Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

wtorek, 3 maja 2016

DIAGNOZOWANIE Z JĘZYKA

Język ujawnia stan funkcjonowania naszych narządów wewnętrznych, jest lustrem naszych wnętrzności. Wszystkie przebarwienia lub wrażliwość w danym punkcie wskazują na zaburzenia tego organu, który jest wyświetlony na języku.

-Białawy język wskazuje na Kapha i dużą akumulację śluzów.
-Czerwony, żółty, żółto-zielony wskazuje na Pitta.
-Czarny lub brązowy na Vata.
-Żółty nadmiar żółci.
-Niebieskawy choroby serca.
-Blady język - spadek czerwonych krwinek.
-Odwodniony - suchy język oznacza spadek plazmy.
Mapa naszego języka pokazuje nasz balans energii:
-kolor języka świadczy o stanie energii, układu immunologicznego
-różnego rodzaju znaki na języku: chwilowy brak balansu
-grubość języka: akumulacja energii... i tak cienki język oznacza zimne energie, spadek energii... a gruby / spuchnięty zbyt gorące energie w ciele.
Przód języka odnosi się do płuc, serca, klatki piersiowej i szyi. Kiedy na języku i w jamie ustnej widzimy pianę oznacza to niską energię w płucach.
Wilgotny i zimny obszar płuc na języku świadczy o przeziębieniu, zapaleniu oskrzeli, astmie lub alergii układu oddechowego.
Następna część języka - środkowa odnosi się do wątroby, śledziony, żołądka i trzustki. Małe owrzodzenie w okolicy żołądka może odzwierciedlać zapalenie błony śluzowej żołądka lub wrzód.
Dalsze partie języka odnoszą się do jamy brzusznej: jelita cienkiego i grubego. Jeśli ta tylna część języka jest pokryta powłoką, świadczy to o dużych ilościach toksyn w jelicie grubym co oczywiście świadczy o niskiej energii w tym miejscu.
Również kształt języka pokazuje poszczególne konstytucje.
-Cienki, drżący, blady język ukazuje energię Vata.
-Średni, czerwony - Pitta.
-Gruby, okrągły i blady - Kapha.
Normalny język powinien być różowy, wszelkie krosty i narośla to nasze humory. Nasze humory także powodują zmiany w naszej energii.
Choroby nerek wyświetlą się na języku w okolicy nerek guzkami.

Jasno czerwone plamy pochodzą z układu trawiennego.

Język daje dokładny wgląd w nasze wewnętrzne zdrowie, ale to jest tylko jedna z technik diagnozowania chorób i jest to łatwy sposób na samokontrolę, możemy w ten sposób kontrolować organy, w których gromadzi się nadmiar toksyn.
Kiedy na obwodzie języka widzimy odciski zębów, znaczy ta osoba cierpi na zespół złego wchłaniania w organizmie składników odżywczych. Może to być spowodowane zapaleniem przewodu pokarmowego, problemem z trzustką, tarczycą, złym trawieniem, nadmiarem toksyn w jelicie grubym, spożywaniem alergicznych pokarmów lub pasożytniczych zakażeń. W chwili usunięcia problemu język powinien powrócić do normalnego stanu.

Czarny włochaty język to zbyt wiele bakterii, drożdży, grzybów, zła higiena jamy ustnej.
Gruba pionowa kreska w centrum języka mówi o stresie, emocjach, które odkładają się w kręgosłupie, stąd wystąpi napięcie w języku.

Język ujawnia stan funkcjonowania naszych narządów wewnętrznych, jest lustrem naszych wnętrzności. Wszystkie przebarwienia lub wrażliwość w danym punkcie wskazują na zaburzenia tego organu, który jest wyświetlony na języku.

-Białawy język wskazuje na Kapha i dużą akumulację śluzów.
-Czerwony, żółty, żółto-zielony wskazuje na Pitta.
-Czarny lub brązowy na Vata.
-Żółty nadmiar żółci.
-Niebieskawy choroby serca.
-Blady język - spadek czerwonych krwinek.
-Odwodniony - suchy język oznacza spadek plazmy.

Mapa naszego języka pokazuje nasz balans energii:
-kolor języka świadczy o stanie energii, układu immunologicznego
-różnego rodzaju znaki na języku: chwilowy brak balansu
-grubość języka: akumulacja energii... i tak cienki język oznacza zimne energie, spadek energii... a gruby / spuchnięty zbyt gorące energie w ciele.

Przód języka odnosi się do płuc, serca, klatki piersiowej i szyi. Kiedy na języku i w jamie ustnej widzimy pianę oznacza to niską energię w płucach.

Wilgotny i zimny obszar płuc na języku świadczy o przeziębieniu, zapaleniu oskrzeli, astmie lub alergii układu oddechowego.

Następna część języka - środkowa odnosi się do wątroby, śledziony, żołądka i trzustki. Małe owrzodzenie w okolicy żołądka może odzwierciedlać zapalenie błony śluzowej żołądka lub wrzód.

Dalsze partie języka odnoszą się do jamy brzusznej: jelita cienkiego i grubego. Jeśli ta tylna część języka jest pokryta powłoką, świadczy to o dużych ilościach toksyn w jelicie grubym co oczywiście świadczy o niskiej energii w tym miejscu.

Również kształt języka pokazuje poszczególne konstytucje.

-Cienki, drżący, blady język ukazuje energię Vata.
-Średni, czerwony - Pitta.
-Gruby, okrągły i blady - Kapha.

Normalny język powinien być różowy, wszelkie krosty i narośla to nasze humory. Nasze humory także powodują zmiany w naszej energii.



Choroby nerek wyświetlą się na języku w okolicy nerek guzkami.

Jasno czerwone plamy pochodzą z układu trawiennego.

Język daje dokładny wgląd w nasze wewnętrzne zdrowie, ale to jest tylko jedna z technik diagnozowania chorób i jest to łatwy sposób na samokontrolę, możemy w ten sposób kontrolować organy, w których gromadzi się nadmiar toksyn.



Kiedy na obwodzie języka widzimy odciski zębów, znaczy ta osoba cierpi na zespół złego wchłaniania w organizmie składników odżywczych. Może to być spowodowane zapaleniem przewodu pokarmowego, problemem z trzustką, tarczycą, złym trawieniem, nadmiarem toksyn w jelicie grubym, spożywaniem alergicznych pokarmów lub pasożytniczych zakażeń. W chwili usunięcia problemu język powinien powrócić do normalnego stanu.



Czarny włochaty język to zbyt wiele bakterii, drożdży, grzybów, zła higiena jamy ustnej.



