Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

piątek, 7 grudnia 2018

Chemikalia z kosmetyków mogą przyspieszać dojrzewanie dziewczynek

Dziewczynki, które w łonie matki były wystawione na działanie środków chemicznych powszechnie obecnych w pastach do zębów, kosmetykach, mydłach i innych produktach higieny osobistej, mogą wcześniej dojrzewać.

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley opublikowali wyniki swoich badań w najnowszym numerze „Human Reproduction”. Użyte przez nich dane były częścią długotrwałego studium, którym objęto 338 osób i śledzono ich losy od czasu sprzed urodzenia się do dojrzałości. Celem badań było sprawdzenie, jak wczesne wystawienie na działanie różnych czynników wpływa na rozwój dzieci.
Naukowcy od ponad 20 lat zauważają, że dziewczynki, a może też i chłopcy, coraz wcześniej dojrzewają. To spory problem, gdyż wczesne dojrzewanie jest powiązane z większym ryzykiem rozwoju chorób umysłowych, nowotworów piersi, jajników i jąder. Teraz uczeni zauważyli, że córki kobiet, w organizmach których występuje więcej triklosanu i ftalanu dietylu dojrzewają wcześniej. Zjawiska takiego nie zauważono u chłopców.
Ftalan dietylu jest często używany w kosmetykach w roli stabilizatora. Z kolei triklosan, który w 2017 roku został przez FDA zakazany w mydłach, jest nadal używany w niektórych pastach do zębów.
„Wiemy, że niektóre związki chemiczne, jakie nakładamy na ciało, przedostają się do organizmu. Są wchłaniane przez skórę, oddychamy nimi lub przypadkowo je połykamy. Musimy wiedzieć, jak środki te wpływają na nasze zdrowie” – mówi profesor Kim Harley.
Naukowcy pobrali od ciężarnych kobiet dwie próbki moczu, a mocz ich dzieci zbadali gdy te miały 9 lat. Następnie przyglądali się rozwojowi dzieci, wśród których było 159 chłopców i 179 dziewczynek i odnotowywali, kiedy każde z nich przechodziło różne etapy pokwitania.
W ponad 90% próbek zarówno matek jak i dzieci wykryto ftalany, parabeny i fenole. Wyjątkiem był triklosan, obecny w około 70% próbek.
Naukowcy zauważyli, że na każde dwukrotne zwiększenie w organizmie matki stężenia ftalanu dietylu i triklosanu, jej córka dojrzewała o miesiąc wcześniej. Ponadto dziewczynki, u których w wieku 9 lat wykryto wyższe stężenie parabenów w moczu również dojrzewały wcześniej. Nie jest jednak jasne, czy to parabeny powodowały wcześniejsze dojrzewanie, czy też dziewczynki, które wcześniej dojrzały, chętniej sięgały po kosmetyki je zawierające.
„Potrzeba więcej badań, ale już teraz ludzie powinni zdawać sobie sprawę, że związki chemiczne obecne w środkach higieny osobistej mogą zaburzać pracę układu hormonalnego” – mówi Harley.
W sieci dostępne są bazy danych, takie jak Skin Deep, dzięki którym można sprawdzić skład kosmetyków i dowiedzieć się, jakie ryzyko ze sobą niosą.
Autorstwo: Mariusz Błoński
Na podstawie: ScienceDaily
Źródło: KopalniaWiedzy.pl

czwartek, 6 grudnia 2018

Autyzm, szczepienia, nowotwory - dr n.med. Urszula Krupa


Sprawdź co ci dolega bez wizyty u lekarza!

Domowy test jest najprostszym sposobem sprawdzenia stanu zdrowia, nie wymaga testów laboratoryjnych ani wizyt u lekarza. Niektóre choroby można wstępnie samemu zdiagnozować lub wykluczyć wykorzystując przedmioty codziennego użytku lub odczytując sygnały, które wysyła ciało. Metody te wykorzystują gabinety medycyny naturalnej, szczególnie lekarze wschodni a w przeszłości znał je każdy medyk. Jeśli podejrzewasz niektóre choroby możesz wykonać proste testy w zaciszu domowym.

DOMOWY TEST NA KANDYDOZĘ

Potrzebna będzie szklanka napełniona wodą. Rano zaraz po przebudzeniu trzeba wypluć pierwszą ślinę do wody, obserwować w ciągu godziny co się dzieje. U osób z przerostem drożdżaków ślina jest bardziej gęsta.
Jeśli poziom jest w normie ślina początkowo pozostanie na powierzchni wody, a następnie stopniowo się w niej rozpuści nie pozostawiając żadnych osadów, farfoclów.
Przy przeroście candidy w wodzie będą powstawały łatwe do zaobserwowania smugi w różnych kształtach, mogą być z odnogami wolno opadające na dół lub powstanie na dnie szklanki osad.

