Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

niedziela, 12 stycznia 2020

Najważniejsza rzecz osłabiająca odporność. ( Twoją i Twoich dzieci).

Ilustracja
Na  straży naszego zdrowia nie stoją lekarstwa, choć tak się powszechnie sądzi. Nie stoją też lekarze, rząd ani służba zdrowia. Każdy z nas jest w tym zakresie tak naprawdę samowystarczalny. Tak, dobrze czytasz: samowystarczalny! Inteligentna Matka Natura każdego człowieka wyposażyła bowiem w osobistego strażnika. Jest nim Twój system odpornościowy. To stąd bierze się powiedzenie „lekarz leczy, natura uzdrawia” (medicus curat, natura sanat). Zdrowie jest proste, to tylko ludzie czynią je rzeczą skomplikowaną. Nigdy nie dowiesz się jak silne i jak odporne na choroby może być Twoje ciało, dopóki bycie silnym i odpornym nie będzie jedynym wyborem jaki będzie ono miało.
Problem w tym, że większość ludzi nie wie jak dbać o swego ochroniarza! Nie wie jak go właściwie traktować, czym dobrze go karmić oraz ile i kiedy dać mu odpocząć. Ba, większość ludzi nawet nie dopuszcza do siebie myśli, że za losy swojego bodyguarda odpowiedzialność leży właśnie w ich rękach (a część z nich, wstyd powiedzieć, nawet nie zdaje sobie sprawy, że takowego w ogóle ma). Bo przyzwyczajono nas, że jesteśmy biernymi „odbiorcami zdrowia”, a nie jego autorami. Jeśli dopadnie nas choroba – automatycznie czujemy się jej ofiarą, nie twórcą bynajmniej. Ciało zaś jest naszym wrogiem, który sobie z nami pogrywa ulegając awariom i nie chcąc poprawnie działać, więc coś „z tym” trzeba zrobić: coś wyciąć, zaaplikować jakieś chemikalia i w ogóle„walczyć” zamiast słuchać co ma do powiedzenia. I od tego by walczyć są odpowiednie instytucje, w których pracują odpowiednio przeszkoleni specjaliści dysponujący odpowiednią bronią, oni już będą wiedzieli co zrobić, więc pełni wiary i ufności ochoczo oddajemy się w ich ręce, niech oni się martwią, niech oni wezmą na siebie odpowiedzialność.
Tak nas zaprogramowano: nie tylko wpojono nam od dziecka koncept braku odpowiedzialności, ale i sam proces profilaktyki lub zdrowienia mamy postrzegać jako zależny nie tyle od nas samych i od naszego stylu życia ile od zewnętrznych czynników (szczepionek, leków, lekarzy, instytucji). Zostaliśmy cichaczem, dyskretnie i elegancko skierowani na tory wyuczonej bezradności. My mamy tylko posłusznie dawać sobie co miesiąc odciągać od wynagrodzeniaprzymusową składkę na „ubezpieczenie zdrowotne” i o resztę mamy się (równie posłusznie) nie martwić! Przypadek, w którym ktoś wyindywidualizowany  z rozentuzjazmowanego tłumu ewentualnie chciałby się wypisać z tego systemu i nie chciałby podlegać „ubezpieczeniu” bo doskonale wie jak zadbać o swoje zdrowie i jest całe życie zdrowy przewlekle – nie jest brany pod uwagę. Ustawa takowego zwyczajnie nie przewiduje. Nie masz ustawowego prawa do bycia przewlekle zdrowym. Nie ma takiej opcji. Jeśli więc do tej pory myślałeś, że masz w stosunku do czegoś tak osobistego jak własne zdrowie jakieś niezbywalne, zapisane ustawą prawa czy też gwarancje wolności w tej kwestii - obudź się – to iluzja.
mleko prawdziweWszyscy są zgodnie z ustawą tępymi baranami nie umiejącymi dbać o zdrowie, o co niezwykle opiekuńczo dba się już od przedszkola dając maluchom menu opracowane przez (a jakże!)  dietetyków:chorobotwórczą przetworzoną karmę zamiast budującego odporność prawdziwego jedzenia, w związku  z czym składka „na zdrowie” jest przymusowa, bo w takich warunkach naród (najpierw mały, a potem już dorosły) chce czy nie chce – chorować i tak będzie musiał, cudów nie ma. Po to właśnie są rządowe dopłaty do cukru, pszenicy, mleka, trzody chlewnej  i bydła mięsnego (oprócz dopłat do rolnictwa ekologicznego, na otarcie łez malkontentom), jak również do szkolnej akcji „Szklanka Mleka w każdej szkole”(tępadła ogłupione reklamą przecież i tak się nie zorientują, że nie świeżego tylko UHT!), która prawidłowo i zgodnie z prawdą powinna nosić nazwę „Szklanka Mleka UHT w każdej szkole”. Czyli szklankamlecznej konserwy - nazwijmy rzeczy po imieniu. W sieci sklepów Biedronka, najpopularniejszym polskim dyskoncie, konserwa ta nosi miano… „Mleko Prawdziwe”. No i bądź tu mądry i odróżnij prawdę od fałszu, skoro „prawdziwe mleko” to jest w świadomości przeciętnego Polaka właśnie takie UHT w kartonie?
Na pierwszej w bieżącym roku szkolnym wywiadówce u syna byłam jedną jedyną matką, która NIE wpisała swojego dziecka na bezszelestnie krążącą po klasie listę dzieci chętnych do picia rozdawanego w szkole mleka. Nikt, wyobraźcie sobie, NIKT nie zadawał żadnych pytań, wszyscy bezmyślnie stawiali ptaszka i podpis w odpowiednim polu. Przecież mleko jest zdrowe dla dzieci. No i ponadto jakby się kto pytał to technologia UHT jest szczytowym osiągnięciem człowieka w zakresie przetwarzania mleka: sterylnie czyste, wolne od tych (ojej!) przerażających bakterii, a skład (białka, tłuszcze, węglowodany) ma takie jak każde inne, można powiedzieć. A w dodatku dają je – halo – BEZPŁATNIE!!!! Jak ten rząd razem z Unią dopłacającą do tej akcji dbają o nasze dzieci, nic tylko brać, prawda? Ja nie wzięłam i NIE  zapisałam mojego dziecka na codzienne spożywanie przemysłowo przetworzonej darmowej mlecznej konserwy. Inne matki tak. Ale to nie innych matek, a moje dziecko nie opuściło ani jednego dnia w szkole „z powodu choroby”. W naszym domu pija się bowiem teraz jedynie jak już to jedynie autentyczne mleko (z mlekomatu lub od rolnika, czyli „prosto od krowy”). Nigdy nie gotuję też mleka aby „pozbyć się bakterii” (nie boję się już bakterii odkąd wiem jak dbać o mojego ochroniarza, którego zadaniem jest – zgadnij co? – chronić mnie od szkodliwych bakterii, wirusów, pasożytów i innego dziadostwa) i zawsze spożywam je na surowo, bo czy któraś matka podałaby swojemu niemowlęciu przegotowane swoje mleko? To byłby gwałt zadany naturze. I taki gwałt zadany naturze mamy w przypadku poddanego procesom przetwórczym mleka z udziałem wysokiej temperatury(pasteryzacja lub UHT, a nawet gotowanie go w domu). Mleko autentyczne czyli świeże i prawdziwe to takie, które naturalnie i  jak Pan Bóg przykazał pozostawione w temperaturze pokojowej podlegafermentacji mlekowej (tak, dzięki bakteriom!), a nie się psuje na śmierdząco (bo już jest sterylne czyli martwe, z pływającymi w środku trupami bakterii i wydzielonymi przez nie podczas rozpadu czyli lizy  endotoksynami). W naszym domu jada się też codziennieprawdziwe jedzenie, a nie coś, co tylko je udaje lub zastępuje. Prawdziwe jedzenie to takie pochodzące wprost z rąk Matki Natury i nie tknięte ręką człowieka, który zawsze po swojemu chce wszystko ulepszać, bo przecież natura jest głupia i nie wie co jest smaczne. Bo musi być być smaczne, zdrowe już niekoniecznie. I długo na półce sklepowej musi leżeć lub w lodówce. To takie wygodne jest. I ekonomiczne.
Nie wspominając już o sklepikach szkolnych przepełnionych wszelkim chorobotwórczym wyprodukowanym przez korporacje barachłem jakie można sobie tylko wyobrazić. Niby jest jeszcze woda ale… oto moje dziecko ostatnio przyniosło do domu butelkę po takiej po wodzie ze szkolnego sklepiku: AQUA Gazowana Cytrynowa, producent Bewa sp. z o.o. z Kleszczowa, jedyne 99 groszy za butelkę o pojemności aż 750 ml tej smakowitej dobroci. Z etykietki uśmiecha się do nas Ewa Wachowicz, była miss i była rzecznik prasowy rządu, obecnie przekwalifikowana na kucharkę, która własnoręcznym podpisem zachęca nas do konsumpcji wielkim czerwonym napisem: „DOBRY WYBÓR! POLECAM!” (naprawdę pija Pani takie chemiczne popłuczyny, pani Ewo? SRSLY??).
aquaPopatrzmy na skład „tego czegoś”: woda źródlana, dwutlenek węgla, regulator kwasowości kwas cytrynowy, naturalny aromat cytrynowy z innymi naturalnymi aromatami, substancje słodzące: cyklaminiany, sacharyny, aspartam, acesulfam K.
Takie oto produkty dzieci mogą zakupić w szkolnym sklepiku. I nikt nad tym nie ma kontroli i mieć nie musi - tu bowiem z kolei nie ma żadnej odpowiedniej ustawy, czyli wolna amerykanka i prawo dżungli: nie ma regulacji prawnych co jest dozwolone a co zakazane by znaleźć się w sklepiku uczniowskim. Dzieci przyjmuje się do szkoły od szóstego roku życia, więc teoretycznie już malutkie sześciolatki mogą dowolnie choćby i dzień w dzień szpikować swoje młode, rozwijające się tkanki dostępnym w uczniowskim sklepiku nie tylko starym dobrym cukrem, ale i aspartamem i innymi oficjalnie  „nieszkodliwymi” nowoczesnymi substancjami (które do niedawna przecież nawet nie istniały, przez co nie mamy bladego pojęcia o ich oddziaływaniu długoterminowym czy też ich wpływie na zdrowie na przestrzeni kolejnych pokoleń). Robiły to już zapewne również dużo wcześniej, gdy im mamusie kupowały (w aptece, a jakże!) doprawiane nimi syropki, antybiotyki, wściekle kolorowe witaminowe żelki i gumy „bez cukru”, takie specjalne dla dzieci. Teraz się zżymam, ale jeszcze parę lat temu sama tak robiłam i tak żyłam. Za moją niewiedzę, brak świadomości, wygodnictwo i bezmyślne przerzucenie odpowiedzialności za mój organizm na „odpowiednie instytucje” płaciłam wtedy bardzo twardą walutą, twardszą od tej rządowej: wiecznie szwankującym zdrowiem własnym i karmionej przez mnie rodziny. Nie zdawałam sobie sprawy, że to ja sama każdym posiłkiem buduję swój system odpornościowy  lub szkodzę mu. Wszystkim co do ust wsadzam! Dopiero dzisiaj to wiem. I wiem co wsadzać warto i należy, a czego nie – pod żadnym pozorem (lub też w przypadku co poniektórych pokarmów czyniąc pewne wyjątki specjalne: od święta, rekreacyjnie i od wielkiej okazji, pisałam o tymtutaj i tutaj).
Dorzućmy jeszcze do obrazu nędzy i rozpaczy rodzimych naszychlekarzy, którzy podczas długoletnich studiów będą mieć na temat diety ledwie jeden krótki i nic nie znaczący wykład – tak aby nie mieli bladego pojęcia co doradzić pacjentom w kwestii żywienia oraz stylu życia i nie robili przypadkiem rabanu za nędzne żarcie w szpitalach, w których będą pracować. Bo z tej całej góry wydzieranej nam co miesiąc przemocą olbrzymiej kasy na „ochronę zdrowia” tak się składa, że na prawdziwe jedzenie w szpitalach już jakoś… nie starcza niestety (zresztą kto jeszcze wie dzisiaj jak wyglądaprawdziwe jedzenie?). Lepiej karmią podobno w więzieniach aniżeli w szpitalach. Zresztą… ludzie w domach jedzą bardzo podobnie, sama kiedyś tak jadłam: „plastikowe” pieczywo, ser, lepsza lub gorsza wędlina, jajko, margaryna o smaku masła, obficie słodzona cukrem i zaprawiona śmietanką UHT kawa lub czarna herbata do popicia. No czasami też plasterek ogórka czy pomidorka dla dekoracji, bo warzywa muszą być. ;) Gdybym miała w szpitalu spożywać takie menu jak na załączonej poniżej fotce, to mówiąc szczerzewybrałabym post, ten skuteczniej postawiłby mnie na nogi. Ale to wiem dopiero dzisiaj.
szpitalne żarcieCały ponadto system „ochrony zdrowia” opiera się na strachu. Od maleńkości każą nam bać się panicznie bakterii, straszą wirusami i chorobami, które są zakwalifikowane jako „nieuleczalne”, organizowane są idiotyczne akcje typu ALS Ice Bucket Challenge lub nie mniej kretyńskie miesiące „walki” z rakiem, cukrzycą i innymi wrednymi choróbskami na które jak zachorujesz to już ponoć po Tobie. Taka jest oficjalnie przedstawiana prawda. Ta oficjalna „prawda” służy temu, abyśmy się całe życie czegoś bali. Ślepe posłuszeństwo można bowiem wymusić jedynie poprzez strach i psychiczny terror. Gdyby na egzaminie gimnazjalnym a potem na egzaminie dojrzałości przedmiotem obowiązkowym była wiedza z zakresu pielęgnacji własnego układu odpornościowego, to otaczająca nas rzeczywistość byłaby zapewne zupełnie inna. Cały system, cały misternie wokół nas zbudowany matrix by się zawalił! :)
Nawet słowo „higiena” zostało zniekształcone i pozbawione pełni znaczenia (jako zespół praktyk i nawyków skierowanych na zachowanie zdrowia i jego przywracanie siłami natury), dzisiaj bowiem powszechnie rozumie się higienę głównie w odniesieniu do… braku brudu. Natomiast wszystkie zagadnienia związane z naturalną higieną (ortopatia) czy idee związane z pojęciem witalizmu zostały wyrzucone z dużym hukiem na bruk. Znajdują się w najlepszym razie w kategoriimedycyny „niekonwencjonalnej” (czytaj: niezgodnej z czyjąś umową i założeniami), a w najgorszym ośmieszone jako ciemnota, kołtuństwo i zabobon (skoro nie można naukowo udowodnić genezy lub istnienia np. ludzkiej duszy, przenikającej wszystko energii prany, Stwórcy Wszechrzeczy, boskiego porządku itd.) lub  też dla odmiany przedstawiane jako wysoce groźne i szkodliwe dla zdrowia podczas gdy jest dokładnie odwrotnie (np. post leczniczy).
Pewne założenia zostały nam ustami mediów, nauczycieli i rodzicówod dzieciństwa wprogramowane w nasze umysły – po to tylko, abyśmy czasami nie mieli zbyt silnego i stabilnego systemu odpornościowego i nie byli przypadkiem przewlekle zdrowi. Przychodnie, apteki, szpitale i hospicja nie mogą bowiem świecić pustkami.

