Nie wszystkie treści z opublikowanych artykułów, odzwierciedlają poglądy admina..

STRONA TA ZOSTAŁA ZAŁOŻONA W CELU PROPAGOWANIA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA I ODŻYWIANIA. NIECH MOJE BEZINTERESOWNE DZIAŁANIE PRZYSPORZY KORZYŚCI JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBIE LUDZI I ZWIERZĄT. BO ZDROWIE SIĘ TYLKO TAKIE MA JAK SIĘ O NIE ZADBA.

sobota, 8 kwietnia 2017

Rolnik, który wysiewa powtórnie własne ziarno uprawia piractwo nasienne

By Original uploader was <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/User:Gabi_bart" class="extiw" title="pl:User:Gabi bart">Gabi bart</a> at <a class="external text" href="http://pl.wikipedia.org">pl.wikipedia</a> - Transferred from <a class="external text" href="http://pl.wikipedia.org">pl.wikipedia</a>, <a href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/" title="Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0">CC BY-SA 3.0</a>, <a href="https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=8001946">Link</a>

Siejesz swoje ziarno na własnym polu jesteś piratem niesiennym – żyjemy w świecie absurdu – by legalnie wysiać swoje ziarno musisz zapłacić

Piractwo jest ścigane także na polach!
Przepisy są jasne – rolnik, który wysiewa powtórnie własne ziarno, takie które sam wyhodował, uprawia piractwo nasienne.
Karane jako wykroczenie przeciw nielegalnemu korzystaniu z odmian roślin objętych ochroną prawną.
Na dolnośląskich wsiach trwa więc polowanie na nasiennych przestępców.
Zboże wygląda niewinnie, ale nie ma pewności czy łan nie jest piracki.
Prawo zobowiązuje rolników do stosowania jedynie kwalifikowanego materiału siewnego z firm hodowlano–nasiennych.
Dlatego na ręce patrzy rolnikom prywatna firma, która ma prawo do przeprowadzania kontroli. – Celem jest zbadanie tożsamości genetycznej – wyjaśnia Linda Kozubska-Piniuta z Agencji Nasiennej.
Prawo do rozmnażania ziarna na siew mają tylko licencjonowani hodowcy, nie rolnicy.
Jeśli legalnie chcą zasiać ziarno z własnego pola – muszą za to zapłacić. – To jest opłata hodowlana, czyli odstępstwo rolne.
Przywilej, który da im ustawa – tłumaczy Monika Kawczyńska z Agencji Nasiennej.
Odstępstwo – nie przestępstwo.
A jednak rolnicy wcale za przywilej go nie uważają. – Jest to swoisty haracz.
Takie zbędne dla rolników obciążenie – uważa Stanisław Cholewicki z Zakrzowa.
Nic dziwnego, że audytorzy niechętnie pokazują twarze.
Agencja Nasienna skierowała do sadu 2 tys. spraw dotyczących rolników, którzy odmówili ujawnienia informacji o stosowanym materiale siewnym.
Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna w Białej obsiała pola kupionymi legalnie nasionami, ale w chudych latach korzystała z własnego materiału siewnego i płaciła.
– W naszym wypadku 4 tys. zł, bo tego szło 30 ton – mówi Stanisław Czernicki z RSP w Białej.
W imię ochrony prawnej odmian roślin wszyscy rolnicy muszą informować Agencję Nasienną o tym, co sieją, poddawać się kontrolom i płacić z tytułu odstępstwa rolnego lub ryzykować. – To jest nazbyt wygórowana opłata, bo już kupując materiał siewny my wszystkie te nasienne opłaty ponosimy – twierdzi Stanisław Cholewicki.
Wszystkie opłaty licencyjne koniec końców płyną do firm hodowlanych na nowe i kosztowne i coraz lepsze odmiany roślin, czyli rolniczy postęp.
Źródło TVP Wrocław
Nasuwa się jedno pytanie – Czy ten świat jest jeszcze normalny?  Żródło:http://sekrety-zdrowia.org/rolnik-ktory-wysiewa-powtornie-wlasne-ziarno-uprawia-piractwo-nasienne/