Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

niedziela, 18 sierpnia 2019

O czym mówią wypryski na różnych częściach ciała

Trądzik młodzieńczy u czternastoletniego chłopca w czasie pokwitania

Trądzik, wypryski świadczą o tym, że w organizmie istnieje jakaś nierównowaga, ogniska zapalne, toksyny lub toczą się procesy chorobowe. Poniższa mapa ciała może okazać się pomocna w identyfikacji problemu i podjęcia kroków do wyeliminowania przyczyny.

Trądzik na ciele
Strefa 1 – Hormony
Trądzik na szyi i brodzie może świadczyć o nadczynności i zmęczeniu nadnerczy. Inne opcje to nadmierne spożycie cukru, stres, zbyt ciasne kołnierzyki, lub po prostu przetłuszczające się włosy stale dotykające tych obszarów.  Pomocne będą techniki redukujące stres i rezygnacja z rafinowanego cukru.
Strefa 2 i 3 – Stres
Wypryski na ramionach mogą sygnalizować organizm przeładowany stresem lub nadmierną wrażliwość emocjonalną. Inna opcja to wrażliwa skóra na otarcia np. przez pasek od torebki. Koniecznie należy pamiętać o relaksie, nie przeciążać się
Strefa 4 – Układ pokarmowy
Przyczynami trądziku na klatce piersiowej mogą być ubrania z tworzyw sztucznych, zakażenia grzybicze lub nadwrażliwość pokarmowa – nietolerancja.Jeśli nie to mogą to być objawy źle funkcjonującego układu pokarmowego, np. złe nawyki żywieniowe np zbyt dużo przetworzonej żywności,  zbyt pikantne jedzenie lub regularne picie zbyt zimnych napojów. Zmiana nawyków żywieniowych i zadbanie o jelita będą pomocne.
Strefa 5 i 6 – Brak witamin
Skóra na ramionach jest grubsza, słabe krążenie lub nadprodukcja martwych komórek w mieszku włosowym mogą powodować gęsią skórkę i rogowacenie mieszkowe. Zabiegi złuszczające, nawilżanie i kwas salicylowy powinny rozwiązać ten problem. Jeśli mimo to nie ustępuje może to wskazywać na zbyt niewystarczające dostarczanie witamin i składników odżywczych lub słabe ich przyswajanie.
Strefa 7 –  Poziom cukru we krwi
Na brzuchu znajduje się niewiele gruczołów łojowych dlatego rzadko pojawiają się tam wypryski. Przyczyny krostek to na brzuchu występują głównie z 2 powodów:  zbyt ciasne, obcierające ubrania, lub zbyt wysoki poziom cukru we krwi.
Strefa 8 – Higiena
Krostki mogą się pojawiać z powodu wrastających włosków po goleniu lub niewłaściwej higieny. W najgorszym przypadku mogą świadczyć o chorobie wenerycznej, zwłaszcza jeśli dołączą do tego inne objawy jak plamienie, swędzenie, upławy
Strefa 9 i 10 – Skóra nadwrażliwa alergiczna
Ponieważ skóra w tym miejscu jest szczególnie wrażliwa, trądzik na udach może być objawem alergicznym na kosmetyki: żele pod prysznic czy balsamy lub detergenty proszki do prania, płyny do płukania noszonego ubrania i trzeba na to zwrócić uwagę.
Strefa 11 i 12 – Układ nerwowy i pokarmowy
Te obszary występowania trądziku często świadczą o źle funkcjonującym układzie trawiennym, alergiach i nietolerancjach pokarmowych, nadmiernym poceniu się o ocieraniu o zbyt ciasne i nie oddychające ubrania, alergiach na kosmetyki i detergenty, zbyt dużej ilości smażonych potraw i .. niewystarczającej ilości snu
Strefa 13 i 14  – Układ pokarmowy
Zwykle są trzy powody trądziku na pośladkach: zbyt ciasna nieoddychająca bielizna, nadmiernie sucha skóra lub problemy trawienne i zła dieta. Jeśli mimo higieny i noszenia bawełnianej luźnej bielizny ciągle występują problem to należy zmienić nawyki żywieniowe i odbudować florę bakteryjną jelit

***\KLIKNIJ w link poniżej i polub stronę"Jak być zdrowym całe życie"na Facebook , a będziesz na bieżąco informowany o nowych artykułach ze strony
https://www.facebook.com/Ryszard-Piotr-Jak-by%C4%87-zdrowym-ca%C5%82e-%C5%BCycie-811427708999378

