Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

środa, 13 listopada 2019

Kiszonki, czyli przysmak Słowian

Ilustracja


Kiszonki to po prostu… sfermentowana żywność. Obcokrajowcy z Zachodu często krzywią się na sam widok lub zapach kiszonej kapusty lub ogórków. Nam jednak najczęściej specjały te bardzo smakują. Czy upodobanie do sfermentowanej żywności ma jakieś zdrowotne uzasadnienie? Zobacz 5 najważniejszych powodów, dla których warto jeść kiszonki!
Czy wiesz dlaczego warto jeść kiszonki? Dietetycy informują, że nasze słowiańskie specjały nie tylko mają niepowtarzalne walory smakowe, ale – co ważniejsze – stanowią wyjątkowe źródło oczyszczenia i odporności dla naszego organizmu. Jest tak między innymi dlatego, że w czasie procesu fermentacji, ulegają rozkładowi te niekorzystne dla nas substancje (tzw. fityniany), dzięki czemu elementy bardziej wartościowe łatwiej się przyswajają.
Poniżej znajdziesz pięć najważniejszych praktycznych powodów, dla których warto jeść kiszonki.

1. POPRAWA STANU MIKROFLORY W JELITACH

Dla równowagi mikroflory bakteryjnej jelit bardzo ważny jest odpowiedni poziom kwasu mlekowego. Ponieważ kwas mlekowy powstaje w procesie fermentacji, dlatego właśnie w kiszonka jest go na tyle dużo, by znacznie poprawić funkcjonowanie naszych jelit.
„Prawidłowa praca jelit jest konieczna, by trawienie przebiegało sprawnie i bez niespodzianek, sprzyjając dobremu przyswajaniu pożytecznych składników pożywienia oraz pozbywaniu się toksyn z organizmu” – mówi Tomasz Sagan z polskiej restauracji w Londynie.

2. DETOKS DLA ORGANIZMU I MNIEJSZE RYZYKO OTYŁOŚCI

Kiszonki nie tylko zapewniają odpowiedni poziom „dobrych” bakterii w jelitach, ale również przyspieszają metabolizm. Dzięki nim możemy więc zadbać o dwie bardzo ważne kwestie. Po pierwsze, kiszonki zapewnią nam głębokie oczyszczenie organizmu z toksyn, takich jak metale ciężkie lub szkodliwe substancje chemiczne obecne w jedzeniu. Po drugie, dzięki szybszemu metabolizmowi oraz wyrównaniu poziomu leptyny – hormonu odpowiedzialnego za uczucie sytości i głosu – trudniej będzie nam przytyć.

3. WSPOMAGANIE ODPORNOŚCI ORGANIZMU

Dzięki temu, że kiszonki regulują poziom „dobrych” szczepów bakterii, tzw. probiotyków, w jelitach rzadziej pojawiają się stany zapalne. Dodatkowo, kiszonki nie tylko same zawierają witaminy, ale również wspomagają przyswajanie witamin pochodzących z innych pokarmów. Co za tym idzie, spożywając kiszonki jesteśmy mniej narażeni na poważne choroby, takie jak cukrzyca, nowotwory czy choroby serca oraz na niedobory witamin.

4. POPRAWA PRACY MÓZGU

Kiszonki mogą wpłynąć pośrednio również na funkcjonowanie mózgu. Dietetycy informują, że bakterie obecne w kiszonkach obniżają poziom kortyzolu – tzw. hormonu stresu. W związku z tym, kiszonki mogą poprawić nasz nastrój i przywrócić motywację oraz pobudzić procesy poznawcze, odbywające się w mózgu.

5. ZASTRZYK ENERGII

Wszystkie wyżej wymienione – jak też te nie wymienione – zalety kiszonek składają się ostatecznie na nasze lepsze samopoczucie i wzrost energii do życia, realizowania codziennych obowiązków i planowania czegoś miłego na czas odpoczynku. Warto więc jeść kiszonki regularnie!
Oczywiście wszystko ma nie tylko zalety, ale też wady – i z kiszonkami nie jest inaczej. „Spożywając kiszonki należy mimo wszystko pamiętać, że mają one wysoką zawartość soli, więc osoby z nadciśnieniem lub niewydolnością nerek nie powinny jeść ich zbyt dużo i zbyt często” – doradza Tomasz Sagan.

wtorek, 12 listopada 2019

Banany – samo zdrowie czy bomba chemiczna?

Banany są jednymi z najpopularniejszy owoców tropikalnych, które trafiają na nasz rynek. Przy ich wyborze kierujemy się najczęściej ceną – mają być jak najtańsze i ewentualnie stopniem dojrzałości. Mało, kto kupując banany, zastanawia się nad tym, skąd pochodzą, jaki przebieg miała ich produkcja oraz ile chemicznych dodatków w sobie zawierają. Oto jasne i ciemne strony bananów.

ZIELONY CZY DOJRZAŁY?

Banany zawierają sporą ilość witamin i minerałów. Najważniejsze z nich to potas, magnez, wapń, cynk, witamina B6 oraz witamina D.
Regularne spożywanie bananów przynosi wiele korzyści, m.in. poprawia nastrój, trawienie, pracę mózgu (szczególnie dobrze wpływają na pamięć) oraz zmniejsza ryzyko pojawienia się osteoporozy i nowotworów.
Odwieczny dylemat podczas zakupów tych owoców to pytanie – jakie banany wybrać: zielonkawe, czy może żółte, dojrzałe z brązowymi kropkami? Niektórzy naukowcy uważają, że niedojrzałe banany zawierają więcej witamin i minerałów. Z kolei inni twierdzą, że tych różnic nie widać i co więcej, dojrzałe owoce są o wiele zdrowsze.
Ostatnie badania laboratoryjne wykazały, że pod względem pozytywnego wpływu na zdrowie zdecydowanie lepsze są banany dojrzałe. Zawierają one nawet osiem razy więcej przeciwutleniaczy niż banany niedojrzałe. Poza tym doskonale usprawniają i wzmacniają układ immunologiczny. Dodatkowo dojrzałe banany zawierają największe ilości substancji TNF (z ang. tumor necrosis factor – czynnik martwicy nowotworu), która jest w stanie ochronić nas przed nowotworami i walczyć ze złośliwymi komórkami rakowymi.
Warto przy tym zauważyć, że dojrzałe banany mają wysoki indeks glikemiczny, dlatego też ich jedzenia powinny unikać osoby chorujące na cukrzycę (powinny wybierać raczej zielone owoce).