Oto 5 twierdzeń współczesnego matrixa, które wtłaczane nam uporczywie do głowy dzień po dniu pozbawiają nas odporności na choroby i skracają życie:
1. Nowoczesny dom to podstawa. Musisz mieć nowoczesny dom. Wypełniony urządzeniami elektronicznymi, najlepiej bezprzewodowymi, które będą generowały dużo elektrosmogu. Ale tego nie widać, więc tym nie będziesz się martwić. I bezpieczny musi być Twój dom. Więc wszystkie elementy wyposażenia będą nasączone impregnatami przeciwogniowymi zaburzającymi pracę twoich gruczołów dokrewnych. Ciuchy muszą z nowoczesnych syntetycznych tkanin, łatwych w pielęgnacji, podobnie jak obuwie z syntetyków, które będzie dzięki temu tanie, przez co będzie można mieć ich dużo więcej, bo jak wiadomo moda zmienia się co sezon, a Ty musisz nadążać.
Wszelkie reklamowane kosmetyki upiększające – nie żałuj sobie: farby do włosów, lakiery do paznokci z toluenem, szminki z ołowiemjesteś tego warta, odświeżacze powietrza z Bóg wie czym, proszki do prania i cudownie pachnące płyny do płukania, setki środków czyszczących (osobny na każdy możliwy rodzaj zabrudzeń), bielone chemicznie wygodne jednorazowe podpaski i tampony dla kobiet oraz pieluchy jednorazowe dla niemowląt (cóż za wygoda!) będą na wyciągnięcie ręki. Mnóstwo kremów, toników, mleczek, pianek, szamponów, perfum, balsamików i dezodorantów pełnych toksycznych substancji  zaburzających równowagę biochemiczną organizmu. Ale każda z nich będzie uznana oficjalnie za nieszkodliwą, przebadaną i dopuszczoną, więc czym tu się martwić? ;)
toksyczny domNieodzowne są też wszelkie środki antybakteryjne zarówno do sprzątania jak i kładzenia sobie na skórę, a nawet w paście do zębów, najlepiej takie z triklosanem, bo tych obrzydliwych mikrobów należy bać się panicznie, one są straszne, jak Cię dopadną to już koniec,pamiętasz co mówił Pasteur? Oczywiście kremy z filtrami rzecz niezbędna, bo słońce jest wysoce rakotwórcze w każdej dawce imusisz się przed słońcem chronić jak tylko się da. Najlepiej wysmarować się grubą warstwą jeszcze przed wyjściem z domu – nie zapomnij wysmarować dokładnie także Twoje dzieci, niech one też cierpią na awitaminozę witaminy D, dzięki której można oprócz krzywicy dostać kilkanaście rodzajów raka i wiele innych „nieuleczalnych” chorób. Ups, znaczy się  niech będą Twoje maluchy chronione przed tym strasznym i nieuleczalnym rakiem skóry spowodowanym przez to wredne i okrutne słońce (najlepiej byłoby w ogóle wyłączyć to cholerne słońce, ale za bardzo się nie da, choć robimy co w naszej mocy aby nie dokuczało Ci za mocno). Niech filtr (chcesz czy nie chcesz) będzie z Tobą! :)
chemtrails-nasaW kuchni Twej niech króluje plastik, który jest bardzo praktyczny i trwały. Również w dziecięcym pokoju plastik sprawdza się najlepiej (zabawki, gryzaczki, wanienki i rozmaite akcesoria). Butelki do sztucznego mleka będą zawierać zaburzający równowagę hormonalną bisfenol A, podobnie jak plastikowe butelki w której będziesz kupował wodę do picia dla całej rodziny. Dla odmiany napoje będą pakowane w toksyczne dla Ciebie aczkolwiek wszechobecne w przemyśle  jakże lekkie i praktyczne aluminium, które jest Ci w ustroju potrzebne jak dziura w moście, ale za to świetnie wpływa na procesy otępienne (z chorobą Alzheimera włącznie): aluminiową folią będziesz owijał swoje jedzenie, aluminiowe będą też Twoje bidony na wodę, jednorazowe naczynia do grillowania, różne przedmioty codziennego użytku oraz garnki i patelnie pokryte dla niepoznaki niezbyt trwałą powłoką z politetrafluoroetylenu czyli PTFE zwanego teflonem, na których będziesz szykował swoje ulubione wściekle uzależniające dania czyli smażone, ciesząc się przy tym, że nic Ci nie przywiera – co za luksus! Czego jak czego, ale aluminium to Ci na pewno nie zabraknie. Będzie dodane nawet do wstrzykiwanych Tobie i Twoim dzieciom do krwiobiegu szczepionek. A nawet do Twojego antyperspirantu, dzięki czemu – niewiarygodne, a jednak! – Twoje pachy będą całkowicie suche, więc  niczego wraz z potem wydalał nie będziesz, tylko wszystko będzie się odkładało w Twoich tkankach. A Ty będziesz te swoje magicznie suche pachy uwielbiał i właśnie o to chodzi.
Najważniejszym przedmiotem w domu wokół którego koncentruje się życie rodzinne powinien być telewizor, codziennie nadający wszelkie wskazówki i  informacje potrzebne Ci do posłusznej wegetacji, którą będziesz nazywał życiem. Pomiędzy wprowadzającymi Twój organizm w stan przewlekłego stresu audycjami, które zaleją Cię oceanem kortyzolu (katastroficznymi wiadomościami bieżącymi, produkcjami filmowymi pełnymi agresji, przemocy i śmierci oraz dla chwili wytchnienia ogłupiającymi programami rozrywkowymi ) zobaczyszreklamy najnowszych smakowitych smażonych przekąsek, pysznej aromatycznej kawy, nowoczesnych kosmetyków i środków czystości, telefonów komórkowych oraz leków na każdą przypadłość – abyś nie musiał się już dłużej martwić się o wpływ tych wszystkich produktów na Twoje zdrowie, tylko z entuzjazmem je konsumował.
tvA jak już skonsumujesz to idź do łazienki, gdzie czeka na Ciebie nowoczesna miska ustępowa lejowa, bo te starodawne miski z półką tylko sprzyjają rozwojowi bakterii, a poza tym Ty nie masz oglądać co z Ciebie wychodzi i się nad tym zastanawiać lub rozkminiać, bo jak Ci coś dolega to i tak masz do dyspozycji w swojej przychodnidarmowego lekarza, którego opłacił za Ciebie rząd i darmowe lub prawie darmowe leki. Więc nie ma sensu byś oglądał swoje odchody, to takie nieestetyczne i staromodne. Ty tylko radośnie to co produkuje przemysł jedz, wypróżniaj się i bądź zdrów, przynajmniej jako tako i przez jakiś czas, powiedzmy Twoje pierwszetrzy dekady, max cztery. W ten sposób naturalnie przechodzimy do punktu drugiego.
2. Nowoczesne podejście do zdrowia to podstawa. Jak coś dolega nie musisz się zastanawiać skąd się choroba wzięła, ona i tak jest Twoim wrogiem, całe ciało jest również Twoim wrogiem ponieważ jestokropnie głupie, ten worek mięsa jest bardzo awaryjny, wciąż się psuje, oprócz tego, że śmierdzi jak zaraza, a poza tym kto ma czas dzisiaj chorować – weź pigułkę, to proste i od razu poczujesz się lepiej. Dużo z nich jest dostępnych w najbliższym kiosku, stacji benzynowej lub spożywczaku. Inne z kolei przepisze Ci Twój lekarz, co w czwartej dekadzie twojej wegetacji (ale to Twoja wina bo widocznie masz słabe geny!) będzie już zazwyczaj niezbędne. Wykupisz je w pobliskiej aptece za grosze, resztę dopłaci rządowa refundacja.
pigulki i zastrzyki
Ty i tak masz jeszcze dużo szczęścia, bo Twoje dzieci a już na pewno wnuki mogą chorować nie dopiero na starość, tak gdzieś po czterdziestce jak Ty, ale już od dzieciństwa. Bo wredne drobnoustroje i rozmaite choroby czyhają na nie wszędzie, naprawdę  groźne niezmiernie różniste choroby, a w natarciu są jeszcze groźniejsze. Różne coraz straszniejsze rodzaje grypy i nawet Ebola też, a co potem to się coś wymyśli. Koniecznie więc poddaj wszystkim możliwym szczepieniom swoje dzieci by nie chorowały oraz by nie otrzymały pogardliwej etykietki chodzącej bomby biologicznej, a poza tym jak wiadomo na wirusy nie wynaleziono żadnego lekarstwa i na wszelki wypadek długo jeszcze się nie wynajdzie. Sam rozumiesz: szczepienia to jedyny sposób by zabezpieczyć się na wypadek tych strasznych chorób. Bo Twoje ciało jest głupie i samo się nie zabezpieczy na pewno ani się samo z niczego nie wyleczy. Chyba że z kataru, na którego nowocześniejsza nawet medycyna lekarstwa wciąż nie ma jak gdyby, dlatego musi on trwać siedem dni lub czasami tydzień. Szczepienia są ponadto bardzo dla Ciebie bezpieczne bo nikt nie dowiódł, że jest odwrotnie i dopilnuje się aby nie dowiódł tego nigdy. Ponadto całkowicie są darmowe – nie musisz za nie płacić, my zapłacimy za Ciebie dyskretnie i elegancko: z naszych (czyli jakby uprzednio Twoich) pieniędzy. Jeśli odmówisz, to Ty będziesz musiał zapłacić nam za taką zniewagę i nieposłuszeństwo, więc zastanów się czy warto. Siebie zaszczep na grypę, pneumokoki i wirusa HPV co raka szyjki macicy powoduje. I współmałżonka namów. I sąsiada. I małoletnią jego córkę.
PlakatZdrowie zaś Twoich zębów niesamowicie zależy od fluoru, dlatego pasta do zębów koniecznie musi go zawierać, podobnie jak nici do czyszczenia i odświeżające oddech płukanki na zakończenie zębowych ablucji albowiem fluor musisz wcierać w swoje śluzówkico najmniej parę razy dziennie w ilości jak największej i jest to jedyna droga do zdrowych zębów. Im więcej fluorku sodu dostarczysz sobie tym lepiej, tym zdrowszy będziesz, choć jakby bardziej uległy i tępy, ale ponieważ wszyscy wokół Ciebie będą równie ulegli i tępi i będą robić to samo co Ty oraz przekonywać Cię, że tak właśnie czynić należy, to nie przyjdzie Ci do głowy, że jest coś z Tobą nie tak. Po posiłku jak nie możesz umyć zębów to żuj gumę bez cukru (słodzoną całkowicie nieszkodliwymi dla zdrowia nowoczesnymi syntetycznymi słodzikami, np. aspartamem), która przywraca prawidłowe pH w ustach, bowiem jak już wspomniano Twój organizm jest głupi więc zapewne nie będzie umiał tego robić.  Na najmniejszą infekcję stosujantybiotyki – bez tych nowoczesnych środków cała ludzkość już dawno by wyginęła niczym dinozaury i o tym wiedzą już nawet małe dzieci w szkole. A jak nie chcesz mieć dzieci to stosuj pigułki  antykoncepcyjne. Wszystko przepisze Ci Twój lekarz na żądanie – łatwo i wygodnie.
3. Nowoczesne podejście do diety to podstawa. Skończmy z tymi bzdurami, że niby dieta cokolwiek leczy, bo od leczenia to są leki, a jeść masz wszystko co tylko chcesz. Wszystko co znajdziesz w sklepie i co reklamowano w telewizji zostało stworzone abyś mógł to wsadzić do środka Twojego głupiego i wciąż łaknącego nowości smakowych ciała, bo w końcu nie po to korporacje produkują tylekuszącej, ultra nowoczesnej, wysoko przetworzonej i jakże smakowitej karmy, abyś teraz grymasił lub nie daj Boże sobie czegokolwiek z tych wszystkich dobroci odmawiał. Jedzenie to przede wszystkim przyjemność i na zaspokojeniu zmysłów  a nie na potrzebach organizmu musisz się głównie skoncentrować, a o Twoją przyjemność i zaspokojenie zmysłów zadba przemysł spożywczy i wszystko będzie ślicznie wyglądające, wspaniale smakujące, super słodkie, miłe i pachnące oraz rzecz jasna możliwe do przechowywania całymi tygodniami aby się prawie wcale nie psuło, no może tylko troszeczkę.
Musisz jeść ile wlezie i nie żałuj sobie, trzy a najlepiej pięć razy dziennie bez ustanku żebyś jadł smacznie i popijał Coca-Colą, by być po radosnej stronie życia. Tyle jest dobroci wspaniałych i co rusz to nowych, że i tak Ci życia nie starczy aby tego wszystkiego spróbować. Więc korzystaj póki czas. Jeśli nie wiesz ile i czego masz jeść to masz zawsze piramidę żywieniową, która będzie Twoim drogowskazem: podstawa to zboża – niech rządzą bułeczki i makarony najlepiej takie jak lubisz najbardziej, bialutkie i delikatne, kiedyś 150 lat temu to jedynie cesarz Austro-Węgier kajzerki takie jadał, a teraz Ty robaczku możesz sobie codziennie za grosze je kupić w swoim sklepiku tuż za rogiem, czyż nie we wspaniałych czasach żyjesz? Doceń to. No i  mięsko obowiązkowo jeść należy bo daje siłę. Kurczaki w 4 miesiące do sprzedaży trafiają i są po jedyne 5-6 zł za kilo, tyle co litr paliwa, więc nie mów że Cię nie stać. A mleko choć zmasakrowane termicznie, to przecież nie jest prawie wcale inne od świeżego, sama pani profesor Ci to powie, a jakie daje zdrowe kości takie mleko czy serek to głowa mała! Jak nie chcesz mieć osteoporozy to pij dużo mleka, obojętnie jakiego. Rzecz jasna kawusia na dobry początek dnia i w ciągu dnia też będziesz jej potrzebował gdy się poczujesz sklapnięty bo w końcu wysiadać Ci będą już za młodu nadnercza, i do słodkich ciasteczek kawusia lub lodów po południu polanych smakowym syropem – to taki miły zwyczaj. I nie marudź, że oleje są teraz wszystkie rafinowane w sklepach, bo to dla Twojego dobra: dzięki temu możesz swoje pokarmy smażyć, zobacz jakie one się robią wtedy smaczne, chrupkie i kuszące, a sam olej to cud-miód, nie ma nawet wcale smaku ni zapachu, po prostu ideał. Nowoczesny taki.Margaryna jest zdrowsza od masła, a jaka praktyczna, bardziej smarowna i możesz ją przechowywać nawet miesiącami, a nawet zobacz, są dzisiaj margaryny takie co cholesterol Ci obniżą jak już się obeżresz tych wszystkich smażonych, słodzonych, konserwowanych, kolorowanych wspaniale smakujących rzeczy i w końcu wylądujesz tam gdzie zawsze miałeś wylądować, choć o tym nie wiedziałeś – czyli u lekarza po receptę na statyny, a najlepiej w szpitalu, bo trzeba będzie Ci na przykład wstawić by-passy. Ale to normalka, nic strasznego. Robi się dziurę w klatce piersiowej, wycina kawał żyły z podudzia i się wstawia, potem dziurę się zaszywa. Tyle. Wielka mi tam mecyja, no proszę Cię! Potem tylko leki do końca życia i masz problem z głowy. Łatwo i przyjemnie.
niezdrowe nawykiTylko nie daj się nabrać na jakieś tam wegetarianizmy albo witarianizmy, jakieś kiełki, soki czy inne glony, kto to widział. To jestszalenie ekstremalne! Taka dieta! Przerażające po prostu. I na bank szkodliwe. Nie wchodź w to.  To strasznie osłabia organizm. Jak można tylko na trawie przeżyć?! To są oszołomy i cierpią na pewno na ortoreksję. Przecież bez pieczywa, mięsa i nabiału się umiera. A co najmniej traci siłę i rozum. Nie wolno się tak głodzić. Można przez takie coś w anoreksję wpaść, albo w bulimię jakąś. Zresztą w tych dzisiejszych czasach warzywa to same pestycydy, łatwo sobie warzywami zaszkodzić, a  jeszcze surowymi to już w ogóle, trzeba uważać. A te soki to do cukrzycy i nadwagi prowadzą tylko, bo niesamowicie insulinę podnoszą, więc soki bardzo są niezdrowe, jak już to trzeba pasteryzowane soki ze sklepu pić, bo tam przynajmniej bakterii nie ma. A jeden taki niemiecki lekarz, niejaki Gerson mówił, że on sokami ludzi leczył i że podobno z raka nawet – bzdura! Na pewno wszyscy dostali po tych sokach cukrzycy jak nic, bo to niemożliwe jest. Soki niczego przecież nie leczą bo nie ma takiej możliwości, od leczenia są leki na tym świecie, a na raka chemioterapia, chirurgia i radioterapia i nic innego nie ma, nigdy nie było i nie łudź się – nie będzie. Długo nie, a potem wcale. Unikaj takich kłamców jak Gerson, bo gdyby wymyślił sposób na raka i inne wszystkie choroby, to by już dawno przecież dostał nagrodę Nobla, ale nie dostał. Budwig też nie dostała. Warburg dostał w 1931 r., ale taka nieostrożność już się więcej nie powtórzy.
I nawet jak jesteś ciężko chory i nie masz wtedy kompletnie apetytu to też musisz jeść wszystko, koniecznie, musisz jeść zawsze bez ustanku, bo to zawsze jest dla Twojego zdrowia. I gotuj zawsze, gotuj wszystko bo nie po to ludzkość wymyśliła gotowanie i wykwintne szkoły kulinarne, aby teraz surowizny i kiełki jakieś tam jeść.  Że niby co, że zwierzęta nie jedzą gotowanego? Ale to my jesteśmy panami tej planety obdarzonymi inteligencją, a zwierzęta nie są po to by brać z nich przykład, tylko po to byśmy się nimi mogli codziennie najeść. A na surowo się nie da, bo to żyje. Trzeba zabić, wypatroszyć i wtedy (ugotowane, a przedtem odpowiednio przyprawione by nie dostać mdłości) skonsumować, ale Ty musisz robić tylko tę ostatnią rzecz, bo dwóch pierwszych nawet na oczy nie będziesz oglądał, są od tego odpowiedni ludzie. Więc będziesz jadł te stworzenia, potem to już nawet bez opamiętania, jak narkoman, trzy razy dziennie każdego dnia i to jest dla Ciebie dobre. Bo pamiętaj, żepotrzebujesz dużo białka, jak najwięcej białka, a w roślinach białka żadnego nie ma, a jak nawet jest, to ono jest gorsze. Niepełnowartościowe znaczy się.
4. Nie musisz się oczyszczać. Z tym oczyszczaniem to tylko taka jakaś głupia przejściowa moda ostatnio. Przecież człowiek jak robi siku i kupę to się organizm wtedy oczyszcza.  Z czego niby się ma człowiek oczyszczać jak wszystko dzisiaj jest bardzo czyste, kontrolowane przez wiele instytucji i dopuszczone? Bzdury tam i tyle. Nie ma żadnych tam toksyn, to wszystko wymysły jakieś. Wszystko wątroba i nerki filtrują i jest czysto, nie wierz w jakieś tam zmyślone toksyny. Babcia kolegi nigdy się nie oczyszczała i długo żyła. A niektórzy to nawet poszczą, co za bezsens! Jak takie kozy czy króliki nic tylko same warzywa podobno tylko jedzą i to przez całe tygodnie. Albo same soczki z marchewki wyciśnięte piją lub wręcz wodę tylko, co jest nie do pomyślenia. Jakież to musi być szkodliwe! Podobno przez całe tysiąclecia posty szkodliwe dla ludzkości nigdy nie były, no ale teraz mamy nowoczesne czasy to co innego – przecież dzisiaj wszyscy wiedzą, że obecnie post wyniszcza organizm i pozbawia człowieka energii. Nawet opuszczenie jednego posiłku jest więc szkodliwe dzisiaj i nie wolno tego robić. Inne czasy teraz mamy. Odmawianie sobie zresztą jedzenia i płynących z niego rozkoszy podniebienia w takich czasach obfitości jest po prostu nie do przyjęcia, to głupota jakaś, dla oszołomów tylko. Dla ekstremistów. Człowiek jest stworzony do jedzenia, a nie do powstrzymywania się od niego. Więc nigdy nie pość, bo to szkodzi.
Jeszcze raz, bo może nie zapamiętałeś: jedyne co masz robić od urodzenia aż do śmierci to jak najwięcej kupować, konsumować, jeść, wypróżniać się, słuchać co do Ciebie mówią i nie zadawać pytań, nie myśleć za dużo, nie kwestionować i nie drążyć, tylko cieszyć się, że żyjesz w ultra nowoczesnych czasach obfitości wszelakiej oraz powszechnego dobrobytu, nieprawdopodobnych wygód i ciągłych rozkoszy dla zmysłów. Myślenie jest Ci do niczego niepotrzebne. Odczuwanie również. Zostałeś stworzony do życia w strefie komfortu. Możesz wyłączyć mózg i serce. Do niczego Ci się tutaj już nie przydadzą.

