Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

środa, 18 października 2017

Wszystko co nas otacza jest energią... i nie ważne czy to coś widzimy czy nie.




Wszystko co nas otacza jest energią... i nie ważne czy to coś widzimy czy nie, lecz wiele takich niewidzialnych form ma wielki wpływ na nasze życie. Nawet niewidzialne połączenia między ludźmi, zwierzętami, przyrodą, czy rzeczami materialnymi... a wszystko odbywa się za pomocą drgań energii.

W naszym ciele osobiste wibracje wpływają na ruch energii poprzez czakry i meridiany. Każda nasza myśl jest ruchem energii o odpowiedniej wibracji, która podróżuje poprzez nasz układ nerwowy. I tak pozytywna, pełna miłości myśl wpływa dodatnio na nasz układ nerwowy i hormonalny. Negatywna myśl utworzy zupełnie inny zapis w naszych komórkach, który nie jest zgodny z naszą prawdziwą naturą i mocno zakłóca nasze pole energetyczne i ruch energii, który zmienia nasze bieguny.

Twoja energia: to twoje myśli, słowa, czyny, emocje, pożywienie, ruch... twoje energie tworzą twój fizyczny dom... miejsce, w którym mieszkasz jest nasycone pozytywną lub negatywną energią. Pokaż mi swoje mieszkanie, a powiem ci jaka dusza mieszka w twoim ciele.

Czy dbasz o energię swojego mieszkania, środowiska?
Czy usuwasz z niego negatywne energie?
Dobrze się rozejrzyj wokół siebie!

Inna sprawa, zobacz, jakimi ludźmi się otaczasz, jaką czujesz od nich energię? I zbyt szybko nie osądzaj ludzi wg siebie... wiadomo, podobne ciągnie do podobnego... i uderza w przeciwny biegun, a ten nie zawsze musi być negatywny... musisz więc umieć ocenić swoje wartości... a może to ty każdego dnia kąpiesz się w negatywnych energiach i bezpodstawnie atakujesz bliźnich?

Czas aby wyeliminować z własnych pól i ze swojego otoczenia energie strachu, lęku, nienawiści... ludzi, którzy zmuszają nas do negatywnego myślenia, zalewają poczuciem winy... ciągle ci udowadniają, jaki jesteś nic warty, brak ci miłości (to najbardziej wyrafinowane chwyty takich ludzi... zniszczyć twoje osobiste wartości).

To ci karmią cię jakimiś dramatami życia, po których zostaje w tobie smutek, ból, rozpacz a nawet nienawiść, czasami do kogoś, kogo nawet nie znasz! Bo jak się często okazuje ci bardziej znają ciebie niż ty sam... i narzucają innym swój program życia, mocno ograniczając nasze własne poglądy i manifestacje. Za wszelką cenę chcą wcielić nas we własne stado.

Te wszystkie energie znajdą się w twoich czakrach i będą miały wpływ na twoje życie. Zamiast słuchać ciągłych żałosnych wywodów, lepiej idź na spacer na łono przyrody, będzie korzystniej dla ciebie przytulić się do drzewa i posłuchać śpiewu ptaków niż ciągle faszerować siebie negatywnymi emocjami negatywnie nastawionych do całego świata ludźmi.

Natura przegoni twoje smutki i strachy i utworzy w tobie zdrową przestrzeń, która daje ci życie. Chcesz zmian - przede wszystkim zmień swój umysł... włóż w niego pozytywną energię.

I ciągle pytasz, jak puścić te negatywne odczucia?

Najlepiej dzięki przebaczeniu i wdzięczności... należy obudzić w sobie bezinteresowną miłość. To daje wielką szansę na wewnętrzną równowagę i powoli naprawi nasze zakłócone energetyczne pola.

Pomyśl o własnych wirujących polach, o tych niewidzialnych akumulatorach, które są ładowane przez kontakt ze strumieniem kosmicznej energii... inna sprawa, ile jesteśmy zdolni przyjąć takiej energii?

Są osoby, które mogą wpuścić w siebie wielkie jej strumienie... ale niestety większość ludzi ma cieniutkie energetyczne kanały, przez które nie wchodzi tej energii pod dostatkiem... i zaczynają się osobiste problemy... taka osoba zaczyna czuć się źle, choruje i nękają ją jeszcze inne niezrozumiałe stany... wówczas biega jak szalona i szuka pomocy u różnych lekarzy i duchowych rzeczoznawców... i tu bywają porażki... i wielcy duchowi spece nie umieją wyzwolić jej z mizernego stanu.

Czemu tak się dzieje?



Czakry są zbiornikami naszej energii, meridiany rzekami, przez które płynie ta energia do poszczególnych organów, zasila nasze wszystkie komórki, jest naszym pokarmem i źródłem życia. Kiedy w naszym ciele jest deficyt energii nasze ciało robi się jałowe niczym ziemia pozbawiona deszczu, wszystko na niej marnieje, a jeszcze dodatkowo jest niszczone przez różne plagi.

Kiedy w naszym ciele brakuje energii, zablokowane są jej przepływy, co zakłóca pracę hormonów... a to już jest wystarczający powód, że czujemy się niezbyt dobrze na ciele fizycznym i mentalnym. Zakłócone zostaje nie tylko ciało, ale i pola mentalne, cierpi nasza świadomość... i bywa, że często za ten stan poszkodowani obwiniają innych a nawet duchy zmarłych... i tak bywa, pisałam na ten temat nie jeden raz.

Również cierpimy na dużą ilość intruzów duchowych z innej sfery, pochodzą z tak zwanej astralnej przyrody, żyją na różnych płaszczyznach astralnych. Atakują nasze słabe aury i osłabiają je jeszcze mocniej przez wysysanie naszej energii, którą się żywią. To coś podobnego jak nasze robaki jelitowe, trzeba umieć z nimi dilować, inaczej mocno nam zaszkodzą. Astralne insekty atakują nie tylko ludzi, również zwierzęta i przyrodę. Są astralnymi wampirami, kradną energię żywych istot. po prostu jesteśmy dla nich żywnością.

Kiedy są głodne, a w dodatku nie mogą dostać się do naszych pól, są bardzo złe i zawzięcie atakują niczym rój komarów nad jeziorem. Taki człowiek często czuje ich obecność, ale bywa bezradny... raz brakuje mu wiedzy na ten temat... drugi - wiary, ignoruje tą wiedzę.

Stąd u wielu ludzi nocne ataki, ponieważ spadają na nasze pola nocami, kiedy nasze ciała odpoczywają i są bardziej bezbronne. Tylko silnie energetycznie osoby potrafią się przed taką inwazją bronić... i to ci ludzie miewają z nimi największy problem, ponieważ te za wszelką cenę chcą otworzyć jego aurę, to najprostszy sposób w jaki chcą osiągnąć naszą energię.

Nasza zdrowa wielowymiarowa aura chroni nas przed tymi intruzami... niestety, w obecnych czasach mało kto ma silną, zdrową aurę. Rozbijamy aurę często sami przez różne cięcia, tak fizyczne jak i emocjonalne, mentalne... robią w niej dziury nie tylko negatywne myśli... również cięcia fizyczne, nawet takie ukucia po komarach czy operacje. W dodatku jesteśmy przed takimi zabiegami usypiani i łatwo możemy złapać takiego intruza, który często bywa bardzo duży, nawet większy od naszego ciała fizycznego.

Jednym ze stanów, gdzie możemy złapać takiego wielkiego intruza jest utrata przytomności, kiedy nadużywamy alkoholu, narkotyków, nawet takie niewinne palenie marichuany.

Utrata świadomości: mówi się, że wówczas człowiek ma utratę duszy, która jest wywołana przez większe urazy lub długie cierpienie, które powoduje utratę jakiegoś kawałka duszy lub całej, co odbija się większą dziurą w aurze połączonej z tym polem.