Gruba pionowa kreska w centrum języka mówi o stresie, emocjach, które odkładają się w kręgosłupie, stąd wystąpi napięcie w języku.



Pęknięcia na języku - to niepokój, lęk, bezsenność, zaburzenia układu nerwowego (typowa energia Vata) co również sugeruje zmiany w jelicie grubym. Te pęknięcia to typowy brak energii w tych organach wewnętrznych gdzie na języku nastąpiły pęknięcia.

Obrzęk języka to oznaka stanu zapalnego w organizmie lub zatrucie niepożądaną żywnością, brak równowagi w tarczycy (niedoczynność), zatrzymanie płynów.
Wgłębienie w okolicy serca to nierozwiązany smutek, depresja, spadek energii w sercu, nadmiar ciepła we krwi.
Czerwone kropki na języku to nierównowaga energii w naszym ciele.

Brodawki na języku to nadmiar Pitta co tworzy zbyt ciepłą krew i osocze.

Zbyt duża ciepłota powoduje zbyt luźne stolce, nadkwasotę, stany zapalne, wrzody, bóle głowy, podrażnienia i nadmiar gniewu. Tutaj należy zastosować chłodzenie ciała i odpowiednią dietę.

Kiedy język wskazuje na niedokrwistość, duże utraty krwi (np w czasie miesiączki) oznacza to brak żelaza, kwasu foliowego, niedobór witaminy B12, pasożyty, zakażenia, niewłaściwe leki.
Biały język to najczęściej przyczyna chorób nowotworowych, zespołu złego wchłaniania, reumatoidalne zapalenie stawów i różnych chorób autoimmunologicznych. Na ciele będą ukazywać się siniaki, towarzyszy zmęczenie, osłabienie, duszność, nieregularne bicie serca.

Można jeszcze badać ciało kontrolując paznokcie, twarz... tam też można wiele zobaczyć.

20 Dec. 2015
Vancouver

Telewizja.

Wielu ludzi sądzi, że wiadomości telewizyjne przekazują wiedzę o tym, co naprawdę dzieje się w świecie. Niektórzy wierzą, że dzięki mediom są dobrze poinformowani i posiadają własną opinię na każdy temat. Nieufni sądzą, że dobrze jest zdobywać wiadomości z różnych źródeł, bo dzięki porównywaniu ich ze sobą można wyciągnąć wnioski, czy mówią one prawdę. A niektórzy uważają, że to nie ich sprawa, co dzieje się w świecie, byle tylko był spokój i pełna micha.
Prawda wygląda zupełnie inaczej.
Wszystkie stacje telewizyjne i radiowe i wszystkie gazety, duże i małe bez wyjątku, należą do tych samych korporacji medialnych, które ściśle ze sobą współpracują. Ich celem nie jest informowanie, lecz kształtowanie opinii publicznej w taki sposób, żeby osiągać maksymalne zyski, zarówno polityczne, jak i finansowe. Potężni gracze już dawno podzielili się strefami wpływów, a różnorodność jest tylko pozorem i służy wyłącznie starannie przemyślanemu wprowadzaniu zamętu intelektualnego. Jest to gra, którą prowadzą z naiwnymi widzami, którzy dają się nabrać na mit niezależności swojej ulubionej stacji. Internet też nie do końca jest wolny, ponieważ korzysta z łączy owych potentatów. Wszystkie wielkie serwisy informacyjne mają swoje rozbudowane portale w sieci i znają wiele sposobów, by w tajny sposób wpływać na użytkowników. Różnego rodzaju grupy lobbystyczne załatwiają potajemnie swoje interesy, podszywając się sprytnie pod zwykłych „Kowalskich” i wypowiadając swoje opinie na forach dyskusyjnych, w komentarzach i w blogach.
Podobnie wygląda edukacja. Pozornie mamy doskonale wykształcone społeczeństwo, które w szkołach i uczelniach spędza większość życia i chłonie tam mądrość. W rzeczywistości jedyną rzeczą, którą chłonie jest pranie mózgu. Szkoły nie uczą myślenia ani kreatywnego działania, lecz posłuszeństwa. Formują one umysły na ideologicznej sztancy, sprawiając, że społeczeństwo ma jednolite poglądy i takie same potrzeby „duchowe”, a co najważniejsze – nie stwarza problemów tym, którzy nim rządzą.
Resztę załatwia telewizyjna rozrywka, w której kołyszące się cycuszki i wirujące pośladki oraz odpowiednio dobrane metrum tzw. „muzyki” jeszcze bardziej pogłębia hipnozę, w której pogrążona jest większość zjadaczy czegoś, co nazywa się chlebem, a tak naprawdę jest produktem chlebopodobnym, naszpikowanym chemią zabójczą dla szarych komórek.

Medycyna alternatywna.

By Alina Zienowicz Ala z - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2932505