sobota, 17 sierpnia 2019

Leczenie raka i marskości wątroby przy pomocy widłaka goździstego …

Widłak goździsty: zdjęcie

Leczenie raka i marskości wątroby przy pomocy widłaka goździstego …
Widłak jest wyjątkowo skuteczny i dobry na leczenie zapalenia wątroby, leczenie marskości wątroby (stwardnienia wątroby) oraz w leczeniu raka wątroby. Pozwala także rekonwalescentom szybko odzyskać siły.
Widłak goździsty (Lycopodium clavatum) to roślina zawierająca rad (więcej o tym pierwiastku możecie Państwo przeczytać: LINK!). Widłaka goździstego można kupić w aptekach lub sklepach zielarskich.
Jeżeli ktoś cierpi na marskość wątroby, nawet przy przypadkach uznawanych za beznadziejne, dodajcie cierpiącemu otuchy i zwróćcie uwagę na herbatę z widłaka, który zawiera rad i jest tak ważny w leczeniu naturalnym. Nawet ci, którzy cierpią na złośliwe nowotwory wątroby, dzięki widłakowi, mogą mieć nadzieję na poprawę stanu zdrowia.
Znany jest przypadek w którym chory na marskość wątroby miał nocną duszność, która towarzyszy marskości wątroby (a też potrafi być rozpoznawana jako dychawica sercowa) i już po wypiciu pierwszej szklanki herbaty nocna duszność, która była obecna przez wiele lat ustąpiła.
Przygotowanie herbatki z widłaka goździstego:
Wziąć jedną płaską łyżeczkę herbacianą widłaka, zalać 250ml gotującej się wody i zostawić na krótko do naciągnięcia. Pić łykami 1 szklankę dziennie rano, na czczo 30 minut przed śniadaniem. W przypadku marskości wątroby i złośliwych nowotworów należy pić dwie szklanki dziennie. Widłaka nie można nigdy gotować! Zalewa się go wrzącą wodą!
Widłak goździsty to szczególna roślina jest także bardzo pomocny przy leczeniu wielu schorzeń i dolegliwości, między innymi w:
- leczeniu artretyzmy i reumatyzmu, nawet gdy występują już deformacje stawów
– leczeniu chronicznego zaparcia
– leczeniu hemoroidów
– leczeniu schorzeń układu moczowego i narządów płciowych
– leczeniu bóli i schorzeń jąder
– leczeniu tworzenia się piasku nerkowego i kolki nerkowej
– leczeniu skurczów – kończyn np. kurczy stóp i mięśni łydek, czy skurczu pęcherza moczowego
– leczeniu zawyżonego ciśnienia krwi
– leczeniu bóli blizn powypadkowych powodujących skurcze
– leczenie odleżyn u ciężko chorych – pomaga w krótkim czasie zaleczyć rany

piątek, 16 sierpnia 2019

AUTYZM I LEKI PSYCHOTROPOWE.

Szanowni Państwo,
Docierają do mnie informacje, że niektórzy lekarze próbują „leczyć” dzieci autystyczne niesprawdzonymi i niezatwierdzonymi do tego celu lekami psychotropowymi, prawdopodobnie w ramach eksperymentów, o których nawet nie informuje się rodziców.
Nie ma skutecznych i bezpiecznych leków psychotropowych na autyzm!  W większości przypadków autyzm jest skutkiem zatrucia  mózgu i całego organizmu niemowlęcia metalami raz innymi toksynami ze szczepionek i środowiska,  chronicznego stanu zapalnego mózgu i innych organów (wywołanego przez nadmiar zbyt wczesnych i toksycznych szczepień) oraz poszczepiennych reakcji autoimmunologicznych.
Jedyne sprawdzone i bezpieczne metody leczenia autyzmu to: odtruwanie i chelatacja toksycznych metali, specjalna dieta z dodatkiem witamin oraz innych bezpiecznych suplementów diety, odtruwające kąpiele w roztworze soli gorzkiej (Epsom) – w dodatku do terapii kognitywno-behawioralnych, rehabilitacji ruchowych, logopedycznych etc.
Dzieci nie powinny brać żadnych leków psychotropowych. Badania wykazały, że leki takie jeszcze bardziej je upośledzają i zaburzają prawidłowy rozwój mózgu.  Ponadto, nierzadko uzależniają.  Dzieci powinny się rozwijać w warunkach jak najbardziej naturalnych, a każdy lek psychotropowy to dodatkowa toksyna.
Z całą pewnością firmy farmaceutyczne ostrzą sobie zęby na nowe populacje klientów swych leków. Wywoływane szczepionkami epidemie autyzmu generują potencjalnych konsumentów farmaceutyków.  Trzeba mieć tego świadomość i nie pozwalać na dalsze okaleczanie dzieci autystycznych.
Pozdrawiam serdecznie i życzę rozwagi.
Prof. Maria Dorota Majewska

czwartek, 15 sierpnia 2019

Dr Morse o raku (napisy PL)


Dlaczego tyjemy i chorujemy?

Otyłość brzuszna u mężczyzny

Obecne pokolenia ludzi cywilizacji zachodniej są bardziej schorowane i otyłe  niż kiedykolwiek przedtem. Od lat osiemdziesiątych zanotowano ponad 3-krotny wzrost otyłości, szczególnie dotyczy to dzieci. Z roku na rok notuje się coraz większy wzrost zachorowań na choroby cywilizacyjne jak nowotwory , cukrzyce, depresje , choroby układu krążenia itd.
Potencjalne powody dlaczego tak się dzieje są  przedmiotem debat wśród naukowców, niemniej jednak muszą to być zmiany środowiskowe, ponieważ nasze geny nie zmieniają się tak szybko.
Poniższe wykresy ukazują niektóre z głównych powodów:
Zmiany w sposobie żywienia, wzrost spożycia żywności Fast food i przetworzonej
wzrost spożycia  żywności Fast food i przetworzonej