NIESPRAWIEDLIWOŚĆ ŚWIATOWEGO HANDLU

Handel bananami to ogromne pieniądze i przykład klasycznej niesprawiedliwości w światowym handlu.
Co roku na światowy rynek trafia ok. 14 ml ton tych owoców. Warunki, w jakich są uprawiane oraz sytuacja życia pracowników plantacji są poniżej wszelkich standardów.
Pestycydy i intensywne metody upraw niszczą środowisko naturalne oraz zdrowie tysięcy ludzi. A wszystko po to, aby maksymalnie obniżyć koszty produkcji i zyskać jak najwięcej ze sprzedaży.
Prawdziwy kryzys światowej produkcji bananów nastąpił w latach 1990. To wtedy cztery największe międzynarodowe korporacje – Chiquita, Dole, Del Monte i Fyffes oraz duże firmy lokalne, jak np. Noboa w Ekwadorze, we współpracy z rządami w Ameryce Łacińskiej wyeliminowały wiele zabezpieczeń społecznych, którym podlegali pracownicy plantacji. Znacząco obniżono płace i wydłużono dzień pracy, prześladowano związki zawodowe, odrzucano zbiorowe porozumienia itp.
Największym eksporterem bananów wciąż jest Ekwador, gdzie 80% ludności żyje w skrajnej nędzy. Większość jego mieszkańców pracuje po 12 godzin dziennie na plantacjach wielkich korporacji. Wśród nich jest wiele dzieci, głównie w wieku 10-11 lat, które muszą zrezygnować ze szkoły i wraz ze swoimi rodzicami rozpoczynają „bananową” pracę w fatalnych warunkach.
Używają ostrych, niebezpiecznych narzędzi, dźwigają ogromne ciężary, opryskują plantację bez żadnych zabezpieczeń ciała, są niedożywione i często wykorzystywane seksualnie. A wszystko to za dzienną pensję w wysokości średnio ok. 3,5 dolara.

CHEMICZNA BOMBA

Produkcja bananów bardzo zanieczyszcza powietrze, wodę i grunt. Grunty pod uprawami bananowców bardzo szybko jałowieją i plantatorzy są zmuszeni karczować kolejne tereny. W celu zapewnienia bananom perfekcyjnego wyglądu określonego normami Unii Europejskiej wykorzystuje się ponad 400 typów agrochemikaliów. Mogą one powodować niepłodność, raka, a nawet prowadzić do śmierci.
Co ciekaw, z roku na rok trzeba zastępować je nowymi, silniejszymi środkami, ponieważ pasożyty stają się na nie odporne. Takie działania niszczą nie tylko człowieka, ale także całą bioróżnorodność lokalnego środowiska.
Szacuje się, że jeden hektar plantacji bananów pochłania 30 kg pestycydów rocznie! Według WWF przemysł bananowy produkuje najwięcej odpadów w sektorze rolnictwa krajów południa.
Na każdą tonę wyprodukowanych bananów przypada dwie tony śmieci m.in. w postaci plastikowych toreb, sznurków i pojemników do przenoszenia bananów.

NAJNIŻSZA JAKOŚĆ ZA NAJNIŻSZĄ CENĘ

Na rynek europejski trafiają banany najgorszej jakości, tzw. banany pastewne, których rdzenny mieszkaniec Ekwadoru lub Gwatemali nawet by nie tknął.
Swą dobrą kondycję zachowaną w transporcie, a potem przez długi czas w sklepowych magazynach zawdzięczają herbicydom, pestycydom i fungicydom stosowanym jeszcze podczas fazy wzrostu owoców na drzewach. Powoli dojrzewające, niezerwane banany okrywa się niebieską folią wypełnioną owadobójczym preparatem o nazwie chorpyrifos.
Badania przeprowadzone w Columbia University’s Mailman School of Public Health przez dr Megan Horton po raz pierwszy wskazują, że w przypadku wystawionych na jego działanie w okresie płodowym dzieci środek ten może być bardziej szkodliwy dla chłopców niż dla dziewcząt, znacząco obniżając w późniejszym wieku ich iloraz inteligencji.
Poza tym Światowa Organizacja Zdrowia uznała chorpyrifos za wyjątkowo niebezpieczny preparat, który może wywoływać stany depresyjne, liczne wady wrodzone oraz problemy z oddychaniem.
Do transportu przeznacza się jeszcze zielone banany, które przez cały czas muszą być utrzymywane w niskiej temperaturze, aby nie dojrzały przedwcześnie. Kiedy dotrą już do konkretnego kraju, umieszcza się je w dojrzewalniach i spryskuje przyspieszającym procesy dojrzewania etylenem.
Tak skażone licznymi chemikaliami banany trafiają do sklepów i bez większych oporów są kupowane przez tysiące konsumentów.
Co robić w takiej sytuacji? Po prostu wybierać droższe, ale bądź co bądź zdrowsze banany pochodzące z upraw ekologicznych.