5. Nie bierz żadnych witamin. Strata czasu i atłasu. Przecież wcale nie potrzebujemy ich aż tyle, skoro są ustalone przez odpowiednie instytucje dzienne zalecane dawki byśmy nie zachorowali na najgroźniejsze choroby, to po co przesadzać z tymi witaminami. Na przykład abyś nie dostał szkorbutu wystarczy 60 miligramów witaminy C na dzień, więc jak zjesz 10 deko truskawek albo trzy pomidorki to Ci starczy i po co Ci więcej. Od tych witamin to się jeszcze rozchorować tylko można, więc lepiej nie przesadzać. Poza tym to są tylko drogie siki, bo witamin nie pochodzących z pożywienia w najmniejszym stopniu nawet się nie przyswaja, więc i tak wylatują wszystkie  z człowieka w toalecie i nic nie pomagają. W ogóle witaminy są szkodliwe, łatwo można sobie nimi choróbska jakiegoś nagonić, lepiej od witamin tak jak i od słońca trzymać się z daleka bo witaminy oraz słońce są bardzo groźne. A jedni tacy jak żarli te witaminy to na raka wkrótce zapadli, a inni zaraz kamieni  w nerkach dostali i choroby serca, nie widziałeś badań? Sam widzisz, że witaminy powodują tylko raka i same choroby groźne, to o czym tutaj mówić? Lepiej więc od słońca i od witamin trzymaj się z daleka, bo tak jest dla Ciebie zdrowiej.
  „Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą.” – Josef Goebbels (niemiecki minister propagandy i oświecenia publicznego w rządzie III Rzeszy Adolfa Hitlera)
W świetle tego co powyżej łatwo jest wyjaśnić to co się stało na pierwszej w szkole wywiadówce u mojego syna i dlaczego reszta rodziców zachowywała się jakby ktoś ich walnął obuchem w głowę: zero pytań, posłuszne składanie podpisu na liście chętnych, a wszystko to w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Bo przecież mleko to mleko, prawda? Całe życie było zdrowe dla nas i dla naszych przodków, to niby dlaczego dziecku odmawiać? Poza tym gdzie jak gdzie, ale w szkole na pewno dają dobre mleko dzieciom. Ponadto gdyby mleko UHT było szkodliwe to nie zostałoby dopuszczone do obrotu, przecież czuwają nad naszym zdrowiemrządowe instytucje i mądrzy naukowcy co robią tysiące badań, czyż nie?
To jednak płytkie myślenie. Ktoś nam podstawia jakieś informacje pod nos, a my to bezmyślnie łykamy  jak młode pelikany, a już najbardziej gdy przedstawione jako najnowsze osiągnięcie lub odkrycie i dodatkowo poparte jakimś autorytetem (jakaś instytucja lub osoba np. lekarz, dziennikarz, profesor, naukowiec, ekspert itp.). Nie zapominajmy jednak, że kiedyś „najnowszym odkryciem” były takie terapie medyczne jak upusty krwi lub leczenie rtęcią, a cukier krzepił. I to tak bardzo krzepił, że jego ograniczenie w diecie niemowlęcia mogło pociągać za sobą nieobliczalne skutki, co potwierdzali specjaliści całą powagą swojego lekarskiego majestatu.
czasopismo_lekarskie
W roku 1949 natomiast pewien portugalski neurochirurg Egas Moniz otrzymał nagrodę Nobla za badania nad leczniczymi efektamilobotomii jako świetnego sposobu na wszelkie zaburzenia psychiczne (od lekkiej depresji aż po ciężką psychozę), która wkrótce potem została uznana za metodę szkodliwą i barbarzyńską oraz w wielu krajach zabroniona. Sto lat temu świat był również tak zachwycony odkryciem nowego pierwiastka, radu, przez Marię Curie-Skłodowską, że przemysł od razu wyprodukował najnowszej generacji produkty z radem, na które zaraz radośnie (i niestety bezmyślnie, bez zadawania pytań) rzucili się konsumenci: odmładzające, antytrądzikowe oraz rozświetlające cerę kosmetyki z radem, kremy i szminki, radowe pasty do zębów dające uśmiech bielszy niż śnieg, dziecięce wełniane ubranka z radem, które od wydzielającego ciepła radu „nagrzewały się same” zimą dla naszych milusińskich (cóż za wygoda i jakie to zdrowe! Chyba tylko wyrodna matka by nie kupiła dziecku takiego ubranka na zimę!), luksusowe czekoladki z radem i radowe papierosy, pito radioaktywną wodę „dla zdrowotności” i brano radioaktywne kąpiele. Produkcja radioaktywnych towarów wszelkiej maści kwitła (całkowicie legalnie) od 1917 roku aż do wczesnych lat 60-tych – niemal pół wieku!
tho-radia_creamLudzkość zachwyciła się też  potem antybiotykami, pigułkami antykoncepcyjnymi, szczepionkami, kuchenką mikrofalową, środkami ochrony roślin, antyperspirantami, mlekiem UHT, syntetycznymi „odchudzającymi” słodzikami, technologią bezprzewodową oraz oczywiście chemicznymi lekami na wszystko. Tymczasem każdego roku wycofywane są kolejne środki farmaceutyczne ze sprzedaży z uwagi na stwierdzoną szkodliwość, rakotwórczość lub liczne przypadki śmiertelne –  tych samych przecież leków, które wcześniej wymaganymi badaniami miały udokumentowane (!)  bezpieczeństwo stosowania i zdążyły już zostać przepisane tysiącom chorych ludzi. Na podobnej zasadzie „bezpieczne” są wszystkie dostępne w handlu konwencjonalne kosmetyki, chemia gospodarcza, niezliczone dodatki do żywności  czy też przedmioty codziennego użytku: co będziemy o nich wiedzieć za pół wieku czego nie wiemy (a czasem nie chcemy wiedzieć) dzisiaj? Które z nowoczesnych rzeczy, jakie dzisiaj robimy, stosujemy lub jemy będzie przerażające i barbarzyńskie dla naszych potomków za 100 lat?
Jak możecie się domyślać jest jedna najważniejsza rzecz, która osłabia nasz układ odpornościowy: tą rzeczą jest niewiedza. Niewiedza ta idzie najczęściej w parze z brakiem ostrożności i niezawierzaniem własnej intuicji czy choćby zdrowemu rozsądkowi, który kazałby zadawać pytania i kwestionować narzucany nam współcześnie obraz rzeczywistości.  Oprócz oczywiście innych współwystępujących zgubnych cech jak lenistwo (również intelektualne), łakomstwo, wygodnictwo, próżność (wieczna pogoń za tym co „najnowsze”) i hedonizm (życie jako dostawca chwilowych przyjemności za wszelką, jaką bądź cenę, nawet za cenę utraty jego jakości w którymś momencie). O acedii czyli pustce duchowej nie wspominając. Medycznie człowiek duszy nie ma, bo nie można jej stwierdzić naukowo, zatem jest to pojęcie filozoficzne, a lekarze nie mogą zajmować się filozofią, ponieważ pozwolono im zajmować się jedynie ciałem, postrzeganym jako „worek mięsa”, pokawałkowanym na poszczególne organy (poszczególne specjalności lekarskie) tak, aby nie można było dostrzec, iż stanowi ono jedną inteligentnącałość.
Czym innym jest prawda, a czym innym jest opracowanie swoich zasad i ustalenie sobie (umówienie się) co prawdą ma być, a co nią ma nie być. Prawdy jednak nie da się obalić. Prawda nie musi szukać prawdy, bo zwyczajnie nią jest. Nauka nie zawsze stanowi prawdę, ponieważ jest jedynie jej poszukiwaniem. Pychą byłoby twierdzić, że ludzkość dotarła już do ostatniego etapu owego poszukiwania i że wiemy wszystko. Ktoś mówi Ci, że musisz każdego roku przejść grypę „jak wszyscy”, albo że Twoja choroba jest „nieuleczalna”, że do końca życia tylko leki, lub że zostało Ci tylko 6 miesięcy życia – czy mówi prawdę? A może jest to prawda tylko z jego (ograniczonego pewną umową i pewnymi założeniami) punktu widzenia? Kto nie zadaje takich pytań (żadnych pytań zresztą), kto niczego nie kwestionuje – ten będzie zawsze wierzył tylko w to co usłyszy. I według wiary jego mu się stanie.