DOMOWY TEST ŁYŻECZKI

Wstępnie można wykryć wiele dolegliwości.
Test łyżeczki to prosta metoda sprawdzenia stanu zdrowia w zaledwie 60 sekund. Do przeprowadzenia testu wystarczy kuchenna łyżeczka, plastikowa torebka i lampka biurowa by minutę sprawdzić czy wszystko jest w porządku z układem oddechowym, metabolizmem, układem moczowym, hormonalnym i obrębem jamy ustnej.
Łyżeczkę do herbaty należy włożyć do jamy ustnej, możliwie jak najbliżej gardła, obficie poślinić i zeskrobać nieco nalotu z powierzchni języka.
Łyżeczkę natychmiast włożyć do plastikowej torebki, szczelnie zawinąć i umieścić w dobrze oświetlonym miejscu,np pod zapalną lampką biurową.
Silne światło i ciepło z żarówki przyspiesza namnażanie się patogenów.
Odczekać 60 sekund i sprawdzić jak wygląda łyżeczka i jaki ma zapach.
U osoby zdrowej łyżeczka pozostanie czysta, bez zapachu.
Jeśli jednak pojawią się dziwne kolory i zapachy może to być wczesny objaw problemów z drogami oddechowymi jak zatoki, gardło, oskrzela, płuca, wątrobą, nerkami, jelitami, hormonami, zębami, dziąsłami, metabolizmem.
Owocowy zapach wyczuwalny po otwarciu woreczka może świadczyć o kwasicy ketonowej lub zaburzeniach metabolicznych, słodki zapach o cukrzycy lub stanie przedcukrzycowym, zapach amoniaku o problemach z nerkami, silny, nieprzyjemny zapach o problemach z płucami, układem oddechowym, migdałkami, żołądkiem, wątrobą lub chorobami jamy ustnej.
Kolorowe plamy na łyżeczce mogą świadczyć o problemach hormonalnych i metabolicznych.
Żółte plamy mogą wskazywać na choroby tarczycy, białe problemy hormonalne lub problemy układu oddechowego, pomarańczowe – układu moczowego, nerek, fioletowe stany zapalne w obrębie oskrzeli i płuc.
Uwaga! Test łyżeczki nie może zastąpić badań kontrolnych, może posłużyć jedynie jako wskazówka, sygnał ostrzegawczy że w organizmie coś niepokojącego się dzieje i na co zwrócić szczególną uwagę zanim wystąpią symptomy choroby.

DOMOWY TEST NADGARSTKA

Wykonuje się go przez 3 kolejne dni o tej samej godzinie, najlepiej rano lub w ciągu dnia co najmniej 2 godziny po jedzeniu. Ponieważ mierzymy tętno do testu przystępujemy w stanie spoczynku i relaksu. Przy stresie, zdenerwowaniu wyniki nie będą miarodajne.
Umieszczamy 2 palce na wewnętrznej stronie nadgarstka i przez 30 sekund mierzymy liczbę uderzeń serca. Otrzymany wynik mnożymy przez 2 i zapisujemy wyniki przez 3 kolejne dni, można dłużej.
Porównanie wyników z kolejnych dni i ich interpretacja:
Tętno o podobnej sile na mniej więcej stałym poziomie z różnicą najwyżej 2 uderzeń in plus lub minus oznacza, że tarczyca jest raczej w porządku i nie ma raczej alergii, nadwrażliwości.
Mocniejsze uderzenia serca mogą oznaczać nadwrażliwość na składniki pokarmowe lub wypływy środowiska zewnętrznego.
Jeśli puls różni się o więcej niż 2 uderzenia serca – możliwa wrażliwość na alergen, stan zapalny, infekcja.
Przy różnicy 6 i więcej uderzeń możemy mieć do czynienia z nietolerancją pokarmową. Wtedy należy sprawdzać puls przed i kwadrans po posiłku. Zwiększenie pulsu o 10 i więcej uderzeń na minutę oznacza, że organizm nie toleruje danego pokarmu lub jakiegoś składnika.
Jeśli przy nocnym spoczynku puls nie spowalnia może oznaczać reakcję na alergeny środowiskowe typu środki czystości, perfumy, roztocza, syntetyczne tkaniny, sklejki itd.

DOMOWY TEST NA NIETOLERANCJĘ POKARMOWĄ

Będziemy mierzyć puls więc podobnie jak wyżej wykonujemy w stanie relaksu, na czczo lub 2 godziny po jedzeniu. Każdy inny napój niż czystą wodę traktujemy jak posiłek.
Przygotować „podejrzany” produkt żywnościowy. Na siedząco wziąć kilka spokojnych wdechów i wydechów. Zmierzyć puls na tętnicy szyjnej lub nadgarstku. Wziąć do buzi kęs testowanego pokarmu. Przez pół minuty żyć nie połykając w międzyczasie zbadać puls z jedzeniem w ustach. Jeśli tętno wzrosło o 6 uderzeń lub więcej świadczy to o reakcji stresowej na nietolerowany pokarm lub składnik. Im większa różnica tętna tym większa reakcja na stres. Jeśli testujemy jajko sprawdzamy oddzielnie reakcję na białko i żółtko.