Nie tylko alkohol, narkotyki, również chemiczne "lekarstwa" czynią podobne spustoszenia... niby pozornie reperują ciało, ale niszczą nasze duchowe pola. Stąd moja walka między innymi z MMS, narkotykami, antydepresantami, chemioterapią i wiele innymi... tudzież przed wielką technologią... gdzie mocno zakłócana jest nasza naturalna energia. Wielokrotnie po prostych chirurgicznych zabiegach nie daje się odzyskać pól duchowych, szczególnie po usuniętych gruczołach hormonalnych, organach... a aura takiej osoby wygląda jak szwajcarski ser... i oczywiście takie astralne intruzy urzędują w nas jak na własnym podwórku. Chmarami krążą wokół takich ludzi. Toteż bardzo niezdrowo jest przebywać w takich środowiskach jak szpitale, puby, dyskoteki, gdzie strumieniami leje się alkohol i nagminnie spożywane są narkotyki... w dodatku rozbija aurę niezdrowa muzyka.

Inną przyczyną, która czyni ludzi atrakcyjnymi dla tych astralnych intruzów to problemy emocjonalne, które blokują rozwój naszych czakr. Toteż NIGDY nie zrozumiem, dlaczego jakiś tam uzdrowiciel dodatkowo jeszcze je zamyka? Czyżby pomagał tym intruzom? Bo innego wytłumaczenia na takie zachowanie nie mam!

Bywa, jest dużo osób, które już rodzą się z zablokowanymi czakrami i mają inny niedorozwój energetycznych pól, ponieważ przynoszą wielkie traumy z poprzednich żyć... często bardzo trudno pomóc takim osobom, niejednokrotnie skazane są na swoje kalectwo przez całe życie... i bywa, że muszą nie jeden raz wracać na Ziemię w celach uleczenia siebie.



Wrócę jeszcze do kwestii utraty przytomności. Kiedy człowiek jest nieprzytomny jego dusza nie mieszka w jego ciele, i nie ważne czy stan świadomości był spowodowany uśpieniem z powodu operacji, czy z innej przyczyny; można stracić przytomność z powodu alkoholu, narkotyków, w czasie wypadku (często to te intruzy są jego sprawcami...)... nawet osoby, które nie są uwikłane w alkohol, narkotyki tudzież inne specyfiki mogą złapać takiego astralnego robaka poprzez bliskie kontakty z taką osobą, np. sex, lub inne bliskie kontakty, poprzez słabą czakrę podstawy-Muladhary. Są także miejsca, które zbierają niskie wibracje i są faworyzowane przez astralne byty, więc ważne jest jakie mamy otoczenie, powinno być spokojne i czyste... podobnie w naszych mieszkaniach, nie wolno dopuszczać do rozkładania sie energii, np. przez gnijące śmieci. Podobnie cmentarze są miejscami, w których jest dużo negatywnych energii z powodu rozkładających się zwłok... w dodatku to magazyn naszych niskich emocji: żal, smutek, rozpacz, ból, nienawiść.

Chemiczne lekarstwa, otwierają naszą aurę, a przez dziury w aurze dostają się w nasze energetyczne pola astralne byty... nawet u zwierząt. Niczym bakterie i wirusy wnikają do naszego organizmu przez uszkodzoną skórę. Powiem więcej, chemiczne lekarstwa otwierają naszą aurę jeszcze bardziej, szczególnie te, które bierzemy non-stop, najmocniej czynią to znieczulacze na wszelki ból, fizyczny i psychiczny, np. rozpacz, lęki.

Ważne aby po operacjach, utratach świadomości czy innych wybrykach z alkoholem, narkotykami, przygodnym seksem umieć doprowadzić swoją aurę i energetyczne pola do porządku.

Toteż dobry uzdrowiciel zrobi wszystko, aby wzmocnić energetyczne pola człowieka i dopiero wówczas robi psychiczny detox usuwając z nich niechcianych intruzów... wie, że słaba armia ich nie pokona, a jeśli, to tylko chwilowo... bywa, że nazbiera się tego energetycznego brudu bez liku, szczególnie u osób uzależnionych. I najmniejszy hak w ciele otwiera aurę na nowo wpuszczając intruzów. Pracując z takimi osobami należy zdać sobie sprawę, że jednorazowe dawki energii zwykle nie wystarczają, bywają to długie kuracje. Ten proces trzeba umieć dobrze zrozumieć i zdać sobie sprawę, że ciężko z tego stanu uleczyć, szczególnie kiedy pacjent wraca do starych nawyków. Potrzebna jest również jego współpraca, inaczej każdy lekarz czy uzdrowiciel poniesie porażkę.

Astralne byty mieszkają w różnych warstwach aury i podświadomości, trzeba umieć odciąć ich od źródeł zasilania, które niszczą aurę i pola energetyczne. Następnie czyścić warstwa po warstwie. To tak jakbyśmy rozbierali cebulę z jej warstw, należy te pola otwierać głębiej i głębiej: podświadomość i nadświadomość.

Jeszcze większy problem stanowią czary i przekleństwa, tu trzeba taką osobę, która uwikłana jest w ten proceder inaczej neutralizować... te, które dają się łatwo neutralizować są tylko powierzchniowe. Czary i przekleństwa mają głębokie korzenie i potrafią dać o sobie znać w kilku pokoleniach.

Aby zachować swoją czystą energetykę przede wszystkim należy kontrolować swoje myśli, działania... ponieważ co wprowadzimy do głowy i zademonstrujemy na zewnątrz to się zamanifestuje... i nie cieszmy się, że zrobiliśmy krzywdę wrogowi... większą zrobiliśmy sobie!

Za wszelką cenę należy odzyskać swoją moc, czyli bezpośrednie połączenie z Bogiem, ale nie przez religijne dogmaty, tylko z Duchem Wszechświata. Musimy doprowadzić do dojrzałości nasze duchowe ja, nauczyć się samooceny. Nasza duchowa podróż jest dość długa, wiele naszych pól wymaga przekształcenia a pełno na nich różnych przeszkód, które trzeba usuwać. Ostatecznym naszym celem jest połączenie naszej świadomości bez zabarwienia jej jakimikolwiek nienaturalnymi czynnikami ze Źródłem Boskiej Świadomości.

Kiedy w naszej świadomości mamy czyste zapisy wówczas żadna negatywna siła nie ma nad nami władzy, żaden demon nie będzie miał władzy nad tym człowiekiem.

To nie łatwy temat, wymaga dużego zrozumienia, obserwacji swojego życia, symboli jakie do nas przypływają, dają nam instrukcje, są naszymi drogowskazami... tu pomoże nam mądrość i intuicja, która jest dla nas aniołem stróżem.



Bo czymże jest Anioł Stróż? To nasza Wyższa Jaźń, która jest naszym wyższym odbiciem we Wszechświecie. Wyższa Jaźń jest podobna do naszego ciała fizycznego.

I tak naprawdę nikt nas nie zabija... to my zabijamy siebie własną nienawiścią, która zabija w nas miłość. Swoją nienawiścią występujemy wobec siebie samych, przyciągamy do siebie takie same elementy, które bezlitośnie krzyżują nasze ciało i duszę. Z czym najwięcej wojujesz to otrzymasz, toteż nigdy nie pozwól, aby twoje ego zmniejszyło twoją moc, twoje złe samopoczucie, choroby to nic innego jak utracona twoja moc.

Cała twoja moc jest od Boga i czasami człowiekowi wystarczy jeden promień światła, aby odeprzeć cały swój cień... i twoja dusza opuszcza twoje stare ciało i wędruje do tego co nowe... to jest drugie narodzenie w tym samym ciele, ale już w nowym ubranku. Im więcej pozwalasz sobie na swoją manifestację bezwarunkowej miłości tym bardziej Wyższa Jaźń manifestuje się w tobie poprzez wewnętrzną mądrość. Twoja Wyższa Jaźń to najwyższy duchowy aspekt, który można osiągnąć w ciele fizycznym. To jest ta lepsza część ciebie, która wie, widzi i rozumie na najwyższym możliwym poziomie, podczas, gdy nasza dusza wciąż podróżuje po 3-cim wymiarze.

