Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

wtorek, 18 lutego 2020

Zestresowany jak Polak

Polacy są najbardziej zestresowanym narodem Europy. Wśród branż, których pracownicy odczuwają najwyższy poziom stresu, jest m.in. ochrona zdrowia.
Z raportu „Workforce View in Europe 2019”, sporządzonego pod koniec 2019 roku przez Automatic Data Processing wynika, że Polacy są najbardziej zestresowanym narodem kontynentu. Część zatrudnionych przestała się stresować niskim wynagrodzeniem, ale pojawiły się nowe stresogenne czynniki – wyśrubowane, coraz wyższe cele do osiągnięcia, przeciążenie pracą i ograniczenie odpoczynku oraz lęk przed utratą stanowiska związany z widmem zastąpienia przez roboty.
Jak zauważają terapeuci oraz psychologowie, coraz więcej czynników wywołuje stres u zatrudnionych. Wpływ stresu na zdrowie psychiczne i fizyczne jest zauważalne przez Światową Organizację Zdrowia. W 2019 roku sklasyfikowała ona wypalenie zawodowe, powodowane w dużej mierze właśnie przez stres, jako „syndrom zawodowy”.
Stres odczuwany w czasie pracy nie tylko znacząco utrudnia funkcjonowanie, ale również przyczynia się do mniejszej efektywności, przemęczenia czy w końcu wypalenia zawodowego. Cierpi także jakość wykonywanych obowiązków.
Badania zrealizowane na zlecenie firmy Klosterfrau Healthcare Group pokazują, że stres odczuwa 85 proc. aktywnych zawodowo Polaków. U 55 proc. powoduje go przemęczenie spowodowane nadmiarem obowiązków, u 43 proc. jest wywołany przez niekomfortowe warunki pracy, a u 25 proc. respondentów koniecznością zostawania w pracy po godzinach.
Do głównych czynników wywołujących u pracowników dyskomfort zaliczyć należy również niedocenianie, zbyt niskie wynagrodzenie za wykonywaną pracę, konflikty ze współpracownikami, wykonywanie zadań, które nie sprawiają przyjemności lub nie są dostosowane do zdolności pracownika, brak sensu, brak wsparcia, monotonia i powtarzalność zadań, brak kontroli nad decyzjami związanymi z codziennymi zawodowymi obowiązkami, sprzeczne wymagania lub niejasne oczekiwania dotyczące zaangażowania i wydajności, brak możliwości rozwoju czy awansu oraz zachowania równowagi pomiędzy życiem zawodowym a osobistym.
Źródło: NowyObywatel.pl

poniedziałek, 17 lutego 2020

Jak przeżyć w chemicznej dżungli, naturalne odżywianie, samodzielne suplementy - Ryszard Piotr


Zmowa milczenia wokół jednego z najlepszych neurochirurgów w Polsce



Śmierć pnia mózgu nie istnieje. To podstawowe założenie twierdzeń jednego z najwybitniejszych neurochirurgów polskiego pochodzenia. Obecnie dr. hab. Jan Talar nie wykonuje swojego zawodu. Dlaczego? Ponieważ zbyt dosłownie przestrzegał przysięgi lekarskiej złożonej po zakończeniu studiów.
Lekarz, który wybudził wielu pacjentów ze śpiączki, swoimi nowatorskimi metodami ratując nie jedno życie obecnie prowadzi firmę w Norwegii. Zakaz wykonywania zawodu otrzymał po tym między innymi, jak na jednym z sympozjów stwierdził, że lekarze pobierają organy od żyjących ludzi. Pobieranie organów od dawcy jest w Polsce jest możliwe po stwierdzonej śmierci pnia mózgu. Nie małe zatem musiało być oburzenie wśród profesorów obecnych na spotkaniu, którzy usłyszeli, że świadomie zabijają swoich pacjentów.
Nie przebierając słowami, Jan Talar wygłosił wykład, który wywołał ogólne poruszenie wśród świata polskiej medycyny. Podając szereg przykładów, osób wybudzonych ze stanów apalicznych, lekarz stwierdził, że działania mające na celu rozporządzanie narządami doprowadza do morderstwa pacjenta.
Jan Talar pracował wiele lat w szpitalu w Bydgoszczy. W swojej klinice, wybudził ze śpiączki wiele osób ratując im tym samym życie. Przyjmował tylko beznadziejne przypadki, w których nie rzadko stwierdzano śmierć pnia mózgu. Pacjenci, którzy do niego trafiali, miały wsparcie rodzin nie mogących pogodzić się z utratą bliskich.
Obecnie Jan Talar ma zakaz wykonywania zawodu. Prowadzi firmę w Norwegii i zajmuje się budową łodzi.    Żródło:http://alexjones.pl/aj/aj-nwo/aj-kartel-farmaceutyczny/item/83420-zmowa-milczenia-wokol-jednego-z-najlepszych-neurochirurgow-w-polsce

