Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

niedziela, 19 marca 2023

Cząsteczki w mleku i mięsie wołowym mogą powodować raka jelita grubego

 


Naukowcy z Niemiec stwierdzili, że w raku jelita grubego w błonach śluzowych przewodu pokarmowego znajdują się czynniki zawarte w mleku i mięsie zwierzęcym. W miarę postępu choroby ich stężenie wzrasta, co również wpływa na śmiertelność. Między innymi odkrycie to jest ważne dla wczesnej diagnozy guza.  Rak jelita grubego zajmuje trzecie miejsce wśród mężczyzn i drugie wśród kobiet. Przewiduje się, że do 2040 roku współczynniki zachorowalności wzrosną o 70 – 80%. Naukowcy wiedzą już o czynnikach związanych ze stylem życia, które mogą prowadzić do rozwoju nowotworu, dlatego w nowym badaniu przeanalizowali związek między dietą a rakiem.

 

Specjaliści badali czynniki zawarte w mleku i mięsie bydła - plazmidopodobne cząsteczki DNA, ponieważ zakładali ich pośredni wpływ na kancerogenezę poprzez stan zapalny. W badaniu wzięło udział 246 pacjentów z rakiem jelita grubego w różnych stadiach.

 

Aby ocenić stężenie cząsteczek, naukowcy wykorzystali białko Rep, które jest niezbędne do ich replikacji. Okazało się, że ekspresję Rep obserwowano u 99% pacjentów w błonach śluzowych na wszystkich etapach rozwoju nowotworu. Wyższa śmiertelność była związana ze zwiększoną ekspresją Rep. Wyniki potwierdzają udział czynników mlecznych i mięsnych w rozwoju raka jelita grubego poprzez stan zapalny.

 

Naukowcy zamierzają teraz zbadać potencjał nowych biomarkerów we wczesnej diagnostyce nowotworów i zagrożeń z nimi związanych, a także narzędzia do monitorowania skuteczności leczenia i obserwacji pacjenta po leczeniu chirurgicznym. Niewykluczone, że te same biomarkery będą skuteczne także w wykrywaniu innych typów nowotworów – taka zależność jest już znana.


Żródło: https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czasteczki-w-mleku-i-miesie-wolowym-moga-powodowac-raka-jelita-grubego

 


wtorek, 14 marca 2023

Wywiad z pielęgniarką, która pracowała na oddziałach COVID-19

 




Pielęgniarka – pod warunkiem zachowania – anonimowości odpowiada na pytania dziennikarki z włoskiego Mediasetu.– W jakim stanie chorzy byli przywożeni do szpitala?

– Pracowałam na oddziałach COVID-19 od początku pandemii – oddziałach terapii intensywnej i półintensywnej. Chorzy byli przywożeni do szpitala w stanie bardzo ciężkim. W domach byli leczeni, że tak powiem – w przenośni. Kiedy przywożono ich do szpitala, dosłownie zaczynano ich bombardować wszystkimi możliwymi rodzajami lekarstw, a więc kortyzonem, antybiotykami, heparyną. Ale dlaczego tego typu leczenia nie zaczynano od początku (ich choroby)?

– Co się działo, kiedy do szpitali przywożono seniorów z domów opieki?

– Zamykano ich w salach szpitalnych. Powiedziano nam, że kiedy mamy tam wejść, powinniśmy przebywać z nimi jak najkrócej, ze względu na zagrożenie infekcją. Z tego względu, oni po prostu tracili jakikolwiek kontakt z ludźmi. Bardzo często byli unieruchamiani, tzn. ich ręce, a także nogi były przywiązywane do łóżek.

– I umierali w takich właśnie okolicznościach?

– Tak, umierali w sytuacji całkowitego osamotnienia. Był także etap, na którym chorym podawano leki przeciwwirusowe, według zaleceń Ministerstwa Zdrowia i okazało się, że owe leki dodatkowo pogarszały stan zdrowia chorych, ale dyspozycje mówiły, że pomimo to powinniśmy podawać je. Tyle że ja byłam osobą, która realizowała polecenie i odnosiłam wrażenie, że trzymam w rękach broń, która zabija. Z tego względu, zdarzało się, że dokonywałam wyboru zgodnego z moim sumieniem i nie podawałam leku, tylko roztwór fizjologiczny – żeby nie szkodzić choremu dodatkowo. Oczywiście, robiłam to potajemnie.