Współczesna medycyna potrafi dokonywać prawdziwych cudów, jeśli chodzi o ratowanie zagrożonego życia. Chirurgia urazowa osiągnęła poziom, który graniczy z magią. Niestety, są choroby, których lekarze leczyć nie potrafią i długo jeszcze sobie z nimi nie poradzą, ponieważ nie znają ich przyczyny. Szpitale pełne są cierpiących, których nie tylko nie ubywa, ale wręcz przybywa. W tej sytuacji trudno mówić o sukcesie. A jednak medycyna i lekarze cieszą się ogromnym szacunkiem.
Usiłując wyleczyć niektóre choroby, lekarze okaleczają i mordują ludzi w majestacie prawa, ale nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby zanegować założenia medycyny. Mówi się co najwyżej o bałaganie i złej organizacji. Utrzymuje się nas w przekonaniu, że ci, którzy zmarli pod troskliwą opieką medyków byli po prostu nieuleczalnie chorzy i nie można im było pomóc. Dotyczy to szczególnie środowiska onkologów, którzy słyną ze swej nienawiści do wszelkiej „szarlatanerii” (jak sami nazywają ze złością wszystkich tych, którzy leczą skutecznie i bez skutków ubocznych). Gdyby któryś z ich pacjentów, skazanych przez medycynę na „nieuleczalność”, w odruchu desperacji i wiedziony instynktem samozachowawczym poszedł np. do lekarza homeopaty, dowiedziałby się, że lansuje szkodliwy zabobon oraz popełnia zbrodnię przeciwko swojemu zdrowiu. Takie postępowanie wzbudza gwałtowny gniew zdecydowanej większości szacownych profesorów, dla których nie ma żadnego znaczenia fakt, że homeopata jest takim samym, akademickim lekarzem jak oni.
Widocznie uważają, że doprowadzenie do śmierci pacjenta w majestacie wielkiej akademickiej medycyny jest zasługą, a uzdrowienie dokonane przez rzekomego „szarlatana” jest zbrodnią.
Ja sama doświadczyłam na własnej skórze takiej nietolerancji, gdy ośmieliłam się działać niekonwencjonalnie w obronie zdrowia mojego dziecka.
U mojego, wówczas ok. 10-letniego synka, badanie USG, przeprowadzone w Centrum Zdrowia Dziecka, wykazało niewielki kamień w nerce. Oczywiście ta diagnoza wywołała moje przerażenie, a gdy spytałam lekarkę, w jaki sposób można się tego kamienia pozbyć, moje przerażenie wzrosło jeszcze bardziej. Widząc moją minę pani doktor powiedziała, że ma telefon do lekarza homeopaty i jeśli jestem zainteresowana niekonwencjonalnymi metodami działania, to mogę spróbować zadzwonić do niego i spytać, czy może mi pomóc. Zgodziłam się z radością i już wkrótce siedziałam z dzieckiem w poczekalni.
Lekarz obejrzał wyniki badań, po czym zadał dziecku całą serię dziwnych i nietypowych pytań, np. czy nerka bardziej boli gdy się schyla, gdy stoi w pozycji pionowej, czy gdy się położy. Po badaniu otrzymaliśmy kropelki i małe kuleczki do ssania. Po jakimś czasie zgłosiliśmy się na badanie kontrolne. Syn znów odpowiadał na dziwne pytania i znów otrzymał lekarstwa, tym razem inne.
Po kilku miesiącach lekarz kazał zrobić kontrolne badanie USG. Udaliśmy się więc ponownie do CZD. Poproszono nas o pokazanie wyników poprzedniego badania, a dziecku kazano położyć się na leżance. Przeprowadzający badanie lekarz sprawdzał kilkakrotnie kable, stukał w monitor i kręcił głową ze zdziwieniem, po czym stwierdził, że chyba aparat się popsuł. Kazał więc dziecku przejść do innego. Tam sytuacja się powtórzyła. Gdy i trzeci aparat nie wykazał obecności kamienia, lekarz poczuł się sfrustrowany i stwierdził, że kamienia nie ma, a więc musiało go nie być już przedtem i że ktoś postawił złą diagnozę. Patrząc na nas ironicznym wzrokiem oświadczył lekko pogardliwym tonem, że najprawdopodobniej poprzednie badanie było przeprowadzone przez niewłaściwie przeszkoloną osobę, w gabinecie nie posiadającym stosownych uprawnień i na niedobrym sprzęcie.
Bez słów pokazałam mu opis wykonany na papierze firmowym CZD i podpisany nazwiskiem szanowanego specjalisty. Lekarza lekko zatkało, po czym spytał, czy i ewentualnie w jaki sposób leczyliśmy naszego syna. Gdy poinformowałam go, że jest to wynik stosowania leczenia homeopatycznego, lekarz nie ukrywał wściekłości i po prostu wyrzucił nas brutalnie za drzwi.
Najwyraźniej był to bezkrytyczny i fanatyczny wyznawca prawd objawionych, przekazanych mu przez jakiegoś sławnego, szanowanego i będącego wielkim autorytetem nauczyciela akademickiego, dla którego medycyna alternatywna była nie czym innym, jak tylko znienawidzoną szarlatanerią. I cóż z tego, że pan doktor miał oto przed sobą niezbity dowód skuteczności homeopatii i że mógł się dzięki temu czegoś dowiedzieć i nauczyć. Dla dogmatyka obiektywna prawda się nie liczy. Jeśli dowody nie pasują do świętej teorii, to trzeba ukryć dowody.
Przed wiekami, zanim sprowadzono do Europy „cywilizację” i jedyną słuszną religię, leczeniem zajmowały się babki, zwane wiedźmami (od słowa wiedza). Nie tylko znały się one na ziołach, ale umiały z nimi rozmawiać. Nawiązywały też kontakt z duchami natury oraz ze zmarłymi przodkami i stosowały przeróżne praktyki magiczne (wiele z tych obrzędów stosuje współczesna medycyna, psychiatria i psychologia, nazywając je „placebo”, „sugestią” lub hipnozą). Wszystko to było bardzo skuteczne i chroniło ludzi przed większością chorób i urazów. Podobnie leczyli jeszcze niedawno Afrykanie, Indianie, Aborygeni i inne ludy, żyjące w zgodzie z naturą.
Niestety, siłom ciemności to się nie podobało, jak wszystko, co pozwala ludziom żyć w zdrowiu, harmonii i pokoju. Postanowiły więc to wszystko zniszczyć.
Babki nazwano „czarownicami”, a słowo „wiedźma” stało się (i jest do dziś) synonimem odrażającej szpetoty, złośliwości, złych mocy i wszystkiego, co najgorsze. Czarownice i szamani poszli na stos, zadbano też o to, by ta sztuka więcej się nie odrodziła. Pod groźbą klątwy zakazano magii i wróżb, medycynę naturalną nazwano czarami, gusłami, zabobonami i szkodliwymi przesądami, a kontakty ze zmarłymi przodkami „nekromancją”. Te zgubne dla ludzkości tendencje podtrzymywane są do dziś – co jakiś czas znajduję w mojej skrzynce mailowej groźby i klątwy od „racjonalistów” oraz „pobożnych i cnotliwych chrześcijan” wraz ze stosownymi cytatami z Biblii.
Gdy zniszczono całą wiedzę na temat naturalnego leczenia (a właściwie uzdrawiania siłami natury) uszczęśliwiono ludzkość „nowoczesną medycyną”. Po wsiach w dalszym ciągu próbowano leczyć ziołami i „zaklęciami”, jednak był to tylko żałosny i bezsilny cień tego, co umiały i czego dokonywały wiedźmy. Nic więc dziwnego, że mimo starań zielarzy i ludowych medyków ludzie, a zwłaszcza małe dzieci, masowo umierali. Wrogowie medycyny naturalnej wykorzystali to do celów propagandowych i przekonania ludzi, że ich medycyna jest lepsza i bardziej światła. Jak zwykle agresywna i natrętna propaganda oraz stosowne zapisy prawne i idące w ślad za nimi kary okazały się nadzwyczaj skuteczne: mimo braku sukcesów, a nawet mimo ewidentnych i tragicznych klęsk „nowoczesnej” medycyny, która przez stulecia masowo mordowała i okaleczała pacjentów, publika biła lekarzom brawo i stawiała ich na piedestale.
Światłe istoty próbowały coś na to zaradzić i dzięki ich wysiłkom i wbrew silnemu oporowi ciemnych sił, krok po kroku, medycyna powoli zaczęła osiągać coraz lepsze rezultaty. Niestety, do dziś nie poradziła sobie ze skutecznym i bezpiecznym leczeniem większości chorób. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że medycyna w ogóle nie interesuje się przyczyną choroby ani jej usuwaniem, lecz wyłącznie jej objawami, które stara się gwałtem zlikwidować, nie przyjmując się często bardzo niebezpiecznymi skutkami ubocznymi i cierpieniem, zadawanym pacjentom.
Dziś pacjenci wywalczyli sobie prawo do rzetelnej informacji na temat swojej choroby, sposobów jej leczenia i co najważniejsze – do żądania odszkodowania w przypadku popełnienia błędu lekarskiego. Powoli, pod wpływem nacisków społecznych, udaje się również zmusić lekarzy do powrotu do bardziej naturalnych metod, jak ziołolecznictwo, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia, kręgarstwo itp. Wrogość i opór są wprawdzie niezwykle silne, a obelgi miotane pod adresem „szarlatanów” mocne i niewybredne, ale pewien postęp daje się już zauważyć. Pacjenci stają się coraz bardziej świadomi i wymagający, a przy tym nauczyli się korzystać z przysługujących im praw, a to zmusza lekarzy do wyjścia naprzeciw ich oczekiwaniom. W ślad za tym postępują zmiany prawne, zmuszające lekarzy do uznania metod medycyny naturalnej. W krajach Unii Europejskiej koszty zabiegów medycyny alternatywnej są refundowane przez ubezpieczalnie. Wkrótce i my będziemy mieli te wszystkie prawa i przywileje.