niedziela, 16 lutego 2020

„Badania medyczne zrobiły tak niebywały postęp, że dziś praktycznie nie ma już ani jednego zdrowego człowieka”. Aldous Huxley



Przechadzając się w internetowej sieci znalazłem różne dane dotyczące naszego zdrowia i tego, co zwie się mianem Big Pharma. Ponieważ dane, które postanowiłem przytoczyć pochodzą z różnych lat, niektóre z pewnością wymagają aktualizacji. Ponieważ wiele zjawisk, które obserwujemy oraz towarzyszące im procesy mają obecnie tendencję wykładniczego wzrostu, można więc założyć, że liczby, którymi się posługuję są  raczej wyższe.
Dane, które przedstawiłem opatrzyłem komentarzami; w zakończeniu umieściłem całość w uniwersalnej perspektywie skoku ewolucyjnego.
USA: Ponad trzysta tysięcy ludzi rocznie umiera w USA z powodu pomyłek personelu lekarskiego, nieudanych interwencji chirurgicznych, infekcji nabytych w szpitalach (łatwiej tam niż gdziekolwiek indziej „złapać” jakąś chorobę, ponieważ z łatwością rozmnażają się tam superbakterie – uodpornione na antybiotyki) i efektów ubocznych lekarstw. Niektórzy lekarze (dr Robert Mendelsohn) twierdzą, że szpitale stały się jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc na świecie.
Według National Institute of Health (największy instytut badawczy rządu USA) 40% wszystkich preparatów farmaceutycznych jest potencjalnie rakotwórczych.
Oszacowano, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat medycyna okaleczyła 191 milionów i zabiła ponad 8 milionów Amerykanów – to znaczy więcej niż wszystkie straty wojenne pierwszej i drugiej wojny światowej razem wzięte.
Francja: Jak podaje Francuskie Ministerstwo Zdrowia, 1,3 miliona osób rocznie jest hospitalizowanych we Francji z powodu efektów ubocznych lekarstw; z tych samych powodów dwadzieścia tysięcy rocznie umiera.
Anglia: W Anglii co roku umiera 70 000 ludzi od leków przypisanych na receptę.
Europa: W 2008 roku Komisja Europejska oszacowała, że we Wspólnocie Europejskiej skutki uboczne lekarstw zabijają 197 000 osób rocznie.
Świat: Oszacowano, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat około osiem milionów ludzi zmarło z powodu prawidłowo przypisanych i zażytych leków. Przykładem jest niedawno wycofany w trybie pilnym z rynku europejskiego, sprzedawany również w Polsce lek przeciwzapalny Vioxx, który tylko w USA spowodował prawie 60 000 zgonów i 140 000 zawałów serca. W Wielkiej Brytanii –  ponad 10 000. Słynny też jest francuski skandal w sprawie stosowanego przy leczeniu cukrzycy Mediatora (patrz linki). Liczbę spowodowanych przez niego zgonów w samej tylko Francji szacuje się na 2000).
Według Światowej Organizacji Zdrowia 33% chorób jest powodowane przez lekarzy (choroby jatrogenne). 
Skutki dla ocalałych z leczenia. Statystyki te wpływają na ciągły wzrost ceny lekarstw. Firmy farmaceutyczne kalkulują bowiem koszt możliwych procesów sądowych, jakie mogą je czekać w następstwie wprowadzenia na rynek szkodliwych „medykamentów” i porównują te wyniki ze spodziewanymi zyskami. Następnie podnoszą cenę „leku” tak, by zrekompensować sobie wydatki z tytułu przewidywanych odszkodowań.  
Szczepionki. Aluminium, rtęć, formaldehyd, fenol, polysorbat 80 – te silne neurotoksyny i trucizny są składnikami dzisiejszych szczepionek. Spośród możliwych powikłań czy efektów ubocznych szczepionek wymienia się poszczepionkową śmierć (tak zwany syndrom nagłej śmierci czy śmierci łóżeczkowej), autyzm (wzrost o ponad 700%), astmę, atopowe zapalenie skóry, alergie, nowotwory, poronienia, cukrzycę typu 1, zespół Guillaina-Barrégo, ciągnącą się latami egzemę, nieustanny płacz, skoliozę, zaburzenia nerwu wzrokowego, drgawki, paraliż, stwardnienie rozsiane, zapalenia ucha środkowego, zapalenie mózgu prowadzące do jego nieodwracalnych uszkodzeń, zaburzenia mentalne, agresję, nadpobudliwość i wynikające stąd trudności w nauce i inne – gdyż nie jest to bynajmniej koniec tej listy. Sporo zaszczepionych dzieci ma trudności w pisaniu, czytaniu, liczeniu, cierpi na analfabetyzm; ze względu na powszechność zjawiska stanowią też one bezprecedensowe wyzwanie dla szkolnictwa i społeczeństwa.