Źródło: Dr.Stephan Guyenet. Fast food, masa ciała  i insulinooporność Whole Health Source.
Zjadamy coraz więcej kalorii … ale prawie cały wzrost pochodzi z żywności przetworzonej. Na przełomie XIX i XX wieku jedzono głównie proste domowe posiłki z naturalnych składników.  Około 2009 roku w USA już połowa posiłków to fast food lub posilki zjadane poza domem. Podobny trend jest w Europie. Jednak ten wykres nie pokazuje wszystkiego, ponieważ to co się jada w domach opiera się w głównej mierze również na żywności przetworzonej.
Olbrzymi niemal kosmiczny wzrost spożycia cukru
wzrost spozycia cukru
Źródło: Johnson RJ  Rola cukru a epidemia nadciśnienia, otyłości, chorob metabolicznych, cukrzycy, nerek i sercowo naczyniowych American Journal of Clinical Nutrition, 2007
Olbrzymi wzrost spożycia cukru i syropów glukozowo-fruktozowych to przede wszystkim dodatki do żywności przetworzonej. Liczne badania wskazują, że spożywanie nadmiernych ilości cukru w postaci składników gotowych produktów ma szkodliwy wpływ na metabolizm, co prowadzi do m.in. insulinooporności, przyrostu tkanki tłuszczowej, wysokiego poziom trójglicerydów, problemów hormonalnych ryzyka nowotworów by wymienić tylko kilka. Do początku XX wieku cukier był rarytasem zaszczycającym szlacheckie stoły, przez pospólstwo prawie nie używanym. Jedynie podczas świąt pojawiała się „główka” cukru krystalicznego, którą rozdzielano między domowników po kawałeczku. Ciasta słodziło się miodem. Dziś używa się bez ograniczeń, dodając niemal do wszystkiego. 
Jeśli mowa o świętach to dochodzi nadmierne spożywanie kalorii w tym czasie
swiateczne obzarstwo
Nie zapada się na choroby i otyłość z dnia na dzień, jednak okazuje się ze nadmierne objadanie się w czasie dni świątecznych i wakacji powoduje nadwyżki, które trudno później zgubić. Staropolskie obżarstwo świąteczne w myśl zasady„jedz, pij i popuszczaj pasa” nie miało tak fatalnych skutków jak obecnie z kilku powodów.
W dawnej Polsce codzienne menu w niższych i wyższych warstwach społecznych było do XVIII wieku podobne, skromne, nie przejadano się, dopiero różnice żywieniowe pojawiły się wraz z nadejściem mody francuskiej. Poza tym ściśle trzymano się postów przed świętami co oczyszczało organizm i nawet najbardziej wystawne i obfite posiłki w dni świąteczne nie przeszkodziły w strawieniu i spaleniu dodatkowych porcji. Obecnie menu świąteczne niczym się nie różni od codziennego pod względem składu, nie praktykuje się postów, więc cały nadmiar nie ma szans na utylizację, mimo obiecywanych przez kolorowe magazyny tricków , co prowadzi do powolnego i stałego wzrostu masy ciała.
Epidemia chorób i otyłości a dieta niskotłuszczowa
dieta niskotluszczowa a choroby i otylosc
Propaganda farmaceutyczna i medialna od lat ciągle jeszcze obwinia tłuszcze nasycone jako główną przyczynę chorób i otyłości  (mimo że ta została obalona). Ta fałszywa teoria doprowadziła do powstania diety niskotłuszczowej, a wraz z nią olbrzymich rynków zbytu na sztuczne produkty odtłuszczone. Co ciekawe i epidemia otyłości i dramatyczny wzrost chorób cywilizacyjnych rozpoczął siędokładnie w tym samym czasie  kiedy rozpropagowano nowe wytyczne odnośnie spożycia tłuszczów nasyconych i nienasyconych. Więcej informacji na temat roli tłuszczów i katastrofalnych skutków diety niskotłuszczowej w klimacie umiarkowanym i zimnym TUTAJ
Istnieją również dowody potwierdzające, że dieta niskotłuszczowa NIE powoduje utraty wagi, i nie zapobiega chorobom serca i raka (124)
Żywność jest tańsza niż kiedykolwiek przedtem 
tania zywnosc a otylosc

Źródło: Dr. Stephan Guyenet. Dlaczego się przejadamy 2014
Jednym z czynników, które przyczyniły się do zwiększenia ilości jedzenia są niższe ceny żywności. W ciągu ostatnich 80 lat ceny żywności spadły z 25% do 10% kosztów dochodu domowego. To tylko pozornie jest korzystne, bo wydaje się że te zaoszczędzone pieniądze można przeznaczyć na zakupy innych, chociażby nie zawsze potrzebnych czy niezbędnych przedmiotów. Niemniej jednak spadek cen jest związany bezpośrednio z jakością. Masowe produkty żywnościowe to nie jest prawdziwe jedzenie, to nie żywność, bo nie ma w niejżadnych wartości odżywczych. To przede wszystkim mieszanka cukru, rafinowanych zbóż i olejów, dodatków smakowych i chemii plus składnik główny.
Soki i słodkie napoje 
soki i slodkie napoje
Mózg jest głównym organem odpowiedzialnym za regulowanie bilansu energetycznego, krotko mówiąc pilnuje aby organizm nie głodował lub nie gromadził nadmiaru tłuszczu.
Ale co ciekawe mózg nie rejestruje płynnych „docukrzonych” kalorii w taki sam sposób, jak to ma miejsce w przypadku kalorii stałych Więc dostarczając pewną ilość kalorii z słodkim napojem np. coca colą ta informacja nie trafi do mózgu, a ten nie wyśle sygnału aby mniej zjeść przy kolejnym posiłku. Soki owocowe nie są lepsze, zawierają podobne ilości cukru, a to jest szczególnie niebezpieczne w przypadku dzieci.
Cukier jest zły, ale w postaci płynnej jeszcze gorszy.
Różnorodność żywności
roznorodnosc zywnosci a otylosc

