urazem czy zabiegu medycznego np. pobierania krwi. Dotyk poprawia krążenie w tkankach miękkich, przyspiesza eliminację czynników prozapalnych wywołujących ból np. bradykininę.

PRZYTULAJ SIĘ CODZIENNIE PÓŁ MINUTY

Przytulanie zwiększa poczucie bezpieczeństwa i akceptacji. Usuwa blokady energetyczne, emocjonalne. Zmniejsza uczucie niepokoju i lęk egzystencjalny, jest nieodzowny w trudnych sytuacjach życiowych. Najlepiej jeśli przytulimy się do bliskiej osoby, chociaż niekoniecznie. Ulgę przynosi sam fizyczny akt dotykania. Np. przytulenie pluszowego misia u dzieci pozwala im się poczuć bezpieczniej i uspokoić niż gdy byłyby całkiem same.
Tak niewiele jeszcze wiemy o mechanizmach rządzących naszym ciałem. Uścisk, przytulanie niewiele kosztuje więc korzystajmy z każdej okazji. Podobno wystarcza pół minuty na dzień, ale regularnie, codziennie.

środa, 13 marca 2019

Zapraszam na medytacje uważności nad płomieniem świecy.

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ludzie siedzą, salon, tabela, buty i w budynku

 W medytacji uważnośc wychodzącej od koncentracji po prostu przyjmujemy jakiś przedmiot koncentracji. Nie wypieramy pojawiających się myśli, emocji, wrażeń zmysłowych, ale też nie przenosimy na nie uwagi pozwalamy im płynąć.

Wstępna medytacja na leżąco lub siedząco

Medytacja na siedząco nad płomieniem świecy

Gimnastyka i masaż gałek ocznych tybetańską metodą

Praktyki oddechowe metodą hinduską

Chiński auto masaż uszu

Masaż twarzy i całego ciała

Auto synchronizacja czakr przy dzwiękach misy tybetańskiej

Wyciszenie

Co dają te praktyki: Wyciszenie, synchronizacja półkul mózgowych, poprawa wzroku,prawidłowy przepływ energii w ciele, usunięcie blokad energetycznych, dotlenienie całego organizmu, usunięcie toksyn z układu oddechowego.

Medytacja jest narzędziem, które pomaga nam żyć bez stresu i pogłębiać jasność umysłu.

wykraczającym poza religie i politykę, stanem w którym doświadczamy spokoju, w równowadze i

harmonii ze światem w którym żyjemy.

Inwestycja w siebie darowizna 20zł.

Gdzie: Opole ul.Rynek/ ul.Krakowska 1/ róg Św. Wojciecha w Związku Polskich Artystów Plastyków pierwsze piętro..Wejście od Św. Wojciecha.
Kiedy: 19.03.19
Godz. 18-20
Zabieramy z sobą, karimatę, kocyk.
Brak dostępnego opisu zdjęcia.

W ciągu 30 lat fast foody stały się bardziej niezdrowe



Analiza oferty restauracji typu fast food z 30 lat pokazała, że choć menu stało się bardziej rozbudowane, wzrosła zawartość soli i kaloryczność, a porcje stały się większe.


Analiza, której wyniki ukazały się w “Journal of the Academy of Nutrition and Dietetics”, objęła ofertę 10 najpopularniejszych restauracji fastfoodowych w USA w 1986, 1991 i 2016 r. Okazało się, że z biegiem lat przystawki, dodatki i desery stały się bardziej kaloryczne i zawierały więcej sodu. Poza tym w przypadku przystawek i deserów wzrosła wielkość porcji.
Naukowcy wykazali, że choć różnorodność przystawek, dodatków i deserów powiększyła się przez 30 lat aż o 226%, to nowe i pojawiające się czasowo produkty/dania były przeważnie mniej zdrowe niż te dostępne w ofercie stałej (obecne podczas całego studium).
“Nasze badanie daje pewien wgląd w to, w jaki sposób fast food może napędzać utrzymujący się w USA problem otyłości i powiązanych z nią chorób przewlekłych. Mimo wielkiej różnorodności oferowanych dań, wśród których można, oczywiście, znaleźć zdrowsze opcje, z czasem ogólna kaloryczność, wielkość porcji i zawartość sodu pogorszyły się, czyli wzrosły, i pozostały wysokie” – podkreśla dr Megan A. McCrory z Uniwersytetu Bostońskiego.
Zespół McCrory analizował zmiany, jakie zaszły między 1986 a 2016 r. w zakresie energetyczności (kaloryczności), wielkości porcji, gęstości energetycznej (liczby kilodżuli na jednostkę masy pokarmu), zawartości sodu, żelaza i wapnia w 1) przystawkach, 2) dodatkach i 3) deserach oferowanych w 10 najpopularniejszych restauracjach typu fast food w USA (popularność określano w oparciu o sprzedaż). Dane pozyskano z wydań The Fast Food Guide Michaela F. Jacobsona i Sarah Fritschner z lat 1986 i 1991. W 2016 r. wykorzystano informacje ze źródeł internetowych.
Ustalono, że ogólna liczba przystawek, deserów i dodatków wzrosła o 226% lub, inaczej mówiąc, o 22,9 produktu rocznie. Kaloryczność podniosła się we wszystkich 3 badanych kategoriach dań. Największe wzrosty odnotowano w przypadku deserów (62 kcal na dekadę). Za nimi uplasowały się przystawki (30 kcal na dekadę). Wzrosty te wydają się wynikiem głównie powiększania porcji, które było istotne statystycznie właśnie dla przystawek (13 gramów na dekadę) i deserów (24 gramy na dekadę). Zawartość sodu powiększyła się znacząco we wszystkich 3 analizowanych kategoriach. Dane nt. wapnia i żelaza były dostępne w 4 z 10 uwzględnionych restauracji. Zawartość wapnia wzrosła znacząco w przystawkach i deserach, a poziom żelaza powiększył się znacząco w deserach.
McCrory cieszą wzrosty dotyczące wapnia i żelaza, gdyż są one istotne dla masy kostnej i zapobiegania anemii. Podkreśla jednak, że istnieją lepsze ich źródła z niższą zawartością sodu i kalorii.
Autorstwo: Anna Błońska
Na podstawie: EurekAlert.org
Źródło: KopalniaWiedzy.pl