NIE WSZYSTKIE TREŚCI Z OPUBLIKOWANYCH MATERIAŁÓW, ODZWIERCIEDLAJĄ POGLĄDY ADMINISTRATORA STRONY.
Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..
sobota, 12 grudnia 2020
piątek, 11 grudnia 2020
RÓWNOWAGA MIĘDZY DUCHEM I CIAŁEM
Wnętrze człowieka nie jest całkowicie widoczne dla 5 zmysłów, ale jest całkowicie odpowiedzialne za zachowanie w zewnętrznej rzeczywistości.
Niewidzialny wewnętrzny świat jest przyczynowy a zatem jest ważniejszy niż świat naszych ludzkich zmysłów za pomocą, których możemy ten świat smakować.
Nadal za dużo nie wiadomo na temat duchowego wewnętrznego wymiaru rzeczywistości... chociaż ostatnimi latami większość ludzi na ten temat nieustannie rozprawia... wynika to po części z faktu, że jest to strona niematerialna do 5 zmysłów ciała i niestety nadal jest poza zasięgiem naukowców. Jedynie religie coś tam wspominają, każda po swojemu, a ludzie widząc te różnice podchodzą do tej religijnej wiedzy sceptycznie... albo fanatycznie wierzą tylko swojej religii, albo nie wierzą w nic... a świat wewnętrzny człowieka pozostaje dla nich nadal w sferze ironii i kpiny. Po części wszystkie religie mają rację, tylko posiadają wiedzę fragmentaryczną (albo tak jak danej religii pasuje do własnego użytku)... ale kiedy przeanalizujemy wszystkie religie spokojnie i ze zdrowym rozsądkiem wówczas lepiej zrozumiemy ten wewnętrzny świat.
Sfera niewidzialna człowieka nie musi pozostać tajemnicą... i czym wcześniej ludzie zrozumieją swój wewnętrzny wymiar życia tym będą bardziej wygrani na płaszczyźnie ludzkiej ziemskiej egzystencji, szybciej zrozumieją cel własnego życia.
Dopóki szerzy się na świecie potężny materializm dotąd będzie zagrażał ludzkości w zrozumieniu własnego wnętrza i zawsze obedrze ludzi z wiecznych wartości wiecznego istnienia świata duchowego.
Świat duchowy i fizyczny powinien być w harmonii a ludzie powinni pośredniczyć między tymi dwoma światami... tylko wówczas może rosnąć duch ludzki.
Świat fizyczny testowany jest przez 5 ludzkich zmysłów, nie jest to świat fantazji i wyobraźni, ale całkowicie realne środowisko człowieka. Duch jest oddzielną sferą egzystencji, ale łączy się ze światem fizycznym... i musimy sobie już uczciwie powiedzieć, że życie większości ludzi regulowane jest przez niewidzialne wpływy, przez jakąś siłę, która ma połączenie z naszym umysłem.
Duchowy świat jest pełen wyobraźni, fantazji; człowiek pragnie miłości, więzów rodzinnych, przyjaźni... a to wszystko wynika ze sfery umysłu i ducha i wpływa na ciało fizyczne.
Obecnie ludzkość odeszła daleko od Boga w wyniku zakłócenia równowagi między duchem a materią fizyczną... a na tym globie pozostało zaledwie parę procent ludzi, którzy naprawdę świadomi są prawdziwego świata duchowego i naprawdę wiedzą co się w tym świecie dzieje... reszta to kutamary nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.
A świat duchów istnieje, czy ktoś w to wierzy czy nie... jest to miejsce, w którym znajduje się cała ludzkość po śmierci ciała fizycznego. Trudno ciągle człowiekowi zrozumieć niewidzialną jego naturę... najlepiej zna swoją fizyczną rzeczywistość od chwili poczęcia aż do śmierci, kiedy indywidualny duch przejmuje ciało fizyczne a następnie w nim żyje. A to wszystko tak się dzieje ponieważ większość ludzi ma nierozwinięte własne zmysły duchowe. Zrozumienie tej kwestii jest niesamowicie ważne w kształtowaniu naszego życia fizycznego a to pokazuje cel naszej wiecznej egzystencji duchowej.