Powracając do tematu: co takiego w szczególności może mieć wpływ na osłabianie naszego systemu odpornościowego? Ponieważ jak już wiecie odporność  zaczyna się w jelitach (określa się, że tam właśnie znajduje się ok. 70% komórek odpornościowych u człowieka) – szkodzić jej mogą głównie rzeczy dostające się tą drogą (bo albo są okradzione z substancji ochronnych albo same w sobie stanowią dla ustroju obciążenie). Ale nie tylko. Wymieńmy najważniejszych 10 rzeczy:
1. Przetworzona (przemysłowo czy też w domu) i/lub prozapalnie działająca żywność: słodzona (cukrem lub syntetycznymi słodzikami), sztucznie aromatyzowana lub barwiona, żywność zawierająca glutaminian sodu, konserwowana, wędzona, puszkowana, smażona, grillowana (dioksyny i inne kancerogeny), nabiał przemysłowy przetworzony (pasteryzowany lub homogenizowany), napoje chłodzące i gazowane w plastikach i aluminiowych puszkach, soki w kartonach, ocet spirytusowy i zawierające go produkty, obficie nawożone nowalijki, żywność nadpsuta, nadpleśniała, koncentraty w proszku, oleje rafinowane i zrobione  z ich użyciem produkty (np. majonezy, gotowe dressingi i inne wyroby zawierające anonimowy i bliżej  nieokreślony „olej roślinny” na etykiecie itd.), margaryny, wyroby cukiernicze i przemysłowe lody, „białe” produkty – oczyszczone i rafinowane (biała mąka i wyroby z niej, biały ryż, rafinowany cukier, sól kuchenna rafinowana itd.), dania gotowe wszelkiego typu.  Niestety większość z tego, co znajduje się dzisiaj w sklepach spożywczych jest jedynie na sprzedaż, nie do jedzenia.
2. Nadmiar prozapalnych produktów odwierzęcych: szczególnie tych pochodzących z chowu przemysłowego (zarówno drobiu jak i ssaków), jajek, czerwonego mięsa (wieprzowina, wołowina), ryb hodowlanych i owoców morza z akwakultury (łosoś, pstrąg, karp, panga, tilapia, krewetki itd.) lub przetworzonych produktów ze śledzi (większość śledzi na polskim rynku jest dosmaczana glutaminianem sodu, dosładzana syntetycznymi słodzikami i konserwowana benzoesanem sodu).
3. Żywność transgeniczna: czyli modyfikowana genetycznie (GMO), nie mylić z odmianami danej rośliny – z upraw transgenicznych pochodzi dzisiaj większość soi oraz kukurydzy na świecie, produkowanych w celach konsumpcyjnych i paszowych. Nie upłynęło wystarczająco dużo czasu abyśmy mieli dane na temat długoterminowego wpływu takiej żywności na zdrowie kolejnych pokoleń ludzi.
4. Konwencjonalne kosmetyki: upiększające, pielęgnacyjne, do higieny jamy ustnej jak pasty do zębów i płukanki, kosmetyki antysłoneczne itd. Wszystkie można zastąpić nietoksycznymi odpowiednikami zrobionymi w domu za grosze lub kosmetykami i olejami organicznymi.
5. Konwencjonalne środki czystości (proszki, mleczka, pianki, płyny, odświeżacze powietrza). Można je zastąpić mniej agresywnymi wersjami eko lub własnej roboty nieszkodliwymi i tanimi produktami. Sprzątanie można zrobić skutecznie mając do dyspozycji sodę, ocet, boraks i domowy płyn enzymatyczny. 
6. Używki: kawa, czarna herbata, tytoń, narkotyki, alkohole, napoje z kofeiną i ze stymulantami (energetyzujące). Większość tych używek niszczy florę bakteryjną jelit i wypłukuje cenne minerały z ustroju.
7. Inne substancje ksenobiotyczne (czyli obce substancje, niebędące naturalnym składnikiem żywego organizmu): wprowadzane do ustroju w celach leczniczych (szczepionki, leki, niektóre suplementy diety) lub występujące w środowisku (dioksyny, PCB, BPA, metale ciężkie jak ołów, aluminium rtęć, kadm) i wiele innych.
8. Brak snu i odpoczynku: niedosypianie, przepracowanie, stres, pośpiech, hałas, chaos, nadmiar obowiązków, niedotlenienie (brak ruchu) lub zbyt intensywna aktywność fizyczna (treningi, sport zawodowy).
9. Negatywne myśli i emocje: strach, smutek, złość, gniew, żal, wina, zazdrość, wstyd, niepokój, wściekłość, zawiść, gorycz, pogarda, bezsilność, chciwość, nienawiść. Wpływem naszego myślenia i naszych emocji na układ odpornościowy zajmuje się dziedzina nauki o nazwie psychoneuroimmunologia.
10. Smog elektroniczny i promieniowanie: urządzenia bezprzewodowe, telefonia komórkowa, medyczne urządzenia diagnostyczne, kuchenki mikrofalowe i rozmaite urządzenia elektryczne i/lub elektroniczne. Należy przed nimi chronić szczególnie dzieci i osoby starsze. Nie nośmy komórki w kieszeni, na szyi czy w staniku. Używając urządzeń elektrycznych (np. młynka do kawy, blendera) odsuńmy się od nich, telewizor włączajmy tylko wtedy gdy chcemy coś obejrzeć itd. Dotyczy to także urządzeń będących w stanie czuwania, dlatego wyłączmy całkowicie urządzenie gdy nie pracuje.
Jak widać mamy tutaj w większości tak zwane „nowoczesne” rzeczy, z którymi nasi przodkowie nie mieli do czynienia. Dopóki ludzie będą je kupować, dopóty przemysł będzie je produkował, skoro się sprzedają. Nie ma nic złego w rozwoju ani w nowoczesności. Nowoczesność jest fajna, często potrzebna i ułatwia życie, ale trzeba z niej umieć korzystać tak, aby sobie nie szkodzić. Przynajmniej w miarę możliwości. Szczególnie w czasach gdy wiele rzeczy zostało postawionych na głowie i oddalonych od prawdy, a zamiast prawdy wciska się nam kit. Wszyscy wiemy, że życie w szklanej bańce nie jest możliwe. Mamy takie a nie inne środowisko i sami na nie zapracowaliśmy w dużej mierze. Nie możemy mieć co prawda większego wpływu na niektóre sprawy, np. na czystość powietrza jakie wdychamy, ale to nie znaczy, że jesteśmy całkowicie bezbronni wobec wpływu negatywnych i osłabiających naszą odporność czynników środowiskowych. 