– A gdy chory nie mógł być wysłany na oddział terapii intensywnej? Jak postępowano z taką osobą?

– Kiedy sytuacja ulegała pogorszeniu, nie można było zrobić niczego innego jak prowadzić ich w kierunku śmierci.

– Było to coś w rodzaju eutanazji?

– W pewien sposób tak. Był uruchamiany protokół z użyciem odpowiednich leków, takich jak morfina, środki uspokajające i krótko mówiąc, pozostawiało się te osoby… (płacz pielegniarki)

– Ilu widziałaś chorych odurzonych środkami uspokajającymi, prowadzonych w kierunku śmierci?

– Wielu.

Źródło zagraniczne (wideo): MediasetInfinity.mediaset.it
Źródło polskie: BabylonianEmpire.wordpress.com


Naczelna Izba Lekarska chce ukarać za poglądy 114 lekarzy

 



Naczelna Izba Lekarska chce ukarać za poglądy 114 lekarzy, w tym doktorów i profesorów, urządzając im zbiorowe, pokazowe procesy w Poznaniu, Gdańsku i we Wrocławiu.

Pierwsza sprawa przeciwko 19 lekarzom odbędzie się 17.03.2023 roku w Poznaniu w centrum konferencyjnym Wielkopolskiej Izby Lekarskiej przy ul. Szyperskiej 14 od godziny 11:00.

Za co mają być sądzeni? M.in. za poparcie „Listu otwartego polskich lekarzy, naukowców i pracowników służby zdrowia do polskich władz oraz mediów”, oraz za poparcie „Apelu naukowców i lekarzy w sprawie szczepień na koronawirusa SARS-CoV-2”.

Lista pierwszych 19 lekarzy, którzy mają stanąć przed sądem lekarskim w Poznaniu to:

– dr Katarzyna Bross Walderdorff

– lek. Aneta Borczyk Kotwas

– lek Izabela Kaczmarek Matyszczyk

– dr n. med. Dorota Sienkiewicz

– lekarz Wojciech Węglarz

– lekarz Tomasz Dmochowski

– lekarz Ewelina Gierszewski

– prof. dr hab. n. med. Krystyna Opałko

– lekarz Paweł Basiukiewicz

– dr. n. med. Maciej Bierwagen

– dr. n. med. Katarzyna Landa

– lekarz Grzegorz Klasa

– dr. n. med. Zbigniew Martyka

– prof. dr hab n.med. Ryszard Rutkowski

– prof. zw. dr hab n. med. Maria Sobaniec Łotowska

– dr hab n. med. Joanna Łotowska

– lekarz Dorota Mieszczek Woszczyna

– lekarz Anna Prześlica Martynowska

– lekarz Jolanta Biel – Gruszczyńska

Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Grzegorz Wrona wszczął wobec 114 lekarzy postępowanie wyjaśniające i wydał postanowienia o przedstawieniu zarzutów obwinionym oraz skierowaniu wniosku o ukaranie. Zarzuca im publiczne rozpowszechnianie informacji niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną i propagowanie postaw antyzdrowotnych, działając na szkodę pacjentów i całego społeczeństwa, poprzez podpisanie ww. listów i apeli.

Pierwsza rozprawa ma się odbyć w dniu 17 marca 2023 r. o godz. 11:00 w Poznaniu, przed Okręgowym Sądem Lekarskim Wielkopolskiej Izby Lekarskiej przy ul. Szyperskiej 14.

Od początku organy samorządu lekarskiego rażąco naruszały prawo, nie dawały gwarancji bezstronności i obiektywnego prowadzenia postępowania.

Prowadzone postępowanie ma charakter nękania lekarzy. Były prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja w dniu 8 grudnia 2020 roku podczas posiedzenia Senackiej Komisji stwierdził, że: „W różnych informatorach, mediach pojawia się coraz więcej sceptyków co do szczepień, mówiących o zagrożeniach. Na tej liście są także lekarze – żebyście państwo mieli świadomość. My wszystkich tych lekarzy w tej chwili będziemy – brzydkiego słowa użyję – przesłuchać czy wzywać do wyjaśnień ich postawy przed organami odpowiedzialności zawodowej”.