Po raz pierwszy w historii nowożytnej stan zdrowia obecnej generacji dzieci jest gorszy niż stan zdrowia rodziców. Każdego roku rodzi się w Europie osiem milionów dzieci kalekich. Co trzecie dziecko w Polsce rodzi się z alergią. Na dziesięcioro europejskich dzieci troje jest niepełnosprawnych.
Celowo zwracam uwagę na dane dotyczące dzieci, gdyż w kontekście powyższych statystyk można słusznie domniemywać, że istnieje jeśli nie ścisła to przynajmniej pewna zależność między jednym a drugim. Szczepionki są tylko częścią obrazu. Współczesna medycyna przekonuje nas energicznie, że od dziecka trzeba zażywać chemikalia garściami. Od maleńkości wmawia się dziecku za pomocą wszechobecnych i specjalnie dlań spreparowanych reklam, że musi co chwilę coś brać  (ma się rozumieć, że jego system immunologiczny to jakiś prehistoryczny relikt). Najmniejsze kichnięcie, katar, chrypka, zadraśnięcie, siniak, stan podgorączkowy są idealną okazją, by sięgnąć do niosącego zbawienie wiaderka z chemią. Potem, jako dorosła osoba człowiek na ogół już nie zastanawia się nad tym, że można inaczej i odruchowo sięga po pigułki a propos wszystkiego i niczego. I o to chodzi.
Psychiatria.  „Psychiatria jest prawdopodobnie najbardziej destruktywną siłą, jaka mogła dotknąć społeczeństwo w ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat”.  
Thomas Szasz, profesor emeritus psychiatrii
Szacuje się, że środki psychotropowe zabijają każdego miesiąca ponad 3000 osób. Dochód z pięciu leków psychotropowych, które sprzedają się najlepiej wynosi więcej niż PKB połowy krajów wziętych każdy z osobna. W sumie psychiatria odnotowuje każdego roku 330 mld dolarów przychodu i wydaje 22 miliardy na marketing.
Skądinąd największy odsetek samobójstw w świecie lekarskim jest właśnie wśród psychiatrów; wiele masowych strzelanin wywołali ludzie będący pod wpływem środków psychotropowych.
Leczenie stało się jednym z najbardziej dochodowych biznesów świata, w którym zdrowie pacjenta stanowi mało istotny element. Ilość nieistniejących chorób, które wymyślono i stworzono wyłącznie dla potrzeb przemysłu farmaceutycznego mogłaby się znaleźć w książce rekordów Guinnessa (w USA, od czasów drugiej wojny światowej tylko w dziedzinie psychiatrii odnotowano wzrost oficjalnie uznanych chorób mentalnych od 26 do 395!). Najszybciej rozwijającym się ekonomicznie sektorem przemysłowym na świecie są prywatne szpitale. Koncerny farmaceutyczne generują miliardowe profity, które przewyższają o sto osiemdziesiąt procent inne branże przemysłu. W 2002 roku dziesięć największych korporacji farmaceutycznych zarobiło więcej niż pozostałe czterysta dziewięćdziesiąt pośród pięciuset najbardziej dochodowych firm świata. W światowym rankingu najbardziej lukratywnych gałęzi przemysłu, szacowany na bilion dolarów przemysł farmaceutyczny zajmuje poczesne drugie miejsce, zaraz po zbrojeniowym.
Nie tak dawno prasa donosiła o głośnych skandalach, w które były uwikłane największe koncerny farmaceutyczne. Za rozmaite nadużycia firmy te zostały skazane na wypłacenie astronomicznych odszkodowań: Astra Zeneca została skazana na wypłacenie 198 mln dolarów, Eli Lilly na 1.4 miliarda dolarów, Pfizer na 2,3 miliardy dolarów za swoje praktyki marketingowe1, GSK (GlaxoSmith) na 3 miliardy dolarów za zatajanie informacji o zagrożeniach związanych z przyjmowaniem leków, za przekupywanie lekarzy, oszustwa przy promowaniu leków itd. Czyżby pierwsze oznaki rozpadu?
Jak widać, medycyna przestała się utożsamiać ze szczytnym hasłem Primum non nocere2 i czasami wydaje się być zupełnym zaprzeczeniem tego, co legło u podstaw jej szlachetnych dążeń. Przedsiębiorstwa farmaceutyczne stały się dzisiaj jedną z głównych przyczyn chorób i śmierci. Trudno się dziwić ludziom, którzy zadają sobie pytanie dlaczego proceder uprawiany przez koncerny farmaceutyczne nazywa się uporczywie leczeniem podczas, gdy istnieją słowa niewątpliwie trafniej oddające jej istotę. Wznoszą się głosy –  i to wśród lekarskiej braci – mówiące o ludobójstwie.
Przypuszczam, że szczególnie tym ostatnim nie chodzi o kwestionowanie bezsprzecznych osiągnięć medycyny (np. w dziedzinie chirurgii), ani też często bezgranicznego poświęcenia i oddania lekarzy, lecz o system leczenia, który w gruncie rzeczy – nic nie leczy. Współczesna medycyna to medycyna choroby: koncentruje się wyłącznie na eliminowaniu objawów, nie sięgając przyczyn. A te znajdują się na poziomie duszy – pojęcie, którego na próżno by szukać w podręcznikach anatomii. Istniejący paradygmat ducha i duszy nie obejmuje.