Człowiek, kiedy się rodzi posiada ducha, umysł i ciało i za pomocą 5 swoich zmysłów rozpoznaje świat zewnętrzny... ale to duch nadaje mu kształtu, to duch napędza umysł za pomocą mózgu i ośrodkowego układu nerwowego... i tak buduje się ciało. To duch kontroluje większość naszego życia i nasze ideały, ponieważ posiada zapis poprzednich wcieleń i przenosi je w nowe ciało. Duch dąży do dobra, piękna, miłości, prawdy... jest to taki namiot dla Boga w człowieka ciele... ale fizyczny umysł jest inny, manifestuje prymitywny intelekt i niskie pragnienia (np. kwestia odżywiania). Człowiek lubi komfort, ćwiczy, aby pokazać własną siłę, a czym więcej wzmacnia swój fizyczny wizerunek tym bardziej traci swoje cechy duchowe. Tracąc cechy duchowe tworzy coraz większy chaos i cierpienie, w dodatku jego coraz większe pożądliwości rozwijają się kosztem jego wartości duchowych... kiedy zdobywa tężyznę fizyczną zatraca swojego ducha.
W tym świecie fizycznym wmontowano nam sumienie, aby to było równoważnią między duchem i ciałem. Dopóki człowiek daje dojść do głosu własnemu sumieniu dotąd nie jest jeszcze stracony... gorzej jak je człowiek zagubi, wówczas jest coraz ciężej mu zrozumieć absolutne wartości piękna, prawdy, dobra, a tym samym traci kontakt z Bogiem. Upadają jego kody moralne i głębokie zrozumienie ludzkiej wartości. Niby religie odwołują się do sumienia, ale lubią dominować nad człowieka myśleniem i zachowaniem, czyli wprowadzają swoich wiernych w z góry określone standardy. A ciało ludzkie zostało stworzone przez ducha i to ten narzuca mu swoją misję, przez to ciało realizuje swój plan i wyznacza cel ziemskiej podróży... toteż często w zderzeniu z ziemskimi doktrynami wystąpi potężny konflikt, dusza ludzka nie może się realizować na swojej drodze... toteż bywa, że odchodzi z tego świata dużo za wcześnie, wraca do świata duchowego, do swojej prawdziwej natury, a bywa, że jeszcze na Ziemi wyłącza się z życia poprzez różne stany psychiczne np. depresję, choroby psychiczne, śpiączkę itp... toteż warto już wiedzieć, że ludzie osiągają dojrzałość duchową poprzez harmonię między duchem i ciałem. Dla ducha na gruncie fizycznym owocne są: miłość i prawda, co wynika z Miłości i Prawdy Bożej.
Dla naszego fizycznego życia potrzebujemy właściwej zdrowej diety. Niezdrowa dieta uszkadza ciało a to niszczy ducha, toteż taka dusza staje się brzydka... ponieważ duch nie korzysta z zasobów witalnych Ziemi, tylko ciągle oddaje energię ciału, aby go jako tako przy życiu zatrzymać. Taki duch także traci inspirację do miłości, prawdy i pełnienia dobrych uczynków, a kiedy te zostają w ciele zablokowane hamowany jest wzrost duchowy i takie ciało pozbawione jest elementów duchowych, źródła Boskiej Energii i brakuje mu światła do oświetlenia jego elektryki, co kończy się katastroficznie.
Ciało i duch powinny wzrastać równolegle, nie wolno doprowadzać do ogromnych rozbieżności między nimi. Kiedy popuścimy cugle ciału i pozwolimy mu szybko wzrastać, szczególnie, kiedy pomijamy ducha odsuwamy się daleko od Boga, ponieważ dusza nie osiąga swojej dojrzałości.
To ten etap życia jest odpowiedzialny za zło tego świata. Jest to również destrukcja dla ducha. Kiedy puścimy zbyt mocno cugle w stronę wolności duszy niszczymy ciało, a wówczas dusza szybko się z niego uwalnia.