poniedziałek, 11 listopada 2019

Oto 10 najzdrowszych warzyw występujących jesienią



Chociaż z największym dostępem do świeżych warzyw kojarzy nam się przede wszystkim wiosna oraz lato, warto docenić także te warzywa, które dojrzewają jesienią. Charakteryzują się m.in. wyrazistymi, ciepłymi kolorami, grubą skórką i bogactwem składników odżywczych. Poniżej przedstawiamy 10 najzdrowszych warzyw jesiennych, z których warto przygotowywać smaczne posiłki.
Dynia i cukinia
Zarówno dynia, jak i cukinia posiadają szerokie zastosowanie kulinarne. Na ich bazie mogą powstawać zupy, gulasze, placki, ciasta, a nawet makarony. Oba warzywa posiadają wysoką zawartość błonnika pokarmowego i beta karotenu, który pomaga organizmowi wytwarzać witaminę A. Dzięki temu spożywanie dyni i cukinii zapewnia nam zdrowie skóry, oczu oraz lepsze funkcjonowanie układu odpornościowego. Twarda skórka dyni i cukinii pozwala na ich długoterminowe przechowywanie, zwłaszcza jeśli trzymamy je w chłodnym miejscu.
Kolejna zaleta dyni i cukinii to ich niska zawartość kaloryczna oraz niski indeks glikemiczny. Z tego powodu oba warzywa są zalecane do spożywania osobom chcącym zgubić zbędne kilogramy, a także cukrzykom. Ze względu na delikatny smak, najlepiej doprawiać dynię i cukinię intensywnymi, aromatycznymi przyprawami. Najlepiej komponują się z ziołami, papryką wędzoną, curry, imbirem i cynamonem.
Rzepa, brukiew i inne warzywa korzeniowe
Warzywa korzeniowe są doskonałym źródłem błonnika pokarmowego, witamin oraz minerałów, m.in. witaminy C, witamin z grupy A i B, potasu oraz cynku. Wysoka zawartość przeciwutleniaczy wspomaga leczenie infekcji i spowalnia procesy starzeniowe. Rzepa i brukiew są także wyjątkowo sycące ze względu na dużą zawartość błonnika.
Rzepa oraz brukiew mogą być nie tylko spożywane na surowo, ale także pieczone, a następnie miksowane, na przykład na zupę lub zamiast puree ziemniaczanego. Dobrze jest doprawić je swoimi ulubionymi przyprawami.
Słodkie ziemniaki
Przewagą batatów nad polskimi ziemniakami jest ich ciepły, pomarańczowy kolor. Odpowiada za niego beta karoten, czyli silny przeciwutleniacz, który po konsumpcji jest przekształcany przez nasz organizm w witaminę A. Słodkie ziemniaki są także dobrym źródłem witaminy C i witaminy B6, które mają korzystny wpływ na zdrowie mózgu. W batatach znajdziemy sporą dawkę potasu – minerału niezbędnego dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego.
Podobnie jak w przypadku zwykłych ziemniaków, istnieje ogrom potraw, które możemy przygotować na bazie batatów. Mogą one stanowić dodatek do gulaszów oraz zup, pełnić rolę puree, placków ziemniaczanych czy frytek.
Kalafior
Wyjątkowo apetyczna odmiana kapusty krzyżowej posiada szerokie zastosowanie w kuchni, dlatego zyskała szczególną sympatię u osób unikających glutenu. Na bazie kalafiora można przykładowo wykonać spód do zdrowej pizzy. Doskonale smakuje także puree kalafiorowe, zupa krem z kalafiora czy też klasyczny w polskich domach gotowany kalafior z bułką tartą.
Kalafior jest warzywem niskokalorycznym i posiada niski indeks glikemiczny. W 100 g warzywa znajdują się zaledwie 23 kalorie i ok. 4,11 g węglowodanów. Kalafior to bardzo dobre źródło witaminy C, wapnia oraz fosforu. Warzywo należy do grupy roślin o najsilniejszych właściwościach przeciwnowotworowych. Regularne spożywanie kalafiora może przykładowo zapobiegać rakowi prostaty.
Brukselka
W ostatnim czasie do łask powraca także niegdyś nielubiana brukselka. Skupiono na niej zainteresowanie przede wszystkim ze względu na jej bogatą zawartość odżywczą, ale także poprzez nowe techniki przyrządzania tego warzywa. Gotowana brukselka często nabiera ostrego smaku, który nie wszystkim odpowiada. Jednak piekąc ją z odrobiną oliwy, czosnku, soli oraz pieprzu, uzyskamy zupełnie inny, znacznie przyjemniejszy aromat warzywa – nieco przypominający orzechy.
Brukselka zawiera potężną dawkę witamin C, witaminy A, witaminy K oraz kwasu foliowego. To także bardzo dobre źródło wapnia, żelaza, magnezu, fosforu, cynku oraz potasu. Jak widać brukselka to prawdziwa bomba odżywcza – nic więc dziwnego, że jej regularne spożywanie zapobiega nowotworom, a nawet spowalnia ich rozwój. Badania wskazują także na właściwości brukselki zwalczające lekoodporną bakterię Helicobacter pylori, która powoduje wrzody żołądka.
Jarmuż i inne ciemnozielone warzywa liściaste
Jak na warzywo liściaste, jarmuż zawiera naprawdę imponującą ilość składników odżywczych. To dobre źródło nie tylko błonnika pokarmowego, ale także białka, witaminy A i C, wapnia oraz żelaza. Na bazie jarmużu możemy przygotowywać różnego rodzaju sałatki, zupy, ale także zdrowe koktajle oraz chipsy.
Buraki
Burak to kolejne warzywo, za którego intensywny kolor odpowiada bogactwo cennych przeciwutleniaczy. Buraki są niskokaloryczne i zawierają sporą dawkę witamin, minerałów oraz błonnika pokarmowego. Dowiedziono naukowo, że regularne spożywanie buraków może pomóc obniżyć ciśnienie krwi. Znajdziemy w nich m.in. witaminę C, kwas foliowy, witaminę A, wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas oraz cynk.
Choć przez lata buraki w Polsce były spożywane przede wszystkim gotowane, od jakiegoś czasu sporą popularność zyskało pieczenie buraków. W obu wariantach jesteśmy w stanie przygotować z buraków wiele pysznych potraw, m.in. zupy, surówki czy kotlety buraczane.
Grzyby
W zestawieniu nie mogło zabraknąć charakterystycznych dla jesiennej pory grzybów. To naturalne źródło witaminy B i D oraz kwasu foliowego. Spożywanie grzybów wzmacnia kości, pomaga metabolizować pokarm, a także wspomaga zdrowie kobiet w ciąży.
Grzyby posiadają niezliczone zastosowanie w potrawach, nadając im wyjątkowo apetyczny, intensywny aromat. Na bazie grzybów powstają zupy, sosy, gulasze, farsze czy placki. Warto wzbogacać ich smak dobrze komponującymi się przyprawami, takimi jak tymianek.
Okra
Okra występuje również pod nazwą piżmian jadalny – to roślina jednoroczna, którą uprawia się w krajach o tropikalnym klimacie. Z tego powodu okra nie jest tak dostępna w Polsce, jak inne warzywa jesienne. Jeśli jednak natrafimy na nią na półce sklepowej, warto jej spróbować. Okrę możemy marynować, smażyć, piec, dusić lub grillować. Warzywo to jest bogate w błonnik i posiada właściwości obniżające poziom cholesterolu we krwi.
Cebula
Jeden z najpopularniejszych składników dowolnej potrawy w polskiej kuchni, czyli cebula, stanowi także bardzo zdrowy składnik naszej codziennej diety. Cebula obfituje w przeciwutleniacze: kwercetynę i kemferol.
Mogą one zmniejszać ryzyko chorób serca oraz nowotworów. Cebula smakuje dobrze w wielu postaciach – możemy ją piec, smażyć, gotować, a także spożywać na surowo.

niedziela, 10 listopada 2019

Do żywności przetworzonej obecnie dodaje się ponad 3000 rozmaitego rodzaju związków chemicznych.