Spotkałem się z opinią, że obecnie lekarze niszczą zdrowie. Uniwersytety z kolei niszczą wiedzę. Rządy odpowiadają za ograniczenia wolności. Prasa i media doprowadziły do degrengolady wartości rzetelnej informacji. Religia i jej przedstawiciele kojarzą się często z nadużyciami natury moralnej. Banki i spekulacje doprowadziły do naruszenia fundamentów zdrowo funkcjonującej ekonomii i gospodarki. Trudno zaprzeczyć, że sporo jest w tym prawdy i zapewne podobne statystyki jak powyższe, można by przedstawić w przypadku innych otaczających nas zjawisk i systemów. Jeżeli  jednak spojrzymy na te dane z szerszej perspektywy i potraktujemy je jako symptomy toczących się głębiej procesów, wówczas stanie się oczywiste, że nasza cywilizacja jako system, wraz ze swoimi licznymi podsystemami, weszła w fazę globalnego kryzysu. A jedną z podstawowych prawidłowości procesów ewolucyjnych jest ta, że radykalne, skokowe zmiany są stałą w naturze, zaś kryzys – poprzedza wszelką zmianę. Gdy ta się dokona, rozpoczyna się zupełnie nowy etap, który charakteryzuje się zwiększonym poziomem świadomości i wolności.
Ewolucyjne przyspieszenie (zwiększona szybkość i złożoność zachodzących zmian) i globalny kryzys wskazują na to, że właśnie w takiej epokowej chwili się znajdujemy. Wszystkie procesy się nasilają – pozytywne i negatywne, jest to dialektyka ewolucji – i będą się nasilać, aż do chwili globalnej transformacji. I tak jak na początku czasu energia wyłoniła się z osobliwości, potem materia z energii, następnie życie z materii i życie świadome z życia, tak teraz przygotowujemy się do następnego wielkiego skoku.
Czym będzie następny etap? Jeśli będzie! Co pojawi się po życiu świadomym? Na poziomie jednostki –  życie samoświadome, na poziomie cywilizacji – społeczeństwo wspólnego dobra, synergiczne, żyjące w harmonii z kosmosem, a które nazwałem dla potrzeb tej wypowiedzi: Big Dharma.
Tylko właśnie – czy będzie? Jest bowiem niemałe ale:  homo sapiens, który stawia pod znakiem zapytania sukces całego przedsięwzięcia. Poprzez nasze egoistyczne wybory, których świadectwa daliśmy niejednokrotnie, możemy stać się przysłowiową kością w gardle procesu ewolucyjnego.
Zdarza się, że zaczynam wątpić. Natenczas włączam Czesława Niemena i słucham: „Lecz ludzi dobrej woli jest więcej i mocno wierzę w to, że ten świat, nie zginie nigdy dzięki nim…”
I znowu serce bije żywiej. I znowu wszystko staje się możliwe.
——————————————————————
(*) Dharma (skt.) – wieloznaczny termin, który można rozumieć jako właściwe postępowanie, które jest zgodnie z porządkiem wszechświata.
(1) Dawanie lekarzom łapówek, by przypisywali takie a nie inne recepty jest nielegalne. Natomiast nie są nielegalne działania marketingowe mające na celu promowanie leków a polegające na ofiarowywaniu lekarzom różnych urlopów, ekskluzywnych rozrywek, pobytów w luksusowych hotelach. Przemysł farmaceutyczny przeznacza na te wydatki 14 miliardów dolarów rocznie.
(2) Primum non nocere (z łac. – po pierwsze nie szkodzić), jedna z naczelnych zasad etycznych w medycynie. Autorstwo tej zasady nie jest znane, lecz zgodnie z tradycją przypisywane jest Hipokratesowi.