Kiedy już wchodzisz w kontakt z Wyższą Jaźnią zakorzeniasz w swoim ciele wielką mądrość... lecz dopóki twoje ego nie da przyzwolenia, otaczasz się prostym 3-ch wymiarowym światem pełnym pułapek i żenujących sytuacji... a jeszcze improwizujesz swoją wielkość, doskonałość, wiedzę, dzięki której się bogacisz... Wyższa Jaźń daje to wszystko jako dar.

To dzięki Wyższej Jaźni zaczynamy budować powietrzny most do Serca Stwórcy, ten most jest już naszym nowym terytorium, na który wchodzi nasza dusza w niefizyczny Wszechświat.
Żródło:https://www.vismaya-maitreya.pl/index.html

Uczeni współpracują z firmą ubezpieczeniową aby stworzyć program, który obliczy datę śmierci pacjentów


W Wielkiej Brytanii rozpoczęto prace nad specjalnym projektem, który pozwoli przewidzieć długość życia pacjentów, biorąc pod uwagę choroby, ich stan zdrowia oraz prowadzony styl życia. Specjalny algorytm ma przynieść praktyczne, medyczne i finansowe korzyści.
angażowani we wspomniany projekt są naukowcy z University of East Anglia i Norwich Medical School oraz eksperci z grupy ubezpieczeniowej Aviva. Prace mają potrwać 4 lata. Ostatecznym celem jest stworzenie programu komputerowego, który oszacuje datę śmierci danego pacjenta. Uczeni będą korzystać z ogromnych ilości danych medycznych aby przewidzieć długość życia pacjentów oraz czas trwania chorób.

Według profesor Elena Kulinskaya, program pozwoli zidentyfikować i określić główne czynniki wpływające na śmiertelność i długowieczność. Badacze chcą przede wszystkim zrozumieć jak choroby przewlekłe i ich leczenie wpływa na długość życia ludzi.

Dzięki temu projektowi, firmy ubezpieczeniowe będą mogły zdobyć możliwie jak najwięcej informacji o danym pacjencie, który dowie się ile w przybliżeniu pozostało mu życia i będzie mógł zaplanować wydatki oraz przejście na emeryturę. Z kolei lekarze będą wiedzieć jakie leki i kiedy należy przepisać pacjentom.

Rządowy raport wiąże dawki thimerosalu w szczepionkach z występowaniem zaburzeń neurologicznych




(NaturalNews) Rządowy raport opublikowany w 2003 r. przyznaje istnienie bezpośredniego związku pomiędzy szczepionkami zawierającymi Thimerosal a zaistnieniem neurorozwojowych zaburzeń u dzieci.

a
Dla tych, którzy nie mają pojęcia o thimerosalu wyjaśniamy, że jest to organiczny związek rtęci, jaki miał znane właściwości antyseptyczne i przeciwgrzybiczne. Używa się go w  charakterze sztucznego konserwantu w szczepionkach, preparatach immunoglobulinowych, testach skórnych na antygeny, surowicach, produktach oftalmicznych, preparatach nosowych oraz w tuszach do tatuażu.
Oto jest studium problemu opublikowane na witrynie Pubmed.gov:
„Z początku byliśmy bardzo sceptyczni co do tego, że różnice w stężeniach thimerosalu w szczepionkach miałyby jakikolwiek wpływ na poziom zapadalności na neurorozwojowe zaburzenia po dokonaniu dziecięcych szczepień ochronnych. To studium przedstawia pierwszy epidemiologiczny dowód, oparty na dziesiątkach milionów dawek szczepionki zaaplikowanych w USA, jaki demonstruje proces przyczynowo-skutkowy między wzrostem ilości thimerosalu w szczepionkach a zaburzeniami o charakterze neurorozwojowym”.
To studium dowiodło tego, o czym alternatywna społeczność medyczna mówiła i udowadniała od wielu lat, ale co było nonstop pomijane zarówno przez wiadomości mainstreamu, jak też przez mainstreamową medycynę, że istnieje bezpośredni związek pomiędzy dziećmi z postępującym autyzmem, niedorozwojem umysłowym oraz zaburzeniami mowy, a szczepionkami zawierającymi thimerisol.
Dla tych, którzy zajmują się medycyną alternatywną, nie jest to żadną niespodzianką. Nie jest również zaskoczeniem fakt, że wybuchy choroby podczas ostatnich stu lat prawie zawsze mają miejsce w przypadku zastosowania szczepień, natomiast niemal nigdy nie występowały u społeczności, które nie były poddawane szczepieniom. A oto kilka przykładów:
-w latach 1871-72, Anglia, 98 % populacji w wieku od 2 do 50 lat zostało zaszczepione przeciwko ospie, skończyło się na tym, że wybuchła najgorsza epidemia ospy, jaka pochłonęła 45.000. ofiar. W tym samym czasie w Niemczech, wraz z zaszczepieniem 96 % populacji, wskutek tej samej choroby zmarło 125.000. ludzi.  (Dokumenty Hadwena)
-w Niemczech, przymusowe masowe szczepienia przeciw dyfterytowi wykonane w okresie od 1940 do 1945 r., spowodowały wzrost poziomu zachorowań na tę chorobę z 40 tysięcy do 250 tysięcy przypadków. (Don’t Get Stuck, Hannah Allen)
-w USA w 1960 r., dwóch wirusologów odkryło, że obie szczepionki na polio były zakażone wirusem SV 40, jaki powoduje raka u zwierząt tak samo, jak dokonuje zmian w ludzkiej komórce. Milionom dzieci zaaplikowano zastrzyki zawierające obydwie szczepionki. (Medical Journal of Australia 17/3/1973 str.555)
-w 1967 r., Ghana, ogłoszono tam że kraj jest wolny od możliwości zarażenia się odrą. Ogłoszenie pochodziło od WHO po przeprowadzeniu szczepień w obrębie 96 % populacji. W 1972 r., Ghanę nawiedziła najgorsza fala zachorowań na odrę, co na dodatek spowodowało najwyższy stopień śmiertelności spośród odnotowanych tam epidemii. (dr H. Albonico, Kampania Szczepieniowa MMR w Szwajcarii, marzec 1990)
(http://www.naturalnews.com/027203_Chi_vaccination_vaccine.html)
Najnowsze informacje dowodzą tylko po raz kolejny istnienia bezpośredniego związku między szczepionkami i wybuchem dokładnie właśnie tej choroby, przeciwko której są one zaprojektowane i przeciw której dokonuje się szczepień. Oto najnowszy artykuł Mike’a Adamsa wyjaśniający, że pojawienie się krztuśca jest częstsze u dzieci, które już zostały na to zaszczepione. (http://www.naturalnews.com)
Inne badanie opublikowane w 2007 r., w Journal of Toxicology and Environmental Health, publikacji mającej powszechnie uznawany walor autorytetu w dziedzinie badań toksykologicznych, p.t. „A Case Series of Children with Apparent Mercury Toxic Encephalopathies Manifesting with Clinical Symptoms of Regressive Autistic Disorders,” napisane przez Geier i Geier (2007).
W tej publikacji jest napisane:
“To nowe stadium badawcze pozostawia niewiele wątpliwości, że istnieje ścisły przyczynowy związek pomiędzy poddaniem się działaniu rtęci z konserwowanych Thimerosalem produktów biologicznych (szczepionki oraz produkty Rho(D) ) a zatruciem rtęcią zdiagnozowane jako choroba spektrum autystycznego (ASD). Thimerosal (49.55% rtęci – wagowo) jest wysoce toksycznym związkiem rtęci stosowanym jako konserwant w niektórych lekach pozaobiegowych oraz wypisywanych na receptę, włącznie z większością zastrzyków na grypę podawanych kobietom w ciąży, niemowlętom, dzieciom, dorosłym i osobom starszym”.
Okazuje się, że szczepionki są nie tylko zasadniczo bezużyteczne, to na dodatek szczepionki zawierające rtęć są zdecydowanie szkodliwe dla dzieci. Jednakże, media mainstreamu nie tylko nadal kontynuują negowanie istnienia związku między rtęcią a zaburzeniami neurologicznymi, to jeszcze w gruncie rzeczy starają się przekonać opinię publiczną, że coś co jest ewidentnym łgarstwem, jest prawdziwe.
Autor: Richard Stossel
źródło: http://www.naturalnews.com/036748_thimerosal_vaccines_neurological_disorders.html
Źródła wykorzystane do napisania tego artykułu:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12773696
http://www.medicalnewstoday.com/releases/69427.php
http://www.naturalnews.com/027203_Chi_vaccination_vaccine.html
http://cid.oxfordjournals.org/content/54/12/1730
Notka o autorze: Richard jest z zawodu inżynierem i od dawna praktykuje chińskie sztuki walki, zaś medycyną oraz chi-gung zajmuje się od ponad 26 lat. Po poznaniu wielu chińskich sztuk leczniczych i uzdrawiania od mistrzów sztuki gung-fu oraz nauczycieli i praktyków sztuk uzdrawiania, pomaga ludziom w przezwyciężeniu różnych dolegliwości zdrowotnych oraz w poprawie ich kondycji ogólnej. Poprzez staranne uczenie się i doświadczenie, jakie posiadł, tę wiedzę rozwijał następnie przez lata czytając wiele książek na temat medycyny chińskiej, teorii chi, nauk ścisłych, fizyki, żywienia, o suplementach, medytacji, sztukach walki i wielu innych dziedzin. Używając sieci, publikując filmy o zdrowiu i zdrowym trybie życia, newslettery, artykuły, wykłady, itp, Rich skupia się na propagowaniu prawdziwej wiedzy o zdrowiu, uzdrawianiu, zdrowym trybie życia, o prawdach duchowych.