poniedziałek, 2 maja 2016

Melisa nie tylko na uspokojenie – przepisy.

melisa lekarska wlasciwosci i zastosowanieWiększość nas błędnie myśli, że melisa służy tylko ukojeniu nerwów. Ale ta pięknie pachnąca roślina świetnie sprawdza się m.in. przy problemach trawiennych, uspokojeniu i wyciszeniu układu pokarmowego, łagodzi  bóle menstruacyjne, poranne mdłości,zapobiega stłuszczeniom wątroby i miażdżycy,  ułatwia zasypianie, jest świetnym środkiem do pielęgnacji włosów.
Jest  bezpieczna dla kobiet w ciąży i dzieci.
Warto zasiać ją w ogródku lub hodować na parapecie lub balkonie, ponieważświeżo zebrana jest najwartościowsza ze względu na dużą zawartość olejków eterycznych.
Kiedy chcemy wykorzystać właściwości uspokajające melisy najlepiej sięgnąć po  roztwory alkoholowe, z kolei jeśli zależy nam na działaniu bakteriostatycznym i przeciwwirusowym np. przy skurczu jelit, lepiej zastosować wyciągi wodne.
Herbatka z melisy
Na problemy z bezsennością, ukojenie nerwów, problemy trawienne, bóle menstruacyjne, nudności i …dobry humor.
Wskazana także przy katarze, przeziębieniu, grypie i kaszlu (zmniejszy nadmiar
Łyżeczkę świeżych liści zalać szklanką  wrzątku i Parzyc pod przykryciem 10-15min.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Melisowe brandy
Na bóle głowy, stres, problemy z zaśnięciem, stany lękowe
½ litra brandy
100 gram świeżych listków melisy, zebranych przed kwitnieniem
Składniki połączyć, zamknąć szczelnie w butelce i pozostawić na 10 dni w ciemnym miejscu do maceracji. Przecedzić. Używać 10-20 kropli dziennie.
Inhalator z melisą
Na bóle gardła, gdy pastylki do ssania nie pomagają, inhalacja przyniesie natychmiast ulgę
Zaparzyć w 1l wody po łyżce : melisy, mięty, tymianku i lawendy. Wlać do miski, pochylić się, głowę przykryć ręcznikiem i wdychać opary przez usta przez ok. 10 min.
UWAGA: Nie wykonywać od razu po posiłku, wysiłku fizycznym dla dzieci przyrządzić bez mięty.
Płukanka do włosów
Idealna dla włosów przetłuszczających, skóry z łojotokiem, odświeża, oczyszcza i nadaje piękny cytrusowy zapach umytym włosom
3 łyżki świeżych listków melisy zalać szklanką zimnej wody, odgrzewać na małym ogniu 15 min, kolejnie 15 minut trzymać pod przykryciem. Przecedzić i przestudzonym wywarem polewać uprzednio umytą i przepłukaną głowę.
Olejek melisowy olejek melisowy
Olejek melisowy świetnie nadaje się do masowania ciała – odpręża, zmniejsza napięcie nerwowe, regeneruje skórę, nawilża. Nadaje się do smarowania opryszczki i zmian skórnych o podłożu bakteryjnym.
Do masażu ciała rozcieńczyć 10 kropli olejku z melisy w 20ml oleju migdałowego.
Maść z olejkiem melisowym
5 ml olejku melisowego wymieszać w 100g maści bezzapachowej.  Stosować w lecie jako odstraszacz owadów, ewentualnie stosować na pogryzione miejsca. Przynosi natychmiastową ulgę.
Syrop z melisy
¾ szklanki liści melisy zalać wodą w rondelku tak, aby przykryć ziele w całości. Dusić na małym ogniu do czasu aż  zawartość cieczy zmniejszy się o połowę. Odcedzić i dodać ½  szklanki mocnej herbaty i ¼ szklanki naturalnego miodu. Przechowywać w lodowce. Przyjmować 1 łyżkę przed snem. Po 1-2 tygodniach stosowania, system nerwowy się wyciszy, ustąpią lęki, depresja. Nie podawać dzieciom poniżej 1 roku życia.
Kąpiel z melisą
Napełnić woreczek lniany w równych proporcjach melisą i płatkami róży z zanurzyć w kąpieli. Dodać łyżkę soli kamiennej lub morskiej.  Zrelaksować się  w kąpieli przez 15 minut w temperaturze 37-40 stopni. Kąpiel działa na ciało i zmysły – relaksuje, oddala problemy, oczyszcza umysł,  odpręża, doskonale nawadnia, oczyszcza, nadaje sprężystości skórze.
Ocet jabłkowy z melisą
Wypełnić ¾ naczynia świeżymi listkami melisy i zalać domowym octem jabłkowym tak aby przykryć w całości liście.  Macerować przez kilka tygodni. Przecedzić i używać do płukanek do włosów i do kąpieli.
Do smarowania pieczywa
Wymieszać posiekane świeże listki melisy z naturalnym masłem i odrobiną soli. Idealne do grzanek i kanapek.
Żucie liści melisy odświeża oddech i ma właściwości antyseptyczn/e.