Źródło: Dr. Stephan Guyenet. Dlaczego się przejadamy 2014
Kiedy mamy większy wybór różnorodnego rodzaju żywności jemy więcej, bo wszystkiego chcemy spróbować. Dieta uboga, monotonna zaspokaja prawdziwy głód a nie apetyt. Podobnie jak dzikie zwierzęta, przy prawdziwym odżywianiu organizmu nie zjemy więcej niż organizm potrzebuje. Ile można zjeść naturalnej, okraszonej kaszy, domowych klusek, barszczu, zupy czy kapusty ? Tyle aby zaspokoić głód. A jak to się ma z oszukanym jedzeniem ? Zjedliśmy przetworzone danie i po krótkim czasie mamy chęć przegryźć ciastko, deser czy lody ponieważ zobaczyły je oczy, a nie żołądek który się domagał. Podobnie zachowują się zwierzęta żyjące poza naturą. Powyższy wykres pokazuje badanie, w którym szczury laboratoryjne podzielono na 3 grupy …1sza dostawała naturalny zdrowy pokarm, 2ga jeden typ Fast-foodu i 3-cia różnorodne śmieciowe jedzenie. Wyniki przedstawiające wzrost wagi nie pozostawiają wątpliwości. Kiedy mamy większy wybór jemy więcej niż organizm potrzebuje.
Mniej spalanych kalorii do wykonania pracy

kalorie a praca

Źródło: Timothy S Church 
Mimo że więcej jemy, spalamy o około 100 kalorii mniej dziennie niż dawniej. Siedzący tryb życia przyczynia się do tycia, chorób i lenistwa. Ale tu nie chodzi o pójście na fitness 2 razy w tygodniu i wyciskanie siódmych potów w modnych klubach, ale wykonywanie zwykłej pracy twórczej (coś  tworząc)  przy której spalamy kalorie. Np. prace domowe, prace w ogrodzie. Kiedy to łączy się wysiłek i  satysfakcje, dającą  dobre impulsy dla mózgu
Zwiększenie spożycia olejów roślinnych w tym jako składników żywności przetworzonej
oleje roslinne spozycie a choroby
W ciągu ostatnich 100 lat kompletnie zmieniło się spożycie tłuszczów. Na początku XX wieku spożywano głownie naturalne tłuszcze jak masło i smalec. W ciągu ostatnich dziesięcioleci zastępowano je margarynami i roślinnymi olejami rafinowanymi (cena) . Tłuszczów roślinnych używa się masowo do smażenia, co wytwarza niebezpieczne związki rakotwórcze, ale również masowo dodaje się do żywności przetworzonej
Mniej czasu na sen
mniej czasu na sen
Źródło: Cauter EV, et al.Wpływ niedosypiania na hormony i metabolizm.Medscape 2005.
Problem  snu i wysypiania się jest często pomijany jeśli chodzi o choroby i tycie. Ale prawidłowy sen jest jednym z najważniejszych czynników do utrzymania zdrowia, regeneracji i utrzymaniu prawidłowej masy ciała. Sen ma wpływ również na gospodarke hormonalną i odczuwaniem pragnienia i głodu. W ostatnich dziesięcioleciach średni czas trwania snu spadł o 1-2 godziny na dobę. Główne przyczyny to sztuczne oświetlenie i elektronika.  Ale można to wyregulować nawet jeśli mieszkamy w dużym mieście.
Do tych kilku bezspornych punktów potwierdzonych badaniami naukowymi można dodać zmiany w stylu życia (tzw wyścig szczurów),  stosowanie chemii i toksyn nie tylko w żywności ale powszechnie  używanych kosmetykach i środkach gospodarstwa domowego, nowoczesne technologie,promieniowanie, wszystko to za czym zaprogramowany biologicznie organizm nie nadąża a co powoduje zakłócenia w układzie biologicznym.
Jeśli tego nie zatrzymamy czeka nas chyba tylko samozagłada.

środa, 14 sierpnia 2019

Nikt nie kontroluje szkodliwego wpływu sieci bezprzewodowej

.


Trwają prace nad brytyjską ustawą dotyczącą gospodarki cyfrowej. Jednocześnie przemysł pracuje nad uruchomieniem nowej sieci: 5G, choć nikt nie sprawdził, czy jest ona bezpieczna” – pisze Lynne Wycherley, specjalistka w dziedzinie promieniowania niejonizującego. Na całym świecie lekceważy się zasadę ostrożności, dzięki czemu korporacje czerpią niebotyczne zyski mimo niebezpieczeństwa, na które narażeni są ludzie i całe otaczające ich ekosystemy. Na później odsuwany jest pomysł, by nasza komunikacja stała się bezpieczna.
W swoim raporcie zatytułowanym „Tonąc w oceanie mikrofal” dr Mae-Wan Ho zauważa, że zanieczyszczenie pochodzące z technologii bezprzewodowych jest jednym z największych zagrożeń naszych czasów. Mając dowody w postaci „uszkodzeń DNA, nowotworów czy problemów z płodnością” Mae-Wan Ho doszła do wniosku, że „szkodliwy wpływ mikrofal z komunikacji bezprzewodowej na zdrowie jest porównywalny, a może i nawet większy, z paleniem papierosów.”
Od czasów pojawienia się pierwszych radarów, a następnie telefonii komórkowej i gęstej sieci Wi-Fi, wielkość promieniowania wytworzonego przez od człowieka cały czas wzrasta. Choć nie jest to promieniowanie jonizujące i nie destabilizuje ono cząsteczek bezpośrednio, to ilości dowodów na jego szkodliwe działanie również przybywa.
Według dokumentu „Bio-initiative Report” autorstwa 29 uczonych, wpływ fal elektromagnetycznych na biologię został już przeanalizowany w kilku tysiącach prac naukowych. Niestety, niepokojące dane rzadko przedostają się do mediów czy partii zielonych. Choć w wielu badaniach nie zauważono „znaczącego oddziaływania” to prof. Henry Lai z Uniwersytetu Waszyngton zwraca uwagę, że dużą część z nich finansuje… sam przemysł bezprzewodowy!
„W tym temacie nic nie jest pewne” – mówi były poseł Partii Zielonych z Luksemburga, Jean Huss. Jego badania nad przemysłem bezprzewodowym przyczyniły się do wprowadzenia przez Radę Europy wielu zabezpieczeń, m.in. ochronę niezależności naukowców w tym temacie czy przewodowy internet w szkołach. Ale marketing produktów bezprzewodowych nie śpi. Przykładowo, to dzięki niemu niewielu z nas wie, że najczęściej obserwowanymi w badaniach naukowych skutkami tej technologii są uszkodzenia genetyczne. Przestrzenie wypełnione urządzeniami elektrycznymi, np. pociągi w godzinach szczytu czy bezprzewodowe klasy, mogą być dla nas nawet toksyczne. Istnieją także dowody na szkodliwe działanie WiFi na zwierzęta, a także zmiany rakowe i cukrzycowe u ludzi. Przełomowa praca Martina Palla, profesora biochemii z Uniwersytetu Stanowego Waszyngton i zdobywcy 8 międzynarodowych nagród, pokazała mechanizm takiego oddziaływania. Ale wraz z innymi niewygodnymi faktami, pozostaje ona niezauważona.