Koktajl oczyszczający – Super Detox Drink



Ten prosty koktajl nie tylko znakomicie oczyszcza organizm z toksyn, ale spala nadmiar tłuszczu , zwiększa metabolizm, obniża ciśnienie krwi, pomaga wałczyć z cukrzycą.
Przynosi także wspaniale efekty odmładzające.
Składniki: 
2 łyżki octu jabłkowego
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka miodu – koniecznie organiczny, ekologiczny
2 łyżki soku z cytryny
1 szklanka wody
Sposób przygotowania:
Dokładnie zblendować wszystkie składniki do uzyskania jednolitej konsystencji. Koktajl należy spożywać rano na pusty żołądek. Najlepiej świeżo przygotowany.
Regularne stosowane daje niesamowite efekty!
Sok z cytryny ma zasadowy wpływ na organizm, pomaga w regulacji poziomu pH. Zawiera duże ilości witaminy C, oraz witaminy z grupy B (B1, B2, B3, B6), witaminę PP, prowitaminę A, potas, kwas cytrynowy, flawonoidy, sód, magnez.
Ocet jabłkowy jest bogaty w enzymy ułatwiające trawienie, dobre bakterie i kwas octowy, który znacznie obniża ciśnienie krwi. Poza tym wiele minerałów i witamin, m.in.: potas i sód, magnez, fluor, chlor, żelazo, miedź, fosfor, krzem, witaminę A, witaminy z grupy B, C, E, P i beta-karoten, kwas mlekowy, cytrynowy i octowy.
detoks koktajl

Miód z kolei jest naturalnym przeciwutleniaczem, ma właściwości antybakteryjne, usuwa z organizmu toksyny, wzmacnia serce i system nerwowy i cały organizm.
Cynamon jest uważany za jeden z najskuteczniejszych przeciwutleniaczy m.in. – neutralizuje wolne rodniki, równoważy poziom cukru we krwi, obniża poziom cholesterolu LDL i  spala tłuszcz.

wtorek, 17 października 2017

Opresja szczepień - nieznany zapis wideo - prof. Stansiław Wiąckowski


Wywęszyć raka



Czy psi nos stanie się przydatnym narzędziem diagnostycznym w medycynie?