piątek, 14 lutego 2020

🌿SĄ JESZCZE WOLNE MIEJSCA NA KONFERENCJĘ ZAPRASZAMY KONTAKT 694 684 123 🌿PRZYPOMINAMY: możliwość zakupu biletu w dniu konferencji tylko w przypadku wolnych miejsc🌷 WEJŚCIE NA TARGI JEST BEZPŁATNE❤️

Szczegółowe informacje
Zapraszamy na Konferencję oraz targi zdrowia „Jak być zdrowym całe życie”, podczas których zaprezentujmy wiedzę alternatywną dotyczącą odzyskania i zachowania zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka. Jak zadbać o kondycję psychofizyczną tak, aby na chorobę spojrzeć jak na relikt przeszłości.

Poznaj inspirujących mówców i ekspertów. Zaprezentują najnowsze, alternatywne trendy i praktyczne rozwiązania problemów zdrowotnych tam, gdzie zawiodły tradycyjne sposoby działania.
Dzięki wysokiej jakości, konferencja stanowi wyjątkową wartość dla osób, które poszukują skutecznych, alternatywnych metod powrotu do zdrowia. Zapraszamy miłośników zdrowego stylu życia, badaczy, naukowców, dietetyków, psychologów oraz wszystkich zainteresowanych medycyną alternatywną.

