Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

sobota, 29 stycznia 2022

Dzisiaj miałem przyjemność wysłuchać prelekcji Zbigniewa Gelzok na temat "Wpływ fal elektromagnetycznych na człowieka i środowisko".

 


Pan Zbigniew posiada wiedzę w tym temacie jak chyba nikt w polsce, to co opowiadał było interesujące ale przede wszystkim przerażające. Tu link do Ogólnopolskie Stowarzyszenie Przeciwdziałania Elektroskażeniom gdzie można się dowiedzieć więcej w tej materii https://prawodozycia.pl/services/najnowsze-badania/?fbclid=IwAR2xVqAZHvvVy7pWHo_auVR9lYwmCpfiS24BUra5psDQddWG4hrMjrLeOK4

piątek, 28 stycznia 2022

Czujnik do monitorowania oddechu podczas snu


Monitorowanie oddechu podczas snu umożliwia rozwiązanie naukowców z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Stworzyli oni własną wersję czujnika z interfejsem radiowym, który przymocowany np. do maski tlenowej sczytuje dane, a te następnie można oglądać np. na swoim smartfonie.

Lider tego projektu z zakresu inżynierii biomedycznej dr Paweł Janik z Zakładu Komputerowych Systemów Biomedycznych na Wydziale Informatyki i Nauki o Materiałach Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach tłumaczył PAP, że głównym wyznacznikiem stworzonej przez jego zespół platformy sensorowej do transmisji danych, jest jej energooszczędność.
„Wykorzystujemy do tego w zasadzie dosyć standardowe technologie, które dostępne są na rynku, czyli wykorzystaliśmy platformę bluetooth w wersji niskoenergetycznej (…), z tym, że mamy nieco inną wizję na teletransmisję – staramy się wykorzystywać raczej formułę rozgłoszeniową niż tradycyjną i powszechną na rynku formułę połączeniową” – mówił Janik.
Jak tłumaczył, formuła rozgłoszeniowa polega na tym, że jeden lub kilka sensorów przesyłają pakiety danych, które są odbierane przez inne urządzenia wyposażone w specjalne oprogramowanie podłączone do danej sieci. Daje to m.in. możliwość pobierania danych z wielu czujników na wielu urządzeniach w tym samym czasie, np. na kilku smartfonach lub autonomicznych stacjach monitorujących.
Zespół dr. Janika postanowił rozpocząć wykorzystywanie wspomnianej platformy od monitorowania czynności oddechowych np. podczas snu. Jak tłumaczył naukowiec, potrzeby są bowiem ogromne – od niemowlaków, które mogą się w nocy przewrócić na brzuszek i nie mieć siły wrócić, co z może spowodować problemy z oddechem, po osoby dorosłe z problemem bezdechu.
Służyć do tego mogą m.in. maski tlenowe wyposażone w niewielkie sensory. Układ czujnika naukowców z UŚ ma wymiary ok. 2 cm na 2 cm. „I rzeczywiście potrafi monitorować te procesy w sposób ciągły nawet przez wiele tygodni” – dodał.
Następnie dane te – dotyczące m.in. częstotliwości i głębokości oddechu, pulsu lub zmiany położenia podczas snu – mogą zostać przesłane do urządzeń mobilnych, takich jak smartfony czy tablety, gdzie za pomocą aplikacji np. rodzic może – w czasie rzeczywistym – monitorować sen swojego dziecka.
„Projekt jest cały czas rozwijany – na razie mamy gotowe dwa różnego typu sensory do monitorowania czynności oddechowych, na które zgłoszenia patentowe zostały już wysłane” – mówił.
Wśród wyzwań, jakie stoją jeszcze przed twórcami tego systemu Janik wymienił prace nad zabezpieczaniem danych. „Transmisja rozgłoszeniowa jest bardzo łatwa do przechwycenia przez inne odbiorniki, dlatego konieczne jest dobre zabezpieczenie tych danych” – wyjaśnił.
W ocenie Janika, rozwiązanie ma spory potencjał wdrożeniowy i rozwojowy. „Jesteśmy na początku realizacji tego systemu. W przyszłości nasza technologia może się sprawdzić również w rozwiązaniach związanych z automatyką budynków, jak i w monitorowaniu zdrowia osób wymagających stałej opieki lekarskiej, umożliwiając szybszą interwencję lekarza w sytuacji zagrożenia życia czy zdrowia pacjenta i zwiększając tym samym poczucie bezpieczeństwa osób, których parametry życiowe są monitorowane oraz ich bliskich” – przekonywał lider zespołu.
Autorstwo: Agnieszka Kliks-Pudlik
Źródło: NaukawPolsce.PAP.pl  Żródło:https://wolnemedia.net/czujnik-do-monitorowania-oddechu-podczas-snu/