Plik:Roll and jam.jpg

Jak powszechnie się naucza, ONZ jest kontynuatorką Ligi Narodów, czyli instytucji powstałej po I Wojnie Światowej, zwanej wówczas Wielką Wojną, a mającej zapobiegać konfliktom zbrojnym na całym świecie. Jest to więc taki super rząd, który nie tylko tworzy prawa, ale i posiada własne siły zbrojne, gotowe do reagowania w przypadku jakiś konfliktów, lub lokalnych klęsk żywiołowych. Taka reakcja wojsk ONZ wystąpiła w przypadku klęski żywiołowej, tj. huraganu w 1997 roku w stanie Missisipi i zalania Nowego Orleanu.
Co prawda może być to dziwne, że najbogatsze i najlepiej przygotowane technicznie państwo, o wydatkach na obronę przewyższających w sumie dziesięć pozostałych państw kapitalistycznych, w kwocie powyżej 600 miliardów dolarów jawnego budżetu, nie może sobie samo poradzić z huraganem. I to w dodatku posiadając HARRPA. No, ale my, maluczcy, nie możemy oceniać postępowania możnych tego świata. Jedynym argumentem uzasadniającym takie postępowanie jest kwestia oswajania ludności z Niebieskimi Chełmami. Jak to wygląda w praktyce, doskonale przedstawia film pt. „Blue Soldiers”. Co prawda tamta historia miała miejsce w 1997 roku, ale można przytoczyć obecne akcje Błękitnych Chełmów, np. przedstawione w filmie „Helikopter w Ogniu” - akcje w Somali w 1994 roku, czy działania wojsk ONZ w Nigerii w 1995 roku.
Przypomnę, akcja w Nigerii była tak nieudolnie prowadzona, czy wręcz bojkotowana przez Błękitne Chełmy, że wymordowano ponad milion ludzi, w większości maczetami, na oczach wojsk ONZ. Winnych nie było. Po 20 latach zaczynają się jakieś ustalania. Podobnie w rejonach stacjonowania wojsk ONZ prowadzi się masowe szczepienia, po których występują epidemie. Tak było w Środkowej Afryce, tak było w 2013 roku w Syrii, tak było na Ukrainie.
Ostatnio opublikowano list 5 ekspertów, w którym poruszają oni sprawę wybuchu epidemii cholery na Haiti. W 2010 roku miał tam miejsce wybuch wulkanu. Zginęło 200 000 ludzi. Do pomocy wysłano wojska ONZ. W oddziałach tych byli także ludzie z Nepalu, gdzie cholera występuje endemicznie. Żołnierzy nie przebadano. Fatalne warunki sanitarne doprowadziły do wylewania fekaliów do jedynej rzeki, z której ludność czerpała wodę pitnę, do mycia i prania. Wybuchła epidemia. Jak się ocenia, w wyniku epidemii i braku pomocy medycznej zmarło ponad 30 000 ludzi. Jest faktem bezspornym, że epidemia powstała w wyniku niefrasobliwości ekspertów ONZ. Powstaje problem, kto ma pokryć straty i wypłacać odszkodowania.
Zgodnie z obecnym prawem, ONZ nie może być sądzone przez sądy państwowe. Tylko oskarżenie się samej organizacji może spowodować wypłaty odszkodowań. ONZ gra na zwłokę i w sposób absurdalny przedłuża śledztwo. Wszelkie oskarżenia odrzuca pod pretekstem „motywów politycznych”. Skąd my to znamy? U nas także każdy polityk przyłapany na rozmijaniu się z prawdą głośno krzyczy, że to polityczny wymysł jego przeciwników.
Nagle, po pojawieniu się listu 5 ekspertów, ONZ zmienia stanowisko. Prawda jest prawdopodobnie znacznie prostsza. Przed sądem w Nowym Jorku toczy się ponowny proces na temat przyczyn wybuchu epidemii cholery i całkowite ignorowanie sprawy przez ONZ. Dowody winy pracowników ONZ są miażdżące. ONZ jest oskarżone nie tylko o spowodowanie epidemii cholery, ale także o całkowite ignorowanie problemu, co drastycznie zwiększyło liczbę ofiar. Zamiast leków i czystej wody, dostarczyło instrukcje o konieczności mycia rąk. Zamiast szpitali polowych organizowała pogadanki o myciu rąk.
Dlaczego o tym piszę obecnie? Ponieważ sytuacja w naszym biednym kraju się zagęszcza. Już oficjalnie polskojęzyczna prasa niemieckich właścicieli podała, że Moskwa zaproponowała wprowadzenie wojsk ONZ na tereny Zadnieprza. W przypadku zmian granic, a wszytko wskazuje, że to w niedługim czasie nastąpi, także na naszej ziemi pojawią się Błękitne Chełmy. Już obecnie liczebność wojsk obcych jest zaskakująco duża, w porównaniu do własnych. Nie wspomnę o istotnej różnicy w uzbrojeniu. Wojska amerykańskie używają na przykład pocisków ze ubożonego uranu. Pociski te użyte w 2004 roku w tzw. Powstaniu w Faludży, są przyczyną masowego występowania wad wrodzonych. Uran z tych pocisków w czasie lotu rozprzestrzenia się na odległość 50 km. Opisałem to dokładnie w artykule, który tak bardzo nie spodobał się PT Redakcji Gazety Warszawskiej, że zaprzestała ze mną współpracy. Sam musisz się domyśleć Szanowny Czytelniku, czyje interesy oni reprezentują.