Obrońcy lekarzy, adwokat Arkadiusz Tetela, adwokat Piotr Schramm i inni, wskazują na szereg naruszeń prawa w prowadzonym postępowaniu, m.in. na:

– postępowanie nie jest oparte na dowodach, a na szykanach;

– wnioski dowodowe obwinionych są nagminnie oddalane lub pomijane;

– odmawia się obwinionym prawa do obrony;

– utrudnia się zapoznanie z aktami postępowania;

– rażąco narusza się prawo do wolności słowa;

– wyznacza się jako właściwe do rozpoznania sprawy sądy lekarskie daleko poza miejscem zamieszkania obwinionych (Poznań, Gdańsk, Wrocław).

We wszystkich dotychczasowych sprawach w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy w zakresie szczepień przeciwko COVID-19 sądy lekarskie nielegalnie wyłączały jawność, mimo że jest to zasadą rzetelnego procesu. Również i w tej sprawie istnieje duże prawdopodobieństwo, że jawność zostanie wyłączona.

Lekarze i obywatele demokratycznego Państwa Prawa żądają poszanowania ich praw i umożliwienia zajęcia przez nich stanowiska w sprawie na jawnej rozprawie, i zwrócili się w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Organizacje społeczne i wdzięczni pacjenci wyrażają swój sprzeciw wobec takiego traktowania i będą wspierać dobrych lekarzy swoją obecnością pod sądem 17.03.2023 r. w Poznaniu przy ul. Szyperskiej 14 już od godziny 10:30, gdzie odbędzie się konferencja prasowa.

O godzinie 17:00 natomiast rozpocznie się Marsz o Wolność, który przejdzie ulicami Poznania.

Brońmy dobrych lekarzy!

Źródło: StopNOP.com.pl


piątek, 3 marca 2023

Już w tą sobotę, Zdrowi Opolanie zapraszają na prelekcję

 


Zdrowi Opolanie zapraszają na prelekcję Zbigniewa Gelzoka " Moje zdrowienie przez autofagię, szkodliwość promieniowania 5G i smogu elektromagnetycznego" oraz Ryszarda Piotra " Dlaczego chorujemy, różnica między odżywianiem a jedzeniem" Pytania, dyskusja, rozmowy kuluarowe, integracja. Wstęp wolny.

JUTRO 04.03.23.  O 12:00 – 14:00 Opole ul. Damrota 1 ( boczna Krakowskiej) 1 piętro sala nr 106.

poniedziałek, 27 lutego 2023

Wyciąg z jemioły okazał się skuteczny w chorobach onkologicznych

 


Preparaty z jemioły są czasami stosowane w leczeniu podtrzymującym raka, ale wciąż brakuje danych na temat ich skuteczności klinicznej. Badania kliniczne przeprowadzone na niewielkiej grupie pacjentów wykazały, że jemioła może spowolnić postęp choroby, a w niektórych przypadkach nawet zmniejszyć rozmiary guzów nowotworowych.

Jemioła biała (Viscum album) to wiecznie zielona roślina półpasożytnicza, którą można znaleźć na gałęziach różnych drzew liściastych, w tym w Europie. Okrągłe żółtozielone liście jemioły są szczególnie widoczne zimą wśród nagich gałęzi i czasami całkowicie pokrywają koronę drzewa żywicielskiego, z którego pobierają wodę i składniki odżywcze. Często jemioła poważnie uszkadza drzewa i dlatego jest uważana za ważnego szkodnika ogrodów i parków.

 

Jemioła od dawna stosowana jest w medycynie tradycyjnej do leczenia chorób układu nerwowego, takich jak histeria i epilepsja. Ponadto jest czasami stosowana w leczeniu pacjentów z rakiem. Dlatego autorzy nowego artykułu w czasopiśmie Cancer Research Communication zbadali wpływ dożylnego podania ekstraktu z jemioły na 21 pacjentów z opornym lub zaawansowanym rakiem.