Do pełnego wzrostu ducha potrzebujemy także ciała, choćby po to, aby osiągnąć swój ziemski cel. W ten sposób ani jedni ani drudzy są niekompletni i niedojrzali.
Dziś nasz świat jest pełen agresji, zła, nienawiści, ucisku, wojen, trudno znaleźć na tej Ziemi bezinteresowną miłość. Świat jest daleki od ideału Boga. Wolna wola nie jest wykorzystywana w sposób odpowiedzialny, ludzie robią wszystko, aby zdobyć swoje egoistyczne pragnienia a po drodze niszczą wszelakie piękno i dobro... ponieważ nastąpiła duża rozbieżność między idealnym światem Boga i fizyczną rzeczywistością. Ludzie bardziej słuchają religii niż głosu własnego serca, toteż coraz ciężej zrozumieć im Boga.
Aby zrozumieć, gdzie leży nasz błąd musimy zrozumieć świat niewidzialny, w którym zostaliśmy stworzeni, aby żyć nieskończoność. Musimy zrozumieć, że nasze życie na Ziemi jest przygotowane do życia wiecznego w świecie duchowym.
"To co na górze to i na dole"... nasz organizm jest mikrokosmosem świata fizycznego a duch makrokosmosem świata duchowego. Bez harmonii między duchem i ciałem nie dojdziemy do celu. Będziemy ciągle się tułać po tej Ziemi jak zagubione owce, którym brak pasterza, ponieważ przerwaliśmy nasze połączenie z Wyższym Źródłem.
WIESŁAWA Żódło:http://www.vismaya-maitreya.pl/miecz_prawdy_rownowaga_miedzy_duchem_i_cialem.html
środa, 9 grudnia 2020
Szwajcaria nie przyjmie niesprawdzonych szczepionek przeciw COVID-19
Szwajcarski urząd ds. leków stwierdził, że brakuje danych, dotyczących bezpieczeństwa, skuteczności i jakości szczepionki. Za to w Polsce nikt nie ma żadnych zastrzeżeń, a osoby, które publicznie przestrzegają przed pochopnym stosowaniem niesprawdzonych preparatów, są nazywane szkodnikami i szaleńcami, a władza otwarcie już przygotowuje się do rozprawienia się z wątpiącymi w bezpieczeństwo szczepionki, która powstała w kilka miesięcy.
Trudno wyrokować czy proponowana przez kartel farmaceutyczny Pfizer szczepionka na SARS-CoV-2 będzie bezpieczna. Jest ona bardzo nowatorska i po raz pierwszy w historii ma to być szczepionka genetyczna. Nie było możliwości wieloletniej obserwacji i dłuższych badań, które są wymagane przy wprowadzaniu na rynek nowej szczepionki. Szwajcarzy mają zatem rację i nie ma informacji na temat bezpieczeństwa i ewentualnych odległych skutków ubocznych, na przykład występujących po kilku latach chorobach nowotworowych. Oprócz tego jak wynika z informacji w portalu wikipedia, dotychczasowe badania szczepionek mRNA wskazują, że mogą one powodować koagulację w krwi prowadzącą do skrzepów, które mogą być przyczyną udaru lub zawału serca.
Być może wkrótce w Polsce podawanie takich informacji będzie nielegalne i wolno będzie tylko naganiać na szczepienia, a ryzyko nieporządanych odczynów poszczepiennych będzie ukrywane przed społęczeńśtwem. Szef Najwyższej Izby Lekarskiej podczas komisji senackiej jasno dał do zrozumienia, że lekarze, którzy będą mieć watpliwości w zakresie bezpieczeństwa tych szczepionek będą wzywani i przesłuchiwani celem wyperswadowania im ich naukowych opinii.