Teoretycznie 1 gram uranu to 20 x10E9 J energii. Obecne “zapasy” tego “odpadu “ to 1300 000 ton. Po wystrzeleniu pocisku z DU i uderzeniu w przeszkodę ok. 70% jego masy ulega rozproszeniu – wyparowaniu, tworząc bardzo toksyczne tlenki, w tym tlenek uranu. Powstają cząstki o średnicy od 1 - 5 mikronów, ulegają przemieszczeniu na odległość nawet kilkudziesięciu km. Natomiast sam pocisk po przebiciu pancerza, dzięki gigantycznej energii kinetycznej, wpada do środka pojazdu, a jego pył inicjuje pożar i wybuch zgromadzonej amunicji.
Armia USA posiada kilka czołgów z uranem, takie jak M1/M1A1/M1A2 Abrams. Niektóre wersje posiadają także pancerze z DU. Produkcję rozpoczęto w 1970 r., a pierwsze modele zjechały z taśmy w 1980 r. Posiadają one armaty 105, lub 120 mm. Wszystkie pojazdy od 1987/8r, są chronione specjalnym pancerzem przed pociskami kinetycznymi [z DU]. Armia USA posiada 2500 tych pojazdów. Produkowane są one przez General Dynamics. Sprzedawane były do Australii - 59, Egiptu - 1005, Iraku -140, Kuwejt - 218, Arabii Saudyjskiej - 315.

Pociski:
1. M829 -120 mm, istnieje kilka wersji tych pocisków - M829, M829A2, M829A3 oraz M829E4. Głównym producentem jest General Dynamics. Zasięg ponad 3000 m. Mogą być używane do czołgów Abrams. http://www.bandepleteduranium.org/en/a/313.html
2. Pocisk OFL 105F2 APFSDS-T produkcji francuskiej, produkowany od 1966 roku. Był sprzedawany do wielu krajów w tym do Bośni, Hercegowiny, Chile, Cypru, Grecji, Arabii Saudyjskiej, Kataru, Wenezueli, Emiratów Arabskich. Pomimo posiadania przez Francję 250 000 ton DU, te pociski były budowane z uranu przywożonego z USA. W roku 1993 wysłano ponad 1000 ton DU z USA do Francji. Producentem był Nexter

Prawne aspekty używania broni – DU.
Generalnie prawo wojenne zabrania używania broni zdających niepotrzebne okaleczenia, powodujących nadmierne cierpienia i niszczących długotrwale środowisko oraz oddziałujących poza polem walki na ludność cywilną. Odpowiednie przepisy są zawarte m.in. w takich dokumentach, jak:

1.Międzynarodowe Prawo Humanitarne, 36 protokół Dodatkowy I Konwencji Genewskiej, wiążącej 168 państw, zabrania używania broni i środków powodujących nadmierne zranienia, lub mających niekontrolowane skutki i długotrwałe, poważne szkody zarówno dla zdrowia, jak i środowiska

2. Przepisy Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża, np. zasada 44:
"Metody i środki walki muszą być stosowane z uwzględnieniem ochrony i zachowania środowiska naturalnego. Podczas przeprowadzania operacji wojskowych, wszelkie możliwe środki ostrożności należy podjąć w celu uniknięcia, a w każdym razie zminimalizowania nawet przypadkowych szkód dla środowiska. Brak pewności naukowej co do wpływu na środowisko niektórych operacji wojskowych nie zwalnia stron konfliktu od podjęcia takich środków ostrożności ".

3. Dwie rezolucje ONZ, tj. 62/30 grudzień 2007 oraz ONZ 63/54 styczeń 2009, zabraniają stosowania środków mogących być przyczyną skażenia środowiska.

Oczywiście koszty działań wojennych ponosił podatnik nie tylko w USA, ale i innych sojuszniczych krajów. To nie jest tak, jak Tobie się wydaje Dobry Człeku, że międzynarodowa koalicja coś tam gdzieś robi. Koalicje powołuje się w celu rozłożenia kosztów operacji. Jeżeli coś kosztuje np. miliard dolarów, a rozłożymy to na 10 państw, to proporcjonalnie możemy obniżyć koszt jednostkowy np. o połowę. I tylko o to chodzi, reszta jest fałszywą flagą dla użytecznych idiotów [Goldman alias Lenin], którzy mają rozmydlić całą sprawę jakimi chcą hasełkami, byle prawda nie wyszła na jaw. Za to otrzymują właśnie wykłady w odpowiednich uniwersytetach, za to otrzymują stopnie naukowe.
Jest to po prostu praktyczne wykorzystanie wniosków z dwu programów CIA tzn. MK - ultra oraz Operacji DROZD.
Dlaczego o tym piszę w związku z wojskami ONZ? Ponieważ zdecydowaną większość tych wojsk stanowią żołnierze amerykańscy.

Obecnie sytuacja jest taka, wg Suisse Credit Banku, że z ogólnych globalnych aktywów w wysokości 250 bilionów, jeden procent społeczeństwa posiada dokładnie połowę. Dolna granica, czyli 50 procent najuboższej ludności, posiada mniej aniżeli jeden procent tej kwoty. Najbogatsze 10 % ludności posiada ponad 87,7% światowego bogactwa. Pozostałe 13.3% należy do 90% ludności. Stąd jednoznacznie wynika, dlaczego musi być tyle biedy w poszczególnych krajach. Całość bogactw, to znaczy 97% tej kwoty, znajduje się w City of London.
I już wiesz, kto czerpie zyski z Twojej pracy.
I już wiesz, dlaczego możesz być tylko Biologicznym Robotem.
I już wiesz, dlaczego p. minister Morawiecki twierdzi, że Polska jest krajem rządzonym z zewnątrz.

Ps. Do żywności przetworzonej obecnie dodaje się ponad 3000 rozmaitego rodzaju związków chemicznych. Siedem najgorszych opiszę w kolejnych artykułach. Poniżej drugi na liście - sztuczne aromaty.
Sztuczny smak to typowa fałszywa flaga. Wymienia się np. sztuczny smak truskawkowy, a to ok 50 różnych związków chemicznych. Brak jakichkolwiek badań nad synergizmem takiej mieszaniny i wpływem na zdrowie człowieka. Są one dodawane np. do masła. Może to wywoływać demencję u ludzi. Jeszcze gorzej wpływają na człowieka genetyczne modyfikacje tych związków.