Psy mają znakomity węch, a ludzie od dawna nauczyli się z niego korzystać. Psy wykorzystywane są do tropienia zwierzyny na polowaniach, do poszukiwań zaginionych albo ukrywających się ludzi, lub też do wykrywania nielegalnych substancji: narkotyków, materiałów wybuchowych itp. Niedawno grupa badaczy odkryła, że psy są w stanie także rozpoznać woń niektórych chorób, np. nowotworu płuc.
W szpitalu klinicznym Barcelony pies imieniem Blat, mieszaniec labradora i pitbulla (na zdjęciu), wykazał zdolność bardzo precyzyjnego rozpoznawania w oddechu człowieka zapachu substancji specyficznych dla komórek raka płuc. Osiągnięcia tego psa zostały przedstawione w europejskim czasopiśmie kardiochirurgicznym publikowanym przez Uniwersytet Oksfordzki. „Przez trzy-cztery miesiące uczono go rozróżniania oddechu chorych na raka. Następnie przedstawiono mu „próbki” oddechu pacjentów chorych i zdrowych. Przeprowadzono ponad 700 testów i aż w 98% pies się nie pomylił” — powiedział współautor badania dr Laureano Molins.
Nieprawdopodobny talent psa stał się nowym narzędziem w walce z rakiem płuc, „najagresywniejszym nowotworem z punktu widzenia poziomu śmiertelności”. Obecnie maksymalnie trzech pacjentów spośród dziesięciu osób, którym postawiono diagnozę, można poddać operacji. W większości przypadków ingerencja chirurgiczna jest niemożliwa, bowiem choroba wykrywana jest w późnym stadium, kiedy już doszło do metastazy, czyli rozsiewu nowotworu w całym organizmie.
Do diagnozy nowotworów wykorzystywane są takie metody jak komputerowa tomografia osiowa bądź skanowanie. Te narzędzia pozwalają ujawnić liczne zmiany, niekoniecznie złośliwe. Niektóre z nich to ślady po przebytym zapaleniu płuc, a niektóre pojawiają się w wyniku kontaktu ze skażonym środowiskiem miejskim.
„Potrzebne są testy, które wykażą, że dana zmiana jest złośliwa. W tym celu wykorzystywana jest pozytonowa tomografia emisyjna albo punkcja. Teraz pomoże nam w tym psi węch” — wyjaśnił lekarz.
Jak Blat wykonuje to zadanie? Jego nos został nauczony rozpoznawania lotnych związków organicznych obecnych w oddechu pacjentów. Jest tych związków ponad trzy tysiące. Jak na razie nie wiadomo, które z nich związane są z rakiem płuc, ale pies potrafi je identyfikować.
„Rak wydziela zapach. Wszystko ma jakiś zapach. Jeśli wyobrazimy sobie guzek w płucach jako pewną wypukłość, zespół komórek, łatwiej zrozumieć, że musi on wydzielać szczególny zapach, dokładnie tak jak wydziela go cukrzyca” — wyjaśniła Ingrid Ramon, trenerka psów.
Według pani Ramon, dyrektorki firmy Argus Dogs, która zajmuje się szkoleniem Blata, człowiek nie może poczuć tego zapachu z racji zbyt słabego węchu. Stwierdzono w wielu doświadczeniach, że węch psa jest przeciętnie 60 razy lepszy od węchu człowieka, tzn. dla większości lotnych związków pies wyczuwa je przy stężeniu w powietrzu 60x mniejszym niż wykrywa je człowiek. „Ale przecież nawet lekarze mówią, że człowiek inaczej pachnie w końcowym stadium raka” — powiedziała Ramon.
Tresura na wykrywanie węchem jest łatwa. Podobnie jak inne psy Blata nauczono odróżniania specyficznego zapachu prosta metodą tradycyjną: ilekroć udało mu się wykryć szukany zapach w próbce – dostawał smakołyk: kawałek surowego mięsa. W ten sposób zapach ten zyskał dla niego szczególne znaczenie i został trwale zakodowany w mózgu. To klasyka prawie każdej tresury zwierząt.
Według Molinsa wyniki takiego testu z psiego nosa „mają taki sam poziom skuteczności co przeprowadzenie biopsji”. Oczywiście biopsja jest najlepiej sprawdzoną techniką, ale czasem nowotwory ulokowane są „w mniej widocznych obszarach” albo są „zbyt małe”, żeby znaleźć je z pomocą tej metody. Właśnie w takim przypadku z pomocą przychodzi psi węch.
Wiele zwierząt, np. niedźwiedzie, słonie albo foki, ma węch lepszy od psa, ale z różnych względów ich tresura lub współpraca z człowiekiem jest utrudniona, zbyt kosztowna albo i niemożliwa. Pies jest pod tym względem absolutnie najlepszy. W większości zwierzęcych przypadków jak np. u owadów (muchy, pszczoły, chrząszcze) węch jest zresztą szczególne wyczulony tylko na określony rodzaj zapachów, szczególnie ważny dla danego gatunku, np. na kwiaty, krew, padlinę itp. Fenomen psiego węchu polega na tym, że wyczuwa on bardzo szerokie spectrum – właściwie chyba większość istniejących w przyrodzie zapachów i, co jest niemal równie ważnie, potrafi na nie wyraźnie reagować dając tym sygnał człowiekowi, który z nim współpracuje. Analiza wdychanych cząstek zapachowych odbywa się na całej długości kanału nosowego psa. Im dłuższy ten kanał, tym więcej w nim receptorów węchu. Dlatego do szkolenia psów tropiących najlepiej nadają się psy o długich pyskach, takie jak owczarki alzackie, labradory, setery, wyżły itp. Ciekawe, że tym zadaniu bardzo dobrze spisują się także mieszańce i „bukiety ras” czyli zwykłe kundle.
O tym, jak fenomenalnie czuły potrafi być psi nos, świadczą osiągnięcia psów tropiących. Kiedy pies idzie po śladzie np. przestępcy w terenie, nie tropi on zazwyczaj resztek zapachu, jakie mogłyby zostawić podeszwy butów, chyba że tropiony niedawno przeszedł przez bagno albo szambo. Normalnie jest prawie niemożliwe, by bezpośredni zapach po bucie pozostał na śladzie. Psi klucz do zapachu jest inny. Idący np. przez łąkę człowiek naciska nogami glebę. A w glebie żyją miliardy różnorakich bakterii i innych drobnoustrojów. Każde naciśniecie gleby sprawia, że ich świat ulega przewartościowaniu – zmienia się na krótko wilgotność, napowietrzenie, gęstość materii itp. To wystarcza, aby bakterie w tym miejscu znalazły się w innych warunkach rozwoju i akurat ten fragment gleby długo jeszcze potem będzie pachniał inaczej niż inne. Pies idąc śladem dokonuje porównania i ciągnie tylko po tych „odciskach” na ziemi, które pachną jednakowo. W ten sposób na tej samej łące nie pomyli tropu przestępcy, który szedł tamtędy powiedzmy, 3 godziny temu, z innym tropem – człowieka, który szedł tamtędy dwie godziny temu, i był np. od przestępcy nieco lżejszy, a więc mniej uciskał glebę i jej bakterie. Dla psa jest ważne, żeby to był porównywalny, najlepiej taki sam ślad ucisku na glebie, ponieważ tropiąc śledzi zapach gleby a nie człowieka. To wyjaśnia, dlaczego pies z największą łatwością idzie po śladzie w terenie, a zwłaszcza tam, gdzie jest żywa, miękka gleba, a dużo trudniej tropi po betonie lub asfalcie w mieście, gdzie i takiego śladu nie łapie, a i zakłóceń zapachowych jest o wiele więcej. Zresztą każdy, kto umie obserwować przyrodę musiał zauważyć, że idąc z nosem przy ziemi po ulicy w mieście, pies raczej szuka tych miejsc, gdzie gromadzi się materia organiczna – w szparach pod murem, przy krawężniku, pod słupami, w spoinach płyt chodnikowych itp. Ze zrozumiałych względów nos psa jest szczególnie wyczulony na zapachy pochodzenia biologicznego.
I to właśnie otwiera dla psiego nosa nową ważną rolę w medycynie, jako cennego narzędzia diagnostycznego. Myślę, że w tej roli psy mają przed sobą wielką przyszłość. Dotyczy to również niektórych innych zwierząt, jak np. szczury, których znakomity węch można także wytresować do bardzo ciekawych zastosowań, ale o tym napiszę innym razem.
Autorstwo: Bogusław Jeznach
Zdjęcie: MirellaST (CC0)
Źródło: NEon24.pl

Jak poprawić funkcjonowanie mózgu.


 


Chciałbym przekazać Wam pewną wiedzę, którą udało mi się zgromadzić w ciągu około dwóch poprzednich lat. Dotyczy ona tego, jak usprawnić funkcje umysłu, sprawić, by wena twórcza, spokój, giętkość języka – zagościły do nas na dobre ;) Zaczynamy:
1. Orzechy. Szczególnie mam na myśli: orzechy włoskie i migdały, ale też: pistacje, nerkowce itp. Orzechy włoskie swoim kształtem nawiązują do.. ludzkiego mózgu. Nie bez powodu – zawierają substancje chemiczne, które leczą mózg i usprawniają jego działanie. Wszystkie orzechy zawierają również duże ilości kwasów omega-3, jak i węglowodanów które usprawniają powstawanie serotoniny z tryptofanu w mózgu.
2. Jagody goji – są bogatym źródłem witamin, minerałów i aminokwasów, w tym tryptofanu. Należy spożywać je razem z orzechami włoskimi. Poza tym, jagody goji są bardzo cenione w medycynie naturalnej i uważane za panaceum leczące wiele chorób. Spożywaj je regularnie.
jak poprawic nastroj pamiec
3. Zielona herbata – zawiera aminokwas L-teaninę, który uspokaja, usprawnia funkcje umysłowe, aktywizuje. W sprzedaży dostępny jest czysty aminokwas L-teanina, jednak ja wolę pić zieloną herbatę.
zielona herbata zdrowie
4. Aminokwasy: tauryna i tyrozyna. Szczególnie cennym aminokwasem jest tutaj tyrozyna, gdyż z cząsteczki tyrozyny, powstają cząsteczki życiodajnych neuroprzekaźników – dopaminy i noradrenaliny. Tyrozyna działa przeciwlękowo,dodaje energii, aktywizuje. Bierz 3 do 6 kapsułek po 500 mg dziennie. Uwaga! Bardzo ważne jest, by tyrozynę brać na zupełnie pusty żołądek – dotyczy to również płynów, tj ziół, mleka itp. Gdyż obecność innych aminokwasów w żołądku sprawia, że tyrozyna się zwyczajnie nie wchłania.
Rhd0t.qxd
5. Witaminy – D i C. Witamina D jest nazywana witaminą słoneczną, ponieważ nie tylko wchłania się podczas słonecznych dni, ale także odpowiada za dobry nastrój i funkcje umysłowe. Bierz od 25 mcg witaminy D na dobę. Dodatkowo, witamina D powoduje o 40% większą produkcję testosteronu. W krajach, gdzie słońca, a więc naturalnej witaminy D jest mało – istnieje większa zapadalność na depresję, jak i na.. grypę, przeziębienia i cukrzycę – bo to brak tej witaminy pośrednio odpowiada za te choroby. Ciekawostka: u wszystkich osób chorych na nowotwory notuje się drastyczny wręcz niedobór tej witaminy..
Witamina C, czyli witamina odporności – jest ważnym przeciwutleniaczem i wraz z witaminą D, wspomaga odporność. Bierz witaminę C naturalną, np w formie aceroli.
witamina D zdrowie
6. Owoce – jabłka, cytrusy, banany, granat. Jabłko zawiera taki zestaw aminokwasów i węglowodanów, że pobudzi Cię rano często skuteczniej niż kawa. Ta właściwość jest zaskakująca, jednak to sprawdza się w praktyce! ;)Spróbuj rano zjeść dwa duże jabłka, a przekonasz się.
Owoce cytrusowe – zawierają dużo witaminy C i ważne substancje, które powodują odkwaszenie organizmu. Tak, choć ich smak jest wybitnie kwaśny, to w organizmie ludzkim walczą one z nadmierną ilością kwasów! To swoisty paradoks: rzeczy słodkie (gluten, cukier, słodycze) powodują niezwykle groźne dla zdrowia zakwaszenie, natomiast rzeczy kwaśne przywracają równowagę kwasowo-zasadową i z tym zakwaszeniem walczą. Pestki cytrusów to materiał na osobny artykuł. Działają one przeciwdepresyjnie, poprawiają nastrój. Z pestek grejpfrutów produkuje się się lekarstwa. Ważne! Jeśli bierzesz jakiekolwiek leki syntetyczne, odpuść sobie grejpfruty, gdyż taka interakcja może być groźna dla życia. Substancje zawarte w grejpfrutach czasowo hamują niektóre enzymy wątrobowe, co prowadzi do zahamowania prawidłowego metabolizmu syntetycznych leków i drastyczny wzrost ich stężenia w krwiobiegu.
Banany – zawierają ważne minerały, w tym potas, którego niedobory czasami odczuwamy.
Natomiast owoce granatu to osobna historia.. Jest on uważany za owoc magiczny, leczący wiele problemów zdrowotnych, zapobiegający nowotworom, poprawiający nastrój. Owoce granatu zawierają naturalne roślinne estrogeny (fitoestrogeny) takie jak estron. Jest to szczególnie ważne u mężczyzn, którzy z natury mają niedobór estrogenów i przez to cierpi ich zdrowie, jak i psychika. Jedz jeden owoc granatu dziennie przez 2, 3 tygodnie – wtedy poczujesz większy spokój, mniejsze napięcie, większą stabilność emocji.
cytrusy dla zdrowia
7. Minerały – magnez, potas, wapń. Są one obowiązkowe, ponieważ obecne śmieciarska dieta jak i narkotyki (alkohol, kofeina, nikotyna) powodują często ich niedobory. Magnez bierz pod postacią cytrynianu, mleczanu bądź sześciowodnego chlorku magnezu. Formy magnezu w postaci węglanu, tlenku itp są praktycznie nieprzyswajalne przez ludzki organizm. Potas bierz ze źródeł naturalnych, gdyż syntetyczny potas łatwo przedawkować i tym samym, wywołać przejściowe problemy kardiologiczne. Wapnia nigdy nie bierz w towarzystwie magnezu, gdyż wapń i magnez nie wchłaniają się podane razem!
magnez i potas
8. Witaminy z grupy B – są bardzo ważne dla działania mózgu i stabilności psychicznej. Ja biorę je w postaci spiruliny – alg morskich, które zawierają bardzo dużą ilość witamin z grupy B, jak i drożdży piwowarskich. Oczywiście, dostarczam je również w źródłach naturalnych.
witaminy z grupy b
9. Owoce cytryńca chińskiego – Schisandra. Zawierają one niezwykle ważne substancje, które działają przeciwlękowo i antydepresyjnie. Jest to bardzo ważny owoc w chińskiej medycynie, od dawna stosowany, by usprawnić działanie ludzkiego mózgu.
cytryniec chinski umysl nastroj
10. Zmiana diety. Gluten zawarty w zbożach jest główną neurotoksyną, który hamuje nie tylko funkcje naszego umysłu, ale także ogranicza nasz świat doznań emocjonalnych jak i duchowych. Gluten to inaczej główny „zamulacz” spożywany w postaci pokarmów. Sam to sprawdziłem na sobie – po radykalnym odstawieniu tego świństwa, nastąpił niesamowity wręcz przypływ aktywności, dobrego nastroju, spokoju, weny twórczej.. Polecam wszystkim. Jedz więcej: warzyw, owoców.
Jarek Kefir