Mamy nadzieję, że wykorzystasz tę niebywałą okazję do poszerzenia wiedzy, spotkania z prelegentami i wymiany doświadczeń. Jest to sposobność do ożywienia kontaktów i współpracy z innymi oraz możliwość nabycia naturalnych produktów spożywczych i kosmetycznych.

Wśród prelegentów będą:

ALEKSANDRA LANGIEWICZ „ Medytacja czy medycyna - o skuteczności medytacji w dążeniu do wewnętrznej harmonii i zdrowia"
DOROTA ZIÓŁECKA „ Czy miłość jest lekarstwem?”
EMIL PIASECKI „ Choroby środowiskowe - co z nami jest nie tak?”
JOLA ŁAGUNA-WOŹNIAK „ Dialog z ciałem-droga do udanego życia”
KATARZYNA TENEROWICZ , Pentagram Pitagorejski – symbol zdrowia”
MAGDALENA MARIA KRUSZYŃSKA „ Psychodietetyka, jako przepis na zdrowie i piękno"
MAŁGORZATA DZIUROK „Nie nakładaj na skórę niczego , czego nie możesz zjeść"
MAŁGORZATA LORENZ (PALUCH) „ Depresja jako Pomoc Natury. Germańska Medycyna”
MARTA PIOTROWSKA „5 Praw Natury. Jak poskromić cukrzycę?”
MIROSŁAW SURMA „Dlaczego tak bardzo potrzebujemy Jodu?”
RYSZARD PIOTR „Naturalne odżywiane, naturalne samodzielne suplementy, odblokowywanie przepływu energii w ciele”
WIKTOR GOŁUSZKO „Przebudzenie wewnętrznego uzdrowiciela”

Konferencja zakończy się innowacyjną kąpielą w dźwiękach w wykonaniu ORGANIC SOUNDS - Magdalena Pawlica, Magdalena Maria Kruszyńska, Błażej Kaczmarek, Tomasz Kafel.
Salę konferencyjną wypełnią obrazy pełne energii, sercem malowane przez artystkę, która często patrzy w niebo-ANNA MARARA (Jowita Lis)

NA SALĘ WYSTAWOWĄ WSTĘP BEZPŁATNY

Kilkunastu wystawców umożliwi zakup przedmiotów i naturalnych produktów, takich jak: przyprawy, zioła, kosmetyki organiczne handmade, dermokosmetyki, naturalne suplementy, rękodzieło, orgonity, biżuteria oraz obrazy pełne energii sercem malowane.
Podczas konferencji u wystawców będzie można również skorzystać z usług: masaż holistyczny, porady dietetyka, analiza składu ciała, m.in. zawartości tkanki tłuszczowej w organizmie, interpretacja choroby wg 5 praw natury (Nowa Germańska Medycyna) oraz wg Recall Healing.

DANE ORGANIZACYJNE:

DATA I MIEJSCE: 15 lutego 2020r. w Hotelu Mercure w Opolu, ul. Krakowska 57/59 naprzeciw dworca PKP i PKS
CZAS: 10.30 – 20.00

BILETY:
60 zł – możliwość zakupu biletu w dniu konferencji tylko w przypadku wolnych miejsc)

Ilość miejsc ograniczona, zapisy oraz rezerwacja miejsca:
Wpłata na konto Getin Bank nr: 94 1560 0013 2452 1453 6000 0002
Marta Piotrowska, 49-340 Lewin Brzeski, Kantorowice 4A
W tytule przelewu proszę podać imię i nazwisko oraz treść: KONFERENCJA ZDROWIA
Wpłata jest jednoznaczna z rezerwacją miejsca.

Wstęp do sali z wystawcami bezpłatny! Możliwość kupna naturalnych produktów oraz skorzystania z usług ekspertów w dziedzinie zdrowia.

W przygotowaniu pełna lista prelegentów, wystawców oraz ich prezentacja, harmonogram konferencji oraz inne dane organizacyjne. Zapraszamy do śledzenia strony wydarzenia.