Na wiele bowiem rzeczy mamy codziennie wpływ i to jak najbardziej. I tylko my, a nie nikt inny. Na różne rzeczy możemy wpływu nie mieć, ale akurat na to co wkładamy do swojej buzi lub nakładamy na swoją skórę jak najbardziej wpływ mamy, bo parszywej jakości pseudojedzenia nikt nam siłą do ust przecież nie włoży, naszpikowanego chemikaliami kremiku też siłą na skórę nie nasmaruje – tutaj sami się dobijamy własnymi rękami. Nie ma na co lub na kogo zwalać teraz odpowiedzialności, po prostu weź się w garść i zacznij w końcu dokonywać świadomych wyborów jeśli chcesz być przewlekle zdrowy, bo o Twój układ immunologiczny nikt inny oprócz  Ciebie lepiej nie zadba, to jest pewne. Ty i Matka Natura możecie to zrobić. Ona bowiem doskonale zabezpieczyła swoje dzieci, które choć robią dużo głupich rzeczy, to jednak tak czy inaczej zasługują na Jej bezwarunkową miłość i mają drogę do zdrowiazawsze otwartą, ilekroć będą chciały Ją za swoją głupotę przeprosić, naprawić swoje błędy i nie wracać już nigdy na destrukcyjne tory z których zawróciły.
Choroby stylu życia można odwrócić jedynie ZMIANĄ stylu życia, czyli usunięciem przyczyny, dla której system zaczął wysyłać niepokojące sygnały, jeden po drugim. Nie liczmy na to, że zostaną wymyślone na to kiedykolwiek jakieś cudowne tabletki. Nie ma tabletek na lenistwo, wygodnictwo, próżność, łakomstwo i brak ruchu. I nigdy nie będzie. Nawet wiedza na nic się Tobie nie przyda gdy zabraknie działania.  Bo to właśnie w DZIAŁANIU leży siła. Chcieć to móc. Ja jestem tego najlepszym przykładem. Nigdy nie jest za późno. Nie szukaj wymówek! Nie wiesz od czego zacząć?
1. Zrób konkretne porządki w swoich kuchennych szafkach i usuń z nich wszystko co nie jest prawdziwym jedzeniem, choć może je znakomicie udawać, szczegółową czarną listę znajdziesz tutaj.
2. Idź na zakupy i zaopatrz się w prawdziwe jedzenie. Szczegółowe instrukcje jak zrobić zdrowe zakupy znajdziesz tutaj.
Nasze pożywienie może i powinno być naszym lekarstwem zamiast nas zabijać. Nasze myśli, nasze uczucia mogą działać na nas uzdrawiająco zamiast nas wykańczać i wpędzać do grobu. Mamy też zioła, witaminy i super-foods (super-pokarmy), mamy potężne chroniące nas przed stresem adaptogeny pochodzące ze świata roślinnego. Dokładniej przeanalizuję wszystko co może wzmacniać nasz system odpornościowy w kolejnym artykule.
Stay tuned czyli nie odchodźcie od odbiornika! :)

Marlena.

sobota, 11 stycznia 2020

Zapraszamy do Opola na Konferencję " Jak być zdrowym całe życie": 🌿 poznaj alternatywne metody przywracania zdrowia 🌿 holistycznie zadbaj o kondycję psychofizyczną 🌿 zainspiruj się wiedzą oraz doświadczeniem ekspertów w dziedzinie medycyny alternatywnej 🌿 wspaniała okazja do wymiany kontaktów-zacznij współpracę z innymi 🌿 kilkunastu wystawców zaprezentuje swoje produkty oraz usługi 🌿 zakończymy innowacyjną kąpielą w dźwiękach 🌿 salę konferencyjną wypełnią obrazy energetyczne sercem malowane Konferencja odbędzie się w centrum Opola, w hotelu Mercury, naprzeciw dworca PKP oraz PKS, bardzo dogodne miejsce dla osób, które wybierają się pociągiem. Wokół liczne miejsca parkingowe oraz punkty gastronomiczne. Więcej na stronie wydarzenia. Sukcesywnie będziemy dodawać istotne informacje dotyczące konferencji. Do zobaczenia🍃

Obraz może zawierać: ocean i przyroda, tekst „Ryszar Piotr KONFERENCJA JAK BYĆ ZDROWYM CAŁE ŻYCIE Hotel Mercure w Opolu 15 lutego 2020r. PRELEKCJE MINI WARSZTATY ZAPRASZAJĄ: WYSTAWCY Ryszard Piotr KĄPIEL W DŹWIĘKACH Marta Piotrowska KONTAKT TEL. 694 684 123”


Zapraszamy na Konferencję „Jak być zdrowym całe życie”, podczas której zaprezentujmy wiedzę alternatywną dotyczącą odzyskania i zachowania zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka. Jak zadbać o kondycję psychofizyczną tak, aby na chorobę spojrzeć jak na relikt przeszłości.

Poznaj inspirujących mówców i ekspertów. Zaprezentują najnowsze, alternatywne trendy i praktyczne rozwiązania problemów zdrowotnych tam, gdzie zawiodły tradycyjne sposoby działania.
Dzięki wysokiej jakości, konferencja stanowi wyjątkową wartość dla osób, które poszukują skutecznych, alternatywnych metod powrotu do zdrowia. Zapraszamy miłośników zdrowego stylu życia, badaczy, naukowców, dietetyków, psychologów oraz wszystkich zainteresowanych medycyną alternatywną.

Mamy nadzieję, że wykorzystasz tę niebywałą okazję do poszerzenia wiedzy, spotkania z prelegentami i wymiany doświadczeń. Jest to sposobność do ożywienia kontaktów i współpracy z innymi oraz możliwość nabycia naturalnych produktów spożywczych i kosmetycznych.

Wśród prelegentów będą:
DOROTA ZIÓŁECKA „ Czy miłość jest lekarstwem?”
EMIL PIASECKI „ Choroby środowiskowe - co z nami jest nie tak?”
JOLA ŁAGUNA-WOŹNIAK „ Dialog z ciałem-droga do udanego życia”
KATARZYNA TENEROWICZ , Pentagram Pitagorejski – symbol zdrowia”
MAGDALENA DULSKA „5 Najważniejszych Elementów w naszym codziennym dbaniu o długowieczność”
MAŁGORZATA DZIUROK „ Dermokosmetyki naturalne”
MAŁGORZATA LORENZ (PALUCH) „ Depresja jako Pomoc Natury. Germańska Medycyna”
MARTA PIOTROWSKA „5 Praw Natury. Jak poskromić cukrzycę?”
MIROSŁAW SURMA „Dlaczego tak bardzo potrzebujemy Jodu?”
RYSZARD PIOTR „Naturalne odżywiane, naturalne samodzielne suplementy, odblokowywanie przepływu energii w ciele”
WIKTOR GOŁUSZKO „Świadome oddychanie fundament zdrowia”
i inni.

Konferencja zakończy się innowacyjną kąpielą w dźwiękach w wykonaniu ORGANIC SOUNDS - Magdalena Pawlica, Magdalena Maria Kruszyńska, Błażej Kaczmarek, Tomasz Kafel.
Salę konferencyjną wypełnią obrazy pełne energii, sercem malowane przez artystkę, która często patrzy w niebo-ANNA MARARA (Jowita Lis)

NA SALĘ WYSTAWOWĄ WSTĘP BEZPŁATNY

Kilkunastu wystawców umożliwi zakup przedmiotów i naturalnych produktów, takich jak: przyprawy, zioła, kosmetyki organiczne handmade, dermokosmetyki, naturalne suplementy, rękodzieło, orgonity, biżuteria oraz obrazy pełne energii sercem malowane.
Podczas konferencji u wystawców będzie można również skorzystać z usług: masaż holistyczny, możliwość zbadania poziomu jodu oraz innych minerałów w organizmie, porady dietetyka, analiza składu ciała, m.in. zawartości tkanki tłuszczowej w organizmie, interpretacja choroby wg 5 praw natury (Nowa Germańska Medycyna) oraz wg Recall Healing.

DANE ORGANIZACYJNE:

DATA I MIEJSCE: 15 lutego 2020r. w Hotelu Mercure w Opolu, ul. Krakowska 57/59 naprzeciw dworca PKP i PKS
CZAS: 10.30 – 20.00

BILETY:
50 zł – do 31 stycznia 2020r.
60 zł – od 1 lutego do 15 lutego 2020r. (możliwość zakupu biletu w dniu konferencji tylko w przypadku wolnych miejsc)

Ilość miejsc ograniczona, zapisy oraz rezerwacja miejsca:
Wpłata na konto Getin Bank nr: 94 1560 0013 2452 1453 6000 0002
Marta Piotrowska, 49-340 Lewin Brzeski, Kantorowice 4A
W tytule przelewu proszę podać imię i nazwisko oraz treść: KONFERENCJA ZDROWIA
Wpłata jest jednoznaczna z rezerwacją miejsca.

Wstęp do sali z wystawcami bezpłatny! Możliwość kupna naturalnych produktów oraz skorzystania z usług ekspertów w dziedzinie zdrowia.

W przygotowaniu pełna lista prelegentów, wystawców oraz ich prezentacja, harmonogram konferencji oraz inne dane organizacyjne. Zapraszamy do śledzenia strony wydarzenia.

Zainteresowanych wystawców zapraszamy do współpracy. Więcej informacji oraz kontakt:
MARTA PIOTROWSKA
tel. 694 684 123,
e-mail: marta.piotrowska@op.pl

ZAPRASZAMY

piątek, 10 stycznia 2020

ZIELONE WARZYWA W DIECIE ANTYNOWOTWOROWEJ – DLACZEGO SĄ TAK WAŻNE?

Ilustracja


Okazuje się, że dieta ma bardzo ważne znaczenie w walce z nowotworami. Nawet 40% nowotworów związanych jest z nieprawidłowym żywieniem. Nasza dieta wcale nie musi być bardzo wyszukana, aby zapewnić sobie źródło cennych dla zdrowia witamin i składników odżywczych. Dlatego warto sprawdzić, jakie warzywa, a szczególnie te zielone, które mają istotne znaczenie przy przeciwdziałaniu chorobom nowotworowym.

Zielone warzywa, jakie wybierać, aby zapewnić sobie zdrowie?

Zielone warzywa, na które należy zwrócić uwagę i powinny znaleźć się w naszym menu, to głównie brokuły, szpinak oraz jarmuż.
Jest to przede wszystkim doskonałe źródło witamin, związków mineralnych oraz polifenoli.

Słów kilka o brokułach…

Brokuły zarówno te zielone, jak i fioletowe mają dużą ilość witamin z grupy B, ale też witaminę C, kwas foliowy oraz beta – karoten.
Natomiast z minerałów można w nich znaleźć wapń, potas, fosfor, żelazo oraz siarkę.

Już w latach czterdziestych XX wieku brokuły zaczęły być coraz bardziej popularne w związku z odkryciem tego, iż mają właściwości antykancerogenne.
Bardzo ważne znaczenie ma tutaj, znajdujący się w brokułach, i wykazujący silne działanie antynowotworowe – sulforafan.
Związek ten przyspiesza eliminację z organizmu toksycznych substancji, które mają potencjał kancerogenny, ale też wpływa na bezpośrednie oddziaływanie na poziomie komórek nowotworowych w wyniku stymulowania ich śmierci w związku z pobudzeniem apoptozy, czyli wobec uszkodzenia DNA.
Istotne znaczenie ma również obróbka termiczna podczas przygotowywania potraw z brokułem, aby doszło do jak najmniejszych strat związków, które się w nich znajdują.
Najlepiej gotować je we wrzątku pod przykryciem, aby mogły zachować dużą ilość cennych soków, albo na parze.
Można je także gotować w szybkowarze lub podsmażać w woku.

Można również dla zachowania koloru wrzucić brokuły po ugotowaniu do miski z lodem na jedną minutę.

Słów kilka o szpinaku…

Można powiedzieć, że dziś szpinak powraca do łask.
Natomiast dawniej nazywano go „królem warzyw” i tamci lekarze zalecali go, jako środek leczniczy na wiele różnych schorzeń.
Zielone liście szpinaku mają lecznicze działanie na nabłonek przewodu pokarmowego, ale też poprawiają wzrok.
Poza tym szpinak wspomaga funkcjonowanie nerek, wątroby i zmniejsza zmęczenie, a jest to możliwe dzięki zawartej w nim cholinie i inozytolowi.
Do tego szpinak to doskonałe źródło witamin zgrupuj B, C oraz K, a także kwasu foliowego, beta – karotenu oraz żelaza, jodu, wapnia, siarki, potasu i fosforu.
Takim jedynym minusem szpinaku jest to, że z jego liści wyłania się kwas szczawiowy, który może być przyczyną odwapniania organizmu, ponieważ ma zdolność wiązania wapnia i przekształcania go w formę, która jest nieprzyswajalna dla organizmu.
W związku z tym warto do potraw ze szpinakiem dodawać produkty, które będą bogate w wapń
Szpinak ma również działanie przeciwnowotworowe, a to właśnie dzięki zawartemu w nim beta – karotenu, który przyczynia się do ograniczenia rozwoju raka ust, gardła, krtani oraz płuc.
Najwięcej wartości będzie miał szpinak, który jest przygotowywany w czasie duszenia pod przykryciem we własnym soku.

Słów kilka o jarmużu…

Jarmuż zaliczany jest do rodziny warzyw kapusiowatych.
Na początku jego właściwości lecznicze nie były znane, ale wraz z upływem czasu wykazano, że wspomaga pracę układu sercowo – naczyniowego, ale też chroni przed wrzodami i wykazuje właściwości antynowotworowe.
Te jego cenne właściwości możliwe są dzięki temu, że zawiera związki, jakimi są przeciwutleniacze, a jest to sulforafan, karotenoidy, luteina oraz zeaksantyna.
Związki te wykazują możliwość hamowania rozwoju raka dzięki temu, że nie dopuszczają do uszkodzenia komórek przez substancje o charakterze kancerogennym.
Związek sulforafan ma silne działanie profilaktyczne w stosunku do nowotworu jelita grubego, płuc oraz raka prostaty.
W jarmużu można znaleźć duże ilości błonnika pokarmowego, białka, żelaza, witaminy K, A i C oraz kwas foliowy, wapń i potas.
Niestety tak samo, jak szpinak bogaty jest w szczawiany, dlatego jego spożycie powinny ograniczyć osoby, które mają, np. kamicę szczawianową.
Aby zachować wszystkie jego wartości odżywcze, najlepiej jest go dusić albo blanszować.

Okazuje się, że kolor ma znaczenie!