DOMOWY TEST BASALA NA NIEDOCZYNNOŚĆ TARCZYCY

Test pomiaru temperatury wykonujmy przez 4 kolejne dni zaraz po przebudzeniu, pod warunkiem że przechodzimy akurat infekcji. Lepiej nie zarywać nocy i nie jeść obfitej kolacji bo wynik może nie być miarodajny. Kobiety nie powinny wykonywać testu podczas owulacji, najlepiej rozpocząć 2 dnia cyklu.Będąc jeszcze w łóżku mierzymy temperaturę ciała pod pachą.
U zdrowego człowieka temperatura będzie na poziomie 36,6°C – 36,8°C.
Temperatura niższa niż 36°C przez kolejne dni może wskazywać na niedoczynność tarczycy lub zaburzenia pracy nadnerczy.
Temperatura powyżej 37,2 może być sygnałem nadczynności tarczycy.
Innym ważnym wskaźnikiem jest pomiar tętna, puls w spoczynku powyżej 80-85 uderzeń wskazuje na możliwą niedoczynność.
Testy Basala były stosowane przez wiele lat w medycynie klasycznej do uzyskania wstępnej diagnozy w przypadku chorób tarczycy, chorób metabolicznych, cukrzycy, zaburzeń pracy nadnerczy. Niektóre badania naukowe pokazują, że test Basala jest silnie skorelowany z aktywnością tarczycy.

DIAGNOZA Z JĘZYKA

Wygląd języka może bardzo dużo powiedzieć o stanie zdrowia.
W medycynie wschodniej jest jednym z kluczowych elementów diagnozowania, ba… jeszcze do niedawna każdy lekarz badając pacjenta uważnie oglądał jego język. Wszystko się zmieniło kilkadziesiąt lat temu wraz z nadejściem ery nowoczesnej medycyny.
Z wyglądu języka można wyczytać również choroby które się jeszcze nie pojawiły, a mogą się pojawić w niedalekiej przyszłości, nieprawidłowe funkcjonowanie narządów, niedobory witamin i składników odżywczych.
Język zdrowego, właściwie odżywiającego się człowieka jest różowy, czysty, bez lub z niewielkim białym nalotem, jędrny i lekko wilgotny.
Wg medycyny chińskiej język jest swoistą mapą narządów.
1 – kręgosłup
2, 3 – lewa i prawa nerka
4 – jelita
5 – trzustka
6 – żołądek
7 – serce
8 – śledziona
9 – wątroba
10, 11 – lewe i prawe płuco
Zmiany w kolorze, strukturze, grubości nalotu, obecność bruzd, wgłębień, brodawek wskazuje w jakiej części ciała toczy się proces chorobowy.
A oto najczęstsze oznaki, o czym może opowiedzieć język:
Biały nalot na całej powierzchni języka – może wskazywać na nadmierny rozrost drożdżaka Candida, zapalenie jamy ustnej, nieprawidłową florę bakteryjną jelit.
Biały nalot na przedniej 1/3 powierzchni – nieżyt żołądka.
Biały nalot na tylnej 1/3 powierzchni – procesy zapalne w układzie pokarmowym.
Żółty nalot – podrażnienie pęcherzyka żółciowego, hemoroidy.
Brązowy nalot – stany zapalne i schorzenia jelit.
Czarny nalot – grzybiczna infekcja błony śluzowej jamy ustnej.
Czarne zabarwienie u nasady – niewydolność nerek.
Czarne zabarwienie po bokach – schorzenia wątroby.
Gładki, ciemnoróżowy język – anemia, niedobór żelaza.
Suchy język, czerwony pas pośrodku – zapalenie jelit.
Krwawoczerwony popękany język – nieżyt żołądka.
Paski piany z obu stron języka – reumatyzm.
Zaczerwienienie i obrzmienie prawej strony – zapalenie wątroby i przewodów żółciowych.
Język pokryty czerwonymi i białymi plamami, „truskawkowy” – szkarlatyna.
Czerwone plamy na języku – brak witamin z grupy B.
Drżenie języka – zapalenie mózgu, silna nerwica.
Pieczenie języka – anemia, niedobór żelaza.
Suchy popękany język – cukrzyca.
Blada dolna strona języka – niedobór witamin.
Żółta dolna strona języka – schorzenia wątroby.
Odciski zębów po bokach języka – problemy z trzustką, niedobory pokarmowe, problemy trawienne.
Piekący język – zbyt mało kwasów żołądkowych, problemy hormonalne, alergie na pasty do zębów, menopauza.
Okresowe bolesne owrzodzenia – stres, przeżyta trauma.
Trwałe, czerwone owrzodzenia – rak języka.
Białe, bezbolesne plamy – stan przedrakowy.
Błyszczący jasno czerwony język – niedobór witaminy A, żelaza lub witaminy B12.
Pryszcze na języku – złe trawienie, zaleganie toksyn i gnijących resztek w przewodzie pokarmowym.
Pęknięcia na języku, gorzki smak w ustach – złe trawienie, niedostateczne wydzielanie żółci.
Popękany język – zbyt mało wody w komórkach, zbyt gęsta krew.
Ciemne plamki na ustach – niedrożne przewody żółciowe.
Nabrzmiały język – niewłaściwa dieta, brak składników odżywczych.
Niewielkie spękania, rowki na języku – złe przyswajanie składników odżywczych, brak witamin z grupy B.
Czerwony koniuszek języka – problemy emocjonalne, przeżyte stresy, chowanie urazy.
Gruby żółty nalot na tylnej części języka – schorzenia dróg moczowych,zapalenie pęcherza, niewydolność nerek.
Duży, napuchnięty język – problemy z sercem, układem krążenia, układem nerwowym, śledzioną lub nerkami.
Zmiany na języku mogą być również spowodowane zażywaniem leków głownie antybiotyków i sterydów.
Oczywiście doświadczony lekarz może lepiej odczytać z wyglądu języka dużo więcej, jednak na podstawie samoobserwacji możemy mieć przynajmniej wskazówkę co do zmiany trybu życia, diety lub kierunku leczenia.
Źródło: Sekrety-Zdrowia.org [1] [2] [3]  Żródło:https://wolnemedia.net/sprawdz-co-ci-dolega-bez-wizyty-u-lekarza/