czwartek, 27 stycznia 2022

WHO przepowiada koniec pandemii. Omikron zmienił reguły gry




Wariant Omikron rzeczywiście wprowadził pandemię Covid-19 w nową fazę. Nie jest to jednak wstęp do katastrofy humanitarnej którą zapowiadał przemysł farmaceutyczny a raczej nadchodzący koniec pandemii w Europie. Taką opinię, wygłosił niedawno europejski dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia.

 

Hans Kluge w wywiadzie dla AFP, stwierdził że Omicron, może zarazić do 60% Europejczyków, do marca tego roku. Kontynentalna odporność na wirusa, utrzyma się wówczas przez kilka tygodni lub miesięcy. Niezależnie od tego, czy Europejczycy będą odporni na skutek zaszczepienia czy też infekcji, zdaniem WHO nastąpi okres spokoju, a pandemia może już nie wrócić.

Podobny optymizm wyraził w niedzielę czołowy amerykański naukowiec Anthony Fauci. W wywiadzie dla ABC News, poinformował on że liczba przypadków Covid-19 spada „dość gwałtownie” w niektórych częściach Stanów Zjednoczonych. Zdaniem Fauci'ego jeśli ten trend zdoła się utrzymać, to USA również zbliży się do zakończenia pandemii. Równie optymistyczne informacje docierają z biura regionalnego WHO dla Afryki. W zeszłym tygodniu, liczba przypadków Covid-19 w regionie oraz liczba zgonów gwałtownie spadła. Jest to pierwszy taki okres od początku czwartej fali, zdominowanej przez wariant Omikron.

 

Już w zeszłym roku, pojawiły się sugestie, wedle których ten bardziej zaraźliwy wariant, powoduje mniej ciężką infekcję, wzbudzając nadzieje, że Covid-19 zaczyna przekształcać się z pandemii w chorobę endemiczną, taką jak sezonowa grypa. Wygląda na to, że okazały się one uzasadnione a już wkrótce, dążenia do "nowej normalności" będzie można zostawić za nami. Czy zmuszanie do szczepień, wprowadzanie kolejnych restrykcji i ciągłe straszenie Omikronem ma jeszcze sens? Czy produkcja szczepionek na Omikron nie jest już zwykłą próbą wyłudzenia pieniędzy ze strony koncernów farmaceutycznych? Zgodnie z oficjalnym oświadczeniem WHO, szczepienia nadal są uznawane z skuteczną formę przeciwdziałania zachorowaniu.

Żródło: https://zmianynaziemi.pl/bezcenzury/who-przepowiada-koniec-pandemii-omikron-zmienil-reguly-gry

środa, 26 stycznia 2022

W jaki sposób konopie lecznicze pomagają chorym?

 


Jakie konopie są wykorzystywane w medycynie? Konopna farmacja cieszy się coraz większym powodzeniem. Kiedy warto skorzystać z medycznej marihuany? W jaki sposób leki konopne pomagają chorym?

W Polsce od 2017 roku można legalnie korzystać z medycznej marihuany, sprzedawanej tylko w wybranych aptekach na podstawie recepty. Stosowanie takiej metody leczenia postrzegane jest jako nowość, warto jednak pamiętać, że już w starożytnych Chinach ceniono prozdrowotne właściwości konopi i umiejętnie z nich korzystano. Dziś wiedza na ten temat jest jeszcze szersza, podobnie jak możliwości, z jakich mogą korzystać i lekarze, i ich pacjenci.

Rośliną, która obecnie zmienia świat medycyny, jest konopia siewna (Cannabis sativa sativa L). W przeciwieństwie do konopi indyjskiej (Cannabis sativa indica Lam) nie zawiera zbyt wiele psychoaktywnego THC, jest za to źródłem wielu ważnych dla zdrowia substancji aktywnych. Zawiera ich ponad 500, przy czym około 100 z nich to kannabinoidy.

W medycynie konopnej najważniejsze miejsce zajmują takie kannabinoidy jak:

  • THC, znany z silnego wpływu na nastrój i psychoaktywnych właściwości;
  • CBD, znany z prozdrowotnych właściwości i szerokich możliwości wykorzystania w medycynie konopnej.