\KLIKNIJ w link poniżej i polub stronę"Jak być zdrowym całe życie"na Facebook , a będziesz na bieżąco informowany o nowych artykułach ze strony.

https://www.facebook.com/Ryszard-Piotr-Jak-by%C4%87-zdrowym-ca%C5%82e-%C5%BCycie-811427708999378/
Elektrofizjologia życia na ziemi nadal jest w dużej części dla nas nieznana. Naukowcy z Uniwersytetu w Bristolu odkryli w maju, że włoski pszczół są bardzo czułe na znikome pola elektromagnetyczne kwiatów. Zaś w badaniach przeprowadzonych w Szwajcarii owady te reagowały na sygnały telefonii komórkowej, uznając je za znak do opuszczenia uli. Inne badania wykazały, że nowe pola elektromagnetyczne zagrażają mitochondriom, tzw. minielektrowniom dla naszych komórek. Także DNA, o czym już wspomniano wyżej, ze swoją delikatną budową w kształcie anteny jest wrażliwa na określone częstotliwości. Nikt nie badał długotrwałego wpływu promieniowania pochodzącego z naszych urządzeń na przyrodę. Ale wyniki wielu badań wskazujących na jego szkodliwe działanie na ptaki, kijanki, drzewa i inne rośliny, a także owady, gryzonie oraz bydło, jest tu jednoznaczną wskazówką. Przykładowo, profesor biologii Lukas Margaritis z Uniwersytetu w Atenach odkrył, że zaledwie kilku minutowy kontakt z urządzeniami bezprzewodowymi codziennego użytku, takimi jak telefony komórkowe, Bluetooth, a nawet elektroniczne nianie, jest szkodliwy dla muszek owocówek. W oparciu o wyniki tego i podobnych badań indyjskie Ministerstwo Środowiska i Lasów podjęło decyzję o ochronie ekosystemów wrażliwych na to promieniowanie.
Wspomniana na początku artykułu brytyjska ustawa o gospodarce cyfrowej proponuje zwiększenie dostępu do sieci szerokopasmowej. Technologia ta sama w sobie nie zwiększa elektromagnetycznego smogu, ale bezprzewodowe dodatki z nią związane – już tak. Światowy pośpiech w pracach nad 5G i presja, by sieć bezprzewodowa „piątej generacji” jak najszybciej weszła na rynek, prowadzi do zwiększenia otaczającego nas promieniowania do nowych, nieznanych dotąd poziomów. W celu maksymalizacji przepustowości generowane będą przez nikogo niezbadane wysokie częstotliwości fal magnetycznych, co zapełni kieszenie koncernów przemysłowych. Te milimetrowe i centymetrowe fale, choć za słabe by nas ogrzać, mogą być niebezpieczne dla naszej skóry i położonych pod nią tkanek. Poza nimi przewiduje się nadajniki o wysokiej gęstości, co jest złą wiadomością dla setek pacjentów paryskiej kliniki profesora Dominique Belpomme. Dolegliwości tych ludzi, spowodowane technologią bezprzewodową, potwierdzają ich wyniki badań krwi i mózgów.
Kiedy zyski są ważniejsze niż bezpieczeństwo… Naciskając na szybkie wejście na rynek, przemysł bezprzewodowy ignoruje apel skierowany do ONZ w 2015. Podpisany przez 223 naukowców z 41 krajów wzywa on do podjęcia natychmiastowych działań mających na celu ograniczenie elektromagnetycznego smogu, takich jak: ustanowienie nowych bezpiecznych limitów promieniowania, wyznaczenie stref „wolnych od fal”, edukację lekarzy w zakresie ochrony DNA, układu rozrodczego i nerwowego, a także dzieci i kobiet ciężarnych, by ograniczyć ich ekspozycję na działanie sieci bezprzewodowych. Sygnałów, że należałoby podjąć takie środki ostrożności, przybywa. Oczywistym jest, że stosowane w technologiach bezprzewodowych pulsujące i spolaryzowane mikrofale stanowią większe niebezpieczeństwo dla naszej biologii niż fale pochodzenia naturalnego. Przykładowo, te o wielkości milimetra zwiększają odporność na antybiotyki: co się stanie z ludzkością, gdy ich użycie się rozpowszechni? Wyniki badań wskazują także na szkodliwy wpływ na skórne receptory bólu. A udokumentowane związki między nadajnikami radiowymi a rakiem skóry oraz nadajnikami telefonii komórkowej a nowotworami piersi, wątroby czy płuc, potwierdzają tylko niebezpieczeństwo związane ze stosowaniem tych technologii.
Na tegorocznej konferencji prasowej Tom Wheeler, były przewodniczący CTIA, największej grupy lobbystów przemysłu telekomunikacyjnego na świecie, zaproponował, by już od 2020 r. zaczęto bez ograniczeń stawiać nadajniki 5G. Przewidując „dziesiątki miliardów dolarów” wzrostu gospodarczego i widząc amerykańską telekomunikację jako pioniera tej technologii, Wheeler ostrzegał: „Trzymajcie się z daleka od rozwoju technologicznego! Klienci z niecierpliwością wyczekują tych innowacji, a prawodawcy, jeśli nie staną im na przeszkodzie, dosłownie zmienią naszą przyszłość”.