środa, 5 grudnia 2018

Ujawniony spisek „globalnego przyćmiewania”: naukowcy chcą zasmugować atmosferę SMOGIEM by ratować planetę




Tak, absolutne szaleństwo zwariowanych naukowców od zmiany klimatu teraz stało się widoczne dla każdego nie będącego zombie. Dla dobra „ratowania planety”, naukowcy chcą zasmugować  atmosferę mgłą chemiczną by zablokować słońce i, jak twierdzą, zatrzymać „ocieplenie”.
Oczywiście oni nie wspominają o globalnym spadku zbiorów, niedoborach wit. D i niszczenia środowiska do którego wkrótce dojdzie. A od kiedy naukowe konowały od zmiany klimatu interesują się prawdziwą nauką?
W ostatniej dekadzie wyśmiewali ideę smug chemicznych… teraz chcą je wykorzystać w imię „nauki”. Komiczne.
(Natural News) Wielu z nas tu w Natural News nigdy nie myślało że nadejdą takie czasy. Czasy kiedy masmedia w końcu zdecydowały się powiedzieć prawdę o istnieniu „smug chemicznych” / to tell the truth about the existence of “chemtrails,” ale choć teraz powszechną wiedzą jest to, że istnieją, opinii publicznej dalej nie mówi się  prawdy o ich prawdziwym celu.
Celowe blokowanie słońca aerozolami chemicznymi, mówi się teraz, może być krytycznym narzędziem w zatrzymaniu globalnego ocieplenia (albo zmiany klimatu, albo jakkolwiek oni nazywają teraz tę histeryczną teorię spiskową). Ale jest jeden problem: ludzie, zwierzęta i rośliny potrzebują słońca, o czym dobrze wie każdy kto chodził do podstawówki.
Częścią tego, w jaki sposób rośliny rosną i rozwijają się, jest fotosynteza, której jednym z podstawowych składników jest nieprzysłaniane naturalne światło słoneczne. Ludzie wymagają również naturalnej ekspozycji na promieniowanie ultrafioletowe (UV), które uruchamia w organizmie człowieka produkcję 25-hydroksywitaminy D, pro-hormonu, bardziej znanego jako witamina D. [trigger the production of 25-hydroxyvitamin D, the pro-hormone more popularly known as vitamin D, in people’s bodies]
Wierzcie czy nie, naukowcy z dwóch najbardziej szanowanych uniwersytetów świata, Harwardu i Yale, nie wydają się nic z tego rozumieć. Jest tak, albo oni świadomie odmawiają uznania tych realiów, promując globalistyczne wysiłki masowego zmniejszenia populacji świata poprzez pozbawianie ludzkości naturalnego światła słonecznego.
Jak ujawnił RT / As revealed by RT, „Naukowcy” stojący za tym „globalnym przyćmiewaniem” potwierdzają, że to bierze się z „bardzo niepewnych” wyników, łącznie z dużą możliwością (czytaj: pewnym prawdopodobieństwem), że blokowanie promieni słonecznych doprowadzi ten program „globalnego przyćmiewania” do nieskończenie bardziej katastroficznej sytuacji dla świata niż wszystko co mogłoby kiedykolwiek zostać spowodowane zmianami klimatycznymi wywołanymi przez człowieka.
„… nie ma żadnych gwarancji, że to naprawdę nie pogorszy rzeczy w katastroficzny sposób” – donosi RT. „Jest podejrzany brak informacji o tym jak ‚przyćmiewanie słońca’ mogłoby wpłynąć na tych, którzy polegają na nim w podstawowych sprawach – np. uprawianie żywności, albo zamarzanie na śmierć”.
O „geoinżynierii” teraz otwarcie dyskutują ci sami ludzie, którzy mówili, że to „teoria spiskowa”.
Pamiętajmy, że tylko kilka lat temu ci sami „naukowcy” i „masmedia”, które teraz szeroko informują o rzekomej konieczności geoinżynierii w celu „ochłodzenia” planety /the supposed need for geoengineering in order to “cool” the planet wściekle negowali nawet istnienie takiej koncepcji. Każdego kto ośmielił się nawet mówić o „smugach chemicznych” albo „geoinżynierii” nazywano „lunatycznym” teoretykiem spiskowym – mimo że smugi te były widoczne na niebie od ponad dekady.
W jakiś sposób ci sami manipulatorzy społeczni zdecydowali, że nadszedł czas by przestać kłamać, przynajmniej o istnieniu smug chemicznych, ale nadal propagują globalne ocieplenie z ich niedawnym potwierdzeniem, że smugi te istnieją, idąc o krok dalej, by stwierdzić, że są konieczne do przetrwania na planecie – a fanatycy klimatyczni wszędzie wiwatują im jako zbawicielom świata.
Ayn Rand ostrzegła o tym w książce Atlas zbuntowany / Atlas Shrugged, opisując to co Zero Hedge nazywa / what Zero Hedge describes „ujawnianiem różnych finansowanych przez rząd bzdur”, które wszystkie „kończą się tragedia i masową śmiercią” – wyjaśnia Zero Hedge.
„Dlatego zawsze kiedy widzę jakiś niedorzeczny pomysł służący politycznie-motywowanemu kłamstwu, spoglądam na małżonkę, potrząsam głową i mówię – ‚Akt III, Atlas zbuntowany, kochanie'”.
Fragment wspomnianego badania at this link.
zobacz:
“Global dimming” scheme unveiled: Scientists want to chemtrail the atmosphere with SMOG in the name of “saving the planet”
Ethan Huff – 28.11.2018