Większość leków konopnych opiera się na tych dwóch kannabinoidach, połączonych ze sobą w odpowiednich proporcjach (przy czym należy pamiętać, że stężenie THC zgodnie z polskim prawem nie może przekroczyć 0,2%).

Konopia siewna swe lecznicze właściwości zawdzięcza też innym kannabinoidom, które mogą w istotny sposób zwiększać skuteczność leku. Ważne są też takie substancje, jak:

  • minerały, m.in. potas, żelazo i krzem;
  • witaminy z grupy B;
  • niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe.

Układ endokannabinoidowy i kannabinoidy. Co warto o nich wiedzieć?

Jednym z ważniejszych wydarzeń w dziejach współczesnej medycyny było odkrycie układu endokannabinoidowego w 1988 roku. Dziś wiemy, że ma on ogromne znaczenie dla naszego zdrowia, a drobne zaburzenia związane z jego pracą skutkują utratą równowagi w organizmie i rozwojem wielu chorób. Wiedza na temat tego układu dała wiele nowych możliwości tym, którzy postawili na leczenie konopiami. Dlaczego?

– Odkrycie układu endokannabinoidowego pozwoliło ustalić, że w ludzkim organizmie występują takie same kannabinoidy, jak te obecne w medycznej marihuanie. Dzięki temu za pomocą odpowiednio skomponowanych leków konopnych można wpływać na receptory CB1 i CB2, a tym samym przywracać równowagę w organizmie. Kluczem do sukcesu jest odpowiednie dopasowanie poszczególnych substancji aktywnych i ustalenie, jakie proporcje między nimi będą najlepsze w konkretnym przypadku – wyjaśnia lekarz medycyny Magdalena Nita. Ekspertka związana z Centrum Medycyny Konopnej (centrum-mk.pl) podkreśla, że w każdym przypadku rodzaj leku i jego dawka są ustalane indywidualnie, dlatego tak ważna jak opieka specjalisty prowadzącego kurację.

W jakich sytuacjach medycyna konopna radzi sobie najlepiej?

Układ endokannabinoidowy wpływa na przebieg wielu procesów, do których dochodzi w ludzkim organizmie. Problemy z nim związane mogą mieć istotny wpływ na jakość snu, nastrój lub apetyt, mogą też przyczyniać się do rozwoju groźnych chorób.

Medyczne konopie wpływają na receptory kannabinoidowe:

  • CB1, znajdujące się głównie w ośrodkowym układzie nerwowym (gdzie odpowiadają za odczuwanie bólu) oraz w tych obszarach mózgu, które odpowiadają za pamięć i apetyt;
  • CB2, zlokalizowane przede wszystkim w układzie odpornościowym – ich aktywacja jest bardzo ważna w chwili, gdy przyczyną problemów ze zdrowiem są stany zapalne.

Dzięki wpływowi na ten układ medyczna marihuana jest obecnie z powodzeniem wykorzystywana w przypadku:

  • chorób neurologicznych (m.in. padaczki lekoodpornej);
  • przewlekłego bólu (również tego towarzyszącego nowotworom);
  • spastyczności mięśni;
  • depresji;
  • stanów lękowych.

Wiedza na temat konopi siewnej i jej wpływu na ludzkie zdrowie stale się poszerza, co przekłada się na długość listy chorób, które można leczyć medyczną marihuaną. Daje to coraz więcej możliwości tym osobom, wobec których tradycyjne metody leczenia okazały się bezskuteczne.

Żródło: https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/w-jaki-sposob-konopie-lecznicze-pomagaja-chorym


Śmierć 43-letniej „zaszczepionej” dziennikarki z Kanady

 

Kanadyjska dziennikarka radiowa, 43-letnia Adrienne Pan zmarła 15 stycznia 2022 r. po wielomiesięcznej walce z poważnymi chorobami. Ani media, ani rodzina nie informują, co mogło być przyczyną jej nagłej zmiany kondycji fizycznej, a później wycieńczającej choroby. Prześledźmy zatem kilka wydarzeń…

Adrienne Pan prowadziła codziennie od 2018 roku radiowy program „Radio Activeb. 21 kwietnia 2021 roku pochwaliła się, umieszczając zdjęcia, że zaszczepiła się „szczepionką przeciwko COVID-19”, firmy Moderna. Co prawda – jak sama wtedy przyznała – mając zatorowość płucną lekarze odradzili jej przyjęcie preparatu firmy AstraZeneca, ale ci sami „mądrzy specjaliści” w kitlach stwierdzili, że przyjęcie preparatu firmy Pfizer bądź Moderna, będzie bezpieczne. Pomimo, że nawet oficjalne dane (z pewnością zaniżone) pokazują, że właśnie Moderna powoduje 2,5-krotnie częstsze przypadki, np. zapalenie mięśnia sercowego, pani Adrienne Pan z radością przyjęła preparat Moderny.