Hm.

"Przemysł farmaceutyczny jest przemysłem inwestycji – Ze swej istoty nie może produkować lekarstw, które zapobiegną chorobom lub je usuną. Ponieważ działanie takie wyeliminowałoby te choroby jako rynek dla dalszego używania leków. Ten fakt jest trudny do zrozumienia i jeszcze trudniejszy do zaakceptowania. Ale taka jest prawda i każdy powinien ją znać."
~Dr Matthias Rath

Kiełki brokuł poprawiają autyzm i mikroflorę

a

Niedawne badanie stało się tematem info o suplemencie otrzymanym z kiełków brokuł zwanym Sulforaphane, pokazujące, że negatywne zachowanie autystyczne wyeliminowano znacznie u tych którzy go przyjmowali.

Ponieważ moja córka jest zdiagnozowana na chorobę autoimmunologiczną, jak również ostre objawy regresyjnego autyzmu, ja, tak jak tysiące innych rodziców szukamy i czytamy badania by pomóc tej zwiększającej się populacji dotkniętych dzieci i młodych dorosłych [recent study / autoimmune diagnosis]:
… W kontrolowanych przez placebo, podwójnie ślepych, randomizowanych próbach, młodzi mężczyźni (wiek 13-27) z ostrym ASD otrzymywali fitochemiczny sulforaphane (n = 29) – otrzymany z ekstraktu kiełków brokuł – albo niczym nie rózniące się placebo (n=15)… znacznie większa liczba uczestników otrzymujących sulforaphane poprawiła interakcje społeczne, nienormalne zachowanie i komunikację werbalną (P = 0.015–0.007). Po zakończeniu podawania sulforaphane, całkowite wyniki na każdej skali podniosły się w kierunku poziomów z przed leczenia. Dietetyczny sulforaphane o potwierdzonej niskiej toksyczności został wybrany z uwagi na jego zdolność odwracania anomalii wiązanych z ASD, łącznie ze stresem oksydacyjnym i niższą zdolnością przeciwutleniaczową, zmniejszoną syntezą glutationu, zaburzeniami czynności mitochondriów i fosforylacją oksydacyjną, zwiekszoną peroksydacją lipidów i zapaleniem nerwów.

Tykające toksyny

Wielu z nas będących w okopach autyzmu, z bardzo chorymi dziećmi, dobrze znamy te określenia – stres oksydacyjny, mniejsza zdolność przeciwutleniaczowa, zmniejszona synteza glutationu, zaburzenia czynności mitochondriów i fosforylacji oksydacyjnej, zwiększona peroksydacja lipidów i zapalenie nerwów”, bo widzieliśmy je u naszych dzieci i w zwiększających się przez lata badaniach, takich jak to:
Narażenie na stres oksydacyjny poprzez reagent sulfhydrylu tiomersal spowodowały większy spadek wskaźnika GSH / GSSG i wzrost wolnych rodników w autyzmie w porównaniu z komórkami kontrolnymi. Ostre narażenie na fizjologiczny poziom tlenku azotu zmniejszyło mitochondrialny potencjał błonowy w większym stopniu w autyzmie LCL, mimo że GSH / GSSG, i stężenia ATP podobnie zmniejszyły się w obu liniach komórkowych. Wyniki te sugerują, że autyzm LCL wykazuje zmniejszoną zdolność rezerwy glutationu zarówno w cytoplazmie jak i mitochondriach, które mogą zagrażać obronie antyoksydacyjnej i zdolności detoksykacji w warunkach prooksydacyjnych.
I to:
Jednym z negatywnych skutków działania rtęci podczas jej akumulacji w organizmie w regionie zanieczyszczonym rtęcią jest nadmierne uwalnianie reaktywnych form tlenu i wzrost peroksydacji lipidów w komórkach.
Więcej: http://healthimpactnews.com/2014/broccoli-sprouts-improve-autism-and-the-microbiome/#sthash.xJ6AZpCU.dpuf
Teresa Conrick
Age of Autism
Źródło: http://www.ageofautism.com/2014/10/broccoli-autism-and-the-microbiome.html  Żródło:http://wolna-polska.pl/wiadomosci/kielki-brokul-poprawiaja-autyzm-i-mikroflore-fragment-2015-07

Epidemia zdrowia.

asaul

Nie ma dróg na skróty w osiąganiu zdrowia. Wypowiedź dra Andrew Saul’a na ten temat, z którą w pełni się zgadzam. Jeśli chcemy mieć epidemię zdrowia, to musimy stworzyć ją sobie sami – posiłek po posiłku!
P.S. Żałuję jedynie, iż żyjemy w czasach, w których żywność pryskana środkami ochrony roślin jest „normalna” (konwencjonalna), zaś jedzenie wolne od tego typu trucizn jest „organiczne”. Czyli jakby bardziej… luksusowe, również niestety cenowo (jeśli je kupujesz, a nie uprawiasz w swoim ogródku). Nie dalej jak kilkadziesiąt lat temu każde jedzenie było „organiczne” i nie trzeba było płacić za nie fortuny (certyfikaty „organiczności” są kosztowne dla rolnika ekologicznego). Na szczęście jest domowy sposób na usunięcie pozostałości pestycydów z powierzchni „normalnych” warzyw i owoców, o którym pisałam tutaj. Czy działa? Pewnie tak – odzyskałam zdrowie i witalność nie mając przecież na początku dostępu do produktów organicznych i będąc niejako skazana na produkty konwencjonalne. Jak się okazało nie tylko się nimi nie zatrułam, ale wręcz… odtrułam.
Wniosek? Lepiej jeść warzywa i owoce nawet i konwencjonalnie uprawiane (byle dużo, świeże i możliwie najmniej przetworzone) niż żadne! 

Jak łatwo.