wtorek, 4 grudnia 2018

ZIELONE WARZYWA W DIECIE ANTYNOWOTWOROWEJ – DLACZEGO SĄ TAK WAŻNE?

Ilustracja

Okazuje się, że dieta ma bardzo ważne znaczenie w walce z nowotworami. Nawet 40% nowotworów związanych jest z nieprawidłowym żywieniem. Nasza dieta wcale nie musi być bardzo wyszukana, aby zapewnić sobie źródło cennych dla zdrowia witamin i składników odżywczych. Dlatego warto sprawdzić, jakie warzywa, a szczególnie te zielone, które mają istotne znaczenie przy przeciwdziałaniu chorobom nowotworowym.

Zielone warzywa, jakie wybierać, aby zapewnić sobie zdrowie?

Zielone warzywa, na które należy zwrócić uwagę i powinny znaleźć się w naszym menu, to głównie brokuły, szpinak oraz jarmuż.
Jest to przede wszystkim doskonałe źródło witamin, związków mineralnych oraz polifenoli.

Słów kilka o brokułach…

Brokuły zarówno te zielone, jak i fioletowe mają dużą ilość witamin z grupy B, ale też witaminę C, kwas foliowy oraz beta – karoten.
Natomiast z minerałów można w nich znaleźć wapń, potas, fosfor, żelazo oraz siarkę.

Już w latach czterdziestych XX wieku brokuły zaczęły być coraz bardziej popularne w związku z odkryciem tego, iż mają właściwości antykancerogenne.
Bardzo ważne znaczenie ma tutaj, znajdujący się w brokułach, i wykazujący silne działanie antynowotworowe – sulforafan.
Związek ten przyspiesza eliminację z organizmu toksycznych substancji, które mają potencjał kancerogenny, ale też wpływa na bezpośrednie oddziaływanie na poziomie komórek nowotworowych w wyniku stymulowania ich śmierci w związku z pobudzeniem apoptozy, czyli wobec uszkodzenia DNA.
Istotne znaczenie ma również obróbka termiczna podczas przygotowywania potraw z brokułem, aby doszło do jak najmniejszych strat związków, które się w nich znajdują.
Najlepiej gotować je we wrzątku pod przykryciem, aby mogły zachować dużą ilość cennych soków, albo na parze.
Można je także gotować w szybkowarze lub podsmażać w woku.

Można również dla zachowania koloru wrzucić brokuły po ugotowaniu do miski z lodem na jedną minutę.

Słów kilka o szpinaku…

Można powiedzieć, że dziś szpinak powraca do łask.
Natomiast dawniej nazywano go „królem warzyw” i tamci lekarze zalecali go, jako środek leczniczy na wiele różnych schorzeń.
Zielone liście szpinaku mają lecznicze działanie na nabłonek przewodu pokarmowego, ale też poprawiają wzrok.
Poza tym szpinak wspomaga funkcjonowanie nerek, wątroby i zmniejsza zmęczenie, a jest to możliwe dzięki zawartej w nim cholinie i inozytolowi.
Do tego szpinak to doskonałe źródło witamin zgrupuj B, C oraz K, a także kwasu foliowego, beta – karotenu oraz żelaza, jodu, wapnia, siarki, potasu i fosforu.
Takim jedynym minusem szpinaku jest to, że z jego liści wyłania się kwas szczawiowy, który może być przyczyną odwapniania organizmu, ponieważ ma zdolność wiązania wapnia i przekształcania go w formę, która jest nieprzyswajalna dla organizmu.
W związku z tym warto do potraw ze szpinakiem dodawać produkty, które będą bogate w wapń
Szpinak ma również działanie przeciwnowotworowe, a to właśnie dzięki zawartemu w nim beta – karotenu, który przyczynia się do ograniczenia rozwoju raka ust, gardła, krtani oraz płuc.
Najwięcej wartości będzie miał szpinak, który jest przygotowywany w czasie duszenia pod przykryciem we własnym soku.