Bez chwili zastanowienia się nad kwestią bezpieczeństwa, społeczną odpowiedzialnością czy wpływu na globalne ocieplenie, amerykańska Komisja Łączności jednomyślnie zagłosowała za uwolnieniem pasów niezbadanych dotąd wysokich częstotliwości dla sektora prywatnego, przecierając szlak dla innych państw. A przecież należałoby sprawdzić chociażby, czy filmy przesyłane siecią 5G w połączeniu z innymi czynnikami nie będą nam szkodzić? Jaki będzie ich wpływ na otaczającą nas przyrodę? Wielu naukowców i amerykańskich aktywistów w dziedzinie ochrony zdrowia jest przerażonych. Dr Joel Moskowitz, dyrektor studiów w tematyce zdrowia publicznego na Uniwersytecie w Kalifornii, ostrzega: „W przypadku 5G, zanim uwolni się ją do środowiska, zachowanie zasady ostrożności jest bardziej niż konieczne”. Były rządowy fizyk, dr Ron Powell, zwraca uwagę, że nowa sieć będzie „napromieniowywać każdego, także tych najbardziej wrażliwych: ciężarne, dzieci w ich łonach, małe dzieci, starszych, ułomnych i schorowanych… Ustawi poprzeczkę, do której dopuszczalne będzie napromieniowanie dosłownie wszystkiego.”
W raporcie Harwardu zatytułowanym „Pojmana agencja” dotyczącym związków przemysłu bezprzewodowego z amerykańską Komisją Łączności, Norm Alster ujawnia bezwzględny program, wspierany przez armię prawników i wdrażany kosztem naszego zdrowia. Jednocześnie film Jean Heches pt. „Mikrofale, nauka i kłamstwa” z 2014 r. przedstawia projekty, które zbliżają promieniowanie pulsacyjne do niebezpiecznych dla nas poziomów. Zachodnie wartości graniczne uważane za bezpieczne określa się jedynie na podstawie stopnia ogrzania tkanek, przez co są one dużo wyższe od tych ustanowionych w Rosji, Chinach czy innych krajach. Profesor Yuri Grigoriev, przewodniczący rosyjskiej rady ds. ochrony przed promieniowaniem niejonizującym, ostrzega, że „kontroluje się jedynie promieniowanie jonizujące, podczas gdy poziomy wszechobecnego promieniowania niejonizującego ciągle wzrastają i nikt nie zaprząta sobie tym głowy. To wszystko wymyka się spod kontroli!”
Źródła wzrostu smogu elektromagnetycznego, takie jak 5G ze swoimi 30 miliardami nadajników, czy krytykowane przez Amerykańską Akademię Medycyny Środowiskowej inteligentne liczniki, stoją w opozycji do dbałości o zdrowe i czyste środowisko. W amerykańskich sądach coraz częściej zapadają wyroki potwierdzające szkodliwy wpływ tych ostatnich na ludzkie zdrowie. Profesor Pall tłumaczy, że duża intensywność mikrofalowych impulsów wysyłanych przez tego rodzaju liczniki może być bardziej toksyczna, niż zdajemy sobie z tego sprawę. „Na podstawie wyników badań wiemy, że ich wpływ może być bardzo szkodliwy”, a w naszym domu pojawiają się one z częstotliwością do kilku sekund.
Stworzenie, jak to określił Wheeler: „globalnego ekosystemu 5G” czyli świata nasyconego siecią bezprzewodową, która przez cały czas będzie oddziaływać nie tylko na nasze ciała, ale i wszystkie żyjące ekosystemy, jest przerażającą wizją. To będzie coś, co zmieni nasz sposób myślenia, kiedy to przestaniemy się skupiać na pięknie naszej planety, a pochłonięci zostaniemy przez nowy nas wirtualny świat. Bardziej przyjazne środowisku innowacje, takie jak Li-Fi, tryb ECO w telefonach DECT czy światłowody, są dużo rozsądniejszym rozwiązaniem. Na szczęście ludzie zaczynają inaczej myśleć: chcą bezpiecznej komunikacji, z której nie będą korzystać bez przerwy. Przypomina to inne kwestie, w których zmieniła się świadomość: od pestycydów do żywności ekologicznej czy od stref dla palaczy do stref dla niepalących. Jeśli chcemy, to możemy przystać na wzrost naszego planetarnego smogu. Bezpieczna granica będzie na księżycu, wzrośnie też globalne ocieplenie. Lub, po zastanowieniu się, możemy zacząć wzywać przemysł do zmiany obranego kierunku i obudzić rządy, które wyrażają na niego zgodę. Możemy nagłośnić wyniki nowych prac naukowych, takich jak np. niebezpieczeństwa płynące z korzystania z tableta (Alexander Lerchl, 2015). Możemy jeszcze ochronić nasze DNA przed promieniowaniem jonizującym i niejonizującym, podobnie jak i całą naszą planetę. Wraz z międzynarodowym ruchem Baubiologie, możemy wprowadzać elektromagnetyczną higienię, budując w ten sposób nowy, bezpieczny i czysty świat.
Autorstwo: Lynne Wycherley
Tłumaczenie: Xebola
Zdjęcie: Michael Gaida (CC0)
Źródło oryginalne: TheEcologist.org
Źródła polskie: Xebola.wordpress.com, Żródło:http://wolnemedia.net/nikt-nie-kontroluje-szkodliwego-wplywu-sieci-bezprzewodowej/