poniedziałek, 16 października 2017

Bliskość lasu dobrze wpływa na ciało migdałowate mieszczuchów



Życie w miastach, ale w pobliżu lasu utrzymuje ciało migdałowate w lepszym zdrowiu. Ustalenia naukowców z Instytutu Ludzkiego Rozwoju Maxa Plancka mają znaczenie m.in. dla urbanistów.

Niemcy podkreślają, że życie w mieście oznacza hałas, zanieczyszczenie i wielu ludzi ściśniętych na stosunkowo niewielkiej przestrzeni. Osoby żyjące w miastach są bardziej zagrożone chorobami psychicznymi: depresją, schizofrenią czy zaburzeniami lękowymi. W porównaniu do mieszkańców wsi, cechuje ich też większa aktywność ciała migdałowatego.
Zastanawiając się, jak temu zaradzić, psycholog Simone Kühn analizowała wpływ bliskości zieleni – lasów, zieleni miejskiej czy nieużytków – na przetwarzające stres regiony mózgu. „Badania nad plastycznością mózgu stanowią poparcie dla założenia, że środowisko może kształtować budowę i funkcję mózgu. To dlatego interesowały nas warunki środowiskowe mające korzystny wpływ na jego rozwój. Badania mieszkańców wsi wykazały, że życie blisko natury jest dobre dla zdrowia psychicznego i dobrostanu. My postanowiliśmy zbadać mieszkańców miast.”
Naukowcy natrafili na związek między miejscem zamieszkania a zdrowiem mózgu; osoby z miast żyjące w pobliżu lasu wykazywały cechy fizjologicznie zdrowej budowy ciała migdałowatego, co zapewne przekładało się na lepsze radzenie sobie ze stresem. Efekt utrzymywał się po uwzględnieniu potencjalnie istotnych czynników: wykształcenia i dochodów.
Na podobną korelację nie natrafiono w przypadku zieleni miejskiej, wody czy nieużytków.
Na razie nie wiadomo, jaki jest kierunek zidentyfikowanej korelacji: czy las korzystnie wpływa na ciało migdałowate, czy też raczej ludzie ze zdrowszymi amygdala decydują się mieszkać bliżej lasu. Opierając się na dotychczasowej wiedzy, naukowcy skłaniają się ku pierwszemu wyjaśnieniu, ale i tak planują dalsze badania podłużne.
Uczestnicy opisywanego badania brali udział w Berlin Aging Study II (BASE-II). W sumie uwzględniono 341 dorosłych w wieku od 61 do 82 lat. Przechodzi oni testy pamięciowe i rozumowania. Poddano ich także badaniu rezonansem magnetycznym (MRI).
By określić wpływ bliskości natury na przetwarzające stres rejony mózgu, dane z MRI zestawiano z informacjami nt. miejsca zamieszkania (z Atlasu Urbanistycznego Europejskiej Agencji Środowiska).
Ulman Lindenberger przypomina, że szacuje się, że do 2050 r. niemal 70% światowej populacji będzie mieszkać w miastach. Uzyskane wyniki są więc naprawdę ważne.
Autorstwo: Anna Błońska
Zdjęcie: Alois_Wonaschuetz (CC0)
Na podstawie: Mpib-berlin.mpg.de
Źródło: KopalniaWiedzy.pl