Słów kilka o jarmużu…

Jarmuż zaliczany jest do rodziny warzyw kapusiowatych.
Na początku jego właściwości lecznicze nie były znane, ale wraz z upływem czasu wykazano, że wspomaga pracę układu sercowo – naczyniowego, ale też chroni przed wrzodami i wykazuje właściwości antynowotworowe.
Te jego cenne właściwości możliwe są dzięki temu, że zawiera związki, jakimi są przeciwutleniacze, a jest to sulforafan, karotenoidy, luteina oraz zeaksantyna.
Związki te wykazują możliwość hamowania rozwoju raka dzięki temu, że nie dopuszczają do uszkodzenia komórek przez substancje o charakterze kancerogennym.
Związek sulforafan ma silne działanie profilaktyczne w stosunku do nowotworu jelita grubego, płuc oraz raka prostaty.
W jarmużu można znaleźć duże ilości błonnika pokarmowego, białka, żelaza, witaminy K, A i C oraz kwas foliowy, wapń i potas.
Niestety tak samo, jak szpinak bogaty jest w szczawiany, dlatego jego spożycie powinny ograniczyć osoby, które mają, np. kamicę szczawianową.
Aby zachować wszystkie jego wartości odżywcze, najlepiej jest go dusić albo blanszować.

Okazuje się, że kolor ma znaczenie!

Zielone warzywa to także źródło cennego chlorofilu, czyli barwnika, którego zadaniem jest pochłanianie promieniowania świetlnego oraz przekształcanie go w energię.
Chlorofil, dostarczany do organizmu wraz z pożywieniem, bierze udział we wspomaganiu procesów detoksykacji, czyli oczyszczania.
Poza tym bierze udział w zwalczaniu i unieszkodliwianiu toksyn, neutralizuje metale ciężkie oraz oczyszcza wątrobę.
Wykorzystywany jest również, jako składnik preparatów, które przyspieszają gojenie się ran, ale też usuwają nieprzyjemny zapach ciała.
Korzystnie też wpływa na układ naczyniowy, a także bierze udział w hamowaniu procesów zapalnych.
Z warzyw chlorofil zawierają, np. kapusta, brokuły, szpinak, natka pietruszki i selera.
Chlorofil chroni przed związkami rakotwórczymi, ponieważ wiąże się ze szkodliwymi substancjami i poprzez to ułatwia pozbycie się ich z organizmu.
Poza tym barwnik ten zwiększa odporność organizmu, przyspiesza gojenie się ran, spowalnia procesy starzenia się oraz oczyszcza organizm z toksyn i metali ciężkich.
Inne, ważne właściwości chlorofilu to wspomaganie układu pokarmowego, redukcja ilości szczawianów wapnia, ale też ma korzystny wpływ na metabolizm.
Chlorofil jest silnym antyoksydantem, a dzięki temu chroni organizm przed działanie wolnych rodników.
Pomaga też w odchudzaniu oraz pomaga zachować równowagę hormonalną i zwiększa energię.
Jednak trzeba pamiętać o tym, że obróbka termiczna zmniejsza w warzywach ilość składników odżywczych, dlatego zielone warzywa, jeżeli to możliwe, lepiej jeść na surowo.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Fragmenty DNA z abortowanych płodów będące w składzie szczepionek MMR i WZW A wbudowują się w jądra komórkowe dzieci otrzymujące szczepienia. Właśnie ta mutageneza jest związana z rakiem, chłoniakiem i białaczką czyli chorobami na jakie obecnie panuje epidemia wśród dzieci. To również jest związane z autoagresją różnego typu, ponieważ poprzez taki zabieg organizm jest zdezorientowany. Posiadający wbudowane w sobie obce DNA innego dziecka nie rozpoznaje co jest jego własnymi komórkami a co obcymi, więc układ odpornościowy atakuje własne tkanki. Występuje także chimeryzm! Istnieje przy tym większe prawdopodobieństwo bezpłodności. Wykryto także zaburzenia tożsamości płciowej...



Link : https://gloria.tv/video/23iQzLcH8FKJArvsRZJspwMZP?fbclid=IwAR3BmW1ASoHDKv6IIG2ab1eJB5Z7VaClx0StnT0XG6EF_DLks40V_2HahXQ

Pazur kota… leczy raka

Trudno uwierzyć, że przy tak mocnym postępie naukowym, chemioterapia – z jej słabą skutecznością i bardzo niebezpiecznymi skutkami ubocznymi – jest najlepszą opcją leczenia raka piersi, według medycyny farmaceutycznej.

CZYM JEST PAZUR KOTA?

Pazur kota – „una de gato”, to drzewiasty szczep winorośli, pochodzący z Ameryki Południowej. Od dawna jest stosowany w medycynie peruwiańskiej w leczeniu różnych schorzeń. Nazwa kociego pazura pochodzi od kędzierzawego kształtu winorośli.
Od dawna wiadomo, że pazur kota ma działanie leczące raka. To korzeń i wewnętrzna kora rośliny, mają wartość leczniczą.
W latach 1920. niemiecki naukowiec, dr Arturo Brell mieszkał i pracował w lesie deszczowym w Peru. Pazurem kota leczył zapalenie stawów. Okazało się, że roślina pomogła wyleczyć stawy, dlatego przekazał roślinę koledze, chorym na raka płuc w stopniu 4. Trzy razy dziennie przez rok, pił herbatę z pazurów kota.
Efekt? Nowotwór zniknął.

JAK DZIAŁA PAZUR KOTA?