wtorek, 13 sierpnia 2019

Nasiona sezamu


  *NASIONA SEZAMU*
Moc nasion sezamu sięga tysiące lat temu, kiedy to był używany przez Egipcjan jako lek.
Korzyści:
1. Dobry dla skóry i włosów
Nasiona sezamu dają wiele złożonych witamin z grupy B, które są ważne dla wielu części ciała, w tym włosy, skórę i oczy. Te witaminy z grupy B obejmują tiaminy, niacyna, kwas foliowy, pirydoksyny i ryboflawiny.
2. Minerały
Nasiona sezamu są bogate w minerały miedzi, magnezu i wapnia. Miedź jest dobra dla osób cierpiących na reumatoidalne zapalenie stawów.
3. Dobre źródło białka i błonnika
Białko pomaga w utrzymaniu i rozwoju mięśni, wspomaga układ trawienny.
4. Mocne kości
Nasiona sezamu są doskonałym źródłem zarówno wapnia i cynku, a oba te minerały odgrywają kluczową rolę w pomaganiu, aby utrzymać silne, zdrowe kości. Jedzenie nasion sezamu regularnie może pomóc w zapobieganiu osteoporozie. Badania przeprowadzone przez American Journal of Clinical Nutrition wykazały związek między niskim spożyciem cynku a osteoporozy w biodrach i kręgosłupie.

niedziela, 11 sierpnia 2019

Epidemia krótkowzroczności

Na całym świecie mamy do czynienia z epidemią krótkowzroczności. Od 1971 roku odsetek osób krótkowzrocznych w USA zwiększył się niemal dwukrotnie i wynosi obecnie 42%. W Azji na krótkowzroczność cierpi niemal 90% nastolatków i dorosłych. Naukowcy nie są jednak zgodni, co jest przyczyną tego stanu rzeczy.

Wyniki najnowszych badań, opublikowanych w piśmie Ophthalmology, wydawanym przez Amerykańską Akademię Okulistyki, dostarczają kolejnych dowodów na to, że epidemia ta ma coś wspólnego z czynnościami związanymi z patrzeniem na blisko położone obiekty, takimi jak ekrany komputerowe czy książki.
Wszystko wskazuje też na to, że spędzanie czasu na świeżym powietrzu, szczególnie we wczesnym dzieciństwie, opóźnia rozwój krótkowzroczności. Na razie nie wiadomo, czy przyczyną epidemii krótkowzroczności jest coraz powszechniejsze spędzanie czasu na wpatrywaniu się w różnego rodzaju ekrany czy też może światło emitowane przez te ekrany, o którym wiadomo, że zaburza nasz rytm dobowy, negatywnie wpływa na rozwój oka. Być może jednak przyczyna leży gdzieś indziej.
Nie ulega jednak wątpliwości, że im więcej czasu spędzamy przed ekranem, tym bardziej męczymy wzrok i tym częściej występuje u nas efekt suchego oka. To zaś prowadzi to bólów głowy i oczu oraz zaburzeń widzenia. Zwykle objawy takie są przejściowe, jednak mogą być częste i z czasem stać się trwałe.
Na pewno powinniśmy robić sobie częste przerwy podczas wpatrywania się w ekran. Wiadomo bowiem, że gdy oglądamy telewizję, pracujemy przy komputerze czy robimy coś ze smartfonem, rzadziej przymykamy oczy, co prowadzi do wysychania gałki ocznej. Okuliści radzą, by na każde 20 minut oglądania ekranu robić sobie 20 sekund przerwy.
W przypadku dzieci pomocne będzie zachęcanie ich do czytania tradycyjnych książek na zmianę z e-bookami, odsunięcie ekranu od oczu, częstsze kilkudziesięciosekundowe przerwy i odpowiednie ustawienie kontrastu oraz jasności ekranu. Nie wolno zapomnieć też o jak najczęstszej rezygnacji z wpatrywania się w ekran i zabawie z rówieśnikami na podwórku.
Autorstwo: Mariusz Błoński
Zdjęcie: andreas160578 (CC0)
Na podstawie: ScienceDaily.com
Źródło: KopalniaWiedzy.pl

sobota, 10 sierpnia 2019

Naukowcy znaleźli przyczynę wymierania owadów zapylających

Pszczoła robotnica w trakcie zbierania nektaru

Populacja owadów na całym świecie maleje w drastycznym tempie. Chociaż przyczyna wymierania insektów jest trudna do ustalenia, naukowcom udało się znaleźć istotny czynnik wpływający na liczebność owadów.
Nowe badania przeprowadzone w USA pokazują, że ważnym czynnikiem może być 48-krotnie większa toksyczności ziemi, niż 25 lat temu. Spadek jakości gleby jest związany z używaniem pestycydów neonikotynoidowych.

„To niepokojące, że rolnictwo USA stało się o wiele bardziej toksyczne dla owadów w ciągu ostatnich dwóch dekad.” – powiedziała dr Kendra Klein, współautorka badań i pracownik stowarzyszenia Friends of the Earth, które pomogło sfinansować badanie. – „Musimy wycofać pestycydy neonikotynoidowe, aby chronić pszczoły i inne owady, które mają kluczowe znaczenie dla różnorodności biologicznej.”
Zespół toksykologów, biologów i ekspertów ds. pestycydów przyjrzał się poziomom insektycydów na terenach rolniczych w latach 1992–2014, jednocześnie uwzględniając ich poziom toksyczności i czas trwania chemikaliów.
Według ich ustaleń, toksyczność środków owadobójczych na gruntach rolnych w USA była 48 razy wyższa w 2014 r. w porównaniu do 1992 r. Duży skok toksyczności rozpoczął się w połowie 2000 r., kiedy to po raz pierwszy zaczęto stosować neonikotynoidy przy uprawach takich jak kukurydza i soja. Wyróżniono przede wszystkim trzy niebezpieczne związki chemiczne: imidaklopryd i sukianidynę, produkowane przez Bayer oraz tiametoksam, produkowany przez Syngenta-ChemChina.