 

Celem tego małego badania klinicznego fazy 1 była jedynie ocena bezpieczeństwa jemioły u pacjentów z rakiem i ustalenie bezpiecznej dawki. Autorzy uznali, że jest to 600 miligramów przy podawaniu dożylnym trzy razy w tygodniu. Zwiększanie dawki i przedłużanie terapii kontynuowano do wystąpienia powikłań lub przerwania leczenia z innych przyczyn, średnio przez około 15 kolejnych tygodni. W rezultacie naukowcy ze zdziwieniem zauważyli, że u pięciu pacjentów choroba ustabilizowała się i nie rozwijała się przez cały ten okres. U trzech osób guzy nawet się zmniejszyły.

 

Wynik ten z pewnością zasługuje na uwagę, choć należy go nazwać raczej skromnym. Samo w sobie nie oznacza to, że testowany lek w jakikolwiek sposób leczy raka. Konieczne będą dalsze badania, aby potwierdzić lub obalić wpływ ekstraktu z jemioły na nowotwory, a także ustalić jego mechanizmy.

 

We współczesnej onkologii stosuje się wiele metod leczenia raka, tj. chemioterapię, radioterapię i inne, ale ich skuteczność nie jest bardzo wysoka, a skutki uboczne są bardzo wyraźne. Dlatego naukowcy i lekarze wciąż poszukują nowych środków przeciwnowotworowych, także ze źródeł naturalnych.

 

„Po podaniu dożylnym jemioła wykazała akceptowalny poziom toksyczności pod względem kontroli choroby, a także poprawę jakości życia w tej grupie pacjentów leczonych jednocześnie wieloma innymi lekami przeciwnowotworowymi” – wyjaśnił dr Channing Paller.

Żródło:https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/wyciag-z-jemioly-okazal-sie-skuteczny-w-chorobach-onkologicznych

wtorek, 21 lutego 2023

Wystarczy 20 minut intensywnych ćwiczeń fizycznych, by zmniejszyć ryzyko hospitalizacji

 


W przypadku osób po 40. roku życia wystarczy 20 minut ćwiczeń fizycznych dziennie, by ryzyko hospitalizacji zmniejszyć od 4 do 23 procent. Badania przeprowadzone na niemal 82 000 dorosłych Brytyjczyków wykazały, że osoby, które regularnie ćwiczyły, rzadziej trafiały do szpitala. Lista schorzeń, przed którymi chroniła aktywność fizyczna, obejmowała m.in. zapalenie płuc, udar, cukrzycę czy infekcje układu moczowego.

Amerykańsko-brytyjski zespół naukowy przyjrzał się 81 717 Brytyjczyków, których dane zebrano w UK Biobank. Okazało się, że im wyższy poziom aktywności fizycznej, tym niższe ryzyko hospitalizacji związane z 9 z 25 analizowanych chorób. Największy spadek ryzyka hospitalizacji – a wystarczyło jedynie przez 20 minut dziennie zwiększyć aktywność fizyczną z umiarkowanej na intensywną – zauważono w przypadku chorób woreczka żółciowego, cukrzycy i infekcji układu moczowego.

Badani, osoby w wieku 42–78 lat, przez tydzień nosili akcelerometr, za pomocą którego naukowcy zebrali informacje o poziomie ich dziennej aktywności fizycznej. Następnie losy tych osób śledzono przez kolejnych 7 lat.

W tym czasie do szpitala, z różnych powodów, trafiło ponad 48 000 badanych. Okazało się, że osoby bardziej aktywne rzadziej trafiały do szpitala z powodu udaru, zakrzepicy, komplikacji z powodu cukrzycy, choroby woreczka żółciowego, zapalenia uchyłków czy polipów jelita grubego.

Główna autorka badań, Eleanor Watts z National Cancer Institute mówi, że nie dowodzą one, iż sama aktywność fizyczna chroni przed hospitalizacją. Uczona zauważa, że osoby młodsze, zdrowsze czy lepiej sytuowane mogą być bardziej skłonne do oddawania się ćwiczeniom fizycznym i rzadziej trafiają do szpitala. Jednak, gdy uwzględniono wymienione powyżej czynniki, nadal było widać, że aktywność fizyczna zmniejsza ryzyko hospitalizacji.

Pani Watts zachęca do ćwiczeń. Z innych badań wiadomo, że aktywność fizyczna poprawia działanie układu odpornościowego, płuc i serca, zmniejsza ilość tłuszczu, obniża ciśnienie i poziom cholesterolu. Niemal każda aktywność fizyczna jest lepsza od jej braku, zauważają eksperci.