Paul Stamets może zniszczyć Monsanto i GMO




Rok 2006 przyniósł wiele zmian, część z nich została nagłośniona na cały świat, część natomiast nigdy nie ujrzała światła dziennego, a jeżeli miało to już miejsce to wielkie media w dziwny sposób milczały w tej kwestii. Co mamy na myśli? Otóż w roku 2006 przyznano patent Paulowi Stametsowi, patent mogący wywrócić świat do góry nogami na wiele możliwych sposobów, oczywiście w pozytywnym sensie. Paul zajmuje się mykologią, czyli badaniem grzybów. Jak więc możemy się domyśleć, ów patent pochodzi ze świata grzybów i nie został pozytywnie przyjęty przez środowisko produkujące i rozpowszechniające na cały świat pestycydy, które obecnie zatruwają nasz pokarm.
Patent ten stanowi najbardziej destrukcyjną technologię, z jaką kiedykolwiek mieliśmy styczność. To opinia wyrażona przez przedstawicieli świata wielkich koncernów chemicznych wytwarzających pestycydy. Jednak słowo destrukcyjne niech nas nie zmyli, ponieważ nie jest ono skierowane w kierunku konsumentów, lecz przede wszystkim względem świata sztucznie wytworzonych chemikaliów, którymi spryskuje się warzywa i owoce. Pestycydów, którymi faszeruje się pokarm a następnie każdy konsument wchłania jakiś odsetek owych pestycydów i środków chemicznych wraz ze spożywanym pokarmem.
Paul odkrył coś, co mogło wywrócić obecną produkcję warzyw i owoców do góry nogami, jednak w pozytywnym sensie. Swoje odkrycie nazwał, „smart pesticides”, które zapewniają pełną ochronę nawet przed 200 000 gatunków owadów. Naturalne rozwiązanie, które jest solą w oku dla wielkich chemicznych potentatów zbijających miliardy rocznie na promowaniu chemii, to międzynarodowe lobby zrobi wszystko, aby naturalne sposoby ochrony w rolnictwie nie zostały nagłośnione i rozpowszechnione, ponieważ to mogłyby pogrzebać ich sztucznie wytworzony biznes.
Patent Paula Satemetsowa polega na użyciu specjalnego rodzaju istniejących grzybów o charakterze owadobójczym. Otóż grzyby te wytwarzają zarodniki, które z kolei wabią owady. Ostateczny efekt jest taki, że owad, który posili się danym grzybem sam przekształca się w grzyb od wewnątrz. Wielu cenionych naukowców oraz kolegium przyznające patent Paulowi stwierdziło, wprost że ta metoda ma możliwości.
Zrewolucjonizować sposób upraw rolnych w tym przede wszystkim zbóż, jeśli tylko wiedza o smart pesticides będzie nagłaśniana na masową skalę. Nie oszukujmy się, obecny poziom tolerancji względem sztucznie wytworzonych pestycydów chemicznych jest tak duży, że zapomina się, lub nie chce się pamiętać o szkodliwości tego sposobu ochrony upraw. Ta jawna ignorancja skutkuje wzrostem zachorowań na istniejące dolegliwości, ale także skutkuje wzrostem chorób nowotworowych układu pokarmowego. Pestycydy zabijają pszczoły, i niszczą naturalny system rozwijania się roślin, warzyw i upraw. Pamiętajmy, że na końcu tego łańcucha poobijanego przez liczne pestycydy, związki chemiczne i modyfikacje genetyczne GMO znajduje się człowiek.
W świecie chemicznych pestycydów króluje korporacja Monsanto, zapewne znana już wielu osobom, niestety nie można zbyt wiele dobrego o tej korporacji napisać a w zasadzie nic. Ważne jest to, że we współczesnym świecie wiele krajów zakazało już stosowania produktów chemicznych firmy Monsanto, ponieważ przyczyniają się one do wymierania pszczół, a wielu naukowców uważa, że wymieranie pszczół to początek upadku cywilizacji. Wmawianie nam, że nowe metody i patenty Monsanto muszą być jak najszybciej wdrożone jest kłamstwem.
Na koniec jeszcze jedna informacja. Firma Monsanto w roku 2014 wygenerowała blisko 16 bilionów dolarów zysków. Są to zyski uzyskane przede wszystkim z produkcji chemicznych pestycydów, którymi zatruwa się pola uprawne, a następnie nasze organizmy. Monsanto to tolerowana trucizna, której kolejnym szczeblem jest konglomerat farmaceutyczny zbijający następne biliony na tworzeniu i sprzedaży coraz to bardziej wyszukanych lekarstw na te czy inne dolegliwości i choroby.
Autorstwo: Zespół „Globalnego Archiwum”
Źródło: Globalne-Archiwum.pl   Żródło:https://wolnemedia.net/paul-stamets-moze-zniszczyc-monsanto-i-gmo/