By Tomas Castelazo - Praca własna, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3193235

Jakże łatwo jest zniszczyć to, co kochamy! Jak prędko powstają pomiędzy nami przegrody, wystarczy jedno słowo lub gest. Cień może paść z przyczyn nastroju, złego zdrowia, czy pożądania; i to, co było świetlane, staje się smutne i uciążliwe.
Kochamy mózgiem, nie sercem. Intelekt może się zmieniać i dopasowywać, ale nie miłość. Intelekt może stać się nieprzystępny i niewrażliwy na cierpienie, ale miłość tego nie zdoła; intelekt potrafił zawsze wycofać się i zabezpieczyć; może być wyłączny, zaborczy, osobisty, lub bezosobisty.
A miłości nie można do niczego przystosować, nie da się jej zamknąć w żadne opłotki i niczym zabezpieczyć. Smutek naszego życia polega na tym że nazywamy miłością to, co właściwie należy do intelektu. Przepełniamy serce tym, co pochodzi z dziedziny myśli więc serca nasze są wciąż puste i głodne.
Kochamy mózgiem, nie sercem. Intelekt może się zmieniać i dopasowywać, ale nie miłość. Intelekt może stać się nieprzystępny i niewrażliwy na cierpienie, ale miłość tego nie zdoła; intelekt potrafił zawsze wycofać się i zabezpieczyć; może być wyłączny, zaborczy, osobisty, lub bezosobisty. A miłości nie można do niczego przystosować, nie da się jej zamknąć w żadne opłotki i niczym zabezpieczyć. Smutek naszego życia polega na tym że nazywamy miłością to, co właściwie należy do intelektu. Przepełniamy serce tym, co pochodzi z dziedziny myśli więc serca nasze są wciąż puste i głodne.

Najtrudniej nam zrozumieć że nie istnieją żadne sposoby ni środki by przywołać miłość gdy pożąda jej nasze "ja". Gdy dogłębnie zrozumiemy tę prawdę, wówczas zaświta możliwość przyjęcia czegoś, co nie jest z tego świata. A gdy przyjdzie błogosławieństwo tej miłości, będziesz mnie kochał bez względu na to, jakim jestem, bo miłość twa będzie wówczas zupełnie niezależna od mego postępowania.

niedziela, 1 maja 2016

Jesteś tym co jesz.

Cola, co się dzieje po wypiciu.


Stężenie cukru we krwi gwałtownie wzrasta, wystawiając organizm na pierwszą próbę. Trzustka zaczyna produkować ogromne ilości insuliny. Tylko w ten sposób Twoje ciało będzie mogło przetworzyć nadwyżkę cukru w tłuszcz, który jest łatwiej przyswajany przez organizm.W wyniku tego procesu tłuszcz zostaje zmagazynowany w postaci kuleczek. Co prawda są one mało estetyczne, ale za to przez pewien czas nieszkodliwe – natomiast nadmiar glukozy we krwi jest jak śmiertelna trucizna. Jedynie wątroba jest w stanie magazynować glukozę, ale tylko w ograniczonym stopniu.Po 40 minutachWiększość kofeiny zawartej w coli zostaje wchłonięta przez organizm. Kofeina powoduje rozszerzenie źrenic oraz podnosi ciśnienie krwi.W tym samym momencie podnosi się stężenie cukru w wątrobie, co powoduje uwolnienie cukru do krwi.Po trzech kwadransachOrganizm zaczyna produkować zwiększoną ilość dopaminy. Dopamina to hormon stymulujący „ośrodek przyjemności” w mózgu. Taka sama reakcja występuje po zażyciu heroiny.To nie jedyna wspólna cecha łącząca narkotyki i cukier. Od cukru również można się uzależnić. I to do tego stopnia, że w jednym z badań wykazano, że cukier uzależnia silniej od kokainy4. Nic więc dziwnego, że osoba uzależniona od coli zachowuje się przed jej wypiciem jak narkoman na głodzie.Po 60 minutachStężenie cukru we krwi znacznie się obniża (stan ten nazywamy hipoglikemią), a wraz z nim obniża się również poziom energii oraz koncentracji.Aby tego wszystkiego uniknąć, najlepiej pić wodę.„Nie jestem rośliną doniczkową!”Tak, wiem, ciężko jest się przestawić na picie wody, kiedy od niepamiętnych czasów przyzwyczajony jesteś do picia słodzonych napojów gazowanych, kawy i herbaty, albo też wina czy piwa.Wydaje Ci się wtedy, że woda po prostu nie ma smaku. „Nie jestem rośliną doniczkową!”, „...w wodzie to się nogi moczy” – żartujesz, sięgając przy stole po butelkę czerwonego wina.Tak naprawdę jednak problem wcale nie leży w smaku. Kto nie ma ochoty na wodę, pewnie wcale nie jest spragniony. A jeśli nie odczuwasz pragnienia, to znaczy, że brakuje Ci ruchu.Po tym, jak porządnie się spocisz podczas pracy czy uprawiania sportu, wypicie kilku szklanek wody to nie tylko konieczność – to prawdziwa przyjemność.Kiedy byłem mały, mama zapisała mnie i starszego brata na zajęcia judo. Zostaliśmy wtłoczeni do sali o powierzchni trzydziestu metrów kwadratowych, oświetlonej neonówkami, pokrytej tatami (tradycyjną matą japońską) i ze świetlikami zamiast okien. Po intensywnej rozgrzewce, podczas której musieliśmy skakać, biegać, robić pompki i brzuszki, trener kazał nam walczyć na stojąco i na matach, a na koniec (i to była najlepsza zabawa) walczyliśmy „na konikach”, czyli, usadowieni na ramionach kolegów, próbowaliśmy zrzucać innych „rycerzy”.Pod koniec zajęć, czerwoni, zziajani, spoceni, rzucaliśmy się do szatni, gdzie, w pobliżu toalet, znajdowały się umywalki z ciepłą wodą – może i była ciepła, ale jaka smaczna! Nawet zapach rozchodzący się z toalet nie przeszkadzał nam w napełnianiu żołądków tą pyszną wodą. Najbardziej niecierpliwi pili ją prosto z kranów, a inni nabierali ją w dłonie i wypijali, starając się nie rozlewać cennego płynu. Wolę nie myśleć, ile przy okazji wymieniliśmy bakterii.A mimo to nie pamiętam, żeby woda smakowała mi kiedykolwiek lepiej niż tam, w szatni naszego klubu.Dlaczego warto przestać pić colę?Zastanów się. Po wysiłku możesz mieć ochotę na colę lub schłodzone piwo, ale okazuje się, że napicie się wody daje więcej przyjemności. Woda jest najsmaczniejsza wtedy, kiedy naprawdę chce nam się pić; podobnie dzieje się, kiedy jesteśmy bardzo głodni. Po powrocie z wyprawy w góry nic nie smakuje tak dobrze jak zwykła kiełbasa i nic tak nie pomaga w powrocie do codziennych zajęć.To jednak nie tylko przyjemność. Picie wody pomaga zmniejszyć spożycie szkodliwych substancji, takich jak:-kwas fosforowy, który zaburza metabolizm wapnia i powoduje osteoporozę oraz rozmiękanie kości i zębów,-cukier, który przyczynia się do zachorowania na cukrzycę, choroby układu krążenia, artretyzm i choroby nowotworowe oraz do powstawania przewlekłych stanów zapalnych,-aspartam, który powoduje aż 92 skutki uboczne, w tym guzy mózgu, epilepsję, nadwrażliwość emocjonalną i cukrzycę,-kofeina, która powoduje drgawki, bezsenność, bóle głowy, nadciśnienie, demineralizację kości i utratę witamin.Ponadto kwaśny odczyn coli jest zabójczy dla zębów. Czy zauważyłeś, jak po wypiciu coli zgrzytają Ci zęby? Cola ma więcej kwasu niż sok z cytryny, można jej więc używać do odrdzewiania metalu (spróbuj zostawić zardzewiałą monetę w coli na pół godziny i zobacz, co się stanie). Jeżeli często pijesz colę, szkliwo Twoich zębów może stać się porowate, zżółknąć lub zszarzeć.O wpływie coli na otyłość można mówić bez końca: u dzieci pijących colę ryzyko otyłości wzrasta o 60%. Oczywiście możesz dawać dzieciom słodkie napoje gazowane, jeśli tylko chcesz:-zwiększyć ryzyko ich zachorowania na cukrzycę,-zwiększyć ryzyko ich zachorowania na nowotwory,-uzależnić je od cukru.Oto najlepszy sposób na oszczędzanie w trudnych czasach: nie pozwól, aby w Twoim domu zagościły słodkie napoje! Zacznij na nowo pić wodę: rozpoczynaj dzień szklanką wody wypijaną przed śniadaniem. Sprawisz tym radość swoim nerkom, które ciężko pracują cały dzień, aby oczyszczać twoją krew. Będą one zdrowsze, czystsze, a Ty poczujesz się znacznie lepiej.Na zdrowie!Jean-Marc Dupuisany napój spływa do gardła. Gaz uderza Ci do nosa i oczy zaczynają łzawić, ale to takie dobre! I kolejny łyk...10 minut później
Po 20 minutach
Jeżeli wypiłeś już całą puszkę coli, to właśnie dostarczyłeś do organizmu równowartość 7 dużych (5g) kostek cukru!(1) W normalnych warunkach powinno to wywołać u Ciebie odruch wymiotny(2), ale zawarty w coli kwas fosforowy zakwasza ją i stąd wrażenie orzeźwienia(3).