Zielone warzywa to także źródło cennego chlorofilu, czyli barwnika, którego zadaniem jest pochłanianie promieniowania świetlnego oraz przekształcanie go w energię.
Chlorofil, dostarczany do organizmu wraz z pożywieniem, bierze udział we wspomaganiu procesów detoksykacji, czyli oczyszczania.
Poza tym bierze udział w zwalczaniu i unieszkodliwianiu toksyn, neutralizuje metale ciężkie oraz oczyszcza wątrobę.
Wykorzystywany jest również, jako składnik preparatów, które przyspieszają gojenie się ran, ale też usuwają nieprzyjemny zapach ciała.
Korzystnie też wpływa na układ naczyniowy, a także bierze udział w hamowaniu procesów zapalnych.
Z warzyw chlorofil zawierają, np. kapusta, brokuły, szpinak, natka pietruszki i selera.
Chlorofil chroni przed związkami rakotwórczymi, ponieważ wiąże się ze szkodliwymi substancjami i poprzez to ułatwia pozbycie się ich z organizmu.
Poza tym barwnik ten zwiększa odporność organizmu, przyspiesza gojenie się ran, spowalnia procesy starzenia się oraz oczyszcza organizm z toksyn i metali ciężkich.
Inne, ważne właściwości chlorofilu to wspomaganie układu pokarmowego, redukcja ilości szczawianów wapnia, ale też ma korzystny wpływ na metabolizm.
Chlorofil jest silnym antyoksydantem, a dzięki temu chroni organizm przed działanie wolnych rodników.
Pomaga też w odchudzaniu oraz pomaga zachować równowagę hormonalną i zwiększa energię.
Jednak trzeba pamiętać o tym, że obróbka termiczna zmniejsza w warzywach ilość składników odżywczych, dlatego zielone warzywa, jeżeli to możliwe, lepiej jeść na surowo.

czwartek, 9 stycznia 2020

Z powodu 5G w Polsce podniesiono stukrotnie normy promieniowania elektromagnetycznego! Czy coś nam grozi?

Mało kto wie, że od 1 stycznia, w Polsce podniesiono znacząco normy promieniowania elektromagnetycznego – aż o 10 000 procent. Stało się tak, ponieważ wraz z początkiem Nowego Roku w życie weszło rozporządzenie ministra zdrowia, decydujące o znacznym, bo aż stukrotnym, zwiększeniu obowiązujących norm promieniowania elektromagnetycznego, tzw. PEM. Krok ten argumentuje się jako konieczny dla wdrożenia nowej technologii mobilnego internetu piątej generacji, nazywanego 5G.
Rozporządzenie zakłada zwiększenie dopuszczalnych norm promieniowania pola elektromagnetycznego do gęstości mocy wynoszącej 10 W/m2 dla częstotliwości z zakresu od 2 do 300 GHz. Taki poziom promieniowania jest unijnym standardem obowiązującym w Unii Europejskiej i jest on zgodny ze standardami Światowej Organizacji Zdrowia. Jednak tym zapewnieniom nie dają wiary liczni sceptycy, którzy twierdzą, że zwiększenie norm promieniowania to przepis na onkologiczną apokalipsę a nawet ukrytą kontrolę umysłów. Czy mają oni rację?
Technologia 5G uważana za szkodliwą to coś w rodzaju Wi-Fi. Z sieci opierającej się na nadajnikach rozmieszczonych na wysokich masztach mamy przejść do sieci składającej się z dużej ilości nadajników o znacznie mniejszej mocy, które będą prawdopodobnie umieszczane na lampach i w innych miejscach gdzie istnieje zapotrzebowanie na szybki internet mobilny. Aby osiągnięcie tego celu było możliwe, konieczne są zmiany w podejściu do bezpiecznego poziomu promieniowania elektromagnetycznego. Gdyby zostały utrzymane obecne normy PEM, po prostu nie dałoby się zbudować takiej sieci, bo nie ma urządzeń, które spełniłyby je i zapewniły odpowiedni zasięg wraz z zachowaniem racjonalnej ich ilości.
W Polsce do końca 2019 roku obowiązywały normy promieniowania elektromagnetycznego zaczerpnięte z czasów gdy nie królowały nie tranzystory tylko lampy. O internecie nikt wtedy nawet nie myślał. Po prostu w PRL zaimplementowano normy z ZSRR i nikt ich nie zmienił od 1984 roku. Te restrykcyjne normy PEM spowodowały, że mamy w kraju znacznie więcej wysokich wież nadawczych. Jakoś trzeba było poradzić sobie z niską normą gęstości mocy przy popularnych częstotliwościach stosowanych do transmisji, wynoszącą zaledwie 0,1W/m2. W tym samym czasie, kiedy my utrzymaliśmy normy z PRL, niemal wszyscy nasi sąsiedzi dostosowali parametry dozwolonej ekspozycji na promieniowanie elektromagnetyczne do poziomu 10W/m2 czyli niemal sto razy więcej niż było w Polsce. Oznacza to zatem, że Polska po prostu dostosowała normę do obowiązującej w UE.
Mimo, że takie poziomy bezpiecznego promieniowania elektromagnetycznego obowiązują na zachodzie od dekad, nie zaobserwowano tam drastycznego wzrostu ilości nowotworów w porównaniu do Polski. Mimo to panuje powszechne przekonanie, że dopuszczenie do wdrożenia internetu mobilnego 5G oznacza niemal zgodę na ludobójstwo. Jest to duża przesada. Oczywiście część pasma radiowego, na którym w założeniu może działać 5G jest kontrowersyjna. Chodzi zwłaszcza o częstotliwości mikrofalowe. Do tej pory nie były one zbyt często wykorzystywane do transmisji ze względu na niezbyt duży zasięg. Ale przy ograniczonym paśmie i technologii opartej o wiele nadajników, można już o tym myśleć. Brakuje jednak badań potwierdzających, że nie będzie to miało negatywnego wpływu na ludzi, zwłaszcza w długim okresie czasu. Nic jednak nie wiadomo o tym, aby w Polsce miały być one stosowane.
Trzeba przyznać, że w tym całym wzmożeniu na temat 5G są też pozytywy. Jest nim przede wszystkim powszechne postrzeganie smogu elektromagnetycznego jako realnego problemu. Niewątpliwie to bardzo dobrze, że przy okazji sprzeciwu wobec nowej technologii poszerza się wiedza na temat tak zwanego smogu elektromagnetycznego. Wreszcie ludzkie zaczynają dostrzegać, że skoro wierzą w szkodliwość 5G, to wypadałoby uwierzyć też w szkodliwość Wi-Fi znajdującego się od dawna praktycznie w każdym domu. Notabene od lat trwały prace nad stworzeniem specjalnych małych nadajników komórkowych w domach, tak zwanych femtokomórek, które miały być zasilane z internetu kablowego i miały załatwiać problem tzw. homegateway. Technologia ta się jednak nie przyjęła i coraz częściej wystarcza zwykłe VoWiFi dostępne dla większości nowych telefonów, albo sieć 3G.
Trzeba też mieć świadomość, że jeśli komuś przeszkadza 5G, to jego sprzeciw wobec nowych technologii oznacza, że wybiera on powrót do czasów bez internetu bezprzewodowego. To nie będzie tak, że Internetu na 4G wystarczy dla wszystkich i na lata. Niestety nie wystarczy i to już za 2 lata, bo saturacja sieci rośnie wykładniczo, a skoro rośnie to wzrastają też potrzeby klientów w zakresie transmisji danych, jak te wynikające z popularyzacji platform streamingowych. Zaspokojenie zapotrzebowania na transfer nie będzie wkrótce możliwe gdyż obecne sieci będą cały czas przeciążone, zwłaszcza wieczorami.
Założenia rozwojowe dla mobilnej telekomunikacji są takie, aby w miejscach zurbanizowanych stosować sieć 5G, tam gdzie jest to możliwe, a jeśli ktoś znajdzie się poza miastem, lub w domu nie ma zasięgu 5G, będzie korzystał ze znacznie odciążonej dzięki temu sieci 4G. W domach i tak nadal wszyscy będziemy korzystali w większości z Wi-Fi, a niewielki zasięg nadajników 5G może spowodować, że w wielu miejscach w pomieszczeniach nie będzie go w ogóle albo będzie słaby. W związku z tym obawy o siłę urządzeń nadawczych, które będą musiały zostać zainstalowane, i ich wpływ na ludzkie zdrowie wydają się być znacznie przesadzone.
To co można zrobić dla swojego zdrowia to ograniczać smog elektromagnetyczny w swoim domu. Najlepiej pamiętać o wyłączaniu routera na noc, kiedy nie potrzebujemy internetu. Gdy się da korzystać z połączeń kablowych. Zrezygnować z Bluetooth, nie spać z telefonem koło głowy, bo zwłaszcza przy słabym zasięgu, będzie cały czas „siał” poszukując sygnału. Nie przykładać słuchawki do ucha od razu po wybraniu numeru tylko po połączeniu i gdy tylko się da korzystać z zestawów głośnomówiących. Te proste zalecenia pozwolą na znaczące zminimalizowanie negatywnego oddziaływania PEM na ludzkie zdrowie. 5G może dołożyć swoją cegiełkę, ale technologia ta nie będzie aż tak znacząca, aby bić na alarm, a jeśli ktoś jest wrażliwy na promieniowanie powinien zmienić miejsce zamieszkania na wieś, gdzie z pewnością będzie żył zdrowiej niż w mieście.
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Czy istnieją jakieś „bezpieczne szczepionki”?