Na antenie radia i w sieci stała się piewcą „szczepionek”, a szczególnie produktu firmy Moderna. Narzekała, że ludzie nie szczepią się, wzywała, apelowała. Stwierdziła też, że nie odczuła żadnych skutków ubocznych po „zaszczepieniu się”. „Jestem niesamowicie wdzięczna i cały czas nie wierzę, że jestem zaszczepiona przeciwko COVID-19 (…). Ludzkość może być wspaniała” – piała zwolenniczka preparatów, których pełnego składu po dziś dzień producenci nie są skłonni ujawnić.

Ostatni jej tweet pojawił się 27 maja 2021 roku i zamilkła, pomimo tego, że znana była z umieszczania około 100 tweetów miesięcznie. Jeszcze 20 czerwca na „Instagramie” umieściła zdjęcie urodzinowego tortu, ale nawet swoje imię wpisała błędnie. Nie wiemy czy przyjęła drugą dawkę Moderny, choć pisała wcześniej, że umówiona jest na nią 22 maja. Zniknęla jednak z anteny radiowej i zamilkła w mediach właśnie w kilka dni po planowanej dacie przyjęcia drugiej dawki. Słuchacze dopytywali się, co dzieje się ze swoją dziennikarką radiową, lecz nie otrzymywali odpowiedzi, aż do stycznia, kiedy nadeszła wiadomość, że pani Adrienne Pan zmarła po „długim pobycie w szpitalu”.

Tymczasem dane ze 145 krajów pokazują jasno, że „szczepionki przeciwko COVID-19” powodują więcej „przypadków COVID-19” oraz zgonów. Najnowsze kompleksowe badania pokazują, że efekt „szczepionek” jest dokładnie odwrotny od oficjalnie zamierzonego i głoszonego: powodują one wzrost zachorowań na przeróżne choroby – w tym „na kowida” – oraz wzrost śmiertelności. Np. w Stanach Zjednoczonych „szczepionki” są odpowiedzialne za 38% wzrost przypadków COVID-19 (licząc przypadki na milion) i 31% wzrost zgonów („z/na Covid”). W innych państwach wskaźniki są podobne.

Oto tylko kilka badań potwierdzających wzrost zachorowań i śmiertelności wśród osób zaszczepionych:

– „Worldwide Bayesian Causal Impact Analysis of Vaccine Administration on Deaths and Cases Associated with COVID-19: A BigData Analysis of 145 Countries”;

– badania Jamesa Lyons-Weiler;

– badania Harvardu;

– badania niemieckie;

– badania duńskie;

– badania niemieckiej rządowej agencji;

– „80% of the COVID deaths in the UK are vaccinated”;

– „Lancet: 89% nowych przypadków Covid wśród w pełni zaszczepionych”.

Czy w Polsce tzw. eksperci i lekarze czytają te badania, czy też jedynie czytają to co sami napisali i ich podobnie uważający koledzy? Prawdziwy rozwój nauki to ścieranie się poglądów i swobodna dyskusja, czyli to co w czasie tzw. pandemii zostało wyrugowane z przestrzeni publicznej, z mediów, z konsyliów lekarskich, a nawet z wielu pism naukowych.

Lekarze, którzy en masse utracili resztki swojej reputacji i autorytetu powszechnie zalecając wstrzykiwanie niezbadanych, eksperymentalnych, szkodliwych i niebezpiecznych preparatów, powinni teraz pokornie przyjąć swoją nieroztropność i odrzucić swój zawodowy i osobisty narcyzm. Pora na samokrytykę i powolną, cierpliwą, pełną pokory pracę nad odzyskaniem reputacji, co może przyjść tylko gdy otworzą się na prawdziwą wiedzę, a nie na opinie pisane przez przedstawicieli firm farmaceutycznych.

Na podstawie: AlbertaPrimeTimes.com
Źródło: Bibula.com  https://wolnemedia.net/smierc-43-letniej-zaszczepionej-dziennikarki-z-kanady/