Celare fraudem fraus est - ukrywanie oszustwa oszustwem jest!
rzymska maksyma prawna

piątek, 8 listopada 2019

Włączone światło podczas snu może sprawić, że przybierasz na wadze



Nie od dziś mamy świadomość, że nasza waga wynika przede wszystkim z prowadzonego przez nas trybu życia. Powinnyśmy więc zdrowo się odżywiać i prowadzić aktywny tryb życia. Zaskakujący jednak może okazać się fakt, że aby utrzymać zdrową wagę lepiej jest zasypiać przy zgaszonym świetle. Tak przynajmniej uważają naukowcy, którzy stwierdzili, że kobiety sypiające przy włączonym świetle lub też włączonym telewizorze, posiadają wyższe ryzyko nadwagi i otyłości.  

Czy spanie przy włączonym świetle może mieć wpływ na naszą wagę?

Jak informuje Centers for Disease Control and Prevention – agencja rządu federalnego Stanów Zjednoczonych, która wchodzi w skład Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej – nadwaga i otyłość zwiększają ryzyko wystąpienia szeregu niebezpiecznych chorób, takich jak nadciśnienie, cukrzyca typu 2, choroby serca, nowotwory czy choroby zwyrodnieniowe stawów. Dotychczas za najpopularniejsze i zarazem najskuteczniejsze działania profilaktyczne przeciw otyłości uważano przede wszystkim zdrową dietę o wartości energetycznej adekwatnej do zapotrzebowania przez nasz organizm, a także regularny wysiłek fizyczny. Coraz więcej mówi się jednak również o roli snu w utrzymywaniu prawidłowej masy ciała.

Nowe badanie przeprowadzone przez JAMA Internal Medicine dostarczyło ciekawych wniosków na temat wpływu warunków snu na naszą wagę. Zdaniem Dale’a P. Sandlera, szefa oddziału epidemiologicznego Instytutu Enviromental Health Sciences, jakiekolwiek źródła sztucznego światła, które docierają do nas podczas snu, mogą zwiększać ryzyko wystąpienia nadwagi. To nie tylko zapalona lampka nocna, ale również włączony telewizor, przy którym zasypiamy, czy intensywnie świecące się diody urządzeń elektrycznych.

Przebieg badania i zaskakujące wyniki

Do badania na temat środowiskowych czynników ryzyka rozwoju raka piersi zaproszono ponad 43 tysiące kobiet. Każda uczestniczka udostępniła szczegółowe informacje na temat kontaktu ze sztucznym światłem podczas snu. Naukowcy podzielili kobiety na te, które zasypiały w całkowitej ciemności, te z małym dostępem do sztucznego światła oraz te z dużym dostępem do sztucznego światła, padającego na przykład z włączonego telewizora. Przy okazji uczestniczki poddały się również ważeniu oraz pomiarowi obwodów ciała.

Naukowcy przeanalizowali zebrane dane i zidentyfikowali korelację między wysokim poziomem ekspozycji na sztuczne światło a nadwagą występującą u uczestniczek badania. Im więcej kontaktu ze sztucznym oświetleniem miała dana kobieta, tym wyższy był wskaźnik jej masy ciała, czyli BMI. Zwykle taka kobieta sypiała krócej, gorzej się odżywiała i rzadziej wykonywała aktywność fizyczną. Statystycznie kobiety, które zasypiały przy włączonym telewizorze lub innym sztucznym oświetleniu, o 17% częściej posiadały pięciokilową lub większą nadwagę. Otyłość występowała u nich o 33% częściej.  

Jakie wnioski wysnuli naukowcy?

Autorzy badania zwracają uwagę na to, że ich wyniki dowodzą jedynie korelacji, a nie związku przyczynowo-skutkowego. Być może nadwaga u kobiet biorących udział w badaniu wynikała z ich ogólnego złego trybu życia, a nie bezpośrednio z ekspozycji na sztuczne światło nocą. Mimo tego badacze zachęcają do zasypiania w ciemności, ponieważ pomaga to w zachowaniu właściwej higieny snu – spokojny, pełnowymiarowy sen przekłada się na dobre samopoczucie i więcej energii podczas dnia, a to z pewnością pomoże w odchudzaniu. 

czwartek, 7 listopada 2019

Toksyczne kosmetyki

W raporcie francuskiej organizacji konsumenckiej UFC Que Choisir w 2017 roku pojawiła się czarna lista kosmetyków, których długotrwałe i nadmierne używanie szkodzi ludzkiemu organizmowi. Zdaniem ekspertów w przebadanych 419 najczęściej kupowanych i używanych przez konsumentów produktach kosmetycznych znajdują się niebezpieczne, toksyczne dla zdrowia substancje. Sprawdźcie, czy wśród szkodliwych kosmetyków znajdują się te, które stosujecie.

CO NAM SZKODZI?

Według francuskich ekspertów z UFC Que Choisir w przebadanych przez nich kosmetykach producenci przekroczyli normy niektórych substancji, które szkodzą zdrowiu.
Wśród nich znalazł się:
– SLS laurylosiarczan sodu (SLS), który po przekroczeniu 10% stężenia powoduje podrażnienia i uszkodzenia skóry oraz może być przyczyną powstawania zaburzeń hormonalnych, nowotworów piersi, szyjki macicy i męskiej bezpłodności.
– Laurylosiarczan amonu – jest substancją, która może podrażniać skórę i powodować jej owrzodzenia. Szczególnie niebezpieczny dla dzieci i alergików.
– Fenoksyetanol – jest konserwantem toksycznym dla krwi i wątroby.
– Triklosan – jest przeciwbakteryjnym składnikiem dodawanym najczęściej do past do zębów. Może rozregulować gospodarkę hormonalną oraz zaburzyć prawidłową pracę tarczycy.
– Methylisothiazolinone (MIT), methylchloroisothiazolinone (MCIT) – zaliczane są do grupy jednych z najbardziej szkodliwych i toksycznych składników. To one są przyczyną większości pojawiających się na skórze alergii.
– Metoksycynamonian etyloheksylu – to składnik, który podrażnia błony śluzowe oraz prowadzi do rozchwiania pracy układu hormonalnego.
Przedstawiciele organizacji podkreślają, że konsumenci muszą zdawać sobie sprawę z tego, iż pozornie bezpieczne dla ich zdrowia kosmetyki, w nadmiarze mogą okazać się rakotwórcze!
Na ich szkodliwe działanie szczególnie narażone są małe dzieci oraz kobiety w ciąży.
Poniżej prezentujemy wybrane, popularne na polskim rynku produkty, które znalazły się na czarnej liście kosmetyków.