„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej” – Marshall McLuhan.
Ilekroć zaglądam na forum Stop NOP, tyle razy doznaję głębokiej frustracji, a nawet bolesnego uczucia BEZSILNOŚCI. Bardzo często trafiam na pytanie zadawane przez zrozpaczonych, przerażonych rodziców, miotających się w gąszczu informacji na temat szczepień. Brzmi ono: czy istnieją jakieś bezpieczne szczepionki? Odpowiedź jest prosta – bezpieczna jest tylko taka szczepionka, której dziecko NIE DOSTAŁO.
Działalność organizacji Stop NOP wisi na włosku, więc nie można oczekiwać, aby na jej stronie padła odpowiedź, że wiara w szczepionki w dobie XXI wieku jest zabobonem podobnym do wiary w ochronne właściwości kołtuna. Polskiego, jak widnieje w „Wikipedii”.[1]
Dlaczego wyjaśnienie fałszywych teorii, na których opiera się wakcynologia, jest niemożliwe? Dlatego, że żyjemy w cywilizacji kłamstwa, w której każdy element prawdy został diabelską metodą wymieniony na fałsz. Wprawdzie w nauce najłatwiej wytropić fałsz, gdyż nauka opiera się na teoriach potwierdzanych doświadczeniami. Jednak z niewiadomych (?) przyczyn taki proces w dziedzinie najważniejszej dla człowieka – jego życia i zdrowia, nie może się PUBLICZNIE odbyć. Dlaczego? Runąłby wielki Gescheft korporacji farmaceutycznych. Byłby to przysłowiowy gwóźdź (w) – ryjący majestat religii medycznych ze szczepionkową na czele. Wakcynologia jest tragiczną spuścizną przekonań XIX i XX wiecznych konfabulantów medycznych – Ludwika Pasteura, Roberta Kocha (czytaj życiorysy!) Edwarda Jennera i i innych. Oraz efektem edukacji adeptów „sztuk medycznych” XXI wieku, edukacji sprofilowanej Gescheftem Rockefellera.[2]
Stop NOP jest jedyną organizacją w Polsce zawierającą kompendium wiedzy o szczepieniach (w Polsce i na świecie) A także jest platformą wymiany doświadczeń rodziców dzieci poszkodowanych niepożądanymi odczynami poszczepiennymi oraz wszystkich, którzy żywotnie są zainteresowani wiedzą na temat szczepień.
Skąd wywodzi się przekonanie, jakoby szczepienia miały jakąś rolę w zapobieganiu chorobom, epidemiom? Jest to, niestety, straszliwy zabobon, rodem z XIX wieku. A nawet jeszcze starszy. „Kiedy w Chinach w VI wieku szalała epidemia ospy, uznano, że świetnym pomysłem jest zeskrobywanie krost ospowych ze skóry chorych pacjentów, rozdrabnianie ich i wciąganie powstałego w ten sposób proszku przez zdrowe osoby bezpośrednio do nosa, co miało uchronić je przed tą straszliwą chorobą. Metoda ta, będąca pierwowzorem współczesnych szczepień, znana jako wariolacja (lub wariolizacja), była praktykowana w Imperium Otomańskim oraz w Afryce w XVII wieku, zanim dotarła do Anglii dzięki żonie brytyjskiego ambasadora – lady Mary Montagu, która przeprowadziła tę procedurę na swoim synu”.
Od zarania dziejów człowiek tłumaczył sobie różne zjawiska fizyczne i fizjologiczne, tak jak umiał. Wyobraźnia „nadrabiała” braki możliwości empirycznego sprawdzenia teorii. W historii medycyny istniały różne paradygmaty. Do niedawna jeszcze tłumaczono choroby „nierównowagą soków” „Wikipedia”: „Patologia humoralna – protonaukowy pogląd, u podstaw którego leżało przekonanie o istnieniu czterech płynów ciała (humorów): krwi, żółci, śluzu (flegmy) i czarnej żółci, które wypełniają ciało, a ich wzajemne stosunki wpływają na zdrowie i temperament. Jeden z głównych nurtów medycyny starożytnej”.
Do dziś koncepcja „nierównowagi” jako jedna z przyczyn chorób istnieje w zweryfikowanej koncepcyjnie postaci. Została poddana „innowacyjnemu” zabiegowi „unaukowienia” i stanowi sporą dochodową branżę „wyrównywania” niedoborów (witamin, suplementów diety, hormonów) czy usuwania nadmiarów (tłuszczu, toksyn, bakterii, wirusów).
W historii medycyny w pewnym momencie, na skutek postępu technologicznego- wynalazku mikroskopu, dostrzeżono organizmy bytujące w mikroświecie środowisk biologicznych organizmów żywych. Pojawiła się koncepcja – teoria naukowa. Wyobraźnia powiązała zjawisko „choroby” ze zjawiskiem istnienia drobnoustrojów. Mimo, że drobnoustroje nie zawsze były wykrywane w organizmie chorego, przypisano im destrukcyjną rolę. Gdyby „obcy” z Kosmosu obserwowali pojawianie się pożarów na Ziemi, zapewne przypisaliby strażakom rolę wywołujących to zjawisko. Prawie zawsze można zaobserwować ich obecność przy pożarze.
Na skutek koincydencji zjawisk opisywanych już w starożytności (wojna- zaraza), połączono je w obrazie Apokalipsy. W obrazie tym porządek – kolejność zjawisk, jest zasadnicza – kluczowa. Pierwszym jest wojna, a następnym zaraza: „Czterej jeźdźcy Apokalipsy – postaci z Apokalipsy św. Jana. (…) imiona czterech jeźdźców to (kolejno): Wojna, Zaraza, Głód i Śmierć”.
Ktokolwiek zrobiłby kwerendę po wydarzeniach związanych z wojną, bitwami, ten nigdy nie znajdzie epidemii-zarazy bez poprzedzających to zjawisko traumatycznych wydarzeń zbrojnych. Prawidłowość ta powinna dać do myślenia na temat rzeczywistych przyczyn epidemii = zaraz. Jednak w przypadku rozszyfrowania przyczyn zjawiska epidemii padłyby nie tylko dwa główne filary globalnowioskowego gescheftu – zbrojeniowy i medfarmowy, ale i… rozrywkowy. Kto bowiem mógłby bez politowania nad naiwnością scenariusza, oglądać wersje porażenia epidemicznego wirusami czy bakteriami. Tego zaś cywilizacja kłamstwa, w której mam nieprzyjemność egzystować, nie przeżyłaby.
Tak więc na podstawie połączenia zjawisk choroby i wykrywania u chorych bakterii „chorobotwórczych” wykoncypowana została teoria infekcyjności.
Była ona już na czasy konfabulanta Ludwika Pasteura dość naciągana, gdyż mimo starań, nie zawsze znajdowano w płynach ustrojowych czy gdziekolwiek w organizmie bakterie. Czegóż to jednak nie podpowie uczonemu wyobraźnia. Zwłaszcza wtedy, kiedy można z pomysłu wykręcić dobry interes. Tak więc do „chorobotwórczych” bakterii, które były bytami zauważalnymi pod powiększeniem, można je było mnożyć, barwić, liczyć, zabijać „na śmierć” pasteryzacją i eksperymentować na różne sposoby, doczepiono teorię o istnieniu „chorobotwórczych” cząstek, które nazwano wirusami. Pasteur całkiem tych cząstek nie mógł widzieć, ale udało mu się przekonać innych naukowców, że je odkrył. Tak więc w spektakularny sposób metoda KONSENSUSU= ZGODY naukowców (bez dowodów) stała się metodą naukową. Dziś podstawową, zwłaszcza w onkologicznych doświadczeniach. Nigdy teoria infekcyjności nie została potwierdzona naukowo, jak to w porządnej nauce – naukowej się stosuje. Jak widać jest też nauka nienaukowa. Mimo, że mamy XXI wiek – rozkwitu biotechnologii. Teorie i hipotezy powinny być weryfikowane i jeśli się nie sprawdzają, to muszą być odrzucane.
Jak wynika z wypowiedzi twórcy definicji wirusa- Andre Lwoffa, przekonanie iż wirus jest zakaźną, potencjalnie patogenną nukleoproteiną, oparł on na filozofii (Platona). To swoje przekonanie przedstawił ten naukowiec na wykładzie z okazji przyznania mu nagrody Nobla, co każdy może sam sprawdzić.[3] Kto tam by jednak śmiał podważyć wypowiedź noblisty. Zwłaszcza, że WIERZENIA naukowe przekuwane są na kwitnące interesy.
Taki złoto-śmierciodajny gescheft jest zbyt cenny, aby finansowi grandziarze dobrowolnie go porzucili. Służy on nie tylko zresztą do wyżymania kasy i wyrzynania ”nadmiaru” przedstawicieli homo sapiens, zużywającego zasoby naturalne Ziemi i produkującego gazy. Jest to narzędzie ideologiczne. Jeśli chodzi o ideologię, to otwarcie o celu szczepień wypowiedział się masoński guru „czajniczkowy”, Bertrand Russel. Bynajmniej wypowiedź tajna nie jest, więc nie jest „spiskową teorią”: „Bertrand Russell napisał, jak szczepionki zawierające rtęć i inne niszczące mózg substancje spowodują częściową lobotomię chemiczną, tworząc populację zombi.”[4]
Jak wynika z ostatnich intensywnych działań rządu zanosi się na przekonywanie niezdecydowanych i niewierzących w błogosławieństwo szczepień metodami przymusu bezpośredniego.
Ponieważ technika metod inwigilacji i dozoru jest coraz bardziej udoskonalana, nie pomogą wykręty i uniki. Zadziała „medycyna przyszłości”. Kolejny element z arsenału NWO, którego nie przewidział chyba ani Orwell ani Lem, ale zaistniał na kartach Biblii – nowoczesne TATUOWNICE. Komu zawdzięczamy ten genialny pomysł – tatuowania szczepionych? Dobroczyńcom ludzkości, słynnym filantropom – Billowi i Melindzie Gatesom. Nie mogłam się oprzeć, aby nie podać całości materiału dotyczącymi tego „wynalazku”.[5]
Naukowcy MIT mają pomysł na znaczne usprawnienie programu szczepień ochronnych. Zamiast przestarzałej dokumentacji, informacje o szczepieniach będą przechowywane w specjalnych tatuażach. „Uczeni MIT opracowali atrament, który można bezpieczne osadzić w skórze obok samej szczepionki. Jest on widoczny tylko przy użyciu specjalnej aplikacji i odpowiedniego filtru światła. Zapis szczepień będzie przechowywany bezpośrednio w skórze pacjenta, zamiast na papierze. Takie rozwiązanie może uprościć krajowy program szczepień ochronnych, zwłaszcza na większą skalę. „W miejscach, gdzie papierowe książeczki szczepień są gubione lub w ogóle nie istnieją, a elektroniczne bazy danych są egzotyką, technologia ta może szybko i w sposób anonimowy przedstawić historię szczepień pacjentów. W ten sposób będziemy mieli pewność, że każde dziecko, którego rodzice chcą, aby było chronione, zostanie zaszczepione” – powiedział Kevin McHugh, jeden z autorów odkrycia. Badania nad innowacyjnym tuszem zostały sfinansowane przez Fundację Billa i Melindy Gatesów. Podobno projekt powstał na bezpośrednią prośbę samego Billa Gatesa, który jest aktywnie zaangażowany w zwalczanie polio i odry poprzez szczepienia ochronne.”
Niewidzialny tatuaż to wzór złożony z maleńkich kropek kwantowych – półprzewodnikowych kryształów odbijających światło – widocznych w świetle podczerwonym. Tatuaż i szczepionka są dostarczane do organizmu za pomocą mikroigieł wykonanych z mieszaniny polimerów i cukru, które umieszczono na specjalnym plastrze. Rozwiązanie to zostało przetestowane na szczurach – wzory były wykrywalne 10 miesięcy po wstrzyknięciu tuszu. Z kolei na modelach ludzkiej skóry pobranej ze zwłok, tatuaże przetrwały 5 lat symulowanej ekspozycji na promienie słoneczne.[6]
Śledzenie szczepień pozostaje głównym wyzwaniem w krajach rozwijających się, a nawet w wielu krajach rozwiniętych gubi się papierkowa robota, a rodzice zapominają, czy ich dziecko jest aktualne. Teraz grupa naukowców z Massachusetts Institute of Technology opracowała nowatorski sposób rozwiązania tego problemu: osadzenie zapisu bezpośrednio w skórze.
Wraz ze szczepionką dziecku wstrzykuje się odrobinę barwnika, który jest niewidoczny gołym okiem, ale łatwo widoczny dzięki specjalnemu filtrowi telefonu komórkowego, w połączeniu z aplikacją, która świeci na skórę w bliskiej podczerwieni. Oczekuje się, że barwnik będzie trwał do pięciu lat, zgodnie z testami na skórze świni i szczura oraz ludzkiej skórze w naczyniu.
System – który nie został jeszcze przetestowany na dzieciach – zapewniłby szybki i łatwy dostęp do historii szczepień, uniknął ryzyka błędów pisarskich i niewiele zwiększyłby koszty lub ryzyko związane z procedurą, zgodnie z badaniem opublikowanym w środę w Science Medycyna translacyjna.
Na końcu muszę odnieść się do pretekstu, jaki służy do usprawiedliwiania przymusu szczepień. Jest nim zły stan zdrowia Polaków. Remedium ma być właśnie system szczepień. Wprawdzie Wielka Farmacja nie wykoncypowała szczepień (jeszcze) przeciwko chorobom serca, cukrzycy czy otyłości. Na dodatek nie panują w Polsce epidemie, nawet usilnie wymyślanej medialnie odry. Jednak posłowie z komisji zdrowia uznali widać, że wszystkie problemy z Polakami załatwi przymus szczepień. Być może „po swojemu” dobrze kombinują…
Autorstwo: Maria
Źródło: WolneMedia.net

PRZYPISY

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%82tun
[2] https://wolnemedia.net/jak-do-wspolczesnej-medycyny-wprowadzono-voodoo/
[3] https://www.nobelprize.org/prizes/medicine/1965/lwoff/lecture/
[4] https://wolnemedia.net/w-sejmie-pracuja-nad-ustawa-o-policji-sanitarnej/
[5] https://nt.interia.pl/raporty/raport-medycyna-przyszlosci
[6] https://www.scientificamerican.com/article/invisible-ink-could-reveal-whether-kids-have-been-vaccinated

sobota, 4 stycznia 2020

Obraz może zawierać: ocean, tekst i przyroda

Intensywne światło pomaga w utrzymaniu dobrej kondycji zdrowotnej



Podczas badań przeprowadzonych na myszach odkryto, że zastosowanie intensywnej terapii światłem może ograniczyć uszkodzenia tkanek podczas zawału serca. Naukowcy z Uniwersytetu Kolorado opublikowali najważniejsze wnioski w czasopiśmie naukowym Cell Reports. Zdaniem autorów badania podobny efekt terapeutyczny można osiągnąć także w przypadku ludzi.
Światło odgrywa istotną rolę w naszym zdrowiu, nie tylko regulując nasz rytm dobowy, ale również wspierając kondycję układu sercowo-naczyniowego. Już wcześniej naukowcy mieli świadomość, że intensywne światło może chronić przed zawałami serca, jednak teraz znaleziono konkretny mechanizm, który odpowiada za tę zależność. Odkryto, że intensywne światło wpływa na funkcjonowanie genu PER2, który wiąże się z częścią mózgu kontrolującą rytm okołodobowy.
Okazuje się, że gen można wzmocnić poprzez intensywną terapię światłem. Wówczas tkanka sercowa u gryzoni otrzymała dodatkową ochronę, gdy narażono ją na niedotlenienie towarzyszące na przykład zawałowi serca. Intensywne światło podwyższyło również poziom adenozyny – organicznego związku chemicznego, który odgrywa ważną rolę w wielu procesach biochemicznych, m.in. regulując przepływ krwi. Co ciekawe, naukowcy odkryli, że w skuteczności terapii niezbędny jest zdrowy zmysł wzroku. U ślepych gryzoni, które wystawiono na ekspozycję silnego światła, nie nastąpiła żadna poprawa stanu zdrowia.

W następnym kroku postanowiono sprawdzić, czy ludzie również mogą skorzystać z terapii światłem. Zebrano ochotników, którzy zgodzili poddać się działaniu intensywnego światła (o wartości 10 000 lumenów) przez 30 minut w ciągu każdego z pięciu dni badania. W międzyczasie kilkakrotnie pobrano próbki krwi uczestników. Odkryto, że poziom PER2 w odpowiedzi na terapię światłem wzrósł także u ludzi. Przy okazji odnotowano obniżony poziom trójglicerydów w osoczu oraz przyspieszony metabolizm.
Istnieje wiele sposobów na zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby serca. Obejmują one zdrowe odżywianie oraz regularną aktywność fizyczną. Jak wskazuje powyżej opisane badanie, należy do działań profilaktycznych dodać również codzienny kontakt ze światłem słonecznym. Być może w niedalekiej przyszłości zostaną wprowadzone specjalne terapie intensywnym światłem u pacjentów przed operacjami kardiochirurgicznymi.

czwartek, 2 stycznia 2020

Nie szczepimy-aspekty prawne,cz.1/3


Zapraszamy do Opola na Konferencję " Jak być zdrowym całe życie": 🌿 poznaj alternatywne metody przywracania zdrowia 🌿 holistycznie zadbaj o kondycję psychofizyczną 🌿 zainspiruj się wiedzą oraz doświadczeniem ekspertów w dziedzinie medycyny alternatywnej 🌿 wspaniała okazja do wymiany kontaktów-zacznij współpracę z innymi 🌿 kilkunastu wystawców zaprezentuje swoje produkty oraz usługi 🌿 zakończymy innowacyjną kąpielą w dźwiękach 🌿 salę konferencyjną wypełnią obrazy energetyczne sercem malowane Konferencja odbędzie się w centrum Opola, w hotelu Mercury, naprzeciw dworca PKP oraz PKS, bardzo dogodne miejsce dla osób, które wybierają się pociągiem. Wokół liczne miejsca parkingowe oraz punkty gastronomiczne. Więcej na stronie wydarzenia. Sukcesywnie będziemy dodawać istotne informacje dotyczące konferencji. Do zobaczenia🍃

Obraz może zawierać: ocean, tekst i przyroda

Szczegółowe informacje
Zapraszamy na Konferencję „Jak być zdrowym całe życie”, podczas której zaprezentujmy wiedzę alternatywną dotyczącą odzyskania i zachowania zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka. Jak zadbać o kondycję psychofizyczną tak, aby na chorobę spojrzeć jak na relikt przeszłości.