*ORGANIZATOR ZASTRZEGA SOBIE PRAWO DO ZMIAN W HARMONOGRAMIE KONFERENCJI.

Zainteresowanych wystawców zapraszamy do współpracy. Więcej informacji oraz kontakt:
MARTA PIOTROWSKA
tel. 694 684 123,
e-mail: marta.piotrowska@op.pl

ZAPRASZAMY
Obraz może zawierać: niebo i tekst

Przedstawiamy PROGRAM KONFERENCJI 😊

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Zaproszenie na jutrzejszą konferencję i targi.


Obraz może zawierać: tekst

środa, 12 lutego 2020

PARACETAMOL WPŁYWA NA TESTOSTERON MĘSKICH PŁODÓW.

pregnancy 4


Paracetamol wpływa na testosteron męskich płodów


Długotrwałe zażywanie paracetamolu przez ciężarne może zmniejszać produkcję testosteronu u męskich płodów. Ograniczona ekspozycja na androgen w łonie matki powiązano zaś z podwyższonym ryzykiem niepłodności, raka jądra, a także niezstąpienia jąder.
Paracetamol to lek pierwszego wyboru w przypadku bólu i gorączki w czasie ciąży. Autorzy studium z „Science Translational Medicine” podkreślają, że ciężarne powinny przestrzegać zaleceń, by w ciąży zażywać najniższą skuteczną dawkę przez jak najkrótszy okres.
Zespół z Uniwersytetu w Edynburgu badał wpływ paracetamolu na produkcję testosteronu u myszy, którym przeszczepiono ludzką tkankę jąder (wykazano, że przeszczep symuluje wzrost i działanie jąder w czasie ciąży).
Na przestrzeni 24 godzin lub 7 dni naukowcy podawali gryzoniom typową dzienną dawkę paracetamolu. Godzinę po podaniu ostatniej dawki mierzyli ilość testosteronu wytwarzaną przez ludzką tkankę.
Okazało się, że 24-godzinne leczenie paracetamolem nie miało wpływu na produkcję hormonu, jednak po tygodniu ilość androgenu spadała o 45%.
Teraz zespół dr. Roda Mitchella chce dotrzeć do mechanizmu, za pośrednictwem którego paracetamol wywiera taki wpływ.
Autorstwo: Anna Błońska
Na podstawie: www.ed.ac.uk

wtorek, 11 lutego 2020

Przedstawiamy PROGRAM KONFERENCJI

Obraz może zawierać: niebo i tekst

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obowiązkowe bungee jumping

Dłoń w rękawiczce trzyma fiolkę liofilizowanej szczepionki przeciwko ospie.
Najnowsze badania skutków intensywnej kampanii szczepień to czysta propaganda napędzająca krociowe zyski producentom. Przyznanie korelacji ewidentnych powikłań neurologicznych będących efektem szczepień zachwiałoby celowością ich powszechnego obowiązywania obniżając zyski firm.
Jeśli dowolny producent telefonów, samochodów, parasolek dowiaduje się, że produkt ma liczne wady, dla utrzymania się na rynku dąży do wyeliminowania mankamentów.  Szarlatani farmaceutyczni zainteresowani wyłącznie zyskiem obchodzą przepisy uciekając się do zabiegu nakazu szczepień dla rzekomego dobra pacjentów wyłudzając od rządowych instytucji wykupienie szczepionek, za które potem pacjent i tak zapłaci. Odpowiedzialny za fatalne skutki jest rząd, który tworzy nakazowe przepisy, oraz producent zestawów trucizn rozpowszechnianych jako specyfik rzekomo profilaktyczny. Ręka rękę myje. Taki nakaz szczepień jest wynikiem lobby opłacającego ustawodawców. Lobbing, to zakamuflowane łapówkarstwo.