DEZODORANTY I PERFUMY

– Adidas antyperspirant męski 48h ClimaCool;
– Adidas Fresh antyperspirant męski w sprayu Cool & Dry 48h;
– Armani Code woda toaletowa dla mężczyzn;
– Dior Fahrenheit / Intense woda toaletowa dla mężczyzn;
– Dove – antyperspiranty damskie;
– Hugo Boss No.6 Bottled Intense, woda toaletowa dla mężczyzn;
– Kenzo L’Eau par Kenzo perfumy lub woda toaletowa dla kobiet;
– Nivea Men Sensitive Protect – antyperspirant w kulce dla mężczyzn;
– Playboy – dezodoranty w aerozolu i wody toaletowe seria VIP, Londyn i Nowy Jork;
– Rexona Cobalt – antyperspirant dla mężczyzn;
– Rexona Cotton Dry w aerozolu;
– Rexona Women Maximum Protection Confidence kremowy antyperspirant;
– SVR Spirial kremowy antyperspirant.

PASTY DO ZĘBÓW I PŁYNY DO PŁUKANIA UST

– Aquafresh – Multi Action oraz Triple Protection;
– Colgate – Maximum Cavity Protection Fresh Mint Pasta z neutralizatorem kwasów cukrowych, Total widoczne działanie, Herbal White, Max White, Expert White, Original, Advanced White;
– Elmex Sensitive Professional;
– Listerine Professional Sensitivity Therapy;
– Oral-B – 3D White Lux Perfection, Complete, Pro-Expert ochrona dziąseł oraz płyn Pro-Expert 24/h;
– Sensodyne płyn Cool Mint oraz Extra Fresh;
– Signal – Integral 8 White, White System, White Now Triple Power;
– Vademecum – Expert Express White 10, Cavity Protection PRO Fluoride.

KOSMETYKI DO MAKIJAŻU

– Avène – baza pod makijaż;
– Bioderma Atoderm – pomadka ochronna do ust;
– Bourjois – czerwony lakier do paznokci, korektor, fluid, tusze do rzęs objętość i intensywna czerń, puder transparentny;
– Garnier krem BB;
– La Roche-Posay – pomadka ochronna do ust, korektor;
– L’Oreal – czarna kredka do oczu, fluidy, lakiery do paznokci, krem BB;
– Neutrogena – pomadka ochronna do ust;
– Revlon – lakiery do paznokci;
– Rimmel – podkład Stay Matte.

PRODUKTY DLA DZIECI I NIEMOWLĄT

– Avène – krem na odparzenia i mydło antybakteryjne;
– Carrefour – wszystkie pasty do mycia zębów;
– Colgate – pasta do zębów owocowa i z fluorem;
– Elmex Junior;
– Mixa – chusteczki nawilżone;
– Mustela – krem do twarzy i balsam zmiękczający skórę;
– Nivea Baby – krem nawilżający do twarzy i ciała, mleczko do kąpieli, wszystkie chusteczki nawilżone;
– Pampers – mokre chusteczki;
– Signal – pasty do zębów dla dzieci.

KOSMETYKI DO OPALANIA

– Avène – kremy z wysoką ochroną 50+;
– Bioderma – Cicabio SPF 50, Hydrabio SPF 30, Photoderm Laser 50+;
– Garnier Ambre Solaire SPF-20 olejek do opalania;
– Nivea krem przeciwsłoneczny do twarzy SPF 30.

PRODUKTY DO PIELĘGNACJI WŁOSÓW

– Garnier Fructis szampon i odżywka do włosów Gęste i Zachwycające;
– Garnier – farby do włosów Belle Color;
– Garnier Fructis – cudowne olejki do włosów;
– Garnier Ultra Doux szampony: kojący do włosów delikatnych, regenerujący do włosów osłabionych, do włosów tłustych;
– Head & Shoulders – wszystkie szampony;
– L’Oreal Elseve szampon Fibralogy i do włosów farbowanych;
– L’Oreal Elseve Magiczna Moc Olejków;
– Timotei szampony – do włosów brązowych, suchych oraz Siła&Blask.

PRODUKTY DO PIELĘGNACJI CIAŁA

– Avène – balsamy do ciała i żele pod prysznic;
– Bio-Oil – specjalistyczny olejek;
– Bioderma Atoderm – balsam do ciała;
– Dove – kremowe mydło w płynie do rąk, Derma SPA Goodness krem do ciała, kremowe żele pod prysznic;
– Gillette Satin Care Olay Sensitive – żel do golenia;
– Neutrogena – krem do suchych i zniszczonych stóp;
– Nivea – peeling wygładzający, kojący żel do higieny intymnej;
– Scholl – krem naprawczy do stóp, odżywczy krem do stóp.
Pełna lista ponad 1000 szkodliwych kosmetyków dostępna jest na stronie organizacji pod adresem Quechoisir.org.
Eksperckiej opinii z UFC Que Choisir gorliwie sprzeciwia się zarówno Francuskie Stowarzyszenie Producentów Kosmetyków, jak i Polskie Stowarzyszenie Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego.
Ich przedstawiciele twierdzą, że wszystkie opublikowane przez organizację na czarnej liście produkty kosmetyczne przeszły szereg testów pod okiem specjalistów i bez problemów zostały dopuszczone do obrotu.
Cóż, słowo przeciwko słowu, a fakty są jednoznaczne – następnym razem uważajmy na to, po jakie kosmetyki sięgamy ze sklepowej półki.