Jest to tym bardziej dziwne, że szef kartelu farmaceutycznego AstraZeneca przyznaje wprost, że skutki uboczne po szczepionce na SarsCoV-2 mogłyby ujawnić się nawet po kilku latach i dlatego firma nie może wziąć na siebie żadnej odpowiedzialności za ewentualne powikłania. Oznacza to, że w razie powikłań pacjent zostanie sam ze swoimi chorobami licząc na opiekę totalnie niewydolnych placówek ochrony zdrowia. A gdyby nawet zmarł w wyniku powikłań, to nikt nie zapłaci odszkodowania, chyba, że rodzina denata zdoła jakimś cudem wygrać odszkodowanie z państwem polskim przed sądem. Jak wiadomo wykazanie związku przyczynowo skutkowego między szczepieniem a jakimikolwiek chorobami jest praktycznie nie do wykazania, zwłaszcza, że biegli sądowi robią co mogą, aby sądy mogły oddalać takie pozwy.
wtorek, 8 grudnia 2020
Marihuanę usunięto z listy najgroźniejszych narkotyków
Komisja ds. Narkotyków ONZ przychyliła się do rekomendacji WHO i usunęła konopie indyjskie oraz ich pochodne z listy najniebezpieczniejszych narkotyków. Dotychczas marihuana i inne pochodne były sklasyfikowane w wykazie IV Jednolitej konwencji o środkach odurzających z 1961 roku. Znajdowały się tam obok takich opioidów jak heroina czy tiofentanyl.
Teraz WHO zarekomendowało usunięcie konopi indyjskich oraz ich pochodnych z wykazu IV, w którym znaujdują się środki podlegające najbardziej ścisłej kontroli. Wśród 53 państw członkowskich Komisji ds. Narkotyków za zmianą opowiedziało się 27 państw, 25 było przeciw, a 1 państwo się wstrzymało. W ten sposób Komisja otworzyła możliwość szerszego uznania medycznych i terapeutycznych właściwości marihuany. Jednak nie zaleca legalizacji jej rekreacyjnego stosowania.
Usunięcie z wykazu IV może też doprowadzić do większego zainteresowania marihuaną środowiska naukowego i zwiększenia liczby badań nad wykorzystaniem konopi w medycynie.
Głosowanie nad opisanymi wyżej zmianami stało się możliwe dzięki temu, że w styczniu 2019 roku WHO opublikowało sześć rekomendacji dotyczących przeklasyfikowania konopi w umowach międzynarodowych ONZ. Głosowanie nad tymi rekomendacjami miało odbyć się w marcu 2019, ale wiele krajów poprosiło o dodatkowy czas na zastanowienie się i określenie swojego stanowiska.
W rekomendacjach WHO czytamy m.in., że kannabidiol (CBD), nienarkotyczny składnik konopi, nie jest poddany kontroli na gruncie obecnie obowiązujących traktatów. W ostatnich latach CBD odegrał ważną rolę w nowych terapiach z wykorzystaniem konopi indyjskich.
Obecnie ponad 50 krajów dopuszcza medyczne stosowanie konopi indyjskich, a w Kanadzie, Urugwaju i 15 stanach USA zalegalizowano też ich rekreacyjne użycie. Meksyk i Luksemburg to kolejne kraje, które są bardzo bliskie zalegalizowania rekreacyjnego użycia konopi.
Konopie pozostają w wykazie I Konwencji, co oznacza, że podlegają wszelkim jej zapisom dotyczącym międzynarodowej kontroli.
Autorstwo: Mariusz Błoński
Na podstawie: News.UN.org
Źródło: KopalniaWiedzy.pl
poniedziałek, 7 grudnia 2020
Nano chipy i książeczka szczepień pod skórą, to się już dzieje . Znamie bestii

W Kenii i Malawi (Afryka) oraz w Bangladeszu (Azja) rozpoczęto testowanie ubiegłorocznego wynalazku inżynierów prestiżowej amerykańskiej politechniki MIT (Massachusetts Institute of Technology), który ma być rodzajem książeczki szczepień umieszczonej pod skórą, którą da się odczytywać za pomocą smartfonów. Wszczepione nanocząsteczki, dzięki efektowi fluorescencji, będą bez tego niewidoczne. Smartfony pozwolą jednak łatwo identyfikować historię szczepień każdej oznaczonej w ten sposób osoby.