Poznaj inspirujących mówców i ekspertów. Zaprezentują najnowsze, alternatywne trendy i praktyczne rozwiązania problemów zdrowotnych tam, gdzie zawiodły tradycyjne sposoby działania.
Dzięki wysokiej jakości, konferencja stanowi wyjątkową wartość dla osób, które poszukują skutecznych, alternatywnych metod powrotu do zdrowia. Zapraszamy miłośników zdrowego stylu życia, badaczy, naukowców, dietetyków, psychologów oraz wszystkich zainteresowanych medycyną alternatywną.

Mamy nadzieję, że wykorzystasz tę niebywałą okazję do poszerzenia wiedzy, spotkania z prelegentami i wymiany doświadczeń. Jest to sposobność do ożywienia kontaktów i współpracy z innymi oraz możliwość nabycia naturalnych produktów spożywczych i kosmetycznych.

Wśród prelegentów będą:
DOROTA ZIÓŁECKA „ Czy miłość jest lekarstwem?”
EMIL PIASECKI „ Choroby środowiskowe - co z nami jest nie tak?”
JOLA ŁAGUNA-WOŹNIAK „ Dialog z ciałem-droga do udanego życia”
KATARZYNA TENEROWICZ , Pentagram Pitagorejski – symbol zdrowia”
MAGDALENA DULSKA „5 Najważniejszych Elementów w naszym codziennym dbaniu o długowieczność”
MAŁGORZATA DZIUROK „ Dermokosmetyki naturalne”
MAŁGORZATA LORENZ (PALUCH) „ Depresja jako Pomoc Natury. Germańska Medycyna”
MARTA PIOTROWSKA „5 Praw Natury. Jak poskromić cukrzycę?”
MIROSŁAW SURMA „Dlaczego tak bardzo potrzebujemy Jodu?”
RYSZARD PIOTR „Naturalne odżywiane, naturalne samodzielne suplementy, odblokowywanie przepływu energii w ciele”
WIKTOR GOŁUSZKO „Świadome oddychanie fundament zdrowia”
i inni.

Konferencja zakończy się innowacyjną kąpielą w dźwiękach w wykonaniu ORGANIC SOUNDS - Magdalena Pawlica, Magdalena Maria Kruszyńska, Błażej Kaczmarek, Tomasz Kafel.
Salę konferencyjną wypełnią obrazy pełne energii, sercem malowane przez artystkę, która często patrzy w niebo-ANNA MARARA (Jowita Lis)

NA SALĘ WYSTAWOWĄ WSTĘP BEZPŁATNY

Kilkunastu wystawców umożliwi zakup przedmiotów i naturalnych produktów, takich jak: przyprawy, zioła, kosmetyki organiczne handmade, dermokosmetyki, naturalne suplementy, rękodzieło, orgonity, biżuteria oraz obrazy pełne energii sercem malowane.
Podczas konferencji u wystawców będzie można również skorzystać z usług: masaż holistyczny, możliwość zbadania poziomu jodu oraz innych minerałów w organizmie, porady dietetyka, analiza składu ciała, m.in. zawartości tkanki tłuszczowej w organizmie, interpretacja choroby wg 5 praw natury (Nowa Germańska Medycyna) oraz wg Recall Healing.

DANE ORGANIZACYJNE:

DATA I MIEJSCE: 15 lutego 2020r. w Hotelu Mercure w Opolu, ul. Krakowska 57/59 naprzeciw dworca PKP i PKS
CZAS: 10.30 – 20.00

BILETY:
50 zł – do 31 stycznia 2020r.
60 zł – od 1 lutego do 15 lutego 2020r. (możliwość zakupu biletu w dniu konferencji tylko w przypadku wolnych miejsc)

Ilość miejsc ograniczona, zapisy oraz rezerwacja miejsca:
Wpłata na konto Getin Bank nr: 94 1560 0013 2452 1453 6000 0002
Marta Piotrowska, 49-340 Lewin Brzeski, Kantorowice 4A
W tytule przelewu proszę podać imię i nazwisko oraz treść: KONFERENCJA ZDROWIA
Wpłata jest jednoznaczna z rezerwacją miejsca.

Wstęp do sali z wystawcami bezpłatny! Możliwość kupna naturalnych produktów oraz skorzystania z usług ekspertów w dziedzinie zdrowia.

W przygotowaniu pełna lista prelegentów, wystawców oraz ich prezentacja, harmonogram konferencji oraz inne dane organizacyjne. Zapraszamy do śledzenia strony wydarzenia.

Zainteresowanych wystawców zapraszamy do współpracy. Więcej informacji oraz kontakt:
MARTA PIOTROWSKA
tel. 694 684 123,
e-mail: marta.piotrowska@op.pl

ZAPRASZAMY Znajdż nas na Fb. https://www.facebook.com/events/2521293707970014/


środa, 1 stycznia 2020

KORZYŚCI ZDROWOTNE WYNIKAJĄCE Z KURKUMY

Kurkuma okazuje się być najzdrowszą przyprawą na Ziemi. Od 4000 lat stosowana jest przez chińskich lekarzy i przez indyjską Ayurvedę i znana jest jako bardzo dobry uzdrowiciel... kurkuma króluje w indyjskiej kuchni.

Dzisiejsze badania wskazują, że jest silnym antyoksydantem i ma właściwości przeciwzapalne.

Pomaga w takich chorobach jak: choroba Alzheimera, zaburzenia poznawcze, zaćma, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, choroba Crohna, choroby układu sercowo-naczyniowego, reguluje ciśnienie krwi, metabolizm, jest skuteczna w leczeniu nowotworów, cukrzycy i wielu innych chorób.

Kurkuma jest uważana za jeden z najlepszych naturalnych środków w walce z astmą i egzemą i każdego rodzaju alergii. Ayurvedyjscy uzdrowiciele używają zarówno świeżego korzenia kurkumy jak i mielonego.

Szczególnie oddziaływuje silnie na organizm, kiedy spożywamy ją w połączeniu z czarnym pieprzem (może być to pieprz kajeński). Zawarta w pieprzu piperyna zwiększa skuteczność kurkumy. Również zaleca się stosowanie kurkumy z olejem z oliwek, imbirem, które znacznie zwiększają poziom absorpcji przez jelita.

Kurkuma uchodzi za długowieczną przyprawę, może wydłużyć życie około 12 procent, zatrzymuje mechanizmy starzenia się.

Skutecznie leczy choroby stawów: reumatoidalne zapalenie stawów, choroby zwyrodnieniowe stawów.



Skutecznie leczy choroby skóry, w tym trądzik i łuszczycę (maseczki / okłady - w tym przypadku należy zmieszać kurkumę z wodą lub organicznym olejem kokosowym lub oliwkowym i nakładać na skórę gdzie występuje problem - należy wiedzieć, że kurkuma zmienia kolor twarzy na żółty na 2-3 dni).

Kurkuma zwalcza raka. Identyfikuje komórki nowotworowe i w procesie epoptozy doprowadza je do samozniszczenia.

Kurkuma to bardzo dobry uzdrowiciel serca i układu naczyniowego, może nawet odwrócić przerost serca (nieprawidłowe powiększenie serca). Przerost serca zwiększa ryzyko ataku serca i zwiększa ciśnienie tętnicze.

Z ostatnich badań wynika, że kurkuma zabija helikobakter pylori (H. pylori), bakterię, która jest odpowiedzialna za owrzodzenie żołądka a nawet raka żołądka... w tym przypadku należy spożywać kurkuminę razem z kminkiem i imbirem i odrobiną sproszkowanego chili. Należy pić herbatkę sporządzoną z tych przypraw.

Kurkuma skutecznie zapobiega chorobie wrzodziejącego jelita grubego, jest bardzo skuteczna w chorobie Crohna, likwiduje bóle brzucha, pomaga w przypadku dużego spadku wagi.

Kurkuma leczy nasze oczy, szczególnie u osób starszych, kiedy ich oczy niszczone są przez cukrzycę i nadciśnienie tętnicze, które przyspieszają zaćmę.

Kurkuma to wspaniały środek na chorobę Alzheimera i inne dolegliwości natury poznawczej, demencji, krótkiej pamięci... zmniejszając stres oksydacyjny kurkuma hamuje powstawanie płytek beta-amyloidu.

Kurkuma skutecznie odtruwa wątrobę i reguluje metabolizm - naturalnie kontroluje wagę. Reguluje ciśnienie krwi.



Kilka rad jak spożywać kurkumę - przede wszystkim należałoby ją wprowadzić do kuchni. Jest bardzo dużo smacznych potraw, które są sporządzane z kurkumą.

Znane są też różne napoje z kurkumą, jednym z bardziej znanych jest szklanka ciepłego mleka z dodatkiem 1/2 łyżeczki sproszkowanej kurkumy.

Następny znany napój z kurkumy: 250 ml mleka migdałowego + 2 łyżeczki sproszkowanej kurkumy + 1 łyżeczka sproszkowanego imbiru, wszystko należy zmieszać i troszkę podgrzać.



Złote mleko: 1/4 filiżanki sproszkowanej kurkumy + 1/2 łyżeczki zmielonego czarnego pieprzu + 1/2 filiżanki destylowanej wody. Należy zmieszać razem wszystkie składniki i podgrzewać w rondlu na wolnym ogniu aby wszystko przekształciło się w jednolitą pastę. Kiedy pasta przestygnie należy przełożyć ją do szklanego słoika i przechowywać ją w lodówce. Następnie należy ją spożywać 1-2 łyżeczki każdego dnia, w zależności od potrzeby. Można mieszać ją z mlekiem migdałowym lub kokosowym.

Herbatka z kurkumy #1: 1 łyżeczka mielonego cynamonu + odrobina mielonego goździka + odrobina gałki muszkatołowej + 1 łyżeczka świeżego imbiru (lub 1/2 łyżeczki sproszkowanego imbiru) + odrobina czarnego pieprzu + 2-3 łyżeczki kurkumy + 2 filiżanki wody. Wszystko należy gotować na wolnym ogniu około 10 minut. Kiedy przestygnie można dosłodzić miodem... zawartość herbatki należy przelać do termosu i popijać w ciągu dnia.

Herbatka z kurkumy #2 (oczyszczająca i wzmacniająca organizm): 1/2 łyżeczki cynamonu + 1/4 łyżeczki imbiru + 1/2 łyżeczki kurkumy (tumeric) + szczypta pieprzu kajeńskiego lub czarnego. Wszystko należy zalać 1 szklanką wrzątku, przykryć i parzyć około 7-10 minut, następnie wypić. Ta herbatka jest wskazana jako kuracja oczyszczająca i wzmacniająca organizm, można ją stosować przez 1-2 tygodnie i co jakiś czas powtarzać.



Herbata z kurkumy, imbiru i cytryny #3: 1/2 łyżeczki sproszkowanej kurkumy (lub około 3 cm świeżego korzenia) + 1/2 łyżeczki sproszkowanego imbiru (lub około 3 cm świeżego korzenia imbiru) + 4 filiżanki wody + sok z jednej cytryny. Korzeń kurkumy i imbiru należy zalać wrzątkiem i odstawić na 15 minut, następnie dodać sok z jednej cytryny, można do smaku dodać miodu. Tak sporządzoną herbatę należy w ciągu dnia popijać w temperaturze pokojowej.



Świeży sok z kurkumy: 2 obrane cytryny + 5 łodyg naciowego selera + 1 jabłko + 2 małe marchewki + 6 średnich korzeni kurkumy (tumeric) (jeśli nie mamy świeżego korzenia kurkumy zastępujemy go jedną łyżeczką zmielonego) + 3 cm korzenia imbiru (też można zastąpić mielonym, około 1/2 łyżeczki proszku) + 5 gałązek świeżej mięty (może być kolendra). Wszystkie świeże składniki należy przepuścić przez sokowirówkę, w przypadku, kiedy dodajemy proszek kurkumy i imbiru dosypujemy go do gotowego soku i dokładnie mieszamy. I tak sporządzony sok jest już gotowy do picia.

Przy produkcji soku należy uważać na ubranie, kurkuma pozostawia trwałe plamy.

Oprócz świeżej kurkumy można spożywać suplementy sporządzone z kurkumy. Można również spożywać kurkumę i robić soki wg. własnych pomysłów.

Vancouver
14 Apr. 2016

WIESŁAWA  Żródło:http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_korzysci_zdrowotne_wynikajace_z_kurkuminy.html