niedziela, 15 października 2017

Lekarze i naukowcy żądają moratorium na 5G w Europie

antena cluster


Czy zawsze więcej i szybciej znaczy lepiej? Czy rzeczywiście nasze telefony komórkowe działają zbyt wolno? Czy zakłócenia w zasięgu sieci bezprzewodowej są aż takim problemem? Czy pęd ludzkości ku… no właśnie ku czemu? – naprawdę przyniesie nam szczęście? Więcej ciuchów, więcej żywności, więcej gadżetów, większe auta, telewizory, telefony… I jeszcze teraz 5G, dzięki której jeszcze szybciej będzie można pobierać i przesyłać dane. Czy naprawdę nikogo nie zastanawia, jaki jest koszt tych wszystkich wygód?W 2015 opublikowałam list podpisany przez ponad 230 naukowców, którzy ostrzegali  przed szkodliwym promieniowaniem pola elektromagnetycznego. Od tego czasu niewiele w tej materii się zmieniło, a rozwój technologii bezprzewodowych tylko nabrał tempa, także w naszym kraju. Coraz częściej słychać ostatnio w mediach ekspertów cieszących się, że Polska może być pionierem w UE w temacie wdrożenia sieci 5G. Jednak nie wszyscy podzielają ich entuzjazm. Poniżej publikuję tłumaczenie treści listu podpisanego przez 180 naukowców i lekarzy, skierowanego do władz UE, którzy ostrzegają przed tą nową technologią.
* * *
My, niżej podpisani, lekarze i naukowcy z 36 krajów, domagamy się wprowadzenia moratorium na technologię piątej generacji 5G. Technologia ta powinna zostać uruchomiona dopiero wtedy, kiedy badania niezależnych ekspertów dowiodą braku jej szkodliwego wpływu na środowisko i nasze zdrowie. 5G istotnie zwiększy naszą ekspozycję na pole elektromagnetyczne o częstotliwości radiowej (tzw. RF-EMF), już teraz emitowane przez sieci: 2G, 3G, 4G i Wi-Fi. Zwracamy uwagę, że szkodliwość RF-EMF została już dowiedziona w licznych publikacjach naukowych.
5G OZNACZA WZROST PRZYMUSOWEJ EKSPOZYCJI NA PROMIENIOWANIE
Przesył informacji w sieci 5G odbywa się prawidłowo tylko na niewielkich odległościach.  Ponadto, jej sygnał ciężko przechodzi przez ciała stałe. Stąd, w celu jej uruchomienia, trzeba będzie wybudować wiele nowych anten, jedna powinna przypadać przynajmniej na 10-12 domów. W takich warunkach niemożliwym będzie uniknięcie ekspozycji na jej promieniowanie.
Przy zwiększonej ilości przekaźników 5G, lwia część połączeń, tj. 10 do 20 mld, przypadnie na Internet Rzeczy (m.in. lodówki, pralki, kamery do monitoringu, samosterujące samochody). W związku z tym przeciętny obywatel UE będzie znacznie bardziej narażony na zwiększoną i długoterminową ekspozycję na RF-EMF.
SZKODLIWOŚĆ RF-EMF JEZN ZNANA OD DAWNA
Jeszcze zanim zrobiło się głośno o 5G, w 2015, w liście skierowanym do ONZ i WHO ponad 230 naukowców z ponad 40 krajów wyraziło zaniepokojenie w związku z coraz bardziej powszechną ekspozycją na pole elektromagnetyczne emitowane przez urządzenia elektryczne i bezprzewodowe. Kluczowym argumentem w tej sprawie był fakt, że: „w ostatnim czasie pokazało się wiele publikacji naukowych o szkodliwym wpływie pola elektromagnetycznego na organizmy żywe w dawkach dużo niższych zalecane przez międzynarodowe i krajowe wytyczne”. Udowodniono m.in. związek między tym polem a m.in. wzrostem zachorowań na nowotwory, wzrostem ilości szkodliwych wolnych rodników, uszkodzeń genetycznych, zmian strukturalnych i funkcyjnych układu rozrodczego, luk w pamięci i trudności w uczeniu się, zaburzeń neurologicznych i ogólnego złego samopoczucia. Szkodliwy wpływ EMF nie ogranicza się tylko do ludzi, ale dotyka również roślin i zwierząt.
Po 2015 przyszły kolejne badania potwierdzające duże zagrożenie ze strony technologii bezprzewodowych. Największe z nich, z budżetem sięgającym 25 mln dolarów i prowadzonym w ramach amerykańskiego National Toxicology Program (NTP), wykazało statystycznie znaczący wzrost zachorowań na raka mózgu i serca u zwierząt wystawionych na działanie EMF na poziomie znacznie niższym niż wskazanym w wytycznych Międzynarodowej Komisji Ochrony Przed Promieniowaniem Niejonizującym, obowiązujących w większości krajów. Wyniki późniejszych badań epidemiologicznych na ludziach potwierdziły te wnioski, łącząc ekspozycję na promieniowanie o częstotliwości radiowej ze wzrostem zachorowań na nowotwory mózgu.
Już w 2011, działająca przy WHO Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem zaklasyfikowała pole elektromagnetyczne o częstotliwości między 30 Khz a 300 Ghz do grupy czynników prawdopodobnie rakotwórczych. Dziś, m.in. dzięki ww. badaniu NTP, możemy z całą pewnością potwierdzić jego kancerogenność.
W 2016 Europejska Akademia EUROPAEM stwierdziła, że „istnieją silne dowody na to, że długoterminowa ekspozycja na pole elektromagnetyczne może powodować wzrost zachorowań na nowotwory, Alzheimera i bezpłodność. Częściej jednak mamy do czynienia z objawami nadwrażliwości na EMF, m.in. bólami głowy, trudnościami z koncentracją, problemami ze snem, depresją, brakiem energii, zmęczeniem i symptomami grypopodobnymi”.
Co ciekawe, coraz więcej Europejczyków odczuwa te dolegliwości w związku z wieloletnią ekspozycją na pole elektromagnetyczne i sieci bezprzewodowe. Jednocześnie podpisana w 2015 Międzynarodowa Deklaracja w sprawie Nadwrażliwości na Pole Elektromagnetyczne (EHS) i Zespołu Wielorakiej Wrażliwości Chemicznej (MCS) rozpoczyna się od słów: „W obliczu posiadanej przez nas wiedzy naukowej wzywamy wszystkie międzynarodowe i państwowe agencje i instytucje, by uznały EHS i MCS za realne zagrożenie dla zdrowia publicznego. Wraz z upływem czasu może stawać się ono coraz bardziej powszechne szczególnie w krajach, gdzie dostęp do technologii bezprzewodowych i korzystanie z chemikaliów są nieograniczone. Bierność w tej sprawie prowadzi do wzrostu zachorowań, należy więc jak najszybciej podjąć środki zapobiegawcze, aby zapobiec światowej pandemii.”
ZASADA OSTROŻNOŚCI – DLACZEGO JEST IGNOROWANA?
Przyjęta w 2005 przez Unię Europejską zasada ostrożności brzmi: „Jeśli istnieje ryzyko, nawet słabo rozpoznane przez naukowców, że działalność człowieka mogłaby doprowadzić do nieakceptowalnej szkody, to należy podjąć wszelkie działania mające na celu nie dopuszczenie lub minimalizację skutków tej szkody.”
Jednocześnie, zgodnie z przyjętą przez Radę Europy w 2011 Rezolucją 1815: „Należy podjąć wszelkie uzasadnione kroki w celu zmniejszenia ekspozycji na pole elektromagnetyczne, głównie częstotliwości radiowe emitowane przez telefony komórkowe, szczególnie w przypadku dzieci i młodych ludzi, najbardziej narażonych na zachorowania na nowotwory mózgu (…).”
Spisany w 1949 Kodeks Norymberski określa zasady dopuszczalności doświadczeń na ludziach, obejmując także ten związany z uruchomieniem sieci 5G i zwiększeniem emisji RF-EMF. Zgodnie z treścią kodeksu: „Nie powinno przeprowadzać żadnego eksperymentu, co do którego z góry można mieć wątpliwości czy nie doprowadzi do śmierci lub uszkodzeń organizmu ludzkiego.” Dotychczasowe publikacje jasno wskazują, że sieć 5G stanowi dla nas realne niebezpieczeństwo.
Europejska Agencja Ochrony Środowiska ostrzega przed niebezpieczeństwem płynącym z promieniowania z urządzeń codziennego użytku mimo, że jego poziom jest niższy niż ten wskazany przez Światową Organizację Zdrowia. Agencja informuje także: „Istnieje wiele przykładów na to, jak w przeszłości, po zignorowaniu zasady ostrożności, mieliśmy do czynienia z poważnymi i często nieodwracalnymi szkodami w zdrowiu i środowisku. Trzeba pamiętać, że ekspozycja na czynnik szkodliwy może trwać wiele lat, zanim jego szkodliwość zostanie dowiedziona.”
ZASADY BEZPIECZEŃSTWA SĄ KORZYSTNE DLA PRZEMYSŁU, NIE DLA NAS
Obowiązujące dziś zasady bezpieczeństwa, sformułowane przez Międzynarodową Komisję ds. Ochrony Przed Promieniowaniem Niejonizującym, są przestarzałe. Wszystkie wyżej przytoczone dowody na szkodliwość promieniowania odnoszą się do poziomu znacznie niższego niż wskazanego przez tą instytucję jako bezpieczny. W związku z tym należy opracować nowe wytyczne.
Powodem zwłoki w ich aktualizacji jest konflikt interesów członków komisji, którzy mają powiązania z firmami telekomunikacyjnymi i elektrycznymi. A przecież bezstronność ekspertów opracowujących standardy bezpieczeństwa dla społeczeństw powinna być sprawą kluczową. Stąd, w celu określenia ryzyka związanego z kancerogennością RF-EMF należy do dyskusji zaprosić naukowców z dziedzin medycznych, głównie onkologii.
Ustanowione przez ww. komisję wytyczne dla pola elektromagnetycznego opierają się na przestarzałej hipotezie, że „wpływ ekspozycji RF-EMF na ludzkie zdrowie i bezpieczeństwo jest bezpośrednio związany ze stopniem podgrzania wystawionej na jego działanie tkanki”. Wiele publikacji dowodzi, że różnego rodzaju choroby i uszkodzenia powstają niezależnie od wzrostu temperatury przy poziomach promieniowania znacznie niższych niż te zawarte w wytycznych ww. komisji.
NASZE OCZEKIWANIA
W związku z powyższym chcemy by Unia Europejska:
– Podjęła wszelkie możliwe działania, aby zatrzymać ekspansję sieci 5G dopóki niezależni naukowcy nie upewnią się, że łączne promieniowanie RF-EMF emitowane przez 5G, 2G, 3G, 4G i WiFi jest nieszkodliwe dla obywateli Unii Europejskiej, głownie niemowląt, dzieci, ciężarnych i środowiska.
– Nakłoniła kraje członkowskie, w tym instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo, do wprowadzenia w życie zapisów Rezolucji 1815 i poinformowania obywateli, w tym nauczycieli i lekarzy, o zagrożeniu płynącym z promieniowania RF-EMF.
– Wyznaczyła w trybie natychmiastowym niezależną od wpływów przemysłu grupę zadaniową, składającą się z bezstronnych ekspertów z dziedziny zdrowia i pola elektromagnetycznego, która ponownie przeanalizuje jego promieniowanie pod kątem szkodliwości i: a) ustali nowe bezpieczne poziomy ekspozycji, b) określi łączny poziom ekspozycji tego promieniowania na obywateli UE, c) stworzy i wdroży zasady dotyczące unikania promieniowania przekraczającego nowe bezpieczne limity.
– Uniemożliwiła branży bezprzewodowej/telekomunikacyjnej wpływania na urzędników UE przy podejmowaniu decyzji dotyczących uruchomienia sieci 5G.
– Przychyliła się i zaczęła zastępować technologię bezprzewodową telekomunikacją przewodową.
Prosimy o informację do 30 października 2017 w jaki sposób zamierzacie Państwo chronić obywateli UE przed promieniowaniem RF-EMF, obecnym i przyszłym związanym z siecią 5G. Nasz list i Państwa odpowiedź zostaną upublicznione.
Tłumaczenie: Xebola
Zdjęcie: Michael Gaida (CC0)
Źródło oryginalne: iemfa.org
Źródła polskie: Xebola.wordpress.com, WolneMedia.net