Wynalazek MIT, opracowany dzięki finansowaniu przez dobroczynną Fundację Gatesów, opisany w zeszłym roku w „Science Translational Medicine”, był wówczas testowany wyłącznie na szczurach, lecz Fundacja od razu podjęła kampanię badań opinii na ten temat w trzech krajach, co jest precedensem, gdyż szczepionki Fundacji są co prawda zawsze testowane najpierw w najuboższych krajach Afryki, lecz bez badań opinii. Idea wpisania w ciała dowodów szczepień w krajach, gdzie karty zdrowia, czy książeczki szczepień są często niekompletne lub błędne, spotkała się z przychylnością tamtejszych władz, znanych z otwartości na eksperymenty i korupcji.
Oznaczenie szczepień składa się z nanokryształów na bazie miedzi o średnicy 3,7 nanometra (nanometr to jedna miliardowa część metra), zamkniętych w kapsułkach wielkości 16 mikrometrów (mikrometr to jedna milionowa część metra). Wszczepia się je za pomocą zespołów mikroigieł, które mogą być ułożone w różne figury geometryczne. Wystarczy wtedy przytknąć lekko zmodyfikowany smartfon, by uzyskać pożądane informacje.
Pewnym ograniczeniem tej techniki, jeśli chodzi np. o rozpoznawanie dzieci nieszczepionych, jest jej działanie w zasadzie wyłącznie wtedy, gdy stanie się ona jedyna i powszechna. Inaczej mówiąc, należałoby w ten sposób oznaczać całość populacji w danych krajach, bądź na całej planecie, jeśli taki zapis ma być efektywny. Fundacja Gatesów jest jednak dobrej myśli i kontynuuje projekt. Może on być przydatny w kontekście walki z COVID-19. Co prawda najpopularniejsze medialnie szczepionki Pfizera i Moderny nie są właściwie szczepionkami, lecz terapiami genowymi (działających na wzór roślin i innych organizmów modyfikowanych genetycznie), lecz to nie ma znaczenia, gdyż mogą być tak traktowane.
Autorstwo: JSz
Źródło: Strajk.eu https://wolnemedia.net/ksiazeczka-szczepien-pod-skora/
sobota, 5 grudnia 2020
Wybierając wegetarianizm pomagasz też ludziom.
piątek, 4 grudnia 2020
20% Polaków uodporniło się na koronawirusa
Prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych prof. Robert Flisiak powiedział PAP, że widoczna jest tendencja spadkowa w liczbie osób, które trafiają z powodu COVID-19 do szpitali. Dodał, że duża część społeczeństwa nabrała już naturalnej odporności. Prof. Flisiak szacuje, że jest to ok. 20 proc. populacji. Są to osoby, które przeszły zakażenie koronawirusem, w większości przypadków bezobjawowo.
Ekspert zapytany, czy środowa liczba potwierdzonych przypadków zachorowań na koronawirusa (jak podał resort zdrowia – 13 855) wynika z doliczenia testów antygenowych do ogólnej puli testów, powiedział: „Nie wiemy, jaki jest ich odsetek w całkowitej liczbie wykonanych testów. Wynika to z niezbyt sprawnie funkcjonującego systemu rejestracji wyników” – powiedział. Dodał, że system działa jednak coraz sprawniej i się dociera. „Nie wszystkie wyniki były rejestrowane – zwłaszcza ujemne, bo test się wykonuje szybko przy pacjencie, w związku z tym, gdy wypadał ujemnie, to jestem przekonany, że często nie dokonywano jego rejestracji” – powiedział. Zwrócił uwagę, że w ten sposób zawyżony jest odsetek wyników dodatnich w ogólnej liczbie wykonanych testów.
Prof. Flisiak przewiduje, że do świąt utrzyma się tendencja spadkowa w liczbie potwierdzonych zakażeń. „Co wydarzy się po świętach, będzie zależało od samodyscypliny osób świętujących. Zapewne będziemy mieli do czynienia ze wzrostem, ale trudno przewidzieć jego skalę” – przewiduje. Mówi, że aby zapewnić odporność stadną w populacji, uodpornienie musi wynosić 60 proc. (licząc zarówno osoby zaszczepione, jak i te, które przeszły już zakażenie). „Wtedy epidemia sama wygaśnie, pod warunkiem że nie dokonają się zmiany w genomie wirusa, które zniweczą nasze starania” – powiedział prof. Flisiak.