Prawdopodobnie największą wartością tej rośliny w walce z rakiem są jej przeciwzapalne właściwości. Przewlekłe stany zapalne stanowią sedno wielu rodzajów nowotworów, w tym raka sutka, a badania epidemiologiczne wskazują, że blisko 15 procent wszystkich nowotworów na całym świecie, wiąże się z typem przewlekłego zakażenia.
Koci pazur może wyłączyć wytwarzanie czynnika martwicy nowotworu alfa, który jest molekularnym wskaźnikiem stanu zapalnego. Co ważniejsze, może bezpośrednio doprowadzić do śmierci komórki nowotworowej, procesu zwanego apoptozą.
W badaniu opublikowanym w czasopiśmie „Journal of Ethnopharmacology”, naukowcy z Federalnego Uniwersytetu Santa Maria w Brazylii wykazali, w jaki sposób pazury kota Uncaria tomentosa, wpływają na nukleotydy, które stanowią podstawę DNA komórki rakowej.
Ekstrakt z rośliny istotnie wpływał na adeninę, która jest używana do tworzenia komórek raka piersi. Odkrycie to potwierdziło badanie z 2006 roku, które pokazało, że niektóre alkaloidy w szponach kota, mogą spowolnić wzrost komórek białaczkowych.
Niektóre badania wykazały również, że pazury kota mogą chronić pacjentów chorych na raka, poddawanych leczeniu z powodu wyjątkowo niskiego poziomu białych krwinek i poprawy jakości życia u osób z zaawansowanym rakiem.
Roślina okazało się również przydatna w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów. Badania laboratoryjne wskazują na pazur kota, jako możliwy sposób leczenia HIV i AIDS, ponieważ wykazano, że stymuluje on aktywność niektórych komórek odpornościowych.
Jeśli chcesz skorzystać z pazura kota, to udaj się do dobrego lekarza, aby sprawdził, czy to zioło nie będzie kolidować z lekami, takimi jak: rozcieńczalniki krwi, środki hamujące odporność i inhibitory proteazy, które prawdopodobnie zażywasz.

CZY SĄ SKUTKI UBOCZNE ZAŻYWANIA PAZURA KOTA?

Mogą występować podobne, jakie towarzyszą leczeniu nowotworów przy użyciu witaminy C w postaci np. askorbinianu sodu, czyli biegunka, nudności i dyskomfort w żołądku.
Czy pazur kota okaże się skutecznym, naturalnym narzędziem w walce z rakiem piersi?
Autorstwo: Isabelle Z.
Tłumaczenie: Marta Brzoza
Na podstawie: NaturalHealth365.com, w3.USFM.br, MSKCC.org
Źródło oryginalne: NaturalNews.com
Źródło polskie: MartaBrzoza.pl  Żródło:https://wolnemedia.net/pazur-kota-leczy-raka/

niedziela, 2 grudnia 2018

NOWE NORMY DLA NADCIŚNIENIA, CZYLI JAK ZWIĘKSZYĆ LICZBĘ CHORYCH I ..ZYSKI


Czołowi eksperci ds. zdrowia serca zaostrzyli wytyczne dotyczące wysokiego ciśnienia krwi. Zmiana, pierwsza taka od 14 lat, oznacza, że znacznie wzrośnie liczba dorosłych osób, u których będzie diagnozowane nadciśnienie. A co za tym idzie, wzrośnie także popyt na lekarstwa…

Czas na zmiany

Podczas kongresu American Heart Association ogłoszono nowe wytyczne postępowania w nadciśnieniu tętniczym ACC/AHA. Jednocześnie zmiany te opublikowano w JACC i  Hypertension .
Przez 3 lata, ponad 50 ekspertów dokonało przeglądu ponad 900 materiałów źródłowych i przeprowadziło wielokrotny proces recenzowania.
Na tej podstawie eksperci z American Heart Association i American College of Cardiology oraz  z dziewięciu innych towarzystw naukowych postanowili opracować nowe, kompleksowe zalecenie dotyczące prewencji, rozpoznania, oceny i leczenia nadciśnienia tętniczego oraz poprawy wskaźników kontroli.
Autorzy tych pierwszych od 14 lat zmian podkreślają, że były one konieczne ze względu na niepokojące przeobrażenie stylu życia ludzi na świecie.

Redefinicja nadciśnienia tętniczego

Przede wszystkim zmieniono wartość progową rozpoznania nadciśnienia ze 140/90 mm Hg na 130/80 mm Hg.
Nadal za ciśnienie optymalne (normalne) uznawana jest wartość <120/80 mm Hg, ale poprzednia kategoria „prehypertension” została podzielona  na:
  • podwyższone ciśnienie tętnicze: 120–129/<80 mm Hg;
  • nadciśnienie 1 stopnia: 130–139/80–89 mm Hg;
  • nadciśnienie 2 stopnia: ≥ 140/90 mm Hg.
Autorzy zmian uważają, że rezygnacja z jednej kategorii na rzecz innej jest bardzo korzystna dla pacjentów.