Neonikotynoidy to grupa syntetycznych insektycydów, które są chemicznie spokrewnione z nikotyną. W ostatnich dziesięcioleciach zostały poddane silnej krytyce ze względu na ich wpływ na środowisko, a przede wszystkim pszczoły, ale także ptaki, bezkręgowce wodne i inne zwierzęta. Jak potwierdzają to nowe badania, neonikotynoidy są nie tylko bardziej toksyczne dla owadów niż inne pestycydy, ale są również o wiele bardziej trwałe w środowisku, często szkodząc przez wiele miesięcy lub lat po zastosowaniu.
Jak pokazują analizy, intensyfikacja rolnictwa w ciągu ostatnich 60 lat jest głównym czynnikiem przyczyniającym się wymierania owadów na całym świecie. Stosowanie syntetycznych pestycydów wiąże się z większym zanieczyszczeniem środowiska oraz niszczeniem siedlisk owadów

piątek, 9 sierpnia 2019

MGŁA ŚMIERCI NAD POLSKĄ


Przetworzona żywność powoduje, że jemy więcej i tyjemy

NCI Visuals Food Hamburger.jpg

Badania przeprowadzone w amerykańskim Narodowym Instytucie Cukrzycy, Chorób Nerek i Układu Pokarmowego (NIDDK) sugerują, że wysoko przetworzona żywność przemysłowa powoduje, że więcej jemy i przybieramy na wadze.

Podczas pierwszych randomizowanych kontrolowanych badań tego typu zauważono, że osoby spożywające wysoko przetworzoną żywność przybierały na wadze bardziej, niż osoby jedzące pokarmy mniej przetworzone, nawet jeśli dostarczane im pożywienie zawierało tyle samo kalorii i składników odżywczych.
W eksperymencie przeprowadzonym w siedzibie NIDDK wzięło udział 20 dorosłych zdrowych ochotników. Każdemu z nich zaoferowano 6000 USD za rezygnację z części wolności. Mieli oni przez 28 dni mieszkać na terenie NIDDK, nie mogli go opuszczać i jedli tylko to, co otrzymywali od badaczy.
Na potrzeby badań skorzystano z systemu klasyfikacji żywności NOVA, który za „ultraprzetworzone” uznaje to pożywienie, które w przeważającej mierze zawiera składniki występujące w fabrycznie wytwarzanej żywności, takie jak tłuszcze utwardzone, syrop glukozowo-fruktozowy, wzmacniacze smaku i zapachu czy emulgatory.
Wcześniejsze badania obserwacyjne prowadzone na dużych grupach ludności wykazały istnienie korelacji pomiędzy spożywaniem wysoko przetworzonej żywności a występowaniem różnych problemów zdrowotnych. Jednak, jako że osoby, od których pozyskiwano dane, nie były losowo przydzielana do grup spożywających określone rodzaje pożywienia, nie można było jednoznacznie stwierdzić, czy to sama wysoko przetworzona żywność powoduje problemy, czy też ludzie, którzy ją spożywają maja problemy z innego powodu, np. dlatego, że nie spożywają świeżych warzyw i owoców. Dlatego też w NIDDK przeprowadzono ściśle kontrolowany eksperyment.
Wzięło w nim udział 10 kobiet i 10 mężczyzn, których rozlosowano do dwóch grup. Jedna grupa przez 2 tygodnia jadła wysoko przetworzone pokarmy, druga grupa jadła pokarmy minimalnie przetworzone. Po dwóch tygodniach dietę oby grup zamieniano. Każdy uczestnik badania mógł zjeść tyle ile chciał. Posiłek wysoko przetworzony mógł np. składać się z bagietek z serkiem topionym i bekonem, miało przetworzony zaś z płatków owsianych z mlekiem, owocami i orzechami. Oba rodzaje pożywienia miały tyle samo kalorii i składników odżywczych. Ponadto uczestnicy badania otrzymali luźne ubrania, by nie mogli obserwować ewentualnych zmian swojej wagi.
Badania wykazały, że osoby jedzące żywność wysoko przetworzoną, spożywali jej więcej, zatem pochłaniali więcej kalorii i bardziej przybierali na wadze.
Chcemy też sprawdzić, jak poszczególne elementy wysoko przetworzonej diety wpływają na zachowania związane z odżywianiem się i na przybieranie na wadze. Naszym kolejnym krokiem będzie zaprojektowanie podobnych eksperymentów z różnymi dietami wysoko przetworzonymi, by sprawdzić, czy będzie to miało wpływ na ilość spożywanych kalorii i wagę, mówi doktor Kevin D. Hall, główny autor badań. Nie można bowiem wykluczyć, że różnice w spożywanych kaloriach pomiędzy dietami wysoko i nisko przetworzonymi są spowodowane niewielkimi różnicami w ilości białek w obu dietach.
„Z czasem różnice takie mogą się akumulować, prowadzić do przybierania na wadze i problemów zdrowotnych” – stwierdza dyrektor NIDDK Griffin P. Rodgers. Mimo, że to kolejne wyniki badań sugerujące, że wysoko przetworzona żywność jest szkodliwa, ich autorzy przyznają, że ograniczenie tego typu żywności może być trudne. „Musimy pamiętać, że przygotowanie mniej przetworzonego posiłku wymaga więc pieniędzy i czasu. Powiedzenie ludziom, by zdrowo się odżywiali nie przyniesie efektu, jeśli nie będą mieli dostępu do zdrowej żywności” – dodaje Hall.
Autorstwo: Mariusz Błoński
Na podstawie: NIH.gov
Źródło: KopalniaWiedzy.pl