Autorstwo: Szymon Zdziebłowski
Na podstawie: NaukawPolsce.PAP.pl https://wolnemedia.net/20-polakow-uodpornilo-sie-na-koronawirusa/
czwartek, 3 grudnia 2020
Czy lekarze będą maksymalnie opóźniać szczepienia na COVID-19?
Normalnie proces powstawania szczepionek trwa co najmniej 5 lat. Najdłuższą fazą badań nad nimi jest faza trzecia, w której testuje się ludzkich ochotników i bada długofalowe skutki przyjęcia szczepionki. Tylko ta faza powinna trwać co najmniej 3 lata.
Jednak COVID-19 stał się okazją do pogwałcenia wszelkich procedur, które do tej pory były akceptowane zarówno przez środowiska medyczne, jak i same koncerny farmaceutyczne.
Obecna „plandemia” koronawirusa ma jednak być przepustką do wdrożenia tzw. „Wielkiego Resetu”, więc „elity” robią wszystko, aby już wkrótce zacząć etap, po którym może już nie być odwrotu. Podanie tej szczepionki miliardom ludzi będzie wstępem do ich zniewolenia na skalę nieporównywalną z żadną epoką w historii ludzkości.
Jest jednak szansa, że ludzie podejdą do kwestii świadomie i odważnie.
Naukowcy z University of California postanowili przeprowadzić ankietę, aby sprawdzić, jakie jest nastawienie służby zdrowia w Los Angeles do nadchodzącej akcji szczepienia przeciwko COVID-19. Okazało się, że 66,5 proc. lekarzy będzie próbowało „opóźnić szczepienie”. To znaczy nie będą podawać szczepionki od razu po jej udostępnieniu. Najpierw zbiorą maksimum informacji na temat jej bezpieczeństwa.
Największym problemem jest właśnie fakt zbyt szybkiego tempa powstawania tej szczepionki. Wskazało na to aż 76% ankietowanych. Ci, którzy opracowują lekarstwo na COVID-19 zachowują się tak, jakby nie mieli zamiaru spoglądać na żadne dane, tylko ślepo prowadzić społeczeństwa w kierunku jakiejś globalnej hekatomby poszczepiennej.
Tymczasem badania pokazują, że szczepionka, która ma pokonać COVID-19 może wywoływać skutki uboczne podobne do… COVID-19. Niektórzy ochotnicy, którzy poddali się testom byli bardziej chorzy niż kiedykolwiek wcześniej.
Sławna szczepionka firmy Pfizer będzie wymagała dwukrotnego zaszczepienia każdej osoby, która się na to zdecyduje. Bill Gates mówi, że to może być nawet jeszcze więcej dawek. Jeśli niepokojące objawy wystąpią po pierwszym zaszczepieniu, praktycznie wszyscy zrezygnują z drugiej i kolejnych dawek.
Światowa Organizacja Zdrowia nazywa wątpliwości co do szczepionki na COVID-19 „największym globalnym zagrożeniem dla zdrowia publicznego”.
Ma zamiar wykorzystać doświadczenie firmy PR Hill+Knowlton, która ma przygotować światową akcję „ocieplania wizerunku” szczepionki. Mają w niej wziąć udział opłaceni celebryci: od wszelkiej maści influencerów, po aktorów i sportowców.
Widać coraz wyraźniej, że COVID-19 jest „operacją fałszywej flagi”, która pod przykrywką walki o zdrowie ludzi, ma doprowadzić do reform politycznych, gospodarczych i społecznych, które w normalnych warunkach nie zostałyby zaakceptowane.
Żródło: https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-lekarze-beda-maksymalnie-opozniac-szczepienia-na-covid-19
wtorek, 1 grudnia 2020
Czy szczęśliwi żyją dłużej?
Bądź wesoły i unikaj przewlekłego gniewu i depresji1