środa, 6 listopada 2019

Sok z żurawiny, czyli zdrowa alternatywa dla słodkich napojów



Lubisz pić słodkie soki? Być może nie znasz jeszcze najzdrowszej alternatywy. Picie soku z żurawiny posiada wiele udowodnionych właściwości zdrowotnych. Co więcej, napój ten dla większości osób jest w zupełności zdrowy i bezpieczny. Oto niektóre z prozdrowotnych właściwości regularnego spożywania soku z tych aromatycznych owoców:
Zwalczanie uszkodzeń spowodowanych starzeniem
Picie soku z żurawiny to dobra metoda na walkę z wolnymi rodnikami – substancjami chemicznymi, które wraz z wiekiem gromadzą się w naszym organizmie, odpowiadając m.in. za: nowotwory, cukrzycę, choroby serca, choroby układu pokarmowego oraz dolegliwości dróg moczowych. Żurawina obfituje w przeciwutleniacze i to właśnie one odpowiadają za tak silne właściwości zdrowotne tych owoców.

Wsparcie zdrowia serca
W żurawinie znajduje się także sporo związków chemicznych zwanymi polifenolami, które mają zbawienny wpływ na kondycję ludzkiego serca. W badaniach z 2011 roku udowodniono, że regularne picie soku z żurawiny zmniejsza poziom cholesterolu we krwi oraz poprawia zdrowie u osób ze zdiagnozowaną chorobą wieńcową.

Leczenie oraz zapobieganie zakażeniom dróg moczowych
To jedna z najpopularniejszych właściwości żurawiny. Dowiedziono naukowo, że picie soku z żurawiny pomaga zmniejszyć ilość bakterii w pęcherzu moczowym, dzięki czemu może leczyć infekcje, ale także im zapobiegać.
Wsparcie trawienia
Istnieje coraz więcej dowodów na to, że fitochemikalia zawarte m.in. w żurawinie odgrywają ważną rolę wobec zdrowia układu pokarmowego. Picie soku z żurawiny ma np. hamować rozwój bakterii H.pylori.

Zapobieganie infekcjom
Jak można wywnioskować po poprzednich przykładach, żurawina hamuje wzrost drobnoustrojów bakteryjnych. Co więcej, owoce żurawiny mogą zwalczać także niektóre wirusy, które są przenoszone poprzez żywność.

Łagodzenie skutków menopauzy
Ryzyko problemów z sercem wzrasta u kobiet po menopauzie. Naukowcy odkryli, że codzienne picie soku z żurawiny pomaga w obniżeniu poziomu cholesterolu, a więc zapobiega niebezpiecznym chorobom serca. Dlatego też szczególnie kobietom po menopauzie zaleca się spożywanie żurawiny.

Efekty uboczne picia soku z żurawiny
Pojawiły się badania, które wykazały, że sok z żurawiny może wchodzić w interakcje z niektórymi lekami, szczególnie tymi rozrzedzającymi krew. Dlatego też, jeżeli planujemy regularnie pić sok z żurawiny i przyjmujemy jakiekolwiek leki, warto skonsultować się z lekarzem.

Podczas wyboru soku z żurawiny najlepiej sięgać po produkty niepochodzące z koncentratów oraz bez dodatku cukru. Zaleca się również samodzielne przygotowywanie soku ze świeżych owoców.

wtorek, 5 listopada 2019

Najważniejsze nieznane właściwości mięty pieprzowej



Mało jest osób, które nie przepadają za miętą. W końcu roślina ta ma szczególny aromat, niosący orzeźwienie, ukojenie oraz po prostu relaks. Z tego powodu stosuje się ją zarówno w produktach spożywczych, jak i w kosmetyce. Co więcej, mięta pieprzowa działa nie tylko na zmysły, ale również może pozytywnie wpływać na naszą urodę.

Oczyszczona skóra

Jeśli borykasz się z nawracającym trądzikiem, być może powinnaś skorzystać z pielęgnacyjnych właściwości mięty pieprzowej. Cenione na całym świecie zioło posiada działanie antyseptyczne przeciwbakteryjne. Dzięki temu wspomaga walkę z wypryskami, oczyszczając pory i regulując produkcję sebum. Co ważne, naturalna mięta pieprzowa nie zaburzy pH naszej skóry. Zwartość mentolu przyniesie przyjemne ukojenie, zmniejszając stany zapalne i rozjaśniając cerę.

Broń przeciw przetłuszczającym się włosom

Włosy przetłuszczające się tuż przy skalpie i przesuszone na końcach to prawdziwa zmora pielęgnacyjna. Warto w takich wypadkach stosować produkty o dwufazowym działaniu. Możemy wykorzystać uniwersalną miętę pieprzową, ponieważ odpowiada ona wszystkim rodzajom włosów. Szampony i odżywki z dodatkiem mięty przyniosą niebywałe uczucie świeżości i ukojenia dla przetłuszczających się u nasady włosów. Ponadto, mięta ma właściwości przeciwłupieżowe. Równoważy wydzielanie sebum, łagodzi stany zapalne i przynosi ulgę w jednym z najbardziej martwiących problemów z włosami, czyli ich wypadaniu.

Postaw na relaks

Olejek eteryczny z mięty pieprzowej to prawdziwy hit w aromaterapii. Poprawia nasz nastrój, podnosi poziom energii i łagodzi przewlekłe stany bólowe. Możemy skorzystać z olejku miętowego np. podczas kojącego masażu. Jego właściwości przeciwbólowe i przeciwzapalne zadziałają rozluźniająco na mięśnie, odprężając całe ciało.
Jeśli męczy Cię ból głowy spowodowany zmęczeniem, spróbuj nanieść odrobinę olejku miętowego na swoje czoło, a następnie delikatnie rozmasować. Ból powinien minąć, poczujesz również przyjemny przypływ energii.
Pamiętaj, aby czysty olejek eteryczny z mięty pieprzowej stosować z umiarem. Możesz odrobinę zmniejszyć jego stężenie, zmieszaj go z dowolnym olejem roślinnym, np. oliwą z oliwek. Dzięki temu olejek nie będzie podrażniać Twojej skóry oraz dróg oddechowych.

Zadbaj o dłonie i stopy

Wśród licznych właściwości pielęgnacyjnych mięty pieprzowej możemy wyróżnić także jej działanie przeciwgrzybicze. Dzięki temu możemy stosować olejek miętowy na paznokcie dłoni i stóp, które dotknęła grzybica.

Mięta odstrasza owady

Co ciekawe, miętę pieprzową możemy stosować jako naturalny środek odstraszający owady. Dlatego warto zabrać ze sobą np. olejek miętowy na wyprawę pod namiot lub po prostu na grilla. Nie będą nękać nas komary.