Niedobór kwasu żołądkowego – lekceważony problem i poważne konsekwencje.

Odpowiednie wysokie stężenie kwasu solnego w żołądku jest niezbędne do prawidłowego trawienia, które znacząco wpływa na funkcjonowanie całego organizmu.

Niedobór kwasu żołądkowego

W przypadku niedoboru:
  1. Białka nie będą trawione i wchłaniane (mięso, ryby, nabiał, orzechy, rośliny strączkowe), co zwiększa ryzyko osteoporozy, prowadzi do stanów zwyrodnieniowych a źle przetrawione białka system immunologiczny zaczyna traktować jak wroga – co powoduje alergie i astmę.
  2. Żołądek nie będzie prawidłowo opróżniał treści, co będzie powodować refluks przełyku i tzw. zgagę
  3. Zaburzona zostanie absorpcja niektórych pierwiastków i mikroelementów takich jak wapń, magnez, cynk, miedź, żelazo, bor, selen itd. przez co zaburzona zostanie biochemia całego organizmu. Co może w konsekwencji prowadzić do poważnych chorób w tym raka i chorób serca.
  4. Niemożliwa będzie sterylizacja żołądka, przez co zostanie obniżona odporność iwzrasta ryzyko infekcji przewodu pokarmowego w tym chorób jelit, wzdęć i gazów – kwas żołądkowy zabija bakterie i drożdże, które dostają się z pożywieniem. Ale nie tylko, nie zniszczone mikroorganizmy mogą powodować reakcje alergiczne i zapalne w odległych miejscach. Nawet w mózgu – depresja i obniżenie nastroju.
  5. Witamina B12 nie będzie przyswajana. Mniej niż 1%.
Objawy mogące wskazywać na niedoboru kwasu żołądkowego
  1. Przyspieszone starzenie
  2. Gazy i wzdęcia, zespół jelita wrażliwego
  3. Tendencja do alergii, astma
  4. Refluks żołądkowo-przełykowy
  5. Niedobór żelaza, niedokrwistość
  6. Niedobór witaminy B12
  7. Tendencja do zakażeń grzybiczych i bakteryjnych jelit np.  Candida
Prosty domowy test na niedobór kwasu żołądkowego
Rano na czczo należy wypić ½ szklanki wody z wymieszaną  ½ łyżeczki sody oczyszczonej. Jeśli jest żołądek prawidłowo zakwaszony, roztwór sody wejdzie w reakcje z kwasem żołądkowym, wydzieli się dwutlenek węgla w do 90 sekund powinno się odbić. Jeśli nie, to znaczy że kwas solny ma za wysokie pH i żołądek jest niedokwaszony. W przypadku szczególnie refluksu i zgagi nie należy przyjmowac w żadnym wypadku preparatów, które zobojętniają kwas żołądkowy bo to dodatkowo pogłębia problem, zwalczając jedynie objawy.
Jak zakwasić żołądekSposoby zakwaszania żołądka:
1. Ocet jabłkowy – 15 minut przed posiłkiem wypić szklankę wody z 2 łyżeczkami octu jabłkowego – domowego lub organicznego.
2. Używanie kwasu askorbinowego (witaminy C w proszku) w trakcie posiłków
3. Mikstura ajurwedyjska
1 Cytrynę, 2-3 centymetrowy kawałek imbiru zblendować z ½ łyżeczki soli, najlepiej himalajskiej. Zażywać ½ łyżeczki 15 minut przed posiłkiem.

Człowiek.