Zdajemy sobie sprawę, że ciśnienie krwi, które w przeszłości uważaliśmy za normalne lub tak zwane przednadciśnieniowe, faktycznie narażało pacjenta na znaczące ryzyko chorób serca, a nawet i śmierć

 – powiedział Robert M. Carey, współprzewodniczący grupy, która stworzyła raport.
Kategoria „nadciśnienie 1 stopnia” zwraca uwagę zarówno lekarzy, jak i pacjentów, i skłania do zmian.

Nowe normy – więcej chorych?

Niektórzy sceptycznie podchodzą do nowych norm dotyczących nadciśnienia tętniczego i uważają, że jest to celowe działanie w zmowie z koncernami farmaceutycznymi, które pragną sprzedawać na rynku więcej lekarstw.
W samych Stanach Zjednoczonych taka zmiana oznacza, że liczba osób poniżej 45 roku życia, u których teraz będzie diagnozowane nadciśnienie w zgodzie z nowymi normami, wzrośnie z 32 do 46 proc. chorych.
Niższa norma potroi liczbę młodych mężczyzn, u których zdiagnozuje się nadciśnienie i podwoi liczbę młodych kobiet z wysokim ciśnieniem krwi.
Jednak autorzy raportu przewidują, że stosunkowo niewielu chorych spośród tych, którzy zaklasyfikują się do nowej kategorii nadciśnienia, będzie potrzebowało leków.
Mają raczej nadzieję, że wiele osób z wczesnymi stadiami choroby będzie w stanie zająć się obniżeniem ciśnienia poprzez zmiany stylu życia, czyli np. zmniejszenie masy ciała, poprawę diety, zwiększenie aktywności fizycznej, spożywanie mniejszej ilości alkoholu i soli oraz unikanie stresu.
Tymczasem tych, którzy zmagają się z nadciśnieniem lub właśnie dowiedzieli się, że znaleźli się w granicach nowej normy zapraszamy do zapoznania się z domowymi sposobami walki z wysokim ciśnieniem krwi
Żródło:https://www.odkrywamyzakryte.com/nowe-normy-dla-nadcisnienia/?fbclid=IwAR3UpROkmNMirIwF5zQLtBAUfjSigfw4k6RXVOC-G2-7WHrto758nfHDhf0

sobota, 1 grudnia 2018

Benzoesan sodu plus witamina C – toksyczna mieszanka


Benzoesan sodu czyli sól sodowa kwasu benzoesowego o symbolu E211 jest powszechnie stosowanym konserwantem w przemyśle spożywczym.
Producenci zazwyczaj dodają go do przetworów owocowo-warzywnych, napojów bezalkoholowych, soków, sałatek, dżemów, sałatek, konserw rybnych, marynat, serów, słodyczy, majonezów, leków i wszystkich kwaśnych produktów po to by zahamować rozwój pleśni, grzybów, bakterii masłowych, octowych i mlekowych.
Benzoesan sodu a zwłaszcza jego prekursor kwas benzoesowy (E 210) występują w naturze w małych ilościach w niektórych owocach, przyprawach korzennych np w owocach jagodowych, żurawinie, jabłkach, śliwkach, cynamonie, goździkach dla ochrony. Kiedy roślinę atakuje pleśń ta wytwarza do ochrony kwas benzoesowy.
Zarówno benzoesan sodu jak i kwas benzoesowy dla celów spożywczych są pozyskiwane sztucznie.
Dotąd nie było jednoznacznych dowodów, że sam benzoesan sodu jest toksyczny dla ludzi, jest metabolizowany i wydalany,  ale ostatnie badania sugerują, że może powodować mutacje DNA.
Jednak prawdziwa zasadzka czai się gdzieś indziej:
Kiedy benzoesan sodu zetknie się kwasem askorbinowym czyli witaminą C, następuje reakcja chemiczna i powstaje benzen – silnie toksyczna, rakotwórcza substancja, trudna do zmetabolizowania przez organizm i trudna do wydalenia.
Produkty spożywcze zawierające w swoim składzie benzoesan sodu  i równocześnie kwas askorbinowy najprawdopodobniej zawierają benzen. 
W USA przetestowano 84 napoje bezalkoholowe, w 54 stwierdzono obecność benzenu. Niektóre miały poziom nawet  79,2 ppb
Ponadto niektóre badania sugerują, że ten związek w połączeniu z niektórymi barwnikami może powodować nadpobudliwość u dzieci.
Wiele soków, napojów i innych produktów żywnościowych szczególnie skierowanych dla dzieci zawiera dodatek kwasu askorbinowego, co skwapliwie wykorzystują specjaliści od marketingu umieszczając na opakowaniu wielki napis „z dodatkiem witaminy C”, po to by rodzice kupili dziecku „zdrowszy”produkt, w efekcie dziecko otrzymuje toksyczny benzen.
Benzoesan sodu jest również składnikiem wielu leków, zwłaszcza syropów przeciwkaszlowych.
A te jak wiadomo stosowane są w czasie infekcji, podczas której choremu zazwyczaj podaje się zwiększone dawki witaminy C.
Należy to mieć na uwadze i stosować środki wykrztuśne nie zawierające tego związku, a najlepiej naturalne domowe środki, tym bardziej, że leki na przeziębienie i przeciwkaszlowe znajdują się wśród 20 substancji najczęściej prowadzących do zgonów wśród dzieci do 5 roku życia.