Prawem rynku i prawem pacjenta jest skorzystanie z produktu, lub odrzucenie. Rządzący ośmieszający rodziców chroniących swe dzieci przed nieszczęściem skomasowanej ilości szczepionek karami wymuszają uległość. Wymuszają, bo zapłacili za szczepionki alchemikom, odrzucając zasadność poddania specyfików rygorowi badań składu każdej partii.
Skoro zwiększona ilość wypadków drogowych interpretowana jest między innymi dużą ilością pojazdów ze szrotów, to dlaczego zwiększona ilość zgonów niemowląt, chorób wcześniej nie występujących, istna plaga autyzmu nie rodzi refleksji, a jedynie spotyka się z zarzutem niskiej świadomości rodzicielskiej o dobroczynnych skutkach szczepień, zwłaszcza na choroby, których nie ma. Przebycie chorób z grupy chorób wieku dziecięcego daje odporność na całe życie, dlaczego zatem nie mądrzej jest zachorować i mieć spokój? To zbyt logiczne, a tam gdzie brak logiki, za poglądami stoi pieniądz. Wprowadzenie leku na rynek obliguje producenta do długiego i żmudnego udowodnienia jego  skuteczności. Temu rygorowi nie podlegają szczepionki, bo nie są traktowane jako lek. Przy okazji zwrócę uwagę na szereg preparatów stosowanych na pacjentach jako produkt leczniczy. Tu nie ma ryzyka odpowiedzialności za skutki.
Zdaniem doktora Shiva Ayyadurai zajmującego się badaniami nad układem odpornościowym i jego reakcją na zagrożenia, ostra krytyka firm farmaceutycznych forsujących konieczność szczepień jest w pełni zasadna, gdyż jej podstawą jest sprytne omijanie prawa.
Amerykańska Krajowa Fundacja Naukowa (NSF) wykazała, że model profilaktyki szczepień oparty został na 150-letniej praktyce naturalnej odporności organizmu ludzkiego i jego zdolności adaptacyjnej. Współczesne podejście sprowadza się do odrzucenia tej wiedzy z pominięciem nieprzewidywalnych reakcji organizmu na wstrzykiwane substancje. Kto nie rozumie ryzyka związanego z działaniem systemu immunologicznego, ten musi zostawić pacjentowi prawo wyboru.
Leki przechodzą procedury badawcze in vitro, in vivo przed uzyskaniem wstępnej zgody na dopuszczenie do obrotu, a później zatwierdzenie do powszechnego obrotu. Żaden z tych etapów nie jest stosowany w odniesieniu do szczepionek. Kilka miesięcy temu odbyła się międzynarodowa konferencja dotycząca bezpieczeństwa szczepień. Uczestniczyło w niej około 650 osób, zaś obserwowało online 450.
Kluczowym wnioskiem konferencji był brak przepisu prawa dopuszczającego szczepionki do obrotu. To stwarza sposobność zarabiania ogromnych pieniędzy przez rynek alchemików bez jakiegokolwiek ryzyka. Gdyby istniało ryzyko odpowiedzialności prawnej, pacjent, jego rodzina mogliby pozwać firmę  do sądu o odszkodowanie za poniesione straty. Ponadto, producentów szczepionek nie obowiązuje umieszczanie informacji o potencjalnym ryzyku stosowania szczepionki, jako że nie przechodzą one całego procesu badań właściwego lekom.
Jak podchodzić do histerii związanej z koniecznością szczepień na odrę. Każdy wyposażony jest w naturalny system odporności. Kontakt drogą kropelkową z osobą chorą (kichnięcie) powoli uaktywnia ów system do reakcji – walki z bakterią, wirusem. W przypadku szczepionek mamy do czynienia z wtargnięciem wielu substancji bezpośrednio do krwiobiegu z nadzieją, że zostaną wytworzone antyciała. Nie mogąc przewidzieć zarówno korzyści jak i ryzyka związanego ze szczepieniem należy oprzeć się na sprawdzonym modelu jaki od ponad stu lat stosowany jest w odniesieniu do leków. Niesprawdzony, obarczony ryzykiem kalectwa lub śmiercią nie może być stosowany pod przymusem. Jeśli tego władza nie rozumie, to pora na obowiązkowe bungee jumping dla wszystkich jej szczebelków.
Autorstwo: Jola
Na podstawie: YouTube.com
Źródło: WolneMedia.net