Ilustracja mężczyzny i kobiety Homo sapiens sapiens z zasobów misji Pioneer 11
Czlowiek to istota z najwiekszym potencjalem wspolodczuwania i dzielenia sie miloscia, lagodnoscia i delikatnoscia. "Instynkt zwierzecy" kojarzy sie z agresywnoscia gdyz w naturze potrzebna jest szybkosc, zwinnosc, szpony, kly, moc i sila aby upolowac zwierze, czlowiek raczej nie posiada takich predyspozycji i daleko mu do drapieznika a jeszcze dalej do instynktu zwierzecego, gdyz to człowiek, istota z najbardziej rozwinietymi cechami Boskimi, nie zwierze ktore nie w mniejszym stopniu jest Boskim stworzeniem. Jesli chodzi o pozywienie to czlowiek jako gatunek nadrzedny biologicznie i jego uklad trawienny i caly organizm przystosowany jest do spozywania jak najbardziej zyciodajnego i lekkiego pozywienia dla zachowania witalnosci oraz zyciodajnej mocy, dlatego powinnismy spozywac jak najwiecej to co jest żywe czyli swieze i surowe -o czynniku alkaicznym- w pierwszej kolejnosci owoce, warzywa, nastepnie orzechy i pestki. Mieso ktore jest tkanka martwa, pozbawione jest zyciodajnej energii, gdzie po jego spozyciu nie zachodzi transformacja tejze energii do naszego ciala, ktore to z koleii bedzie w przyspieszonym tepie degenerowalo ze wzgledu na miedzy innymi kwasotworczy odczyn miesa. Czasy sie zmieniaja, zaczynamy mowic duzo o milosci, emocjach i uczuciach, jednak pewne aspekty tej przemiany sa jeszcze podpierane starymi naukowymi badaniami czy legendami na podstawie ktorych zostaly blednie ukrztaltowane nasze wierzenia i czesto bardzo trudno jest je wykorzenic czy zmienic. Mam nadzieje ze, to nie atak jeden na drugiego bedzie przyczyna zmian a edukacja i wzajemne zrozumienie.
~ Monika Czerwinska  https://www.facebook.com/monika.czerwinska.374?fref=ts

Bez pigułek pigułek dasz sobie radę. Krótka lista sposobów na ból głowy. Zestaw nie wyczerpuje tematyki.

Osoba z bólem migrenowymBy Sasha Wolff from Grand Rapids - Can't Concentrate: 14/365, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=11343038
10 sposobów radzenia sobie z bólem głowy bez pigułek
Żadnych środków przeciwbólowych, zwłaszcza reklamowanych żydowskich trucizn dla Gojów. Ich działanie jest wyjątkowo perfidne, tabletki tylko powodują bardzo wiele szkód w żołądku.
1. Użyj zimny kompres
To może być pierwsza i najprostsza rzecz, aby złagodzić niektóre bóle głowy. Chłodny okład na czoło powoduje zwężenie naczyń krwionośnych. Zaleca się częste nasączanie zimną wodą. Jeśli potrzebny jest długotrwały kompres, włóż mokry ręcznik w plastikowej torbie do zamrażalnika na 30 minut, a jeśli masz lód lub worek mrożonych warzyw, to zawiń je w ręcznik i przyłóż do głowy.
2. Moczenie nóg w gorącej wodzie
Taka gorąca kąpiel pomaga głowie poczuć się lepiej, ponieważ zmniejsza ciśnienie w naczyniach krwionośnych w głowie. Aby terapia była bardziej skuteczna trzeba dodać trochę sproszkowanej gorczycy do wody, jeśli ból jest naprawdę silny.
3. Wypij herbatę imbirową
Zrób herbatę imbirową (3 plasterki świeżego korzenia i 2 szklanki wrzącej wody). Wdychaj opary i pij powoli. Pozwoli to zmniejszyć stan zapalny niemal w takim samym czasie, jak po wzięciu aspiryny. Na dodatek, nie będziesz mieć objawów nudności!
4. Może być też ze świeżego soku z cytryny
Innym naturalnym napojem, który jest naprawdę jednym z najlepszych leków na bóle głowy jest świeży sok z cytryny lub zmieszany z rumiankiem. Zmniejsza intensywność bólu. Pij trzy do czterech filiżanek dziennie dla dobra przepływu krwi w głowie.
5. Zjedz kilka migdałów
Czy wiesz, że zawierają one coś, co nazywa się salicyną i jest stosowane w popularnych handlowych lekach przeciwbólowych? Po co łykać pigułki, kiedy można zjeść garść migdałów? Naturalny środek i znacznie zdrowsza alternatywa.
6. Łagodzenie z użyciem olejków eterycznych
Mięta, eukaliptus, drzewo sandałowe, bazylia, a szczególnie lawenda. Te olejki działają cudownie kojąco na bóle głowy. Wmasuj jeden z tych olejków w czoło, szyję, okolicę górnej części pleców. Głęboko wdychaj aromat, najlepiej podczas leżenia w ciemnym i cichym pokoju. Będzie to łagodzić dyskomfort i oczyści umysł. Użyj ich także podczas gorącej kąpieli lub inhalacji.
7. Zagryź ołówek między zębami
Ale nie gryź go! To aktywowanie „mięśni uśmiechu” i rozluźnienie szczęk, które są połączone ze skroniami. Może to dziwne się wydaje, ale faktycznie działa, lecz tylko na bóle głowy, nie na migreny lub bóle ciśnieniowe zatok. I to należy mieć na uwadze.
8. Zawiąż szalik wokół czoła
Zawiązanie szalika, krawata lub chustki wokół czoła (bardzo mocno, aż poczujesz pulsowanie), zmniejsza przepływ krwi do czaszki i łagodzi ból spowodowany przez obrzęk naczyń krwionośnych. To jest proste do zrobienia zwłaszcza gdy jesteś poza domem.
9. Lekki masaż
Masowanie skóry głowy, płatków uszu oraz szyję poprawia krążenie, łagodzi napięcia i odwraca uwagę od bólu głowy. Podstawowy masaż jest prosty do zrobienia, wystarczy delikatnie naciskać palcami na skronie i robić powolne ruchy kołowe, przy czym skupić się trzeba na części potylicznej. Jeszcze lepiej, gdy ktoś z najbliższych masuje ci głowę, szyję i plecy, to jest jeszcze bardziej skuteczne.
Ponadto, masowanie nasady nosa może być bardzo pomocne przy bólach zatok i migrenach. Możesz także spróbować masować punkty akupresury na rękach (mocno naciskać przez 3 do 5 minut obszar między kciukiem a palcem wskazującym).
10. Spróbuj pieprzu cayenne
To jest stymulant wydzielania endorfin, jakie leczą ból i stan zapalny. Trzeba rozcieńczyć pół łyżeczki zmielonego pieprzu cayenne w niewielkiej ilości ciepłej wody i wilgotne waciki wkładaj do środka każdego nozdrza. Będziesz odczuwać pieczenie, ale to oznacza, że środek działa i ból wkrótce się zmniejszy, po czym ustanie zupełnie.
źródło: http://beforeitsnews.com/survival/2013/11/10-ways-to-kill-headaches-without-any-medicine-2497072.html